USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / DS9 "The Visitor" - jakim cudem zniknięcie Sisko powstrzymało wojnę z Dominium?
 Strona:  ««  1  2  3  4 
Autor Wiadomość
Slovaak
Użytkownik
#91 - Wysłana: 12 Mar 2008 15:16:18
Odpowiedz 
Co zapewnia Romkom możliwość podjecia równej walki? Cloaking device... Wykryci przestaja być grożni.


Gdyby jeszcze wyszli ze statku, najlepiej bez skafandrów byli by jeszcze mniej groźni... :]

Ale żeś argument dał, bo mieli kamuflaż to się nie liczy lol.


Tylko, że UFP ma sporo okrętów o tej mocy i duzo dobrych dowódców. A know how liczy się w tych czasach najbardziej.

Kanon chyba mówi że 12. Poza tym czyżbyś zakładał że sąsiedzi Federacji są daleko w tyle w rozwoju?


Kiedy mamy w TOSie taki przykład?

1. Atak Romulan.
2. Atak Gorn.
3. Atak Klingonów o którym opowiada Kor.

Czy przypadkiem nie było takiego odcinka TOS w którym Enterprise uciekał przed D7?


Mimo to jednak najwidoczniej są, i to skutkuje. (Zresztą gdy masz do czynienia z Obcymi wszystkomusi być niekonwencjonalne siłą rzeczy.)

To że skutkuje nie oznacza że jest to celowa strategia GF. Wyobrażasz sobie?
- Admirale co mamy robić?
- Nic, coś wymyślimy gdy osłony opadną do 20%

I w ten sposób chcesz chronić Federację? To zbrodnia.

Poza tym 5 z 12 okrętów zostało zniszczonych w zaledwie 3 lata i to wtedy kiedy Federacja nie toczyła z nikim wojny! Możliwości bojowe tych okrętów spadły o prawie 50%. Mówienie że tylko jeden taki okręt mógłby pokonać całą galaktykę wywołać może śmiech i spowodować że dowódca który to mówi zostanie wysłany na leczenie.

A ty chcesz jeszcze pokładać całe nadzieje w tak przypadkowej taktyce jak szukanie w ostatniej chwili słabych elementów wroga. Za takie coś się rozstrzeliwuje!

Jak ktoś prywatnie chce może czekać na deszcz aż z domu zostanie sam szkielet zamiast od razu łapać za gaśnicę ale nie może tak robić kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo całej federacji.


Ale wierzył też w potęgę UFP, której podstawą jest niekończący się proces uczenia...

A czy to czasem nie był blef?
Q__
Moderator
#92 - Wysłana: 12 Mar 2008 15:24:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Slovaak

Ale żeś argument dał, bo mieli kamuflaż to się nie liczy lol.

Weż pod uwagę, że ta technologia była nowa i Kirk ją zaraz wykradł. I... UFP znów ma przewagę...

Poza tym czyżbyś zakładał że sąsiedzi Federacji są daleko w tyle w rozwoju?

Sam kanon to sugeruje. Mamy UFP i barbarzyńców dookoła..

1. Atak Romulan.
2. Atak Gorn.
3. Atak Klingonów o którym opowiada Kor.


Wszystkie odparte.

To że skutkuje nie oznacza że jest to celowa strategia GF. Wyobrażasz sobie?
- Admirale co mamy robić?
- Nic, coś wymyślimy gdy osłony opadną do 20%


A jakie możesz mieć stałe procedury, kiedy o przeciwniku tak naprawdę nic nie wiesz? (Np. wyglądu Romulan nawet nie znano.)

(Nawet Thrawn nie był w stanie zaproponować nic innego gdy walczył z Obcymi, on też musiał wiecznie improwizować.)

Poza tym 5 z 12 okrętów zostało zniszczonych w zaledwie 3 lata i to wtedy kiedy Federacja nie toczyła z nikim wojny!

A skad wiesz ile okrętów stracili w tym czasie sąsiedzi? (Zresztą skoro jeden Enterprise by starczył, to UFP i tak ma przewagę.)

No i jeszcze jedno: pamiętasz imponującą romulańska armadę? Liczyła trzy jednostki. Takie są realia.

Mówienie że tylko jeden taki okręt mógłby pokonać całą galaktykę wywołać może śmiech i spowodować że dowódca który to mówi zostanie wysłany na leczenie.

Ale jakoś nikt się przy tym nie smiał.

A ty chcesz jeszcze pokładać całe nadzieje w tak przypadkowej taktyce jak szukanie w ostatniej chwili słabych elementów wroga. Za takie coś się rozstrzeliwuje!

Taktyką jest tu doskonalenie swoich zdolności intelektualnych i wiedzy tak by intelektualnie być zawsze krok przed wrogami.

Jak ktoś prywatnie chce może czekać na deszcz aż z domu zostanie sam szkielet zamiast od razu łapać za gaśnicę

Federacja nie dośc, że ma najpotężniejsze "gaśnice" w całym kwadrancie, to jeszcze umie - jak MacGyver - gaśnice z niczego zrobić...
Slovaak
Użytkownik
#93 - Wysłana: 12 Mar 2008 16:00:19 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Sam kanon to sugeruje. Mamy UFP i barbarzyńców dookoła..

Kanon twierdzi że z jakiegoś powodu Federacja nie pokonała by Klingonów.


Weż pod uwagę, że ta technologia była nowa i Kirk ją zaraz wykradł. I... UFP znów ma przewagę...

Przewagę? Jaką? Skoro kilka lat później znów jest ślepa jak kret i taki USS Grissom wie o klingonach dopiero wtedy kiedy się ujawniają?
Widać w TOS w ogóle jakieś korzyści z tego że Kirk ukradł ten kamuflaż?


Wszystkie odparte.

Odparte? Romulanie zniszczyli sieć posterunków, Gorn również zniszczył placówkę Federacji, A Klingoni zdaje się osiągnęli całkowite zwycięstwo i grupa uderzeniowa nie została pobita.



A jakei mozęsz mieć stałe procedury, kiedy o przeciwniku tak naprawdę nic nie wiesz? (Np. wyglądu Romulan nawet nie znano.)

I co z tego że nie wiedziano jak wygląda Romulanin? Co ty chcesz mu czytać ze skóry? Z Romulanami stoczono wojnę na podstawie której nie jedno można powiedzieć, istnieje też coś jak wywiad. Aj, troszkę chyba nie masz pojęcia o tym.

Cała Twoja Federacja to wiecznie niepokonany USS Enterprise Picarda i Kirka i założenie że zawsze im się musi udać.


A skad wiesz ile okrętów stracili w tym czasie sąsiedzi? (Zresztą skor jeden Enterprise by starczył, to UFP i tak ma przewagę.)

Nie ma informacji o żadnych stratach sąsiadów. Więc nie ma jak zakładać że stracili cokolwiek. No Romulanie stracili 1 okręt.
A co do tego w nawiasie to ty nadal uważasz że Constitution jest taki super? Kiedy połowa tych okrętów została zniszczona? Rozumiesz co znaczy stracić połowę floty?!
Kirk albo blefował albo jest powinien się leczyć albo jest to burak, coś jak informacje z pierwszych odcinków TOs kiedy nie wiedziano jeszcze czy Enterprise to statek Federacji i w ogóle. Poza tym gadanie o niesamowicie wielkich mocach w TOS było normą.
W dodatku w 2269 1 okręt może zniszczyć cała planetę a 103 lata później nawet cała flota tego dokonać nie może?



Ale jakoś nikt się przy tym nie smiał.


A śmiałbyś się z pracodawcy nawet gdybyś wiedział że mówi bzdury ale przy tym nie żartuje?


Taktyką jest tu doskonalenie swoich zdolności intelektualnych i wiedzy tak by intelektualnie być zawsze krok przed wrogami.

Q, ideami nie wygrywa się wojen. Nie można nic nie robić i zakładać że się uda bo jesteśmy mądrzy.


Federacja nie dośc, że ma najpotężniejsze "gaśnice" w całym kwadrancie, to jeszcze umie - jak MacGyver - gaśnice z niczego zrobić...

1. Bzdura
Idzie trafień z Romulańskiej broni plazmowej mógł wytrzymać Enterprise?
2. Bzdura
Kirk potrafi, pozostali nie. Ilu dowódców pokazano w TOS lub w ogóle w ST? Ilu z nich potrafiło to co Kirk?
wymienię tych z filmów bo pamiętam najlepiej:
Dowódca USS Reliant - zginął
Dowódca USS Grissom - zginął
Dowódca USS Excelsior NX - nieudacznik, zbyt pewny siebie
Dowódca USS Saratoga - nie zrobiła nic
Dowódca USS Excelsior NCC - uczył się od Kirka a poza tym działał razem z Kirkiem.

Więc gdzie są ci super dowódcy GF? Nie dość że połowa Constitutionów została zniszczona to jeszcze 4 na 6 dowódców nie potrafiło sobie poradzić.

Prosiłbym o info o dowódcach z TOS :]
Delta
Użytkownik
#94 - Wysłana: 12 Mar 2008 16:40:53
Odpowiedz 
Q__
Federacja zawsze unika wojen, ale nie robi tego ze słabości.

Nie zawsze, co udowadnia DS9 (wojna z Klingonami, wojna z Dominium), TNG (wojna z Kardasjanami i z Tzenkethi), TOS (wojna z Romulanami).

Jaki wojny UFP z Klingonami widzieliśmy we właściwej linii czasu w Treku?

Wdzieliśmy wojnę z Klingonami w DS9. I Fedkom nie szło zbyt dobrze, a Klingoni w tym czasie toczyli wojnę na dwa fronty. Co by było gdyby za przeciwnika mieli tylko Federację? Q__ nie doceniasz ich.

Argumentację nt. linii czasu sobie odpuszczę, bo dalsza dyskusja w tym względzie z kimś, kto nie przyjmuje argumentów nie ma sensu.

Sprawa wcale nie jest taka prosta i IMHO Slovaak ma sporo racji. Wydarzenia w alternatywnych liniach czasowych z pewnością potoczyły się inaczej, co mogło doprowadzić do klęsk, ale w punkcie rozgałęzienia się linii na "naszą" i "alternatywną" Federacja i jej sąsiedzi dysponowali takim samym potencjałem jakim dysponowali w normalnej linii czasowej. Czyli w kilku z tych alternatywnych linii czasu, Fedki powinny mieć przynajmniej cień szansy na wygranie a przegrali za każdym razem. Co oznacza, że przewaga ich potencjału nie jest aż tak duża jakby się mogło wydawać.

Może po kolei: Constituton zniszczyła pochodzaca spoza Galaktyki staroązytna Doomsday Machine, Intrepida zniszczeła gigantyczna jednokomórkopwa forma życia pochdzaca spoza znanej przestrzeni, Excalibur, Hood i Lenxington załatwił M-5, Defiant wpadł w anomalię czasporzestrzenną. Gdzie tu straty zadane przez Romków czy Klingonów?

a) Nie było z nimi wojny.
b) Constitution może i są potęga w porównaniu z D-7, ale Flota ma dwie wady: jedna to taktyka, druga to zbyt mała ilość takich okrętów. Klingoni nie mają tych ograniczeń.

Co zapewnia Romkom możliwość podjecia równej walki? Cloaking device... Wykryci przestaja być grożni.

Ale urządzenie maskujące daje im też przewagę. Dla Federacji są nie do wykrycia. Odpowiednie dostosowanie taktyki, plus większa ilość okrętów i Federacja może ponieść spore straty. Zważywszy na to, że później ta technologia została poprawiona, czego przykładem jest choćby BoP ze ST III, to sytuacja Federacji robi się jeszcze bardziej nieprzyjemna.

Tylko, że UFP ma sporo okrętów o tej mocy

W tych czasach jakieś 20 (z czego część już poszła z dymem). Niezbyt imponująca liczba.

Weż pod uwagę, że ta technologia była nowa i Kirk ją zaraz wykradł. I... UFP znów ma przewagę...

Której nie wykorzystuje, a w przyszłości ma zakaz wykorzystywać.

Wszystkie odparte.

Nie. Romulanom udało się zniszczyć posterunki graniczne. Przy czym atakowali jednym okrętem, bo nie chcieli wywołać wojny tylko go przetestować w warunkach bojowych przy okazji zadając straty przeciwnikowi. Niemal nie do udowodnienia jest przez Fedków, że to byli Romulanie.
Atak Kora nie został odparty. To był typowy rajd a nie podbój terytorium. Taki sam jak późniejszy romulanski atak na klingonską placówkę na Nerandra III, gdzie zniszczono "Enterprise-C". I pod tym względem się udał.

A jakie możesz mieć stałe procedury, kiedy o przeciwniku tak naprawdę nic nie wiesz?

Co jest kolejną słabością Federacji (a raczej naiwnością ze strony twórców TOS). Sąsiadując przez ponad 100 lat z Romulanami, którzy im zagrażali, Fedki nie wysłały tam nawet jednego agenta, by im chociaż dostarczył zdjęcie przedstawiajace Romulanina.

No i jeszcze jedno: pamiętasz imponującą romulańska armadę? Liczyła trzy jednostki. Takie są realia.

Jaką armadę?

Ale jakoś nikt się przy tym nie smiał.

Bo to jest potęga, ale twierdzenie Kirka jest mocno przesadzone.
Garak
Użytkownik
#95 - Wysłana: 12 Mar 2008 20:52:34
Odpowiedz 
Gdzie byli Organianie? A licho ich we, może tam gdzie byli podczas TOsowskiej wojny z Romulanami, podczas TNGowskich wojen z Borg, Cadassianami i innymi rasami?

I są to wszystko buraki... (No chyba, że lokalne potyczki ich nie obchodza, a złoszczą ich tylko duże konflikty. I wtedy byłby tylko jeden burak, ze to duży - dalsze sezony DS9.)


Dlaczego buraki? Ja oglądając odcinek z Organianami nie odniosłem wrażenia, że interweniowali bo obchodziła ich wojna. Przeciwnie, wcześniej pozwalali nawet Federacji i Klingonom toczyć walki na własnym podwórku. I dopiero jak ci stali się zbyt "dokuczliwi" przerwali je. A że możliwości mieli większe, to zakończyli od razu całą wojnę. Jednak nawet w TOS nie interweniowali później gdy dochodziło do potyczek z Klingonami. Dlaczego więc zakładać, że miałyby obchodzić ich konflikty z Romulanami, Kardasjanami i innymi?

Odnosząc się jeszcze do kwestii potęgi okrętów typu Constituton, ten sam odcinek TOS pokazuje, że stwierdzenie, iż jednym takim okrętem można podbić galaktykę to bardzo gruba przesada. Enterprise musiał opuścić orbitę i czekać na posiłki gdy pojawiła się tam eskadra klingońska. I to zostawiając Kirka i Spocka na planecie gdzie lądowały klingońskie siły okupacyjne.
Q__
Moderator
#96 - Wysłana: 27 Cze 2012 05:12:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
J.K. Muir pięknie o tytułowym odcinku:
http://reflectionsonfilmandtelevision.blogspot.com /2011/09/cult-tv-flashback-141-star-trek-deep.html


ps. natomiast jeśli chodzi o odpowiedź naa tytułowe pytanie to tak się zastanawiam, czy nie zdecydowały tu wydarzenia z odcinkka "Rapture" z piątego sezonu:
http://en.memory-alpha.org/wiki/Rapture_(episode)
http://www.jammersreviews.com/st-ds9/s5/rapture.ph p
Gdzie Sisko nie dość, że postawil się UFP, to jeszcze - na podstawie wizji - nabrał przekonania, że wojny się nie uniknie i tak oto doszło do realizacji samospełniającej przepowiedni.
(Aczkolwiek jest to prywatny, b. lużny, domysł, bo w pierwotnej linn czasu Bajor też nie wstąpiła do UFP, tu zaś była o krok od tego. Może w tym momencie klamka - w sprawie wojny - w istocie dawno już zapadła?)
Q__
Moderator
#97 - Wysłana: 2 Kwi 2014 15:49:30
Odpowiedz 
Jeszcze a'propos tego czy Dominion War dało się uniknąć, dyskusja ze znanego zachodniego forum:
http://www.trekbbs.com/showthread.php?t=207199
Q__
Moderator
#98 - Wysłana: 30 Maj 2015 01:20:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ekipa Axanaru wspomina tytułowy odcinek:
https://www.facebook.com/StarTrekAxanar/photos/a.2 89851977795999.67773.289256531188877/7850029516142 30/

(Ręka w górę, kto jeszcze tęskni do czasów gdy Trek był Wielki...)
Q__
Moderator
#99 - Wysłana: 25 Wrz 2016 18:13:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pah Wraith

Pah Wraith:
Dlatego że nie było Sisko??

Rzadko do nas wpadasz, ale a nuż...

Popatrzmy na taką scenę ze "Statistical Probabilities":
http://www.youtube.com/watch?v=2ExhZ7jXNXk

A potem jeszcze uważne wczytajmy się warstwę dialogową:

Bashir: It's inescapable. There's no way the Federation is going to be able beat the Dominion. We have no choice. We're going to have to surrender.
[Captain's office]
Sisko: Surrender to the Dominion. Not on my watch.
Bashir: Sir, I understand how you feel. I don't like it any more than you do, but it's the best option. We've run dozens of different scenarios. Even if something unlikely were to happen tilting the scales in our favour, such as an anti-Dominion coup on Cardassia, we'll still lose this war.
Sisko: But that doesn't mean we should just give up and roll over.
Bashir: If we fight, there will be over nine hundred billion casualties. If we surrender, no one dies. Either way we're in for five generations of Dominion rule. Eventually a rebellion will form, centring on Earth. It'll spread, and within another generation, they'll succeed in conquering the Dominion. The Alpha Quadrant will unite and a new, stronger Federation will rule for thousands of years. Since we can't win this war, why don't we save as many lives as we can? I know it's difficult to accept.
Sisko: I don't accept it. Your entire argument is based on a series of statistical probabilities and assumptions.
Bashir: They're not just assumptions. If you want me to take you through the equations, I will.
Sisko: Even if I knew with a hundred percent certainty what was going to happen, I wouldn't ask an entire generation of people to voluntarily give up their freedom.
Bashir: Not even to save over nine hundred billion lives?
Sisko: Surrender is not an option. Now I'm happy to hear your group's advice on how to win this war, but I don't need your advice on how to lose it.
Bashir: We can't win this war.
Sisko: I don't care if the odds are against us. If we're going to lose, then we're going to go down fighting so that when our descendents some day rise up against the Dominion someday, they'll know what they're made of.
Bashir: With all due respect, sir, aren't you letting your pride get in your way?
Sisko: All right, Doctor. You've made your recommendation. I'll pass it on to Starfleet Command.
Bashir: Without add your voice to it, they'll dismiss it out of hand.
Sisko: I'm counting on it.
Bashir: So we go down fighting. How terribly courageous of us.


Wyraźnie widać zarówno siskową nieustępliwość, jak i kluczową rolę tegoż kapitana w procesie decyzyjnym, jego decydujący wpływ na politykę GF/UFP ("Without add your voice to it, they'll dismiss it out of hand."}. Owszem, sytuacja tu jest "trochę" inna - chodzi już o wojnę, kapitulację, niewolę, itd. - ale może czynniki te same.

ps. Tia, a planowałem bronić Bena... No dobra... to dodam, że wbrew liczbom* wygrał jednak tę wojnę... A mój ulubieniec Julian wystąpił tu trochę w roli lemowego Wucha... (No i można rzecz też uznać za przyczynek do dyskusji dlaczego prący na oślep średniacy odnoszą statystycznie częściej sukces niż geniusze.)

* BTW. czy to nie jest kanoniczny dowód, że w Treku psychohistorię mają?

Heh, strasznie ambiwalentne wnioski z tej sceny mi wyszły...
Q__
Moderator
#100 - Wysłana: 27 Wrz 2016 03:53:41
Odpowiedz 
Kolejny wariant... Pamiętacie taką scenę z "Broken Link"?
http://www.youtube.com/watch?v=0hZqOdsRoKU

Worf: Garak. Just as I thought.
Garak: Don't tell me. I overlooked one of the security monitors.
Worf: You were trying to override the launch controls for the quantum torpedoes.
Garak: I was hoping to gain control of the phasers as well. I just hadn't got around to it yet. Don't you see? We have an opportunity here. A chance to end the Dominion threat once and for all. We have enough firepower on this ship to turn that planet into a smoking cinder. Personally, I think that would be a very good thing.
Worf: And what about Odo, and Captain Sisko and Doctor Bashir?
Garak: They'll die. And once the Jem'Hadar ships realise what we're doing, so will we. But what are our lives compared to saving the entire Alpha Quadrant?
Worf: We are not here to wage war.
Garak: I'm not talking about war. What I'm proposing is wiping out every Founder on that planet. Obliterating the Great Link. Come now, Mister Worf, you're a Klingon. Don't tell me you'd object to a little genocide in the name of self-defence?
Worf: I am a warrior, not a murderer.
Garak: What you are is a great disappointment.
(They fight. Worf finally gets the upper hand.)
Worf: You fight well for a tailor.


Może w rzeczywistości bez Sisko wydarzenia przebiegły jakoś podobnie, ale Worf był zajęty czym innym (więcej obowiązków nań spadło) i nie miał kto powstrzymać Garaka?
Q__
Moderator
#101 - Wysłana: 8 Mar 2017 12:26:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jeszcze jeden wariant... Finał "The Maquis. Part 2":
http://www.youtube.com/watch?v=Dp_zN2zUhzg

Zwróćmy szczególną uwagę na końcowy dialog:

Sisko: /.../ I just got a communiqué from Starfleet congratulating me on my good work, and thanking me for preserving the peace with the Cardassians.
Kira: You deserve it. You prevented a war.
Sisko: Did I? Or did I just delay the inevitable?


Zresztą cała scena jest znamienna. Najpierw Ben, z pobudek sentymentalnych, walczy ze starym przyjacielem znacznie mniej bezwzględnie niżby mógł (przyznam szczerze, że znacznie bardziej twardy i zdecydowany wydał mi się Geordi La Forge w trybie Terminatora w "Timeless", i raczej takich zachowań - dżentelmeńskie maniery, ale bezwzględność działań - oczekiwałbym i od Sisko w tej sytuacji). Potem zaś - choć za swoją miękkość pochwalony - uznaje, że to wszystko na nic, że i tak wojna wybuchnie... I pogrąża się w czarnych myślach.

Przy takim, fatalistycznym, podejściu łatwo wyobrazić sobie, że Ben podświadomie (o świadome lekceważenie obowiązków jednak go nie posądzam) mógł nie przykładać się do negocjacji dyplomatycznych z Dominium, czy z Cardassianami (późniejszym tegoż Dominium sojusznikiem), motywowany identycznym wewnętrznym poczuciem (że i tam wojna jest inevitable).
A znów uleganie emocjom i sentymentom, widoczne wcześniej, przez Cardassian (widzieliśmy reakcję Dukata), więc pewnie i Zmiennych z Vortami - jeszcze gorszych totalitarystów wszak - było odbierane jako słabość, co również nie budowało mu mocnej pozycji jako dyplomatycznemu partnerowi.

ps. Przy czym muszę uczynić dwa zastrzeżenia:
1. krytykuję benową miękkość, bo mi to do topicu pasuje, ale z drugiej strony nie wiem czy takie wahanie nie czyni go najbardziej ludzkim z Trekowych dowódców (kapitanem jeszcze nie był); na jakiejś płaszczyźnie wystawia mu ono b. dobre świadectwo w moich oczach,
2. zastanawiam się czy ta scena to nie jest kolejny DS9owski przekład utrudniania bohaterom na siłę, tj. czy milczące założenie, że można było tego hudsonowego myśliwca tylko zniszczyć następną salwą, albo pozwolić mu uciec wolno, nie jest naciągane.... w końcu wiele razy - także w tej scenie, na przykładzie runabouta - widzieliśmy zdejmowanie napędu przeciwnika, zdarzało się też łapanie kogoś - choćby i wrogo nastawionego klingońskiego kapitana (w "A Matter of Honor") - Transporterem... czemu nie tym razem?
Q__
Moderator
#102 - Wysłana: 10 Sty 2019 19:36:16
Odpowiedz 
Fan hipoteza sugerująca, że w pewnym momencie miejsce Bena Sisko zajął mirror (heh... to by oryginalną odpowiedź na tytułowe pytanie niosło):
http://www.youtube.com/watch?v=2jKVBDWlIWM
 Strona:  ««  1  2  3  4 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / DS9 "The Visitor" - jakim cudem zniknięcie Sisko powstrzymało wojnę z Dominium?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!