USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / borg?
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
elbereth
Moderator
#1 - Wysłana: 12 Kwi 2005 22:28:14
Odpowiedz 
w "błedacg treka" zaczal sie watek borga dlatego postanowilem otworzyc nowy topic:

teoria moja to taka że Borg kiedyś była dość słabą fizycznie rasą nękaną przez sąsiadów ciągle podbijaną itp więc postawili na technikę. najpierw cyber-implanty pozwoliły im dorównać fizycznie innym rasom a później by działać efektywniej postanowili połączyć się w kolektywną świadomość. i albo coś poszło nie tak albo jakiś mały sabotaż jednego z przedstawicieli rasy 0, możliwe też że na początku wszystko szło po myśli a to co teraz mamy to swoista "ewolucja" kolektywnej swiadmosci (która notabene na poczatku mogła wyglądać cos jak u Wraith w atlantis). myśle że ewoluując dalej system ten musiał wyłączyć idywidualność jednostek. popatrzmy na to tak: osobników rasy 0 jest coraz mniej - resztki decydują się asymilować drony jako swiostą "armię" i konsekwencją tego jest wyłączenie indywidualnosci - w koncu kto by chcial byc zamienionym w drona i walczyc po stronie swoich do niedawna wrogów?
później możliwe ze rasa 0 wymarła lub jej pula genowa rozproszyła się po kolektywie i zostało to co jest, możliwe że królowa jest swoistą wypaczoną może troche pozostałością po świadomości rasy 0... a może tak jak napisałem w bledach treka tylko reprezentacją Borga...

co myslicie :]
Slovaak
Użytkownik
#2 - Wysłana: 12 Kwi 2005 23:20:28
Odpowiedz 
Myslę ze królowa nie pełni funkcji reprezentacyjnej, jak napisał Barusz GF poznała królową dośc późno.
Do pozostałej częsci mogę sie zgodzic.
scanner
Użytkownik
#3 - Wysłana: 13 Kwi 2005 07:29:18
Odpowiedz 
elbereth: czytałeś przypadkiem Początek Końca - opowiadanie Kronosa na TSS ? Polecam.

Przed chwilą tez nasunęła mi się myśl - w jednym z tematów tutaj, ktoś z Was napisał mniej więcej "Janeway instalowała na Voyagerze każdą nowinkę techniczna, jaka uzyskała od napotkanych cywilizacji" - czy to Wam nie przypomina czegoś?

Pomiędzy działaniami kontrolowanymi a niekontrolowanymi jest IMHO bardzo cienka granica - szczególnie, jeśli ma się do dyspozycji nanotechnologię (czy Voyager miał taką? - nie pamiętam). Nanity (chyba?) potrafią działać samodzielnie, a oprogramowanie może zawodzić...

Aż mnie korci napisać opowiadanie, ale chyba brak mi zdolności.
Pah Wraith
Użytkownik
#4 - Wysłana: 13 Kwi 2005 10:08:57
Odpowiedz 
Przed chwilą tez nasunęła mi się myśl - w jednym z tematów tutaj, ktoś z Was napisał mniej więcej "Janeway instalowała na Voyagerze każdą nowinkę techniczna, jaka uzyskała od napotkanych cywilizacji" - czy to Wam nie przypomina czegoś?

Ale zaraz, jeśli sugerujesz, że to działanie a la Borg, to sie nie zgodzę. To jest logiczne, że się uczymy i wcielamy do swoich zasobów nową więdzę. Powiedziałbym, że tu jest główna różnica między Borg a nami, jak powiedziała kapitan Fryzura: my badamy, a Borg tylko asymiluje, w tym wypadku to jest przewaga. Borg napada i kradnie, my nawiązujemy współpracę, wymieniamy się informacjami i tak dalej. To róznica na poziomie etycznym.
scanner
Użytkownik
#5 - Wysłana: 13 Kwi 2005 12:29:13
Odpowiedz 
I ja sobie doskonale z tej różnicy zdaję sprawę - może niedokładnie se wyraziłem, ale miałem na myśli obecne działania Voy'a i ewentualnie-prawdopodobną jedną z wersji powstania BORG.

Załóżmy istnienie w przeszłości istnienie pokojowo nastawionego Gatunku 0. Gatunek ten wchodzi w fazę międzyplanetarną. Stopniowo odkrywa nowe przestrzenie swojego otoczenia. Po jakimś czasie wysyła "samobójczą" misje eksperymentalnego habitatu - misję "tam, dokąd nie podążył dotąd żaden przedstawiciel Gatunku 0".

Uczestnicy tej misji maja tylko jedno zadanie - zataczać coraz szersze kręgi wokół świata macierzystego i uczenie się - odkrywanie nowych technologii i kultur. Wszystko to ma być droga radiową przekazywane do centrali ku ogólnemu pożytkowi społeczeństwa.

Misja trwa. Wszystko jest bliskie sielanki, gdy wtem - na jednej z nowo poznanych planet mieszkańcy habitatu poznają nanotechnologię. Drobny błąd podczas jednego z eksperymentów powoduje uwolnienie nie-do-końca oprogramowanych nanitów. Jedyne polecenia jakie zdążyły się przesłać, to "ucz się. poznawaj. przyswajaj. eksploruj.". Reszta to już lawina niekontrolowanych zdarzeń:
- Nanity przejmują kontrole nad systemami habitatu.
- Samoprodukcja i integracja z systemami habitatu doprowadza do szybkiego przyswojenia wrodzonych możliwości mobilnych na potrzeby nanitów. Dzięki bazom danych znany jest każdy aspekt budowy i działania Gatunku 0.
Pierwsza asymilacja zakończyła się tak znakomitym wynikiem, że "wadliwa" kolonia nanitów integruje się całkowicie z Gatunkiem 0.
Narodził się BORG. Asymilujący. Uczący się wszystkiego, co może napotkać. Potrafiący się obronić. A po jakimś czasie nawet zaatakować.

Przyjmijmy teraz, że nieudany eksperyment miał miejsce na Voy'u. Pierwsza Królowa - Janeway.

Trzyma się to kupy? Jak tak, to chyba zacznę pisać - może za kilka tygodni coś powstanie...
Picard
Anonimowy
#6 - Wysłana: 13 Kwi 2005 14:16:39
Odpowiedz 
,,Początek końca" bardzo mi się podobał , gratulacje dla Kronosa . Twój pomysł scanner na opowiadanie też jest bardzo interesujący . Chętnie bym coś takiego przeczytał ...
Lukaszek
Użytkownik
#7 - Wysłana: 14 Kwi 2005 18:30:03
Odpowiedz 
Jeśli idzie o królową, to cyniczne podejście wydaje sie dość prawdopodobne: Borg raczej nie posiada daru prowadzenia błyskotliwej dyskusji (pogaduszki z Borg zazwyczaj wyglądają tak: Jesteśmy Borg, przygotujcie się do asymilacji, opór jest bez celowy - przy tak skromnym zasobie fraz trudno zbudować rozbudowany dialog), a przecież w dużej mierze to właśnie dialogi budują dramatyzm sytuacji. Moja teza jest taka, że twórcy filmu i serialu wymyślili królową, by łatwiej móc budować dramatyzm i napięcie w FC i borgowych odcinkach TSV (Dark frontier, Unamtrix 0). Dzięki królowej Borg stał się komunikatywny, w ten sposób, że można z nim było porozmawiać, tak jak ludzielubią, czyli uparcie wymieniać argumenty i kłucić się o podstawowe zasady. Bez królowej FC byłby nieco młdły - odpadłby cały spór o aspiracjach filozoficznych między Data a Królową.

Wydaje mi się, że właśnie, że o to chodziło twórcom, kiedy wpadli na pomysł nadania Borg królowej.

Niem,niej jednak dzięki Królowej można pokusić się o taką teoryjkę:

Pamiętacie może taki odcinej Voya kidy to kaśka niechcąco przyczynia się do nowego kolektywu na bazie Borg. Z epizodu można na siłę wywnioskować, że ten nowy kolektyw będzie wyposażony w pewną dozę etyki i bić może stanowić autentyczną społeczność równych. A Borg właściwy taki nie jest ponieważ Królowa czuwa nad tym, by był tylko efektywny, zimny - patrż Unamatrix 0.

Czy taka propozycja może po kilku modyfikacjach być choć odrobinę prawdopodoba?
Lukaszek
Użytkownik
#8 - Wysłana: 14 Kwi 2005 18:31:15
Odpowiedz 
Zapomniałem powiedzieć. Opowiadzanie zanosi się na bardzo ciekawe.
Lukaszek
Użytkownik
#9 - Wysłana: 14 Kwi 2005 21:48:41
Odpowiedz 
Czegoś nie rozumiem.
Drony po kilku strzałach z fazera adaptują się (Czy to rodzaj osłon, pola siłowego, czy co?). Jeśli to pole siłowe, albo osłony to powinno chronić Drone też przez przedmiorami fizycznymi, czy nie? W FC Picard z automatu rozwalił 2 Drony - Można to wyjaśnić tak, że to były pierwsze strzały i one się nie zdążyły przystosować, ale w takim razie rozsądne byłoby replikować kilka M16 i tak wyeliminować jeszcze parę Dron. Jeszcze jedno Worf rozwalił kilka Dron kiedy już się adaptowały kolbą - jakoś mi to nie pasuje. Zawsze na chłopski rozum wydawało mi się, że jeśli już coś jest chronione przed strzałem z fazera, to tym bardziej przed grzmotnięciem piąchą? Albo czegoś nie rozumiem, albo to burak?
scanner
Użytkownik
#10 - Wysłana: 15 Kwi 2005 07:20:25 - Edytowany przez: scanner
Odpowiedz 
Niekoniecznie burak.
Jeśli Drony miałyby się prawidłowo adaptować do wszystkiego, to po pewnym czasie byłyby niezniszczalne - to dopiero byłby burak.

Załóżmy, że algorytm adaptacyjny nie jest doskonały. Może jako realne zagrożenie dla drony są szybko poruszające się obiekty o określonym zakresie rozmiarów (zdolne spenetrować ciało Drony), oraz wiązki energetyczne o określonej mocy.

Raczej ciężko przypuszczać, aby Drona adaptowała się do prezypadku skręcenia karku, czy podbicia oka.

Zawsze na chłopski rozum wydawało mi się, że jeśli już coś jest chronione przed strzałem z fazera, to tym bardziej przed grzmotnięciem piąchą?

Gdyby tak było, nie byłyby potrzebne pancerze na okrętach - wystarczyłoby przecież zyskując na masie okrętu dać tylko kadłub próżniowy oraz wzmocnić pole energetyczne osłon. Lżejszy statek, mniejsza bezwładność, lepsza manewrowość, mniejsze koszty i czas produkcji i napraw...

Co do opowiadania: spróbuję, ale nic mnie obiecuję. Poza kilkoma artykułami na php.pl niewiele mam "publikacji" na koncie
Christof
Użytkownik
#11 - Wysłana: 16 Kwi 2005 21:39:55
Odpowiedz 
my badamy, a Borg tylko asymiluje, w tym wypadku to jest przewaga. Borg napada i kradnie, my nawiązujemy współpracę, wymieniamy się informacjami i tak dalej. To róznica na poziomie etycznym.

Dobrze ujął to również Data, gdy w FC podczas rozmowy z Królową Powiedział: "Wybacz, wy się nie rozwijacie, tylko rozprzestrzeniacie".
John Belushi
Użytkownik
#12 - Wysłana: 17 Kwi 2005 17:43:09
Odpowiedz 
no coż jeśli chodzi o numerację gatunków to zapewne jest linarna - do tego służy numeracja, do oznaczania służy nazewnictwo. dlaczego więc jest taka a nie inna??

powodów może być kilka.
np.: numerki są nadawane tym rasom z którymi Borg miał kontakt a nie ze wszystkimi o których istnieniu już wie.

może być też zupełnie na odwrót. numeracja odzwierciedla wiedzę kolektywu o wszystkich gatunkach, wtedy w ciągu roku w Bazie może przybyć ponad 1.500 nowych gatunków. w jaki sposób? załóżmy że Borg asymiluje jakieś jednostki z potężnej rasy połóżonej w odległym miejscu - ma wtedy dostęp do nowych informacji, nowej wiedzy o istniejących gatunkach.

w którymś odcinku 7z9 mówi o jakimś gatunku że nie został zasymilowany bo Borg uznał go za nie wartościowy, ale numerek posiada - to jest dowód że numer nie oznacza asymilacji.
John Belushi
Użytkownik
#13 - Wysłana: 17 Kwi 2005 17:49:17
Odpowiedz 
Nie, dla mnie to, że gra ją inna aktorak nie jest ostatecznym dowodem na to, że to klon... Ponadto nie bierzesz pod uwagę faktu, że w "Endgame" ponownie gra ją Alice Krige. Gdyby Królowa była wytworem Kloektywu ten raczej nie spełniałby jej zachcianek polegających na powrocie do pierwotnego (ulubionego) ciała. W przeciwnym wypadku - owszem.

Barusz... piszesz tu dokładnie o klonowaniu czyli takie samo ciało.
zakładając że fakt który zauważyłeś jest celowy
(2 różne aktorki i powrót do "pierwszej wersji")
dochodzimy do wniosku że na królową mogą być wybrane lub przygotowane wcześniej różne ciała, ale w końcu każde jest klonowane.

PS. cytat przeniesiony z tematu "Błędy Treka"
John Belushi
Użytkownik
#14 - Wysłana: 17 Kwi 2005 17:53:49
Odpowiedz 
i jeszcze jedna uwaga już nie wiem z którego tematu
ale tak jest po dwudiowej nieobecności na forum

numerację gatunków Borg powinien rozpocząć od macierzystego.
skoro więc królowa to gatunek 125 to zapewne z jakiegoś względu bardziej się nadawał lub pasował do umysłu królowej.
może gatunek ten posiada specjalne cechy, które lepiej służą królowej, np. lepiej się w takim ciele czuje.
Barusz
Użytkownik
#15 - Wysłana: 17 Kwi 2005 17:56:46 - Edytowany przez: Barusz
Odpowiedz 
EDYCJA: Wypowiedź odnosi się tylko do pierwszej wypowiedzi przedmówcy (z trzech), gdy ją puszczałem nie wiedziałem jeszcze o istnieniu pozostałych. BTW: John Belushi, tak na przyszłość, możesz nie cytować moich wypowiedzi i nie zwracać się personalnie do mnie w tematach w których jeszcze nigdy nic nie pisałem i których z dużą dozą prawdopodobieństw nawet nie czytam? Bo moim skromnym zdaniem idiotycznie to wygląda.





no coż jeśli chodzi o numerację gatunków to zapewne jest linarna - do tego służy numeracja, do oznaczania służy nazewnictwo. dlaczego więc jest taka a nie inna??

Z banalnego powodu. Z jakiegoś wzglądu uznajesz, że Borg myśli tak samo jak ludzie. Mi się wydaje, że w całym Treku jego twórcy na prawo i lewo dawali nam znać, że tak nie jest. Ty jak widzę odniosłeś przeciwne wrażenie.

Jakie argumenty obiektywnie przemawiają przeciw ciągłej numeracji? To proste (przynajmniej mi się tak wydaję, czuję w kościach, żę za chwilę dowiem się od was, że to nader skąplikowane). W takim razie każdy kto dostanie w ręce jakąkolwiek bazę danych Borga będzie wiedział w jakiej kolejności poznawał on gatunki, jak dotrzeć do gatunku jeden itd.. Dla mnie to taktyczna bzdura - logika nakazuje właśnie nielinearną numerację, która może wprowadzać obcych w błąd.

BTW: Przed chwilą tez nasunęła mi się myśl - w jednym z tematów tutaj, ktoś z Was napisał mniej więcej "Janeway instalowała na Voyagerze każdą nowinkę techniczna, jaka uzyskała od napotkanych cywilizacji" - jam to: topik "Kamuflarz Gwiezdnej Floty", 14. post od góry.
Barusz
Użytkownik
#16 - Wysłana: 17 Kwi 2005 18:16:53 - Edytowany przez: Barusz
Odpowiedz 
Barusz... piszesz tu dokładnie o klonowaniu czyli takie samo ciało.



Piszę o klonowaniu czyli inne ciało. Obiektywnie zmiana aktorki jest argumentem przeciw klonowi. Choć nie zdziwiłbym się za bardzo gdybyś akurat uważał, że to oczywiste, że klony wyglądają inaczej...



zakładając że fakt który zauważyłeś jest celowy



Wyobrażanie sobie "Bezcelowych faktów" jest chyba powyżej moich możliwości. Naprawdę...


(2 różne aktorki i powrót do "pierwszej wersji")
dochodzimy do wniosku że na królową mogą być wybrane lub przygotowane wcześniej różne ciała, ale w końcu każde jest klonowane.



Z jakiegoś powodu nie zauważasz, że w "Endgame" powraca ciało z FC. Bo to z DF i UZ jest tymczasowe. Nie wiem, czy potrafię to jeszcze prościej tłumaczyć...
John Belushi
Użytkownik
#17 - Wysłana: 17 Kwi 2005 18:23:04
Odpowiedz 
Dla mnie to taktyczna bzdura - logika nakazuje właśnie nielinearną numerację, która może wprowadzać obcych w błąd.

Borg nie musi wprowadzać nikogo w błąd, nie stosuje typowo znanych nam podstępów itp. (patrz. regułka o asymilacji).

PS. wydaje mi się że temat "Błędów Treka" słusznie został oddzielony od części poświęconej kolektywowi, raz dlatego że wątek zasługuje na oddzielny temat i wciągnął wszystkich do dyskusji, a dwa że w końcu zaczął zaśmiecać tamtem wątek.
jeśli jednak uraziłem, kajam się w popiele.

PS. II czy ktoś pamięta czy z któregoś odcinka wynika jaki czas upłynął od wiedzy Borga o istnieniu gatunku 8472 a próbie asymilacji??
Barusz
Użytkownik
#18 - Wysłana: 17 Kwi 2005 18:29:26
Odpowiedz 
Borg nie musi wprowadzać nikogo w błąd, nie stosuje typowo znanych nam podstępów itp. (patrz. regułka o asymilacji).

Tylko przenosi się w przeszłość by zmienić bieg dziejów, tak?


PS. wydaje mi się że temat "Błędów Treka" słusznie został oddzielony od części poświęconej kolektywowi, raz dlatego że wątek zasługuje na oddzielny temat i wciągnął wszystkich do dyskusji, a dwa że w końcu zaczął zaśmiecać tamtem wątek.

Szczerze mówiąc nie pamiętam, by ktoś to wydzielenie kwestionował...


jeśli jednak uraziłem, kajam się w popiele.

Można wiedzieć kogo mógłbyś tym potencjalnie urazić?
John Belushi
Użytkownik
#19 - Wysłana: 17 Kwi 2005 18:30:28
Odpowiedz 
Piszę o klonowaniu czyli inne ciało. Obiektywnie zmiana aktorki jest argumentem przeciw klonowi. Choć nie zdziwiłbym się za bardzo gdybyś akurat uważał, że to oczywiste, że klony wyglądają inaczej...

napisałem: "takie samo" a nie "to samo"
(zrobiłem to świadomie i celowo)

Wyobrażanie sobie "Bezcelowych faktów" jest chyba powyżej moich możliwości. Naprawdę...

jesteś jedyną osobą która użyła takie zwrotu...
ale gwoli wyjaśnienia:

aktorka która grała w FC może nie mogła z jakiś powodów zagrać w w/w odcinku. np. miała dużo ciekawszą propozycję lub cokolwiek innego.
w każdym bądź razie to wynika z mojego posta.
naprawdę.
Barusz
Użytkownik
#20 - Wysłana: 17 Kwi 2005 18:37:32
Odpowiedz 
napisałem: "takie samo" a nie "to samo"
(zrobiłem to świadomie i celowo)


No i co ma z tego wynikać... Że to klon? Cóż...


aktorka która grała w FC może nie mogła z jakiś powodów zagrać w w/w odcinku. np. miała dużo ciekawszą propozycję lub cokolwiek innego.

Oczywiście. Alice Krige to w moim pojęciu znana aktorka. Pisałem już o tym w "Błędach Treka": jeżeli przyjmujemy wersję z klonem, wiele rzeczy musimy skwitować zdankiem "umówmy się, żę tego nie zauważamy"...
John Belushi
Użytkownik
#21 - Wysłana: 17 Kwi 2005 18:37:49
Odpowiedz 
Barusz...
sam kwestionujesz różne rzeczy i czepiasz się szczegółów
znowu z ciekawej dyskuji zrobi się Twój monolog...
tylko po co??

Szczerze mówiąc nie pamiętam, by ktoś to wydzielenie kwestionował...

Można wiedzieć kogo mógłbyś tym potencjalnie urazić?[i]

zestawienie tych cytatów z pierwszym:

[i]John Belushi, tak na przyszłość, możesz nie cytować moich wypowiedzi i nie zwracać się personalnie do mnie w tematach w których jeszcze nigdy nic nie pisałem i których z dużą dozą prawdopodobieństw nawet nie czytam? Bo moim skromnym zdaniem idiotycznie to wygląda.


chcesz porozawiać ze mną o swojej wizji Borga??
bardzo chętnie, ale nie czepiaj się szczegółów tylko mów o Borgu. taka dyskusja do niczego nie prowadzi a tylko zniechęca.
np. mnie na dalszą dyskuję w ciekawym temacie.
elbereth
Moderator
#22 - Wysłana: 17 Kwi 2005 19:50:43
Odpowiedz 
juz mowilem chyba ze 3 razy ale powtorze raz jeszcze:
temat dlaczego królowa raz wyglada tak a raz inaczej proponuje zakonczyc bo nie ma sensu.
kto dalej bedzie to ciagnal ten trąba :P

owszem mozemy rozmawiac o królowej o jej roli w kolektywie ale nie wracajcie do starej kłótni bo naprawde - żygać sie chce
pozdr
Barusz
Użytkownik
#23 - Wysłana: 18 Kwi 2005 09:17:18
Odpowiedz 
Mogę tylko powiedzieć, że dwie ostatnie wypowiedzi są nader reprezentatywne dla przeciwników teorii z łączem. Jeżeli komuś nie chce się czytać całych tych dyskusji - nie musi...
elbereth
Moderator
#24 - Wysłana: 18 Kwi 2005 15:11:50
Odpowiedz 
no i zgodnie z moją wypowiedzią Barusz jesteś trąba.
i nie skomentuje tego dalej zeby tez nie byc trąba.
i kropka.
proponuje wszystkim zrobic podobnie :/
Lukaszek
Użytkownik
#25 - Wysłana: 18 Kwi 2005 19:27:00
Odpowiedz 
Zapewne to "musztarda po obiedzie", ale mam alternatywny pomysł na numerację gatunków przez Borg.

1 Borg mógł podzielić przestrzeń kosmiczną na sektory, każdemu sektorowi przydzielić oznaczenie cyfrowe, gatunki numerować zgodnie z regółą: w którym sektorze nastąpił pierwszy kontakt z danym gatunkiem, taki numer ów gatunek otrzymuje (pierwsza trudność jaka się tu nasuwa jest taki: kilka gatunków z tego samego sektora).

2 Reprezentant każdego gatunku jest charakteryzowany pod względem np. a) organizm [wytrzymały, skala 0-9, lub dwucyfrowa]; b) właściwości psychiczne [np. zdolności telepatyczne, skala 0-9]; c) inteligencja [jej wysokość, skala 0-9].

3 Numeracja mieszana: I numeryczne oznaczenia cech gatunku; II numeryczne oznaczenie miejsca (sektoru) pierwszego kontaktu; III kolejność natrafiania na inne gatunki w tym samym sektorze.

To jest tylko propozycja, by mogła stać się teorią wymaga jeszcze przemyślenia i zapewne wprowadzenia wielu poprawek.
Barusz
Użytkownik
#26 - Wysłana: 18 Kwi 2005 20:10:33
Odpowiedz 
Jaka musztarda po obiedzie? Przecież ten temat jest właśnie o Borgu, dyskusja w znacznym stopniu dotyczny numeracji gatunków. To, że Twoj przedmówca obok charakterystycznego stylu prezentuje także swoistą logikę nie znaczy, że mamy tu nie pisać. Co do numeracji, to wracam do idei, że po prostu jest ona chaotyczna, raz dla zmylenia przeciwników, po drugie zaś ze względu na to, że teza, że Borg myśli tak samo jak ludzie jest...śmiała.
Slovaak
Użytkownik
#27 - Wysłana: 18 Kwi 2005 20:19:12
Odpowiedz 
Barusz chaos nie ma sensu, numeracja musi czemus służyć watpie by chodziło tu o zmylenie przeciwnika bo jak to niby by miało zmylic, nikt prócz borga nie nazywa gatunków 123. I jeszcze jedno ludzie nie wymyslili kolejnosci, ze to było pierwsze a to drugie.
Barusz
Użytkownik
#28 - Wysłana: 18 Kwi 2005 20:25:44
Odpowiedz 
Barusz chaos nie ma sensu, numeracja musi czemus służyć watpie by chodziło tu o zmylenie przeciwnika bo jak to niby by miało zmylic,

Po prostu: gdy przeciwnik dostanie w łapę bazę danych Borga inkstynktynktownie pomyśli, że cofając się w numeracji może poznać w jakiej kolejności Borg poznawał nowe gatunki, co może mieć potężne znaczenie strategiczne. I pomyli się.


I jeszcze jedno ludzie nie wymyslili kolejnosci, ze to było pierwsze a to drugie.


Kolejność, szerzej liczenie, wymyślili ludzie...
Lukaszek
Użytkownik
#29 - Wysłana: 18 Kwi 2005 20:28:08
Odpowiedz 
To może kompromis:

Numeracja z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora jest chaotyczna. Z punktu widzenia Kolektywu jest funkcjonalna (może służyć uporządkowaniu danych).
Lukaszek
Użytkownik
#30 - Wysłana: 18 Kwi 2005 20:33:35
Odpowiedz 
Po prostu: gdy przeciwnik dostanie w łapę bazę danych Borga inkstynktynktownie pomyśli, że cofając się w numeracji może poznać w jakiej kolejności Borg poznawał nowe gatunki, co może mieć potężne znaczenie strategiczne. I pomyli się.[i][/i]

Zdaje się, że z punktu widzenia Kolektywu (jego teraźniejszości i zapatrywań na przyszłość) takie informacje mogą być cokolwiek NiE ISTOTNE. (nie wiem, po co wiedzieć, czy ludzi asymilowano przed, czy po Talaksianach?) Jaką to może mieć wartość taktyczną?
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / borg?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!