USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Wokół DS9
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  11  12  13  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#211 - Wysłana: 10 Sier 2011 10:52:27
Odpowiedz 
kanna:
Jest uwarunkowana kulturowo

Jak i "zabójstwa dla honoru".

kanna:
da sie spokojnie obejśc te uwarunkowania

Tak, grozi za to jedynie więzienie lub sprzedanie w niewolę.

Dzięki kontaktowi z innymi rasami samice Ferengi powoli zaczęły rozumieć swoje upośledzenie społeczne, stąd te dwie emancypantki.
kanna
Użytkownik
#212 - Wysłana: 11 Sier 2011 12:14:43
Odpowiedz 
Shakaar - na prawdę dobry odcinek, zaskakujący, choć w sumie mało trekowy. Byłam pewna, że dojdzie do rzezi w tym kanonie.

Jesli by Siscko złamał Pierwszą Dyrektywe i udostępnił swoich żołnierzy krew by sie polała.
Poklok
Użytkownik
#213 - Wysłana: 11 Sier 2011 23:44:26
Odpowiedz 
kanna

A ja byłem prawie pewien, że się nie poleje, bo to jednak Trek - nie można dopuścić, by któryś z głównych bohaterów podjął moralnie wątpliwą decyzję, która może go prześladować w następnych odcinkach. Przesadzam, ale konserwatyzm twórców DS9 bywa smutny. Np. moim zdaniem byłoby ciekawiej, gdyby Kira jednak okazała się Kardasjanką.

Tak nawiasem mówiąc, zdumiewająca jest łatwość, z jaką bohaterowie Treków wszelakich łamią bezpośrednie rozkazy przełożonych, i nawet nie o to chodzi, że próbują je jakoś obchodzić - serialowi dowódcy często zachowują się tak, że równie dobrze mogliby wysłać do kwatery głównej GF komunikat o treści "a pocałujcie mnie w tyłek". I grozi im za to co najwyżej krótka tyrada zakończona porozumiewawczym mrugnięciem, w ostateczności pogrożą im awansem. Tak samo Kirze prawie dali medal za udział w, było nie było, zbrojnej grupie walczącej z legalnymi władzami. "To będą wolne wybory" - powiedzieli wojskowi, wypędzając premier z jej gabinetu. Ja rozumiem, że dobro ma zwyciężyć, ale bez przesady...
Toudi
Użytkownik
#214 - Wysłana: 11 Sier 2011 23:57:26
Odpowiedz 
Poklok, ale z drugiej strony, od dowódców wysuniętych placówek oczekuje się daleko posuniętej samodzielności. Przecież co by to było, gdyby przed każdą decyzją komunikował się z kwaterą główną. Nie dość, że zwłoka, to jeszcze w końcu o wyjście do toalety będzie prosił... ;)

A co prześladowania przeszłości, to chyba tylko Worfa prześladowała po ostatni odcinek... A najsmutniejsze losy miał Miles, od niewoli, po jakieś prania mózgów. Zdaje się, że tylko Tom Paris próbował mu dorównać (ale już nie jestem pewien).
Poklok
Użytkownik
#215 - Wysłana: 12 Sier 2011 00:21:17
Odpowiedz 
Toudi:
Poklok, ale z drugiej strony, od dowódców wysuniętych placówek oczekuje się daleko posuniętej samodzielności.

Aha. Czyli jak mówi się np. Sisko "nie leć tam, pod żadnym pozorem nie leć", a Sisko leci, to to jest samodzielność?
Toudi
Użytkownik
#216 - Wysłana: 12 Sier 2011 01:56:50
Odpowiedz 
No w sumie jest...

Ale wiesz, z drugiej strony, może celowo dobierają tak ludzi, by ci zawsze robili odwrotnie niż im się każe. Dzięki temu ich przełożeni mają tzw dupochron, jakby coś poszło nie tak, to oni nie wydali takiego rozkazu, a jak się uda...
I to nawet miało by sens, bo w końcu ci obecni admirałowie byli kiedyś komandorami i kapitanami w mniej lub bardziej podobnych okolicznościach...
Eviva
Użytkownik
#217 - Wysłana: 12 Sier 2011 07:19:35
Odpowiedz 
Odcinek świetny, ale kosztował mnie spore zdenerwowanie. Ten wredny babiszon na stołku wpędzi mnie do grobu! Jak to może być, że tylko Kira się na niej poznała?
Od samego początku ta hiena grała nieczysto, ale już próba wykorzystania żołnierzy Federacji, by odwalili za nią brudną robotę była wyjątkowo bezczelna. I to ciągłe zasłanianie się wolą Proroków, kiedy tylko chce zrobić jakieś świństwo...
Jurgen
Moderator
#218 - Wysłana: 12 Sier 2011 07:58:12
Odpowiedz 
Poklok:
zdumiewająca jest łatwość, z jaką bohaterowie Treków wszelakich łamią bezpośrednie rozkazy przełożonych, i nawet nie o to chodzi, że próbują je jakoś obchodzić - serialowi dowódcy często zachowują się tak, że równie dobrze mogliby wysłać do kwatery głównej GF komunikat o treści "a pocałujcie mnie w tyłek".

Sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby to admirałowie z Dowództwa byli głównymi bohaterami serialu.

Poklok:
nie można dopuścić, by któryś z głównych bohaterów podjął moralnie wątpliwą decyzję, która może go prześladować w następnych odcinkach

[SPOILER]






Można, tylko widz musi do tego dojrzeć.
Q__
Moderator
#219 - Wysłana: 12 Sier 2011 11:30:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Poklok
Jurgen

Jurgen:
Poklok: nie można dopuścić, by któryś z głównych bohaterów podjął moralnie wątpliwą decyzję, która może go prześladować w następnych odcinkach
[SPOILER]

Można, tylko widz musi do tego dojrzeć.

Iiitam, wątpliwe moralnie decyzje bywały już w TOS, a dawne błędy mszczące się na bohaterach już w TNG: odcinek "Too Short a Season" (początkowo mający być w dodatku kontynuacją "A Private Little War"!) jest tu dobrym przykładem.

DS9 wprowadził w to miejsce decyzje po prostu wątpliwe .

ps. tak a'propos:
http://hubpages.com/hub/Five_Moral_Dillemas_in_Sta r_Trek
Eviva
Użytkownik
#220 - Wysłana: 12 Sier 2011 18:23:21
Odpowiedz 
Uwaga dla wszystkich zainteresowanych: kończy się sezon 3 DS9 na AXN SF, a sezony 4 na razie nie będzie... puszczają "Siły pierwotne"... To się nazywa narobić fanom koło pióra.
Toudi
Użytkownik
#221 - Wysłana: 12 Sier 2011 19:27:06
Odpowiedz 
Eviva, ja was nie rozumiem, telewizje nadające na Polskę od dawna robią w kulki widzów, jeszcze nie przyzwyczailiście?
Osobiście tylko przypadkiem oglądam coś w tv bezpośrednio podczas nadawania (znaczy się musi lecieć, a ja akurat siedzę w pobliżu tego pudła). A tak oglądam tylko nagrane powtórki, albo coś z własnej kolekcji...
Q__
Moderator
#222 - Wysłana: 12 Sier 2011 19:29:56
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Uwaga dla wszystkich zainteresowanych: kończy się sezon 3 DS9 na AXN SF, a sezony 4 na razie nie będzie...

Wytrzymali jak Polsat? A może po prostu DS9 miał mniejsza oglądalnosć niż inne Treki?
Eviva
Użytkownik
#223 - Wysłana: 12 Sier 2011 19:37:07
Odpowiedz 
Toudi

Ja jestem naiwny człowiek.


Q__

Nie wiem, czemu tak zrobili, ale jestem ZUAAAA!
Poklok
Użytkownik
#224 - Wysłana: 13 Sier 2011 00:30:26 - Edytowany przez: Poklok
Odpowiedz 
Toudi:
Ale wiesz, z drugiej strony, może celowo dobierają tak ludzi, by ci zawsze robili odwrotnie niż im się każe. Dzięki temu ich przełożeni mają tzw dupochron, jakby coś poszło nie tak, to oni nie wydali takiego rozkazu, a jak się uda...

W sumie wygląda na to, że GF tak właśnie działa. Całą tą gadkę o postępie ludzkości można włożyć między bajki

Jurgen:
Sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby to admirałowie z Dowództwa byli głównymi bohaterami serialu

Raczej gdyby scenarzyści Treka nie szli na łatwiznę.

Jurgen:
Można, tylko widz musi do tego dojrzeć

Innymi słowy, trekker jest jak inżynier Mamoń i trzeba go traktować z dużą dozą ostrożności, dawkując nowości w ilości nie większej niż jedna na sezon, bo jeszcze serduszko nie wytrzyma

Q__:
Iiitam, wątpliwe moralnie decyzje bywały już w TOS, a dawne błędy mszczące się na bohaterach już w TNG: odcinek "Too Short a Season" (początkowo mający być w dodatku kontynuacją "A Private Little War"!) jest tu dobrym przykładem.

No wiadomo że bywały, ale ile razy mieliśmy pozornie ważny, teoretycznie znaczący dla postaci wątek, po którym później nie ma ani śladu? Ile razy np. taki Picard strzelał pod koniec odcinka spicz i załatwiał wszystkie problemy jak deus ex machina?


Eviva:
Uwaga dla wszystkich zainteresowanych: kończy się sezon 3 DS9 na AXN SF, a sezony 4 na razie nie będzie..

Nie wiedziałem, że Q ma takie wpływy...
A jak zrobią tak z B5, to się zirytuję.
Q__
Moderator
#225 - Wysłana: 13 Sier 2011 03:15:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Poklok

Poklok:
No wiadomo że bywały, ale ile razy mieliśmy pozornie ważny, teoretycznie znaczący dla postaci wątek, po którym później nie ma ani śladu?

To akurat prawda, i pod tym względem DS9 niesie ze sobą pewien postęp. Choć pierwszą jaskółką było jednak "Too Short a Season", a raczej byłoby, gdyby nie to, że twórcy nie odważyli się jednak uśmiercić Kirka w taki sposób. (Choć po dekonstrukcji tej pstaci w TMP (w którym robi wręcz za szwarccharaktera, do pewnego czasu) byłoby to logiczne zakończenie jego losów.

(Swoją drogą wygląda to trochę tak jakby Roddenberry mścił się troche na Kirku za to, że musiał nim zastąpić Pike'a .)

Poklok:
Nie wiedziałem, że Q ma takie wpływy...

Gdyby to były moje wpływy zakończyliby na "The Visitor", na parę sekund przed uratowaniem Sisko , czyli dopiero za parę odcinków.
Q__
Moderator
#226 - Wysłana: 4 Lis 2011 14:38:16
Odpowiedz 
Jeszcze'a propos:

Jurgen:
To są dopiero federacyjne metody - w Stylu krytykowanej przez Q Sekcji

Czyli tego jakie chwyty były dozwolone w walce z Dominium. Ripostę niech stanowi ten dialog z TNG:
http://www.youtube.com/watch?v=BpyC0IaT7oY
(Abstrahujemy oczywiście od tego, że ktoś chciał zeń zrobić "bat na islam".)
Dukat
Użytkownik
#227 - Wysłana: 14 Lis 2011 19:19:28 - Edytowany przez: Dukat
Odpowiedz 
Odnośnie motywu przewodniego:
Pah Wraith:
Przeprowadźmy teraz redukcję:
Oto cechy bóstwa, które przewijają się w religiach światowych:
-immortalizm (bóg jest nieśmiertelny)
-omnipotencja (bóg jest wszechpotężny)
-omniprezencja (bóg jest wszechobecny)
-omniscjencja (bóg jest wszechwiedzący)
-omnibenewolencja (bóg jest wszechmiłosierny)
-immanencja (bóg jest źródłem wewnętrznym istoty rzeczy)
-transcendencja (bóg wykracza poza istotę stworzenia)
-świętość
-sprawiedliwość

Są to cechy w dużej mierze związane z religiami monoteistycznymi wywodzącymi się ze starożytnego Izraela. to nie znaczy, że każdy bóg ma mieć dokładnie identyczne cechy. Co więcej istoty z tunelu nazywane są jedynie "prorokami", co może oznaczać wiarę w jeszcze potężniejsze istoty / istotę niejako ponad nimi.

Q__:
człowiek tego typu co komendant Auschwitz był w stanie zmienić sposób swojego myślenia (fakt, parę milionów ofiar za późno), to i w zatwardziałość Zmiennych trudno mi uwierzyć

W tym mało utopijnym świecie przypadki udanej resocjalizacji często związane są z religijnym nawróceniem. Podobnie z przypadkami wyjścia z nałogowego picia czy ćpania.

Taki mały wtręt:
Delta:
1. ST miał pokazywać lepszą przyszłość i lepszą ludzkość od nas.
2. Zauważ kto w dzisiejszych czasach go najczęściej stosuje: Korea Północna, ewentualnie Iran czasami się odgrażał jak wykorzysta arsenał nuklearny. Trudno nazwać władze takich krajów wzorem do naśladowania.

ad 1 - kłamliwa federacyjna propaganda.
ad 2 - nuklearne odstraszanie stosuje USA, Francja, W. Brytania. Izrael sie nie przyznaje oficjalnie, ale robi wszstko, zeby inni mysleli, ze ma bombe A i nie zawaha się jej użyć.

Inna dygresja:
Delta:
Może tak, może nie. ZSRR zdobywszy pół Europy wykorzystywało swoją przewagę ale niekoniecznie jej nadużywało wobec krajów RWPG. Bo owszem była policja polityczna, owszem ZOMO pałowało strajkujących, ale z drugiej strony ofiar śmiertelnych było stosunkowo niewiele

+dalszy wywód oparty na niewłaściwym założeniu. Rządy sowietów pociągneły za sobą liczne ofiary, a system opierany był na kłamstwach nt. popełnionych zbrodni.

...dobra, gdzie jest wpis Q__ o skokach w czasie O'Briana, pytam bo nie dam se rady
Madame Picard
Moderator
#228 - Wysłana: 21 Lis 2011 13:32:49
Odpowiedz 
Q__:
DS9 wprowadził w to miejsce decyzje po prostu wątpliwe .

Oj tak. A to cytat z podanego przez Ciebie linka:

Sisko has never been a commander too obsessed with morality as For The Uniform amply demonstrated, yet even he had moral lines that he felt uncomfortable crossing and In the Pale Moonlight, he is forced to deal with treachery and assasination being carried out in his own name.

Odnośnie tych dwóch odcinków. W pierwszym Sisko beztrosko podejmuje decyzję o zatruciu bezbronnej planety, o mało co nie staje się masowym mordercą, zdradza wszelkie możliwe federacyjne ideały i luzik, nikt się tym nie przejmuje. Bardzo dobry komentarz do tej sytuacji (ze strony http://www.ex-astris-scientia.org/episodes/ds95.ht m) :

Eddington says that Sisko is betraying his uniform, without even noticing it, and he is damn right about that. Sisko betrays his superiors by weakening Starfleet's position in the Neutral Zone, he betrays the principles of peace and justice that the Federation and Starfleet stand for and he betrays the human settlers of the Neutral Zone who would have deserved neutrality from his part at the very least, and not help for the Cardassian oppressors. Sisko does all this only to hunt down one man. Ironically, when Sisko met with Eddington at the beginning of the episode, the captain still accused the Maquis of misusing the colonists for their purposes. Now Sisko does the very same, he may even kill many of them. My particular gripe is not only that Sisko does commit this crime in the first place, but that it has no consequences for him. No charges from Starfleet Command, no open criticism from his crew. On the contrary, the episode closes with an inappropriate comment from Dax who says that she is glad that this time the bad guy wins. The sad thing is that Sisko really is the bad guy here, and nobody really cares.

A In the Pale Moonlight jest oczywiście bardzo dobrym odcinkiem, racje i dylematy są tu rozłożone w sposób przemyślany i wszystko byłoby malinowo, gdyby nie "kreacja" Brooksa. Normalnie brakowało tylko lektora, który by przed scenami z jego udziałem zapowiadał: a teraz nasz pokładowy kap[itan będzie cierpieć za miliony. Naprawdę, aktorstwo na poziomie szkolnego teatrzyku .
Q__
Moderator
#229 - Wysłana: 21 Lis 2011 14:24:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Madame Picard

To co? Zakładamy lobby na rzecz uznania Sisko za najgorszego kapitana GF?


EDIT: skoro mówisz o dwu w/w odcinkach zwróćmy uwagę co mówią nam o Sisko nie z osobna, a razem. Otrzymujemy przede wsystkim obraz faceta, który sam nie wie czego chce, a w dodatku daje sie ponosić gwatownym emocjom: w "In..." doznaje swoistego paraliżu woli - nie robi nic aby znaleźć wyjście z sytuacji, nie robi też nic by powstrzymać Garaka (choć świadom jest z kim ma do czynienia), cierpi więc nawet nie "za miliony" jak piszesz, a z własnej niemożności. W "For..." znów maniakalnie dąży do prywatnej zemsty nie licząc się z kosztami. (Dodatkowo przeciwstawność tych działań może wywoływać posądzenie o psychozę afektywną dwubiegunową .)
Pytanie: gdzie podzial się sprawny organizator z "The Emissary", niezłomny bojownik o świeckość szkoły z "In the Hands of the Prophets" i zdolny do śmialych czynów facet mający z jednej strony żyłkę nieustraszonego odkrywcy, z drugiej zaś będący świetnym ojcem z "The Explorers". Znaczy: czy scenarzyści mieli w ogóle pomysł na tą postać?
Scimitar
Użytkownik
#230 - Wysłana: 22 Lis 2011 14:26:01
Odpowiedz 
Q__:
Znaczy: czy scenarzyści mieli w ogóle pomysł na tą postać?

Może mieli ich aż nadto jak na jednego kapitana?
Q__
Moderator
#231 - Wysłana: 22 Lis 2011 14:37:29
Odpowiedz 
Scimitar

Co w konwencji "anthology show" było by do przełkniecia, staje się natomiast problemem gdy pojawia się continuity i kanon.
Radion
Użytkownik
#232 - Wysłana: 22 Lis 2011 14:49:55
Odpowiedz 
Q__


Ja widzę gościa który by się nadawał na operatora sekcji 31, a nie kapitana gwiezdnej floty. Sisko jest inteligentny i to go trzymało przed wejściem Garakowi w drogę, co prawda sumienie i resztki ideałów wpojonych w akademik nie dawały mu spokoju dlatego potem tak "cierpiał" jedno odcinkowo. Oczywiście destrukcja akademickiego prania mózgu nie nastąpiła od razu, pierwsze ziarenko było pewnie zasiane podczas bitwy pod Wolf 359, i tak rosło na coraz podatniejszym gruncie i oto narodził się na nowo facet który nad moralność przekłada użyteczność.

Cholera Q, jestem elektrotechnikiem a nie psychologiem, ale tak to widzę
Q__
Moderator
#233 - Wysłana: 22 Lis 2011 15:20:18
Odpowiedz 
Radion

Radion:
i oto narodził się na nowo facet który nad moralność przekłada użyteczność

No nie do końca, vide dziwaczne skrupuly wobec Zmiennych...

(Natomiast faceta o jakim mówisz mieliśmy owszem, ale w "A Taste of Armageddon" i "A Piece of the Action".)
Radion
Użytkownik
#234 - Wysłana: 22 Lis 2011 16:37:26
Odpowiedz 
Q__:
No nie do końca, vide dziwaczne skrupuly wobec Zmiennych..

Może się obawiał że po eliminacji zmiennych(czy to przez wirus, czy przez garaka) Jem'Hadar wezmą krwawy odwet na Federacji - chociaż to jest bardziej niż sporo naciągane.

A jak porównasz to co zrobił Sisko z tym co zrobił Kapitan Ransom z Equinoxa, obaj zrobili to samo tylko Sisko w większej skali - poświęcił miliony Romulan dla zapewnienia bezpieczeństwa Federacji, Ciekawe który z nich miał lepszy sen.


Q__:
(Natomiast faceta o jakim mówisz mieliśmy owszem, ale w "A Taste of Armageddon" i "A Piece of the Action".)

TOS był pierwszym serialem który obejrzałem od odcinka pilotowego do końca serii dlatego wszystkich kapitanów badam przez pryzmat Kirka
Q__
Moderator
#235 - Wysłana: 22 Lis 2011 17:16:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Radion

Radion:
A jak porównasz to co zrobił Sisko z tym co zrobił Kapitan Ransom z Equinoxa, obaj zrobili to samo tylko Sisko w większej skali - poświęcił miliony Romulan dla zapewnienia bezpieczeństwa Federacji, Ciekawe który z nich miał lepszy sen.

Los Ransoma znamy, Sisko ukrył się przed odpowiedzialnością w wiadomym wormhole'u.
Madame Picard
Moderator
#236 - Wysłana: 25 Lis 2011 12:53:48
Odpowiedz 
Q__:
Otrzymujemy przede wsystkim obraz faceta, który sam nie wie czego chce

To prawda. Bardzo trafnie określił to Kor (w którymś tam swoim poprzednim wcieleniu) pisząc, że Sisko głównie próbuje się wyplątywać z sytuacji, w które został uwikłany, zamiast być kreatorem wydarzeń, w których bierze udział. Sisko nie jest wizjonerem, nie planuje na dłuższą metę, nie myśli dalekosiężnie, tylko w mniej lub bardziej (głównie mniej) udany sposób rozwiązuje doraźne problemy.
I rzeczywiście, im dłużej się ogląda DS9, tym bardziej się odnosi wrażenie, że na postać Sisko brakowało spójnego pomysłu; wygląda to raczej tak, jakby każdy z licznych scenarzystów ciągnął postać w swoją stronę. Sisko ma być porywczy i gwałtowny, ale zarazem rozważny, ma być charyzmatycznym dowódcą budzącym szacunek podwładnych, ale i bratem-łatą, ma być stanowczy, ale sprawiedliwy, bezkompromisowy, ale i hołdujący federacyjnym ideałom, nie wspominając już o tym, że ma być jednocześnie ludzki i boski, ma być dobrym ojcem i czułym kochankiem, który za chwilę z lekkością porzuca te role, żeby oddać się jakimś bjorańskim majakom. Przypomina mi to trochę próbę ugotowania jadalnej potrawy poprzez wrzucenie do garnka wszystkiego, co mamy aktualnie w lodówce od kaszanki po dżem; efekt nie ma prawa być strawny. Ta niekonsekwencja w połączeniu z tragicznym aktorstwem daje naprawdę taki rezultat, jakby Sisko miał poważne zaburzenia psychiczne i nie był w pełni władz umysłowych.
Q__
Moderator
#237 - Wysłana: 25 Lis 2011 13:02:08
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
Ta niekonsekwencja w połączeniu z tragicznym aktorstwem daje naprawdę taki rezultat, jakby Sisko miał poważne zaburzenia psychiczne i nie był w pełni władz umysłowych.

Co, żeby było zabawniej, daje się wytłumaczyć niezaleczoną traumą po śmierci żony. (Nie daje się natomiast wytłumaczyć jakim cudem ktoś z takimi problemami utrzymał się na stanowisku. No, chyba, że przyjmiemy wersję, że zawdzięczał to potajemnemu wpływowi swoich wormhole'owych rodaków, którzy umieli rozmiękczać mózgi federacyjnych oficjeli i załogi DS9, byle tylko ich pupilkowi nie stała się krzywda... )
Seybr
Użytkownik
#238 - Wysłana: 25 Lis 2011 14:59:35 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Madame Picard:
Ta niekonsekwencja w połączeniu z tragicznym aktorstwem daje naprawdę taki rezultat, jakby Sisko miał poważne zaburzenia psychiczne i nie był w pełni władz umysłowych.

Tragiczne aktorstwo, jeżeli aktor ten gra tragicznie to kilka aktorów z TNG powinno zostać rozstrzelanych z marszu.

Co wy się tak czepiacie Sisko, on był bardziej militarnym oficerem niż Picard, który popełnił wiele strategicznych błędów w dowodzeniu (tutaj przygotuję akt skarżenia).
Pracowałem podobnym tyglu jak Sisko, nie da się wszystkich zadowolić, trzeba być elastycznym. Nie ma prostych zasad, czasem trzeba je łamać. Czasem trzeba trzymać wroga przy sobie. Pozwalać jemu działać, bo czasem przydają się jego wpływy.
Pierwsza podstawowa zasada Picarda. Albo coś jest białe, albo czarne, kolory szarości dla nie go nie istniały. TNG to różowy świat idealna bzdura, która nigdy nie powstanie. Świat Sisko, to tygiel w którym potrafi żyć. Z jednej strony ma ideały federacji z drugiej tygiel (wide nasze narodowe cechy). Wszyscy są be a my tacy dobrzy, taka polaczkowatość, jacy my jesteśmy biedni.

Ogłaszam wszem i obec, wystosuje akt oskarżenia przeciwko Picardowi. Kiedy to nastąpi, jak będę miał wolną chwilę. Wyrok został wydany w sądzie Karazji ;].
Bashir
Moderator
#239 - Wysłana: 25 Lis 2011 20:31:34
Odpowiedz 
Hm... a dyskutowaliśmy kiedyś co by było... czy kiedyś poluźniliśmy wodze wyobraźni ... gdyby tak Picard dowodził DS9? Albo gdyby Sisko dowodził Enterprisem ?
Dukat
Użytkownik
#240 - Wysłana: 25 Lis 2011 21:07:18
Odpowiedz 
Bashir:
Hm... a dyskutowaliśmy kiedyś co by było... czy kiedyś poluźniliśmy wodze wyobraźni ... gdyby tak Picard dowodził DS9? Albo gdyby Sisko dowodził Enterprisem ?

To samo. TNG to cukierokowa propaganda, a DS9 to produkt lekkiej odwilży z widocznymi pewnymi ułomnościami UFP. Zamiana postaci nic nie zmieni :P

Seybr:
Ogłaszam wszem i obec, wystosuje akt oskarżenia przeciwko Picardowi.

Kibicuję
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  11  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Wokół DS9

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!