USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Ulubione rasy
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
Autor Wiadomość
Odetta
Użytkownik
#121 - Wysłana: 15 Lut 2008 07:40:14
Odpowiedz 
Obejrzałam wczoraj odcinek DS9 pt "Maquis" i coraz bardziej Kardasjanie..

To jest piękne, kiedy Gul Dukat przysięga Sisko na głowy swoich dzieci, że statek Bok'Nor nie przewoził broni - Sisko zdziwiony pyta: "To Pan ma dzieci?" A Dukat z nieodgadnionym wyrazem twarzy odpowiada: "Tak. Siedmioro". Gdyby to był Romulanin to od razu by było wiadomo, że to ściema, że nie ma żadnych dzieci a nawet wręcz jest prawiczkiem. Ale to Kardasjanin - więc może faktycznie ma te dzieci?

W ogóle doszłam do wniosku, że każdy statek i placówka powinna mieć obowiązkowo:
- betazoidzkiego doradcę
- zmiennokształtnego szefa ochrony który zrobi z kończyny lasso jak będzie potrzeba
- kardasjańskiego stratega
Delta
Użytkownik
#122 - Wysłana: 15 Lut 2008 07:50:48
Odpowiedz 
Odetta
A Dukat z nieodgadnionym wyrazem twarzy odpowiada: "Tak. Siedmioro". Gdyby to był Romulanin to od razu by było wiadomo, że to ściema, że nie ma żadnych dzieci a nawet wręcz jest prawiczkiem. Ale to Kardasjanin - więc może faktycznie ma te dzieci?

Ma dzieci. Kardasjanie często mają liczne rodziny i rodzina jest dla nich jedną z najważniejszych rzeczy. Z różnych powodów, jeden z nich jest pokazany w DS9: Tribunal (przedostatni odcinek drugiego sezonu). Tam jest scenka, w której pokazana jest Cardassia Prime i w tle słychać głos z głośników skierowany do mieszkańców, warto się przysłuchać co mówi.
Odetta
Użytkownik
#123 - Wysłana: 15 Lut 2008 08:05:21
Odpowiedz 
O, dzięki, zwrócę uwagę.
Tak czułam, że ma - ale mógłby i nie mieć - i to właśnie jest piękne w Kardasjanach Że to są niby ci ŹLI ale znacznie bardziej przekonująco napisani niż Romulanie
Delta
Użytkownik
#124 - Wysłana: 15 Lut 2008 08:17:03
Odpowiedz 
Odetta
Tak czułam, że ma - ale mógłby i nie mieć - i to właśnie jest piękne w Kardasjanach Że to są niby ci ŹLI ale znacznie bardziej przekonująco napisani niż Romulanie

Bo utarło się, że Romulanie są podstępni i zdradzieccy, więc się w ani słowo im nie wierzy, co IMHO jest też przesadą, bo chyba prędzej można zaufać Romulanom niż Kardasjanom. Kardasjanie są gorsi (w sensie: bardziej źli) od Romulan (przynajmniej tacy jak np. Dukat), ale fakt -rasa ta jest pod tym względem o wiele bardziej wiarygodnie stworzona niż mieszkańcy pewnej zielonej planety w Kwadrancie Beta.
Madame Picard
Moderator
#125 - Wysłana: 15 Lut 2008 10:24:08
Odpowiedz 
Kardasjanie może nie są sympatyczni, tzn. pewnie nie chciałoby się wchodzić z nimi w interakcję IRL, ale jako rasa stworzona na potrzeby fikcji są świetni. Moim zdaniem najlepiej napisane postaci w DS9 to bytli właśnie Kardasjanie. Kiedy w którymś odcinku miał się pojawić Garak czy Dukat (potem jeszcze Damar, ale on miał rolę bardziej sztampową), to wiadomo było, że to będzie dobry odcinek. Najbardziej podobało mi się to, że nie byli tak do końca ani źli ani dobrzy (no, przez większość czasu w każdym razie).
A Romulanie są dla mnie przewidywalni w tej swojej podstępności, nijacy, bez głębszych wewnętrznych podtekstów (wiadomo, że tylko knują ku chwale Imperium) i po prostu nudni, o.
Delta
Użytkownik
#126 - Wysłana: 15 Lut 2008 10:43:11
Odpowiedz 
Madame Picard
A Romulanie są dla mnie przewidywalni w tej swojej podstępności, nijacy, bez głębszych wewnętrznych podtekstów (wiadomo, że tylko knują ku chwale Imperium) i po prostu nudni, o.

To wina tego, że Romulanie pojawiają się w TOS i TNG, gdzie scenarzyści (w porównaniu z DS) nie bardzo się postarali o pokazanie poszczególnych ras bardziej szczegółowo skupiając się tylko na cechach z jakich są poszczególne rasy najbardziej znane.
Scenarzyści DS9 rozbudowali poszczególne rasy (i chwała im za to), niestety głównym wątkiem są relacje Federacja-Dominium, w których Kardasjanie i Bajoranie mają istotny udział. Ze wszystkich głównych ras z Alfy, Romulanie zostali najmniej i najgorzej pokazani. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś powstanie serial naprawiający ten błąd.
Q__
Moderator
#127 - Wysłana: 15 Lut 2008 16:26:05
Odpowiedz 
Odetta

coraz bardziej Kardasjanie..

Fajne z nich zimnokrwiste sukinsyny.

Gdyby to był Romulanin to od razu by było wiadomo, że to ściema, że nie ma żadnych dzieci a nawet wręcz jest prawiczkiem.



Delta

Ma dzieci. Kardasjanie często mają liczne rodziny i rodzina jest dla nich jedną z najważniejszych rzeczy.

Ciekawe czy przez to przeludnienie wyzbyli isę surowców naturalnych?

Odetta

to właśnie jest piękne w Kardasjanach Że to są niby ci ŹLI

Czy wszystkich przedstawicieli tego gatunku można tak zaklasyfikować?

Delta

Bo utarło się, że Romulanie są podstępni i zdradzieccy, więc się w ani słowo im nie wierzy, co IMHO jest też przesadą, bo chyba prędzej można zaufać Romulanom niż Kardasjanom.

Cóż. te TOSowe Romki sprawiaja wrażenie całkiem sympatycznych. Nawet nie bardzo wiadomo dlaczego z Fedkami walczą. Za to w TNG jest przegiecie w przeciwnym kierunku.

Madame Picard

Kardasjanie może nie są sympatyczni, tzn. pewnie nie chciałoby się wchodzić z nimi w interakcję IRL

Czy Garaka tez to dotyczy?

Delta

To wina tego, że Romulanie pojawiają się w TOS i TNG, gdzie scenarzyści (w porównaniu z DS) nie bardzo się postarali o pokazanie poszczególnych ras bardziej szczegółowo skupiając się tylko na cechach z jakich są poszczególne rasy najbardziej znane.

Przy czym Romualnier z TOS nie są szczególnie podstępni. Raczej naznaczeni tragizmem.
Madame Picard
Moderator
#128 - Wysłana: 15 Lut 2008 19:33:39 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Q__
Czy wszystkich przedstawicieli tego gatunku można tak zaklasyfikować?
Moim zdaniem nie. Kardasjanie z DS9 są wyjątkowo niejednoznacznymi, "czarno-białymi" postaciami; zdecydowanie jednymi z najlepiej napisanych w całym treku.

Czy Garaka tez to dotyczy?
O tak. Jest ogromnie czarujący, nie przeczę, ale to typ, który z uroczym uśmiechem wbiłby ci nóż w plecy.

Przy czym Romualnier z TOS nie są szczególnie podstępni. Raczej naznaczeni tragizmem.

To prawda. Niestety scenarzystom nie chciało się pociągnąć takiego ujęcia i zamiast ciekawej rasy dostaliśmy projekcję lęków braci K.
Q__
Moderator
#129 - Wysłana: 15 Lut 2008 19:37:45
Odpowiedz 
Madame Picard

Kardasjanie z DS9 są wyjątkowo niejednoznacznymi, "czarno-białymi" postaciami; zdecydowanie jednymi z najlepiej napisanych w całym treku.

Otóż to. Otóż to.

O tak. Jest ogromnie czarujący, nie przeczę, ale to typ, który z uroczym uśmiechem wbiłby ci nóż w plecy.

Bawiłem się nieco w politykę, to mnie już nie przeraża.

Niestety scenarzystom nie chciało się pociągnąć takiego ujęcia i zamiast ciekawej rasy dostaliśmy projekcję lęków braci K.

(Swoją drogą gdyby połącxzyć TOSowy tragizm i TNGowskie zamiłowanie do podstępów wyszedłby b. ciekawy gatunek.)
Delta
Użytkownik
#130 - Wysłana: 16 Lut 2008 01:15:36
Odpowiedz 
Q__
Ciekawe czy przez to przeludnienie wyzbyli isę surowców naturalnych?

Z TNG: Chain of Command wynika, że kilkadziesiąt lat wcześniej na Cardassia Prime głód był powszechny. Później wojsko zaczęło rządzić i dzięki podbojom i zamordyzmowi wyeliminowało problem. W DS9: Duet wspomniane jest, że Unia żyła kosztem podbitych światów takich jak Bajor. Poza tym w czasach "obecnych" chyba replikator wiele rzeczy załatwia.

Czy Garaka tez to dotyczy?

Jego przede wszystkim.

Madame Picard
ale to typ, który z uroczym uśmiechem wbiłby ci nóż w plecy.

Właśnie.
Q__
Moderator
#131 - Wysłana: 16 Lut 2008 12:18:44
Odpowiedz 
Delta

Z TNG: Chain of Command wynika, że kilkadziesiąt lat wcześniej na Cardassia Prime głód był powszechny. Później wojsko zaczęło rządzić i dzięki podbojom i zamordyzmowi wyeliminowało problem.

Wiem. Ale zastanawiam się, czy aby nie wynikało to z przeludnienia...
Delta
Użytkownik
#132 - Wysłana: 16 Lut 2008 12:39:38
Odpowiedz 
Q__
Wiem. Ale zastanawiam się, czy aby nie wynikało to z przeludnienia...

Na to kanonicznej odpowiedzi chyba nie uzyskamy. Bardzo możliwe, że tak było. Współcześnie na ziemi najbiedniejsze kraje mają duże ilości mieszkańców (chociaż oczywiście zdarzają się też państwa o niewielkiej populacji, w których bieda aż piszczy).
Q__
Moderator
#133 - Wysłana: 16 Lut 2008 13:41:32
Odpowiedz 
Delta

Na to kanonicznej odpowiedzi chyba nie uzyskamy.

Też mi się tak zdaje. Ale pole do fanowskich spekulacji spore.

(No i asumpt do pozukania czegoś ciekawego w wypowiedziach twórców.)
Odetta
Użytkownik
#134 - Wysłana: 3 Mar 2008 07:27:40 - Edytowany przez: Odetta
Odpowiedz 
Dlaczego scenarzyści DS9 tak spieprzyli [inaczej się tego nie da nazwać] Klingonów? Jestem w połowie czwartego sezonu i aż mnie skręca. W TNG było wiadomo, że jak będzie odcinek z Klingonami, to będzie dobry. A w DS9 zrobiono z nich ochlapusów i rozrabiaków którzy w ogóle nie myślą, honoru nie mają nawet na czubek łyżeczki i kłócą się jak baby. A Worf jest w tym wszystkim maksymalnie nijaki i zupełnie pojąć nie mogę czemu Jadźka do niego oczkami strzela.

Najwyraźniej cała para scenarzystów poszła w uczłowieczanie Kardasjan
Seybr
Użytkownik
#135 - Wysłana: 3 Mar 2008 07:43:41
Odpowiedz 
Odetta

Obejrzyj do końca, trochę ich ucywilizowano. Mi się to podoba, bo typ głupi kamikadze nie był najlepszą alternatywą dla nich ;].
rorq
Użytkownik
#136 - Wysłana: 3 Mar 2008 11:14:18
Odpowiedz 
Madame Picard
Kardasjanie może nie są sympatyczni,
może nie są sympatyczni jako rasa, ale są sympatyczni jako jednostki. Z tym, że właśnie nigdy nie wiadomo, czy owa sympatyczność jest:
- na użytek spotkania/dyskusji
- spowodowana chwilowym odpoczynkiem od knowań i podstępów
- kłamstwem (gdzie u kardasjan może to być kłamstwo wielopoziomowe: kłamię, że jestem sympatyczny, bo nie jestem sympatyczny, choć czasami jestem - no to kłamię że nie jestem, ale w tym wypadku muszę tak zrobić, bym był sympatyczny, a wszyscy uwazali że nie jestem, tylko udaje, choć w gruncie rzeczy jestem, ale nie moge byc, bo gdybym był a jednocześnie udawał że nie... UFf.. no Garak po prostu)
- zabiegiem w celu dopisac jakikolwiek cel)
- żadne z powyższych
- wszystkie z powyższych
- inne (jakie?)


Moim zdaniem najlepiej napisane postaci w DS9 to bytli właśnie Kardasjanie.
poważyłbym się nawet powiedzieć, że to chyba najlepiej napisane postaci w całym ST. Wiem, wiem, że zaraz będzie: A Wolkanie, a Romulanie, a Borgi i Ocampa? () Różnica jest taka, że zasadniczo wiadomo czego się spodziewać po Wolkanach Romulanach i innych takich (Ocampa ). A kardasjanie za każdym razem.. są inni.. a jednocześnie podobni. Niby wiadomo czego sie po nich spodziewać.. A tu zaskakują..


Kiedy w którymś odcinku miał się pojawić Garak czy Dukat (potem jeszcze Damar, ale on miał rolę bardziej sztampową), to wiadomo było, że to będzie dobry odcinek.
do tego stopnia, że gdy w napisach początkowych pojawia się Garak, to juz wiem ze to będzie mrrrau
BTW, Dukat jest jedna z najciekawszych postaci, jakie się w ST (wg mnie oczywista) pokazały. A już zabieg który został z nim dokonany (z wrednego i pysznego dowódcy DS9 w antyklingońskiego terrorystę (jesteśmy w połowie 4 sezonu), po cichu przeżywającego swe okrucieństwo dla Bajoran, mającego półkrwi córkę i dla niej zdolnego stracić cała rodzinę i pozycje, zafascynowanego Kirą .. ) no no..

Najbardziej podobało mi się to, że nie byli tak do końca ani źli ani dobrzy (no, przez większość czasu w każdym razie).
w gruncie rzeczy wychodzi na to, że oni są OK, tylko jakoś sie uwikłali w swoją sytuację. Biedny, niedowartościowany naród, który popadł w militaryzm. W pewnym sensie przypominają mi Japończyków z lat 30-40 XX wieku. Wykształceni humaniści, którzy z racji jakiejś idei zachowują sie jak ostatnie sk..syny. Ale wystarczy wybić ich z tej sytuacji (patrz najazd klingonów i porazka Obsydianowej Kasty z Dominium) i nagle okazuje sie że to swojskie chłopaki (i dziewczyny).

Kardasjanie sa bardzo podobni do ludzi. O ile Federacja już z tego wyrosła, o tyle jak wskazują odcinki DS9 (Homefront/Paradise Lost) mogłaby bardzo łatwo wpaść w tę samą pułapkę, w której siedzą Kardasjanie.

A Romulanie są dla mnie przewidywalni w tej swojej podstępności, nijacy, bez głębszych wewnętrznych podtekstów (wiadomo, że tylko knują ku chwale Imperium) i po prostu nudni, o.
Jeszcze nie widziałem Romulan z TOS, zobaczymy. Ale jak na razie fakt - są koszmarnie nudni i tyle. I w gruncie rzeczy cienkie z nich bolki, klingoni zjedli by ich z butami, zakąszając uszami.. Aż mnie dziwi ta wspólna wyprawa Romulan i Kardasjan przeciwko Dominium. No ale kto nią dowodził? Kardasjanin


Q__
Cóż. te TOSowe Romki sprawiaja wrażenie całkiem sympatycznych. Nawet nie bardzo wiadomo dlaczego z Fedkami walczą. Za to w TNG jest przegiecie w przeciwnym kierunku.
Ano. I właśnie w TNG nie za bardzo wiadomo czemu oni z Federacją drą koty. Po prostu nienawidzą jej, uwazają ją za "miętką", ludzi za jakieś bezrozumne bydło, ale skąd im to przyszło? Cholera wie..

Kardasjanie może nie są sympatyczni, tzn. pewnie nie chciałoby się wchodzić z nimi w interakcję IRL
Czy Garaka tez to dotyczy?

Ja bym sobie bardzo chwalił gdybym mógł z Garakiem zjadać codziennie obiad, rozmawiając o urokach kardasjańskiej literatury..

Niestety scenarzystom nie chciało się pociągnąć takiego ujęcia i zamiast ciekawej rasy dostaliśmy projekcję lęków braci K. (Swoją drogą gdyby połącxzyć TOSowy tragizm i TNGowskie zamiłowanie do podstępów wyszedłby b. ciekawy gatunek.)
I gdyby Romulanie pokazywali czasem "ludzkie oblicze", kochali swoje dzieci (jak kardasjanie), czasem byli altruistami, to byli8by niejednoznaczni - zatem prawdziwsi - zatem ciekawsi. Natomiast bez tego twój pomysł skończyłby się na Romulanach - tragicznie podstępnych (Wolkanie z ENT?) lub podstępnie tragicznych (Ocampa?).

Odetta
Dlaczego scenarzyści DS9 tak spieprzyli [inaczej się tego nie da nazwać] Klingonów?
dokładnie. Klingoni - pijane cienkie bolki, które krzyczą, machają mieczami i padają na stół.

Jestem w połowie czwartego sezonu i aż mnie skręca. W TNG było wiadomo, że jak będzie odcinek z Klingonami, to będzie dobry. A w DS9 zrobiono z nich ochlapusów i rozrabiaków którzy w ogóle nie myślą, honoru nie mają nawet na czubek łyżeczki i kłócą się jak baby.
trudno doszukiwać sie honoru w pobiciu słabszego przeciwnika (kardasjanie). trudno szukać honoru w zaminowywaniu przestrzeni. Trudno szukać MYSLENIA w zrywaniu paktu z Federacją. Klingoni podbijają Kardass, Potem pewnie zabiorą się za Bajor, Zatem wojenka z Federacją (wojna której nie wygrają przecież). W tej sytuacji spodziewam się sojuszu Federacji z Romulanami i danie łupnia Klingonom. I jeszcze Dominium, które wpadnie na gruzy i zrobi kuku wszystkim. Nie, klingoni mnie zawiedli. Nie te czasy, nie to myślenie. Zwykłe dazenie do podbojów i zwycięstw? Proszę bardzo - Dominium czeka. Zwycięstwo nad nim - to jest dopiero honor! Uratowanie kwadrantu! Prestiż. Sława. A oni się bawią w dobijanie słabych i kopanie w tyłek reszty. Śmieszne. Klingoni. Phi.

A Worf jest w tym wszystkim maksymalnie nijaki i zupełnie pojąć nie mogę czemu Jadźka do niego oczkami strzela.
bo on jest taki tragiczny i nie może się znaleźć. Kobiety to lubia

Najwyraźniej cała para scenarzystów poszła w uczłowieczanie Kardasja
i nie płaczemy z tego powodu choć szkoda klingonów, szkoda...
Najlepsze że "honoru klingonów" broni jedynie stara gwardia - klingońskie dziadki, które pokazują, że wiedzą czym są zasady, honor, co to znaczy być klingonem. Ale dziadkowie wymierają. Co zrobią młodzi? Zobaczymy. jeszcze 3 sezony..
Pah Wraith
Użytkownik
#137 - Wysłana: 3 Mar 2008 11:50:30
Odpowiedz 
Odetta
Dlaczego scenarzyści DS9 tak spieprzyli [inaczej się tego nie da nazwać] Klingonów? Jestem w połowie czwartego sezonu i aż mnie skręca. W TNG było wiadomo, że jak będzie odcinek z Klingonami, to będzie dobry. A w DS9 zrobiono z nich ochlapusów i rozrabiaków którzy w ogóle nie myślą, honoru nie mają nawet na czubek łyżeczki i kłócą się jak baby.

Taaak? A w TNG to wcale takich motywów nie było, co nie? Na przykład Worfa sprzedajna Rada wcale nie ograbiła z należnego dziedzictwa :] A wcześniej Klingoni wcale nie spiskowali jak (i z) Romulanie? :]
Odetta
Użytkownik
#138 - Wysłana: 3 Mar 2008 11:54:51 - Edytowany przez: Odetta
Odpowiedz 
W TNG też były różne motywy ale i tak się ci Klingoni ogólnie lepiej jakoś prezentowali całościowo.
Pah Wraith
Użytkownik
#139 - Wysłana: 3 Mar 2008 12:01:57
Odpowiedz 
Bo byli reprezentowani głównie przez powarkującego Worfa, który chciał fazerem potraktować obraz wroga na ekranie?

Albo przez Gowrona, który w pół roku zapomniał, kto mu pomógł posadzić 4 litery na krzesełku :]

W DS9 mamy przecież drugiego, honorowego Klingona - Martoka.
Delta
Użytkownik
#140 - Wysłana: 3 Mar 2008 12:31:35 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
rorq
Ale wystarczy wybić ich z tej sytuacji (patrz najazd klingonów i porazka Obsydianowej Kasty z Dominium) i nagle okazuje sie że to swojskie chłopaki (i dziewczyny).

Pooglądaj dalej, być może zmienisz nieco zdanie czy są tacy swojscy.

Jeszcze nie widziałem Romulan z TOS, zobaczymy. Ale jak na razie fakt - są koszmarnie nudni i tyle. I w gruncie rzeczy cienkie z nich bolki, klingoni zjedli by ich z butami, zakąszając uszami..

Ja bym się o to nie zakładał. Z nimi nigdy nic nie wiadomo.

Aż mnie dziwi ta wspólna wyprawa Romulan i Kardasjan przeciwko Dominium. No ale kto nią dowodził? Kardasjanin

Normalne, jak zawsze pozostają w cieniu. Poza tym dowództwo było wspólne, a to Lovok siedział na fotelu kapitana (pomijając to, że był to Zmienny). A zwróciłeś uwagę na to, że praktycznie były tam same Warbirdy? Romulanie jako pierwsi dostrzegli zagrożenie ze strony Dominium.Nie można im odmówić pragmatyzmu i bezwzględności. Niechby się znalazł jakiś dobry scenarzysta, to dopiero Romki pokażą co potrafią.

Ano. I właśnie w TNG nie za bardzo wiadomo czemu oni z Federacją drą koty. Po prostu nienawidzą jej, uwazają ją za "miętką", ludzi za jakieś bezrozumne bydło, ale skąd im to przyszło? Cholera wie..

Jak to skąd? Po prostu uważają się za wyższą rasę. Poza tym ponoć nie ma wynalazku do którego autorstwa nie rościli by pretensji (DS9: Explorers). No i przegrali z Federacją wojnę.

Ja bym sobie bardzo chwalił gdybym mógł z Garakiem zjadać codziennie obiad, rozmawiając o urokach kardasjańskiej literatury..

Ja tam się cieszę, że nie ma kogoś takiego w moim otoczeniu. To jak pogaduszki z kobrą.

I gdyby Romulanie pokazywali czasem "ludzkie oblicze" (...)

Pokazali np. w TNG: Birthright. Poza tym czy wszyscy muszą miec "ludzkie oblicze" na naszą ziemską modłę? Przecież chodzi o "strange new worlds" i tak narzeka się często na to, że prawie wszyscy obcy w ST są ludzcy.

dokładnie. Klingoni - pijane cienkie bolki, które krzyczą, machają mieczami i padają na stół.

Wolisz Klingonów-kamikadze? Zresztą balangi Klingoni mają w naturze podobnie jak walkę. Po prostu przez długi czas widzieliśmy tylko schematyczne postacie z tej rasy, ale nawet we wcześniejszym serialu czyli w TNG podobne jak i w filmach Klingoni niekoniecznie byli tylko kierującymi się honorem wojownikami (zwłaszcza, że klingoński honor to nieco odmienne od ludzkiego pojecie).

trudno doszukiwać sie honoru w pobiciu słabszego przeciwnika (kardasjanie).

Podobno kiedyś Sokrates spotkał kogoś kto cieszył się ze zwycięstwa. Zapytał go z czego się cieszy. Ten mu odpowiedział, że pokonał kogoś i wygrał. Sokrates na to, że skoro cieszący się pokonał swojego rywala to znaczy, że pokonał słabszego od siebie. Cieszący się ze zwycięstwa człowiek musiał przyznać mu rację, a gdy to zrobił Sokrates zapytał się go: to z czego się cieszysz?

trudno szukać honoru w zaminowywaniu przestrzeni.

Jak to nie? Wg. klingonów nie ma nic bardziej honorowego od zwycięstwa, a gdy się wygra należy cieszyć się jego owocami. Poza tym zajmowanie terytoriów jest rzeczą konieczną do wzmocnienia Imperium i do prowadzenia dalszych wojen.

Trudno szukać MYSLENIA w zrywaniu paktu z Federacją.

O tym pogadamy kiedy indziej. Nie chce psuć niespodzianek spoilerami.

Odetta
W TNG też były różne motywy ale i tak się ci Klingoni ogólnie lepiej jakoś prezentowali całościowo.

Bo byli pokazywani tak samo schematycznie jak Romulanie, Wolkanie i inne rasy pokazane w TOS, pierwszych filmach i początkach TNG. A przecież naturalne jest, że tak duże wielomiliardowe społeczeństwa nie mogą mieć wszystkich obywateli identycznych ze sobą. T różnice zaczynają być widoczne dopiero gdy scenarzyści nam te społeczności przybliżą, zamiast iść na łatwiznę posługując się schematem.

Pah Wraith
W DS9 mamy przecież drugiego, honorowego Klingona - Martoka.

Kwintesencja Klingona.
Pah Wraith
Użytkownik
#141 - Wysłana: 3 Mar 2008 12:46:48
Odpowiedz 
rorq
Ja bym sobie bardzo chwalił gdybym mógł z Garakiem zjadać codziennie obiad, rozmawiając o urokach kardasjańskiej literatury..

No nie wiem pamiętając rozmowy Garaka i Bashira właśnie na ten temat, nie jestem pewien, czy zdołałbym się zagłębić w strony sag kardazjańskich :] Ale faktycznie, znajomy pokroju Garaka byłby niezwykłym wyzwaniem


Delta
A zwróciłeś uwagę na to, że praktycznie były tam same Warbirdy?

Z pewnością również ze względu na dostępność urządzeń maskujących. Poza tym, mimo wszystko Obsidian Order nie mogła mieć okrętów wojennych. Zbudowali co nieco, ale nie mogli pewnie poszaleć.

Niechby się znalazł jakiś dobry scenarzysta, to dopiero Romki pokażą co potrafią.

<szeroki_zebaty_usmiech_Sisko> I sure hope so
Madame Picard
Moderator
#142 - Wysłana: 3 Mar 2008 12:52:52 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
rorq
BTW, Dukat jest jedna z najciekawszych postaci, jakie się w ST (wg mnie oczywista) pokazały. A już zabieg który został z nim dokonany (z wrednego i pysznego dowódcy DS9 w
Dodam tajemniczo, że Dukat przejdzie jeszcze niejedną zaskakującą przemianę .

w gruncie rzeczy wychodzi na to, że oni są OK, tylko jakoś sie uwikłali w swoją sytuację.
Bo Kardasjanie są najbardziej "ludzcy" ze wszystkich ras ST .

Ja bym sobie bardzo chwalił gdybym mógł z Garakiem zjadać codziennie obiad,
A nie bałbyś się, że Ci pewnego dnia dosypie trucizny do rosołku? Mnie bardzo by cieszyły rozmowy prowadzone z osobnikiem pokroju Garaka, ale na bezpieczną odległość co najmniej kilku lat świetlnych, najlepiej przez podprzestrzenny komunikator.
Delta
Użytkownik
#143 - Wysłana: 3 Mar 2008 12:53:44
Odpowiedz 
Pah Wraith
Z pewnością również ze względu na dostępność urządzeń maskujących. Poza tym, mimo wszystko Obsidian Order nie mogła mieć okrętów wojennych. Zbudowali co nieco, ale nie mogli pewnie poszaleć.

A stocznia w Orias? W sumie nie wiadomo ile zbudowali. A budowali podrasowane Keldony, które Romulanie wyposażyli w urządzenia maskujące.

<szeroki_zebaty_usmiech_Sisko> I sure hope so

No to pozostaje nam zanosić modły o zesłanie fachowca-scenarzysty, który by się tą pokrzywdzoną przez jego poprzedników rasą zajął.
Odetta
Użytkownik
#144 - Wysłana: 3 Mar 2008 13:06:38 - Edytowany przez: Odetta
Odpowiedz 
Madame Picard
A nie bałbyś się, że Ci pewnego dnia dosypie trucizny do rosołku?

I w tym właśnie cały urok tudzież wyzwanie
rorq
Użytkownik
#145 - Wysłana: 3 Mar 2008 13:08:29 - Edytowany przez: rorq
Odpowiedz 
Pah Wraith
Albo przez Gowrona, który w pół roku zapomniał, kto mu pomógł posadzić 4 litery na krzesełku :]
no właśnie. Zadziwiająca niepamiętność. O ile dość zrozumiała dla Kardasjan, o ile wpisana w geny Romulan, o tyle dość dziwna dla Klingonów (chyba).
patrząc z dystansem jestem w stanie zrozumieć - najlepiej zniszczyć kogoś, kto ci pomógł - w ten sposób unikniesz sytuacji, gdy ktoś ci wypomni, że byłeś słaby. Ale to oznacza że niszczysz wszelkie mosty za sobą. Porozumienie z tobą jest niemożliwe. A to w konsekwencji długofalowej sie nie opłaci (cóż z tego, że zniszczysz Federację czy inne rasy/organizacje, skoro w końcu trafisz na kogoś, kto zniszczy ciebie? Wówczas nie pomoże ci nikt.)

Delta
Pooglądaj dalej, być może zmienisz nieco zdanie czy są tacy swojscy.
Pooglądam Ale to co piszesz potwierdza tylko mój punkt widzenia

Normalne, jak zawsze pozostają w cieniu. Poza tym dowództwo było wspólne, a to Lovok siedział na fotelu kapitana (pomijając to, że był to Zmienny).
Fakt. To było bardzo Romulańskie, masz rację.
Natomiast co do samej "wpadki". W takim społeczeństwie jak Romulańskie jest to dla mnie dość dziwne. Żeby tak dać się zmanipulować? Czyżby Romulanie - kwintesencja WIELKIEGO BRATA - byli tak przekonani o tym, że są tak cudownie bezpieczni w swej manii podkopywania wszystkiego pod wszystkim, że nagle zapomnieli sprawdzać krew swoim dowódcom? Że nie przemyśleli koncepcji ataku? hmm.. dość mało to dla mnie wiarygodne, podpadające pod BURAKA.

A zwróciłeś uwagę na to, że praktycznie były tam same Warbirdy?
No nie przesadzajmy.

Romulanie jako pierwsi dostrzegli zagrożenie ze strony Dominium.Nie można im odmówić pragmatyzmu i bezwzględności. Niechby się znalazł jakiś dobry scenarzysta, to dopiero Romki pokażą co potrafią.
Tu się zgadzam w zupełności. Na pewno gdyby ktoś potraktował ich temat poważniej i z większą pomysłowością, mielibyśmy prawdziwie żywa i interesującą rasę.

BTW - zastanawia mnie fakt, dlaczego Romulanie nie pomogli Kardasjanow w wojnie przeciwko Klingonom? Połączone siły prawdopodobnie poradziłyby sobie z Klingonami, i to przy milczącej zgodzie i poparciu Federacji, która nie pomogłaby Klingonom przecież. Stanowiłoby to o początku silnego sojuszu Kardasjańsko-Romulańskiego, wybitnym osłabieniu Imperium, po prostu stworzyłoby silnego gracza na scenie polityki kwadrantu, z którym Federacja musiałaby się liczyć o wiele bardziej niż z nimi z osobna. Coś te Romki, takie sprytne i takie przebiegłe, chyba się trochę "lost in translation"..

Ja bym sobie bardzo chwalił gdybym mógł z Garakiem zjadać codziennie obiad, rozmawiając o urokach kardasjańskiej literatury..
Ja tam się cieszę, że nie ma kogoś takiego w moim otoczeniu. To jak pogaduszki z kobrą.

Groźne - owszem. Przewrotne - owszem. Rozwijające, bogate intelektualnie i bardzo intensywnie kreatywne - jak najbardziej. Skusiłbym sie, nawet gdyby po każdej rozmowie trzeba było wysysać jad z ran..

I gdyby Romulanie pokazywali czasem "ludzkie oblicze" (...)
Pokazali np. w TNG: Birthright.

Fakt, przypomniałem sobie. I to byłby zdecydowanie przykład tego, że nie wszyscy są tacy jak ich sie maluje. Ino zbyt mało tego, zbyt mało..

Poza tym czy wszyscy muszą miec "ludzkie oblicze" na naszą ziemską modłę? Przecież chodzi o "strange new worlds" i tak narzeka się często na to, że prawie wszyscy obcy w ST są ludzcy.
nie wszyscy.
gdy piszę: "ludzkie oblicze" - nie chodzi mi o podobieństwo do ludzi. Natomiast zauważ, że żeby jakąś rasę choć trochę zrozumieć było można, musi ona mieć kilka "ludzkich cech". Cech, na których można oprzeć swoje poglądy, swoje myślenie o tej rasie.
Przykład Borga to przykład rasy zupełnie obcej, niezrozumiałej dla nas. Poza jedną rzeczą. Asymilacja - to coś również ludzkiego. Tylko że ludzie asymilują w sposób długotrwały i raczej przez wielopokoleniowe pranie mózgu, niż przez agresywne wstrzykiwanie nanosond. Borg jest obcy - tak jak obce jest nam takie podejście.
Czy Romulanie powinni być tacy obcy? Sam sobie odpowiedz na to pytanie.

Wolisz Klingonów-kamikadze?
nie wolę

klingoński honor to nieco odmienne od ludzkiego pojecie).
coś w tym jest, i to chyba jedyne wytłumaczenie na to, co się z nimi porobiło...

[ciach sokrates]
bardzo wolkańskie no i przedstawia punkt widzenia Federacji na klingonów (i mój też w tym wypadku). Patrząc jednak na twoją poprzednią kwestię - dla Klingonów może być to warte tyle, co funt kłaków z jakiegoś leniwca błotnego

Trudno szukać MYSLENIA w zrywaniu paktu z Federacją.
O tym pogadamy kiedy indziej. Nie chce psuć niespodzianek spoilerami.

THX A długo na to poczekam? 5 sezon? 6?

Odetta
Madame Picard
A nie bałbyś się, że Ci pewnego dnia dosypie trucizny do rosołku?
I w tym właśnie cały urok tudzież wyzwanie

Bałbym się, co tylko dodawałoby smaku Przy okazji stałbym się specjalistą od wykrywania trucizn w zupkach A zresztą posiadając w pobliżu Bashira nie bałbym się niczego w sumie

A tak BTW - ponieważ to dyskusja o ciekawych rasach - po ENTku uwielbiam Andorian (wiem że są tez w TOS, ale ponieważ TOS u nas czeka...)
Szczerze mówiąc - jeśli w ENT było coś naprawdę dobrze zrobionego - to właśnie "promocja" Andorian
Delta
Użytkownik
#146 - Wysłana: 3 Mar 2008 13:50:22 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
rorq
no właśnie. Zadziwiająca niepamiętność. O ile dość zrozumiała dla Kardasjan, o ile wpisana w geny Romulan, o tyle dość dziwna dla Klingonów (chyba).

No Gawron to nie taki zwykły Klingon -to polityk. A to zmienia postać rzeczy nawet w Imperium Klingonu. Wcześniej tak było (K'mpec) i później jeszcze będzie.

BTW - zastanawia mnie fakt, dlaczego Romulanie nie pomogli Kardasjanow w wojnie przeciwko Klingonom? Połączone siły prawdopodobnie poradziłyby sobie z Klingonami, i to przy milczącej zgodzie i poparciu Federacji, która nie pomogłaby Klingonom przecież.

Skąd ta pewność? A pamiętasz TNG: Redemption i scenkę w której Gawron prosi Picarda o pomoc, a Łysy odmawia? Odmówił, a jednak pomógł. A dlaczego? A z tego powodu o którym napisałeś dalej:

Stanowiłoby to o początku silnego sojuszu Kardasjańsko-Romulańskiego, wybitnym osłabieniu Imperium, po prostu stworzyłoby silnego gracza na scenie polityki kwadrantu, z którym Federacja musiałaby się liczyć o wiele bardziej niż z nimi z osobna.

Fedki o tym wiedzą. Gdyby nie zdawali sobie z tego sprawy to wisiało by im kto rządzi w Imperium Klingonu. IMHO podobnie jest z Kardasjanami. No i jest jeszcze jedna sprawa:

Coś te Romki, takie sprytne i takie przebiegłe, chyba się trochę "lost in translation"..

Czy będąc na miejscu Romulan i znając Kardasjan pomógłbyś im? Zaufałbyś im na tyle by ryzykować dobro RSE wiążąc się z nimi sojuszem?
Poza tym poczekaj cierpliwie na DS9: In the Pale Moonlight, w którym zobaczysz Dax w nowej roli (w pewnym sensie) i senatora Vreenaka.

Skusiłbym sie, nawet gdyby po każdej rozmowie trzeba było wysysać jad z ran..

Jak to mawia Garak: "You have my word... you'll never know what hit you." (DS9: Body Parts)

Wolę z nim dyskutować jak Madame Picard -przez łączność podprzestrzenną i na dużą odległość. A i tak pewnie trzeba by jeszcze sprawdzić czy czegoś w ten sposób nie podesłał.

Natomiast zauważ, że żeby jakąś rasę choć trochę zrozumieć było można, musi ona mieć kilka "ludzkich cech". Cech, na których można oprzeć swoje poglądy, swoje myślenie o tej rasie.

Racja.

Patrząc jednak na twoją poprzednią kwestię - dla Klingonów może być to warte tyle, co funt kłaków z jakiegoś leniwca błotnego

Owszem, tyle że najczęściej jest tak, że dla nich im silniejszy wróg tym większa chwała z jego pokonania, więc Klingoni niekoniecznie muszą napadać na jakieś zacofane światy. Z drugiej strony sam Kahless mawiał, że zniszczenie Imperium by wygrać wojnę nie jest zwycięstwem. Oni są gwałtowni ale to nie znaczy, że kompletnie nie myślą. Nie rzucą się (jako Imperium) niesprowokowani na wielokrotnie silniejszego przeciwnika. Kardasjanie z kolei, wbrew pozorom, są trudnym przeciwnikiem. Maja nad Klingonami przewagę -są trzeźwiej myślący. Tym nadrabiają ewentualne braki w sile ognia.

A długo na to poczekam? 5 sezon? 6?

Piąty (DS9: Apocalypse Rising i DS9: By Inferno's Light).
Pah Wraith
Użytkownik
#147 - Wysłana: 3 Mar 2008 14:12:23
Odpowiedz 
Delta
A stocznia w Orias? W sumie nie wiadomo ile zbudowali. A budowali podrasowane Keldony, które Romulanie wyposażyli w urządzenia maskujące.

Oczywiście, tylko tak jak napisałem - pobudowali, ale poszaleć nie mogli, w końcu robili to niejako w tajemnicy. Z pewnością Tal Shiar mogła "od kopa" wystawić więcej gotowych okrętów.

rorq
W takim społeczeństwie jak Romulańskie jest to dla mnie dość dziwne. Żeby tak dać się zmanipulować?

Wiesz, Zmienni to najdoskonalsi szpiedzy.
Madame Picard
Moderator
#148 - Wysłana: 3 Mar 2008 14:22:06
Odpowiedz 
rorq
jeśli w ENT było coś naprawdę dobrze zrobionego - to właśnie "promocja" Andorian
Wielka Promocja Andorian! Do dwóch Andorian dodajemy jednego Wolkana gratis! (BP PPNMSP*)

(*Bardzo Przepraszam, Po Prostu Nie Mogłam się Powstrzymać)

A co do meritum, to się zgadzam. Andoriański wielki come back to bodaj najmocniejsza strona Entka.
rorq
Użytkownik
#149 - Wysłana: 3 Mar 2008 15:21:08
Odpowiedz 
Madame Picard
rorq
jeśli w ENT było coś naprawdę dobrze zrobionego - to właśnie "promocja" Andorian
Wielka Promocja Andorian! Do dwóch Andorian dodajemy jednego Wolkana gratis! (BP PPNMSP*)
(*Bardzo Przepraszam, Po Prostu Nie Mogłam się Powstrzymać)

ROTFL
erm.. dlatego napisałem że PROMOCJA bo ja nie wiem czy andorianie byli tacy, jak być powinni, kanonicznie, na podstawie biblii TOS czy jakkolwiek..

A co do meritum, to się zgadzam. Andoriański wielki come back to bodaj najmocniejsza strona Entka.
oj tak tak miło było na nich popatrzeć, taka porządna rasa "z jajami" i "z czułkami"
Q__
Moderator
#150 - Wysłana: 4 Mar 2008 18:37:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Odetta

Dlaczego scenarzyści DS9 tak spieprzyli [inaczej się tego nie da nazwać] Klingonów? Jestem w połowie czwartego sezonu i aż mnie skręca.

Oto cena za bardziej zczegółowy obraz Obcych, co w praktyce każdorazowo oznacza ich ucżłowieczenie i trywializację. Naprwdę obcy Obcy musi być nieco enigmatyczny i.. mało ludzki... (Dlatego wolałem Worfa, który powarkiwał od Worfa-"człowieka"...)

Seybr

Obejrzyj do końca, trochę ich ucywilizowano.

I zrobino z nich ludzi w 100% prawie... :]]

rorq

- kłamstwem (gdzie u kardasjan może to być kłamstwo wielopoziomowe: kłamię, że jestem sympatyczny, bo nie jestem sympatyczny, choć czasami jestem - no to kłamię że nie jestem, ale w tym wypadku muszę tak zrobić, bym był sympatyczny, a wszyscy uwazali że nie jestem, tylko udaje, choć w gruncie rzeczy jestem, ale nie moge byc, bo gdybym był a jednocześnie udawał że nie... UFf.. no Garak po prostu)

O tak. Istny naród sofistów.

zasadniczo wiadomo czego się spodziewać po Wolkanach Romulanach i innych takich (Ocampa )

Po Ocampa np. durnoty

A już zabieg który został z nim dokonany (z wrednego i pysznego dowódcy DS9 w antyklingońskiego terrorystę (jesteśmy w połowie 4 sezonu), po cichu przeżywającego swe okrucieństwo dla Bajoran, mającego półkrwi córkę i dla niej zdolnego stracić cała rodzinę i pozycje, zafascynowanego Kirą .. ) no no..

Ale konczy jako szwarccharakter znów...

Ale wystarczy wybić ich z tej sytuacji (patrz najazd klingonów i porazka Obsydianowej Kasty z Dominium) i nagle okazuje sie że to swojskie chłopaki (i dziewczyny).

I wtedy zamiast Obcych, znów dostajemy... ludzi...

Ja bym sobie bardzo chwalił gdybym mógł z Garakiem zjadać codziennie obiad, rozmawiając o urokach kardasjańskiej literatury..

Garakiem "za[pakowanym" a'la Hannibal L?

I gdyby Romulanie pokazywali czasem "ludzkie oblicze", kochali swoje dzieci (jak kardasjanie

Tylko wtedy byliby ludzccy. A miłość do potomstaw nie wszędzie musi być gatubkową norma...

Najlepsze że "honoru klingonów" broni jedynie stara gwardia - klingońskie dziadki, które pokazują, że wiedzą czym są zasady, honor, co to znaczy być klingonem.

Czego zresztą klingoni z TOS nie wiedzieli.

Pah Wraith

Taaak? A w TNG to wcale takich motywów nie było, co nie? Na przykład Worfa sprzedajna Rada wcale nie ograbiła z należnego dziedzictwa :] A wcześniej Klingoni wcale nie spiskowali jak (i z) Romulanie? :]

Bo i Klingonów nie ma co idealizować. W końcu to gatunek niedojrzały jeszcze i brutalny... Gdyby był dojrzały, to byłyby wszak w UFP...

Odetta

W TNG też były różne motywy ale i tak się ci Klingoni ogólnie lepiej jakoś prezentowali całościowo.

Owszem.

Pah Wraith

Bo byli reprezentowani głównie przez powarkującego Worfa, który chciał fazerem potraktować obraz wroga na ekranie?

II było to (IMHO) dobre bo podkreślało, że Wrf nie jest człowiekiem...

Delta

Niechby się znalazł jakiś dobry scenarzysta, to dopiero Romki pokażą co potrafią.

Ale czy sioe znajdzie?

Po prostu uważają się za wyższą rasę. Poza tym ponoć nie ma wynalazku do którego autorstwa nie rościli by pretensji (DS9: Explorers). No i przegrali z Federacją wojnę.

Ostatnie zdanuie jakby przeczy ich wyższości... :]

Poza tym czy wszyscy muszą miec "ludzkie oblicze" na naszą ziemską modłę? Przecież chodzi o "strange new worlds" i tak narzeka się często na to, że prawie wszyscy obcy w ST są ludzcy.

Owszem. Ale tak naprawe (może poza Wolkanami) trekowi Obcy to jednak - takze pod względem psychicznym - lekko udziwnieni ludzie...

Bo byli pokazywani tak samo schematycznie jak Romulanie, Wolkanie i inne rasy pokazane w TOS, pierwszych filmach i początkach TNG. A przecież naturalne jest, że tak duże wielomiliardowe społeczeństwa nie mogą mieć wszystkich obywateli identycznych ze sobą. T różnice zaczynają być widoczne dopiero gdy scenarzyści nam te społeczności przybliżą, zamiast iść na łatwiznę posługując się schematem.

Tylko, że ta komplikacja obrazu w DS9 oznaczała jednak uczłowieczenie... :]]

Pah Wraith

<szeroki_zebaty_usmiech_Sisko> I sure hope so



Madame Picard

Bo Kardasjanie są najbardziej "ludzcy" ze wszystkich ras ST

Na jedno to plus. Na drugie minus... Ale przynajmniej odstaje dla typowycz czarno-białych podziałów typowyh dla space opery, czy fantasy...

Delta

No to pozostaje nam zanosić modły o zesłanie fachowca-scenarzysty, który by się tą pokrzywdzoną przez jego poprzedników rasą zajął.

Zobaczymy jak to wyjdzie z ST XI...

Odetta

I w tym właśnie cały urok tudzież wyzwanie

Taki salonowy sport ekstremalny.

rorq

no właśnie. Zadziwiająca niepamiętność. O ile dość zrozumiała dla Kardasjan, o ile wpisana w geny Romulan, o tyle dość dziwna dla Klingonów (chyba).

Czy istnieje choć jeden gatunek w 100% kierujący isę swoja etyką

Natomiast co do samej "wpadki". W takim społeczeństwie jak Romulańskie jest to dla mnie dość dziwne. Żeby tak dać się zmanipulować? Czyżby Romulanie - kwintesencja WIELKIEGO BRATA - byli tak przekonani o tym, że są tak cudownie bezpieczni w swej manii podkopywania wszystkiego pod wszystkim, że nagle zapomnieli sprawdzać krew swoim dowódcom?

Hmmm... Romulanie śa tez b. aroganccy. Arogancja często oznacza bezkrytyczną wiarę w swe talenty...

Stanowiłoby to o początku silnego sojuszu Kardasjańsko-Romulańskiego

Ciekawe państwo by to było...

Przykład Borga to przykład rasy zupełnie obcej, niezrozumiałej dla nas.

Ja ich/go tam rozumiem...

Czy Romulanie powinni być tacy obcy? Sam sobie odpowiedz na to pytanie.

Czy to nie byłoby lepsze?

A tak BTW - ponieważ to dyskusja o ciekawych rasach - po ENTku uwielbiam Andorian (wiem że są tez w TOS

W TOS tylko sa i nic ponad to...

Szczerze mówiąc - jeśli w ENT było coś naprawdę dobrze zrobionego - to właśnie "promocja" Andorian


Fakt.

Delta

Fedki o tym wiedzą. Gdyby nie zdawali sobie z tego sprawy to wisiało by im kto rządzi w Imperium Klingonu.

A UFP wbrew pozorom ma niedzieje, że sasiednie gatunki ucywilizują isę na tle, że będzie mozna je "zasymilować" i delikatnie działą na rzecz takiej sytuacji...

A i tak pewnie trzeba by jeszcze sprawdzić czy czegoś w ten sposób nie podesłał.

Wirusa?

Z drugiej strony sam Kahless mawiał, że zniszczenie Imperium by wygrać wojnę nie jest zwycięstwem. Oni są gwałtowni ale to nie znaczy, że kompletnie nie myślą. Nie rzucą się (jako Imperium) niesprowokowani na wielokrotnie silniejszego przeciwnika

Inaczej juz by nie istnieli jako gatunek...

Pah Wraith

Wiesz, Zmienni to najdoskonalsi szpiedzy.

Ale UFP nie dali rady.

Madame Picard

Wielka Promocja Andorian! Do dwóch Andorian dodajemy jednego Wolkana gratis!

ROTFL

A co do meritum, to się zgadzam. Andoriański wielki come back to bodaj najmocniejsza strona Entka.

Fakt.

rorq

bo ja nie wiem czy andorianie byli tacy, jak być powinni, kanonicznie

Kanon to onich mówił tyle, że są w sumie...

miło było na nich popatrzeć, taka porządna rasa "z jajami" i "z czułkami"

Jeszcze tylko Tellarytów z założycieli UFP zabrakło...

ps. dla odmiany: Sapkowski o rasach z "Władcy Pieścieni"
http://www.sapkowski.pl/modules.php?name=News&file =article&sid=204
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Ulubione rasy

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!