USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Rozwój zrównoważony w konstrukcji okrętów GF
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Scimitar
Użytkownik
#1 - Wysłana: 13 Cze 2005 13:11:36 - Edytowany przez: Scimitar
Patzrąc się na obecne spory pomiędzy fanami okrętów wielozadaniowych a wyspecjalizowanych, chciałbym zwrócić uwagę, że istnieje też inne podejście do problemu, a mianowicie produkowanie tych obydwu typów okrętów (z prewagą jednych lub drugich) w zależności od sytuacji jakiej GF musi stawić czoła.
Jürgen
Anonimowy
#2 - Wysłana: 13 Cze 2005 13:14:02
Bardzo rozsądne podejście, moim zdaniem.
waterhouse
Moderator
#3 - Wysłana: 13 Cze 2005 13:20:10
To właśnie cały czas postulowałem....ale nie... niektórzy wiedzą wszystko lepiej.
Scimitar
Użytkownik
#4 - Wysłana: 13 Cze 2005 13:23:25
Właśnie dla tego proponuje porozmawiać o tym tutaj, póki jeszcze wszechwiedzący nie nadciągną
Sparrow
Użytkownik
#5 - Wysłana: 13 Cze 2005 13:32:04
I jestem pewien że GF właśnie tak robi.
Jürgen
Anonimowy
#6 - Wysłana: 13 Cze 2005 13:44:53
Zrównoważony rozwój jest jedynym wyjściem. Statki klasy Galaxy są potrzebne (inaczej Federacja nie mogłaby sie rozwijac, chyba że tak jak Borg albo Klingoni) w czasie "pokoju", a w razie konfliktu dodajemy do niej (czy innego większego okrętu) kilka mniejszych jednostek i już mamy związek bojowy o dużo większych możliwościach. W ten sposób można przygotowa grupę w zależności od zagrożenia. Każdy typ okrętu ma specyficzne cechy, które można wykorzystac, np. klasa Interpid świetnie sprawdziłaby się jako oket zwiadowczy albo nawet typowy krążownik (jak Excelsior) - w końcu siłę ognia ma sporą, jeżeli potrzebujemy dużej siły ognia - jest Akira itd. Dodając Defianta zdecydowanie podniesiemy możliwości bojowe takiej grupy (albo najlepiej 2-3). Co do samego Galaxy, to okręt ten nadal jest potężną jednostką - moim zdaniem byłby doskonałym okrętem dowodzenia (jako porównanie: sensory Galaxy należą do najlepszych w GF i mógłby spełnia rolę podobną jak samoloty Sentry dla grup bojowych). Budowanie różnych grup jednostek daje nam flotę elastyczną - i na pokój, i na wojnę. W razie czego zmnieni się tylko proporcje.
waterhouse
Moderator
#7 - Wysłana: 13 Cze 2005 13:48:14 - Edytowany przez: waterhouse
Sądzę że okrętami dowodzenia większych grup okrętów powinny być jednostki klasy Sovereign, nie zaś "cywilne' Galaxy, które dopiero po pozbawieniu większości wyposażenia stają się wartościowymi jednostkami bojowymi.
Jürgen
Anonimowy
#8 - Wysłana: 13 Cze 2005 14:01:19
Nie chodzi mi tylko o misje czysto bojowe. Np. misja USS Odyssey - klasa Galaxy była dobrym okrętem do tego typu misji. Błąd został popełniony jeżeli chodzi o dodanie jej promów jako eskorty, od tego są jednostki typu Defiant (albo w ostateczności Interpid czy Nebula). Nawet mimo przewagi (technologicznej i zaskoczenia) ze strony Dominium, starcie to wyglądałoby inaczej. Wynik też byłby pewnie inny.
A Sovereign też byłby dobrym okrętem dowodzenia, natomiast nie sądzę, żeby na wojnę (bo o taką sytuację chodzi chyba waterhouse'owi - większe floty) klasa Galaxy latał z cywilami - ja załadowałbym ja raczej żołnierzami (np. marines).
waterhouse
Moderator
#9 - Wysłana: 13 Cze 2005 14:06:04
Np. misja USS Odyssey - klasa Galaxy była dobrym okrętem do tego typu misji.

Wtedy nie było nic innego sensownego do wysłania (ani Defiant ani Intrepid jeszcze nie wyszły poza fazę prototypów).

natomiast nie sądzę, żeby na wojnę (bo o taką sytuację chodzi chyba waterhouse'owi - większe floty) klasa Galaxy latał z cywilami - ja załadowałbym ja raczej żołnierzami (np. marines).


Jasne że nie, ale okrętu tak szybko przebudować się nie da - i wtedy labolatoria, delfinarium, teatr etc zajmują tylko miejsce i zużywają energię.
Nash
Użytkownik
#10 - Wysłana: 13 Cze 2005 14:10:54 - Edytowany przez: Nash
>>Wtedy nie było nic innego sensownego do wysłania

Ja mysle ze nawet jesli bylyby juz dostpne Defianty czy Intrepidy to jednak na skladzie misji zawazylo pacyfistyczne podejscie GF - chciano pokazac sile ale rownoczesnie nie prowokowac ani zastraszac przeciwnika. Zapewne uwazano ze wyslanie tam wiekszej liczby jednostek (lub tez Galaxy+wieksze jednostki) spowodowalo by reakcje i doprowadzilo do wojny. Coz, po prostu nikt nie bral pod uwage 'mentalnosci' Zalozycieli.
Slovaak
Użytkownik
#11 - Wysłana: 13 Cze 2005 16:02:04
ani zastraszac przeciwnika.

Własnie chciano pokazac ze mozeby i bedziemy sie bronic w razie potrzeby.


a mianowicie produkowanie tych obydwu typów okrętów (z prewagą jednych lub drugich) w zależności od sytuacji jakiej GF musi stawić czoła.

Zgadzam sie całkowicie.

A co do wysłania USS Odyssey to mysle ze poprostu w tak nagłej sytułacji tylko okręt typu Galaxy mógł przyleciec tak szybko.
Nash
Użytkownik
#12 - Wysłana: 13 Cze 2005 19:33:00
>>Własnie chciano pokazac ze mozeby i bedziemy sie bronic w razie potrzeby.

Jak dla mnie jest roznica pomiedzy 'pokazaniem gotowosci i zdolnosci do obrony' a zastraszaniem. Ot byla to sobie prezentacja sily ale na tyle dyskretna ze nie miala PROWOKOWAC wojny. A ze stalo sie inaczej tego juz Federacyjni dyplomaci nie mogli przewidziec. Zapewne uwazali ze wszystko skonczy sie rozmowa przy stole i w najgorszym przypadku stosunkami jak z Romulanami (choc IMHO liczyli jednak na dosyc duza swobode w handlu i stosunkami dyplomatycznymi z Gammą). Niestety wszystko potoczylo sie calkowicie nie po ich mysli.
Pah Wraith
Użytkownik
#13 - Wysłana: 15 Cze 2005 11:09:06
Zwróćcie jeszcze uwagę na jeszcze jeden fakt. Kiedyś kosmos blyl rozlegly, można bylo latac miesiącami i nie natknąć się nawet na prom wyposażony w dzialko laserowe. Jednak kiedyś panowie B&B wpadli na pomysl, by zaludnić kosmos wrogimi imperiami, które zaczęly powstawać jak grzyby (atomowe) po opadzie (radioaktywnym). I stąd wnioskuję, że troche przeholowano z wojowniczością ST i nie podoba mi sie idea Wielkiej Floty z olbrzymimi, dymiącymi dzialami.

Jakie czasy, takie okręty.
Nash
Użytkownik
#14 - Wysłana: 15 Cze 2005 11:12:12
>>nie podoba mi sie idea Wielkiej Floty z olbrzymimi, dymiącymi dzialami

Racja, brakuje mi czasow TNG, to byly przygody;)
Pah Wraith
Użytkownik
#15 - Wysłana: 15 Cze 2005 11:13:09
TNG?! TOS!!!!!!!
Nash
Użytkownik
#16 - Wysłana: 15 Cze 2005 11:38:23
>>>TNG?! TOS!!!!!!!

Wole serial TNG ale nie mialbym nic do powrotu az do TOSa - sam nie obejrzalem zbyt wiele odcinkow ale moze kiedys bede mial okazje.
Pah Wraith
Użytkownik
#17 - Wysłana: 16 Cze 2005 12:46:08
"This was freedom, Will"
Scimitar
Użytkownik
#18 - Wysłana: 17 Cze 2005 13:57:20
Wracając do sprawy USS Odyssey - galaxy byłby dobry do tego tpumisji gdby blby wsparty przez jeszcze jakies dwa bojowe okrety np. Akiry czy Steamrunnery, sam z siebie byl zbyt mało zwrotny jak na walkę z myśliwcami i dysponowal zbyt dużą powierzchnią w ktorą mozna by trafić, a towarzyszace mu Danubey G mogły zrobić okretom Jem hadar i nawet nie byl w stanie odciagnąć ich od ucikajacego już Odssey w stronę Wormhola.
Pah Wraith
Użytkownik
#19 - Wysłana: 17 Cze 2005 20:31:16
Tak, tak, to już wiemy gdzieś tak od 4-5 strony dyskusji o Galaxy vs. Defiant
Jean Luc
Użytkownik
#20 - Wysłana: 17 Cze 2005 21:29:37
Przed samobójczym atakiem praktycznie nie ma obrony, może Scimitar mógłby takie coś przetrwać ale nic słabszego. Calkiem sporo Klingońskich krążowników liniowych zostało tak zniszczonych(nie mam pamięci do "orginalnych" nazw klas, chodzi o to co Sisko nazwał nowym okrętem dowodzenia)
waterhouse
Moderator
#21 - Wysłana: 17 Cze 2005 21:35:44
jasne, przed atakami np. kamikaze też nie było obrony...stąd zapewne ich wstrząsajaca wręcz skuteczność
Jean Luc
Użytkownik
#22 - Wysłana: 17 Cze 2005 21:46:06
Podstawowy problem z kamikadze polega na tym że samoloty, czy jak w przypadku Treka okręty, stają się bronią jednorazowego użytku. Nawet najbardziej wydajny przemysł nie zdoła ich produkować w wystarczającej ilości. Jednak w pojedynczych przypadkach, zwłaszcza gdy przeciwnik nie spodziewa się niczego w tym rodzaju ich skuteczność jest faktyczie wstrząsająca.
waterhouse
Moderator
#23 - Wysłana: 17 Cze 2005 21:52:05
ale problem z USS Oddyssey polegał nie na tym że nie przetrwał zderzenia z myśliwcem ale na tym że nie zestrzelił go przez całą walkę
Jean Luc
Użytkownik
#24 - Wysłana: 17 Cze 2005 22:00:16
Tam było więcej myśliwców, to raz. A dwa- Oddyssey nie przyleciał ich niszczyć, przyleciał po Sisko. Zabrał go i właśnie zawracał wypełniwszy zadanie. Samobójczy atak był jedynym sposobem w jaki mogli go zatrzymać. To było calkiem imponujące.
Majestatyczny Galaxy, mimo zaciekłego oporu Jemhadar i pewnych nieoczekiwanych trudności jak np. nieskuteczne osłony, spokojnie robi swoje leniwie odganiając sie od rojących się wokół napastnków.
waterhouse
Moderator
#25 - Wysłana: 17 Cze 2005 22:02:50 - Edytowany przez: waterhouse
chyba widziałeś inny odcinek (albo wersję For Jean Luc Only)
cezary
Użytkownik
#26 - Wysłana: 17 Cze 2005 22:20:15
1) Odyssey przegral gdyz oslony nie przeciwdzialaly broniom Jem'Hadar
2) Kamikazowski lot mysliwca zakonczyl sie sukcesem, gdyz pan Kapitan rozkazal cala energie z oslon w fazery przetransferowac. Nie mialo co go zatrzymac i wbil sie w okret bez problemu.
Slovaak
Użytkownik
#27 - Wysłana: 17 Cze 2005 22:32:38
albo wersję For Jean Luc Only)

hehe


gdyz pan Kapitan rozkazal cala energie z oslon w fazery przetransferowac

To calkiem logiczne ale jesli tak bylo i galaxy strzelał pełną mocą fazerów i nie zniszczył żadnego to...


Tam było więcej myśliwców, to raz. A dwa- Oddyssey nie przyleciał ich niszczyć, przyleciał po Sisko

Defiant tez walczył z kilkoma to raz. A dwa to tez nie przylecial nikogo zabijac tylko odnalesc załozycieli.
Wiec jesli twierdzisz ze kapitan nie chcial ich zabic pomimo tego ze jego osłony nie dzialaly i okret byl niszczony to zwalasz zwyczajnie na niego całą wine.
cezary
Użytkownik
#28 - Wysłana: 17 Cze 2005 22:54:42
strzelał pełną mocą fazerów i nie zniszczył żadnego to...
fazery fazerami, ale nie widzialem w ogole fotonowek, a to juz bUond scenariuszowy raczej
Jean Luc
Użytkownik
#29 - Wysłana: 19 Cze 2005 20:09:48
chyba widziałeś inny odcinek (albo wersję For Jean Luc Only)

Nie no, poważenie. Przeciez Dominum od lat obserwowało Federację byli gotowi na spotkanie najgorszego co może przyjść z kw. alfa. Wiemy że uodpornili swą broń na tarcze federacji, można przypuszczać że równie ulepszyli swoje osłony. A jednak nie potrafili powstrzymać Odyssey klasycznymi środkami.
Jak ja to widzę, samobójczy atak był aktem desperacji. Bo nic innego nie skutkowało i lekcjia pokory dla Federacji zanosiła się na takową dla Dominium.

2) Kamikazowski lot mysliwca zakonczyl sie sukcesem, gdyz pan Kapitan rozkazal cala energie z oslon w fazery przetransferowac. Nie mialo co go zatrzymac i wbil sie w okret bez problemu.

Niszczyli tak okręty Klingonów na początku bitwy, gdy osłony musiały być wpełni naładowane.
waterhouse
Moderator
#30 - Wysłana: 19 Cze 2005 20:32:29 - Edytowany przez: waterhouse
A jednak nie potrafili powstrzymać Odyssey klasycznymi środkami.

Oddyssey i tak zostałby zniszczony - wystarczyłoby kilka strzałów więcej (okręt był przecież w katastrofalnym stanie;nie możesz tego pominąć). Kamikaze to był akt polityczno-propagandowy - nic więcej. A zdanie "o leniwie odpędzajacym się od wrogów Galaxy" może budzić tylko śmiech - zobacz jak to "spokojnie" wyglądała sytuacja na mostku tego okrętu.

Wiemy że uodpornili swą broń na tarcze federacji

Padło takie zdanie na ekranie?
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Rozwój zrównoważony w konstrukcji okrętów GF

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!