USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Miłość i seks w świecie ST
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Mav
Użytkownik
#181 - Wysłana: 14 Lis 2012 18:17:36 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Seybr
Q__


Wiecie w czym jest problem? A no w tym, że mamy tam niby ludzi z 24 wieku, niesamowicie rozwiniętych intelektualnie, światopoglądowo, oddanych ideom Federacji... jednocześnie zawracających sobie głowę czymś tak przyziemnym jak romansowanie.

Jesteśmy sterowani przez biologie. Ona nas uzależnia od pewnego wieku, gdy dorastamy i stajemy się narkomanami popędu seksualnego, a naszą heroiną jest stosunek płciowy. Popęd seksualny to manipulacja hormonami. Gdy jesteśmy przed okresem dojrzewania, gdy nie jesteśmy opętani, mamy mnóstwo innych zainteresowań - filmy, gry, jazda na rowerze, pobijanie rekordów, chłoniemy wiedzę np. o kosmosie, dinozaurach itd. I to jest prawda, szczera chęć. A potem pojawia się burza hormonów i zaczynami biegać za dziewczynami, aby z nimi kopulować... Rodzą się konflikty z kolegami o samicę, pojawiają się te wszystkie paskudztwa jak zazdrość, zdrady, złamane serca, zakochanie bez wzajemności itd. A chodzi tylko o ten cholerny sex. Te kolację, wspólne życie, randki - wszystko sprowadza się do zaspokojenia popędu poprzez sex. Inaczej byśmy na to wszystko nie tracili czasu, tylko całkowicie zajęli się tymi rzeczami, które naprawdę nas interesują - komputery, nauka, wiedza, eksploracja, sport itd. Jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, to najlepsza będzie analogia:

Mecz piłkarski - podania, konstruowanie akcji, technika, świetne akcje, to wszystko nas przyciąga do piłki i jest fajne. Jednak gdybyśmy zabrali z boiska bramki... Nadal mamy te akcje, rajdy skrzydłami itd. ale to wszystko traci sens, gdy nie może zakończyć się golem, czyli seksem, bo nie ma bramek...

Wspinaczka górska - wejść na Mount Everest, to jest coś. Wyzwanie, wysiłek, rozbijanie namiotu, racjonowanie posiłków itd. Wszytko to jest fajne, ale gdyby zabrać szczyt... to to wszystko traci sens... To wszystko jest fajne, te wchodzenie (czyli analogicznie randki, związek itd), jeśli jest szczyt (czyli analogicznie seks, oczywiście). Gdy go zabrać, sama wspinaczka traci sens.

Do czego zmierzam: Ludzie tak rozwinięci jak w Treku, powinni to doskonale rozumieć i być ponad te proste zachowania. Nie dać sobą zawładnąć prostą chemią, nie dać się sterować popędem. Oni służą Flocie, Federacji, eksplorują, badają, poznają, bronią swojej cywilizacji - nie może to stracić w ich oczach na znaczeniu, z powodu czegoś tak banalnego, jak zaspokojenie popędu seksualnego. Potomstwo? Jak najbardziej. Ale nie poprzez tanie romansowanie, zawracanie sobie głowy, bycie sterowanym hormonami, tylko bardziej wyrafinowany sposób: dobranie odpowiedniej partnerki, uzgodnienie z nią chęci posiadania potomstwa i zapłodnienie, i tyle. I nie jakiś związek i wszystko co za tym stoi- jakiś kłótnie, zapewnianie sobie rozrywki i takie tam inne pierdoły. Oni są ponad to (obydwoje - partner i partnerka). On dalej służy we flocie, a ona wychowuję dziecko lub na odwrót. Co innego świat cywili. Tam niech sobie ktoś romansuje, niech zakładają rodziny na klasycznych regułach - może to być jeden z paru rodzajów kultywowania tych relacji, jedna z jego form, bo to przecież niesamowicie rozwinięta cywilizacja ogólnie, nie tylko w sferze GF.

Dlatego mi te romanse w Treku nie pasują. Obojętnie czy geje, czy hetero itd. to po prostu nie pasuję mi to tych ludzi. Dlatego mówiłem, żeby to zrobić z jajami, czyli zamiast tanich, dziecinnych romansów, bardziej bym zrozumiał prostytutki na pokładzie Enterprise, które zaspokajałyby potrzebę seksu. Po prostu pooprawiałoby to samopoczucie (endorfiny itd.), taka rozrywka jak holodeki i tyle. A nie, że oni mają jakieś rozterki, kłótnie, nerwy, złamane serca, że dają się tak sterować, manipulować hormonom, że tracą przez to koncentracje itd., jak to ma miejsce np. w DS9, co po prostu jest śmieszne. Tacy mądrzy ludzie z tak zaawansowanej cywilizacji?
Seybr
Użytkownik
#182 - Wysłana: 14 Lis 2012 18:39:01 - Edytowany przez: Seybr
Odpowiedz 
Mav

Wiesz odnoszę dziwne wrażenie, ale dobra. Piszesz o biologii, ludzie nadal w XXII wieku kierują się emocjami, więc i popęd seksualny musi być. Nawet jak są na wysokim poziomie intelektualnym to ich otacza. Dzisiejszy świat pokazuje że ludzie z wyższym wykształceniem, czy IQ mniej uprawiają seksu niż ludzie z niskiego szczebla intelektualnego.

Mav:
Tacy mądrzy ludzie z tak zaawansowanej cywilizacji?

Ludzie to nie Wolkanie. Nie chce mi się szukać w wiki. Wolkanie liczeni są w milionach a ludzie w miliardach. Czyli popęd jest był i będzie.

Zobacz idę twoim tokiem myślenia, chyba się nie mylę.
Mam żonę, dzieci to co nie mogę już popatrzeć na inne kobiety. Moje ulubione powiedzenie. Na menu zawsze można popatrzeć. Mam nadzieje że damy nie uraziłem ? Spojrzenie na urodę danej kobiety to nie grzech.
Taniec dżentelmena w pracy i jakieś uprzejmości to też nie grzech. Moja koleżanka z pracy powiedziała kiedyś mojej żonie że jestem chłop starej daty i jej się to bardzo podoba. Pomijam feminizm, bo tym nawet komplementu nie można powiedzieć.

Ja sobie nie wyobrażam w treku np. takiej sytuacji:
Kochanie pokochamy się dzisiaj, no nie skarbie bobasa robimy za rok. Ale nie masz ochoty na seks. Jak chce ci się idź do holoteku, to takie nie cywilizacyjne - ty mój tarzanie.
Elaan
Użytkownik
#183 - Wysłana: 14 Lis 2012 18:56:05
Odpowiedz 
Mav:
Nie dać sobą zawładnąć prostą chemią, nie dać się sterować popędem. Oni służą Flocie, Federacji, eksplorują, badają, poznają, bronią swojej cywilizacji - nie może to stracić w ich oczach na znaczeniu, z powodu czegoś tak banalnego, jak zaspokojenie popędu seksualnego. Potomstwo? Jak najbardziej. Ale nie poprzez tanie romansowanie, zawracanie sobie głowy, bycie sterowanym hormonami, tylko bardziej wyrafinowany sposób: dobranie odpowiedniej partnerki, uzgodnienie z nią chęci posiadania potomstwa i zapłodnienie, i tyle.

Mav:
Oni są ponad to (obydwoje - partner i partnerka). On dalej służy we flocie, a ona wychowuję dziecko lub na odwrót.

Taki model postępowania mamy już w Treku, jeśli nie zauważyłeś.
To Wolkanie.
Zatem Twoim zdaniem ludzie powinni w sprawach uczuć, związków i seksu wzorować się na Wolkanach?
Zauważ jednak, że nie jest to model idealny - naturę można stłamsić, ale oszukać jej się nie da. Wszystko ma swoją cenę, wolkańska beznamiętność też.
Zamiast romansowania, randek, złamanego serca i zazdrości, Wolkanin ma do wyboru raz na siedem lat krótki, pozbawiony przyjemności akt, a raczej przymus prokreacji, poprzedzony napadem amoku - albo śmierć, ewentualnie szaleństwo.
Chyba jednak ludzki sposób zapewniania trwania gatunku jest, mimo wszystko, bardziej logiczny.
Q__
Moderator
#184 - Wysłana: 14 Lis 2012 19:56:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Ale co do baru, wiesz stary nie wiem jakich ty masz kumpli ale przy piwie nie o takich rzeczach i tak się rozmawia.

Znam barowe klimaty, a zasób mojego słownictwa do nich pasującego być może by Cię zaskoczył. Niemniej nie sądzę, by nasze forum było miejscem na rozmowy tego typu.

Mav

Mav:
Dlatego mi te romanse w Treku nie pasują. Obojętnie czy geje, czy hetero itd. to po prostu nie pasuję mi to tych ludzi. Dlatego mówiłem, żeby to zrobić z jajami, czyli zamiast tanich, dziecinnych romansów, bardziej bym zrozumiał prostytutki na pokładzie Enterprise, które zaspokajałyby potrzebę seksu. Po prostu pooprawiałoby to samopoczucie (endorfiny itd.), taka rozrywka jak holodeki i tyle. A nie, że oni mają jakieś rozterki, kłótnie, nerwy, złamane serca, że dają się tak sterować, manipulować hormonom, że tracą przez to koncentracje itd., jak to ma miejsce np. w DS9, co po prostu jest śmieszne. Tacy mądrzy ludzie z tak zaawansowanej cywilizacji?

Poczekaj... Z jednej strony Federacja ma swobodniejszy stosunek do seksu niż my (rola holodecków w tej sprawie jest jasno zasugerowana), a prostytutki? 1. Po co komu one gdy w załodze - czy po drodze - zawsze się ktoś fajny trafi... 2. Jaka miałaby być motywacja ich pracy? Zysk w społeczeństwie replikatorów?
Z drugiej jednak strony Federacja kultywuje humanizm wbrew możliwościom wejścia na ścieżkę transhumanizmu (taka trauma po eugenic wars, spotęgowana pewno spotkaniem Borga), a potrzeba stabilnej więzi emocjonalnej jest częścią tego, co szumnie zwą człowieczeństwem. Popatrz na związek Łysego z Beverly - oboje sobie czasem romansują "na boku", ale potrzeby emocjonalne zaspokaja im w sumie ta więź.

Zresztą tradycje ciążącej ku utopii SF to wlaśnie wieszczą... Swoboda, ale i potrzeba głębokiej więzi, miłości przez duże M. (Nie mylić z efektowną burzą hormonów...)

Kawalek teorii i praktyki wg klasyków SF:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=2193&page=1#msg232733
Mav
Użytkownik
#185 - Wysłana: 14 Lis 2012 20:45:18 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Seybr:
Wiesz odnoszę dziwne wrażenie, ale dobra

Podziel się tym dziwnym wrażeniem

Seybr:
Zobacz idę twoim tokiem myślenia, chyba się nie mylę.
Mam żonę, dzieci to co nie mogę już popatrzeć na inne kobiety.

Jakbyś szedł moim tokiem myślenia, to nawet mógłbyś się przespać z innymi kobietami, aby zaspokoić uczucie pożądania Wiesz, człowiek nie jest monogamiczny, biolodzy nie mają co do tego złudzeń. Dlatego ja mogę zrozumieć stały związek, który tworzą dwie osoby, które dobrze się ze sobą czyją, mają dzieci, wspólne życie. Ale czasami spotykają się z kimś innym, w celach czysto seksualnych, nie po to by tworzyć związek, tylko zaspokoić pewne potrzeby.

Seybr:
Ja sobie nie wyobrażam w treku np. takiej sytuacji:
Kochanie pokochamy się dzisiaj, no nie skarbie bobasa robimy za rok. Ale nie masz ochoty na seks. Jak chce ci się idź do holoteku, to takie nie cywilizacyjne - ty mój tarzanie.

Elaan:
Zatem Twoim zdaniem ludzie powinni w sprawach uczuć, związków i seksu wzorować się na Wolkanach?

Wiecie, mi nie chodziło o unikanie seksu czy robienie z niego czegoś złego. On nie jest zły, poprawia samopoczucie itd. Ale już bycie niewolnikiem pożądania to co innego. Romansowanie nie jest złe, ale gdy przez to traci się koncentracje, wprawia w zły nastrój, bo coś nie wychodzi, to już jest bzdura. Tak samo jakieś kłótnie w związku, bo jakaś zazdrość, zdrada itd. Pod tym względem logika Wolkan jest jak najbardziej ok. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że to tylko gra hormonów i czerpać z niej tylko pozytywne strony, nie dając się manipulować, nie mieć z jej powodu przykrości.

Q__:
aka miałaby być motywacja ich pracy? Zysk w społeczeństwie replikatorów?

Wyższe cele - pomoc dzielnym Członką Federacji w radzeniu sobie z trudami służby

Q__:
a potrzeba stabilnej więzi emocjonalnej jest częścią tego, co szumnie zwą człowieczeństwem.

Ale więź emocjonalna to także przyjaciele, przynależność do załogi, wspólna misja itd. Nie tylko relacja kobieta-mężczyzna, na tle seksualnym.

Q__:
miłości przez duże M

Dobrze, ale nie może ona zaburzać równowagi emocjonalnej, rodzić konfliktów, dekoncentrować, a to ma miejsce np. w DS9 - zazdrosny Worf, zmartwiony Odo, który martwi się, że nie da Kiry dziecka, Quark pożądający Dax itd. I tu znowu wychodzi wyższość TNG Bo tam te romanse są zdrowe. Picard z Beverly zacieśniają więzi, pielęgnują swoją znajomość, nie robią kolejnego kroku, ale jednak gdzieś wisi perspektywa wspólnego życia, po zakończeniu służby w GF. Riker z Troi to też własnie taki związek gdzieś w cieniu służby (jak i fabuły serialu).

Q__:
Znam barowe klimaty, a zasób mojego słownictwa do nich pasującego być może by Cię zaskoczył. Niemniej nie sądzę, by nasze forum było miejscem na rozmowy tego typu.

Czyli barowej osobowości Q, to forum nie zna? No to może założymy temat BAR jako miejsce do takich, innych, luźnych dyskusji zwanych barowymi?
Seybr
Użytkownik
#186 - Wysłana: 14 Lis 2012 21:08:53
Odpowiedz 
Q__:
Znam barowe klimaty, a zasób mojego słownictwa do nich pasującego być może by Cię zaskoczył.

Jestem ciekaw, czy jest podobny do tego którego znam z naszych prywatnych rozmów :P.

Mav:
Podziel się tym dziwnym wrażeniem

Wiesz, komputer powoduje mi że mój mózg czasem iskrzy i działa nie tak. Za dużo pracuje przy kompie. Przydał by się jakiś odwyk.

Mav:
Riker z Troi to też własnie taki związek gdzieś w cieniu służby (jak i fabuły serialu).

Gdybym podchodził do związku jak oni to do tej pory był bym samotny, lub dawno po rozwodzie ;].

Mav:
o to może założymy tema BAR jako miejsce do takich, innych, luźnych dyskusji zwanych barowymi?

Proponuję nazwę: Kącik alkoholowy imieniem Seybra ;]. Tak serio tematy barowe są różne. Jeżeli chodzi o real. Często w moim otoczeniu rozmawiamy u byle czym i na stopie bardzo luźniej. W sumie szybko nudzę się przy takich tematach. Za to dużo poświęcamy historii czy techniczne, technologii i te tematy mają wysoki poziom. Mój kumpel ma doktorat z historii. Kiedyś przyjechał i tak wieczorkiem jakoś droga zaprowadziła nas do znajomego, starszego od nas. Akurat na podwórku przy garażu, jest ławeczka i stolik. Zrobiliśmy grila, tematy o pupie maryny. Ale jakoś zeszło na temat historii i Polski. Mój kumpel był w szoku. Rozmawiał z facetem, wykształcenie zawodowe, był pełen podziwu jaką on ma widzę i jakie wyciąga wnioski. Nie sądził że przy piwie można porozmawiać, a nie pogadać. Nawet poświęcił wykład na temat tej rozmowy.

Miałem kiedyś towarzystwo typu American Pai. Fajnie się z nimi bawiłem, ale czasem miałem dość prostych rozmów podczas imprez. Czasem myślałem co za ograniczeni ludzie. Czasem fajnie było się spotkać, odchamić. W myśl zasadzie. Facet czasem musi zachować się jak dzik.
Q__
Moderator
#187 - Wysłana: 15 Lis 2012 01:50:10
Odpowiedz 
Mav

Mav:
zmartwiony Odo, który martwi się, że nie da Kiry dziecka, Quark pożądający Dax itd. I tu znowu wychodzi wyższość TNG Bo tam te romanse są zdrowe. Picard z Beverly zacieśniają więzi, pielęgnują swoją znajomość, nie robią kolejnego kroku, ale jednak gdzieś wisi perspektywa wspólnego życia, po zakończeniu służby w GF. Riker z Troi to też własnie taki związek gdzieś w cieniu służby (jak i fabuły serialu).

Indeed. Tyle, że Odo, Quark, ani nawet - do czasu - Kira nie są Fedkami, mają więc prawo mieć mniej zrównoważone emocje i inne, niż służba, priorytety.

Seybr

Seybr:
Jestem ciekaw, czy jest podobny do tego którego znam z naszych prywatnych rozmów :P

To wierzchołek góry lodowej. Czasem umiem gadać jak bohaterowie "Psów".
Mav
Użytkownik
#188 - Wysłana: 15 Lis 2012 02:27:01 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Indeed. Tyle, że Odo, Quark, ani nawet - do czasu - Kira nie są Fedkami, mają więc prawo mieć mniej zrównoważone emocje i inne, niż służba, priorytety.

No nie są Fedkami, oni nawet nie są ludzmi, są obcymi... Tylko czy to czasem nie pogarsza sprawy? Mowa tu bowiem o romansach o typowo ludzkim charakterze i to na poziomie M jak miłość

Dobra wiem, jestem może za ostry z tym poziomem. Ale na pewno jest to za bardzo wiodący temat w DS9 i mi to nie pasuję. W TNG wątki romantyczne nie odgrywały znaczącej roli, były co najwyżej subtelnie wplecione w ogólną fabułę. W DS9 są jednym z głównych tematów, co widać choćby po liczbie zakochanych.

Q__:
To wierzchołek góry lodowej. Czasem umiem gadać jak bohaterowie "Psów".

U niektórych moich znajomych to normalny język, więc i ja tak umiem gadać i załączam taki tryb bardzo często
Q__
Moderator
#189 - Wysłana: 15 Lis 2012 03:06:30
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Ale na pewno jest to za bardzo wiodący temat w DS9 i mi to nie pasuję.

Bo DS9 przez samo skupienie na codziennym życiu załogi pewnej stacji siłą rzeczy najmocniej ze wszystkich Treków skręcało w mydło, co bodaj i Moore przyznawał, i Siddig.
Jest to zresztą jakoś tam nieuniknione przy tej konwncji...

Mav:
więc i ja tak umiem gadać i załączam taki tryb bardzo często

Byle, k***, nie u nas.
Q__
Moderator
#190 - Wysłana: 18 Mar 2013 00:50:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Gadaliśmy niedawno o seksie po klingońsku...
http://www.youtube.com/watch?v=xqClxK3Dfm8
CrazySquare
Użytkownik
#191 - Wysłana: 18 Mar 2013 01:08:53 - Edytowany przez: CrazySquare
Odpowiedz 
Q__

Myślę, że nie bardzo przekazali wizję klingońskiego seksu, którą osobiście uznają za znacznie bardziej zniuansowaną, wysiłkową i erotyczną, niż ta scena. Ale to kwestia gustu.
Q__
Moderator
#192 - Wysłana: 18 Mar 2013 14:03:01
Odpowiedz 
CrazySquare

Tak bardziej serio to u Klingonów (tych ciekawszych intelektualnie) spodziewałbym się raczej czegoś takiego:
http://www.youtube.com/watch?v=-Y2dXFhUYkk#t=147s
Skecz jednak mam za udany...
Q__
Moderator
#193 - Wysłana: 30 Mar 2013 13:05:41
Odpowiedz 
CrazySquare:
wizję klingońskiego seksu

Tyle o niej wczesne TNG:
http://www.youtube.com/watch?v=ITmnIY_H24o
Eviva
Użytkownik
#194 - Wysłana: 30 Mar 2013 13:25:35
Odpowiedz 
Q__

Jak temu Worfowi nie wstyd, takiego niewinnego dzieciaka jak Wesley w paskudztwa babrać Toż to pewnie poskutkowało mu urazem na resztę życia!
ortkaj
Użytkownik
#195 - Wysłana: 30 Mar 2013 13:28:59
Odpowiedz 
Eviva
Eviva:
Toż to pewnie poskutkowało mu urazem na resztę życia!

czyli w nieskończoność...(o kurde...)
Q__
Moderator
#196 - Wysłana: 9 Maj 2013 17:53:12
Odpowiedz 
Z życia seksualnego kapitana Kirka:
http://www.youtube.com/watch?v=ZeRN_l2FzmI
(Humor 18+)
Q__
Moderator
#197 - Wysłana: 2 Wrz 2013 11:27:42
Odpowiedz 
Pomijając parę drobnych aluzji do naszych czasów brzmi jak credo kapitana Kirka:
http://facet.onet.pl/meska-rzecz/uratuje-nas-tylko -rozwiazlosc/4244h
Q__
Moderator
#198 - Wysłana: 23 Wrz 2013 19:54:33
Odpowiedz 
Wspominałem tu o powieści:
Q__:
"Syriusz" Olafa Stapledona

To by chyba było idealne na jej okładkę:
7z9
Użytkownik
#199 - Wysłana: 11 Paź 2013 17:58:47 - Edytowany przez: 7z9
Odpowiedz 
Nie zapominajmy o fascynacjach miłosnych i to tych skrajnych. Jak widać co sie odwlecze to nie uciecze Paris i jego nie spełniona miłość z akademii...
Alice

Swoją drogą to "Alice" zrobiła na mnie również ogromne wrażenie, nie dziwię się że Paris właśnie ją wybrał na swoją "wizje" ucieleśnienia pojazdu kosmicznego.
Q__
Moderator
#200 - Wysłana: 11 Paź 2013 18:30:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
7z9

Pamiętam ten odcinek, taka trochę kopia kingowskiej "Christine" w realiach ST...

A gdy mówimy o niespełnionych miłościach to trzeba oczywiście wspomnieć o Elizabeth Lense z "Explorers", wielkiej fascynacji Bashira:
http://en.memory-alpha.org/wiki/Elizabeth_Lense

Biedny Julian, nie radził sobie:
http://www.youtube.com/watch?v=ali3c7FaQGU

7z9:
nie dziwię się że Paris właśnie ją wybrał na swoją "wizje" ucieleśnienia pojazdu kosmicznego.

Swoja drogą AND pokazuje, że ta praktyka trwała, bez tak katastrofalnych efektów potem. Zwiazki intymne kapitanów GF/High Guard i statków nie były czymś rzadkim. Najbardziej znanym przykładem jest tu bodaj Pax Magellanic znany/znana też jako Jill Pearce:
http://andromeda.wikia.com/wiki/Pax_Magellanic
http://andromeda.wikia.com/wiki/Jill_Pearce
I kapitan Warrick:
http://andromeda.wikia.com/wiki/Warrick
Z "The Mathematics of Tears":
http://andromeda.wikia.com/wiki/The_Mathematics_of _Tears
http://www.jammersreviews.com/andr/s1/mathematics. php
http://www.cynicscorner.org/andro_1/andro_112.html
(Odważny wątek, którego Berman by chyba nie pozwolił rozwinąć tak konsekwentnie/dosadnie/jednoznacznie/jasno.)
Q__
Moderator
#201 - Wysłana: 27 Paź 2013 02:19:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Rozbierz sie a ja cie zasymiluje

A'propos - Seven & Kim:
http://www.youtube.com/watch?v=F5msgN4QEnA

Kor

CrazySquare:
wizję klingońskiego seksu

Ta pani z "Hide and Q", co daawno temu mówiłem:

(Swoją drogą zwracam uwagę na dość nietypową rzeźbę czoła.)
Seybr
Użytkownik
#202 - Wysłana: 27 Paź 2013 12:11:44
Odpowiedz 
Q__:
(Swoją drogą zwracam uwagę na dość nietypową rzeźbę czoła.)

Ta jasne, wydaje mi się że co innego zobaczyłeś.
Q__
Moderator
#203 - Wysłana: 6 Gru 2013 17:49:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Serialowe oświadczyny - jest jedna trekowa para, dość wysoko:
http://www.denofgeek.com/tv/21089/the-finest-geek- tv-marriage-proposals
Q__
Moderator
#204 - Wysłana: 24 Sty 2014 12:24:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK
Użytkownik
#205 - Wysłana: 24 Sty 2014 12:31:35
Odpowiedz 
Q__:
The Cage":

Nawet do treka się załapał

W sumie ciekawe jak maja się te sprawy u ras rybo-podobnych. Czy tak jak na Ziemi samica składa jajeczka a samiec robi na nie swoje?
Q__
Moderator
#206 - Wysłana: 24 Sty 2014 12:40:33
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Nawet do treka się załapał

No, ba. Przecież pierwotny pilot TOS nie dość, że dał wszystkiemu początek, to jest jedną z najbardziej intelektualnych odsłon oryginalnego Treka.
MarcinK
Użytkownik
#207 - Wysłana: 24 Sty 2014 14:06:19
Odpowiedz 
Q__
Chyba nie załapałeś. To było nawiązanie do wczorajszej dyskusji na temat tego gościa:

Adek
Użytkownik
#208 - Wysłana: 24 Sty 2014 22:46:56
Odpowiedz 
MarcinK
Bardzo lubię filmy z tym gościem, znaczy z Cagem. Każdy z nich jest oparty na nietuzinkowym scenariuszu i ciekawej fabule oraz zwrotach akcji.
Q__
Moderator
#209 - Wysłana: 26 Lut 2014 23:12:54
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Chyba nie załapałeś. T

Okay you caught me .

Adek

Adek:
Każdy z nich jest oparty na nietuzinkowym scenariuszu i ciekawej fabule oraz zwrotach akcji.

Nawet Ghost Rider?

A tymczasem kolejny kadr z "The Holiest Thing":

Kirk wygląda na... znudzonego...?
Q__
Moderator
#210 - Wysłana: 23 Wrz 2014 14:07:15
Odpowiedz 
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Miłość i seks w świecie ST

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!