USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Ziemskie nazwy obcych instytucji
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 14 Lip 2006 13:36:08
Nawiązując do dyskusji, która rozgorzała w topicu "Wkurza mnie w ST..." Można postawić pytanie: Jak sądzicie, czy noszące "ziemskie"nazwy obce instytucje są dosłownym odpowiednikiemtego co znamy z naszej historii, czy też ich ziemsko brzmiące nazwy są swoistym uproszczonym porównaniem zastosowanym przez ziemskich badaczy?
theczarek
Użytkownik
#2 - Wysłana: 14 Lip 2006 15:55:13 - Edytowany przez: theczarek
Po prawdzie w tamtej dyskusji już się trochę zgubiłem ale jeśli chodzi o takie ziemaskie brzmienie może być ono poprostu wynikiem transkrypcji na "ludzki". Tłumaczenia z jednego języka ziemaskiego na inny rzadko bywją słowo w -słowo trzeba wziąć poprawkę na styl budowę języka, gramatykę itp.

Angielski np. dopuszcza czeste powtórzenia w polskim uchodzą one za błędy stylistyczne.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 14 Lip 2006 16:20:33
theczarek

Właśnie o to chodzi, czy jest to dosłowny przekład czy pewne uproszczone porównanie. Tak jak na Ziemi cesarz Etiopii i cesarz Rzymu to dwie zupełnie różne (choć dla ułatwienia identycznie nazwane) funkcje... Mówiąc inaczej czy tamte nazwy znacża na obcych planetach to samo co na Ziemi, czy nazywanie przywódcy Klingonów kanclerzem to tylko pewne uproszczenie...
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#4 - Wysłana: 14 Lip 2006 19:08:38
cesarz Rzymu

a co takiego? Chodzi ci o Imperium Cezarów ?

nazywanie przywódcy Klingonów kanclerzem to tylko pewne uproszczenie...


Ale czy Klingoni też spojego szefa nazywają kanclerzem?
Jurgen
Moderator
#5 - Wysłana: 14 Lip 2006 19:50:12
Ale czy Klingoni też spojego szefa nazywają kanclerzem?

Najprawdopodobniej (to tylko mój domysł) mają na ichniego kanclerza swoje słowo (szarak-burak?), które my tłumaczymy po naszemu jako kanclerz. Zaś powiedzmy (historyczny chyba w treku) kanclerz Niemiec zapewne nazywa się po kilngońsku zupełnie inaczej (np. burak-szarak).
morfeusz
Użytkownik
#6 - Wysłana: 14 Lip 2006 20:04:20
ziemskie nazwy są jak sądze uzywane aby świat treka był bardziej przyswajalny dla widza. Scenarzysci woleli dać takie nazwy pomimo że zapewne wiedzieli że jest to niezbyt dobre ale z drugiej strony uniwersum treka stało sie bardziej zrozumiałe
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 14 Lip 2006 20:11:27 - Edytowany przez: Q__
Chodzi ci o Imperium Cezarów

Tak, ale świadomie upraszczam

Ale czy Klingoni też spojego szefa nazywają kanclerzem?

Klingoni swojego szefa nazywają po klingońsku, kanclerz to przekład "na nasze"
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#8 - Wysłana: 14 Lip 2006 22:42:06
Tak tak ale czy w czasie akcji (filmu/serialu) mówią (między sobą) o jakimś szuru-buru ,czy o kanclerzu? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć że aż tak się sfederalizowali.
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 14 Lip 2006 23:06:01
4_z_Szesciopaka

Ja bym nie dramatyzował To trochę jak z Klossem, gdzie Niemcy też między soba mówią po polsku, tylko co jakiś czas tylko zwrot typu jawohl wrzucają...
Jurgen
Moderator
#10 - Wysłana: 15 Lip 2006 13:53:10
Dokładnie.
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 15 Lip 2006 13:56:49
Jurgen

Miło, że sie zgadzamy (w tej kwestii, w tym topicu )
Jurgen
Moderator
#12 - Wysłana: 15 Lip 2006 20:48:09
Zdarza się. W końcu jedyną osobą, z którą nie dało się zgodzić był Barusz. Nawet jak chciałeś się już z nim zgodzić, to musiał wymyslić coś takiego, żeby sie nie udało.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 15 Lip 2006 21:50:16
Jurgen

Nie wywołuj Barusza z lasu, wystarczy, że dinek co jakiś czas się objawia
Tuki Anvareth
Anonimowy
#14 - Wysłana: 16 Lip 2006 03:24:39
ak sądzicie, czy noszące "ziemskie"nazwy obce instytucje są dosłownym odpowiednikiemtego co znamy z naszej historii, czy też ich ziemsko brzmiące nazwy są swoistym uproszczonym porównaniem zastosowanym przez ziemskich badaczy?


To tak jak juz slynny "zwis meski elegancki" i "konserwator powierzchni plaskich" - ktos kto spotyka sie z tym pierwszy raz, nie domysli sie za cholere ze chodzi kolejno o "krawat" i "sprzataczke".

Tlumaczenia z jezykow starozytnych na ziemi (hieroglify, pismo klinowe etc.) sa o tyle latwiejsze, ze od tamtych czasow nasz jezyk poszedl do przodu i zasob slownictwa sie powiekszyl. Przy spotkaniu z obca rasa moga sa problemy, na niektorych nazw nie da sie przetlumaczyc, bo badacze nie spotkali takich rzeczy do tej pory. O ile wiele nazw mozna wziac wogole bez tlumaczenia (np. nowe okazy fauny i flory) o tyle np. w zakresie technologii naukowcy maja ciezki orzech do zgryzienia. Wtedy zostaje np. stworzenie nazwy opierajac sie na opisach zasady dzialania danego urzadzenia. Z kolei w pewnych kwestiach mozna zastosowac uproszczenie, dobierajac odpowiedniki z naszego jezyka - np. stopnie wojskowe, funkcje i rangi polityczne (jak wspomniany wlasnie kanclerz) etc. Z biegiem czasu, w miare dokladniejszego poznawania sie obu ras, tlumaczenia stana sie doskonalsze, a niektore akceptowalne dla obu stron uproszczenia pozostana - dzieki temu wyeliminowne zostana potencjalne mozliwosci popelnienia faux pas (szczegolnie np. w dyplomacji).
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 16 Lip 2006 03:32:21
Tuki Anvareth

w pewnych kwestiach mozna zastosowac uproszczenie, dobierajac odpowiedniki z naszego jezyka - np. stopnie wojskowe, funkcje i rangi polityczne (jak wspomniany wlasnie kanclerz)

Sądzę, że masz rację (bo jestem tego samego zdania )
Pah Wraith
Użytkownik
#16 - Wysłana: 17 Lip 2006 10:56:51
O, proszę. Już pisałem, że dla mnie Senat Romulański pachnie zupełnie czymś innym a nie Izbą Reprezentantów. To zapewne bardziej Rada Ministrów.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 17 Lip 2006 14:27:25
Pah Wraith

Izba Reperezntantów to akurat niższa izba Kongresu USA, Senat wyższa... Ale pisząc:

To zapewne bardziej Rada Ministrów.

Zapewne masz w tym rację...
theczarek
Użytkownik
#18 - Wysłana: 17 Lip 2006 14:39:11
Tlumaczenia z jezykow starozytnych na ziemi (hieroglify, pismo klinowe etc.) sa o tyle latwiejsze, ze od tamtych czasow nasz jezyk poszedl do przodu i zasob slownictwa sie powiekszyl.

Wiem że to niedokładnie na temat ale z tego co czytałem problemy z tłumaczeniem starożytnych pism są innego rodzaju.
Ogólnie zwykle potrzebny był tekst dwujęzyczny do porównania.
Ewenementem jest pismo klinowe którego znaczenie rozszyfrowano metodą stricte dedukcyjną.

O, proszę. Już pisałem, że dla mnie Senat Romulański pachnie zupełnie czymś innym a nie Izbą Reprezentantów. To zapewne bardziej Rada Ministrów.
Na temat Senatu dyskutowaliśmy już w temacie "Pomoc Koncepcyjna" - moim zdaniem jedo mały rozmiar w Nemesis to raczej efekt braku kasy na staystów po wydaniu wszystkiego na buraczane sceny z pościgami po pustyni.
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 17 Lip 2006 15:17:23
theczarek

Ogólnie zwykle potrzebny był tekst dwujęzyczny do porównania.
Ewenementem jest pismo klinowe którego znaczenie rozszyfrowano metodą stricte dedukcyjną.


Właśnie. W wypadku ST mamy żywych Obcych rozmówców, wtedy nauka nowego języka jest znacznie szybsza...

moim zdaniem jedo mały rozmiar w Nemesis to raczej efekt braku kasy na staystów

Aleź sam wynalazek transportera to efekt braku kasy na efekty specjalne lądowań... I co z tego wynika...
Tuki Anvareth
Anonimowy
#20 - Wysłana: 19 Lip 2006 00:51:22
Ogólnie zwykle potrzebny był tekst dwujęzyczny do porównania.
Ewenementem jest pismo klinowe którego znaczenie rozszyfrowano metodą stricte dedukcyjną.


Nie takim ewenementem. Na tej metodzie dedukcyjnej opiera sie miedzy innymi kryptografia. To dlatego jesli masz tabele szyfrow, uzywa jej sie tylko i wylacznie jeden raz - jesli uzyjesz jej drugi raz, na zasadzie porownywania znakow wystepujacych w obu szyfrogramach mozna dokonac deszyfracji (przy czym znajomosc jezyka, gramatyki etc. znacznie skraca czas deszyfracji).

Tu jak slusznie zauwazyl Q, mamy przedstawicieli obcych ras ktorzy sa nieocenionym zrodlem wiedzy, ale problemy z brakiem slownictwa nadal pozostaja.
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 19 Lip 2006 01:19:12
Tuki Anvareth

Nie takim ewenementem. Na tej metodzie dedukcyjnej opiera sie miedzy innymi kryptografia. To dlatego jesli masz tabele szyfrow, uzywa jej sie tylko i wylacznie jeden raz - jesli uzyjesz jej drugi raz, na zasadzie porownywania znakow wystepujacych w obu szyfrogramach mozna dokonac deszyfracji (przy czym znajomosc jezyka, gramatyki etc. znacznie skraca czas deszyfracji).

Owszem odczytywanie całkiem nieznanego tekstu to deszyfracja. Ale przytznam się szczerze, że mimo iż śledzę wszelkie sygnały z programu SETI sądzę, że nawet jeśłi odbierzemy sygnał od Obcych to odszyfrujemy go w jeszcze mniejszym stopniu niż (niby pesymistycznie) przedstawił to Lem w "Głosie Pana". Sądzę, że całym sukcesem bedzie ustalenie, że sygnał jest sztuczny...

Oczywiście przy kontaktach "twarzą w twarz" takich jakie widzimy w ST będzie to przypominało trudniejszą wersję ziemskich kontaktów międzykulturowych... Czyli będzie stanowczo łatwiejsze od "deszyfrowania".
Tuki Anvareth
Anonimowy
#22 - Wysłana: 20 Lip 2006 00:37:21
Q

Owszem odczytywanie całkiem nieznanego tekstu to deszyfracja. Ale przytznam się szczerze, że mimo iż śledzę wszelkie sygnały z programu SETI sądzę, że nawet jeśłi odbierzemy sygnał od Obcych to odszyfrujemy go w jeszcze mniejszym stopniu niż (niby pesymistycznie) przedstawił to Lem w "Głosie Pana". Sądzę, że całym sukcesem bedzie ustalenie, że sygnał jest sztuczny...

Jesli uda nam sie z niemalze 100% pewnoscia ustalic, ze sygnal jest sztuczny to bedzie to polowa sukcesu. Dalej wszystko zalezy od sygnalu - mowi sie, ze matematyka jest jezykiem uniwersalnym. Jesli uda sie wylapac jakies prawidlowosci w odebranym sygnale - kto wie, do boju rzuceni zostana najlepsi naukowcy, wspomagani maszynami o poteznych mocach obliczeniowych.
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 20 Lip 2006 01:54:55
Tuki Anvareth

Jesli uda nam sie z niemalze 100% pewnoscia ustalic, ze sygnal jest sztuczny to bedzie to polowa sukcesu. Dalej wszystko zalezy od sygnalu - mowi sie, ze matematyka jest jezykiem uniwersalnym. Jesli uda sie wylapac jakies prawidlowosci w odebranym sygnale - kto wie, do boju rzuceni zostana najlepsi naukowcy, wspomagani maszynami o poteznych mocach obliczeniowych.

Nie kwestionuję tego wszystkiego, jednak wizja z "Kontaktu" Sagana gdzie ludzkosć na podstawie wiadomości od Obcych zbudowała machinę służącą do nadświetlnych podróźy kosmicznych jest (mimo wszystko) dość idiotyczna... To jak ktos napisałe "jakby nadać kanibalom tam-tamami instrukcję budowy samochodu". Łatwiej już uwierzę w lądowanie Wolkan.

Nie podważam zasadności programu SETI, ale uważam, że całym jego (i tak ogromnym) sukcesem moze być ustalenie, że nie jesteśmy sami w Kosmosie...
Jurgen
Moderator
#24 - Wysłana: 20 Lip 2006 12:19:28
Nie podważam zasadności programu SETI, ale uważam, że całym jego (i tak ogromnym) sukcesem moze być ustalenie, że nie jesteśmy sami w Kosmosie...

Zgadzam się. Zresztą, chyba tylko o to im chodzi. Bo "Kontakt" to (przynajmniej na razie) raczej SF.
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 20 Lip 2006 13:23:39
Jurgen

"Kontakt" to (przynajmniej na razie) raczej SF.

Napisana zresztą przez jednego z "ojców" SETI w celach "propagandowych"...
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Ziemskie nazwy obcych instytucji

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!