USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Miłość i seks w świecie ST
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#211 - Wysłana: 9 Sty 2015 23:22:17 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Z racji pory (i weekendu) se pozwolę:

http://starwars.wikia.com/wiki/Breast
Dodajmy, że powyższy obraz był do niedawna częścią kanonu (C-Canonu) SW:
http://starwars.wikia.com/wiki/Star_Wars:_Visions

A u nas kiedy, ja się pytam, kiedy? (Dobra, wiadomo, że gdyby goła baba w ST się pojawiła to Picard by ją - i twórców - zjadł, ze szczypiorkiem.)

ps. Offtopicznie, z albumu SW: Visions, portret Obi-Wana, ale wątpię by robił za symbol seksu dla kogokolwiek:

(Choć kocham tę postać, zupełnie - zresztą - nieerotycznie.)
Mav
Użytkownik
#212 - Wysłana: 10 Sty 2015 01:00:05
Odpowiedz 
Q__:
A u nas kiedy, ja się pytam, kiedy? (Dobra, wiadomo, że gdyby goła baba w ST się pojawiła to Picard by ją - i twórców - zjadł, ze szczypiorkiem.)

A Tpol to czasem cycków nie pokazała w ENT?
Seybr
Użytkownik
#213 - Wysłana: 10 Sty 2015 09:55:49
Odpowiedz 
Mav

Z tego co pamiętam to pokazała. Miód malina ;].
Adek
Użytkownik
#214 - Wysłana: 10 Sty 2015 12:30:25 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Mav:
A Tpol to czasem cycków nie pokazała w ENT?

Nom, nawet ma niezłe. A jeszcze bardziej mi się podobała z nie tyle wywalonymi piersiami co z długimi włosami. Zawsze podobały mi się dziewczyny z długimi włosami choć niekoniecznie o nienagannej figurze. Może mieć trochę ciałka tu i tam. Nawet lepiej wtedy dziewczyna wygląda niż taki szkielety, jakie pokazują na pokazach mody.

Seybr:
Miód malina ;].

Jak najbardziej Seybr
krzychu
Użytkownik
#215 - Wysłana: 10 Sty 2015 13:17:13
Odpowiedz 
ja uwazam ze w star trek nie powinno byc seksu

jak mawial nietzsche albo science albo kobiety

wiec nie nalezy tego laczyc
Adek
Użytkownik
#216 - Wysłana: 10 Sty 2015 13:27:30
Odpowiedz 
krzychu:
wiec nie nalezy tego laczyc

Powiem krótko. Mylisz się. Bez przesady, że nie należy łączyć? Jest miejsce i na to i na tamto.
Q__
Moderator
#217 - Wysłana: 24 Sty 2015 20:59:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Empata Wolkanin

Mówiliśmy swego czasu o fanowskim parowaniu Janeway/Seven, pocieszę Cię - znacznie częstsze są fanowskie parowania Janeway/Chakotay, powstają nawet takie fanowskie cuda(ctwa):
http://www.youtube.com/watch?v=LYvAS3euWv0
Ba, doszło to do tego stopnia, że - jak zresztą pisałem - w powieściowym relaunchu kapitan i komandor (a raczej: admirał i kapitan) zostali oficjalnie parą, co - jak również pisałem - jest zresztą znacznie mądrzejsze niż dopisany na kolanie wątek romansowania XO Voyagera z Seven.
Q__
Moderator
#218 - Wysłana: 2 Sier 2015 22:41:17
Odpowiedz 
Czemu ten pan pośrodku wydaje mi się jeśli nie kapitanem Kirkiem, to jego wiernym naśladowcą?



Obrazek wzięty stąd:
http://trekmovie.com/2015/08/01/trekmovies-guide-t o-cosplay-at-stlv-2015/
Eviva
Użytkownik
#219 - Wysłana: 3 Sier 2015 09:43:26
Odpowiedz 
Q__

Cóż, w SG Atlantis była taka kwestia:

- Tylko szanuj się! Podryw w stylu kapitana Kirka odpada.
Elaan
Użytkownik
#220 - Wysłana: 4 Sier 2015 15:38:04
Odpowiedz 
Q__:
Czemu ten pan pośrodku wydaje mi się jeśli nie kapitanem Kirkiem, to jego wiernym naśladowcą?

Piżamka całkiem w stylu Kirka, ale ta fajka to raczej rekwizyt a`la Popeye.

Eviva:
- Tylko szanuj się! Podryw w stylu kapitana Kirka odpada.

Czasy się zmieniły, więc i Kirkowe metody podrywu poszły do lamusa.
krzychu
Użytkownik
#221 - Wysłana: 4 Sier 2015 18:14:08 - Edytowany przez: krzychu
Odpowiedz 
milosc nie w star trek przynajmniej nie w klasyce TOS gdzie liczy sie przyjazn

swego czasu zatracilem sie w tym swiecie milosci

samotnosc

tak sie zastanawiam w jakich filmach pasuje milosc ?
Q__
Moderator
#222 - Wysłana: 5 Sier 2015 15:22:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Piżamka całkiem w stylu Kirka, ale ta fajka to raczej rekwizyt a`la Popeye.

Mnie się kojarzyła (wraz z marynarska czapką) z Osgoodem Fieldingiem III z "Pół żartem, pół serio", któremu było chyba nawet bardziej wszystko jedno niż Kirkowi.
Q__
Moderator
#223 - Wysłana: 10 Mar 2016 09:27:36
Odpowiedz 
Subiektywny ranking najbardziej żenujących scen (około)seksualnych z udziałem Obcych:
http://io9.gizmodo.com/5216894/most-embarrassing-a lien-mating-scenes-of-all-time-nsfw

Trek, co ciekawe, reprezentowany tylko jedną sceną, z Klingonką, którą Q wyczarował Worfowi (ok, dwiema, jeśli doliczymy B5).
Q__
Moderator
#224 - Wysłana: 6 Cze 2016 11:06:36
Odpowiedz 
Trochę o obyczajach seksualnych w UFP/GF z non-canonu o statusie b. bliskim kanoniczności:

“Well . . . Captain,” and Gleau visibly relaxed. He leaned forward, elbows on the desk, blinking his golden eyes, adopting a “strictly between us” attitude. “Let us remember . . . our dear Caitian scientist is just a bit out of her time, since she fell through the gateway that brought her to us. We’re seeing mores and attitudes that were appropriate to over a hundred years ago.”
“Really. I had no idea that people were such prudes a century ago.”
“Oh, yes! It was scandalous, how conservative they were,” he told her, dragging out the first syllable of “scandalous” so that it sounded like three.
“I see. M’Ress served under Captain Kirk, you know. Are you saying James T. Kirk was a prude? That doesn’t exactly jibe with anecdotal evidence.”
“Well, whatever you heard, trust me. The man was a notorious conservative.”
“Kirk slept with my great-great-great-grandmother.”
Gleau blinked. “Oh.”
“And her sister.”
“Oh. Oh dear. Well, I—”
“And, years later, her daughter.”
“Ah. I see. Well, uhm . . . that’s . . .” Gleau suddenly looked as if he’d much rather be anywhere else. “. . . that’s very interesting, and I—”
“Gleau,” Shelby said in as no-nonsense a tone as she could muster. “Bottom line, I turned a blind eye toward what I had heard about Selelvian tendencies, because you’re correct: That is getting involved in the personal life of my crew. It’s a realm that I feel rather shaky entering. Unfortunately, this situation has pushed me through the door. Now, maybe you’re right,” she said a bit more loudly, speaking over Gleau, who looked as if he was about to interrupt. “Maybe what we’re seeing in this situation with Lieutenant M’Ress is a bit of provincialism on her part. On the other hand, perhaps she’s bringing into stark relief something that we in Starfleet should have noticed and attended to earlier.”
And Gleau’s golden face, seemingly incapable of any sort of anger, clouded over like a thunderhead draping itself across the sun. “Need I remind you, Captain Shelby, that you are simply one individual, and not Starfleet. You are not entitled to make fleet policy.”
Shelby immediately sensed the change in the atmosphere of the proceedings. “Yes,” she said carefully. “You are right about that, Lieutenant Commander. But I am entitled to make policy decisions regarding personnel of this ship. You are of course entitled to ask for a review through channels, and I’m sure it will be granted. Average review time is between nine months to a year, Earth Standard Time. In the meantime, I’m afraid that I must insist on your taking an Oath of Chastity.”
“This is grotesquely unfair, Captain!”
“On some level, Gleau, I agree. On another level, however . . .” And she leaned forward and her voice dropped to a place that indicated extreme warning. “You may have taken advantage of a fellow officer who didn’t know the truth of your nature. I am willing at the moment to believe that you did not do so intentionally. On that basis, I will not be bringing you up on charges of rape...”
“Rape!” As opposed to Terrans, who became decidedly pale when shocked, Gleau became an even shinier gold. “You can’t be serious, Captain—!”
“Do I look at all like someone who isn’t serious?” she demanded.


Peter David, Star Trek: New Frontier "Being Human"

ps. Co prawda Gleau należał do paskudnego (acz nie wyglądem), skłonnego do intryg i manipulacji, wyrzuconego potem z Federacji gatunku:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Selelvian
Strach jednak spytać co, jeśli mówił prawdę, że Kirk był dla ludzi XXIV wieku nieznośnym konserwatystą seksualnym.
Q__
Moderator
#225 - Wysłana: 28 Cze 2016 17:19:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#226 - Wysłana: 25 Paź 2016 16:44:26 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
No i stało się. Po homoseksualizmie zobaczyliśmy w fan-Treku drugi już, w całym ST, trójkąt seksualny - tym razem w roli centralnego tematu, nie epizodu, jak w "dwunastce" (Trek fanowski jak zwykle śmielszy obyczajowo niż Trek "oficjalny").
Z jednej strony jestem zadowolony, bo niby mi się to zgadza z poglądami Roddenberry'ego na swobodę seksualną... Z drugiej... nie pasuje mi to do Treka... i to na dwa sprzeczne sposoby... bo, primo, ukazane jest to dość współcześnie (acz współczesność bierze się z zawstydzenia Wolkanki post factum), a mam wrażenie, że świat szanowanych first love instructors powinien wyglądać jakoś inaczej w tym względzie (choć, prawda, światem tym jest Ziemia, nie Vulcan), secundo... mimo tego deklarowanego przez G.R. (a czasem i przebijającego gdzieś z ekranu, we wczesnym TNG, czy DS9 - przypomnijmy sobie wspominane gdzieś tam w tle właściwej fabuły obyczaje Dax), Trek był w praktyce b. purytański zwykle, a tu dobrych n minut widzimy trzy osoby w łóżku... Więc jest ten wątek dla mnie zbyt nieśmiały i zbyt odważny zarazem... (W STID b. podobny ukazany był pretekstowo, w tle, w roli żartu nieledwie, więc mniej da się o nim powiedzieć. Z drugiej strony film Abramsa nie prowokował przez to do dyskusji, odcinek POT już może.)

Jak przedstawiano seks w Treku już wspomniałem, gdybym się jednak miał zastanowić jak powinien być pokazany, to chyba winno to wyglądać jakoś tak jak w społeczeństwie Anarres z "Wydziedziczonych" Le Guin gdzie czytamy o głównym bohaterze:

"Podobnie jak wszystkie dzieci Anarres miał za sobą swobodne doświadczenia seksualne - tak z chłopcami, jak i z dziewczętami - ale i on, i jego partnerzy byli wówczas dziećmi; nigdy nie posunął się poza przyjemność, którą brał za istotę tych igraszek."

A o zestawie norm społecznych:

"Żadne prawa, ograniczenia, kary, grzywny czy dezaprobata nie krępowały seksualnej aktywności dowolnego rodzaju, wyjąwszy gwałt na dziecku lub kobiecie, za który to czyn sąsiedzi gwałciciela mogli niezwłocznie wymierzyć mu karę - o ile nie zdołał oddać się wcześniej w łagodniejsze ręce ośrodka terapeutycznego. Seksualne molestowanie należało jednak do rzadkości w społeczeństwie, w którym pełne zaspokojenie płciowej potrzeby uznawane było od wieku pokwitania za normę, jedynym zaś, jakkolwiek łagodnym ograniczeniem, jakim społeczeństwo obwarowało aktywność seksualną, był nacisk kładziony na jej prywatność - postulat skromności, narzucany przez życie we wspólnocie.
Z kolei ci, którzy podejmowali się zawiązania i utrzymania partnerstwa - czy to homo - czy heteroseksualnego - napotykali przeszkody nie znane tym, którzy kontentowali się przygodnym seksem. Musieli stawić czoło nie tylko zazdrości, żądzy posiadania oraz innym chorobom namiętności, dla których rozwoju związek monogamiczny stanowi grunt tak odpowiedni, ale i zewnętrznym naciskom organizmu społecznego. Para podejmująca partnerstwo czyniła to ze świadomością, że może zostać w każdej chwili rozdzielona przez wymogi podziału pracy."


Ze względu na hippisowskie sympatie Roddenberry'ego (nie na etapie TOS, wtedy raczej z nich kpił, później) i fakt, że ludzkość w ST ma za sobą etap wyczynowej geninżynierii nie zdziwiłyby mnie też rozwiązania rodem z Trekopodobnego cyklu o Kulturze Banksa:

"Sma w milczeniu kiwała głową, obserwując, jak odległa łódź podwodna pełznie przez ocean. Podrapała się po łonie.
— Na pewno nic nie nagrałeś z tej, hm… orgii na „Ksenofobie”? — zwróciła się do drony.
— Zgadza się.
Nachmurzyła się i znowu patrzyła w monitor.
— Szkoda."


(Gdzie owa orgia miała charakter wieczorka zapoznawczego* - fakt, po obejrzeniu POT "Room Service" można od biedy uznać, że istnieje podobna obyczajowość w UFP.)

* http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=491&page=1#msg278957

"Podczas swej pierwszej nocy z kobietą myślał, że ona umiera; myślał, że ją zabił. Zdawało się, że szczytuje w tym samym czasie co on, ale potem — wedle wszelkich oznak — dostała ataku: wrzeszczała, czepiała się go kurczowo. Przyszła mu do głowy straszna myśl, że mimo pozornego podobieństwa ich fizjologii, jego gatunek i gatunek mieszańców, którzy tworzyli Kulturę, różnią się zasadniczo, i przerażony wyobrażał już sobie, jak jego nasienie wewnątrz niej działa niczym żrący kwas. Kobieta chyba próbowała skręcić mu kark swymi ramionami i nogami. Usiłował się od niej oderwać, wołał ją po imieniu, starał się zorientować, co z nią jest, co takiego zrobił, co może zrobić.
— Co się stało? — wydyszała.
— Co? Ze mną nic! A z tobą?
Wykonała ruch jakby wzruszenia ramion, wyglądała na zaintrygowaną.
— Miałam orgazm, to wszystko. O co… och! — Podniosła rękę do ust, patrzyła szeroko rozwartymi oczyma. — Zapomniałam. Przepraszam. Nie jesteś… Ojej!
— Zachichotała. — Jaka krępująca sytuacja!
— Co takiego?
— Cóż, my po prostu… wiesz; to działa… trwa… dłużej, wiesz?
Do tej chwili nie bardzo wierzył w to, co słyszał o zmienionej fizjologii ludzi Kultury. Nie akceptował tego typu zmian. Nie wierzył tak naprawdę, że rozciągali chwile przyjemności, nie wierzył również, że wyhodowali sobie różnorodne gruczoły narkotyczne, dzięki czemu mocniej przeżywali rozmaite doznania, seks w szczególności."


oba cytaty: "Najemnik"

Przy czym jednak przyznam, że myśl o bohaterach TNG (zwłaszcza), ale i jakiejkolwiek innej serii ST, oddających się urządzaniu orgii wydaje mi się jakaś niepoważna... Nie przystająca do ich koturnowości... Choć, jak co do czego, i sam kapitan Picard bawił się dobrze na Risie...



Wszakoż mam wrażenie, że odpowiednio pojęta, nastawiona na pogłębianie, nie spłycanie, relacji międzyludzkich (więc tu znów można się czepić "dwunastki" za tę skrótowość sugerującą brak komponentu więzi emocjonalnej w zabawach Jamesa T. z Caitiankami), swoboda seksualna może być spoiwem - komunizującego jak by nie było - społeczeństwa Federacji...

Że działa to jak jednoczące karnawałowe orgie w jednej z powieści Bruce'a Sterlinga:

"- /.../ Człowiek staje się bezradny, tak jak wszyscy inni – i o to chodzi. Żadnych gierek, polityki, uraz, przewagi stanowisk. Własne „ja" znika. Po karnawale czujesz się jak w pierwszym dniu stworzenia. Wszyscy chodzą uśmiechnięci. – Lindsay odwrócił wzrok. Zamrugał. – Naprawdę, Noro. Wcale nie rząd pozwala im trzymać się razem; rząd jest tylko mózgiem, karnawał zaś – krwią, nerwami, płcią.
– Nas to nie pociąga, Abelardzie.
– Ale gdybyście chociaż na parę godzin mogli do nas dołączyć! To by złagodziło napięcia i moglibyśmy sobie naprawdę zaufać. Zrozum, Noro, seks to nie jest jakieś abstrakcyjne rzemiosło. Jest czymś prawdziwym, ludzkim, jedną z ostatnich rzeczy, jakie nam zostały."


"Schismatrix"

Nie przymierzając: kapitan Kirk będzie skłonniejszy oddać życie za Federację, skoro z tyloma jej mieszkankami coś więcej go łączyło.
Q__
Moderator
#227 - Wysłana: 13 Mar 2017 15:34:14
Odpowiedz 
Wspominałem tu o pracy "Star Trek Sex", oto wywiad z jej autorem, Williamem N. Stape'm, byłym scenarzystą TNG i DS9*:
http://www.treknews.net/2017/03/13/will-stape-star -trek-sex-ds9-tng/

* raptem dwu odcinków (TNG "Homeward" i DS9 "Prophet Motive"), ale zawsze:
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/William_N._Stap e

Pod tym zaś linkiem można zamawiać w/w książkę:
https://www.amazon.com/gp/product/1593938624/
Q__
Moderator
#228 - Wysłana: 18 Mar 2017 00:44:34
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#229 - Wysłana: 12 Lip 2017 22:51:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Szerzej o "Pretty Maids All In A Row", filmie, który mówi b. dużo o stosunku Roddenberry'ego do kwestii seksualnych:
http://trekmovie.com/2017/07/12/forgotten-roddenbe rry-pretty-maids-all-in-a-row/
Jest tam mowa również o wątkach tego typu celowo umieszczonych przez G.R. w TMP (wersji filmowej i powieściowej) i wczesnym TNG.

Ciekawe czy DSC z ORV odważą się pójść tym śladem*?

* Bo dotąd z całego Treka pozwoliły sobie w tej kwestii na więcej tylko "dwunastka" w jednej króciutkiej (nielubianej i fabularnie nieistotnej) scence i Potemkin, w jednej(!) vignette (o czym była mowa powyżej). (Wątek gejowski w Beyond dał się przeoczyć. Te w produkcjach spod znaku HF i w NV/P2 były natomiast b. typowymi trekowymi historyjkami miłosnymi w tradycji bermanowskiej, tyle, że przepisanymi na gejów. Poza tym jednym aspektem trudno je uznać za w jakimkolwiek stopniu kontrowersyjne czy przełomowe.)
Q__
Moderator
#230 - Wysłana: 9 Sty 2019 18:57:39
Odpowiedz 
Marina Sirtis o tym dlaczego Worfowi i Troi nie mogło się udać:
http://www.youtube.com/watch?v=Hz4BNBe-gRg
Seybr
Użytkownik
#231 - Wysłana: 9 Sty 2019 19:21:55
Odpowiedz 
Tak sobie patrzę na Picarda i jego miłości. On nie ma czym się chwalić. Numer jeden w Treku jest Kirk. Gdzieś tam na Risie poszalał. Nawet zezowatemu trafi się jakaś kobita. Przy okazji zezowaty popilnuje statku :P
Q__
Moderator
#232 - Wysłana: 9 Sty 2019 20:30:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Tak sobie patrzę na Picarda i jego miłości. On nie ma czym się chwalić.

Co prawda sam przyznał, że nie rozumie kobiet:
http://www.youtube.com/watch?v=0-J9dpG6-Pc
Ale nie lekceważ Łysego. Raz - samiec alfa:
http://www.youtube.com/watch?v=LBUt7BH7vhc
Dwa... lista jego zdobyczy była całkiem imponująca:
http://www.womenatwarp.com/episode-26-o-captain-my -captain-picard/
Dragon
Użytkownik
#233 - Wysłana: 9 Sty 2019 21:51:25
Odpowiedz 
Bo Picard tak naprawdę kochał tylko gwiezdną flotę

Ha, dopiero teraz pomyślałem że Picard jako francuz powinien się więcej łajdaczyć.
Q__
Moderator
#234 - Wysłana: 9 Sty 2019 22:27:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dragon

Dragon:
Bo Picard tak naprawdę kochał tylko gwiezdną flotę

B. w tradycji Kirka robiącego tak maślane oczy tylko na widok niejakiej Enterprise:


Dragon:
Ha, dopiero teraz pomyślałem że Picard jako francuz powinien się więcej łajdaczyć.

Wiesz, ludzkość wyrosła do XXIV wieku z róóóżnych rzeczy... Nawet żabojady...
Seybr
Użytkownik
#235 - Wysłana: 10 Sty 2019 19:38:24
Odpowiedz 
Q__

Uderzę w stół a Q stanie na wysokości zadania :P

Q__:
Raz - samiec alfa:

Może na swoim statku :P Wybacz ale do Kirka to jemu daleko. Żaden kapitan znany nam nie miał aż tak dobrej bajery jak Kirk.

Dragon:
Bo Picard tak naprawdę kochał tylko gwiezdną flotę

To prawda.

Dragon:
Ha, dopiero teraz pomyślałem że Picard jako francuz powinien się więcej łajdaczyć.

Oni są przereklamowani. Podobnie jak niezawodność niemieckiej techniki.

Q__:
Wiesz, ludzkość wyrosła do XXIV wieku z róóóżnych rzeczy...

Nie Kirk :P

Q__:
Co prawda sam przyznał, że nie rozumie kobiet:

Hahah i widzisz, potwierdzają się moje słowa. Quark chociaż nie obracał się wśród kobiet. Rozumiał je znacznie lepiej. Może przez to nie miał stałej partnerki. Za to potrafił stracić serce i rozum. Przynajmniej dla dwóch pań.
Jego powiedzenie utkwiło mi w pamięci, tekst ze zbioru zaborów. "Żona to luksus, dobry księgowy to konieczność".
Dragon
Użytkownik
#236 - Wysłana: 10 Sty 2019 20:02:56
Odpowiedz 
Seybr:
Oni są przereklamowani. Podobnie jak niezawodność niemieckiej techniki.

Niemiecka technika zaczęła już zahaczać o propagandowy szwindel. Dziwnym trafem niemieckie media i stowarzyszenia dają swoim towary najwyższe noty a gnoją resztę.

Wy tu ciągle o ruchaczach a zapominacie o cnotkach.
Największą był chyba Chekotay. Widzi załogantów liżących się w windzie? Wielce zdegustowany.
Q__
Moderator
#237 - Wysłana: 10 Sty 2019 20:16:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Uderzę w stół a Q stanie na wysokości zadania :P

Bo jak głosisz herezje, to trzeba je prostować.

Seybr:
Może na swoim statku :P Wybacz ale do Kirka to jemu daleko. Żaden kapitan znany nam nie miał aż tak dobrej bajery jak Kirk.

Pamiętam jakieś konwentowe zestawienie (bodaj z prelekcji Nureczki), z którego wynikało, że jeśli chodzi o ilość partnerek byli porównywalni. Przy czym Kirk - kłaniają się finały paru znanych odcinków TOS i STC "The White Iris" - przypłacał swoje romanse duchowym cierpieniem, a Łysy - niewzruszony.

Seybr:
Nie Kirk :P

Żył stulecie wcześniej...

Dragon

Dragon:
zapominacie o cnotkach.
Największą był chyba Chekotay.

I pewno dlatego Kaśkę zdobył dopiero w powieściach...

(Ale z drugiej strony... z Seven - a tym bardziej z Seską - nie umawiał się przecież tylko na oglądanie znaczków i grę w szachy...)
Dragon
Użytkownik
#238 - Wysłana: 10 Sty 2019 20:34:34
Odpowiedz 
Akurat Siedem jest miłą odwrotnością Chekotaya. Przychodzi do ciebie, mówi "A chcesz kopulować, zdejmuj ubranie". Zero kombinowania a robota zrobiona.
Q__
Moderator
#239 - Wysłana: 10 Sty 2019 21:39:54
Odpowiedz 
Ale Kim się wystraszył...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Miłość i seks w świecie ST

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!