USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Religie
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Lukaszek
Użytkownik
#31 - Wysłana: 22 Kwi 2005 18:52:11
Wracając do religii.
Taki Austiacki Żyd - Freud się nazywał wymyślił taką teorię:
Religia jest jak neuroza. Ale co ważniejsze, tak jak neuroza jest stanem przejściowym rozwoju dziecka, tak religia jest stanem przejściowym rozwoju ludzkości - mniej więcej tak wyglądał jego pomysł.

Konkluzja: W XXIV wieku ludkość wyrosła z religii. Nakazy moralne nie potrzebują już uzasadnienia w transcendencji. Świadamość ludzi jest na tyle rozwinięta, by strachu przed śmiercią nie koić nadzieją na życie pozagrobowe.
Pah Wraith
Użytkownik
#32 - Wysłana: 22 Kwi 2005 18:57:41
Hmm, Freud nie był wcale takim geniuszem za jakiego ma go wielu ludzi. Fakt, zwrócił uwagę nauki na seksualność człowieka, ale znacznie przesadził jej znaczenie w życiu jednostki i społeczeństw. Był rewolucyjny, ale Einsteinem nie był...

A co do tej wypowiedzi, to ja byłbym strożny z forowaniem takich sądów. sam nie moge się zaliczyc do ludzi wierzących, ale obserwacja tych ludzi daje powody sadzić, że jednak religia jest czyms więcej niż tylko "opium dla ludu". W swiecie star Treka, raczej [IMO] wszyscy dorosli raczej do tego, żeby nie dyskutować o tym i bezmyslnie afiszować się z tym. czego sobie, wam i Młodzieży Wszechpolskiej życzę...
Slovaak
Użytkownik
#33 - Wysłana: 22 Kwi 2005 19:19:01
by strachu przed śmiercią nie koić nadzieją na życie pozagrobowe.

Moim zdaniem w wierze nie chodzi o życie pozagrobowe bo co mi tam czy przestane istniec jak umre sęk w tym co bedzie jesli życie pozagrobowe (piekło-niebo) naprawde istnieje. Nie wiadomo czy Bóg istnieje (z naukowego punktu widzenia) ale na wszelki wypadek lepiej wierzyć by w razie czego trafic to tego lepszego miejsca. Bo nie oszukujmy sie gdyby ludzie nie bali sie piekła to w nosie by religie mieli.
elbereth
Moderator
#34 - Wysłana: 22 Kwi 2005 19:31:44
oj tu na pewno nie chodzi tylko o piekło.. dla wielu ludzi zwłaszcza młodych śmierc jest baaardzo odległym faktem i wielu z nich nie przejmowało by się tym za młodu a tymczasem wśród młodziezy jest bardzo wiele bardzo wierzących osób.
religia pomaga codziennie przeżyc kazdy dzien i miec nadzieje ze przyszły tez będzie dobry... ja to tak traktuje...
a co do smierci to mysle ze ma to znaczenie ale nie jako strach przed piekłem ale zeby złagodzic ból po stracie bliskich - że oni są w lepszym swiecie...
Lukaszek
Użytkownik
#35 - Wysłana: 22 Kwi 2005 20:06:46
Slovaak
Mój drogi bawisz się w Pascala!!! (nie jest to zarzut, ale zakład już był w XVII wieku).

W pewnych kręgach, to dość rospowszechnione przekonanie, że religie powstały jako remedium zmniejszające strach przed śmiercią [Jan Woleński - albo Wolniewicz nazwiska tych dwóch gości zawsze mi się mylą - jeden jest z Wawy, drugi z Krakowa, chodzi o warszawiaka.]

Wróćmy do ST
Jak można interpretować tą kwestię z ST The Motion Pikture?

Ostatnim momentem przywróconym wyłącznie w wersji telewizyjnej, było zdanie Deckera "wszyscy kreujemy Boga na swoje potrzeby". Wypowiedział je po kwestii McCoya, mówiącego o tym, że V'ger uważa maszynę za swego stwórcę.
Barusz
Użytkownik
#36 - Wysłana: 22 Kwi 2005 20:21:28
Freud się nazywał wymyślił taką teorię:
Religia jest jak neuroza. Ale co ważniejsze, tak jak neuroza jest stanem przejściowym rozwoju dziecka, tak religia jest stanem przejściowym rozwoju ludzkości - mniej więcej tak wyglądał jego pomysł.

Konkluzja: W XXIV wieku ludkość wyrosła z religii. Nakazy moralne nie potrzebują już uzasadnienia w transcendencji. Świadamość ludzi jest na tyle rozwinięta, by strachu przed śmiercią nie koić nadzieją na życie pozagrobowe.


To skrajnie mało prawdopodobne. Wg tej teorii ludzkość jest w stanie "dzieciństwa" od swego zarania. Od powiedzmy 10 000 lat. A potem miałaby "wydorośleć" w ciągu 200. Małoprawdopodobny skok, nieprawdarz...
Lukaszek
Użytkownik
#37 - Wysłana: 22 Kwi 2005 20:30:21
Nie wydorośleć, tylko przejść na inny etap rozwoju, który wcale jeszcze nie musi być dorosłością.
O ile pamięć mnie nie myli to Chraeścijaństwo ma jakieś 2 tyśiące lat, judaizm powiedzmy ze cztery. Wcześniej to były patriarchalne kulty plemienne (z takiego wyrósł judaizm).
Slovaak
Użytkownik
#38 - Wysłana: 22 Kwi 2005 20:31:29
Dlaczego nie, statytyki mówią ze kościoły pustoszeją, coraz mniej ludzi praktykuje z róźnych powodów. A jednak ile osób było na pogrzebie papieża. Może moralnośc zwycierzy. Spójżmy na przeszłość, łamano zasady chrześcijaństwa dla właśnie chrześcijaństwa. Może ludzie zaczeli wreszczie cos robic a nie chodzic do koscioła bo tak sie powinno robic zgodnie z zasadami ale zupełnie nie wiem co ja tu robie.
Lukaszek
Użytkownik
#39 - Wysłana: 22 Kwi 2005 20:48:36
Slovaak
Dokładnie o coś takiego mi chodziło.
Nie chce szerzyć ateizmu, tylko
a) zdiagnozowaliśmy, że w XXIII i XXIV wieku raczej nie widać zażartych wiernych - nie przypominam sobie, by na Enterprice, czy Voyagerze była kapliczka,
b) pojawiła się pokusa, by wyjaśnić jakoś ten "zanik" religijności,
c) przypadkowo natkąłem się na Freuda i myśle, że istotą jego pomysłu jest właśnie zamiana religijności na moralność - zastąpienie nakazów płynących z ambony nakazami płynącymi z serca.

Ciągle możemy szukać innego wyjaśnienia - to fajna zabawa
Pah Wraith
Użytkownik
#40 - Wysłana: 25 Kwi 2005 09:39:42
Dlaczego nie, statytyki mówią ze kościoły pustoszeją, coraz mniej ludzi praktykuje z róźnych powodów. A jednak ile osób było na pogrzebie papieża. Może moralnośc zwycierzy.

Slovaak Hmm, nie utożsamiaj proszę moralności z religią chrześcijańską, bo to godzi w 5 mld ludzi na świecie...

A co do ateizmu w XXIII wieku to nie byłbym pewien. Obejrzyjcie Balance of Terror. tam panna klęka na chwilę przed planowanym udzieleniu jej ślubu. Zakładam, że nie ukazywała w ten sposób szacunku Kirkowi
Domko
Użytkownik
#41 - Wysłana: 25 Kwi 2005 11:48:47
Oddawała pokłon bóstwu o jaśniejących oczach, powszechnie uważanym za kapitana Kirka.
To takie skojarzenie po nocce trekowej.
Barusz
Użytkownik
#42 - Wysłana: 25 Kwi 2005 11:52:01
Widziałeś ten odcinek w sobotę, przypomnij mi - czy w ostatniej scenie Kirk nie odwiedza jej w kaplicy?
Domko
Użytkownik
#43 - Wysłana: 25 Kwi 2005 18:31:50
Nie przypominam sobie tej sceny, ale może zapomniałem. Tak to jest jak ogląda się treka jeden za drugim - najlepiej pamięta się te co były pod koniec...
Delta
Użytkownik
#44 - Wysłana: 25 Kwi 2005 20:40:37
Widziałeś ten odcinek w sobotę, przypomnij mi - czy w ostatniej scenie Kirk nie odwiedza jej w kaplicy?

Odwiedza ją tam.
Pah Wraith
Użytkownik
#45 - Wysłana: 26 Kwi 2005 11:16:01
Ale czy to jest kaplica? Ja tam nie widzialem żadnych rekwizytów, które mogłyby o tym świadczyć. Równie dobrze może to być pokój z oknem, przez które dziewczyna sobie wyglądała.
Delta
Użytkownik
#46 - Wysłana: 26 Kwi 2005 12:26:00
O ile pamietam to McCoy mówi Kirkowi, ze ona znajduje się w kaplicy.
Scimitar
Użytkownik
#47 - Wysłana: 27 Kwi 2005 12:37:21
tam panna klęka na chwilę przed planowanym udzieleniu jej ślubu. Zakładam, że nie ukazywała w ten sposób szacunku Kirkowi

podejrzewam, że pewne zwyczaje mogą bez problem przetrwać nawet upadek/zanik religii, które je stworzyły, po co w takim razie sakrament ślubu w niezmienionej formie, lub współczesna msza polowa?

A kaplica okrętowa, też mogła by dalej istnieć (oczywiście w zmodyfikowanej formie), gdyż nie służy tylko i wyłącznie oddawaniu czci Bogu.
Lukaszek
Użytkownik
#48 - Wysłana: 27 Kwi 2005 21:56:02
STV s3e15 "Coda" Ten odcinek rzuci zupełnie nowe światło na rozważania o religijności w XXIV wieku.
Wątek fałszywych zaświatów, fałszuwego boga, a może szatana, czy obcego?
Barusz
Użytkownik
#49 - Wysłana: 27 Kwi 2005 22:37:13 - Edytowany przez: Barusz
IMHO nie rzuca "zupełnie nowego światła". Ten facet nie był Bogiem (nie był wszechmocny, nie umniał nawet oszukać Kaśki) ani szatanem (bo za co miałaby pokutować Janeway?). I nie były to zaświaty (Kaśka nie umarła, on właśnie chciał ją zabić).
Lukasz
Anonimowy
#50 - Wysłana: 28 Kwi 2005 02:13:18
No właśnie!!!
1. Pojawia się sugestia, że mistyczne doznanie w czasie śmierci klinicznej to nic więcej, jak zabiegi obcego, który chce Cię wykończyć.
2. Druga sugestia, ten obcy wpierw prezentuje się jako jakiś anioł (potocznie utorzsamia się jasne światło z dobrym), po zdemaskowaniu obniża mu się głos, światło staje się czerwone (w potocznej świadomości to atrybuty pięknego złego).
3. Z 1 i 2 wypływa wniosek, że to co uważano za wizję zaświatów, jest tylko złudzeniem, efektem manipulacji przez obcego.

Uważam, że to, co prawda nie dowody, ale mocne poszlaki za ateizmem - został podważony jeden z fundamentów wiary religijnej, przekonanie o istnieniu zaświatów!
Dreamweb
Użytkownik
#51 - Wysłana: 28 Kwi 2005 07:07:34
Chyba nikt jeszcze nie wspomniał o odcinku Voyagera "Barge Of The Dead", tam sprawa religii (w tym wypadku klingońskiej) rozwiązana jest typowo dla Star Treka - czyli do końca nie wyjaśniona, bo jest powiedziane że to co przeżywa B'Ellana to może być faktyczna wizyta w zaświatach lub tylko jakieś halucynacje, a mimo to decyduje się tam powrócić by mieć spokojne sumienie.
Lukaszek
Użytkownik
#52 - Wysłana: 28 Kwi 2005 10:13:13
Dreamweb
Drugi przykład posiłkowy to ten odcinek, gdzie Neelix jest martwy przez kilkanaście godziń, tylko jego nie spotkały ani chalucynacje, ani "raj".
Barusz
Użytkownik
#53 - Wysłana: 28 Kwi 2005 11:34:36
"Mortal Coil" (STV: 4x12). Nigdy nie rozumiałem problemu Neelixa z tego odcinka. To, że on nie pamięta zaświatów jeszcze nie oznacza, że ich nie ma. Gdyby je pamiętał, wiedziałby, że są i nie byłoby już miejsca na wiarę...

Co do "Coda", zgadzam się, że ten odcinek świadczy o zaświadczeniu ludzi w XXIV w.. Gdyby Kaśka była wierząca (lub chodziaż "podatna", czy "otwarta" na wiarę), ten facet przybrałby właśnie postać anioła albo Boga. Tymczasem udawał ojca Janeway.
elbereth
Moderator
#54 - Wysłana: 28 Kwi 2005 15:02:07
ja myśle w świecie treka gdzie poznaliśmy tyle ras odmiennych od nas (a Bóg tworzył nas na swoje podobieństwo to jak? ich stworzył inny Bóg na swoje podobienstwo? czy jak?) ciezko by bylo religii przetrwac w takiej formie jak teraz...
poza tym w swiecie gdzie dzięki technologii można przywrócić czlowieka do życia w kilka godzin po śmierci (nie raz to slyszalem w odcinkach, dziwne tylko ze tak sporo osob jednak umiera w serialach...)
cezary
Użytkownik
#55 - Wysłana: 29 Kwi 2005 00:24:28
przywrócić czlowieka do życia w kilka godzin po śmierci (nie raz to slyszalem w odcinkach
a ja to slyszalem raz, i sprawa opierala sie o technologie Borga, ktorej przed powrotem Kasi Federacja nie posiada.

ich stworzył inny Bóg na swoje podobienstwo?
Bog stworzyl czlowieka na swoje podobienstwo - tchnal w niego zycie (albo inteligencje, zeby nie bylo ze zwierzaki tez maja dusze).
No i w czym problem?

Zreszta tekst ktory cytujesz jest o ile pamietam z ksiegi Genesis, ktora osobiscie nie uwazam za zbytnio wiarygodne zrodlo powstania zycia Ot taka historyjka...
elbereth
Moderator
#56 - Wysłana: 29 Kwi 2005 10:21:07
ok ok wszyscy wiemy ze jest ewolucja itp i to jest wiadome, co nie zmienia faktu ze wg. religii tak wlasnie sie stalo jak napisalem :] (czyli Bóg tworzy nas na swoje podobienstwo, co oczywiscie można różnie interpretować lub nie interpretowac wogle :P)

a co do przywracania do zycia to ja to slyszalem tez w voyu w jakims wczesnym sezonie cos z Harrym Kimem bylo ze umarł i trafil na jakiś księżyc czy cos i wtedy wlasnie wspomnieli że moga przywrócic do zycia ale w tym przypadku akurat nie.
możliwe ze pokręcilem ale coś w tym sensie.
Barusz
Użytkownik
#57 - Wysłana: 29 Kwi 2005 13:01:00
Emanations (09x1). Istotnie ważny odcinek dla kwestii życia pośmiertnego w trekowym uniwersum, ale o ożywianiu trupów nie było tam mowy. O tym wspominano natomiast w "Jetrel" (15x1).

Co do "na swoje podobieństwo", to w trekowym świecie nie był by to problem. Wszystkie poznane gatunki są do siebie pod tym względem podobne. Mają rozum zbliżony do naszego, wolną wolę, tak naprawdę podobnie ujmują dobro i zło...
cezary
Użytkownik
#58 - Wysłana: 29 Kwi 2005 18:39:20
Mają rozum zbliżony do naszego, wolną wolę, tak naprawdę podobnie ujmują dobro i zło...
zapomniales dodac - nie liczac Borga
The_D
Użytkownik
#59 - Wysłana: 29 Kwi 2005 20:36:06
Oprócz Borga znalazłoby się jeszcze kilka gatunków o zupełnie innym podejściu do spraw moralności i etyki. I co z nimi zrobić? Uznać je za zwierzęta?
Barusz
Użytkownik
#60 - Wysłana: 29 Kwi 2005 20:44:07
Co do Borga - człony musimy chyba uznać za martwe już w chwili zasymilowania. Królowa jest... zdeprawowana , ale myśli jak człowiek. Co do owych innych gatunków - łatwiej byłoby mi się odnieść gdybyś podał jakieś nazwy...
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Religie

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!