USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / DS9 "The Visitor" - jakim cudem zniknięcie Sisko powstrzymało wojnę z Dominium?
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Slovaak
Użytkownik
#61 - Wysłana: 12 Mar 2008 11:04:16
Odpowiedz 
Jakoś nie zauważyłem tej potęgi Klingónów, ktyórą "Klingonolubi" tak chcą wszędzie widzeić

Jak to "Klingonolubi" ?? Przecież faktem jest wygranie przez Klingonów kilku wojen a alternatywnych liniach czasowych A w tej właściwej po prostu udało się wojen uniknąć


Nie zauważyłem też by w czasach dorosłego Jake'a toczyły isę jakiekolwiek wojny. Bajor wróciła do Kardachów (na nowych, pokojowych warunkach), stacja przypadłą (w zarząd, nie na własność) Klingonom. Reszta jest bez zmian. Ja tu wojen nie widzę...

Mogę być już trochę zacofany ale czy przypadkiem ten odcinek nie był już po inwazji Klingonów na Cardassian? Jeśli tak to wojna praktycznie już była zaczęta + brak Sisko jako tego który mógł zaprowadzić pokój i mamy rozprzestrzeniający się konflikt w wyniku którego Federacja musiała opuścić/oddać korytarz, stację i bajor. Czy to w wyniku militarnych nacisków czy przez dyplomację to jednak Federacja musiała się pozbyć tak ważnych punktów. A to nie świadczy o jej sile.
Darklighter
Użytkownik
#62 - Wysłana: 12 Mar 2008 11:06:41
Odpowiedz 

Owszem. Wniosek stąd jednak, że Treki powinny postawać rzadzeij, za to lepszej jekości... :]]


A to nie było tak przypadkiem, że wymieniono zespół odpowiedzialny za wcześniejsze scenariusze? I stąd taki a nie inny obrót sytuacji?


Definicja, którą tak sprawnie posługuje się Darklighter


Widzę tu PISowską tendencję czytania postów. To, że np. dany film/odcinek nie będzie miał mega bitwy, ale jego setting, czy theme będzie typowy dla SO, to będzie on uznany za SO. Nie wiem czemu taka rolę odgrywa tu bitwa...
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 12 Mar 2008 11:21:09
Odpowiedz 
Slovaak

Przecież faktem jest wygranie przez Klingonów kilku wojen a alternatywnych liniach czasowych

Z czego nic nie wynika...

A w tej właściwej po prostu udało się wojen uniknąć

Federacja zawsze unika wojen, ale nie robi tego ze słabości.

Czy to w wyniku militarnych nacisków czy przez dyplomację to jednak Federacja musiała się pozbyć tak ważnych punktów. A to nie świadczy o jej sile.

Toświadczy o tym, że (co Kirk mówił jeszcze w TOS) Federacja choć mogłaby podbić Galaktykę siłą (no dobra mówił to przed odkryciem Borg) nie robi tego powstrzymywana wyłącznie przez swój idealizm. Mylisz dobrowolne ustępstwa ze słabością...

Darklighter

A to nie było tak przypadkiem, że wymieniono zespół odpowiedzialny za wcześniejsze scenariusze? I stąd taki a nie inny obrót sytuacji?

To w pierwszym rzędzie. Ale rzeczy produkowane w ilościch masowych mają niebezpieczną tendencję do stawania się masówką...

To, że np. dany film/odcinek nie będzie miał mega bitwy, ale jego setting, czy theme będzie typowy dla SO, to będzie on uznany za SO.

Zaraz, zaraz... Że setting ST jest cokolwiek (wręcz solidnie) spaceoperowy to ja nie zaprzeczam. Twierdzę, jednak, że Trek (w czasach RC) space operą nie był, bo nie posiadał typowego dla space opery sc hematu fabularnego. Schemat fabularny był typową fantastyką eksploracyjną, nie różniącą się niczym od np. "Solaris" Lema - astronauci w obliczu zagadki do rozwiązania. .
Slovaak
Użytkownik
#64 - Wysłana: 12 Mar 2008 11:29:14
Odpowiedz 
Z czego nic nie wynika...

To z jakiego powodu Federacja przegrała kilka alternatywnych wojen? Bo nie chciała robić krzywdy Klingonom?


Toświadczy o tym, że (co Kirk mówił jeszcze w TOS) Federacja choć mogłaby podbić Galaktykę siłą (no dobra mówił to przed odkryciem Borg) nie robi tego powstrzymywana wyłącznie przez swój idealizm. Mylisz dobrowolne ustępstwa ze słabością...

Nie wiedziałem że tak powiedział. Ale wydaje mi sie że powiedziane też było że w TOS wojna Federacji z Klingonami doporowadziła by do zagłady obydwu.
Q__
Moderator
#65 - Wysłana: 12 Mar 2008 11:34:00
Odpowiedz 
Slovaak

To z jakiego powodu Federacja przegrała kilka alternatywnych wojen? Bo nie chciała robić krzywdy Klingonom?

Ile razy była mowa o tym, by nie wyciągać wniosków z alternatywnych linni czasu?

Nie wiedziałem że tak powiedział.

Nie oglądłąeś TOSu na Pulsie? Powiedział to w polemice z szalonym kapitanem Garthem.

Ale wydaje mi sie że powiedziane też było że w TOS wojna Federacji z Klingonami doporowadziła by do zagłady obydwu.

Bo takie ultimatum postawili Organianie.
Slovaak
Użytkownik
#66 - Wysłana: 12 Mar 2008 11:36:38 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Ile razy była mowa o tym, by nie wyciągać wniosków z alternatywnych linni czasu?

Dlaczego? Bo się nie podoba wynik alternatywnej wojny? Moim zdaniem to jasno dowodzi że Federacja raczej by przegrała wojnę. Poza tym czym rożni się alternatywna linia czasowa od właściwej? Niczym, tylko tym że do jednej jesteśmy przywiązani a do drugiej nie.


Nie oglądłąeś TOSu na Pulsie? Powiedział to w polemice z szalonym kapitanem Garthem.

Nie oglądałem. A czy to było obiektywne i rzeczowe stwierdzenie?


Bo takie ultimatum postawili Organianie.

Jak to ultimatum? Zagrozili że "jeśli zaczniecie się bić to my was wszystkich pozabijamy?" Czy raczej stwierdzili że tego konfliktu nie wygra żadna strona? A to dowodziło by że żadna strona nie ma wystarczającej przewagi by wygrać i jednocześnie się samemu nie zrujnować.
Darklighter
Użytkownik
#67 - Wysłana: 12 Mar 2008 11:46:27
Odpowiedz 
Że setting ST jest cokolwiek (wręcz solidnie) spaceoperowy to ja nie zaprzeczam. Twierdzę, jednak, że Trek (w czasach RC) space operą nie był, bo nie posiadał typowego dla space opery sc hematu fabularnego.

Tak, ale setting univesum (międzygwiezdne unie, imperia itp.) i napotkane istoty w tej wędrówce eksploracyjnej, często są tymi superprzeciwnikami, mogącymi zagrozić ludzkości i załoga musi radzić sobie z nimi różnymi sposobami: Doomsday itp. typowymi dla tej konwencji. W Solaris nie ma tematów ratowania Ziemii, podróżny w czasie, bajer-flashy-cool technologii, czy heroicznych czynów: jest tylko próba zrozumienia. NIe miałby szans na nominację w kategorii Best Dramnatic, bo Action-Adventure tam nie występuje.
Q__
Moderator
#68 - Wysłana: 12 Mar 2008 11:56:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Slovaak

Dlaczego? Bo się nie podoba wynik alternatywnej wojny?

Nie, bo alternatywna linia czasu oznacza kumulację alternatywnych wydarzeń... Z każdą sekundą narastają nieskończone ilości różnic...

A czy to było obiektywne i rzeczowe stwierdzenie?

A czy Kirk jest kłamcą, zwłaszcza w dyskusji z innym kapitanem GF, którego dorobek szanował?

Jak to ultimatum? Zagrozili że "jeśli zaczniecie się bić to my was wszystkich pozabijamy?"

Praktycznie tak.

Darklighter

często są tymi superprzeciwnikami, mogącymi zagrozić ludzkości

Zaraz udowodnisz, że ST to komiks Napotkani Obcy są zawsze w pierwszym rzędzie wyzwaniem intelektualnym, nieależnie od skali swych możliwości.

NIe miałby szans na nominację w kategorii Best Dramnatic, bo Action-Adventure tam nie występuje.

Jest to jednak ta sama konwencja, tylko w ST (IMHO niepotrzebnie) ozdobiona różnymi "bajerami" dla masowego widza...
Slovaak
Użytkownik
#69 - Wysłana: 12 Mar 2008 12:09:30 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Praktycznie tak.

I to powiedział przedstawiciel wysoko rozwiniętej rasy?! To jakiś burak lub głupota tego kolesia.


A czy Kirk jest kłamcą, zwłaszcza w dyskusji z innym kapitanem GF, którego dorobek szanował?

W ST:4 Kirk mówi do Spocka że czasem można przesadzać, że robili to w przeszłości.
Uważam że Kirka poniosła wtedy fantazja.


Nie, bo alternatywna linia czasu oznacza kumulację alternatywnych wydarzeń... Z każdą sekundą narastają nieskończone ilości różnic...

Tak, ale budowa sił zbrojnych to długi i czasochłonny proces (nie zależnie czy okręt budujemy 6 miesięcy czy 16 miesięcy) i nie da się proporcji zmienić w kilka chwil. Chyba że Klingoni zrobili Federacji Perl Harbor ale to też by świadczyło o słabościach Federacji.
To co napisałeś jest oczywiście prawdą ale jedynie w dłuższej perspektywie czasu. Chyba że chcesz zakładać że kilka dni po "po rozgałęzieniu" się linii czasowej Federacja nagle zezłomowała połowę floty, tylko dlaczego miała by to zrobić?
Domko
Użytkownik
#70 - Wysłana: 12 Mar 2008 12:11:18
Odpowiedz 
Nie, mam deja vu. Znowu od nowa przerabiamy to, czy na podstawie alternatywnych linii czasowych można wyciągać wnioski dotyczących "normalnej". Proponuję, Slovaak, abyś poczytał sobie o tym w innych tematach i zrozumiał czemu tego się nie praktykuje.
Darklighter
Użytkownik
#71 - Wysłana: 12 Mar 2008 12:13:40
Odpowiedz 
Zaraz udowodnisz, że ST to komiks


Nie, dlaczego?

Napotkani Obcy są zawsze w pierwszym rzędzie wyzwaniem intelektualnym, nieależnie od skali swych możliwości.

Nikt nie powiedział, że od razu na dzidy mają się brać, ale jak to później wygląda....cóż.

Jest to jednak ta sama konwencja, tylko w ST (IMHO niepotrzebnie) ozdobiona różnymi "bajerami" dla masowego widza...

Miało być optymistycznie, fajnie i kolorowo - utopijnie - zobacz jak tricoder fajnie świeci (może za bardzo?):

http://pl.youtube.com/watch?v=D37Ah_NKvlM

Kurczę, nawet w Voyu ostatnio zauważyłem na tyle fotela lampki kolorowe, nie wiem po co, nie wnikam.

No ale statki nie miały przecież przypominać Nostromo.
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 12 Mar 2008 12:18:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Slovaak

I to powiedział przedstawiciel wysoko rozwiniętej rasy?! To jakiś burak lub głupota tego kolesia.

Przeciwnie. Oni byli tak rozwinięci, że zarówno Fedki jak i Klingoni byli jak insekty, których obecność można tolerować tylko dopóki nie zakłócają spokoju.

Uważam że Kirka poniosła wtedy fantazja.

Tyle, że co ciekawe Garth (niebezpieczny wariat, ale i błyskotliwy oficer, na kttórego tle Kirk był "cienki Bolek") to potwierdza. Bo, mówi, że wystarczy mu jeden Enterprise by podbić Galaktykę. (Enterprise, nie BoP.) To świadczy o potędze technologii UFP.

To co napisałeś jest oczywiście prawdą ale jedynie w dłuższej perspektywie czasu. Chyba że chcesz zakładać że kilka dni po "po rozgałęzieniu" się linii czasowej Federacja nagle zezłomowała połowę floty, tylko dlaczego miała by to zrobić?


Problem w tym, że z tych linii czasuy znamy tylko urywki, wycinki... Nie da się na tej podstawie ocenić nic z sensem...

Darklighter

Nie, dlaczego?

Podstawiając do definicji. I operując schematami tyupu "supermoc", superprzeciwnik", walka dobra ze złem...

Nikt nie powiedział, że od razu na dzidy mają się brać, ale jak to później wygląda....cóż.

Ależ ja się zgadzam, że pomysły w ST są lepsze od ich realizacji... Tylko co z tego?

Miało być optymistycznie, fajnie i kolorowo - utopijnie - zobacz jak tricoder fajnie świeci (może za bardzo?):

Ale to też nie czyni space opery...
Darklighter
Użytkownik
#73 - Wysłana: 12 Mar 2008 12:30:06 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Podstawiając do definicji. I operując schematami tyupu "supermoc", superprzeciwnik", walka dobra ze złem...

Ależ ja się zgadzam, że pomysły w ST są lepsze od ich realizacji... Tylko co z tego?

Nic, tylko ocenia się odcinki kolejne.

Możesz użyć sformułowania "niebezpieczna forma życia, dysponująca nowocześniejszą technologią bądź zdolnościami psychokinetycznymi". A walka dobra ze złem? No jest, wszak zła wiele w galaktyce jeszcze się ostało..

Ale to też nie czyni space opery...

To nie.
Slovaak
Użytkownik
#74 - Wysłana: 12 Mar 2008 12:32:19 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Problem w tym, że z tych linii czasuy znamy tylko urywki, wycinki... Nie da się na tej podstawie ocenić nic z sensem...

Znamy jednak wynik wojny Klingonów z Federacją. I co z tego że nie znamy jej przebiegu? Zwycięstwo mówi samo za siebie. Jednak ponieważ masz rację co do ilości różnych możliwości to wynik tej wojny za każdym razem nie koniecznie mógł być taki ale jednak na podstawie tego co mamy można stwierdzić że raczej byłby właśnie taki niż przeciwny. A to musi oznaczać że Federacja w najlepszym przypadku ma takie same szanse na zwycięstwo jak Klingoni.

Dodatkowo o niepowodzeniach Federacji świadczy nie jedna ale kilka alternatywnych linii czasowych. Poza tym losowe przypadki są w mniejszości


Przeciwnie. Oni byli tak rozwinięci, że zarówno Fedki jak i Klingoni byli jak insekty, których obecność można tolerować tylko dopóki nie zakłócają spokoju.

1. Organianie nie "czują" całego wszechświata skoro jest w nim tak wiele istot które ze sobą walczą.
2. To tak jakbyś specjalnie poszukał mrowiska które jest gdzieś na łące, daleko od twojego domu by butem "zaprowadzić porządek".
3. Co to w ogóle jest za "porządkowanie" skoro oni chcą wybić wszystkich? A wojnę ktoś może przeżyć.

To był raczej blef, groźba by się opamiętali. Organianie wiedzieli że wojny nie może wygrać żadna ze stron i chcieli uniknąć niepotrzebnego rozlewu krwi. To by miało sens.


Tyle, że co ciekawe Garth (niebezpieczny wariat, ale i błyskotliwy oficer, na kttórego tle Kirk był "cienki Bolek") to potwierdza. Bo, mówi, że wystarczy mu jeden Enterprise by podbić Galaktykę. (Enterprise, nie BoP.) To świadczy o potędze technologii UFP.

W takim razie jest to jedna z tych rzeczy w TOSie super mocnych jedynie z nazwy. :] I na poważnie tego traktować nie wolno.
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 12 Mar 2008 12:47:32
Odpowiedz 
Darklighter

Możesz użyć sformułowania "niebezpieczna forma życia, dysponująca nowocześniejszą technologią bądź zdolnościami psychokinetycznymi".


Mogę tez powiedzieć. Nieznana forma życia, którą nakeży zrozumieć i dążyć do porozumienia z nią... (Choc nie zawsze jest to możliwe.)

walka dobra ze złem? No jest, wszak zła wiele w galaktyce jeszcze się ostało..

Zła W ST nie ma podziału na Odwieczne Dobro i Odwieczne Zło. Jest raczej przygoda ludzkiego (i wolkańskiego) rozumu usiłoujacego zrozumieć Wszechświat i uczynić go wygodniejszym miejscem do życia.

Co czyni już było określone.

Przy czym pewnie nie wiesz, że fani poważniejszej SF (Clarke'a, Heinleina itp.) witali ST z entuzjazmem jako odejście od spaceoperowej tandety, za jaka uważali "Bucki Rogersy" i "Flashe Gordony". (Fakt, że "Odysei kosmicznej" wtedy jeszcze nie było.)

Slovaak

Znamy jednak wynik wojny Klingonów z Federacją. I co z tego że nie znamy jej przebiegu?

Ano wszystko stąd wynika. O zwycięstwie umie zadecydować seria zbiegów okoliczności. (No i gdzie Organianie wtedy byli?)

Dodatkowo o niepowodzeniach Federacji świadczy nie jedna ale kilka alternatywnych linii czasowych.

Z nieskończonej ich ilosci, której nam nie pokazano...

Organianie nie "czują" całego wszechświata skoro jest w nim tak wiele istot które ze sobą walczą.

Ale akurat Ziemię i Qo'noS bez problemu są w stanie dosiegnąć myślą. I zniszczyć, jeśli zechcą.

To tak jakbyś specjalnie poszukał mrowiska które jest gdzieś na łące, daleko od twojego domu by butem "zaprowadzić porządek".

Te okolice to dla Organian ich podwórko. (Oglądąłeś ten odcinek?)

Co to w ogóle jest za "porządkowanie" skoro oni chcą wybić wszystkich? A wojnę ktoś może przeżyć.

To ich dyktat z pozycji siły, i byli w stanie tę grożbę bez wysiłku zrealizowac. Nie chodziło im o dpbro Fedków i Klingonów, chcieli po prostu miec spokój.

I na poważnie tego traktować nie wolno.

Bo tak Ci wygodniej?
Darklighter
Użytkownik
#76 - Wysłana: 12 Mar 2008 12:57:47
Odpowiedz 
Przy czym pewnie nie wiesz, że fani poważniejszej SF (Clarke'a, Heinleina itp.) witali ST z entuzjazmem jako odejście od spaceoperowej tandety, za jaka uważali "Bucki Rogersy" i "Flashe Gordony". (Fakt, że "Odysei kosmicznej" wtedy jeszcze nie było.)

Bo to akurat była kicha SO. Potem jednak serial ST, a następnie filmy SW i ST zmieniły sytuację, gdzie SO było obraźliwym określeniem i utorowały drogę dla tego gatunku, pokazując, że można nakręcić coś ciekawego i dalekiego od tandety i błazenady. Potem przyszły BSG, B5 i SG1 i inne.
Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 12 Mar 2008 13:04:23
Odpowiedz 
Darklighter

Bo to akurat była kicha SO.

Nie, to była SO, a SO jest kichą. (W ST to co pochodiz z SO ściąga go w dół.)

a następnie filmy SW i ST zmieniły sytuację, gdzie SO było obraźliwym określeniem i utorowały drogę dla tego gatunku, pokazując, że można nakręcić coś ciekawego i dalekiego od tandety i błazenady.

Hehe... SW ma potencjał mityczny (zapożyczony zresztą z fantasy), ale pod względem fabularnym jest identyczną heroiczną sieczką co "Flash..." (na którym Lucas sie wzorował). Tyle, że ładniej wygląda z racji budżetu.
Slovaak
Użytkownik
#78 - Wysłana: 12 Mar 2008 13:10:03
Odpowiedz 
Ano wszystko stąd wynika. O zwycięstwie umie zadecydować seria zbiegów okoliczności. (No i gdzie Organianie wtedy byli?)

Czyli uważasz że Federacja miała pecha bo akurat jej flotę zniszczyła burza jonowa? Znaczy cała seria burz jonowych i tak w kilku różnych liniach czasowych? Nie no, to już jest beznadziejne gdybanie, próba znalezienia winnego poza Federacja.

No ale skupmy się, ile w ogóle linii czasowych widzieliśmy? W ilu z nich Federacji wyszło dobrze? Tylko w tej "właściwej"? Cóź, raz faktycznie natura mogła zniszczyć flotę Federacji i kaplica ale kilka razy? Za każdym razem klęska lub niepowodzenie Federacji to przypadek? Aj, ci ślepo zapatrzeni idealiści GF

Gdzie byli Organianie? A licho ich we, może tam gdzie byli podczas TOsowskiej wojny z Romulanami, podczas TNGowskich wojen z Borg, Cadassianami i innymi rasami?


Z nieskończonej ich ilosci, której nam nie pokazano...

W takim razie co możesz powiedzieć? Że Federacja jest super silna? I to na podstawie tylko 1 (jednej) z nieskończonej ilości linii czasowych? Linii która jest taką samą zbieraniną "losowych" wydarzeń jak pozostałe?
Poza tym wiele wydarzeń nie ma nieskończenie wiele możliwości, są pewne ograniczenia. Włącz sobie np. jakąś strategię i 50x zaatakuj to samo miasteczko takimi samymi wojskami. Z tym że tutaj będziesz i tak miał przewagę gdyż będziesz dysponować informacjami z poprzednich ataków, a żyjący w innych liniach czasowych nie. Zobacz jak bardzo wyniki tych kampanii będą się różnić.

Jeszcze napiszę że przyjmując twoje myślenie nie można nawet stwierdzić kto wygrał by bitwę pod Wolf359 gdyby miała odbyć się jeszcze raz, a w praktyce jak inaczej mogła by się zakończyć?


Ale akurat Ziemię i Qo'noS bez problemu są w stanie dosiegnąć myślą. I zniszczyć, jeśli zechcą.

Zaprzeczają temu inne wojny.


Te okolice to dla Organian ich podwórko. (Oglądąłeś ten odcinek?)

Tak. Ja jestem prymitywnym człowiekiem i jak mi mucha lata po szybie to ją najczęściej gazetą eliminuje ale Organianie są podobno bardziej rozwinięci, nie mogą otworzyć okna żeby mucha sobie wyleciała? Na naszym poziomie rozwoju jest już to możliwe a do Organian nam daleko. Dlaczego uważasz że Organianie to barbarzyńcy?


To ich dyktat z pozycji siły, i byli w stanie tę grożbę bez wysiłku zrealizowac. Nie chodziło im o dpbro Fedków i Klingonów, chcieli po prostu miec spokój.

To w takim razie wcale nie są wysoko rozwiniętą rasą, chyba że porównać ich do Borg.


Bo tak Ci wygodniej?

Tak, bo inaczej dochodzi do absurdalnych rzeczy. Okręt gwiezdny mogący usmażyć całą planetę w chwili zagrożenia nie jest w stanie zniszczyć innego statku? Romulan czy Klingonów?! A całą galaktykę z setkami tych statków już by dał radę?
Q__
Moderator
#79 - Wysłana: 12 Mar 2008 13:15:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Slovaak

Argumentację nt. linii czasu sobie odpuszczę, bo dalsza dyskusja w tym względzie z kimś, kto nie przyjmuje argumentów nie ma sensu.

Gdzie byli Organianie? A licho ich we, może tam gdzie byli podczas TOsowskiej wojny z Romulanami, podczas TNGowskich wojen z Borg, Cadassianami i innymi rasami?

I są to wszystko buraki... (No chyba, że lokalne potyczki ich nie obchodza, a złoszczą ich tylko duże konflikty. I wtedy byłby tylko jeden burak, ze to duży - dalsze sezony DS9.)

Zaprzeczają temu inne wojny.

Jaki wojny UFP z Klingonami widzieliśmy we właściwej linii czasu w Treku?

Tak. Ja jestem prymitywnym człowiekiem i jak mi mucha lata po szybie to ją najczęściej gazetą eliminuje ale Organianie są podobno bardziej rozwinięci, nie mogą otworzyć okna żeby mucha sobie wyleciała? Na naszym poziomie rozwoju jest już to możliwe a do Organian nam daleko. Dlaczego uważasz że Organianie to barbarzyńcy?

Opieram isę na ich włąsnyh słowach. I nie zamierzam oceniać ich wg, naszych norm. Człoweika któy zabija muchy, też nie nazwissz zbrodniarzem.

Tak, bo inaczej dochodzi do absurdalnych rzeczy. Okręt gwiezdny mogący usmażyć całą planetę w chwili zagrożenia nie jest w stanie zniszczyć innego statku? Romulan czy Klingonów?!

Ale koniec końców Kirk jakoś zawsze wygrywa, nieprawdaż?
Darklighter
Użytkownik
#80 - Wysłana: 12 Mar 2008 13:20:06
Odpowiedz 
(W ST to co pochodiz z SO ściąga go w dół.)

No to pech dla ST, że ma tyle cech SO.

Tyle, że ładniej wygląda z racji budżetu.

Nie wiedziałem, że za "ładny wygląd", Akademia, która do tej pory trakowała cały dział s-f/horror jako swego rodzaju pod-kino, mogła dać nominacje oskarowe w kategoriach:

1)Best Picture,
2)Best Director,
3)Best Writing, Screenplay Written Directly for the Screen.

Wygrać, między innymi:

1)Best Art Direction-Set Decoration
2)Best Costume Design
3)Best Effects, Visual Effects

to owszem, ale te poprzednie? Hmmm
Q__
Moderator
#81 - Wysłana: 12 Mar 2008 13:22:45
Odpowiedz 
Darklighter

No to pech dla ST, że ma tyle cech SO.

Owszem.

Nie wiedziałem, że za "ładny wygląd", Akademia, która do tej pory trakowała cały dział s-f/horror jako swego rodzaju pod-kino, mogła dać nominacje oskarowe w kategoriach

Sekundę. W filmach Lyncha tęz nie chodzi o sens, a o klimat i urodę plastyczną. Film może być "dobry" na rózne sposoby.
Slovaak
Użytkownik
#82 - Wysłana: 12 Mar 2008 13:31:16 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Jaki wojny UFP z Klingonami widzieliśmy we właściwej linii czasu w Treku?

Co to znaczy właściwej linii czasu? Nie ma czegoś takiego jak właściwa linia czasu. Ta którą masz na myśli jest taką samą zbieraniną losowych przypadków jak inne. To że w tej linii czasowej Federacja wygrała wojnę z Dominion ma taką samą wartość jak to że Federacja w innej linii czasowej przegrała wojnę z Klingonami. Czyli dochodzimy do tego że nic nie można powiedzieć.


Ale koniec końców Kirk jakoś zawsze wygrywa, nieprawdaż?

To po pierwsze świadczy o ogromnym szczęściu tego dowódcy w tej linii czasowej lub jak wolisz jego wybitnych zdolnościach. Po drugie argument że niby Federacja nie wykorzystuje swojej ogromnej siły bo nie chce zrobić nikomu krzywdy można włożyć między bajki skoro Kirk i tak często zabija swoich wrogów.

Poza tym ile super mocnych okrętów klasy Constitution która rzekomo może pokonać całą galaktykę została zniszczona przez zaledwie milionowy ułamek potencjału tej galaktyki?

No i właśnie dlatego nie można brać słów Kirka na poważnie.
Darklighter
Użytkownik
#83 - Wysłana: 12 Mar 2008 13:35:17
Odpowiedz 
Sekundę. W filmach Lyncha tęz nie chodzi o sens, a o klimat i urodę plastyczną

Dlatego też stworzono różne kategorie do nagradzania.
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 12 Mar 2008 13:48:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Slovaak

Co to znaczy właściwej linii czasu? Nie ma czegoś takiego jak właściwa linia czasu. Ta którą masz na myśli jest taką samą zbieraniną losowych przypadków jak inne.

Owszem (widzę, że podciągnąłeś się z teorii wszechświatów alternatywnych), ale każdą z takich linii można postrzegać tylko w kontekście jej samej, nie pozostałych.

Po drugie argument że niby Federacja nie wykorzystuje swojej ogromnej siły bo nie chce zrobić nikomu krzywdy można włożyć między bajki skoro Kirk i tak często zabija swoich wrogów.

Tyle, że podobny motyw widzimy też w postępowaniu Picarda w TNG - skłonność do samoograniczania raczej, niż nadużywania przemocy. (A Kirk nigdy nie strzela pierwszy, najwyżśej odpowiada ogniem na ogień, gdy brak innych możliwości.)

Poza tym ile super mocnych okrętów klasy Constitution która rzekomo może pokonać całą galaktykę została zniszczona przez zaledwie milionowy ułamek potencjału tej galaktyki?

Może po kolei: Constituton zniszczyła pochodzaca spoza Galaktyki staroązytna Doomsday Machine, Intrepida zniszczeła gigantyczna jednokomórkopwa forma życia pochdzaca spoza znanej przestrzeni, Excalibur, Hood i Lenxington załatwił M-5, Defiant wpadł w anomalię czasporzestrzenną. Gdzie tu straty zadane przez Romków czy Klingonów?

Darklighter

Dlatego też stworzono różne kategorie do nagradzania.

I dlatego też lubię SW, choć seria ta bazuje na prymitywnych w sumie schematach space opery...
Slovaak
Użytkownik
#85 - Wysłana: 12 Mar 2008 14:00:15
Odpowiedz 
Czy Klingoni i Romulanie to jedyne istoty mieszkające w tej galaktyce?

Romulanie - walka z drapieżnym ptakiem w pobliżu strefy neutralnej. Czy Enterprise ma dużą przewagę? Ile takich drapieżnych ptaków by mógł jeszcze pokonać? A taki jeden to TYLKO miliardowy ułamek całej galaktyki.

A może Kirk powiedział tak porównując tabelki? No tak, my mamy super działa, nikt w galaktyce takich nie ma, możemy pokonać jednym okrętem całą galaktykę! Wychodzi że Kirk to idiota jeśli uważa że wszystko pójdzie tak gładko i wrogowie ustawią się spokojnie w kolejce. A co grosza jak mówisz potwierdza to jeszcze jeden niby doświadczony dowódca. Dobrze że Federacja stara się nie walczyć bo długo by nie powalczyła.


Tyle, że podobny motyw widzimy też w postępowaniu Picarda w TNG - skłonność do samoograniczania raczej, niż nadużywania przemocy. (A Kirk nigdy nie strzela pierwszy, najwyżśej odpowiada ogniem na ogień, gdy brak innych możliwości.)

To nie zmienia faktu że naprzeciw okrętów GF stawały okręty z którymi GF nie była sobie w stanie poradzić nawet jak bardzo tego chciała. A niekonwencjonalne metody wymyślone w ostatniej chwili nie mogą być podstawą strategii GF.
Darklighter
Użytkownik
#86 - Wysłana: 12 Mar 2008 14:10:43 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
choć seria ta bazuje na prymitywnych w sumie schematach space opery

Tak właściwie to seria bazuje na motywie "podróży bohatera" i nie jest to cecha SO, ale mitologii wspólnej dla wielu kultur. SO to zabudowa, element tła, razem z tą "sieczką".

No tak, my mamy super działa, nikt w galaktyce takich nie ma, możemy pokonać jednym okrętem całą galaktykę! Wychodzi że Kirk to idiota jeśli uważa że wszystko pójdzie tak gładko i wrogowie ustawią się spokojnie w kolejce. A co grosza jak mówisz potwierdza to jeszcze jeden niby doświadczony dowódca. Dobrze że Federacja stara się nie walczyć bo długo by nie powalczyła.

Taktyki z Wiecznej Wojny nie można tutaj wymagać. Są to, owszem, uproszczenia i dość rażące, ale chyba zamierzone?
Slovaak
Użytkownik
#87 - Wysłana: 12 Mar 2008 14:18:59
Odpowiedz 
Dodam jeszcze że Kirk jako badacz chyba musiał zdawać sobie sprawę z tego jak mało wie.
Q__
Moderator
#88 - Wysłana: 12 Mar 2008 14:50:13
Odpowiedz 
Slovaak

Romulanie - walka z drapieżnym ptakiem w pobliżu strefy neutralnej. Czy Enterprise ma dużą przewagę? Ile takich drapieżnych ptaków by mógł jeszcze pokonać? A taki jeden to TYLKO miliardowy ułamek całej galaktyki.

Co zapewnia Romkom możliwość podjecia równej walki? Cloaking device... Wykryci przestaja być grożni.

A może Kirk powiedział tak porównując tabelki? No tak, my mamy super działa, nikt w galaktyce takich nie ma, możemy pokonać jednym okrętem całą galaktykę!

Tylko, że UFP ma sporo okrętów o tej mocy i duzo dobrych dowódców. A know how liczy się w tych czasach najbardziej.

To nie zmienia faktu że naprzeciw okrętów GF stawały okręty z którymi GF nie była sobie w stanie poradzić nawet jak bardzo tego chciała.

Kiedy mamy w TOSie taki przykład?

A niekonwencjonalne metody wymyślone w ostatniej chwili nie mogą być podstawą strategii GF.

Mimo to jednak najwidoczniej są, i to skutkuje. (Zresztą gdy masz do czynienia z Obcymi wszystkomusi być niekonwencjonalne siłą rzeczy.)

Darklighter

SO to zabudowa, element tła, razem z tą "sieczką".

Czyli SW jest przede wszystkim sagą... fantasy... SO dopiero w drugim rzędzie...

Są to, owszem, uproszczenia i dość rażące, ale chyba zamierzone?

I mające chyba pokazać,że rozum jest lepszy od militaryzmu...

Slovaak

Dodam jeszcze że Kirk jako badacz chyba musiał zdawać sobie sprawę z tego jak mało wie.

Ale wierzył też w potęgę UFP, której podstawą jest niekończący się proces uczenia...
Darklighter
Użytkownik
#89 - Wysłana: 12 Mar 2008 15:00:06
Odpowiedz 
I mające chyba pokazać,że rozum jest lepszy od militaryzmu

Ale, czy w niektórych przypadkach to nie jest skrajna lekkomyślność, wprowadzająca zbyt dużą dawkę fałszu? Np. Guinan ostrzaga przed Borgiem Picarda, a ten, pomimo, że ma personel z rodzinami na pokładzie, ryzykuje ich życie.
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 12 Mar 2008 15:07:45
Odpowiedz 
Darklighter

Ale, czy w niektórych przypadkach to nie jest skrajna lekkomyślność, wprowadzająca zbyt dużą dawkę fałszu?

Muszę przyznać, że w praktyce czasem to śmiesznie wychodzi. Ale to inna rzecz. (Zresztą tak już to z tym Trekiem jest, pozostaje rozdarty pomiędzy poważna, "problemową" SF, a space opera...)
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / DS9 "The Visitor" - jakim cudem zniknięcie Sisko powstrzymało wojnę z Dominium?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!