USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Miłość i seks w świecie ST
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Alek Roj
Użytkownik
#31 - Wysłana: 14 Lip 2006 20:26:42 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Picard
interesujaca wydaje sie byc relacja jaka Geordi nawiazal z holograficzna repilka pewnej pani iznyznier odpowiedzialna za konstrukcje Enterprsie-D. (...) czy uwazacje, ze gdyby owa pani inzynier nie byal mezatka cos zaistnialo by pomiedzy nia a LaForgem?

Wiesz, to naprawde trudno powiedzieć... Te sprawy są cokolwiek nieprzewidywalne, a wiem to z doświadczenia.
Przypuszczam, że gdyby pani inżynier nie była mężatką (sądzę, że wyszła za mąż na studiach, lub poznała męża na gruncie zawodowym), to prawdopodobnie byłaby samotna. Takie kobiety, jak ona, nie są "rozchwytywane". Raz, że jej typ urody jest raczej "dla koneserów". To nie jest jakaś "Number Six", na którą każdy facet by poleciał... na krótszą metę. W dodatku jest bardzo (jak na kobietę) wysoka, a to też raczej mężczyzn deprymuje. Poza tym jest wykształconą specjalistką, więc dla osób przeciętnych intelektualnie mogłaby wydawać sie nudna. I gdyby w jakimś cross-overze mogła spotkać profesora Tenhausena z powieści Roberta Rimmera "Harrad Experiment" i "Premar Experiment", usłyszałaby pewnie tę samą radę, co Sheila Grove w pierwszej z w/w książek: "Jeśli nie chcesz, by twoje życie było puste, lepiej trzymaj się ludzi podobnych sobie, bo dla przeciętnego mężczyzny związek z tobą byłby katastrofą".
Czy jej wybranym byłby akurat La Forge? - tego nikt nie wie, ale mógłby być... choć zaczęłoby się raczej od przyjaźni. Zresztą przypuszczam, że jej mąż musiał być - aktualnie lub w przeszłości, gdy się poznali - kimś takim, jak La Forge. Jej partnerem - gdyby nie była jeszcze mężatką - mógłby się stać niekoniecznie technik, ale równy pasjonat swojej pracy. Zaprzysięgły biolog, astronom czy poeta - ktoś, kto rozumiałby, czym jest absolutne oddanie się jednej dziedzinie.
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 14 Lip 2006 20:32:51
Odpowiedz 
Alek Roj

Może powinienem naprawić ten błąd

Powinieneś . "Katharsis", choć jest to taki sobie, dość krótki utwór zachwycał się nawet tak wybredny krytyyk jak M. Oramus. "Kroniki Akaszy" uchodzą za utwory bardziej "rzemieślnicze", ale i prekursorskie wobec całej mody na paranormalność...

A tu link o Sawaszkiewczu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Sawaszkiewicz

Jurgen

Wystarczy wspomnieć np. Larę Croft

Innych walorów jej nie odmówię, ale żeby o intelegencję ją posądzać?
Alek Roj
Użytkownik
#33 - Wysłana: 14 Lip 2006 20:46:18
Odpowiedz 
Q__
Znamy z SF przypadki AI zakochanych w człowieku lub vice versa
Dobry przykład to bohaterka "Maski" Lema (taki "Terminator w spódnicy"), zakochana... w facecie, którego polecono jej zlikwidować! Zresztą "Number Six" z BSG to coś z podobnej "parafii", choć ta nie jest morderczynią, a tylko szpieżycą (oprócz w/w "Maski" inspiracją nasuwającą się w sposób oczywisty jest "Dzień Szakala"). A ze świata ST - Riker zauroczony hologramem dziewczyny z baru...
Pomijam tutaj synowską miłość Davida z A.I., bo to trochę inny temat.
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 14 Lip 2006 20:53:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

Dobry przykład to bohaterka "Maski" Lema

Dokonam świadomego offtopu: "Maska" to dla mnie doskonała technofantasy przypominająca i poniekąd "zwiastujacą" twórczość Gene'a Wolfe'a... Co nie zmienia faktu, że jej początek jest wręcz zerżnięty (z całym szacunkiem dla Mistrza) z początku "Robota" Adama Wiśniewskiego-Snerga...

A propos Lema, w jednm z rodziałów "Dziennków Gwiazdowych" w Ijonie Tichym zakochała się jego rakieta (tzn. komputer stanowiący jej, jak się wtedy mawiało "elektronowy mózg"), a on bidny sie zastanawiał, czy można meć z taką rakietą dziecko...
Alek Roj
Użytkownik
#35 - Wysłana: 14 Lip 2006 21:25:34 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Q__
w jednm z rodziałów "Dziennków Gwiazdowych" w Ijonie Tichym zakochała się jego rakieta (tzn. komputer stanowiący jej, jak się wtedy mawiało "elektronowy mózg")

Fakt, nie pamiętałem o tym.
I oczywiście przypomina się od razu Andromeda zakochana w swym dowódcy... choć ta ma akurat androidalną - i (bardzo) kobiecą! - personalizację. Z jednego z odcinków ("The Mathematics Of Tears") dowiadujemy się zresztą, że osobiste relacje kapitanów z pokładowymi komputerami nie są tak znów odosobnione...
A propos hologramów i innych wirtualnych stworów - nasuwa się jeszcze Koma z "Homo divisus" Konrada Fiałkowskiego: "personalizacja Opiekuna", towarzysząca bohaterowi w wirtualnym świecie"komputerowych snów". Choć czy ta faktycznie coś czuła - tego chyba nikt nie wie.
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 14 Lip 2006 21:31:07
Odpowiedz 
Alek Roj

Skoro o "duchu w maszynie" mowa, pamiętasz opowiadanie "Mnemokopia" przywołanego przez Ciebie Fiałkowskiego? O miłości tam nie było, ale wątek AI świetnie poprowadzony... Z kolei maszynma nie występująca w roli zakochanego/zakochanej, ale "wspólnika" w zdobywaniu dziewczyny występuje w żartobliwym "Tym, który czuwa na granicy dwóch czasów" tegoż autora...
Alek Roj
Użytkownik
#37 - Wysłana: 14 Lip 2006 21:49:06
Odpowiedz 
Q__
pamiętasz opowiadanie "Mnemokopia" przywołanego przez Ciebie Fiałkowskiego? O miłości tam nie było, ale wątek AI świetnie poprowadzony...
Jeżeli to to samo opowiadanie, które znam pt. "Szansa śmierci", to jak dla mnie Fiałkowski m.in. w tej historii (z końca lat 50!) wydaje mi się prekursorem cyberpunku. Transpozycja ludzkiej psychiki w maszynę, która następnie uwięziła swego twórcę i swój "pierwowzór", bo nie chciała zostać sama... Fabułę podejrzanie podobną ma zresztą odcinek "Space:1999" pt. "The Infernal Machine"...
W "Szansie śmierci" najbardziej nieprawdopodobne wydaje mi się zachowanie głównego bohatera, który woli doprowadzić do rozpadu własnej psychiki (czyli popełnić swoiste samobójstwo: po "spadku komplikacji sieci neuronowej" byłby już tylko "warzywkiem"), niż pozostawić w maszynie swoje alter ego.
Notabene miałem kiedyś (i mam nadal) luźny pomysł na ekranizację "Szansy śmierci" (AKA "Mnemokopii"), w którym wirtualny Profesor funkcjonowałby w wirtualnym świecie widocznym na ekranach (miałby wirtualny dom, ogród etc.), zaś główny bohater - twórca mnemokopii - byłby... kobietą. Propozycja towarzyszenia Profesorowi w "zdigitalizowanej" formie miałaby więc podtekst erotyczny.
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 14 Lip 2006 22:36:31
Odpowiedz 
Alek Roj

Tak chodziło o "Szansę śmierci" (mnemokopią był tylko zapis), pamiętam, że kioedyś mnie to poruszał... Z cyberpunkowych historii na podobny temat wymienię (zamieszczone w Fenixie) zanacznie mniej refleksyjne "Solipsystem" i "Transfer erogenny" pochodzące z początków kariery W.J. Williamsa, tyle, że tam bohater (co też zdaje mi się nieprawdopodobne) skłonny był poświecić swe aktualne ludzkie ja dla zapewnienia lepszego losu kopii... Natomiast tak ogólnie za najlepsze rozegranie pomysłu kopii człowieka w maszynie mam komiks "Ghost Rider 2099". Tam bohater jest kopią wysłaną w net przez zabijanego w momencie jej wysyłania członka ulicznego gangu... Kopię tą (która dostaje zresztą od chcących się nią posługiwać dla swych celów AI maszynowe ciało z supergadgetami) nekają ciągłe rozterki odnośnie tego czy jest tożsama ze swym oryginałem czy też nie, mimo to zwalcza je i podąża ku zemscie jakby nim była....
Wspomnę też o futurystycznej wersji "Knight Ridera" (same Ridery) wyprodukowanej przez Roba Cohena i Johna Leekley'a (tego od "Więzów krwi"), gdzie przyszłościowy Nieustraszony ma oczywiście gadający superwóz, lecz "mózgiem" tego wozu jest kopia osobowiści jego zabitej (w korporacyjnych przepychankach) ukochanej... Zresztą filmik jest fajny i stanowi pilota serialu, który ostateczne nie powstał... Polecam...
theczarek
Użytkownik
#39 - Wysłana: 15 Lip 2006 11:37:27
Odpowiedz 
Raz, że jej typ urody jest raczej "dla koneserów"

Trendy się zmieniają - co prawda Riker lubi dwudziestowieczny typ urody ale może to wynikać z jego fascynacji XX stuleciem w ogóle
Q__
Moderator
#40 - Wysłana: 15 Lip 2006 11:58:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

co prawda Riker lubi dwudziestowieczny typ urody

Najzabawniejsze jest to, że bohaterki ST są właśnie w dwudziestowiecznym typie urody... Ale postawiłeś tu bardzo ciekawą kwestię... W jakim kierunku ewoluować będzie gust estetyczny ludzi w przyszłości... Skazani tu jesteśmy tylko na domysły...
theczarek
Użytkownik
#41 - Wysłana: 15 Lip 2006 11:58:57
Odpowiedz 
Najzabawniejsze jest to, że bohaterki ST są właśnie w dwudziestowiecznym typie urody

Coby męską część widoni przyciągnąć.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 15 Lip 2006 12:58:31
Odpowiedz 
Coby męską część widoni przyciągnąć.

Niewątpliwie... Zresztą w ST (mimo całej intelektualnej głębi serialu) jest całe mnóstwo takich zagran pod (amerykańską) publiczkę, z których to przynajmniej jest przyjemne dla oka.
The_D
Użytkownik
#43 - Wysłana: 15 Lip 2006 13:28:37
Odpowiedz 
oraz pewna rasa z TNG, która wyrzekla sie swej naturalnej dwulpciowosci na rzecz rozmnazani sie droga partogenezy- przypomni mi ktos moze nazwe tegoz gatunku?


to byli ludzie-kolonisci z zaginionego statku, tylko polwoa zalogi osiedlila sie na jednej planecie a druga na innej i jedni zostali "wiesniakami" a drudzy inteligentni uzywający protogenezy


Wspomnieni przez Ciebie naukowcy rozmnażali się poprzez klonowanie. Natomiast Picardowi chodziło zapewne o odcinek 5x17 The Outcast i gatunek J'naii.

Ktoś wspominał już Le Guinn i obupłciowych Getheńczykach. jeden ze zbiorów opowiadań tej autorki jest poświęcony w większości opisom swyczajów seksualnych różnych ras i perypetiom z tym związanych.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 15 Lip 2006 13:45:57
Odpowiedz 
Ktoś wspominał już Le Guinn i obupłciowych Getheńczykach.

Jam Ci to.

jeden ze zbiorów opowiadań tej autorki jest poświęcony w większości opisom swyczajów seksualnych różnych ras i perypetiom z tym związanych.

Chodzi o zbiór "Wszystkie strony świata" wydany przez Prószyńskiego...
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Wind%27s_Twelve_Q uarters
http://www.altamagusta.pl/k474.html

Picardowi chodziło zapewne o odcinek 5x17 The Outcast i gatunek J'naii.

Gatunek, który mi b. silnie kojarzył się z w/w Getheńczykami...
theczarek
Użytkownik
#45 - Wysłana: 15 Lip 2006 14:47:59
Odpowiedz 
Tak a'propros Asimov napisał kiedyś calą książke na temat miłości i sexu bo ktoś mu wytknął że nie umnie na ten temat pisać.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 15 Lip 2006 15:27:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

Asimov napisał kiedyś calą książke na temat miłości i sexu bo ktoś mu wytknął że nie umnie na ten temat pisać.

I to jeszcze dotyczyła seksu tójpłciowego (Choć wcale nie była "cała" o seksie.) Nosiła tytuł "Równi bogom":
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Gods_Themselves

Z kolei najlepszym chyba dziełem o SF seksie, ocierającym się chwilami wręcz o swoste "porno" z życia Obcych były "Sfery" P. Anthony'ego...

Z polskich utworów na ten temat mozna wymienić opowiadanie "Najdłuźsza podróź poślubna" A. Zimniaka.
theczarek
Użytkownik
#47 - Wysłana: 15 Lip 2006 15:42:10
Odpowiedz 
Z kolei najlepszym chyba dziełem o SF seksie, ocierającym się chwilami wręcz o swoste "porno" z życia Obcych były "Sfery" P. Anthony'ego...

Czytałem - tam też było trójpłciowo - tworcy SF chybal lubią trójkąciki
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 15 Lip 2006 15:45:57
Odpowiedz 
tworcy SF chybal lubią trójkąciki

Ciekawe czy wg. kanonicznych danych wyzwolona mirror Kira też je lubiła??
Jo_anka
Użytkownik
#49 - Wysłana: 15 Lip 2006 23:57:18 - Edytowany przez: Jo_anka
Odpowiedz 
"Jesli nawet nadinterpretacja (lub "niedointerpretacja") cudzych zachowan nie doprowadzi do tragedii (jak we wspomnianym "Walkabout"), moze doprowadzić do rozmaitych komplikacji.
Moze ktos przypomni takie przyklady z ST, których nie pamietam badz nie znam, albo w ogóle z SF? Wszelkie uwagi - mile widziane!"


Alku Roj
Przypominam sobie dwa takie incydenty ze ST. Jeden z pierwszego sezonu Entka "Unexpected" (gdzie Trip konczy w ciazy), a drugi z trzeciego sezonu DS9 "Destiny" (niechec Milesa O'Brien'a do Kardasjan jest odebrana przez Kardasjanke Gilore jako zaloty).
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 16 Lip 2006 00:29:02
Odpowiedz 
niechec Milesa O'Brien'a do Kardasjan jest odebrana przez Kardasjanke Gilore jako zaloty

Przypominam to sobie teraz...
theczarek
Użytkownik
#51 - Wysłana: 16 Lip 2006 01:18:26
Odpowiedz 
Podobno Kardassianie wywodzą się z gadów - więc są z natury oziębli
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 16 Lip 2006 01:24:21
Odpowiedz 
theczarek

I tu Cię zaskoczę, większość tego co zwiemy "grą wstępną" pierwsze (zdaniem naukowców)... dinozaury...
theczarek
Użytkownik
#53 - Wysłana: 16 Lip 2006 01:29:49
Odpowiedz 
Q__

Nobla dinozurom - choć może nie mówmy takich rzeczy bo wywołamy sami-wiecie-kogo...
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 16 Lip 2006 01:32:16
Odpowiedz 
theczarek

wywołamy sami-wiecie-kogo...

Voldemort tutaj?? (chyba, że dinkowi z testu wyjdzie )
Jurgen
Moderator
#55 - Wysłana: 16 Lip 2006 09:37:33
Odpowiedz 
I tu Cię zaskoczę, większość tego co zwiemy "grą wstępną" pierwsze (zdaniem naukowców)... dinozaury...

A może to dinek podszywa się pod Q?
Alek Roj
Użytkownik
#56 - Wysłana: 16 Lip 2006 13:00:53
Odpowiedz 
tworcy SF chybal lubią trójkąciki
W "Dziennikach Gwiazdowych" Lema bohater "podwozi" misjonarza, który prowadzi misję na obcej planecie i ma poważne problemy z - jak dzisiaj byśmy to nazwali - inkulturacją. M.in. wśród jego "owieczek" wyróżnia się 5 płci i nie wiadomo, które mogą wstępować do stanu kapłańskiego, a które nie.
Alek Roj
Użytkownik
#57 - Wysłana: 16 Lip 2006 13:24:13 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
A propos tematu "Miłość i seks w świecie ST" zastanawia mnie taka kwestia:
To, że kpt. Kirk w TOS przesypia się z każdą ładną kosmitką, jaka się napatoczy, wynika w oczywisty sposób z faktu, że serial powstawał w latach 60, czasach "wolnej miłości". Również i w tym sensie SF jest odbiciem epoki, w której powstaje.
Natomiast dziwi mnie fakt, iż kmdr Riker kultywuje "styl Kirka" w latach 80, a więc już w dobie AIDS, gdy propagowanie takich postaw (wśród oglądających serial telewidzów) stało się raczej nie na miejscu. (Tym bardziej, że już w "Space:1999", kręconym w bardzo swobodnych seksualnie latach 70, kmdr Koenig ma stałą partnerkę - co prawda był przez chwilę zauroczony jedną Zenianką, ale bez konsekwencji - podobnie większość załogi Alfy ma albo współmałżonków, albo kogoś w tym rodzaju.) Czyżby bezwładność myślenia twórców ST?
Coś niecoś zaczyna się zmieniać później. Żeni się O'Brien, a w końcu Riker i Deanna nie tylko odnawiają swój związek, lecz nawet go formalizują. Czy - biorąc pod uwagę, że Riker będzie dowodził Titanem - zwiastuje to przemiany w obyczajowości kapitanów Gwiezdnej Floty?
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 16 Lip 2006 14:20:39
Odpowiedz 
Jurgen

Nie to ja sam...

Alek Roj

W "Dziennikach Gwiazdowych" Lema bohater "podwozi" misjonarza

Tichy wpadł do niego z wizytą... Ale problem był w ich rozmowie wspomniany... Była też (także w "Dziennikacvh...") mowa (w innym opowiadaniu) o nieszczęśliwej miłości u pięciopłciowych istot... Nazywało się to "dramat czwórni"...

Natomiast dziwi mnie fakt, iż kmdr Riker kultywuje "styl Kirka" w latach 80, a więc już w dobie AIDS, gdy propagowanie takich postaw (wśród oglądających serial telewidzów) stało się raczej nie na miejscu.

Pod względem "pedagogicznym" moźe i nie na miejscu, ale pod względem logicznym nawet nie. W XXIV stuleciu z pewnością dawno zapomniano o AIDS.

"Space:1999"

kręcili Anglicy, a ich telewizja do swobodnych pod tym względem nie naleźy (vide długoletnia odmowa emisji odcinka z pocałunkiem Kirka i Uhury przez BBC.)

Czy - biorąc pod uwagę, że Riker będzie dowodził Titanem - zwiastuje to przemiany w obyczajowości kapitanów Gwiezdnej Floty?

Weźmy pod uwagę, że kapitan kapitanowi nie jednaki:
życia seksualnego Picarda w serialu (o ile pamiętam) w ogóle nie widzimy. Sisko na początku jest zrozpaczonym wdowcem...
Alek Roj
Użytkownik
#59 - Wysłana: 16 Lip 2006 15:06:13
Odpowiedz 
Q__
Sisko na początku jest zrozpaczonym wdowcem...
Oj, daje się we znaki moja nieznajomość DS9 (muszę kiedyś znaleźć czas, żeby obejrzeć).

życia seksualnego Picarda w serialu (o ile pamiętam) w ogóle nie widzimy
Dawno oglądałem, ale w jakiś 1 czy 2 flirty się chyba wdaje... Zresztą to już stary kapitan, nie ten temperament.

A propos Picarda - nigdy nie uległ urokowi dr Crusher, a jednak na początku "Insurection" (scena przed przyjęciem - poprawianie kołnierzyka) zachowuje się ona tak, jakby była jego żoną. Ktoś, kto nie oglądał żadnego innego Treka, mógłby w pierwszej chwili pomyśleć, że nią jest - dopiero historia z Anij (bez dalszego ciągu - bo duch Kirka nie ginie!) wyprowadzi go z błędu. Co stwierdzam po sobie, bo drugim moim kontaktem z Trekiem (po odcinkach TNG w TVP na początku lat 90) była właśnie "Insurection" w TVN7.
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 16 Lip 2006 15:12:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Alek Roj

A propos Picarda

W (niekanonicznej) powieści z Mirror Universe dr. Crusher jest kochanką Picarda i temperament mu nie przeszkadza:
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Dark_Mirror
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Miłość i seks w świecie ST

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!