USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Igrzyska ,,Star Trek'a" :)
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Bubu koniokrad
Użytkownik
#31 - Wysłana: 27 Lip 2007 19:08:58
Odpowiedz 
Zapewne Q by zgarnęli większość nagród. (Tylko czy Galaktyka przetrwała by te zawody

DLa ogolnego dobra moznabtloby ich nie brac pod uwage. Chyba ze sie wprosza, to w konkurencji "kto najszybciej zmieni trajektorie komety" albo "w okreslonym czasie terraformowac jak najwiecej planet z z klasy H na M"

Naprawdę chcesz czarnych chmur zbierajacych się nad głową biednego Daty?

Nie, chcialbym tylko aby poruszono ten temat. Moglby byc interesujacy. (Dacie i jedo dobremu imieniu nic juz nie grozi, dr Soogowi tez)

Nieee. Koniec z naiwnymi, optymistycznymi zakonczeniami

Ale przecież za nie kochamy Treka


Rozsadne, niekoniecznie pomyslne zakonczenia nie zaszkodza.
Happy endy juz powszednieja
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 27 Lip 2007 19:43:16
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

DLa ogolnego dobra moznabtloby ich nie brac pod uwage. Chyba ze sie wprosza, to w konkurencji "kto najszybciej zmieni trajektorie komety" albo "w okreslonym czasie terraformowac jak najwiecej planet z z klasy H na M"

Skoro wszechmocni, to chyba tylko takei konkurencje wchodzą w grę... ("Nową kosmoginią" i "Cyberiadą" zapchniało...)

Nie, chcialbym tylko aby poruszono ten temat. Moglby byc interesujacy.

Przyznaję.

Rozsadne, niekoniecznie pomyslne zakonczenia nie zaszkodza.
Happy endy juz powszednieja


ST, choć czasem zbyt upraszcza rzeczywistość jest serialem o nadziei i o tym, że nie ma problemu nie do rozwiazania... Chcesz to zmienić?
Bubu koniokrad
Użytkownik
#33 - Wysłana: 28 Lip 2007 11:13:25
Odpowiedz 
Skoro wszechmocni, to chyba tylko takei konkurencje wchodzą w grę

Problem w tym, ze gdy zechca, to oni ustalaja reguly.

ST, choć czasem zbyt upraszcza rzeczywistość jest serialem o nadziei i o tym, że nie ma problemu nie do rozwiazania... Chcesz to zmienić

Na pewno nie zachowac kosztem powstania absurdalnych zakonczen.
Troche wiecej pesymizmu (uzasadnionego) i serial stalby sie bardziej utozsamialny z rzeczywistoscia oparta na zwiazkach akcji i reakcji
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 28 Lip 2007 11:23:48
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Problem w tym, ze gdy zechca, to oni ustalaja reguly.

BTW: takie "zawody sportowe" w rzucie gwiazdą np. To byłby swietny temat na zwariowane opowiadanie hard SF.

Na pewno nie zachowac kosztem powstania absurdalnych zakonczen.

A jakie miały być. Załoga Enterprise-D miała ginać co odcinek? (Choć w VOY owszem sprowadzono TNGowy schemat do absurdu.)

Troche wiecej pesymizmu (uzasadnionego) i serial stalby sie bardziej utozsamialny z rzeczywistoscia oparta na zwiazkach akcji i reakcji

Oceniasz odległą przyszłość przez pryzmat dzisiejszego realizmu... Czy to jest reealistyczna postawa?
Bubu koniokrad
Użytkownik
#35 - Wysłana: 28 Lip 2007 11:37:23
Odpowiedz 
takie "zawody sportowe" w rzucie gwiazdą np. To byłby swietny temat na zwariowane opowiadanie hard SF.

Zatytulowanane np. "Qniec wszechswiata"

A jakie miały być. Załoga Enterprise-D miała ginać co odcinek

Moze nie do tego stopnia, ale powinno byc wiecej ofiar, chocby zniszczen jesli sytuacja na to wskazuje. Oczywiscie moga byc szczesliwe zakonczenia, byle ich zbyt czesto nie stosowac

Oceniasz odległą przyszłość przez pryzmat dzisiejszego realizmu... Czy to jest reealistyczna postawa

Spokojnie, technika moze sie zmieniac, logika oraz pewne reguly rzadzace swiatem sa uniwersalne tj. zawsze masz szanse zginac pociety kawalkiem metalu (np. pechowy Borg w FC) bez wzgledu na epoke. Priorytety, zaleznosci sa w ciaglym ruchu ale ryzyko istnieje i nie da sie go zaklamac badz ulagodzic a niepamietam zeby ze smiercia poradzila sobie dr Crusher, Bashir, AHM czy sztab medyczny floty (Nelixa udalo sie uratowac, ale to byla inna sytuacja no i to byl Voyager )
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 28 Lip 2007 11:49:20
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Zatytulowanane np. "Qniec wszechswiata"

Nieqniecznie... Wszechświat jes znacznie większy niż nasza Galaktyka, ba niż nasza Metagalaktyka... Ma naście miliardów lat świetlnych średnicy..

Moze nie do tego stopnia, ale powinno byc wiecej ofiar, chocby zniszczen jesli sytuacja na to wskazuje.

A jesli sytuacja w TNG wskazywała na miażdżącą przewagę Federacji nad wszystkimi poza Borg?

byle ich zbyt czesto nie stosowac

Czyli niech Entek-D jest rozwalany "tylko" na koniec każdego sezonu?

Spokojnie, technika moze sie zmieniac, logika oraz pewne reguly rzadzace swiatem sa uniwersalne tj. zawsze masz szanse zginac pociety kawalkiem metalu

Czyba, ze będziesz cyborgiem o pancerzu z diamentu, a kto wie czy kiedyś przy postępie technologicznym tak nie bedzie...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#37 - Wysłana: 28 Lip 2007 12:13:22
Odpowiedz 
Nieqniecznie... Wszechświat jes znacznie większy niż nasza Galaktyka, ba niż nasza Metagalaktyka... Ma naście miliardów lat świetlnych średnicy

Stanowi to problem dla Q?

A jesli sytuacja w TNG wskazywała na miażdżącą przewagę Federacji nad wszystkimi poza Borg

Jeszcze sa dyrektywy, a gdyby statek mniej zaawansowanej rasy wykazywal wrogie zamiary mozna by go unieszkodliwic, stanowil realne zagrozenie - zniszczyc. I koniec z naiwnym prometeizmem.
Powtarzam: nie nalezy za czesto eksploatowac tego motywu

Czyli niech Entek-D jest rozwalany "tylko" na koniec każdego sezonu

Nie chodzi kiedy, tylko o to, zeby scenarzysci nie tworzyli sytuacji bez wyjcia, na ktore nagle znajduje sie rozwiazanie w ciagu ostatnich 5 minut odcinka (bolaczka zwlaszcza Voya ale nie tylko). Wiecej ostroznosci, przemyslen i konsekwencji.

Czyba, ze będziesz cyborgiem o pancerzu z diamentu, a kto wie czy kiedyś przy postępie technologicznym tak nie bedzie

Mowimy o treku, nie jakims innym wyjmaginowanym pomysle. Jednakze nawet ten cyborg bedzie musial poddac sie w koncu regulom rzadzacym swiatem, wszystkich nie zlamie. Ponadto wyjatek moze sie zdarzyc co nie znaczy ze wejdzie do "seryjnej produkcji"
Pah Wraith
Użytkownik
#38 - Wysłana: 28 Lip 2007 12:36:27
Odpowiedz 
Dacie i jedo dobremu imieniu nic juz nie grozi, dr Soogowi tez)

czekaj, czekaj, prędzej czy później wyciągną mu pradziadka gestapowca... sorry, nie ta bajka - genetyka
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 28 Lip 2007 12:37:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Stanowi to problem dla Q?

Nie wiem. Za to stanowi dowód, ze byle "rzut gwiazdą" Wszechświata nie zniszczy...

I koniec z naiwnym prometeizmem.

To co zostanie z Treka? Jeszcze jedna military SF?

Nie chodzi kiedy, tylko o to, zeby scenarzysci nie tworzyli sytuacji bez wyjcia, na ktore nagle znajduje sie rozwiazanie w ciagu ostatnich 5 minut odcinka (bolaczka zwlaszcza Voya ale nie tylko). Wiecej ostroznosci, przemyslen i konsekwencji.

Pod tym moge się podpisac. Obiema Rękami.

Mowimy o treku, nie jakims innym wyjmaginowanym pomysle.

Problem w tym, ze Trek ma swoje lata. Kiedy powstał był nowoczesny, obecnie wizja przyszłosci w nim przedstawiona coraz bardziej "odstaje" od realiów, z poważnej SF zmieniając sie (niestety) w jeszcze jedna space operę o umownej scenerii...

Ponadto wyjatek moze sie zdarzyc co nie znaczy ze wejdzie do "seryjnej produkcji"

Nas tle możliwości pokazanych w "Diasporze" Egana czy "Perfekcyjnej niedoskonałości" Dukaja, to on by jeszcze za przeżytek robił...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#40 - Wysłana: 28 Lip 2007 12:51:13 - Edytowany przez: Bubu koniokrad
Odpowiedz 
czekaj, czekaj, prędzej czy później wyciągną mu pradziadka gestapowca... sorry, nie ta bajka - genetyka

Hehe. Tak, Bashirowi juz wyciagneli tatusia-konspiranta, ale mu sie upieklo (imho obu)

Nie wiem. Za to stanowi dowód, ze byle "rzut gwiazdą" Wszechświata nie zniszczy

No to urzadza zawody na pelna skale

To co zostanie z Treka? Jeszcze jedna military SF

Napisalem: I koniec z naiwnym prometeizmem.
Tylko szkodzi wizerunkowi floty, jak i calemu serialowi na tle powaznych produkcji

Pod tym moge się podpisac. Obiema Rękami

Konsensuns osiagniety

Problem w tym, ze Trek ma swoje lata. Kiedy powstał był nowoczesny, obecnie wizja przyszłosci w nim przedstawiona coraz bardziej "odstaje" od realiów, z poważnej SF zmieniając sie (niestety) w jeszcze jedna space operę o umownej scener

Dlatego wlasnie nalezy go ustawicznie modyfikowac aby nadazal za czasami, a nie powielac Roddenberry'ego, ktorego wizja, nie da sie ukryc, byla dalekowzroczna i przelomowa ale sie zestarzala.
Nic nie stoi na przeskodzie aby najlepsze elementy zachowac.

Nas tle możliwości pokazanych w "Diasporze" Egana czy "Perfekcyjnej niedoskonałości" Dukaja, to on by jeszcze za przeżytek robił

Nie odniose sie z wiadomych powodow
Q__
Moderator
#41 - Wysłana: 28 Lip 2007 13:09:30
Odpowiedz 
Pah Wraith

czekaj, czekaj, prędzej czy później wyciągną mu pradziadka gestapowca...

To już raczej do Picarda pasuje przodek, kolaborant z Vichy

Bubu koniokrad

No to urzadza zawody na pelna skale

Q wbrew pozorom, nie są idiotami... Zresztą nie znamy limitów ich mocy, by ocenić tę "pełną" skalę...

I koniec z naiwnym prometeizmem.
Tylko szkodzi wizerunkowi floty, jak i calemu serialowi na tle powaznych produkcji


To dlaczego właśnie za ten "naiwny prometeizm" krytyk tak wybredny jak E. Remiezowicz pochwalił INS? To o czym mówimy jest (czy nam się podoba czy nie) jednym ze stałych wyóżników Treka...

Dlatego wlasnie nalezy go ustawicznie modyfikowac aby nadazal za czasami, a nie powielac Roddenberry'ego, ktorego wizja, nie da sie ukryc, byla dalekowzroczna i przelomowa ale sie zestarzala.

Heh... Problem w tym, że Roddenberry sam za nowymi czasami nadażał. Dowód - technologie w AND sa znacznie bardziej "cybrepunkowate" niz w TNG... To Paramount wypychajac projekt AND poza kanon, przez co trafił on w ręce chałturników jeszcze gorszych niz duet B & B, uparł się stac w miejscu...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#42 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:03:18
Odpowiedz 
To już raczej do Picarda pasuje przodek, kolaborant z Vichy

Jak jescze dowioda, ze za okupacji prowadzil winnice...

Q wbrew pozorom, nie są idiotami

Z pewnoscia

Problem w tym, że Roddenberry sam za nowymi czasami nadażał

To chyba roznymi drogami doszlismy do porozumienia. Roddenberry nadazal, wiec sam wprowadzal zmiany. Ale juz nie zyje. Dlaczego wiec krytykujesz proby tego zabiegu np. w DS9? Mozliwe ze nastepcy nie maja takiego polotu (co widac w Voyu) ale w Stacji zmiana charakteru serii wyszla znakomicie. Chyba nie uwazasz, ze gdyby Roddenberry tworzyl do dzisiaj, dalej bysmy ogladali utopijny Tng?
Q__
Moderator
#43 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:10:57 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Jak jescze dowioda, ze za okupacji prowadzil winnice...

Była jakaś taka "mydlanka" o winaiarzach wg. Judith Krantz... Może to było o przodkach Łysego...

Dlaczego wiec krytykujesz proby tego zabiegu np. w DS9? Mozliwe ze nastepcy nie maja takiego polotu (co widac w Voyu) ale w Stacji zmiana charakteru serii wyszla znakomicie.

Bo uważam, że pewne zmiany poszły zbyt daleko i w (IMO) niewłaściwym kierunku... Ale np. pierwsze sezony (te słynne "Deep Sleep...") zachwyciły mnie w sumie...

Chyba nie uwazasz, ze gdyby Roddenberry tworzyl do dzisiaj, dalej bysmy ogladali utopijny Tng?

Oczywiście, że nie. Oglądalibyśmy nowe (może lepsze, moze gorsze) Treki dostosowane do nowych czasów... Stosujące nowe rozwiązania... (Wstępne zarysy zarówno DS9 jak i AND stoworzone jeszcze przez Roddenberry'ego są nowatorskie w stosunku do TNG.) Jednak jestem pewien, że byłyby utopijne (w najlepszym tego słowa znaczeniu), bo bez tej utopijności nie umiem sobie wyobrazić prawdziwego Treka...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#44 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:33:10
Odpowiedz 
Ale np. pierwsze sezony (te słynne "Deep Sleep...") zachwyciły mnie w sumie

I chcialbys aby cale 7 sezonow tak przebiegalo? Toz to by byla dopiero wtornosc do potegi tylko w innej scenerii, na innym tle i okolicznosciach

Jednak jestem pewien, że byłyby utopijne (w najlepszym tego słowa znaczeniu), bo bez tej utopijności nie umiem sobie wyobrazić prawdziwego Treka

Mnie sie wydaje, ze wychodzisz przed samego mistrza. To ze stworzyl ST w takiej formie i pozostawil pewne plany nie oznacza, ze w XXI wieku nie zrewidowalby kompletnie swoich pogladow. Nie mozemy mu przyklejac karteczki tylko dlatego ze nie zdazyl wykazac sie innym pomyslem.
Q__
Moderator
#45 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:43:42
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

I chcialbys aby cale 7 sezonow tak przebiegalo?

Chciałbym przez te sezony widzieć proces przystępowania Bajoran do Federacji, ustępowania bajorańskiej religii pod naporem bezlitosnych faktów, odbywające się (nie bez zgrzytów) budowanie pokoju z Cardassianami, powolne i następujące nie bez ofiar i pogranicznych utarczek porozumiewanie sie z Dominium...

Mnie sie wydaje, ze wychodzisz przed samego mistrza. To ze stworzyl ST w takiej formie i pozostawil pewne plany nie oznacza, ze w XXI wieku nie zrewidowalby kompletnie swoich pogladow.

Skoro nie zmienił ich od lat '60 do '90, to skad przekonanie, że by teraz "na gwałt" je zmieniał...
waterhouse
Moderator
#46 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:46:24
Odpowiedz 
koro nie zmienił ich od lat '60 do '90, to skad przekonanie, że by teraz "na gwałt" je zmieniał...


przeciez chcial reboot TOSa
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 28 Lip 2007 18:48:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
waterhouse

przeciez chcial reboot TOSa

Bardziej w kierunku TNG i TMP, czyli raczej usuwajac elementy "westernowo-przygodowe", które na nim wymuszała chęć zaistnienia na rynku w początkowych latach Treka... Dodając nową, lepszą warstwę wizualną i "unieważniając" niekonsekwencje TOS na które nie miał uprzednio wpływu... Zasadniczych elementów swej wizji Roddenberry nigdy nie rewidował... (Swego czasu Domko dał cytat o tym. Cytat z Moore'a...)
Bubu koniokrad
Użytkownik
#48 - Wysłana: 28 Lip 2007 19:29:12
Odpowiedz 
Chciałbym przez te sezony widzieć proces przystępowania Bajoran do Federacji, ustępowania bajorańskiej religii pod naporem bezlitosnych faktów, odbywające się (nie bez zgrzytów) budowanie pokoju z Cardassianami

I ty bys wolal taki rozlazly watek? Ty Q, milosnik odrebnych epizodow, w ktorych nastepuje poznanie i rozwiklanie zagadki w jednym odcinku, bez przeciagania na kilka sezonow (jak w krytykownym przez ciebie w tej materii DS9)?

powolne i następujące nie bez ofiar i pogranicznych utarczek porozumiewanie sie z Dominium

Problem w tym, ze Dominium bylo zbyt agresywnym, drapieznym i chciwym przeciwnikiem aby zakonczyc konflikt za pomoca "pogranicznych utarczek"

Skoro nie zmienił ich od lat '60 do '90, to skad przekonanie, że by teraz "na gwałt" je zmieniał

Bo nabralby doswiadczenia. Postanowilby po kilkudziesieciu latach wprowadzic rewolucje lub daleko idaca ewolucje (to normalne ze z czasem czlowiek pragnie zmian).
Etapy myslenia oraz podejmowania decyzji, jesli wogole mozna by je bylo opisac za pomoca funkcji to na pewno nie liniowej.
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 28 Lip 2007 19:39:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

I ty bys wolal taki rozlazly watek? Ty Q, milosnik odrebnych epizodow, w ktorych nastepuje poznanie i rozwiklanie zagadki w jednym odcinku, bez przeciagania na kilka sezonow (jak w krytykownym przez ciebie w tej materii DS9)?

Tak, bo poczatek DS9 narobił mi na to "smaka", niestety, bez Pillera "Stacja Kosmiczna" podryfowała w kierunku militarystyki i mistycyzmu... (Zreszta to o czym wcześniej mówiłem byłoby to w pełni zgodne z duchem opryginału i... IMHO dałoby się pogodzić z jednoodcinkowymi, acz ukłądającymi się w większą całość, historiami....)

Problem w tym, ze Dominium bylo zbyt agresywnym, drapieznym i chciwym przeciwnikiem aby zakonczyc konflikt za pomoca "pogranicznych utarczek"

Zauważ, ze poczatkowe kontakty z Jem'Hadar, Vorta, ba nawet ze Zmiennymi dawały nadzieję na to, że pokojowe porozumienie jest jednak możliwe...

Bo nabralby doswiadczenia. Postanowilby po kilkudziesieciu latach wprowadzic rewolucje lub daleko idaca ewolucje (to normalne ze z czasem czlowiek pragnie zmian).

Mówisz o człowieku dojrzałym, by nie rzec starym...

Przypomnij Sobie załozenia AND - owszem jest tam wiecej mroku, są cybergadgety i nowe technologie, ale... założenia są równie idealistyczne co zawsze,,, Jeden człowiek z jednym statkiem jest w stanie odbudować Federację... Roddenberry był zawsze wielkim optymistą...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#50 - Wysłana: 28 Lip 2007 19:53:31
Odpowiedz 
Stacja Kosmiczna" podryfowała w kierunku militarystyki i mistycyzmu

Zbyt duzo religii, zamieszanie z prorokami; potwierdzam bylo to nieszczesliwe (przynajmniej wg. mnie)
Militaryzm? De facto dwa ostatnie sezony. Nie uwazasz ze to nie jest duzo? A naswietlenie pozycji Federacji w takich okolicznosciach, wprowadzenie nowych czynnikow i zaleznosci - bezcenne

Zauważ, ze poczatkowe kontakty z Jem'Hadar, Vorta, ba nawet ze Zmiennymi dawały nadzieję na to, że pokojowe porozumienie jest jednak możliwe

O Hitlerze tez tak na poczatku mowiono

Roddenberry był zawsze wielkim optymistą

Albo wyczul potrzeby rynku. I sie dostosowal. I mogl tak postapic wiele razy.
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 28 Lip 2007 20:05:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Zbyt duzo religii, zamieszanie z prorokami; potwierdzam bylo to nieszczesliwe (przynajmniej wg. mnie)

Lepsze by było, gdyby w obliczu nowych faktów bajorańska religia przechodziłą do lamsa,a jej obiekty "bóstw" stawałyby się coraz bardziej partnerami dla dotychczasowych "czcicieli"...

De facto dwa ostatnie sezony. Nie uwazasz ze to nie jest duzo?

W każdym innym serialu byłoby to ok (lubię i SAAB i nBSG), ale do Treka pasowąło jak "pięść do oka"...

A naswietlenie pozycji Federacji w takich okolicznosciach, wprowadzenie nowych czynnikow i zaleznosci - bezcenne

Doceniam to na płaszczxyxnie intelektualnej, ale to nie był Trek jaki znam i kocham... Tym bardziej, że w świetle tego co wiemy o Federacji i GF z TNG, to jak "dostają łupnia" w DS9 (acz dramatyczne i miejscami porusząjące) nie jest zbyt prawdopodobne...

O Hitlerze tez tak na poczatku mowiono

Zauważ, że z Dominium w końcu zawarto pokój. Z Hitlerem się nie dało...

Albo wyczul potrzeby rynku. I sie dostosowal. I mogl tak postapic wiele razy.

Jednak nawet tam, gdzie najbardziej szedł "pod publiczkę" (w TOS) pozostawał sobia i trzymał się swoich ideałów... Nie rób z Gene'a "choragiewki na wietrze", skoro pracujacy z nim Moore mówi wręcz o jego uporze jeśli chodzi o to jaki miał być Trek...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#52 - Wysłana: 28 Lip 2007 20:32:41
Odpowiedz 
w obliczu nowych faktów bajorańska religia przechodziłą do lamsa,a jej obiekty "bóstw" stawałyby się coraz bardziej partnerami dla dotychczasowych "czcicieli"...

Jedna z alternatyw. Lepsza od oryginalu (jesli chodzi o koncepcje, nie realizacje )

W każdym innym serialu byłoby to ok (lubię i SAAB i nBSG), ale do Treka pasowąło jak "pięść do oka"...

Dla mnie pasowalo, dla Ciebie nie. Faktem jest, ze wprowadzilo wiele swiezosci i nowe spojrzenie na uniwersum.

Tym bardziej, że w świetle tego co wiemy o Federacji i GF z TNG, to jak "dostają łupnia" w DS9 (acz dramatyczne i miejscami porusząjące) nie jest zbyt prawdopodobne...

I to jest cale Tng. Nie postawiono Federacji przed prawdziwym wyzwaniem ( poza i tak fuksiarskim pokonaniem Borg ) wiec trudno nam prorokowac o mocy GW. Majestatycznie podrozujacy Enterprise i jego kapitan, ktory wiekszosc konfliktow w ostatniej chwili zawiera polubownie, to pomimo bogatych przygod, nie jest przekroj sytuacji w szerszym kontekscie, ukazanym za to w DS9

Zauważ, że z Dominium w końcu zawarto pokój. Z Hitlerem się nie dało

Bo nikt mu nie otrul calgo sztabu

Nie rób z Gene'a "choragiewki na wietrze", skoro pracujacy z nim Moore mówi wręcz o jego uporze jeśli chodzi o to jaki miał być Trek

Nic takiego nie sugerowalem. Upor mogl sie objawiac w checi przemowienia do widowni jezykiem, ktory zrozumie i zaakceptuje, aby zarazila sie sci-fi. Jesli platforma dialogu przenioslaby sie na inne pole porozumiewania, za pomoca innych standardow (tutaj np. zmiana punktow odniesienia, mody dot. upodoban, popularnosci) Gene, jesli naprawde byl wielki, takze zmienilby zalozenia aby zachowac uniwersalizm.
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 28 Lip 2007 21:43:47
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Jedna z alternatyw. Lepsza od oryginalu (jesli chodzi o koncepcje, nie realizacje

Dziekuje...

wprowadzilo wiele swiezosci

Stare jak swiat wątki militarne wniosły "świeżosć", hmm...

I to jest cale Tng.

Które mi się podobało.

Nie postawiono Federacji przed prawdziwym wyzwaniem

A Borg, który wciąż jest groźny?

Majestatycznie podrozujacy Enterprise i jego kapitan, ktory wiekszosc konfliktow w ostatniej chwili zawiera polubownie,

Co miało być dla widowni pewną lekcją, drogowskazeem etycznym...

to pomimo bogatych przygod, nie jest przekroj sytuacji w szerszym kontekscie, ukazanym za to w DS9

Powiedzmy inaczej: TNG pokazywało bogactwo świata (jeśli chodzi o różnorodne pomysły), DS9, że świat ten może też być bogaty w dopracowane szczegóły... (Tyle tylko, że momentami zbyt daleko odchodzono od założeń ST, a mianowicie odkąd Piller przestał pilnować porządku...)

Gene, jesli naprawde byl wielki, takze zmienilby zalozenia aby zachowac uniwersalizm.

Oczywiście i zarówno DS9, jak i AND (w fazie koncepcyjnej) tego dowodem. Nie odszedlby od swych koncepcji jednak aż tak daleko, by zaprzeczyć najbardziej podstawowym z nich.
Bubu koniokrad
Użytkownik
#54 - Wysłana: 29 Lip 2007 11:54:09
Odpowiedz 
Dziekuje...

Nie ma za co

Stare jak swiat wątki militarne wniosły "świeżosć", hmm

Nie chodzi o militaryzm w ogolnym tego slowa znaczeniu ale na spojrzenie na niego przez pryzmat Star Treka.

A Borg, który wciąż jest groźny

Argghhh, czemu wyjales to zdanie z kontekstu? Nastapila wyrazna mobilizacja sil przeciwko Borg, ale to juz po Tng (i wojna z Dominium tez miala w tym swoj udzial)

Co miało być dla widowni pewną lekcją, drogowskazeem etycznym.

I spelnilo swoje zadanie, wiec nie nalezy odgrzewac starych kotletow tylko wyjsc nowym wyzwaniom na przeciw.

Tyle tylko, że momentami zbyt daleko odchodzono od założeń ST, a mianowicie odkąd Piller przestał pilnować porządku

Odchodzono od zalozen Roddenberry'ego, przynajmniej tych z poczatkowych planow.

Oczywiście i zarówno DS9, jak i AND (w fazie koncepcyjnej) tego dowodem. Nie odszedlby od swych koncepcji jednak aż tak daleko, by zaprzeczyć najbardziej podstawowym z nich.

To zalezy kiedy. Na pewno nie rozbilby serialu w polowie, ale wraz z nowymi projektami odchodzilby od, jak to nazywasz idealow treka a jak ja pomyslow, wizji ale jednych z wielu
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 29 Lip 2007 14:44:17
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

I spelnilo swoje zadanie

Czyli już nie potrzebujemy idealizmu i drogowskazów etycznech. Zamiast tego morzemy oglądac "naparzanki"?

Odchodzono od zalozen Roddenberry'ego, przynajmniej tych z poczatkowych planow.

I doprowadziło to do ENT i VOY. Nie mam wiecej pytań.

wraz z nowymi projektami odchodzilby od, jak to nazywasz idealow treka

Roddenberry odchodzący od ideałó Treka? Większego absurdu nie słyszałem. Wybacz.
Bubu koniokrad
Użytkownik
#56 - Wysłana: 29 Lip 2007 22:48:57
Odpowiedz 
Czyli już nie potrzebujemy idealizmu i drogowskazów etycznech

Potrzebujemy ale nalezy to inaczej wyrazic. Juz znudzilo sie widowni wesole latanie stateczkiem i gadanie o pokoju oraz altruistycznej federacji.
Nie chodzi mi o to zeby dokopac Tng, bo wiadomo ze byl rewolucyjny. Chodzi o to aby isc z duchem czasu. Wprowadzac nowe pomysly, metody przekazu docierajace do widowni.
Tng to byla koncowka zimnej wojny i rozwoj demokracji w Europie Wschodniej, teraz ludzkosc staje przed nowymi problemami. Aby Star Trek zachowal swoj znak rozpoznawczy, jako ze poprzez wymyslony swiat dotyka naszych codziennych, ludzkich spraw, trzeba go "modernizowac". A Ty zapieraz sie rekami i nogami byle trwac przy starym.
Uwazaj, bo pojdziesz na dno

Zamiast tego morzemy oglądac "naparzanki"

Oooo wypraszam sobie. Posadzenie DS9 o tak niskie ambicje to herezja (ze nieprawda nie musze wspominac).

I doprowadziło to do ENT i VOY. Nie mam wiecej pytań

To nie bylo spowodowane odejsciem od zalozen tylko nieudolnoscia scenarzystow i ekipy odpowiedzialnej za produkcje.

Roddenberry odchodzący od ideałó Treka? Większego absurdu nie słyszałem. Wybacz.

pelne zdanie brzmialo:
"wraz z nowymi projektami odchodzilby od, jak to nazywasz idealow treka a jak ja pomyslow, wizji ale jednych z wielu"

Odchodzilby nie znaczy kompletnie zmienialby. Dostosowalby do potrzeb rynku (mozliwosci odbioru, zrozumienia - plaszczyzna specyficznej komunikacji i kontekst odniesien zmienia sie co pokolenie, zaprzeczysz? ) i swoich wizji.
Nie twierdzisz chyba, ze jedynym pomyslem oraz mozliwoscia przekazu takiego czlowieka jak Roddenberry byl idealizm z Tng?
Q__
Moderator
#57 - Wysłana: 29 Lip 2007 23:14:23
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Tng to byla koncowka zimnej wojny i rozwoj demokracji w Europie Wschodniej,

Zaś DS9 nieżle nawiazywał np. do przemian w Europie Wsch. przynajmniej tak odczytywałem (i to w nim cenię).

teraz ludzkosc staje przed nowymi problemami. Aby Star Trek zachowal swoj znak rozpoznawczy, jako ze poprzez wymyslony swiat dotyka naszych codziennych, ludzkich spraw, trzeba go "modernizowac".

Ale oczywiscie i w tej sprawie w zupeności sie zgadzamy... Jednak zauważając nowe wywzania nie należy tracić starych ideałów... (Np. jestem ciekaw jak Trek zmierzyłby się z np. zjawiskiem "bush'yzmu"...)

Posadzenie DS9 o tak niskie ambicje to herezja

Mówie o ostatnich sezonach. Póki jest to serial o próbach porozumienia jest ok.

To nie bylo spowodowane odejsciem od zalozen tylko nieudolnoscia scenarzystow i ekipy odpowiedzialnej za produkcje.

I jednym i drugim...

Odchodzilby nie znaczy kompletnie zmienialby. Dostosowalby do potrzeb rynku (mozliwosci odbioru, zrozumienia - plaszczyzna specyficznej komunikacji i kontekst odniesien zmienia sie co pokolenie, zaprzeczysz? ) i swoich wizji.

Tu sie zgodze.

Nie twierdzisz chyba, ze jedynym pomyslem oraz mozliwoscia przekazu takiego czlowieka jak Roddenberry byl idealizm z Tng?

Twierdzę, że ten idealizm był najszlachetniejszym co stworzył... (A, że idealizm ten należałoby teraz podawać w nowszym, równie rewolucyjnym co TNG ongiś, "opakowaniu" to inna rzecz....)
Bubu koniokrad
Użytkownik
#58 - Wysłana: 29 Lip 2007 23:32:20
Odpowiedz 
Zaś DS9 nieżle nawiazywał np. do przemian w Europie Wsch. przynajmniej tak odczytywałem (i to w nim cenię

Calkiem zasadne. Roznorodnosc interpretacyjna jak najbardziej wskazana

Jednak zauważając nowe wywzania nie należy tracić starych ideałów...

Jasne ale przydaloby sie je "przekonwertowac" na cos strawialnego dzisiaj, a to wiaze sie z pewnymi, koniecznymi, zmianami.

(Np. jestem ciekaw jak Trek zmierzyłby się z np. zjawiskiem "bush'yzmu"

Lepiej tego szybko nie sprawdzac i nie powierzac partaczom odpowiedzialnych za ENT (przynajmniej za jego 2 pierwsze sezony) i Voya (wszystko do bolu splyca)

Mówie o ostatnich sezonach

Przesadzona ta negatywna ocena.

[Tu sie zgodze/i]

Cool

[i]A, że idealizm ten należałoby teraz podawać w nowszym, równie rewolucyjnym co TNG ongiś, "opakowaniu" to inna rzecz....)


Otoz to
Q__
Moderator
#59 - Wysłana: 30 Lip 2007 00:15:03
Odpowiedz 
Bubu koniokrad

Jasne ale przydaloby sie je "przekonwertowac" na cos strawialnego dzisiaj, a to wiaze sie z pewnymi, koniecznymi, zmianami.

Oczywiście, jednak bez ruszania postaw ideowych...

Lepiej tego szybko nie sprawdzac i nie powierzac partaczom odpowiedzialnych za ENT (przynajmniej za jego 2 pierwsze sezony) i Voya (wszystko do bolu splyca)

Oni chyba sobie dali spokój z ST... (Mam nadzieję...)

Przesadzona ta negatywna ocena.

Miały i one doskonałe momenty, ale wkurzało mnie wsadzanie na siłę do ST militaryzmu Połączone w dodatku ze złamaniem większości zasad na jakich opierała się dotąd fabuła Treków...

Cool

To. Twierdzę, że Roddenberry prezentowałby te samie ideały, acz w nowocześmiejszym serialu. Początkowe założenia AND kolejnym dowodem...
Bubu koniokrad
Użytkownik
#60 - Wysłana: 31 Lip 2007 18:37:08
Odpowiedz 
Oczywiście, jednak bez ruszania postaw ideowych...

Trzeba je w pewnym stopniu zrewidowac. Idealny swiat, kiedys odkrywczy, dzisiaj jest zbyt pospolitym zalozeniem.

Oni chyba sobie dali spokój z ST

Nie wiadomo."Zla marka wypiera dobra, slaby artysta wypiera tworczego". Nie zawsze to prawda, ale cos w tym jest.

wkurzało mnie wsadzanie na siłę do ST militaryzmu

Na sile? Nie odczulem tago. Konflikt narastal powoli, czesto zmienialy sie widoczne kierunki postepowania obu stron.

złamaniem większości zasad na jakich opierała się dotąd fabuła Treków

Zasady sa po to zeby je lamac

Twierdzę, że Roddenberry prezentowałby te samie ideały, acz w nowocześmiejszym serialu. Początkowe założenia AND kolejnym dowodem

And bylo idealistyczna? (Wybacz, nie bardzo znam )
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Igrzyska ,,Star Trek'a" :)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!