USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Armia "Lądowa"
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
waterhouse
Moderator
#91 - Wysłana: 12 Kwi 2005 01:01:44 - Edytowany przez: waterhouse
Pierwszą fazą każdej bitwy będzie zawsze uzyskanie przewagi "w powietrzu", czyli wyeliminowanie floty wroga i/lub obrony orbitalnej, bez tego nie ma co mówić o desancie.

Nie w każdych warunkach będzie to wykonalne i nie zawsze wojna lądowa będzie przebiegać wobec takiego schematu (patrz Nor The Battle.... i Thie Siege of AR-558) . Co w takim razie?

Jeżeli już mamy czyste niebo możemy zająć się niszczeniem obrony naziemnej i odziałów wroga znajdujących się na otwartych przestrzeniach, oczywiście wszystko a pomocą okrętów.

Znowu - nie zawsze taka sytuacja jest możliwa. Poza tym pisałem już dlaczego zniszczenie armii naziemnej może nie być wcale takie łatwe i szybkie.


Przykład zupełnie nietrafiony. Gdyby ludzie w ST* dysponowali technologią z ST* z pewnością nie wachali by się, jak to ktoś określił, przeorać całej planety torpedami, bez wysadzania żadnego desantu.


Abstrahując już od ksiązkowej wersji... pamiętam jak pod koniec filmu mówi się (w właściwie prosi) o "nuclear bombardment".

A musi byc to zródlo energii o mocy porownywalnej z okrętem.

Niekoniecznie. Hipotetyczne pojazdy przeciwlotnicze z fazerami (oczywiście zapominamy o mobilnych wyrzutniach torped;one nie pasują do schematu) nie są przecież tak duże, skomplikowane i nie zużywają tyle energii co typowy okręt. Nie mają setek systemów do zasilania poczynając od "structural integrity field" aż po systemy podtrzymywania życia. Ich źródło zapotrzbowanie na energię może być więc odpowiednio mniejsze i opierać się na innych zasadach działania.
Slovaak
Użytkownik
#92 - Wysłana: 12 Kwi 2005 07:57:33
Rdzenie worp nie powinny wybuchać. Oglądałem program o reaktorze plazmowym (to chyba podobnie jak rdzeń worp) Do pustej komory w kształcie obważanka wprowadzano Deuter (pochodna wodoru czy cos, nie lubie chemicy) I w wyniku jakis pól grawitacyjnych czy ciśnienia zmniejszano jego objętośc kilka razy i wtedy wytważa energie. Jeśli reaktor worp działa podobnie to w przeciwieństwie do reaktora atomowego który wybucha jesli tylko cosik sie uszkodz, jesli sie cos zepsuje to reakcja się zakończy i nic sie nie stanie. Do tego dochodzi jeszcze jakas brudna woda ale nie wiem gdzie to wtykaja.
The_D
Użytkownik
#93 - Wysłana: 12 Kwi 2005 09:33:07
W twoim opisie reaktora fuzyjnego jest kilka buraków, ale mniejsza o nie. Reaktor warp działa na zupełnie innej zasadzie. Zauważ, że deuter, czy tryt są niegroźna, nawet jeżeli gdzieś sobie "wyciekną", natomiast antymateria będzie siała ogromne spustoszenie. Poza tym aby zapoczątkować reakcję potrzeba temperatury rzędu milionów kelwinów. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że gdyby pole magnetyczne puściło to wszystko samo by sobie zgasło. Być może w programie powiedzieli tak, gdyż póki co reaktory termojądrowe osiągają ujemną wydajność i póki co nie ma nadwyżek mocy.
scanner
Użytkownik
#94 - Wysłana: 12 Kwi 2005 11:40:53 - Edytowany przez: scanner
Co innego reakcja rozszczepiania, którą się stosuje powszechnie, co innego fuzja atomowa, której (AFAIK) jeszcze nie potrafimy kontrolować, a co innego anihilacja antymaterii.

Reakcje rozszczepiania mamy opanowane w stopniu dostatecznym (IMHO) i nie ma sensu się o nich rozpisywać.

Co do reakcji syntezy: Aby mogła ona zajść, jądra pierwiastków muszą zbliżyć się do siebie na odległość rzędu 1E-15 m, w której działają siły jądrowe. Jądra te muszą więc posiadać ogromną energię kinetyczną, by móc przezwyciężyć siły odpychania elektrostatycznego. Wynika z tego, że reakcja syntezy wymaga temperatury rzędu setek milionów stopni. Wydzieloną w tym procesie energię nazywamy energią termojądrową.
Reakcje termojądrowe w sposób naturalny zachodzą we wnętrzu Słońca i innych gwiazd, gdzie panuje odpowiednio wysoka temperatura. Reakcję syntezy w sposób niekontrolowany wykorzystano w tzw. „bombie wodorowej”, gdzie jeśli się nie mylę jako źródło energii wykorzystano i tak reakcję rozszczepiania. Natomiast „kontrolowane” wykorzystanie reakcji syntezy ciągle jest jeszcze przyszłością. Prowadzone są badania w tym kierunku i jeżeli próby się powiodą uzyskamy źródło energii bez szkodliwych spalin i niebezpiecznego promieniowania a paliwem tej energii może być zwykła woda, a dokładniej zawarty w niej wodór.

Na koniec pozostała trzecia reakcja: Anihilacja AM/M

Pierwszą antycząstkę przewidziano teoretycznie zanim zaobserwowano ją w laboratoriach. W 1928 roku Paul Dirac zaproponował równanie opisujące relatywistyczny elektron. Przewidywania wynikające z tego równania zgadzały się z faktami doświadczalnymi, jednak równanie miało pewną niezrozumiałą własność. Obok rozwiązania z dodatnią energią, opisującą elektron, było drugie z ujemną energią. Po długich debatach w maju 1931 roku Dirac doszedł w końcu do wniosku, że rozwiązanie z ujemną energią opisuje cząstkę o masie identycznej jak elektron, lecz o przeciwnym znaku ładunku elektrycznego - antyneutron Już we wrześniu 1932 roku Carl D. Anderson badając promieniowanie kosmiczne wykrył w komorze Wilsona, umieszczonej w polu magnetycznym, ślad lekkiej cząstki dodatniej którą nazwano pozytonem. Później odkryto jeszcze wiele innych cząstek i ich antycząstek.
Niestety na chwilę obecną nie ma jak samo wiecie możliwości, aby wytwarzać antymaterię na skalę przemysłową. Pojedyncze próby wymagają gigantycznych akceleratorów, że o nakładzie energii nie wspomnę. Ale kto wie.

Złapaną w próżni i kontrolowaną przez pola magnetyczne antymaterie można by "wlewać" w strumień materii i w ten sposób kontrolować tempo anihilacji.

Istnieje też odwrotność anihilacji: kreacja. Co prawda tu już całkiem nic nie wiem, ale wnioskuję, że w ten sposób, dysponując odpowiednią energią można wytworzyć materię. Wysokoenergetyczne fotony można by uzyskiwać z reaktorów anihilacyjnych i kierować je do replikatorów...

To co powyższe to szybka i pobieżna kompilacja kilku wygooglowanych źródeł i mojej własnej szczątkowej wiedzy. Mam nadzieję, że obyło sie bez buraków i na cos się przyda.

Zarówno reaktor fuzyjny jak i anihilacyjny (który jak rozumiem technikę ST jest częścią napędu warp) można tak jak napisał waterhouse zamontować na ruchomych platformach, oczywiście w mniejszej - mobilnej wersji (już sama kontrola środowiska na takim Galaxy musi pobierać koszmarne ilości energii, ze o holodekach, replikatorach, astronawigacji i chociażby oświetleniu nie wspomnę) - skoro my, w XX wieku potrafimy wcisnąć w łódź podwodną reaktor jądrowy, to czemu w XXIV wieku nie można by zrobić tak z raktorem anihilacyjnym? Ja nie widze przeszkód.

Dlatego uważam, ze zarówno wojska "lądowe" a raczej "planetarne" jak i wojny w ten sposób toczone mają miejsce w świecie ST, tylko nie było potrzeby ich pokazywania - w końcu jak wygląda i walczy czołg wie każdy - dosyć było filmów o tym. A jak walczy okręt mając do dyspozycji 3 wymiary do manewrów - tu już można sie zachwycać unikami itp.

Dobra.. rozpisałem się - oby na pożytek.
Pah Wraith
Użytkownik
#95 - Wysłana: 12 Kwi 2005 13:04:46
Poza tym, na wybuchających statkach w ST nic "nie wycieka" tylko zachodzi niekontrolowana reakcja M/AM. Niekontrolowana bo np. padają pola silowe, zamki magnetyczne itp. Tylko dwulit jest przepuszczalny dla AM, a bez jego katalizy -BUUUM !
Jean Luc
Użytkownik
#96 - Wysłana: 12 Kwi 2005 22:32:57
Pewnie ze można zmniejszyc reaktor warpowy ale bedzie on dawal mniej energii.
A jak juz pisano, okret w stanie czerownego alarmu nie zasila holodekow i innych takich- tez przekazuje wiekszosc energii do systemow taktycznych.
A jakby istnialy bezpieczniejsze, nie podatne na niestabilnosci powodujace wybuchy calego ustrojstwa, żródla energii to zastosowano by je na okretach. Nawet jesli bylyby mniej wydajne.
Slovaak
Użytkownik
#97 - Wysłana: 12 Kwi 2005 23:27:39
Napewno nie. Są dzis przecierz mniej wydajnie a jednak bezpieczniejsze żródła energi a mimo to reaktory atomowe sa najchetniej mątowane. Co byśmy mieli gdyby nasza flota (GF) była by o 50% słabsza? To wcale nie było by bezpieczniejsze.
scanner
Użytkownik
#98 - Wysłana: 13 Kwi 2005 07:40:53 - Edytowany przez: scanner
A jak juz pisano, okret w stanie czerownego alarmu nie zasila holodekow i innych takich

Co nie zmienia faktu, ze cała astronawigacja, sensory i BORG jeden wie ile układów komputera, a także reszta "innych takich" - powinna byc zasilana przynajmniej w trybie "suspend". Nie wierzę, że w trybie bojowym komputer całkowicie odcina niektóre obriorniki mocy. Łatwiej jest urządzenie wzbudzić niż uruchomić.

Naziemna bateria fazerowa nie potrzebuje sztucznej grawitacji, astronawigacji, układów żyroskopowych (bo na sznurkach te statki przeciez nie wiszą), kontroli środowiska, turbowind, a nawet pole osłon może być mniejsze niż bąbel wokół okrętu.
Wystarczy że ma zestaw podstawowych sensorów, celowniki, osłonę, same fazery i łączność - a to na pewno wymaga (kilkadziesiąt razy??) mniej energii niż chociażby utrzymane statku w określonym punkcie przestrzeni. Że o manewrowaniu i samej walce nie wspomnę.
Pah Wraith
Użytkownik
#99 - Wysłana: 13 Kwi 2005 10:15:55
Naziemna bateria fazerowa nie potrzebuje sztucznej grawitacji, astronawigacji, układów żyroskopowych (bo na sznurkach te statki przeciez nie wiszą), kontroli środowiska, turbowind, a nawet pole osłon może być mniejsze niż bąbel wokół okrętu.
Wystarczy że ma zestaw podstawowych sensorów, celowniki, osłonę, same fazery i łączność - a to na pewno wymaga (kilkadziesiąt razy??) mniej energii niż chociażby utrzymane statku w określonym punkcie przestrzeni. Że o manewrowaniu i samej walce nie wspomnę.


To samo napisałem kilkanaście postów wcześniej. Moim zdaniem planeta z jednym źródłem energii o porównywalknej wydajności do rdzenia warp utrzyma się dłużej niż jakikolwiek oket. Na dobrą sprawę w świecie Star Treka i w naszym wszystko jest kwestią dostepnej enrgii. Już dziś możnaby podróżować w kosmosie itp, gdybyśmy dysponowali wystarczająco tanim i efektywnym źródłem energii.

A co do bezpieczeństwa, to przecież zawsze tak było, że niebezpieczne, ale lepsze źródła energii były wykorzystywane z wielką chęcią. Grożące wybuchem kotły parowe, kopiące generatory prądotwórcze, elektrownie atomowe. A niby co, gniazdko elektryczne w ścianie takie bezpieczne?
Scimitar
Użytkownik
#100 - Wysłana: 13 Kwi 2005 10:16:14
Pewnie ze można zmniejszyc reaktor warpowy ale bedzie on dawal mniej energii

Nie raz było już powiedziane, że jednostki naziemne będą niewielkich rozmiarów; rozumiem, że okręt GF zużywa straszne ilości energii na uzbrojenie i osłony, ale on ma ciężkie działa, wyrzutnie torped i inne systemy potwornie energożerne. A powiedzmy czołgi byłyby uzbrojone w broń zdecydowanie mniejszej mocy, było by ich więcej a i podejrzewam, że były by to jednostki z własną AI, albo kontrolowane na dystans, co wyeliminowało by z kolei szereg systemów potzrebnych w załogowych pojazdach. Czyli taki czołg byłby niczym więcej jak baterią fazerów z możliwością przemieszczania się i czujnikami, takwięc mniejszy reaktor warp jeśli nie byłby zastąpiony przez jakieś inne (tańsze do wyprodukowania żródło energii) w całkowitości by wystarczył.

Moze sumaryczna enegia fazerow np. 60 czolgow bedzie rowna mocy fazera malego okretu. Ale te moce sie nie zsumuja.

Z tego co wiem osłony są stworzone z energii, a co za tym idzie każde trafienie z fazera osłabia je stopniowo takwięc kilkaset "czołgów" mogło by spokojnie przebić osłony a i uszkodzić pancerz (w końcu istnieje coś takiego jak zmęczenie materiału i koncentro0wanie ognia w jednym punkcie) ; poza tym jest jeszcze artyleria czyli w tym przypadku prawdopodobnie mobilne wyrzutnie torped fotonowych, albo inych pocisków; a ztego co wiem nie wynaleziono materiału odpornego na działanie antymaterii i raczej wątpie, żeby takie coś powstało, nawet w XXIV wieku.

I trzeba rozbudowac transportery zeby to wszystko wysadzic na planete

Z tego co wiem większość okrętów ma możliwość lądowania na planecie, czyli rozbudowywanie transporterów raczej odpada.

I po udanym wysadzeniu kilku takich desantow mogâ one zostac zniszczone przez 2 czy 3 okrety strzelajace z orbity.

Bezsensem było by wysadzanie desantu bez wcześniejszego odcięcia planety od floty, która by mogła niszczyć jednostki z orbity.

A co do okrętu Galaxy przerobionego na transportowiec, to przyznaje, że się zagalopowałem, bo było by głupotą osłabiać Flotę przez przebudowywanie w ten sposób okrętu liniowego dysponującego taką siła ognia, a z tego co wiem, to GF dysponuje „obecnie” trzema w służbie, a dalsze cztery są w budowie, za to można by przebudować wycofywane ze służby okręty jak np. Excelsiory, czy Ambasadory, albo jakieś mniejsze jednostki. Może rzeczywiście niezbędne systemy zajmują dużo miejsca, ale tak przebudowany okręt nie musi koniecznie być uzbrojony po zęby; opancerzony i wyposażony w mocne osłony owszem, ale kabiny załogi mogły by być takie jak w Defiancie, bez wygód czy luksusów bo przecież te okręty nie były by wykorzystywane do eksploracji, czy też wysyłane na jakieś dalekie wypady, a zaoszczędzone miejsce można by wykorzystać na transport sprzętu.
Oczywiście lepsze by były konstrukcje od początku przeznaczone do transportu tego typu wojska, ale jeśli Flota takich nie ma to chyba lepiej wykorzystac już istniejący sprzęt.
The_D
Użytkownik
#101 - Wysłana: 13 Kwi 2005 21:24:08
O czym wy mówicie? Jakie marnowanie energii i energożerne systemy? Już napisałem, że zużycie energii przez te systemy jest znikome w porównaniu z mocą reaktora WARP. Nie raz widzieliśmy w Treku statek bez reaktora lub z wyłączonym reaktorem. Jakoś nigdy nie musieli wyłączać grawitacji, robili sobie różne skany, latali z pełną impulsową itp.
waterhouse
Moderator
#102 - Wysłana: 13 Kwi 2005 21:42:27
Już napisałem, że zużycie energii przez te systemy jest znikome w porównaniu z mocą reaktora WARP

Nie możesz być tak kategoryczny bez odpowiednich argumentów, najlepiej liczbowych.

Nie raz widzieliśmy w Treku statek bez reaktora lub z wyłączonym reaktorem.

A spodek E-D?

Przypominam że reaktory fuzyjne generują całkiem sporo energii - na DS9 nie było reaktora warp, a widzieliśmy ile ta stacja potrafiła wytrzymać.
scanner
Użytkownik
#103 - Wysłana: 13 Kwi 2005 23:14:08
No i teraz tylko trzeba by zapytać co w końcu z jakiego źródła jest zasilane. Bo rzeczywiście - jak się np. odstrzeli rdzeń warp, to zostają... akumulatory? :P

...no właśnie... co zostaje? ja przyznaję się bez bicia, ze za mało niestety znam treka, żeby odpowiedzieć...
Slovaak
Użytkownik
#104 - Wysłana: 13 Kwi 2005 23:48:47
Napewno są akumlatory, moze dzieki nim nie wejdzie sie w worp ale mozna utrzymac zasilanie przez jakis czas.

A nie ciekawi was skąd na promie (nie tym z DS9) biorą energie do podróży w worp. Jak tam tylko podłoga i silniki.
cezary
Użytkownik
#105 - Wysłana: 14 Kwi 2005 20:29:44
Jak tam tylko podłoga i silniki.
W samochodzie tez tylko podloga i kierownica, a jednak jezdzi
Pewnie maja jakis podreczny gemeraotor fuzyjny pod maska, a przeciez taki prom rozwija na maxa warp 5.
Podczas odstrzelenia generatora warp zapewne zasilaniem zajmuja sie inne zastepcze generatory (fuzyjne czy cus).
Systemy grawitacyjny maja wlasne zrodlo zasilania (taki maly motyw a warto wiedziec czemu wszyscy nie lataja jak na Voyu po-raz-kolejny brakuje zasilania i gasna wszystkie swiatla)
cezary
Użytkownik
#106 - Wysłana: 14 Kwi 2005 20:36:35
a paliwem tej energii może być zwykła woda, a dokładniej zawarty w niej wodór
Paliwem moze byc tylko wodor, natomiast odpadem produkcyjnym jest woda, taka mala niescislosc
Pah Wraith
Użytkownik
#107 - Wysłana: 15 Kwi 2005 10:23:55
To własnie mnie martwi w tzw ogniwach paliwowych. kierowca i pasażerowie będą musieli wypijać ogromne ilości wody podczas jazdy... ;)
scanner
Użytkownik
#108 - Wysłana: 15 Kwi 2005 10:43:30
E tam, zaraz wypijać.
A sauna?
A woda do spryskiwaczy?
A w ogóle to czym auto umyć?
Ulice spłukac z kurzu...

OT :P
The_D
Użytkownik
#109 - Wysłana: 17 Kwi 2005 21:34:58
waterhouse:
Nie możesz być tak kategoryczny bez odpowiednich argumentów, najlepiej liczbowych.

Z argumentami liczbowymi jest tak, że w Treku występują rzadko, a jeżeli się już pojawią, to są zwykle sprzeczne z innymi ;) Mimo to moje zdanie jest IMO oczywistym wnioskiem z przytoczonych faktów. Chyba wszyscy się zgodzą, że okręty mogą funkcjonować bez reaktora WARP bez obniżenia ich zdolności (poza bojowymi i oczywiście lotem w Warp). Alternatywne źródła energii wystarczają na działanie wszystkich systemów i np. samowystarczalność spodka. Stąd wniosek, że moc reaktora WARP jet nieporównywalnie większa niż pozostałych źródeł. W przeciwnym wypadku jaki byłby sens instalowania dodatkowego (i jak często widzimy dość niebezpiecznego) źródła zasilania, przecież wystarczyłoby dołożyć trochę więcej standardowych "ogniwek".

A w ogniwa wodorowe nie wierzę ;) Już prędzej będziemy jeździć na biopaliwach, ale to temat na osobny wątek.
Christof
Użytkownik
#110 - Wysłana: 17 Kwi 2005 21:41:25
A nie ciekawi was skąd na promie (nie tym z DS9) biorą energie do podróży w worp. Jak tam tylko podłoga i silniki.

Też się nad tym zastanawiałem - i to dość długo, ale do żadnych sensownych wniosków nie doszedłem .
waterhouse
Moderator
#111 - Wysłana: 17 Kwi 2005 22:04:03
tąd wniosek, że moc reaktora WARP jet nieporównywalnie większa niż pozostałych źródeł

Cóż...WARP wydaje się najabardziej efektywnym sposobem otrzymywanie ilości energii potrzebnej do napędzania współczesnego okrętu ( bo na Phoenixie reaktora warp chyba nie było)

Ale już 6 reaktorów na DS9 pozwalało stacji funkcjonować bardzo dobrze - sądze że jeden odpowiednio zminiaturyzowany reaktor tego typu wystarczy na ten 1 fazer na czołgu który nie musi wchodzić w warp i nie ma tak gigantycznego zapotrzebowania na energię.
Dreamweb
Użytkownik
#112 - Wysłana: 17 Kwi 2005 22:08:51
W Voyagerze kilkakrotnie mówią że promy mają warp core. Pewnie jest jakiś niewielki, bo napędza niewielką masę, nie trzeba tak wiele energii, tak wielkiej szybkości itd. Może jest schowany w jakiejś skrzynce, ustawiony poziomo...

Mnie jeszcze zastanawia to: w "Encounter At Farpoint" Enterprise ucieka przed Q z praktycznie maksymalną prędkością. W pewnym momencie oddzielają spodek, nie zwalniając. Jak to możliwe skoro silniki warp (i rdzeń) są w części tylnej (drive section)? Jak spodek może lecieć z warp (a leci bo dolatuje do Farpoint).
waterhouse
Moderator
#113 - Wysłana: 17 Kwi 2005 22:37:18
Mnie jeszcze zastanawia to: w "Encounter At Farpoint" Enterprise ucieka przed Q z praktycznie maksymalną prędkością. W pewnym momencie oddzielają spodek, nie zwalniając. Jak to możliwe skoro silniki warp (i rdzeń) są w części tylnej (drive section)? Jak spodek może lecieć z warp (a leci bo dolatuje do Farpoint).


Odpowiedź na to pytanie można odnaleźć w Instrukcji Technicznej TNG


When seperated from the battle section
(which contains the warp drive) the Saucer section is incapable of warp speed. The saucer section does have its own set of impulse engines for slower-than-light travel, and it has a complete set of deflector shields and phaser banks.
When seperation occurs at warp speed, the residual warp fields can take several minutes to fully collapse, so the primary hull can "coast" for some distanceit goes sublight.
Dreamweb
Użytkownik
#114 - Wysłana: 17 Kwi 2005 22:46:35 - Edytowany przez: Dreamweb
Spoko, spodek jest objęty polem warp, rozumiem. Ale później po odłączeniu spodek poleciał do Farpoint i trwało to trochę czasu, na pewno więcej niż kilka minut, nie mógł tego robić na resztkach pola warp, a gdyby leciał z impulsową zajęłoby to wiele lat, musiał więc lecieć z warp...
waterhouse
Moderator
#115 - Wysłana: 17 Kwi 2005 23:21:27
Ale później po odłączeniu spodek poleciał do Farpoint i trwało to trochę czasu, na pewno więcej niż kilka minut, nie mógł tego robić na resztkach pola warp, a gdyby leciał z impulsową zajęłoby to wiele lat, musiał więc lecieć z warp...


Kilka minut przy warp 9.8 to całkiem spory dystans....zapewne wystarczył aby spodek do Farpoint doleciał.
Scimitar
Użytkownik
#116 - Wysłana: 25 Kwi 2005 09:21:26
Widzę, że temacik się dorżnął, a wszystkom co powinno być powiedziane zostało powiedziane; może by tak teraz przenieść się na orbitę działań Armii Lądowej i podyskutować o ewentualnych jednostkach lub ich modyfikacjach walczących na orbicie?
Anonim
Anonimowy
#117 - Wysłana: 4 Lip 2005 08:45:00
tak
cezary
Użytkownik
#118 - Wysłana: 4 Lip 2005 12:42:27
tak, no nie moze byc inaczej
Pah Wraith
Użytkownik
#119 - Wysłana: 4 Lip 2005 15:15:25
Human adventure continues...
Dreamweb
Użytkownik
#120 - Wysłana: 4 Lip 2005 16:15:33
And stay out!
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Armia "Lądowa"

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!