| Autor |
Wiadomość |
Picard
Użytkownik
|
W XXI wieku wynalzaca napedu warp po dokonaniu swego epokowego wynalazku reszte zycia chcial spedzic z gora pieniedzy na egzotycznej wyspie pelnej nagich kobite. W XXII wieku Hoshi chwalila sie kolega,ze ma protekcje. Nie za bardzo odpowiada to wizerunkowi ludzi znanych z późniejszych czasow. Kiedy zarzucono gospodarke towarowo- pieniezna, ktora nie da sie ukryc prowadzi do wrednego materializmu w stylu Ferengi? Kiedy stoczona ostatniąwojne na Błękitnej Planecie- Troi mowila,ze w przeciagu 50 lat od lotu Fenixa nedza choroby i wojny przestana istniec. Kiedy ludzie zaczeli zmieniac sie na lepsze stajac sie tymi homo sapiens znanymi z czasow swietnosci Federacji.
[/i]Ewolucja ludzkich statkow- a gdzie ewolucja ich tworcow?[i]
|
Q__
Moderator
|
#2 - Wysłana: 18 Lip 2006 14:19:50 - Edytowany przez: Q__ Odpowiedz
znanymi z czasow swietnosci Federacji.
Oczywiśącie chodzi Ci o Złoty Wiek Picarda?
Moim zdaniem ewolucja ludzi następowała dość szybko, ale stopniowo (Troi jako pół-Betazoidka, mogła być niedoinformowana). Obserwujemy to zjawisko, gdy widzimy różnice w mentalności miedzy czasami Archera (równie jeszcze paskudnymi co nasze), Kirka (już znacznie lepiej, ale...) i Picarda. Sądzę, że miało to związek z dwiema sprawami :
-po pierwsze z narzucającym się w obliczu kontaktu z Obcymi, wyżej rozwiniętymi cywilizacjami myśleniem w kategorii "my, Ludzkość" (zamiast my Amerykanie, Arabowie, Polacy, Żydzi itd. co prowadzi do konfliktów)
-po drugie z powszechnym dostępem do dóbr materialnych wynikłym z przyśpieszonego (także dzięki wymianie międzycywilizacyjnej) rozwoju technologii.
Mówiąc inaczej: świadomość bycia małą cywilizacją w wielkim Kosmosie zlikwidowała partykularyzmy, a zjawisko tzw. ponadkonsumpcji zlikwidowało chciwość (IMHO Ferengi po reformach Roma też od niej w końcu odejdą).
Ewolucja ludzkich statkow- a gdzie ewolucja ich tworcow?
Choćby tu:

|
Picard
Użytkownik
|
Q__
Ferengi po reformach Roma też od niej w końcu odejdą)
Tylko, żeby on nie wyświatczył swym rodaką takiej samej niedźwiedziej przysługi jak niegdyś uczynił to Spoc w lustrzanym wszechświecie chcący przekształcić Terran Empire w coś na kształt Federacji. Właściwie zasadne jest tu chyba rozwazenie znaczenia poszczegolnych zmian w zyciu planetarnych spoleczenstw i ich ostatecznego wpływu na losy danej cywilizacji- czy wszytkie zmiany w obrebie mentalnosci konkretnej rasy wychodzą jej zawsze na zdrowie?
|
Q__
Moderator
|
#4 - Wysłana: 18 Lip 2006 17:38:28 - Edytowany przez: Q__ Odpowiedz
Picard
Są dwa istotne powody, by widzieć konieczność zreformowania ustroju Ferengi:
1. Powszechny dostęp do dóbr z czasem eliminuje "drapieżny" kapitalizm jaki znamy przez zjawisko "nadkonsumpcji", spotka to i Ferengi,
2. jak już pisałem John Nash (tak ten z "Pięknego umysłu) matematycznie dowiódł, że czysta, bezwzględna rywalizacja (a tę głosiły Zasady Zaboru) jest gorszą strategią niż nastawiona na pewną dozę współdziałania "rywalizacja w granicach rozsądku"...
Nie zmienia to jednak faktu, że doświadczenia XX wieku, jak również efekty reform Spocka w TE dowodzą, że zmian systemu społecznego dokonywać należy rozsądnie i z umiarem...
|
morfeusz
Użytkownik
|
wszystko zależy od wychowania w danym społeczeństwie (byt określa świadomość) ewolucja mentalna ludzkości ciągle sie dokonuje i w przeszlości teraz i w przyszłości będzie się ona dokonywac z każdym pokoleniem mamy doczynienia z ewolucja mentalności myslenia i postrzegania świata. Wystarczy pomyśleć jaka była mentalność ludzi za czasów Chrystusa jaka 500 latemu jaka 100 a nawet 20 lat temu, np ochrona środowiska jest obecnie w śrud państw rozwiniętych jednym z piorytetowych zadań natomiast 100 lat temu coś takiego praktycznie nie istniało. pod koniec tego wieku jeśli ludzkość będzie jeszcze istnieć, mentalność żyjących obecnie wtedy ludzi będzie się znacząco rózniła od naszej. Sądze i jestem przekonany że nie tylko ja że na wpływ mentalności myślenia ma rozwój naszej technologi czyli naszej wiedzy więc można powiedzieć spokojnie że ze wzrostem rozwoju technologicznego dokonuje się owolucja mentalności myslenia istoty ludzkiej
|
Q__
Moderator
|
morfeusz
wszystko zależy od wychowania w danym społeczeństwie
Ciekawą ilustracją tego faktu jest "Najazd z przeszłości" Hogana. Utwór o którym kilka razy tu pisałem, przedstawiające wyrosłe na innej planecie społeczeństwo potomków Ziemian wolne od wpajanych nam z wychowaniem uwarunkowań, uprzedzeń i przesądów...
http://en.wikipedia.org/wiki/Voyage_from_Yesteryea r
http://www.altamagusta.pl/k125.html
wpływ mentalności myślenia ma rozwój naszej technologi czyli naszej wiedzy więc można powiedzieć spokojnie że ze wzrostem rozwoju technologicznego dokonuje się owolucja mentalności myslenia istoty ludzkiej
Wystarczy porównać bohaterów "Imienia rózy" czy "Królów przekletych" z ludźmi nam współczesnymi. Prawda, ze w tym porównaniu wypadamy (mimo wszystko) całkiem nieżle?
|
morfeusz
Użytkownik
|
Q
"Królów przeklętych" nie widziałem ale "Imienia rózy" widzialem ni raz i naprawde przy społeczeństwie z tamtych czasów wypadamy zdecydowanie lepiej moge nawet zasugerować że poziom róznicy mętalności pomiedzy tamtymi czasmi a naszymi ma się tak samo jak naszymi do czasów Pikarda, moze troche przesadzilem ale tylko troche 
|
Jo_anka
Użytkownik
|
#8 - Wysłana: 18 Lip 2006 18:22:05 - Edytowany przez: Jo_anka Odpowiedz
Wystarczy porównac bohaterów "Imienia rózy" czy "Królów przekletych" z ludzmi nam wspólczesnymi. Prawda, ze w tym porównaniu wypadamy (mimo wszystko) calkiem niezle?
Q__,
Trzeba uwzgledniac pewna 'anachronizacje' rzeczywistosci historycznej, lub raczej mentalnosci przestawionej w powiesciach historycznych. Od tych bledow nawet rozprawy historyczne nie sa wolne.
|
Q__
Moderator
|
#9 - Wysłana: 18 Lip 2006 18:33:28 - Edytowany przez: Q__ Odpowiedz
Jo_anka
Trzeba uwzgledniac pewna 'anachronizacje' rzeczywistosci historycznej, lub raczej mentalnosci przestawionej w powiesciach historycznych.
Jestem tego swiadomy, lecz co by nie mówić żyjemy spokojniej, dostatniej i bezpieczniej. Skończyła się też bezwzględna władza właściwa epoce feudalnej czy powszechność tortur. Podnieśliśmy poziom wiedzy, nawet fanatyzm religijny (fakt, że w Europie i USA) przybrał o wiele znośniejszy kształt - jest raczej śmieszny i marginalny...
morfeusz
moge nawet zasugerować że poziom róznicy mętalności pomiedzy tamtymi czasmi a naszymi ma się tak samo jak naszymi do czasów Pikarda
Sugeruję to samo...
(A "Królów..." obejrzyj, ciekawy serial... zresztą jeszcze lepszy jest cykl powieściowy, podobnie jak i "Imię róży" lepiej smakuje jako książka...)
|
Jurgen
Moderator
|
Obserwujemy to zjawisko, gdy widzimy różnice w mentalności miedzy czasami Archera (równie jeszcze paskudnymi co nasze), Kirka (już znacznie lepiej, ale...) i Picarda
To za czasów Kaśki (została admirałem szybciej niż Picard, o ile on w ogóle został) musiał nastapić jakiś regres  ...
Troi mowila,ze w przeciagu 50 lat od lotu Fenixa nedza choroby i wojny przestana istniec.
Z kolei Archer (albo Trip) mówi do T'pol w "Broken Bow", że w ciągu 90-ciu lat wyeliminowane zostały wojny, przemoc i bieda (albo głód). W każdym razie taki jest sens...
"Królów przeklętych" nie widziałem ale "Imienia rózy" widzialem ni raz i naprawde przy społeczeństwie z tamtych czasów wypadamy zdecydowanie lepiej moge nawet zasugerować że poziom róznicy mętalności pomiedzy tamtymi czasmi a naszymi ma się tak samo jak naszymi do czasów Pikarda, moze troche przesadzilem ale tylko troche
Ja powiem to tak: Może i w porównaniu do fedków jesteśmy barbarzyńcami, ale zauważcie, że TNG (DS9 zresztą też - "Little Green Man") krytykuje głównie XX wiek, bo wtedy powstał! Do wcześniejszej historii (znaczy wcześniejszych czasów) praktycznie się nie odwołuje. Sprowadzając rzecz do absurdu wyglądałoby to tak, że ludzkość była sobie dobra i fajna, potem (w XX wieku) nagle zrobiła się zła, a potem znowu dobra.
Ja w każdym razie, za żadne wcześniejsze czasy bym się nie zamienił (bezpieczeństwo, opieka medyczna, emerytury itd. stoją na dużo wyższym poziomie niż kiedyś), a ponadto ideały Federacji tak naprawdę powstały w XX w. - Europejska Karta Praw Człowieka, Karta Praw Podtawowych czy nawet nasza Konstytucja (czy każda inna "cywilizowana"). Fedki nie wymyśliły nic nowego, tyle tylko, że mają nieograniczony dostęp do dóbr materialnych, nie muszą pracować i mogą poświęcić się doskonaleniu siebie.
|
Q__
Moderator
|
Jurgen
Ja w każdym razie, za żadne wcześniejsze czasy bym się nie zamienił (bezpieczeństwo, opieka medyczna, emerytury itd. stoją na dużo wyższym poziomie niż kiedyś), a ponadto ideały Federacji tak naprawdę powstały w XX w. - Europejska Karta Praw Człowieka, Karta Praw Podtawowych czy nawet nasza Konstytucja (czy każda inna "cywilizowana"). Fedki nie wymyśliły nic nowego, tyle tylko, że mają nieograniczony dostęp do dóbr materialnych, nie muszą pracować i mogą poświęcić się doskonaleniu siebie.
Zgadzam się z Toba. A Fedki... cóż zrealizowali to co my wymyślilismy...
To za czasów Kaśki
musiał nastapić jakiś regres
Pisałem już o tym, że uważam czasy Picarda za przejciowy okres Złotego Wieku, po którym znów ma miejsce powolny upadek.. Tym łatwiej mi to twierdzić, że traktuję "Andzię" jako ciąg dalszy ST...
|
Picard
Użytkownik
|
Jurgen
To za czasów Kaśki (została admirałem szybciej niż Picard, o ile on w ogóle został) musiał nastapić jakiś regres
Nie jest to raczej kanon ale w roznch źródłach dane mi bylo przeczytac, iz Picard juz dawniej- jeszcze przed obieciem dowodzenia nad Enterprise-D- mial propozycje zostania admiralem ale to by oznaczalo, iz musial by zasiasc za biorkiem a to mu sie raczej nie marzylo. Poźniej zas Kirk mowil mu, iz nie warto jest sie dac awansowac czy przeniesc- i chyba wziol sobie to do serca.
http://www.startrek.com/startrek/view/series/TNG/c haracter/1112469.html
|
Q__
Moderator
|
Nie jest to raczej kanon ale w roznch źródłach dane mi bylo przeczytac, iz Picard juz dawniej- jeszcze przed obieciem dowodzenia nad Enterprise-D- mial propozycje zostania admiralem ale to by oznaczalo, iz musial by zasiasc za biorkiem a to mu sie raczej nie marzylo.
Potwierdzam. Zresztą admirałów za biurkami było wielu, Picard był tylko jeden (tak jak wcześniej Kirk).
|
Raptor 16
Użytkownik
|
-po pierwsze z narzucającym się w obliczu kontaktu z Obcymi, wyżej rozwiniętymi cywilizacjami myśleniem w kategorii "my, Ludzkość" (zamiast my Amerykanie, Arabowie, Polacy, Żydzi itd. co prowadzi do konfliktów)
dokladnie! a gdy pojawilo sie dominium/borg pojawilo sie "my, mieszkancy kwadrantu ALFA"
|
Raptor 16
Użytkownik
|
Pisałem już o tym, że uważam czasy Picarda za przejciowy okres Złotego Wieku, po którym znów ma miejsce powolny upadek.. Tym łatwiej mi to twierdzić, że traktuję "Andzię" jako ciąg dalszy ST...
a ten upadek skonczyl sie po wojnie z dominium i wlace z Scimitarem i znowu jest czas swietnosci i pokoju w Kwadrancie ALFA!
|
Q__
Moderator
|
Raptor 16
dokladnie! a gdy pojawilo sie dominium/borg pojawilo sie "my, mieszkancy kwadrantu ALFA"
O to chodzi! (W miedzyczasie było zresztą "my Federacja"...
ten upadek skonczyl sie po wojnie z dominium i wlace z Scimitarem i znowu jest czas swietnosci i pokoju w Kwadrancie ALFA!
Tak ale okazało się, ze są nowe kwadranty do badania, niepokonany Borg na horyzoncie. Mnóstwo nowych gatunków... Wielka Federacja poczuła się nagle małym państewkiem... Zresztą sam fakt pojawienia się Maquis dowiódł, że wewnętrznie też jest niestabilna... Dobrze życzę Federacji, ale jej sytuacja od czasów Picarda skomplikowała się...
|
morfeusz
Użytkownik
|
sytulacja wewnątrz tej potężnej organizacji jakomjest federacja zawsze bedzie w mniejszym lub większym stopniu skomplkowana a to ze względu na ilość gatunków ja tworząca ( ponad 150) a istnienie na horyzoncie niepokonanego Borga spowoduje że stabilizacja to coś czego Federacja długo nie zazna
|
Q__
Moderator
|
morfeusz
sytulacja wewnątrz tej potężnej organizacji jakomjest federacja zawsze bedzie w mniejszym lub większym stopniu skomplkowana a to ze względu na ilość gatunków ja tworząca
Pragnę zauważyć, że tarcia pomiędzy Maquis, a włądzami Federacji nie były (na szczęście) oprate na podziałach gatunkowych, a jedynie na róźnicy w poglądach na to jaki należy mieć stosunek do Kardasjan i ich agresywnej polityki(zauważnmy, że od tego rozpoczeły się podziały). Federacja starała się działać dyplomatycznie i dość zachowawczo, osadnicy "brali sprawy w swoje rece"... (Zresztą brak podziałów rasowych wśród Maquis widać po załodze Chakotay'a.)
istnienie na horyzoncie niepokonanego Borga spowoduje że stabilizacja to coś czego Federacja długo nie zazna
Przeciwnie... Nic tak nie jednoczy jak wspłny wróg (vide sojusz Federacji z Klingonami i Romulanami).
|
morfeusz
Użytkownik
|
Q
Pragnę zauważyć, że tarcia pomiędzy Maquis, a włądzami Federacji nie były (na szczęście) oprate na podziałach gatunkowych, a jedynie na róźnicy w poglądach na to jaki należy mieć stosunek do Kardasjan i ich agresywnej polityki(zauważnmy, że od tego rozpoczeły się podziały). Federacja starała się działać dyplomatycznie i dość zachowawczo, osadnicy "brali sprawy w swoje rece"... (Zresztą brak podziałów rasowych wśród Maquis widać po załodze Chakotay'a.)
wiem że podziały w federacji nie sa na tle gatukowym lecz na tle politycznym
Przeciwnie... Nic tak nie jednoczy jak wspłny wróg (vide sojusz Federacji z Klingonami i Romulanami).
zgdzam się nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg, pytanie czy to wystarczy wobec tak potęznego przeciwnika?
|
Q__
Moderator
|
morfeusz
wiem że podziały w federacji nie sa na tle gatukowym lecz na tle politycznym
To jest, mimo wszystko, optymistyczne... Przynajmniej zmora rasizmu ("gatunkizmu"?) oraz mu podobnych nacjonalizmów i partykularyzmów już nad nami nie wisi...
pytanie czy to wystarczy wobec tak potęznego przeciwnika?
W ostateczności zawsze można mieć nadzieję, że Q okażą dobrą wolę i pomogą...
|
morfeusz
Użytkownik
|
Q
To jest, mimo wszystko, optymistyczne... Przynajmniej zmora rasizmu ("gatunkizmu"?) oraz mu podobnych nacjonalizmów i partykularyzmów już nad nami nie wisi...
Tego by jeszcze brakowalo by w Federacji były zwady na tle gatunkowym choć w entku serial "Terra prime" mamy doczynienia z rasizmem i jakby nie patrząc wyszedł on od gatunku który zaproponował powstanie federacji ale był to 22 wiek dopiero
|
morfeusz
Użytkownik
|
W ostateczności zawsze można mieć nadzieję, że Q okażą dobrą wolę i pomogą...
No właśnie jedyna nadzieja w twoich pobrateńcach 
|
Q__
Moderator
|
morfeusz
Tego by jeszcze brakowalo by w Federacji były zwady na tle gatunkowym
Co by nie gadać, wyeliminowanie tych zwad jest jednak duuźym dowodem na to jak daleką drogę do przodu ludzkosć (inne gatunki też) przeszła
jedyna nadzieja w twoich pobrateńcach
Tak naprawdę wydaje mi się, że dla Q większe przejmowanie się gorzej rozwiniętyumi gatunkami i żywsze włączanie w to co dzieje się w Galaktyce było by (choćby chwilowym) świetnym lekiem na nudę...
|
morfeusz
Użytkownik
|
Q
ak naprawdę wydaje mi się, że dla Q większe przejmowanie się gorzej rozwiniętyumi gatunkami i żywsze włączanie w to co dzieje się w Galaktyce było by (choćby chwilowym) świetnym lekiem na nudę...
W jedny z odcinków Voyagera była mowa ze większośc Q cierpi na ciagłą nude cytując jednego z Q " wszystko zostału juz poznane, zbadane, powiedziane, wszędzie się juz było i przezyło nic nowego zdarzyc sie juz nie może".
|
Q__
Moderator
|
#25 - Wysłana: 20 Lip 2006 17:41:07 - Edytowany przez: Q__ Odpowiedz
morfeusz
Właśnie do tego "piję"... Jest powiedzienie "tonący brzytwy się chwyta" według mnie Q poinni rzucić się do działań, kitóre tylko pozwolą im (choć na chwilę) zapomnieć o nudzie...
|
morfeusz
Użytkownik
|
Q
Każdy wie że każdy Q ma po pare miliardów lat tyle lat egzystowania zmieniło mentalność Q kiedys moze byli inni bardzo podobni mentalnościowo do ludzi dlatego tak nam dokuczaja
|
Q__
Moderator
|
morfeusz
Gdyby Q naprawdę nam chcieli "dokuczyć" juź by nas nie było... A w najlepszym wypadku juź Borg byłby mniejszym złem... Skoro wszechmocni Q nie wyrządzają nam krzywdy (mimo, że mogli by tego dokonać bez wysiłku dalerki byłbym od nazywania tego dokuczaniem...
Z drugiej strony jednak, jeśłi moje domysły o autoewolucji są słuszne, mogli kiedyś być tacy jak my...
|
szwagier
Użytkownik
|
Często się zastanawiam widząc to co się dzieje na świecie co by było gdyby nastąpił kontakt z jakaś cywilizacją albo ktoś by nas zaatakował. Czy ludzkość podjęłaby się zjednoczenia, czy mówilibyśmy o sobie "My".
p.s. Fajna tapetka Picard w pierwszym poście. Daje sobie na tapetę 
|
Q__
Moderator
|
szwagier
Często się zastanawiam widząc to co się dzieje na świecie co by było gdyby nastąpił kontakt z jakaś cywilizacją albo ktoś by nas zaatakował. Czy ludzkość podjęłaby się zjednoczenia, czy mówilibyśmy o sobie "My".
Jestem tego pewien, nawet w wypadku pokojowego kontaktu, top by nas chyba uczyniło w końcu "dorosłą" cywilizacją...
|
szwagier
Użytkownik
|
Jestem tego pewien, nawet w wypadku pokojowego kontaktu, top by nas chyba uczyniło w końcu "dorosłą" cywilizacją..
Chłopaki przylećta...proszę.. 
|