USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Ostatnie pogranicze?
 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 24 Lip 2006 20:27:06
Ihhhaaa...Kolejny dobry odcinek Entka! Musze przyznac, iz serial ten robil sie z odcinka na odcinek coraz lepszy i w tym kontekscie jego zdjecie z anteny moze byc mocno kontrowersyjne jako, iz byla szansa na uczenienie go na prawde dobra producja. Ale nie o tym bedzie tu mowa, rozchodzi mi sie bowiem o to, ze wspomniany odcinek ,,ST: Enterprise" rozgrywal sie na dzikim zachodzie: no nie zupelnie. Nasi bohaterowie w odcinku ,,North Star"- bo o nim tu mowa- natrafiaja na osady ludzi, ktorzy przed dwustu laty zostali uprowadzeni z Ameryki Północnej przez obcych zwanych Skagaranami i wyzwoliwszy sie spod ich wplywu oddtwaorzyli na innej planecie swoje naturalne srodowisko- czyli pogranicze USA. Epiozd ten jest o tyle znanmienny, iz Trek wymyslony zostal w zasadzie jako swego rodzaju futurystyczny western. Nia ma sie co obuzac- to nie mit pogranicza jest bardzo zywy w amerykanskim spoleczenstwie i to wlasnie dlatego znajduje on odzwierciedlenie w coraz to nowych formach. Ciekaw jestem zas jaki wiele jest takich odcinkow ,,Star Trek", ktore bezposrednio bezposrednio nawiazuja do stylistyki westernu?

[/i]CZy Data odjedzie w strone odchodzacego słońca?[i]
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 24 Lip 2006 20:49:30 - Edytowany przez: Q__
Picard

Ja może całkiem z innej beczki: w ST poza Dzikim Zachodem mamy jeszcze kilka powtorzonych w Kosmosie "epok z przeszłości Ziemi":

Antyk:
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Plato%27s_Step children
nazizm:
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Patterns_of_Fo rce
i lata Ala Capone:
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/A_Piece_of_the _Action

A westernowe inspiracje? Dla mnie cały TOS i więskzość TMP'ów... Ostatecznie nie na darmo przezywamy Kirka "kowbojem"...
Choć nie tylko:
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Ancient_West
Paradoks
Użytkownik
#3 - Wysłana: 24 Lip 2006 20:49:41 - Edytowany przez: Paradoks
Odcinek całkiem fajny musze przyznać.

P.S. Pewnie się myle ale czy twój post niejest czasem nieumyślnym spoilerowaniem?
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 24 Lip 2006 20:53:48
Paradoks

twój post niejest czasem nieumyślnym spoilerowaniem?

Muszę bronić Picarda, każdy tekst w którym piszemy np. o bitwach w DS9, "śmierci" Daty czy klęsce Dominium moze być przy Twojej szerokiej interpretacji uznany sa spoiler...
Paradoks
Użytkownik
#5 - Wysłana: 24 Lip 2006 21:08:32 - Edytowany przez: Paradoks
Q__

Fakt, ale ten jest ewidentnym spoilerem, właściwie nieważne mi to nic nieprzeszkadza bo chyba tydzień temu oglądałem ten odcinek.

Wracają do tematu - historia wydaje mi się byc troszke naciągana, niewyobrażam sobie transportu ok 500 osób (conajmniej tyle potrztzebowali żeby przez 300 lat rozmnożyli się do 6 tys.) bez rzadnej wzmianki historycznej.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 24 Lip 2006 21:21:23
Paradoks

Dziki Zachód był cokolwiek poza prawem, a miasteczk (np. w czasie gorączki złota pustoszały dość gwałtownie... Zniknięcia 500 osób mógł nikt nie zauważyć, zwłasza jęlsi dotyczyło to osób żyjących na bakier z prawem na niezbyt gęsto zaludnionych terenach...
Picard
Użytkownik
#7 - Wysłana: 24 Lip 2006 21:48:58
Paradoks

Pewnie się myle ale czy twój post niejest czasem nieumyślnym spoilerowaniem

Nie, postanowilem nie psuc widza zabawy i w poscie umiescilem tylko szkieletowy zarys fabuly pozwalajacy zorientowac sie co i jak nie zdradzajac jednoczesnie rozwiniecia i rozwiazania fabuly.

Q__

Kosmosie "epok z przeszłości Ziemi":

Tak, o nich bedzie jeszcze mowa troche w innym kontekscie, w innych tematach. Szkoda, ze tak malo bylo odcinkow poswieconych starozytnosci- nie zadnego zas osadzonego poza kregiem grecko-rzymskiej kultury. A to moj ulubiony okres historyczny. Co zas do samego pogranicza- czy sadzicie, ze mit ten na prawde dalo by sie przeniesc w realia kosmosu- z zdobywania przestrzeni uczynic najwieksza przygode ludzkosci?

[/i]Once upon a time in the West...[i]
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 24 Lip 2006 22:05:01
Picard

czy sadzicie, ze mit ten na prawde dalo by sie przeniesc w
realia kosmosu- z zdobywania przestrzeni uczynic najwieksza przygode ludzkosci?


W SF się udało wieke razy: "Firefly"/"Serenity", postać Hana Solo, Zewnętrzne i Wewnętrzne Pogranicze w "Demokracji" Resnicka... Zresztą pierwsze space opery lat '30 były właśnie westernami w scenerii SF...
Picard
Użytkownik
#9 - Wysłana: 25 Lip 2006 09:39:30
Q__

W SF się udało wieke razy

Dziekuje za informacje jednak mnie chodzilo raczej o cos caliem innego! Mianowicie: czy ludzkosc wyruszywszy na podboj ukladu slonecznego rzeczywisice zaczela by byc bardziej przedsiebiorcza, zaradna i bardziej zaaferowana przetrwaniem gatunku jako calosci nie zas partykularnymi interesami okresonych panstw oraz narodowosci? Taki jest w koncu mit amerykanskiego pogranicza- mieszkancy USA twiedza, ze to w duzej mieze ono uksztaltowalo obecna potege ich panstwa- ale pomnzanie potego Stanow nie raz dzialo sie w sposb okrotny, wrecz odrazajacy... Jaka epoke najbardziej przypominala by wyprwa ludzi ku najblizszym planeta a nastepnie gwiazda? A moze ze wzgledu na swa unikatowosc nie moza bylo jej znaleźc zadnego wspolnego mianownika z tym co bylo wczesniej w dziejach ludzi?

[/i]W miescie jest nowy szeryf![i]
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 25 Lip 2006 10:38:38
Picard

Ależ tą wylicznką udzieliłem pewnej odpowiedzi: zdaniem wielu niezłych autorów SF podobieństwa te będą znaczne i Kosmos stanie się dla ludzi nowym Dzikim Zachodem... Niektórzy autorzy doszukują się też analogii do konkwisty (np. Rafael Marin "Kropla światła"). Jednak osobiście uważam, że ze względu na (co by nie mówić) postęp etyczny ludzkości oraz zupełnie nowe warunki panujace w Kosmosie prostych analogii do minionych nie będzie... (Zresztą nawet najbardziej "kowbojscy" bohaterowie ST od prawdziwych kowbojów spro się różnią...) Z tego powodu nie wierzę też w (jakże typową dla space oper) wizję feudalnych imperiów w Kosmosie...
Picard
Użytkownik
#11 - Wysłana: 25 Lip 2006 11:51:29 - Edytowany przez: Picard
Q__

tego powodu nie wierzę też w (jakże typową dla space oper) wizję feudalnych imperiów w Kosmosie...

Ja wprawdzie chcial bym aby podboj kosmosu wygladal tak jak go przedstawia ,,Star Trek" jednak biorac pod uwage jak wygladaly poprzednie epoki wiekich odkryc w dziejach ludzkosci sklonny jestem miec pewne, pesmistyczne przeczucia w tym wzgledzie. Byc moze rzeczywisice- jak o tym pisales w innym temacie zamieszczonym na lamach tego forum- nie bedzie tak rozwo jak w ST ani tak mroczno jak w ,,Alien" ale mimo to obawial bym sie rabowania przez ludzkosc obcyh swiatow oraz walk pomedzy ludzmi o poszczegolne kolonie- zobaczymy co nam przyszlosc przyniesie. W koncu jawiekszych zbrodni ludzkosc dopuscila sie na samej sobie wlasnie w niedawno minionym XX wieku- ale to temat do dyskusji w topicu o ewolucji moralnej. Co zas sie tyczy etyki u obcych- moze byc ona calkiem inna- tak jak oni sami- niz wszytko co znamy z naszego ziemskiego podworka, o ile wogle bedzie ona istniala a kosmici nie beda sie kierowac czystym pragmatyzmem. Jesli wiec kiedys, w kosmisie napotkamy spoleczenstwa w rodzaju feudalnych Klingonów bedziemy sie mogli uwazac za szczesciarzy- bo to co na prawde odkryjemy nie musi wcale przyppominac nam czegokolwiek zanego z Blekitnej Planety i wcale nie musi byc przyjazne. A co do samego feudalizmu- jeden z bohaterow ksiazki ,,Kontakt" Carla Sagana twierdzil, ze nie ustroj ten nei zniknol we wspolczesnych, rozwinietych technicznie spoleczenstwach a tylko zmienil swa postac... Gdyby sie przypatrzyc staranie obecnym stosunka spolecznym na swiecie trudno nie przyznac temu pogladowi odrobiny racji- wiec czemu obcy nie mieli by zyc w sposob jeszcze bardziej zblizony do norm znanych nam ze sredniowiecza?

[/i]Ustruj klingonski czy federacyjny- co jest bardziej realne?[i]

[
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 25 Lip 2006 12:23:56 - Edytowany przez: Q__
Picard

Nie jestem aż takim optymistą jak mnie o to posądzasz... Nie napisałem, że czeka nas świetlana przyszłść (osobiście bardziej wierzę, niestety, w wizję rodem z "Alinów" niż z ST). Nie napisałem też, że pewne elementy przeszłości się nie powtórzą (jak w epoce wielkich odkryć geograficznych nadejdzie czas ryzykownych wypraw i, zapewne, zderzeń cywilizacji). Napisałem: prostych analogii do minionych nie będzie, co oznacza, że nie wierzę w dosłowne powtórzenie scenariuszy z przeszłości, nie, że wszystko będzie nowe i jakościowo inne...

co do samego feudalizmu- jeden z bohaterow ksiazki ,,Kontakt" Carla Sagana twierdzil, ze nie ustroj ten nei zniknol we wspolczesnych, rozwinietych technicznie spoleczenstwach a tylko zmienil swa postac...

Było, nie było radziecki komunizm i nemiecki nazizm były w swej formie feeudalne: jedynowładca, silnie wyróżniony podział na "stany", zalezność od woli władcy. Miejsce w hierarchii zależne od przywileju, nie (jak w kkapitaliźmie) bogactwa. Hitlerowcy nawet tworzyli SS jako jakąś wykrzywioną wersję rycerstwa... Nie były jednak prostym powrotem do średniowiecza - SS-mani nie nosili zbroi, a człowiek wstępujący do KPZR nie był klepany po ramionach mieczem.

W koncu jawiekszych zbrodni ludzkosc dopuscila sie na samej sobie wlasnie w niedawno minionym XX wieku

Bestialstwa XX wieku różniły się od tych dawnych skalą wyłącznie w efekcie istnienia większej ilości ludzi (więcej ich było do zabicia) i lepszych możliwości technicznych... Główna myśl pozostała rodem z czasów antykatarskiej "krucjaty" - "Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich" tzn. nie ma co się przejmować winny czy niewinny - do piachu z nim...

Ale skoro lubisz analogie Kapitanie, oto jedna z lepszych:
http://www.solaris.net.pl/info.py?id=marin
Picard
Użytkownik
#13 - Wysłana: 25 Lip 2006 17:45:44
Q__

Bestialstwa XX wieku różniły się od tych dawnych skalą wyłącznie w efekcie istnienia większej ilości ludzi (więcej ich było do zabicia)

Nie powiedzial bym- kiedy gdy zdobywano np. miasto rzeczywiscie jego miszkancow wybjano do nogi a szczesliwcow brano w niewole ale nigdy chyba nie zdarzylo sie aby okreslone grupy ludzi chciano calkowicie i definitywnie, fizycznie unicestwic. Okrucienstwo XX wieku pod tym wzgledem nie mialo raczej sobie rownych.

lepszych możliwości technicznych...

Wlasnie, postep techniczny nie idzie w parze z postepem moralnym- wiecej nawet, czesciej zdarza sie, iz nowa technologia zaprzegana jest w sluzbie zniszczenia niz tworzenia. Przykladem wykorzystanie energii atomowej: dlugo przed tym jak zaczeto budowac elektrownie dostarczajace energii dzieki potedze atomu byla ona wykorzystywana w celach militarnych. Jesli juz przy westernach jestesmy: kiedy bylem maly zdarzylo mi sie czytac ,,Winnetou" -na samym poczatku powiesci okazuje sie,ze wynaleziono nowy typ karabinu, ktory jest w stanie wystrzelic iles tam razy na minute, znacznie szybciej niz jego poprzednicy. Ale jego wynalazca zdajac sobie sprawe z sily owocu swej pracy postanawia nie rozpoczynac produkcji tego rodzaju broni -zadaka postawa odpowiedzialnosci za swe czyny, gdyby tak dzikich zachod rzeczywisice zdobywano z takim podejsciem...

SS-mani nie nosili zbroi, a człowiek wstępujący do KPZR nie był klepany po ramionach mieczem.

Ależ wszystko to sa tylko symbole! Liczy sie duch danej epoki i obowiazujace w niej normy nie zas to jak sie one manifestuja.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 25 Lip 2006 18:03:30
Picard

Liczy sie duch danej epoki

Jeśli chodzi o "ducha" to zasadniczo można oczekiwać w Kosmosie i powtórek z całej historii ziemskiego kolonializmu: i epoki Wielkich Odkryć i konkwisty, i czasów piratów, i Dzikiego Zachodu, i przygód w stylu różnych tam "W pustyni i w puszczy", choć z pewnością będą i rzeczy całkiem rózne jakościowo i do przeszłości niepodobne - takie jak w utworach Lema czy Clarke'a...
Jurgen
Moderator
#15 - Wysłana: 25 Lip 2006 18:42:06
dlugo przed tym jak zaczeto budowac elektrownie dostarczajace energii dzieki potedze atomu byla ona wykorzystywana w celach militarnych.

Przyczyn upatrywałbym tu też (a może przede wszystkim) w mozliwościach technicznych. Po prostu łatwiej jest zbudować bombę niż reaktor dostarczający energii. Przykład? Bomba wodorowa (termojądrowa, fuzyjna czy jak chcecie ją nazwać) istnieje juz od 1952 (chyba) roku, a do budowy pierwszego reaktora tego typu (działającego na tej samej zasadzie) dopiero się przymierzamy (i to eksperymantalnego!).
Żeby od razu zapobiec zarzutom: owszem pierwszy reaktor atomowy zbudowano w 1942 roku, a bombę w 1945. Tyle, że ten reaktor był eksperrymantem i miał tylko i wyłącznie dać materiał rozszczepialny dla bomby. Reaktory "cywilne" to późniejsza historia.
morfeusz
Użytkownik
#16 - Wysłana: 25 Lip 2006 21:19:27
w celach militarnych jest latwiej wykorzystać potege atomu wystarczy tylko zapoczatkowac roszczepienie atomu i dochodzi do eksplozi natomiast w elektrowniach rosczepianie atomów np plutonu czy uranu musi zachodzic w kontrolowany sposób by niedoszło do wybuchu na dodatek dochodzi cała instalacja chłodząca reaktor
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 25 Lip 2006 21:31:36
morfeusz

Właściwie wszystko jest łatwiej wykorzystać do destrukcji niż do tworzenia, już od najprostrzych narzędzi począwszy (vide początek "2001...").
morfeusz
Użytkownik
#18 - Wysłana: 25 Lip 2006 21:37:02
Q
Właściwie wszystko jest łatwiej wykorzystać do destrukcji niż do tworzenia, już od najprostrzych narzędzi począwszy

Ale czy to musi oznaczać że z taka łatwość i chęciom ludzkość zawsze wykorzystuje do niszczenia a potem do tworzenia, widać że cechy zwierzęce w człowieku nadal dominują
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 25 Lip 2006 21:50:51
morfeusz

cechy zwierzęce w człowieku nadal dominują

Ależ oczywiście, niestety... Treka kochamy właśnie za to, ze przedstawia świat, w którym dominować przestały...
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Ostatnie pogranicze?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!