USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Młodzi oficerowie Floty
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#31 - Wysłana: 12 Maj 2008 20:50:02
Delta

A może ma zdjęcie z czasów jej młodości.

Kiedy była jeszcze głupiutką blondynką, która nie przefarbowała się na rudo?.

Janeway czy Rikera uczyli już rówieśnicy Picarda, którzy są bardziej przywiązani do regulaminu.

Wyjdzie że Kaśka to wychowanka Picarda? Koniec świata...
Delta
Użytkownik
#32 - Wysłana: 12 Maj 2008 21:08:10
Q__
Kiedy była jeszcze głupiutką blondynką, która nie przefarbowała się na rudo?

Ruda Kaśka?

Wyjdzie że Kaśka to wychowanka Picarda? Koniec świata...

Może Łysy talentu dydaktycznego nie miał.... Popatrz co się z Wesleyem Crusherem porobiło.
Biter1
Użytkownik
#33 - Wysłana: 12 Maj 2008 21:12:23
Crusher to przez całą młodość miał złe wzorce. ciągle nadziewał sie na popaprańców. jak Nie Q to podróżnik jak nie podróżnik to Q. dołórzmy do tego genialnego Dżordiego i Picarda z jego zaletami i wadami. aż dziw że taki miły chłopak wyrósł. Jeśli Kaśka jest uczennicą Picarda to ja wole żeby on sie do akademi nie zbliżał niech sobie jusz lata na tym swoim Entku E i odważnie zmierza gdzie nie dotarł zaden człowiek. tzn lata w zdłóż granicy
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 12 Maj 2008 21:14:07 - Edytowany przez: Q__
Delta

Może Łysy talentu dydaktycznego nie miał.... Popatrz co się z Wesleyem Crusherem porobiło.

No czego chcesz? Geniusza wychował...

Biter1

Jeśli Kaśka jest uczennicą Picarda

Dajcie spokój z tymi kalumniami
Delta
Użytkownik
#35 - Wysłana: 12 Maj 2008 21:19:53 - Edytowany przez: Delta
Q__
No czego chcesz? Geniusza wychował...

Geniusza to chyba wychowała Beverly. Zresztą nie odmawiam mu zdolności, chodzi o późniejsze zachowanie. Narozrabiał w Akademii a potem jakoś znaleźć sobie miejsca nie mógł. Poniekąd na to wpływ miał właśnie Picard (chociaż wyjątkowo podobało mi się jak go do pionu ustawił w TNG: First Duty).

Dajcie spokój z tymi kalumniami

Dobra, już dobra, nie jest uczennicą Picarda. Ale faktem jest, że przynajmniej po części powinni ją uczyć ludzie z jego pokolenia. Zresztą czy Janeway jest rzeczywiście aż taka zła?
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 12 Maj 2008 21:26:24
Delta

hodzi o późniejsze zachowanie. Narozrabiał w Akademii a potem jakoś znaleźć sobie miejsca nie mógł.

Każda wybitna jednostka musi mozolnie szukać sobie włąsnej drogi...

Zresztą czy Janeway jest rzeczywiście aż taka zła?

Nie, jest jeszcze gorsza.
Karo
Użytkownik
#37 - Wysłana: 12 Maj 2008 22:50:25
Q__
A młody Pikuś?

trudno powiedzieć bo ten co go Q cofnął to był jednak taki podrabiany więc nie mam zbyt dobrych danych. Szczerze mówiąc to się dziwię że takim narwańcom w stylu Kirka dali okręt flagowy chociaż dzięki mogli je często wymieniać .


Delta
Poza tym Picard ma już swoje lata, to oznacza, że w czasach gdy był w Akademii uczyli go ludzie, którym bliżej było do Kirka czy Deckerów. Janeway czy Rikera uczyli już rówieśnicy Picarda, którzy są bardziej przywiązani do regulaminu.


aaa to dlatego Tuvok był fajny załapał się w akademii na tych wcześniejszych ale kurcze on do tego regulaminu też powiedziałabym że nawet przyspawany jest bo przywiązany to za łagodne określenie
Delta
Użytkownik
#38 - Wysłana: 12 Maj 2008 23:11:13 - Edytowany przez: Delta
Q__
Każda wybitna jednostka musi mozolnie szukać sobie włąsnej drogi...

Jak to mówił Murdock: "droga ku nadziei często bywa kręta".

Nie, jest jeszcze gorsza.

E tam, jak na dowódcę przeciętnej jednostki była całkiem dobra. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że Flota jest organizacją, która dowództwo jednostki flagowej powierzyła Twojemu ulubieńcowi Archerowi.

Karo
aaa to dlatego Tuvok był fajny załapał się w akademii na tych wcześniejszych

Kto wie, może i tak było?

ale kurcze on do tego regulaminu też powiedziałabym że nawet przyspawany jest bo przywiązany to za łagodne określenie

A wcale nie.
W jednym z odcinków pokazano jego służbę na "Excelsior" tam był służbistą, ale to mu można darować, w końcu był świeżo po Akademii, nawet Riker był taki tuż po skończeniu szkoły, gdy służył na U.S.S. Pegasus". Później nie było Tuvoka długo we Flocie, a jak do niej wrócił, były inne czasy. A że to Wolkan to poczucie uporządkowanego stylu życia wymuszonego przez regulaminy nie powinno być dla niego dużym obciążeniem. Co nie znaczy, że wszystko robi "by the book", Kaśka zdegradowała go przecież za złamanie przepisów, czyli są momenty w których nawet Tuvok ma rozkazy i regulaminy w d... Nie jest więc przyspawany do regulaminu, a przestrzeganie go bywa w większości logiczne.
Karo
Użytkownik
#39 - Wysłana: 12 Maj 2008 23:25:08
kurcze jakoś nie pamiętam jak go zdegradowali co za strata za to mi zapadło w pamięć jak męczył tych rekrutów z maqi i im te opaski kolczyki i inne takie zdejmować kazał i jak mu Neelix powiedział że jest zbyt sztywny i zawsze tak się patrzył z wyrzutem na Kaśkę jak mu się jej pomysły nie podobały ale może to był bardziej głos rozsądku niż regulaminu ale spoko ja tam bardzo chętnie przyjmę że Tuvok to był taki elastyczny jeżeli chodzi o ten regulamin i nawet od Neelixa umiał przyjąć radę jeżeli była logiczna (kurcze prawie oksymoron) im więcej zalet tym lepiej,
Delta
Użytkownik
#40 - Wysłana: 12 Maj 2008 23:31:54
Karo
kurcze jakoś nie pamiętam jak go zdegradowali

VGR: Prime Factors

za to mi zapadło w pamięć jak męczył tych rekrutów z maqi i im te opaski kolczyki i inne takie zdejmować kazał

Męczył bo musiał to element szkolenia znany od wieków. Jak to śpiewają: "rezerwa nie zapomniała, że młode wojsko jest...".
Karo
Użytkownik
#41 - Wysłana: 12 Maj 2008 23:50:52
Delta

W pewnym sensie wychowała go wojna. Stracił okręt w wyniku bitwy, a wcześniej ostrzelali go Kardasjanie gdy w swej gwiezdnoflotowej naiwności opuścił osłony. To powinno mieć wpływ na jego styl dowodzenia. Poza tym Picard ma już swoje lata, to oznacza, że w czasach gdy był w Akademii uczyli go ludzie, którym bliżej było do Kirka czy Deckerów. Janeway czy Rikera uczyli już rówieśnicy Picarda, którzy są bardziej przywiązani do regulaminu.

no właśnie mnie teraz natchnęło że w sumie w czasach niepewnych wojennych i ogólnie niesympatycznych regulamin powinien być bardziej przestrzegany i surowszy niż w czasie pokoju i dobrobytu. W końcu jak jest wojna czy inna katastrofa to demokracja jest zawieszana na kołek i mamy jakiś sztab kryzysowy czy inne naczelne dowództwo czyli u Picarda na statku powinno być chyba najbardziej luzacko (tak wiem delfiny, szkoły, holodeki) a tu okazuje się że do regulaminu przywiązany a mówi o sobie badacz a nie żołnierz
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 13 Maj 2008 00:58:47 - Edytowany przez: Q__
Karo

aaa to dlatego Tuvok był fajny załapał się w akademii na tych wcześniejszych

Pod Rand służył.

Delta

Jak to mówił Murdock: "droga ku nadziei często bywa kręta".

Czy on był jakimś przodkiem Barclay'a?

E tam, jak na dowódcę przeciętnej jednostki była całkiem dobra.

Tak - mozna rzec wybitna z niej miernota.

Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że Flota jest organizacją, która dowództwo jednostki flagowej powierzyła Twojemu ulubieńcowi Archerowi.

To była b. logiczna decyzja. Widać w XXII wieku potwierdzono emiprycznie słusznosć porzekadła "głupi zawsze szczęście ma" i wyciągniętyo z tego wnioski... Powierzono okręt flagowy najwiekszemu... szczęściarzowi...
Delta
Użytkownik
#43 - Wysłana: 13 Maj 2008 02:11:20
Karo
W końcu jak jest wojna czy inna katastrofa to demokracja jest zawieszana na kołek i mamy jakiś sztab kryzysowy czy inne naczelne dowództwo czyli u Picarda na statku powinno być chyba najbardziej luzacko (tak wiem delfiny, szkoły, holodeki) a tu okazuje się że do regulaminu przywiązany a mówi o sobie badacz a nie żołnierz

Może regulamin Floty zawiera przepisy na czas wojny? Co do władz Federacji to w sumie też niewiele wiadomo, za to wiadomo, że Flota ma prawo do ogłaszania rozmaitych stanów alarmowych/wyjątkowych (przykładem ST IV). Może też przejąć władzę w ramach takiego stanu wyjątkowego (DS9: Homefront i DS9: Paradise Lost). Ale sama zmiana władzy z cywilnej na ograniczoną cywilną IMHO nie bardzo jest potrzebna, za to przydatny byłby sztab kryzysowy (jego namiastkę można było widzieć również w Dowództwie floty widzianym w ST IV).

czyli u Picarda na statku powinno być chyba najbardziej luzacko (tak wiem delfiny, szkoły, holodeki) a tu okazuje się że do regulaminu przywiązany a mówi o sobie badacz a nie żołnierz

A czy tylko wojskowi przestrzegają przepisów wewnętrznych organizacji do których należą? Zresztą Flota jest instytucją o charakterze przynajmniej częściowo militarnym. Picard jako kapitan musi przestrzegać dyscypliny od tego zależy los jego okrętu. A i tak nie jest aż tak wymagający jak np. Jellico, który go kiedyś zastępował.

Q__
Czy on był jakimś przodkiem Barclay'a?

Wszystko jest możliwe. W końcu Barclay'owi pod pewnymi względami też paru klepek brakowało.

Tak - mozna rzec wybitna z niej miernota.

Ale została admirałem (chociaż nie, cofam ten argument, bo zaraz pewnie powiesz, że nie dość że miernota to jeszcze na dodatek karierowiczka ).

Widać w XXII wieku potwierdzono emiprycznie słusznosć porzekadła "głupi zawsze szczęście ma" i wyciągniętyo z tego wnioski... Powierzono okręt flagowy najwiekszemu... szczęściarzowi...

Doctor_Who
Użytkownik
#44 - Wysłana: 13 Maj 2008 09:14:50
Co nie znaczy, że wszystko robi "by the book", Kaśka zdegradowała go przecież za złamanie przepisów, czyli są momenty w których nawet Tuvok ma rozkazy i regulaminy w d...

A Spock to takich odpałów nie miewał? Narażenie się na zdegradowanie to małe miki w porównaniu z ryzykowaniem dostania "czapy" (TOS "Menagerie").
Madame Picard
Moderator
#45 - Wysłana: 13 Maj 2008 10:32:31
b]Biter1[/b]
mówimy NON Possum
Jeśli już, to non possumus .

wszystkim rozlazłym wychowanym w wieczystym pokoju dowódcom o kwalifikacjach z Akatemi a nie służby.
Przypominam, że najwybitniejsi kapitanowie Kirk i Picard działali w czasach pokoju. Dyplomacja wymaga być może większych nawet zdolności niż wojenna taktyka.

Kirk był nieokrzesanym gburem który lubił łamać zasady
Myślę, że to jednak stereotyp. Kirk, owszem, miał temperament , ale był porządnym kapitanem, który trzymał się zasad i regulaminu, no w większości przypadków w każdym razie. Gdyby było inaczej, szybko trafiłby przed sąd polowy i do ciupy. Dokazywał raczej w takich obszarach, które z punktu widzenia regulaminu były białą plamą (technicznie rzecz biorąc przy Kobayashi Maru też nie złamał zasad...). A rozkaz złamał jak już był admirałem (łamanie rozkazów jest przywilejem admirałów).

Q__
Tak czy owak zgadzamy się, że kudy mu do łysego ideału
Masz na myśli Kirka?
Delta
Użytkownik
#46 - Wysłana: 13 Maj 2008 14:02:52
Madame Picard
Przypominam, że najwybitniejsi kapitanowie Kirk i Picard działali w czasach pokoju.

Ale to z czasów TOS wzięło się powiedzenie: "we come in peace, shot to kill" Zresztą czasy Kirka to wprawdzie oficjalnie pokojowe czasy, ale jednak czasy zimnej wojny z Imperium Klingonu. Z kolei w czasach Picarda toczyła się wojna z Kardasjanami. W porównaniu z Dominium to nie to samo, ale pokoju tak do końca też nie było.
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 16 Lis 2014 01:43:27
Picard

Picard:
nic w tych mlodych ludziach nie zaimponowalo

Acz - jak da się zobaczyć w tym oto filmiku - Flota się nimi chwaliła:
http://www.youtube.com/watch?v=pGs-GZVeduo
krzychu
Użytkownik
#48 - Wysłana: 16 Lis 2014 14:16:16 - Edytowany przez: krzychu
ogladalem wczoraj star wars - a new hope

nie zebym sie znudzil trekiem tym nowym

ale rycerze jedi to nawet fajna sprawa mowie o a new hope

jestem troche jak kameleon nasiakam wszystkim
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 21 Lis 2019 14:42:45 - Edytowany przez: Q__
Rozszerzmy wątek dalej... Poza Sito Jaxą jest przecież kolega jej i Łosia - Nick Locarno (będę się upierał, że on i Tom Paris to jedna osoba, acz nie narzucam nikomu takiej optyki), jest rudy cwaniaczek Eric (jw., tylko zamieniamy Parisa na Gordona Malloy'a). I tu musimy zadać sobie pytanie: dlaczego w idealnych picardowych czasach wyrastają - chyba hurtowo, skoro - jak by nie liczył - poznajemy min. dwa takie przypadki pod rząd - rozwydrzone chłopaczki, których główną zaletą jest - nie zawsze najlepiej wykorzystywany (łagodnie mówiąc) - talent do pilotażu?

Wracają lemowskie słowa o jagódkach?
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 7 Sier 2020 12:23:27
O najciekawszych chorążych GF (tych z LD nie wliczono, bo tekst powstał przed premierą w/w serii):
https://io9.gizmodo.com/star-treks-best-ensigns-18 44549092
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 23 Sier 2020 19:42:49 - Edytowany przez: Q__
Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na - zlinkowany w fanfilmowym temacie* - odcinek serii Euderion Infinity - "Sleepless in Space". Jest to może trochę przegięta - choć (stanowczo!) nie tak jak LD - historia o pewnym chorążym, który świeżo trafił na tytułowy, właśnie poddawany generalnemu remontowi, statek, i nie ma gdzie się wyspać (jego kabina została przystosowana dla Tellaryty, i nikt nie ma czasu tego zmienić), choć próbuje - w ambulatorium, w holodecku, nawet w kapitańskim fotelu. Jeśli chodzi o typ komizmu (i ogólnie styl narracji) lokuje się gdzieś pomiędzy lekkimi wątkami DS9, a bardziej stonowanymi elementami fabuły ORV.
Polecam, choć - jak widać - mało kto poza Roddenberry'm umie w post scarcity. Niedobory i niewygody są bardziej swojskie.

(Aha: mimo wszystko, nikt tam nie każe młodszym oficerom regularnie korytarzowych leżanek używać.)

* http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=121&page=39#msg343938
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Młodzi oficerowie Floty

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!