USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / ST Wegetarianizm
 Strona:  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
mr homn
Użytkownik
#1 - Wysłana: 17 Wrz 2007 16:26:26 - Edytowany przez: mr homn
Przekopałem forum przyciskiem "szukaj" i choć kilka razy coś było wzmiankowane o wegetarianizmie w ST to chyba nie było o tym szerszej dyskusji...

Jak myślicie, czy w sadze ST wszyscy ludzie nie powinni być wegetarianami...? Skoro są tak oświeceni, eksplorują kosmos... poszukują nowych form życia, czy etyczne słuszne jest zabijanie zwierząt, po to by zaspokoić swój głód? Wiem, zaraz ktoś powie, że są replikatory, albo syntezatory jedzenia http://memory-alpha.org/en/wiki/Food_synthesizer i nikt nikogo nie zabija... http://memory-alpha.org/en/wiki/Replicator, tylko, że replikator do powszechnego użytku wszedł w XXIV wieku... co przedtem? Zresztą czy poszanowanie zycia innych nie jest sprzeczne z zreplikowaniem sobie pieczonej kury...? Nikogo nie zabijamy, ale jednak smakuje nam zreplikowana wołowina? Co na to krowy - jakby nie byłol formy życia? Jak to wytłumaczyć?

W ST było kilkoro wegetarian i wegetarianek:
http://memory-alpha.org/en/wiki/Vegetarian, a wśród wszelkich ras w tej mierze przodują Vulcanie http://memory-alpha.org/en/wiki/Vulcan... o czym już było na tym forum... Czemu tylko oni? Czy GF z poszanowaniem wszelkiego życia i z mottem "to seek out new life..." nie powinna być wegetarianami?

---------------------

Do założenia tego topiku poniekąd zachęcił mnie też stary artykuł z Newsweeka, czy też Polityki, gdzie donoszono o 50 leciu "New Scientist"... z okazji tej rocznicy ten znaczący periodyk naukowy zapytał największe umysły o przyszłość za 50 lat. Tam znalazło się stwierdzenie...

"Daniel Pauly, dyrektor Centrum Rybołówstwa przy z University of British Columbia, przewiduje skonstruowanie urządzenia, które umożliwi ludziom doznawanie emocji, a także "nieartykułowanych myśli" zwierząt. Doktor Pauly uważa, że mogąc spojrzeć na świat z punktu widzenia zwierząt, przestaniemy w nich widzieć tylko potencjalny pokarm - i wszyscy zostaną wegetarianami lub przynajmniej ekologami"
więcej:
http://www.laboratoria.net/pl/modules.php?name=New s&file=article&sid=2802
Picard
Użytkownik
#2 - Wysłana: 17 Wrz 2007 16:38:30 - Edytowany przez: Picard
mr homn

Zasadniczo masz racje- ludzie w ST sa wegetarianami! Mieso jakie sporzywaja pochodzi z repilkatorow- ta kwestie tlumaczyl Riker w odcinku ,,TNG: Lonely Among Us". Jednak zaznaczyc nalezy, ze od tej reguly zdarzaja sie wyjatki- jak chodźcby przypadek matki szefa O'Briena i brat oraz bratowa Picarda.
Bashir
Moderator
#3 - Wysłana: 17 Wrz 2007 16:45:07
eee przyszłość bez świeżego schabu... co to za przyszłość ??
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 17 Wrz 2007 17:26:16
mr homn

Zresztą czy poszanowanie zycia innych nie jest sprzeczne z zreplikowaniem sobie pieczonej kury...? Nikogo nie zabijamy, ale jednak smakuje nam zreplikowana wołowina?

Hmm... Co w tym złego w sumie... Zreplikowane mięso pozwala uniknąć zabijania... Holodek pozwala wyładować co gorsze instynkty w niegrożnej dla otoczenia formie... Lepsze to niż przymusowa asceza. (Choć z drugiej strony nie da sie wykluczyć, że w przeszłości Trekowej Ziemi/Federacji istniała epoka wegetarianizmu, acz nic nam o tym nie wspomniano...

"Daniel Pauly, dyrektor Centrum Rybołówstwa przy z University of British Columbia, przewiduje skonstruowanie urządzenia, które umożliwi ludziom doznawanie emocji, a także "nieartykułowanych myśli" zwierząt. Doktor Pauly uważa, że mogąc spojrzeć na świat z punktu widzenia zwierząt, przestaniemy w nich widzieć tylko potencjalny pokarm - i wszyscy zostaną wegetarianami lub przynajmniej ekologami"

Obawaim sie, że dr. Pauly jest zbytnim optymistą . Przecież już teraz wiekszość z nas wie, że zwierzęta też odczuwaja bl, przeżywaja emocje itd, a jednak wegetarian jest b. mało. Po prostu odpychamy od siebie niewygodne myśli .

Picard

Mieso jakie sporzywaja pochodzi z repilkatorow- ta kwestie tlumaczyl Riker w odcinku ,,TNG: Lonely Among Us".

Co tylko pokazuje, że burakiem jest brak wątpliwosci etycznych przeżywanych przez załogę Voyagera w zniązku z koniecznościa przestawienia sie z miesa replikowanego na naturalne... No ale VOY słynie ze spłyceń i uproszczeń ponad miarę...

Bashir

eee przyszłość bez świeżego schabu... co to za przyszłość ??

Są rzeczy waznie i ważniejsze...
Domko
Użytkownik
#5 - Wysłana: 17 Wrz 2007 18:06:55
Nie wiem w czym problem. Jedzenie mięsa to natura człowieka, ponieważ jest on drapieżnikiem. Nie jedzenie mięsa nie ma nic wspólnego z byciem oświeconym, bo to wbrew naturze i taka osoba długo by nie pożyła - chyba musiałaby przyjmować sztuczne składniki odżywcze, aby w ogóle być zdrową.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 17 Wrz 2007 18:23:14
Domko

Jedzenie mięsa to natura człowieka, ponieważ jest on drapieżnikiem. Nie jedzenie mięsa nie ma nic wspólnego z byciem oświeconym, bo to wbrew naturze

Problem polega na tym, że cywilizacja zawsze polegała na podporządkowywaniu natury ładowi rozumu i etyki (przynajmniej w teorii, bo z praktyką gorzej).

A co ma do tego "oświecenie"? Trudno powiedzieć...
Delta
Użytkownik
#7 - Wysłana: 17 Wrz 2007 18:35:05
Domko
Nie wiem w czym problem. Jedzenie mięsa to natura człowieka, ponieważ jest on drapieżnikiem. Nie jedzenie mięsa nie ma nic wspólnego z byciem oświeconym, bo to wbrew naturze i taka osoba długo by nie pożyła - chyba musiałaby przyjmować sztuczne składniki odżywcze, aby w ogóle być zdrową.


Wolkanie też jadali kiedyś mięso, ale jak wiadomo przestali. Może jednak coś w tym jest.
Fakt faktem, mięso stanowi część diety człowieka. Ale skoro dziś można się bez niego obejść to i w 24 wieku powinno (a przynajmniej niech korzystają z replikatorów).
Dla mnie to, że jedzą mięso (to prawdziwe, a nie replikowane) wydaje się o tyle dziwne, że z jednej strony nie mają problemu z przeznaczaniem zwierząt na obiad. Z drugiej, trzęsą się nad pierwszym z brzegu mikrobem zamieszkującym jakąś zapomnianą planetę, bo może wyewoluować za ileś milionów lat. Jest w tym pewna niekonsekwencja. W końcu chyba większe szanse na ewolucje ma kura niż bakteria.
Picard
Użytkownik
#8 - Wysłana: 17 Wrz 2007 18:46:38 - Edytowany przez: Picard
mr homn

Zresztą czy poszanowanie zycia innych nie jest sprzeczne z zreplikowaniem sobie pieczonej kury...? Nikogo nie zabijamy, ale jednak smakuje nam zreplikowana wołowina?


W tym nic złego nie widze- chodźi przecież tylko o to by nie zdobywać pokarmu droga zabijania.
Inną rzeczą jest to, ze zycie na ziemi jest wredne w pewien specyficzny sposob, jako, iz wiekszosc jego form aby istniec musi sie odrzywiac innym zyjątkami. Jedynie rosliny stanowią tu pewien wyjątek- ale też nie wszystkie, aby wspominiec chociązby rosiczkę. Czy sadzicie, iz gdzie indziej w kosmosie jest mozliwy inny rodzaj zycia, ktore aby istniec nie musi zywic sie innym zyciem a czerpie energie z innych źródeł np. z procesów fotosyntezy? czy byly ksiazki SF prezentujące podobne światy?

Q__

Co tylko pokazuje, że burakiem jest brak wątpliwosci etycznych przeżywanych przez załogę Voyagera w zniązku z koniecznościa przestawienia sie z miesa replikowanego na naturalne...

Wiesz, nawet nie zwróciłem na to uwagi ale oczywiście masz słusznośc. Ale moze na Voyagerze sluzyli tylko ludzie przyzwyczajeni do tradycyjnych posilkow tak jak miala sie rzecz w przypadku szefa O'Briena?
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 17 Wrz 2007 18:50:01
Picard

Czy sadzicie, iz gdzie indziej w ksomisie jest mozliwy inny rodzaj zycia, ktore aby istniec nie musi zywic sie innym zyciem a czerpie energie z innych źródeł np. z procesów fotosyntezy? czy byly ksiazki SF prezentujące podobne światy?

Niewykluczone...

A z realizacji tego tematu w SF przypominam sobie "Szerzej niż imperia i wolniej..." Le Guin, "Solaris" Lema czy choćby Kosmiczną Chmurę w TAS...

Ale moze na Voyagerze sluzyli tylko ludzie przyzwyczajeni do tradycyjnych posilkow tak jak miala sie rzecz w przypadku szefa O'Briena?

Mało prawdopodobne... Choć może Maquis?
Paradoks
Użytkownik
#10 - Wysłana: 17 Wrz 2007 18:59:08
Są rzeczy waznie i ważniejsze...

Właśnie! Schabowy jest ważny, ale pierogi ruskie ważniejsze!

czy byly ksiazki SF prezentujące podobne światy?


Q__ na pewno będzie wiedział. On przeleciał dwukrotnie wszystkie pozycje Sci-Fi

W końcu chyba większe szanse na ewolucje ma kura niż bakteria.

Ale bakterie łatwiej wytępić. Jeśli jest w małej ilości.
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 17 Wrz 2007 19:02:44 - Edytowany przez: Q__
Paradoks

na pewno będzie wiedział

Patrz powyżej

On przeleciał dwukrotnie wszystkie pozycje Sci-Fi

Nie. Niektóre sobie odpuściłem... Za głupie były...
mr homn
Użytkownik
#12 - Wysłana: 17 Wrz 2007 19:08:55
Q__
Przecież już teraz wiekszość z nas wie, że zwierzęta też odczuwaja bl, przeżywaja emocje itd, a jednak wegetarian jest b. mało. Po prostu odpychamy od siebie niewygodne myśli .


Ale w XXIV wieku...?

Domko
Nie wiem w czym problem. Jedzenie mięsa to natura człowieka, ponieważ jest on drapieżnikiem. Nie jedzenie mięsa nie ma nic wspólnego z byciem oświeconym, bo to wbrew naturze

Niektórzy mówią, że wojna, leży w naturze człowieka... więc co złego jest w wojnach...?? Pomyśl jednak, skoro np. Picard i spółka się użalaja nad najmniejszą formą życia, a bez trudu przychodzi innym zjeść indyka na św. dzieńkczynienia, to chyba coś jest nie tak... po co zabijać, przecież indyk myśli...

Delta
Dla mnie to, że jedzą mięso (to prawdziwe, a nie replikowane) wydaje się o tyle dziwne, że z jednej strony nie mają problemu z przeznaczaniem zwierząt na obiad. Z drugiej, trzęsą się nad pierwszym z brzegu mikrobem zamieszkującym jakąś zapomnianą planetę, bo może wyewoluować za ileś milionów lat. Jest w tym pewna niekonsekwencja.

Otóż właśnie! Picard użalał się nawet nad cristal antity, która o mało co go nie zabiła... gdzie tu konsekwencja, jak potem można zjeść raka, albo homara?

Paradoks

Ale bakterie łatwiej wytępić. Jeśli jest w małej ilości.


Ale z kolei bakteria ma takie samo prawo do życia jak łosoś!

Picard
Ciekawi mnie ten odcinek, muszę go dokładnie obejrzeć, bo w MA jakoś z opisem krucho! Ciekawe, ciekawe...
Jurgen
Moderator
#13 - Wysłana: 17 Wrz 2007 19:11:44
Czy sadzicie, iz gdzie indziej w ksomisie jest mozliwy inny rodzaj zycia, ktore aby istniec nie musi zywic sie innym zyciem a czerpie energie z innych źródeł np. z procesów fotosyntezy? czy byly ksiazki SF prezentujące podobne światy?

czy choćby Kosmiczną Chmurę w TAS...

A czy chmura z TAS nie wcinała całych światów (razem z zamieszkująca je florą i fauną)? Taki człowiek zjadający krówke czy świnkę to pikus przy naszej chmurze.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 17 Wrz 2007 19:16:33 - Edytowany przez: Q__
mr homn

Ale w XXIV wieku...?

Ale w XXIV wieku je sie mieso z replikatorów głownie... (Choć owszem, ci którzy jedzą naturalne powinni być jakos piętnowani.)

Niektórzy mówią, że wojna, leży w naturze człowieka... więc co złego jest w wojnach...?? Pomyśl jednak, skoro np. Picard i spółka się użalaja nad najmniejszą formą życia, a bez trudu przychodzi innym zjeść indyka na św. dzieńkczynienia, to chyba coś jest nie tak...

Dobry argument jeśłi chodzi o wojnę, ale... z drugim zdaniem już isę nie zgodzę ten indyk nie był prtawdziwy, nigdy nie żył, nie czuł.. To tylko zreplikowana żywność...

Ale z kolei bakteria ma takie samo prawo do życia jak łosoś!

Czy ja wiem? Zdaje sie, że rozumność jest jednak stopniowalna - zaś im bardziej istota rozumna, tym jej prawo do życia większe... (Choć to trudna kwestia - vide "In partibus infidelium..." Dukaja.)

Jurgen

A czy chmura z TAS nie wcinała całych światów (razem z zamieszkująca je florą i fauną)? Taki człowiek zjadający krówke czy świnkę to pikus przy naszej chmurze

W swoim przekonaniu wcinała "martwą" materię... Gdy przekonała się, że planeta, którą zamierzała zjeść jest zamieszkała zrezyfnowała z tego... W każdym razie jej głównym pokarmem pozostawała materia nieorganiczna...
Alex
Użytkownik
#15 - Wysłana: 17 Wrz 2007 19:30:18
Q__

jakos nie pamietam tego ze zaloga Voyagera je 'naturalne' mieso. zawsze jest mowa o tym ze cos hoduja w ogrodzie i te rosliny wykorzystuja. tak samo jest z roslinami na planetach.
chyba nogdy nie bylo pokazane jak poluja na zwierza
Paradoks
Użytkownik
#16 - Wysłana: 17 Wrz 2007 19:34:56 - Edytowany przez: Paradoks
Patrz powyżej

Wyprzedziłeś mnie z tym postem.

Nie. Niektóre sobie odpuściłem... Za głupie były...

Tak, tak. Oczywiście.

Niektórzy mówią, że wojna, leży w naturze człowieka... więc co złego jest w wojnach...?? Pomyśl jednak, skoro np. Picard i spółka się użalaja nad najmniejszą formą życia, a bez trudu przychodzi innym zjeść indyka na św. dzieńkczynienia, to chyba coś jest nie tak... po co zabijać, przecież indyk myśli...

Przy czytaniu tego tematu nie mogę się odpędzić od myśli o Nemesis. Ten pościg ala Mad Max to Pierwsza Dyrektywa w pełnym tego słowo znaczeniu.

P.S. Sorry, za OT.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 17 Wrz 2007 19:40:44
Alex

chyba nogdy nie bylo pokazane jak poluja na zwierza

Ale też nigdy nie było wspomniane, że pobierajac żywność z planet sięgaja tylko po pokarm roślinny. (Zreszta niektóre rośliny w świecie ST też moga czuć czy myśleć - vide roślinoludy z TAS.)

Paradoks

Tak, tak. Oczywiście.

Nie sądzisz chyba, że byłbym w stanie przeczytać całą zawartość Biblioteki Babel ...

Ten pościg ala Mad Max to Pierwsza Dyrektywa w pełnym tego słowo znaczeniu.

Pah Wraith
Użytkownik
#18 - Wysłana: 17 Wrz 2007 21:04:28
Być może w przyszłości możliwe będzie takie zbalansowanie diety (być może przez modyfikacje genetyczne na roślinach), że będzie możliwe zachowanie prawidłowego stosunku wszystkich związków dostarczanych do organizmu. Dzisiaj jest to bardzo trudne. Co do zabijania zwierząt - etyka nie ma tu nic do rzeczy. Dlaczego? Bo z etyką powinniśmy mieć do czynienia we wzajemnym stosunku. Jeśli zwierzęta zrezygują z zabijania nas, to my też przestaniemy je zabijać. Kategorie dobra i zła są obce zwierzętom a przenoszenie na nie naszych dylematów moralnych jest na równie wysokim poziomie jak odziewanie jamników w wymyślne "ciuchy". Ludzie, którzy przejmują się takimi rzeczami albo mają za dużo czasu, albo nie słyszeli nigdy w życiu o cierpieniu ludzkim. Oczywiste jest, że zwierzęta hodowlane powinny być trzymane w dobrych warunkach i zabijane szybko i bezboleśnie. Ale nie można sprawy demonizować.

Oczywiście to wszystko IMO
Picard
Użytkownik
#19 - Wysłana: 17 Wrz 2007 21:09:33
mr homn

Ciekawi mnie ten odcinek, muszę go dokładnie obejrzeć, bo w MA jakoś z opisem krucho! Ciekawe, ciekawe...

Na AXN SF puszczany był w zeszłą wigilie Bożego Narodzenia- szukałem go ale na youtube i podobnych stacjach go teraz nie znajdziesz- pozostaje poszukac gdzie indziej...
Co do tresci samego odcinka- to w scenie, o ktorej wspominalem Riker tlumaczyl przewodniczacemu delegatow z planety Atica, iz ludzie nie jedza obecnie miesa, a to co za nie wziol bylo jedynie owocem procesu replikacji. Podobnie w ,,TNG: The Wounded" zona O'Briena, Keiko doznaje estetycznego szoku gdy dowoiaduje sie, ze matka szefa przyzadzala prawdziwe mieso.
Anjohl
Użytkownik
#20 - Wysłana: 17 Wrz 2007 21:24:39
Podobnie w ,,TNG: The Wounded" zona O'Briena, Keiko doznaje estetycznego szoku gdy dowoiaduje sie, ze matka szefa przyzadzala prawdziwe mieso. A mało kto w świecie ST doznaje estetycznego szoku patrząc na przykład na gagh i je jedząc....
Delta
Użytkownik
#21 - Wysłana: 17 Wrz 2007 21:36:41
Pah Wraith
Jeśli zwierzęta zrezygują z zabijania nas, to my też przestaniemy je zabijać.

A widziałeś może gdzieś kurę polującą na człowieka? Przecież myśliwy polujący na wilka raczej go nie je (przynajmniej nie u nas. Wraca do domu i je rosół z kury, która nie była dla niego zagrożeniem.

Kategorie dobra i zła są obce zwierzętom

A mikroorganizmom nad którymi litowano się w ST?

Ludzie, którzy przejmują się takimi rzeczami albo mają za dużo czasu, albo nie słyszeli nigdy w życiu o cierpieniu ludzkim.

Bez przesady. Od kiedy to okazywanie współczucia cierpiącym ludziom kłóci się z współczuciem dla zwierząt?

Ale nie można sprawy demonizować.

Nie chodzi o demonizowanie, tylko o pewnego rodzaju podwójny standard pokazany w ST -mikroba ruszyć nie wolno, ale zwierzę (mając inne możliwości zaspokojenia potrzeb organizmu) już i owszem. Wolkanie mogli zaprzestać spożywania mięsa, zastępując je innym pokarmem, więc nie powinno być trudności by i ludzie mogli się dostosować. Wynika więc z tego, że "mogliby ale nie chcą przestać jeść mięso". A to już nie to samo co "muszą jeść mięso".
Picard
Użytkownik
#22 - Wysłana: 17 Wrz 2007 21:37:58
Anjohl

A mało kto w świecie ST doznaje estetycznego szoku patrząc na przykład na gagh i je jedząc....

Piszemy tu o ludności Federacji nie innych światów, którzy rządzą sie własnym kodeksem etycznym. nawet worf zadowalał się replikowanym jedzieniem kiedy przebywał na Enterprise D i na DS9 pewnie tez. Ciekaw jestem tylo czy ten sok sliwkow, ktory pije jest z replikatora czy prawdziwy a jesli jest on syntetyczny to czy jego spozycie wywoluje takie same efekty jak wypicie prawdziwego...
A jesli juz poruszylem kwestie roznorodnosci i tolerancji w ST:
Q__

Choć owszem, ci którzy jedzą naturalne powinni być jakos piętnowani

Zauważ,ze Federacja sklada sie z wielu kultur prezentujacych wiele punktow widzenia na wiele roznych spraw. Sam ten tygiel roznorakich cywlizacji styka sie zas z jeszcze bardziej odmiennymi kulturami. W zwiazku z taka roznrorodnoscia bezzasadne jest narzucanie tak kcalym kultura jak i pojedynczym jednostka wlasnego kodeksu etycznego. Przesladowanie kogos za poglady zawsze bylo w koncu jednym z najpowszedniejszych a jednoczesnie najpaskudniejszych grzechow ludzkosci przed, ktorego cywilizowani obywatele XXIV wieku, chca sie wyrzec.
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 17 Wrz 2007 21:39:45 - Edytowany przez: Q__
Pah Wraith

Co do zabijania zwierząt - etyka nie ma tu nic do rzeczy. Dlaczego? Bo z etyką powinniśmy mieć do czynienia we wzajemnym stosunku. Jeśli zwierzęta zrezygują z zabijania nas, to my też przestaniemy je zabijać. Kategorie dobra i zła są obce zwierzętom a przenoszenie na nie naszych dylematów moralnych jest na równie wysokim poziomie jak odziewanie jamników w wymyślne "ciuchy". Ludzie, którzy przejmują się takimi rzeczami albo mają za dużo czasu, albo nie słyszeli nigdy w życiu o cierpieniu ludzkim.

Czy ja wiem? Moze i zwierzęta śa zbyt mało rozumne by kierować sie etyką, ale NAS nic nie zwalnia z obowiązku bycia etycznym nawet wobec tycxh, którzy etyki nie znają. (Zwłaszcza Trek pokazuje to b. mocno.)

Picard

Podobnie w ,,TNG: The Wounded" zona O'Briena, Keiko doznaje estetycznego szoku gdy dowoiaduje sie, ze matka szefa przyzadzala prawdziwe mieso.

I nie dziwę się, ta scena b. pasuje do ducha Treka... (Dziwne natomiast, że Miles żywił się prawdziwym miesem, w XXIV wieku musiało to być postrzegane prawie jak kanibalizm...

Anjohl

A mało kto w świecie ST doznaje estetycznego szoku patrząc na przykład na gagh i je jedząc....

W końcu te nieszczęsne robaki (acz jedzenie ich jest owszem mało humanitarne) są zdecydowanie zwierzętami rozwiniętymi znacznie mniej od ziemskich ssaków... (Choć pytanie zasadniczo słuszne - jest tu pewna drobna niespójność.)

Picard

Zauważ,ze Federacja sklada sie z wielu kultur prezentujacych wiele punktow widzenia na wiele roznych spraw. Sam ten tygiel roznorakich cywlizacji styka sie zas z jeszcze bardziej odmiennymi kulturami. W zwiazku z taka roznrorodnoscia bezzasadne jest narzucanie tak kcalym kultura jak i pojedynczym jednostka wlasnego kodeksu etycznego. Przesladowanie kogos za poglady zawsze bylo w koncu jednym z najpowszedniejszych a jednoczesnie najpaskudniejszych grzechow ludzkosci przed, ktorego cywilizowani obywatele XXIV wieku, chca sie wyrzec.

Hmm... Trudno mi jednak wyobrazić sobie by Federacja tolerowała w swych szereggach np. kanibalizm, niewolnictwo czy "legalne" morderstwa. Owszem Federacja szanuje róznorodność, ale jednak wszystkie planety chcące do niej należeć przyjmują - dobrowolnie! - pewien wymagajacy kodeks etyczny. Zresztą nie móiwę koniecznie o piętnnowaniu karnym, mówie np. o plotkach czy okazywanym zdziwieniu/obrzydzeniu mającym skłonić Milesa do zmiany postawy.
Picard
Użytkownik
#24 - Wysłana: 17 Wrz 2007 22:10:45 - Edytowany przez: Picard
Q__

W końcu te nieszczęsne robaki (acz jedzenie ich jest owszem mało humanitarne) są zdecydowanie zwierzętami rozwiniętymi znacznie mniej od ziemskich ssaków... (Choć pytanie zasadniczo słuszne - jest tu pewna drobna niespójność.)

Nie widze zadnej niespojnosci- idealy Federacji swoja droga a zwyczaje Klingonow swoja.

Owszem Federacja szanuje róznorodność, ale jednak wszystkie planety chcące do niej należeć przyjmują - dobrowolnie! - pewien wymagajacy kodeks etyczny

Owszem przy czym, najwyraźniej kwestia spozywania konkretnych rodzajow pokarmu nie wchodzi w sklad owego etosu. Sadze, ze Hanibal Kanibal w Federacji nie znalazl by sobie miejsca ale np. nikt nie odrzucil kandydatury wspomnianych Antican tylko dlatego,ze jedza mieso.

Zresztą nie móiwę koniecznie o piętnnowaniu karnym, mówie np. o plotkach czy okazywanym zdziwieniu/obrzydzeniu mającym skłonić Milesa do zmiany postawy.

Prezciez to jeden z najgroszych przejawow ludzkich zachowan- od tego rodzaju pjetnowania juz tylko niewielki kok prowdzi do czynnych przesladowan z uzyciem przemocy wlacznie. Podobnie dzis plotkuje sie o tym, ze ktos np. jest gejem albo Żydem co nie zjednuje tej osobie sympatii w spoleczenstwie plotkarzy.
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 17 Wrz 2007 23:00:15
Picard

Nie widze zadnej niespojnosci- idealy Federacji swoja droga a zwyczaje Klingonow swoja.

Dziwne jednak, że Fedków to nie brzydzi...

Owszem przy czym, najwyraźniej kwestia spozywania konkretnych rodzajow pokarmu nie wchodzi w sklad owego etosu.

Pytanie: czy słusznie?

Prezciez to jeden z najgroszych przejawow ludzkich zachowan- od tego rodzaju pjetnowania juz tylko niewielki kok prowdzi do czynnych przesladowan z uzyciem przemocy wlacznie.

Pytanie, czy ową tolerancje zarezerwowałbyś też dla Hannibala Kanibala? Gej ani Żyd samym faktem posiadania danej orientacji (pierwszy) lub pochodzenia (drugi) nie robi nikomu (ani niczemu) krzywdy, wieć analogii nie widzę...
Pah Wraith
Użytkownik
#26 - Wysłana: 17 Wrz 2007 23:08:11
Q__
Czy ja wiem? Moze i zwierzęta śa zbyt mało rozumne by kierować sie etyką, ale NAS nic nie zwalnia z obowiązku bycia etycznym nawet wobec tycxh, którzy etyki nie znają.

Ale one nie znają i nie będą jej znać... Tak argumentując mógłbym od Ciebie wymagać np. żebyś był grzeczny wobec zwierząt, nawet wiedząc, że na Twoje "dzień dobry" nie doczekasz się odpowiedzi. Istotom nierozumnym nasza etyka jest na nic. Powiem więcej - zabijanie jest częścią etyki, jest sposobem życia zwierząt.
mr homn
Użytkownik
#27 - Wysłana: 17 Wrz 2007 23:14:26
Q__
(Choć owszem, ci którzy jedzą naturalne powinni być jakos piętnowani.)
Zresztą nie móiwę koniecznie o piętnnowaniu karnym, mówie np. o plotkach czy okazywanym zdziwieniu/obrzydzeniu mającym skłonić Milesa do zmiany postawy.
Może niekoniecznie plotką (boć to mało humanitarne) ale jakąś perswazją... cóż może dało by się go przekonać...?


zaś im bardziej istota rozumna, tym jej prawo do życia większe... (Choć to trudna kwestia - vide "In partibus infidelium..." Dukaja.)
Zgadza się, że to b. trudne! Był taki odcinek, w którym Data odnajduje życie w EgzoCompach - takich małych narzędziach, które uczyły się dostosowywać do sytuacji, podobnych do R2D2 i gotów był poświęcić nawet życie Picarda i Geordiego by je ratować... dla niego życie było równe, nieważne, czy to płaz czy gad... Idąc Twoim tropem w XXI czy XXII wieku Vulcanie mogliby , gdyby sytuacja tego wymagała z czystym sumienem poświęcić życie ludzkości, tylko dlatego, że byli istotami bardziej rozumnymi... ale oczywiście to taka niepoprawne uogólnienie

Delta
Wolkanie mogli zaprzestać spożywania mięsa, zastępując je innym pokarmem, więc nie powinno być trudności by i ludzie mogli się dostosować. Wynika więc z tego, że "mogliby ale nie chcą przestać jeść mięso". A to już nie to samo co "muszą jeść mięso".
To jest zastanawiające. Federacja nie cierpi głodu i nie musi się posiłkować pokarmem mięsnym, jednak dlaczego ciągle tak jest? Były przecież czasy, kiedy Wolkanie byli chyba takim niedoścignionym wzorem... czemu nie ludzkość ze stwierdzeniem "to seek out new life" nie wpoiła sobie stwierdzenie "don't eat another life"?

Pah Wraith
Co do zabijania zwierząt - etyka nie ma tu nic do rzeczy. Dlaczego? Bo z etyką powinniśmy mieć do czynienia we wzajemnym stosunku. Jeśli zwierzęta zrezygują z zabijania nas, to my też przestaniemy je zabijać. Kategorie dobra i zła są obce zwierzętom a przenoszenie na nie naszych dylematów moralnych jest na równie wysokim poziomie jak odziewanie jamników w wymyślne "ciuchy"
Q__
Czy ja wiem? Moze i zwierzęta śa zbyt mało rozumne by kierować sie etyką, ale NAS nic nie zwalnia z obowiązku bycia etycznym nawet wobec tycxh, którzy etyki nie znają. (Zwłaszcza Trek pokazuje to b. mocno.)

W tej sytuacji przypomina mi się stwerdzenie, że zwierzęta są naszymi "braćmi mniejszymi" (bodajże Franciszek z Asyżu)... mniej rozumnymi, a to znaczy, że w naszych międzygatunkowych kontaktach, więcej zależy od ludzi... i ich sposobu postępowania! IMO Wegetarianizm i ekologia wpisują się jak najbardziej we współczesną moralność. Niestety niepełny link:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ekoetyka
więcej tutaj: http://home.autocom.pl/forummysliwolnej/arch/FMW18 -19/18.htm. polecam!

Pah Wraith
Powiem więcej - zabijanie jest częścią etyki, jest sposobem życia zwierząt.
Raz mówisz że zwierzęta nie znają etykę, a raz że znają i zabijanie jest jednym z jej elementów. Zwierzęta mają INSTYTNKT, a my mamy INSTYNKT+ETYKĘ, co daje nam większą siłę, ale i poczucie odpowiedzialności za nasze czyny... o czym pisałem wyżej.

Picard
pozostaje poszukac gdzie indziej...
Obejrzę przy najbliższej okazji z mojej domowej biblioteczki
Delta
Użytkownik
#28 - Wysłana: 17 Wrz 2007 23:47:02
mr homn
Idąc Twoim tropem w XXI czy XXII wieku Vulcanie mogliby , gdyby sytuacja tego wymagała z czystym sumienem poświęcić życie ludzkości, tylko dlatego, że byli istotami bardziej rozumnymi...

Jest przykład na takie zachowanie Wolkan w ENT: Carbon Creek, gdzie jeden z ukrywających się na Ziemi Wolkan chce ratować ludzi zasypanych w kopalni, a drugi mu mówi, że w sumie nie warto, bo ich średnia długość życia wynosi góra 70 lat, więc nie warto ryzykować wykrycia przez ludzi tego, że mają oni do czynienia z obcą rasą.

czemu nie ludzkość ze stwierdzeniem "to seek out new life" nie wpoiła sobie stwierdzenie "don't eat another life"?

Większość chyba jednak korzysta z replikatorów. Chociaż nawet Picard zajada ze smakiem kawior, a wiadomo jak go się zdobywa. Patrząc na wspomniane zaskoczenie Keiko O'Brien może wysnuć wniosek, że jakoś, z oporami, ludzkość pozbywa się tego nawyku.

Pah Wraith
Istotom nierozumnym nasza etyka jest na nic. Powiem więcej - zabijanie jest częścią etyki, jest sposobem życia zwierząt.

Prawda, tylko czy etyka nie jest jedną z głównych rzeczy, która odróżnia ludzi od zwierząt? Zwierzę nie musi rozumować takimi kategoriami, ale my powinniśmy, bo jak wspomniał Q__, to, że zwierzę tego nie pojmuje nie zwalnia ludzi z naszej etyki.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 18 Wrz 2007 00:00:28
Pah Wraith

Istotom nierozumnym nasza etyka jest na nic.

Nazwanie zwierząt "nierozumnymi" jest jednak nadużyciem. Rozum zdaje się być stopniowalny i nie ma jakieść aż tak gigantycznej przepaści pomiędzy ludzmi a swiatem zwierząt (np. u szympansów ewidentnie zaobserwowano samoświadomość). Stosując Twoje rozumienie etyki, Q maja pełne prawo wybić wszystkei humanoidy w galaktyce, zaś Borg ma prawo asymilować - w końcu też są istotami "wyższymi"...

mr homn

Może niekoniecznie plotką (boć to mało humanitarne) ale jakąś perswazją... cóż może dało by się go przekonać...?

Dziwne, że nie nastąpiło to wcześniej. Czyżby ukrywał sew osobliwe upodobania?

To jest zastanawiające. Federacja nie cierpi głodu i nie musi się posiłkować pokarmem mięsnym, jednak dlaczego ciągle tak jest?

Miso replikowane jest IMHO pokarmem moralnie dopuszczalnym nawet bardziej niż pokarm z "żywych" roślin...

Delta

jeden z ukrywających się na Ziemi Wolkan chce ratować ludzi zasypanych w kopalni, a drugi mu mówi, że w sumie nie warto, bo ich średnia długość życia wynosi góra 70 lat, więc nie warto ryzykować wykrycia przez ludzi tego, że mają oni do czynienia z obcą rasą.

Co tylko żle świadczyło o tym Wolkanie.

Patrząc na wspomniane zaskoczenie Keiko O'Brien może wysnuć wniosek, że jakoś, z oporami, ludzkość pozbywa się tego nawyku.

Owszem... Ba, wychodiz na to, że O'Brien należy tu do "egzotycznej" mniejszości, jak kanibale dziś...
Jo_anka
Użytkownik
#30 - Wysłana: 18 Wrz 2007 00:42:25
Wydaje sie, ze replikacja podwazyla i Volkanski wegetarianizm, przynajmniej wedlug Voyagera. Tuvok nigdy nie protestowal przeciw kuchni Neelixa, gdzie nie robiono 'osobek', czyli odzielnych potraw dla roznych zalogantow. O ile pamietam Tuvok zglosil jedyne obiekcje co do 'doprawienia do smaku' nie po volkansku zupy Ploomyk, wyjatkowo przygotowanej dla niego przez Neelixa w ramach akcji 'tlumienia nostalgii wsrod zalogi'.

Na pokladzie Voyagera jedynym zdeklarowanym wegetarianinem jest Chacotay.
 Strona:  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / ST Wegetarianizm

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!