USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Miłość i seks w świecie ST
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
theczarek
Użytkownik
#61 - Wysłana: 16 Lip 2006 15:17:18 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
życia seksualnego Picarda w serialu (o ile pamiętam) w ogóle nie widzimy


Może poza uwypukleniem jego braku w Capitan's Holliday.
Alek Roj
Użytkownik
#62 - Wysłana: 16 Lip 2006 15:22:08
Odpowiedz 
W (niekanonicznej) powieści z Mirror Universe dr. Crusher jest kochanką Picarda i temperament mu nie przeszkadza:

Oczywiście, że nie. Bo wiesz, co innego stały związek, a co innego "uganianie się za spódniczkami". Nie porównywałbym tego.
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 16 Lip 2006 15:30:41
Odpowiedz 
Bo wiesz, co innego stały związek, a co innego "uganianie się za spódniczkami".

Wiem.

życia seksualnego Picarda w serialu w ogóle nie widzimy
Może poza uwypukleniem jego braku w Capitan's Holliday.


Picard jest intelektualistą oderwanym od przyziemnych przyjemności. Człowiekiem Słuźby...
Alek Roj
Użytkownik
#64 - Wysłana: 16 Lip 2006 17:38:01
Odpowiedz 
Q__
Picard jest intelektualistą oderwanym od przyziemnych przyjemności. Człowiekiem Słuźby...

Dobre spotrzeżenie i ciekawy ponkt wyjścia do dalszej dyskusji.

Warto się przyjrzeć, jak to się zmienia wraz z wymianą pokoleń. W TOS, a właściwie w jednym z TOS-owych filmów, w rozmowie Kirka z McCoy'em któryś z nich stwierdza, że "wszyscy mają rodziny, tylko nie my" (oprócz - jak się okaże w "Generations" - Hikaru Sulu). Ich pokolenie jest pokoleniem "ludzi służby", dla których służba jest całym życiem. Ze statusem tym radzą sobie rozmaicie; Kirk akurat najbardziej ostentacyjnie, ale i McCoy raczej nie odmawia sobie niczego - cel ich niedoszłego nocnego wypadu w "Wolf in the Fold" jest aż nadto jasny: idą tam, gdzie stereotypowy marynarz po rejsie.
Podobnym typem "człowieka służby" - tylko podniesionym do kwadratu - jest Picard. Nieźle go opisałeś, choć jaki był za młodu - nikt nie wie, przynajmniej dopóki nie powstanie prequel. Ale młodsze pokolenie - O'Brien; Riker i Deanna; etc. - myśli już inaczej. Służba - tak! Podróże - wspaniale! Przygody - świetnie! Ale nie kosztem miłości, nie kosztem rodziny.
Co będzie z najmłodszym pokoleniem, reprezentowanym przez Wesleya Crushera? Trudno jeszcze powiedzieć. Co do samego Crushera - oby przeżycie z "Dauphin" nie stało się dla niego traumatyczne, bo może się z niego zrobić kolejny Kirk! (tyle, że w cywilu) Wiecie, włóczęga po różnych wymiarach i tak dalej.
UWAGA: W powyszych rozważaniach pomijam DS9, którego nie znam, i Voyagera, którego zaledwie "liznąłem".
Q__
Moderator
#65 - Wysłana: 16 Lip 2006 18:03:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Nie jestem pewien, czy przeźycia z Salią mogą być traumatyczne :
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Salia

jaki był za młodu

Z wyglądu taki:


Ps. czy wydaje mi się, czy też Twoim osobistym ideałem związku jest więź podobna do tego co (niemal) połączyło Geordiego z tamtą inźynier... Przyznam się szczerze, że moim też, choć i kirkowaty model zachowania nie jest mi całkiem obcy
Alek Roj
Użytkownik
#66 - Wysłana: 16 Lip 2006 20:43:33 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Q__
jaki był za młodu
Z wyglądu taki:

Tyle to i ja wiem - tez oglądałem wszystkie odcinki TNG, wierz mi. Ale znam tylko malutkie wycinki jego przed - enterprisowego życia.

czy wydaje mi się, czy też Twoim osobistym ideałem związku jest więź podobna do tego co (niemal) połączyło Geordiego z tamtą inźynier...
Zależy, co przez to rozumiesz.
Relacja czysto holodekowa - NIE! Natomiast to, co mogłoby ich połaczyć, gdyby poznali się, zanim wyszła za mąż? Powiem szczerze, że tym, o co moim zdaniem chodzi, jest właśnie relacja tyleż erotyczna, co... intelektualna. Jak w "Harrad Experiment" (autor: Robert Rimmer), tyle, że ograniczona do dwojga ludzi. Opisany przez Rimmera "sześciokąt" chyba by mnie przerażał. Tyle, że - jeśli oczywiście wierzyć Rimmerowi - "Harrad nie istnieje". Dosłownie i w przenośni.

A WRACAJĄC DO TEMATU:
Zastanawia mnie postawienie sprawy w TMP i - częściowo - w ST2.

Ktoś na tym forum porównał Deckera do Kirka. Jeśli tak, to jego historia może być - zamierzonym przez twórców lub nie - pierwszym przykładem kaca po "Kirkowym stylu życia" z TOS (a może nawet po całych latach 60/70). Przypadek lub los konfrontuje Deckera z dziewczyną, której praktycznie złamał życie. Wiemy, że zostawił ją bez pożegnania; wiemy, że składała przyrzeczenie celibatu - inteligentny człowiek połączy te dwie informacje. Gdy sobie to uświadomiłem, zacząłem inaczej patrzeć na decyzję Deckera w kulminacyjnym punkcie filmu. Skoro Ilia stała się maszyną, mógł naprawić swój błąd (a więc powrócić do niej) już tylko w jeden sposób - również stając się maszyną.

Jeszcze mocniej sprawę postawiono w ST2: Kirk zaczyna pojmować, że zniszczył życie przede wszystkim sam sobie. Ale może po prostu nie miał szczęścia - nie trafiła mu się astronautka (jak Rikerowi). To a propos relacji intelektualnej, a także logistycznej (długotrwałe przebywanie poza domem). Co potwierdzałyby przykłady z życia kierowców transamerykańskich ciężarówek: najtrwalsze związki to takie, w których on i ona są kierowcami i jeżdżą jednym TIR-em.
theczarek
Użytkownik
#67 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:09:59 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
że składała przyrzeczenie celibatu

To akurat wymóg stawiany deltanom przy przyjmowaniu do Floty. Zresztą nie dziwota w niektórych wersjach TMP (chyba telewizyjna) jest zabawna scena w której Sulu i Chekov ślnią się do Ilii
theczarek
Użytkownik
#68 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:12:31 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Co potwierdzałyby przykłady z życia kierowców transamerykańskich ciężarówek: najtrwalsze związki to takie, w których on i ona są kierowcami i jeżdżą jednym TIR-em.


Ten problem dotyka wielu zawodów w których jedno z małżonków jest czesto poza domem - choćby marynarze.

Zresztą Riker to trochę inna sprawa - GF w TNG stała się bardziej prorodzinna - przydziela małżonków na te same okręty. We wczesniejszychczasach wcale tak być nie musiało.
Alek Roj
Użytkownik
#69 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:28:17 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
theczarek
To akurat wymóg stawiany deltanom przy przyjmowaniu do Floty.

To kanon?

Tak czy tak, do GF wstępować nie musiała (rozumiem, że albo Deckera poznała będąc w cywilu, albo nie bardzo przejmowała się tym zakazem; zresztą również po "rozmowie wyjaśniającej" patrzy na Deckera zza pulpitu tak, jakby nadal nie miała zamiaru się przejmowac - to żart).
Jurgen
Moderator
#70 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:33:26
Odpowiedz 
Natomiast dziwi mnie fakt, iż kmdr Riker kultywuje "styl Kirka" w latach 80, a więc już w dobie AIDS, gdy propagowanie takich postaw (wśród oglądających serial telewidzów) stało się raczej nie na miejscu.

Rozumiem, lata 60-te i te sprawy, ale bez przesady, w latach 80-tych i 90-tych nie było wcale tak, że wszyscy ładnie żyli sobie w stałych albo co gorsza zalegalizowanych (czy sformalizowanych) związkach.

OT Dla mnie jako dla prawnika nazwa w nawiasie jest tragiczna (tak jakby normy prawne, etyczne czy religijne tylko na jeden sposób normowały związek i jego kształt czy treść), a drugi - czyli pierwszy - jest jeszcze tragiczniejszy - tak jakby inne związki niż małżeństwo czy stały związek były "nielegalne".

Wracając do tematu i drugiej kwestii - propagowania - to nie jestem pewien, czy chciałbym, aby trek propagował takie czy inne postawy w kwestii związków. I nie rozumiem, dlaczego propagowanie postawy Rikera było nie na miejscu. Za bardzo pachnie mi to... albo nie będę politykował

Picard jest intelektualistą oderwanym od przyziemnych przyjemności. Człowiekiem Słuźby...

Q, nie strasz, bo mi Picard w tym ostatnim teście wyszedł.
Jurgen
Moderator
#71 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:36:17
Odpowiedz 
To kanon?

Chyba tak, w TMP pojawiło się takie zdanie, że Deltanie zobowiązują się do zachowania celibatu. Nie jestem tylko pewien, czy dotyczyło ono wstępujących do GF (i byłoby wtedy przez GF wymagane), czy odnosiło się do wszelkich kontaktów Deltan z innymi (niżej rozwiniętymi seksualnie) gatunkami (wtedy byłoby zapewne wymagane przez samych Deltan).
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:37:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Czyli w rozumieniu o co chodzi w związku jesteśmy podobni...

nie trafiła mu się astronautka

o takim związku mamy w "Obłoku Magellana"

theczarek

GF w TNG stała się bardziej prorodzinna - przydziela małżonków na te same okręty. We wczesniejszychczasach wcale tak być nie musiało.

A pamiętasz wczesne opowiadanie Strugackich "Próba cybkora"? Bohater musząc się zdecydować na jedną z dwóch opcji świadomie BEZ WAHANIA (!) wybiera wyprawę kosmiczną zamiast związku...

W owym czasie traktowano chyba powołanie astronauty jak coś w rodzaju "powołania kapłańskiego" dla którego warto zrezygnować ze związku, choć Kirk na ascetę słabo pasował...
theczarek
Użytkownik
#73 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:37:29
Odpowiedz 
Jak mnie pamięć nie myli to lata 80 to w stanach okres tzw Rewolucji Sexualnej...
Alek Roj
Użytkownik
#74 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:40:12
Odpowiedz 
w TMP pojawiło się takie zdanie, że Deltanie zobowiązują się do zachowania celibatu
Na posiadanym przeze mnie DVD chyba tego nie ma - oglądałem wielokrotnie. Sprawdzę jeszcze jutro w scenach wyciętych.
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:42:44
Odpowiedz 
theczarek

okres tzw Rewolucji Sexualnej...

w/w rewolucja to lata '60

Alek Roj

Na posiadanym przeze mnie DVD chyba tego nie ma

Pamiętam z TV, była o tym mowa
theczarek
Użytkownik
#76 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:47:57
Odpowiedz 
Na posiadanym przeze mnie DVD chyba tego nie ma

Mam to samo DVD . Można to wywnioskować z dialogu. Ale w komentarzach to chyba jest wzmiankowane. Na pewno jest o tym że Deltanie traktują Sex jak uścisk dłoni.

Ilia zapewnia kirka że złożyła Przydsięgę i dalej dorzuca jakiś komentarz omniej dojrzałych seksualnie gatunkach. (Dlaczego ja pożyczyłem całą kolekcję - nawet sprawdzić nie mogę)
Jurgen
Moderator
#77 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:49:41
Odpowiedz 
Ja miałem wersję VHS - scena ślinienia też tam była.
Alek Roj
Użytkownik
#78 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:50:16
Odpowiedz 
Jurgen
Rozumiem, lata 60-te i te sprawy, ale bez przesady, w latach 80-tych i 90-tych nie było wcale tak, że wszyscy ładnie żyli sobie w stałych albo co gorsza zalegalizowanych (czy sformalizowanych) związkach.
Oczywiście nie. Jednak ci, którzy żyli w latach 60/70 - zwłaszcza w USA - twierdzą, że nie ma porównania.

Wracając do tematu i drugiej kwestii - propagowania - to nie jestem pewien, czy chciałbym, aby trek propagował takie czy inne postawy w kwestii związków. I nie rozumiem, dlaczego propagowanie postawy Rikera było nie na miejscu. Za bardzo pachnie mi to... albo nie będę politykował
Nie wyczułeś, że trochę błaznuję? Mogłeś nie wyczuć, bo u mnie powaga miesza się z jej brakiem. "And what exactly is a dream? And what exactly is a joke?" (Syd Barrett, 1946 - 2006) Ale z drugiej strony nie da się zaprzeczyć, że to, co oglądamy, jakoś nas kształtuje (zwłaszcza w młodym wieku, potem już nieporównywalnie mniej lub wcale).
theczarek
Użytkownik
#79 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:55:26
Odpowiedz 
Syd Barrett
Wczesny Pink Floyd - mniam mniam
Q__
Moderator
#80 - Wysłana: 16 Lip 2006 21:58:51
Odpowiedz 
Jurgen

Q, nie strasz, bo mi Picard w tym ostatnim teście wyszedł.


Zawsze możesz być człowiekiem Służby w duchu Kirka
Alek Roj
Użytkownik
#81 - Wysłana: 16 Lip 2006 22:01:07 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Mam to samo DVD . Można to wywnioskować z dialogu.
Muszę to sprawdzić b. dokładnie, słowo po słowie. Z tego, co pamiętam (oglądałem zupełnie niedawno), tekst o przysiędze celibatu pada jako bezpośrednia reakcja na scenę "ślinienia" i nie zostaje uzasadniony. Przynajmniej w wersji reżyserskiej. Wiem, że w wersji TV było parę rzeczy, których w wersji reżyserskiej nie ma. (Jeśli ktoś posiada wersję TV i/lub kinową nie-reżyserską i mógłby przegrać, chętnie nabędę drogą wymiany.) Ale jeśli to kanon, to Decker wyrządził Deltance trochę mniejszą krzywdę, niż mi się wydawało.

Ale w komentarzach to chyba jest wzmiankowane
Czy komentarze to kanon?

Na pewno jest o tym że Deltanie traktują Sex jak uścisk dłoni.
Cytat z "Absolwenta" ("The Graduate") Mike'a Nichols'a!
theczarek
Użytkownik
#82 - Wysłana: 16 Lip 2006 22:10:23 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
Sceny śliniena nie ma w wersji reżyserskiej - znajdzesz ją w wyciętych scenach.
Ten komentarz jest to wyjaśnienie tej konkretnej kwestii i tyczy się z tego co pamiętam włśnie wypowiedzi Ilii.

Paranoją jest pytać czy komentarze autorów są kanonem - chyba oni sami najlepiej wiedzą o co im w filmie chodziło?

Wycięte lub zmienione sceny są dodane do filmu na dvd 2.
Alek Roj
Użytkownik
#83 - Wysłana: 16 Lip 2006 22:17:26
Odpowiedz 
Paranoją jest pytać czy komentarze autorów są kanonem - chyba oni sami najlepiej wiedzą o co im w filmie chodziło?

Zależy. Np. T.S.Eliot jeżeli coś tłumaczył (vide: komentarze do "Ziemi Jałowej"), to zwykle celowo i świadomie myląco.
Jo_anka
Użytkownik
#84 - Wysłana: 16 Lip 2006 22:19:31 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
Natomiast dziwi mnie fakt, iz kmdr Riker kultywuje "styl Kirka" w latach 80, a wiec juz w dobie AIDS, gdy propagowanie takich postaw (wsród ogladajacych serial telewidzów) stalo sie raczej nie na miejscu.

Alku Roj

W latach osiemdziesiatych AIDS wiazano z homoseksualistami, a w poznych osiemdziesiatych i w poczatku dziewiedziesiatych z narkomanami.
Alek Roj
Użytkownik
#85 - Wysłana: 16 Lip 2006 22:26:30 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Jo_anka
W latach osiemdziesiatych AIDS wiazano z homoseksualistami, a w poznych osiemdziesiatych i w poczatku dziewiedziesiatych z narkomanami.

Głównie. Ale nie tylko. Pamiętam z autopsji, że nie tylko. Owszem, może we wczesnych latach 80 (kiedy o AIDS praktycznie się u nas nie mówiło). Potem już nie. Pamiętam ulotki, w których podkreślano, iż zakażenie HIV zagraża nie tylko "grupom zwiększonego ryzyka", do których zresztą zaliczano też prostytutki i ich klientów.

Tyle, że to o "dobie AIDS" to był żart.
Jo_anka
Użytkownik
#86 - Wysłana: 16 Lip 2006 22:47:47
Odpowiedz 
Ja wtenczas tluklam sie po krajach frankofonskich i pamietam zaslyszane rozmowy o konajacych w szpitalach przyjaciolach gejach. W Polsce wtenczas oficjalnie tej choroby nie bylo i nikogo chorego wiec sie nie znalo...
A poniewaz wywodze sie z rodziny zwiazanej od pokolen z naukami medycznymi (ja jestem 'czarna owca'), wiekszosc 'zagranicznych' znajomosci rodzicow tez nalezalo do tego kregu, wiec mialam okazje przysluchiwac b. ciekawym rozmowom. Wtenczas instytut Pasteur'a prowadzil intensywne badania nad wirusem AIDS.
Wtedy do przecietnego czlowieka nie trafialo, ze nie bedac gejem moze sie zarazic ta choroba.
Alek Roj
Użytkownik
#87 - Wysłana: 16 Lip 2006 23:55:27 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Jo_anka
W Polsce wtenczas oficjalnie tej choroby nie bylo i nikogo chorego wiec sie nie znalo...

We wczesnych latach 80 - owszem. W drugiej natomiast połowie, a zwłaszcza pod koniec dekady, trąbiono o tym coraz głośniej (zwłaszcza w prasie młodzieżowej) - chyba głównie po to, żeby odwrócić uwagę społeczeństwa od polityki.

Wtedy do przecietnego czlowieka nie trafialo, ze nie bedac gejem moze sie zarazic ta choroba.

No to widocznie nie byłem i nie jestem przeciętnym człowiekiem. I na tym skończmy OT.
Slovaak
Użytkownik
#88 - Wysłana: 17 Lip 2006 01:45:53
Odpowiedz 
http://www.captainsoma.com/enterpriseoddities/gall ery.html

Trochę rysunków miedzy innymi o T'Pol i Trip'ie.
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 17 Lip 2006 02:55:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Np. T.S.Eliot jeżeli coś tłumaczył (vide: komentarze do "Ziemi Jałowej"), to zwykle celowo i świadomie myląco.

Mimo wszystko, autorzy w większości interpretują swe dzieła bardziej jednoznacznie. I zapoznać się z ich komentażem nie zawadzi...

Jo_anka
Alek Roj

Wyszedła Wam ciekawy offtop o AIDS, który przy okazji pokazuje jak trudno z perspektywy czasu oceniać przeszłość skoro juź ludzie, którzy pamiętają dane wydarzenia często róźnią się w ocenach... (Ten "historiozoficzny" wtręt wziął mi się teź trochę z obejrzenia kolejnego odcinka "Królów przeklętych".) Jakźe krucha będzie zawsze nasza wiedza historyczna o ile nie powstanie urządzenie typu Straźnika Wieczności...

Slovaak

Rysunki (niektóre w lekko mangowym stylu) nawet fajne, ale raczej do kącika humoru...
Jurgen
Moderator
#90 - Wysłana: 17 Lip 2006 15:49:40
Odpowiedz 
Zawsze możesz być człowiekiem Służby w duchu Kirka

 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Miłość i seks w świecie ST

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!