USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Rekonwalescencja odasymilowanych
 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 22 Sier 2006 20:34:24
Odpowiedz 
Przez pare ładnych dni zaniedlabem wkeljanie nowych tematwo i teraz- majac cicha nadzieje, ze tym razem q nie znajdzie tak wielu wyczerpujacyh linkow w tym temacie! - stwarzam nowe pole do popisu dla wiedzy i wyobraźni forumowiczow. Chciala bym abysmy zastanowili sie nad fizycznymi i psychologicznymi skutkami asymilacjo raz procesami zmierzajacymi do jej odwrocenia. Zabiegi i teriapie zmierzajace do odkrecenai tegoz procesu- jakie opracowali naukowcy Federacji na przestrzeni tych paru lat mnastu lat od czasu poznanai rasy wrogich przybyszow z Kwadrantu Delta...


[/i]Czy czlowiek ma sznase na powrot do normalnego zycia po asymilacji?[i]
Delta
Użytkownik
#2 - Wysłana: 22 Sier 2006 20:57:43
Odpowiedz 
Jedno mi zawsze nie pasowało. Doktor z Voyagera nie dał rady usunąć wszystkiego z Seven of Nine, mimo jego wiedzy stale poszerzanej dzięki temu, że Voyager często miał okazję spotkania z Borg. A dla Crusher wystarczała niemal dosłownie chwila na to by wyciągła z kapitana Picarda wszystkie implanty i to przy bardzo ograniczonej wiedzy Federacji na temat Borg.
Co do psychiki, to Picarda męczą pewnie nadal koszmary o Borg. Jego zachowanie w FC też świadczy o tym, że nie traktuje Borg jak swoich zwykłych wrogów, tylko ma wobec niego wyjątkowo zaślepiającą zawiść.
Anonim
Anonimowy
#3 - Wysłana: 22 Sier 2006 21:13:18
Odpowiedz 
Doktor z Voyagera nie dał rady usunąć wszystkiego z Seven of Nine, mimo jego wiedzy stale poszerzanej dzięki temu, że Voyager często miał okazję spotkania z Borg. A dla Crusher wystarczała niemal dosłownie chwila na to by wyciągła z kapitana Picarda wszystkie implanty

Ale Seven nalezala do kolektywu przez wiele lat i przez caly ten czas nosila w sobie implanty. Picard byl Borg tylko przez kilkadziesiat godzin. Jakie to ma znaczenie? Moze chodzi o to, ze przemiana w Borg jest bardzo szybka, jesli chodzi o podstawowe cechy (odebranie samoswiadomosci, dodanie mozliwosci asymilacji itd.), natomiast reszta przemian musi chwile potrwac, chocby dlatego, ze sa bardzo subtelne, liczne i skomplikowane. Byc moze u Picarda jeszcze to nie nastapilo. Z tych samych powodow, dla ktorych one trwaja dluzej, trudniej jest je potem zniwelowac.
Lepsze jest jednak inne wytlumaczenie. Po prostu implanty Borg przejmuja kolejne funkcje organizmu i powoduja, ze wiele narzadow staje sie bezuzytecznych (gdyz sa one zastapione). Slyszeliscie np., ze drona Borg moze sama "skonsumowac" wlasne organy, dla celow energetycznych? (zeby zapewnic energie implantom)
No i teraz wyobrazcie sobie, ze u takiej Seven wiele narzadow przez powiedzmy 20 lat w ogole nie funkcjonowalo, lub nie funkcjonowalo w 100% zgodnie ze swoim przeznaczeniem (bo przynajmniej niektore narzady sa przez drony wykorzystywane). I tak np. drony nie jedza i nie pija, a regeneruja sie w alkowach. Co teraz sie stanie, jesli wyciagniemy im wszystkie implanty? Organizm po prostu obumrze, gdyz nie potrafi juz samoczynnie dzialac.
Kolejnym wyjasnieniem jest to, ze wszelkie wszczepy po czasie (dlugim, na pewno nie kilkudziesieciu godzin) lubia obrastac tkanka. Szczegolnie klopotliwe jest to na pewno przy implantach w mozgu, czy w galce ocznej - po 20 latach sa one juz pewnie calkowicie obrosniete tkanka. Bardzo ciezko jest je wtedy usunac...


/Sh1eldeR
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 22 Sier 2006 21:59:48
Odpowiedz 
Sh1eldeR

Bardzo dobre wyjaśnienie w/w kwestii, szkoda, że napisałeś o tym pierwszy...

Zresztą asymilacja to nie tylko zmiany fizyczne, lecz i psychiczne - zdecydowanie łatwiej i pod tym względem przywrócić do społeczeństwa Picarda, który posiadał silną ukształtowaną osobowość i był częścią Kolektywu, niż osoby, które (jak Seven) były częścią Borg od lat i zdążyły "oduczyć się człowieczeństwa" (zwłaszcza gdy jak w/w blondynka stały się dronami we wczesnym dzieciństwie)...

Nb, widzieliśmy filmy o dziwaczejących w samotności więżniach lub rozbitkach, podobna (choć mająca inne podłoże) dezintegracja psychiki musi dotykać długoletnich "niewolników" Kolektywu...
The_D
Użytkownik
#5 - Wysłana: 23 Sier 2006 00:49:05
Odpowiedz 
No i nie zapominajmy, że Picard nie został zasymilowany do końca - jako Locutus zachował pewna indywidualność. A Voyagerze były chyba przypadki, że doktorek przywracał zasymilowanych do 100% normalności jeżeli nie przebywali w kolektywie zbyt długo.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 23 Sier 2006 00:52:52
Odpowiedz 
Voyagerze były chyba przypadki, że doktorek przywracał zasymilowanych do 100% normalności jeżeli nie przebywali w kolektywie zbyt długo.

Otóż to - czas spędzony w Kolektywie, a więc stopień psychicznej i fizycznej przemiany ma tu kluczowe znaczenie...
GRG
Użytkownik
#7 - Wysłana: 11 Paź 2006 20:39:08
Odpowiedz 
Osobiscie to mam wrażenie, że najwiekszym problemem w rekonwalescencj i będa nie implanty i ich możliwosc/ niemożliwośc usunięcia (swoja drogą prawdopodobnie życie z niektórymi implantami było by lepsze np. wzmocnienie systemu odpornościowego organizmu, szybszy czas reakcji, lepsze widzenie i słyszenie) ale kwestie psychiczne. Wydaje mi sie, że odasymilowanie osobnika zasymilowanego w dorosłości powinno sie udac, lecz w przypadku dziecka to mało prawdopodobne, przecież przez całe dziecinstwo i młodośc my uczymy sie jak funkcjonowac w społeczeństwie jakie panuja tu obyczaje i zwyczaje, jednostka pozbawiona tego okresu nigdy nie stanie sie pełnoprawnym członkiem społeczeństwa.
Seybr
Użytkownik
#8 - Wysłana: 11 Paź 2006 21:06:46
Odpowiedz 
GRG dobrze powiedziales. Mi sie wydaje ze w kazdym czlowieku zostaje uraz na psychice. Jedyna zaleta to wiedza jaka mozna wykorzystac przeciwko Borg.
Hazrall
Użytkownik
#9 - Wysłana: 11 Paź 2006 22:54:13
Odpowiedz 
Mi sie wydaje ze w kazdym czlowieku zostaje uraz na psychice.
A mi się wydaje że taki odasymilowany popełniłby samobójstwo, albo popadł w całkowite delirium, szok jaki powoduje odłączenie od wspólnoty którą był częścią przez większość życia byłby nie do wyleczenia nawet przez najlepszych psychologów, po prostu taki człowiek czy inna istota, nie byłby(ła) w stanie myśleć samodzielnie.
szwagier
Użytkownik
#10 - Wysłana: 11 Paź 2006 23:20:50
Odpowiedz 
Wracając do 7of9 to została ona zasymilowana będąc dzieckiem, więc dorastała będąc już Borg. Organizm rozwijał się z tym całym "żelastwem" i to chyba cud że wogóle udało ją się uwolnić.
GRG
Użytkownik
#11 - Wysłana: 12 Paź 2006 12:16:12
Odpowiedz 
Hazrall i szwagier maja całkowitą rację. To duży bład ze strony scenarzystów ST, że wpadli na pomysł 7of9 i jej cudownego uwolnienia. Prawdopodobne rekonwalescencja by sie nie udała na Ziemi a co dopiero na pokładzie samotnego zagubionego w kosmosie statku.
szwagier
Użytkownik
#12 - Wysłana: 12 Paź 2006 12:30:53
Odpowiedz 
Seven powinna mieć zupełnie zniszczony organizm, być może już niedziałające, czy nieistniejące organy, zniszczony umysł i własne Ja. Ciało nie mogło się rozwijać z tym wszystkim prawidłowo.
Darklighter
Użytkownik
#13 - Wysłana: 12 Paź 2006 12:38:05
Odpowiedz 
Oglądając asymilację w ST:FC zauważyłem tedencję Borg do różnych amputacji i zastępowaniem ich cybernetycznymi odpowiednikami. Picarda i Siedem oczywiście to jakoś nie spotkało :/.
Tak wogóle to uwolnionym z kolektywu (tym bardziej poszkodowanym = po amputacjach) to hoduje się nowe części czy raczej pozostaje cyborgizacja?
Anonim
Anonimowy
#14 - Wysłana: 12 Paź 2006 12:47:40
Odpowiedz 
Pewne organy mozna odbudowac, w swiecie ST to jest mozliwe, urwana noga czy cos kolo tego. Pewnie wszytskie implanty nie da sie usunac. Ale czy umysl da sie zmienic tak na tyle, zeby byl samodzielny ?
Raptor 16
Użytkownik
#15 - Wysłana: 12 Paź 2006 15:56:36
Odpowiedz 
Pewne organy mozna odbudowac, w swiecie ST to jest mozliwe, urwana noga czy cos kolo tego. Pewnie wszytskie implanty nie da sie usunac. Ale czy umysl da sie zmienic tak na tyle, zeby byl samodzielny ?

a "zrobili" nową noge siostrzencowi Quarka ktory ją stracil podczas wojny z Dominium, jako oficer Floty?
szwagier
Użytkownik
#16 - Wysłana: 12 Paź 2006 23:03:30
Odpowiedz 
a "zrobili" nową noge siostrzencowi Quarka ktory ją stracil podczas wojny z Dominium, jako oficer Floty?

A zrobili to, bo nie pamiętam? Swoją drogą medycyna w XXIV wieku powinna być tak zaawansowana, że odtworzenie kończyny nie powinno być problemem.
Seybr
Użytkownik
#17 - Wysłana: 12 Paź 2006 23:14:10 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Odtworzeniem jakiego kolwiek organu nie stanowilo by problemu. Jedynie mozg pozostal tym organem. Owszem czesc dalo by sie pewnie naprawic, ale nie wszystko. Zreszta mamy motym w DS 9 z Vadekiem B.(nie pamientam imienia). Po za temnatem lubilem tego kolesia. W porownaniu do kai opaka rydzyk.
Darklighter
Użytkownik
#18 - Wysłana: 13 Paź 2006 00:15:28 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
OK. Poszperałem trochę i nie jest tak pięknie jakby się wydawało. Nog po stracie nogi miał wstawioną (cytuję):
BASHIR:Once we get him to a hospital, he can be given a biosynthetic limb(...)Unfortunately, there may be complications(...)Nog suffered severe thermal damage to his femoral motor nerves. I'm not sure they'll be able to stimulate artificial muscle tissue.

Podobnie było z Worfem po tym jak został sparaliżowany. Tradycyjna medycyna oferowała mu sztczne implanty, które przekazywałyby impulsy elektromagnetyczne, ale pozwalałby mu odzyskać max. 60-70% dawnej sprawności. Przeprowadzono jednak eksperymentalną terapię, aby odtworzyć uszkodzony części kręgosłupa. Udało się tylko dlatego, że Klingoni mają specyficzną fizjonomię i, jak to określiła doktor, wiele "unnecessary redundancies":
Klingon medicine refers to it as the brak'lul... almost every vital function in their bodies has a built-in redundancy in case the primary organ or system fails. Człowiek więc nie przeżyłby takiej operacji.
Technologia jeszcze w powijakach, jako że nie wykorzystano jej w przypadku Noga.

ST bazuje więc na biomechanicznych/cybernetycznych protezach. Z Vadekiem też było tak, o ile dobrze pamiętam, że zastępowali mu częsci mózgu cybernetycznymi odpowiednikami, ale tracił on przez to swoje bajoraństwo (człowieczeństwo ).
Jurgen
Moderator
#19 - Wysłana: 13 Paź 2006 09:29:54 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
W porownaniu do kai opaka rydzyk.

??? Chyba chodziło Ci o to, że w porównaniu do vadeka Bareil (chyba tak się to pisze) kai Opaka to jak o. Rydzyk? Zresztą sądzę, że miałes na myśli raczej kai Winn. Opaka "zginęła" na jednej z planet w kwadrancie gamma w pierwszym sezonie (zresztą niezły odcinek) i była raczej dobrotliwą babcią, więc do o. Rydzyka podobna nie była. A kai Winn owszem.

ST bazuje więc na biomechanicznych/cybernetycznych protezach.

Z cytatu wcale nie wynika, że byłyby to koniecznie biomechaniczne/cybernetyczne implanty. Równie dobrze mogłyby być to sztucznie wychodowane tkanki ludzkie. Z kontekstu (i z kwestii wychodowania oka dla Martoka!) wnioskowłabym raczej za takim rozwiązaniem. A z vadekiem rzeczywiście było tak, jak piszesz. Doktor mówił zresztą o specyfice mózgu.
Seybr
Użytkownik
#20 - Wysłana: 13 Paź 2006 12:05:54
Odpowiedz 
Jurgen masz racje chodzilo mi o Kai Winn. Nie trawilem tej kobiety. Rydzyk jakich malo ;].
Darklighter
Użytkownik
#21 - Wysłana: 13 Paź 2006 12:21:29 - Edytowany przez: Darklighter
Odpowiedz 
Z dialogu jasno wynika, że ma otrzymać biosysntetyczną protezę, a nie, że ma mieć wyhodowaną nową nogę. Jest też mowa o poważnym uszkodzeniu nerwów i wątpliwości czy będą one w stanie kontrolować sztuczną tkankę mięśniową (owej protezy). Jeśli byłoby tak łatwe hodowanie nowych częsci ciała - ten dialog wogóle niemiałby miejsca, a La Forge nie posiadałby cyberoczu .
Jurgen
Moderator
#22 - Wysłana: 13 Paź 2006 12:26:11
Odpowiedz 
biosysntetyczną protezę

Własnie przez "biosyntetyczną protezę" rozumiem wychodowanie nowej nogi (bo naturalna to ona nie będzie).
Darklighter
Użytkownik
#23 - Wysłana: 13 Paź 2006 13:22:58
Odpowiedz 
"Syntetyczna" oznacza, że sztuczna. Klona nie nazwiesz syntetykiem, tak jak np. androida z filmu Aliens, który ma syntetczną skórę, doskonale imitującą prawdziwą.
W tym docinku ST jest jeszcze mowa, że jego uszkodzone nerwy mogą nie kontrolować sztucznej tkanki mięśniowej. Wyklucza to w pełni sklonowaną nogę.
PahWraith
Anonimowy
#24 - Wysłana: 13 Paź 2006 15:04:07
Odpowiedz 
Przypomnę jeszcze o buahahaha (wybaczcie) ST: ENT - Regeneration. Phlox dzielnie opierał się nanosondom
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Rekonwalescencja odasymilowanych

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!