Spokojnie,
Q__. Wypowiedź
Picarda jak najbardziej mieści się w konwencji naszej rozmowy, przynajmniej ja nią nie jestem urażony, a w tym przypadku powinno to, moim zdaniem, mieć decydujące znaczenie.
Picard:
bo sam poniekąd zakwestionował, to że jest przyzwoitym człowiekiem.
O tym to właściwie słowa nie powiedziałem, kwestionowałem tylko pewność Twojego procesu dedukcyjnego. Jak powszechnie wiadomo, nawet z niewystarczających bądź zgoła fałszywych przesłanek zdarza się wyciągnąć zgodny z prawdą wniosek
