USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Starship Troopers - czyli rzeź niewiniątek...
 Strona:  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
pitrock
Użytkownik
#1 - Wysłana: 8 Lip 2006 17:38:28
Odpowiedz 
Większość z Was (jeśli nie każdy) oglądał Kawalerię kosmosu/Żołnierzy Kosmosu. Pamiętacie ten nieudolny desant na planetę robali? Sorki, ale to woła o pomstę do nieba. Olbrzymie robale wystrzelające świecące bździele, które są zdolne do wyjścia daleko poza atmosferę planety, zdolne do zniszczenia olbrzymich okrętów, a do tego będące siłą napędową dla pobliskiego pasa asteroidów, które co i rusz nękały naszą mateczkę Ziemie. Niektórzy już sie domyślą o co mi chodzi. Jak wyobrażacie sobie w świecie Star Treka, taką właśnie ofensywę jak w Żołnierzach Kosmosu? Ja gdy oglądałem to wszystko, w duchu myślałem sobie: oj nie, w świecie Star Treka tak długo by się z robalami nie bawili
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 8 Lip 2006 18:24:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

1. te "bździele" to raczej burak (chyba, że ich "emitentów" stworzono dzięki inżynierii genetycznej)
2. w świecie Star Treka tak długo by się z robalami nie bawili - Federacja jest pokojowa, jej celem nie jest walka ani wyniszczenie wroga. Coś Ci się (bez urazy) z takim jednym Imperium pomyliło Picard nawet z Borgiem chciał negocjować...
Jurgen
Moderator
#3 - Wysłana: 9 Lip 2006 00:11:05
Odpowiedz 
Federacja jest pokojowa, jej celem nie jest walka ani wyniszczenie wroga.

Q, a słyszałeś, że ostatnio (tak w Nemesis chyba) Kaśkę J. admirałem zrobili? A ona twierdziła, że czasem zastosować trzeba brutalną siłę i była nastawiona mniej pokojowo niż Picard czy nawet Kirk...
Zresztą, z robalami można próbować negocjować, co nie znaczy, że jakiś sukces się osiągnie. I wtedy do gry wchodzi Kaśka...
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 9 Lip 2006 03:09:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

A w Voyagerze wyglądała tak "macierzyńsko" Kiry sie czepiali, ze wiecznie wściekła, a tu proszę... Kaśka bije wszystkich

Nawiasem mówiąc: film mnie nie przekonał, może dlatego, że lubie książkę, bo choć fabułe ma nieskomplikowaną, a przesłanie kontrowersyjne, jest od filmu znacznie lepsza i mądrzej pomyślana... Zawiera też ciekawsze pomysły np. komandosi z ksiązki walczą w jakichś latających superskafandrach (czym ponoć zresztą inspirowali się twórcy anime o Gundamach)
Jurgen
Moderator
#5 - Wysłana: 9 Lip 2006 11:01:45
Odpowiedz 
latających superskafandrach

W książce te skafandry chyba skakały na dość dalekie odległości (jakieś jump-jets czy coś takiego), w filmie mieliśmy zwykłycvh piechurów. Była zresztą taka gra, nazywała się zdaje się "Heavy Gear". Pierwsze dwie części podobne były do MechWarriora, zaś w trzeciej zamiast mechów (czy, jak to oni określali Herzów) pojawiły się właśnie takie skafandry. Jak tylko przeczytałem książkę Heinleina (grę widziałem wcześniej, zresztą, to juz leciwa produkcja), od razu skojarzyło mi się to z tą grą.
pitrock
Użytkownik
#6 - Wysłana: 9 Lip 2006 15:10:53
Odpowiedz 
Q__
Federacja jest pokojowa, jej celem nie jest walka ani wyniszczenie wroga. Coś Ci się (bez urazy) z takim jednym Imperium pomyliło Picard nawet z Borgiem chciał negocjować...

No tak Zapomniałem. Federacja z pewnością zostawiła, by planetę w spokoju, niech żyła by swoim własnym życiem. Ale pdosunąłeś mi pomysł i szkoda, że wcześniej o tym nie pomyślałem. Terran Empire napewno spacyfikowałaby taką planetę bez zbędnych ceregieli. I na pewno nie wysyłali by tam desantu, tylko użyliby jakiejś broni. A z tego co wspominano w In a Mirror, Darkly Imperium oprócz tradycyjnego uzbrojenia używa broni biologicznej i chemicznej. Ciekaw jestem jak neutralizowaliby te olbrzymie pociski wydalane przez robaki olbrzymy, czy też po prostu omijaliby je. Albo też znaleźliby sposób na oswojenie tych naturalnych reaktorów
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 9 Lip 2006 16:14:17
Odpowiedz 
pitrock

IMHO prawda jest taka, że sposób walki przedstawiony w filmie jest jawnie absurdalny...

Jurgen

Skafandry w książce zrzucały nawet bomby atomowe, więc ich skoki musiły być dłuższe od dawnych skoków Małysza A w filmie nożami walczyli
Jurgen
Moderator
#8 - Wysłana: 9 Lip 2006 18:19:42
Odpowiedz 
Skafandry w książce zrzucały nawet bomby atomowe

"jestem bombą. wybuchnę za 3... 2..." cytat nie jest dokładny, ale był po prostu genialny

A w filmie nożami walczyli

Motyw z nożem na ćwiczeniach pojawił się też chyba w książce.
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 9 Lip 2006 18:45:53
Odpowiedz 
na ćwiczeniach

Na ćwiczeniach służył podnoszeniu sprawności. Nóź nie był używany w walce na planecie Obcych...
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 9 Lip 2006 19:57:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
I ładny filmowy obrazeczek:

a gadającą bombę (tamta była jeszcze na nóżkach) pamiętam z którejś starej gry komputerowej lub kreskówki...
Jurgen
Moderator
#11 - Wysłana: 9 Lip 2006 21:06:21
Odpowiedz 
I ładny filmowy obrazeczek:

Ten obrazek przypomniał mi o Dinie Meyers (chyba tak to się pisze) - oprócz ST (Starship Troppers) grała w ST Nemesis komandor Donatrę. Sorry za OT.
Picard
Użytkownik
#12 - Wysłana: 9 Lip 2006 21:11:52 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__

te "bździele" to raczej burak (chyba, że ich "emitentów" stworzono dzięki inżynierii genetycznej)

Raczej tak, identycznie jak Xindi z ulubionego serialu Joannki, stworzyli bron energetyczna oparta o zywe organizmy pelniace w nej role ogniw.

Federacja jest pokojowa, jej celem nie jest walka ani wyniszczenie wroga.

Na pewno Federacja starala by sie negocjowac z Robalami, wszak pod warunkiem, iz...w ogloe mieszcza sie one w Skali Kultur Richtera. Czy sa one istotami swiadomymi oraz inteligentnymi, tworzacymi cywilizacje? Nie! Ich sila lezy w olbrzymiej liczebnosci a cala ta masa bez rozumnych stworzen klebiacyh sie normalnie bez znadnego celu utrzymywana jest w ryzach przez Mózgi. Czy tak nieliczni przedstwiciele inteligencji moga swiadczyc o oswieceniu calego gatunku? raczej nie wiec raczej Robale potraktowane zostaly by jako wyjatkowo niebezpieczne zwierzeta, ktore chcialo by sie mozliwe jak najbardziej łagodnie unieszkodliwisc ale jesli sztuka ta sie nie uda trzeba bylo by sie z nimi rozprawic inaczej...

[/i]statki z ,,Żołnierzy..." na orbicie[i]
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 9 Lip 2006 21:47:36
Odpowiedz 
Picard

utrzymywana jest w ryzach przez Mózgi

Zatem wniosek masz jasny: zwykłe Robale Federacja wybijała by bez litosci (w granicach rozsądku), z Mózgami negocjowała... Zresztą taki "mrówko/termito-podobny" model obcej cywilizacji (znany z ""Gry Endera" i zaadapotwany w filmowych "Starship Troopers") byby ciekawym urozmaiceniem w ST...
pitrock
Użytkownik
#14 - Wysłana: 10 Lip 2006 15:25:38
Odpowiedz 
Q__
Zatem wniosek masz jasny: zwykłe Robale Federacja wybijała by bez litosci (w granicach rozsądku), z Mózgami negocjowała... Zresztą taki "mrówko/termito-podobny" model obcej cywilizacji (znany z ""Gry Endera" i zaadapotwany w filmowych "Starship Troopers") byby ciekawym urozmaiceniem w ST...

Ciekawiłoby mnie gdyby doszło do porozumienia między Mózgami... Wyobraźcie sobie taką sytuację: "zawieszenie broni", ambasadorzy Federacji witani przez Robali żołnierzy i rozmowy prowadzone z Mózgami przy wspólnym "stole". Widok byłby niezapomniany.
Jurgen
Moderator
#15 - Wysłana: 10 Lip 2006 15:40:52
Odpowiedz 
ambasadorzy Federacji witani przez Robali żołnierzy i rozmowy prowadzone z Mózgami przy wspólnym "stole". Widok byłby niezapomniany.

Zwłaszcza gdyby Mózgi zechciały spróbować (jak to widzieliśmy na filmie) mózgów ambasadorów.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 10 Lip 2006 16:03:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

Widok byłby niezapomniany.

Tego uczy nas ST - szukania porozumienia nawet z najbardzeij obcymi Obcymi...

Jurgen

gdyby Mózgi zechciały spróbować (jak to widzieliśmy na filmie) mózgów ambasadorów

To by wojna zaczeła się od nowa, póki by się Mózgom takich durnot z głowy nie wybiło I nie zasiadły by do normalnej rozmowy...
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 10 Lip 2006 23:33:58 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dwie mocne fotki:


(Nawiasem mówiąc: "Starship Troopers" silnie kojarzy mi się z Terran Empire...)
pitrock
Użytkownik
#18 - Wysłana: 11 Lip 2006 09:01:02
Odpowiedz 
Q__
Nawiasem mówiąc: "Starship Troopers" silnie kojarzy mi się z Terran Empire...

Zgadzam się. I to bardzo. Coś jakby wczesne stadium znanego nam Terran Empire. Od Star Treka odbiega tym, że lekko zawiewa Beverly Hills (w kosmosie ) a z technologicznego i naukowego punktu widzenia, za dużo tam niespójności, czy wręcz nonsensu.
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 11 Lip 2006 10:51:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

Coś jakby wczesne stadium znanego nam Terran Empire.
a z technologicznego i naukowego punktu widzenia, za dużo tam niespójności, czy wręcz nonsensu.

Miałem podobne wrażenie: ten sam co w Terran Empire klimat, ale w ST na aż takie buraki by sobie nie pozwalali... Zresztą aby robić takie buraki trzeba chcieć... Mieli dobrą powieść do sfilmowania, jeśli chcieli jakichś głębi psychologicznych mogli zrzynać z SAAB (co i tak robili) i "Wiecznej wojny"... Choć jedno im wyszło: zdołali umiejętnie oddać (i obsmiać) ducha oryginału... Cała reszta ma b. luźne związki z książką, ze szkodą dla sensu fabuły i bogactwa pomysłów zresztą...
pitrock
Użytkownik
#20 - Wysłana: 11 Lip 2006 13:55:42
Odpowiedz 
Q__

Choć jedno im wyszło: zdołali umiejętnie oddać (i obsmiać) ducha oryginału...

Dokładnie, wstawki z wiadomości z ich telewizji to perełki, aż ociekają propagandą
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 11 Lip 2006 14:32:37
Odpowiedz 
pitrock

Dla takich momentów warto jednak było obejrzeć ten film, bardziej jako komedię zresztą...
Jurgen
Moderator
#22 - Wysłana: 11 Lip 2006 21:18:51
Odpowiedz 
ale w ST na aż takie buraki by sobie nie pozwalali...

No nie wiem, kilka odcinków Entka oglądałem...
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 11 Lip 2006 21:20:31
Odpowiedz 
Jurgen

Dla mnie ST to TOS i TNG...
Picard
Użytkownik
#24 - Wysłana: 12 Lip 2006 00:03:27
Odpowiedz 
Q__

Dla mnie ST to TOS i TNG...

A DS9. VGR już nie?

pitrock

Mózgami przy wspólnym "stole". Widok byłby niezapomniany.

Moim zdaniem istnieja dwa realne scenariusze takiego kontaktu. Robale wysyłają w strone Ziemi spory asteroid, który- jako,iz Federacyjny ,,grzybek" na orbicie nie jest uzbrojony a żadnych innych systemów obrony tez tam nie uświadczysz- pociks obcych trafia w jakiś cel na szczeście uśmiercając nie zbyt wielką rzesze ludzi. Źródło skda pochodziła asteroida zostaje namierzone i wysłąny zostaje tam oczywiście najlepszy statek Federacji, Enterprise-E. Po dotarciu do celu i przekonaniu się, iz ma do czynienai z niezmiernie agreswnaacz niezbyt inteligentna rasą załoga- co jest mniej prawdopodobne- ostrzeliwuje cele z orbity torpedami kwantowymi odparowujać żołnierzy Robali i chwytając mózg w celach negocjacji. Drugi- bardziej atrakcyjny i znacznie bardziej realny scenariusz zakłada,i ż na orbicie planety Robali doradca Troi wyczuje, izponiżej npod powierzchnia czai się potężna acz perfidna inteligentna istota komenderująca zastępami tysięcy żołnierzy. Niestety sygnał transportera nie przebije sie przez skały jaskiń gdzie ukrywa się ów Mózg. Aby go pochwycić i zmusić do podjecia rozmów na powierzchnie wysłany zostaje elitarny oddział ochronny pod dowództwem Worfa rzecz jasna, swego rodzaju [/i]elite force[i]. Grupa wypadowa wyposażona w sprzet do wspinaczki znany z jednego odcinku ,,Voyagera" zachodzi do głębokich jaskin. Z pomocą trikorderów namierza Mózg i z powodzeniem skrada się do jego leża. Niestety gdy bohaterowie sa już u celu zostaja odkryci i zaatakowania przez robale strzegące mózgu a następnie przez cała rzesze innych czatujących w okolicy. Oczywiście fazery różnego rodzaju ioraz dowództwo Worfa pozwala zyskać nad oponentami dużo wiekszą przewage nizto miało miejsce w przypadku postacii znanych z ,,Żołnierzy kosmosu". Przeciwników jednak przybywa, sa już niemal wszędzie zmuszjac grupe wypadową do stłoczenia się wokół Mózgu, wzmaczniacze transportera nie dzialają, nie pozwalajac na błyskawiczna ewakułacje wraz z jeńcem. Worf bierze wieć Mózg zazakładnika- chodżź otrzymał wyraźny rozkaz by nie czynić mu krzywdy i wydaje rozkaz Wolkance wchodzacej w skład jego drużyny by ta dokonaął z przywódcą Robali zlania umysłów. Robale-wojownicy nieruchomieją, czekaja na dalsze rozkazy, zdezorientowane obecnością kolejnego umysłu w ich wspołnejaźni. Ostatecznie Mózg dochodzi do porozumienia z Wolkanką. Pozostałe insekty cofaja sie wracajać do uprzednio wykonywanych zadan. Załoga jest ocalona, proces negocacji w wyniku, którego Robale zyskaja dostęp do współrzędnych światów, na które wysyłajac swe zarodki nie uczynia nikomu krzywdy- rozpoczety...
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 12 Lip 2006 00:51:05
Odpowiedz 
Picard

A DS9. VGR już nie?

DS9 to dobry serial, jednak widać, że Roddenberry już nad nim nie zdążył pracować, przez co mocno się on róźni w klimacie (faktem jest, że często na korzyść) od wcześniejszych serii (stanowi jakby "ogniwo pośrednie" między ST, a B5). VOY choć teoretycznie powinienem go lubić (stanowi kalkę TNG), jest dla odmiany wtórny i zaburaczony...

Moim zdaniem istnieja dwa realne scenariusze takiego kontaktu.

Scenariusz niezły... A wyobraź sobie potem Robale obsługujące statki Federacji i ich żołnierzy ginących zamast "ludzi w czerwonych bluzach". Z takim sojusznikiem u boku Federacji nawet szanse Borg spadają...

najlepszy statek Federacji, Enterprise-E.

Sądziłem, że wolisz Enterprise-D
pitrock
Użytkownik
#26 - Wysłana: 12 Lip 2006 09:28:17
Odpowiedz 
Q__

wyobraź sobie potem Robale obsługujące statki Federacji i ich żołnierzy ginących zamast "ludzi w czerwonych bluzach". Z takim sojusznikiem u boku Federacji nawet szanse Borg spadają...

Nie tylko Borg. Ciekaw jestem jak potoczyłaby się wojna z Dominium, gdyby na polu walki pojawili się Robale Wojownicy... oczywiście niepokonani byliby w walce bezpośredniej. Walki w kosmosie niestety nadal rozstrzygałyby okręty.
Picard
Użytkownik
#27 - Wysłana: 12 Lip 2006 10:23:37
Odpowiedz 
pitrock

Ciekaw jestem jak potoczyłaby się wojna z Dominium, gdyby na polu walki pojawili się Robale Wojownicy...

Możliwe, ze przy okazji abordaży, bitew na powierzchni planet oraz innych tego typu akcji to własnie Remanie, spełniajay podobnie jak żołnierze-Robale zapewniły zwycięstwo Romulanskiemu Imperium Gwiezdnemu w tego typu bataliach...tak insekty tego rodzaju mogły by się przydać!
Jurgen
Moderator
#28 - Wysłana: 12 Lip 2006 11:36:00
Odpowiedz 
DS9 to dobry serial, jednak widać, że Roddenberry już nad nim nie zdążył pracować, przez co mocno się on róźni w klimacie (faktem jest, że często na korzyść) od wcześniejszych serii (stanowi jakby "ogniwo pośrednie" między ST, a B5). VOY choć teoretycznie powinienem go lubić (stanowi kalkę TNG), jest dla odmiany wtórny i zaburaczony...

Muszę się z tym zgodzić (choć ja akurat najbardziej cenię DS9), tyle, że takiego Voyagera (rzeczywiście zaburaczonego i ograniczającego możliwość sensownej kontynuacji ST w XXIV w.) trudniej byłoby wywalić z kanonu niż np. Entka. A oba seriale należałoby wywalić...

Scenariusz niezły... A wyobraź sobie potem Robale obsługujące statki Federacji i ich żołnierzy ginących zamast "ludzi w czerwonych bluzach". Z takim sojusznikiem u boku Federacji nawet szanse Borg spadają...

Nie tylko Borg. Ciekaw jestem jak potoczyłaby się wojna z Dominium, gdyby na polu walki pojawili się Robale Wojownicy... oczywiście niepokonani byliby w walce bezpośredniej. Walki w kosmosie niestety nadal rozstrzygałyby okręty.

Wydaje mi się, że przeceniacie robale. Głównym problemem w ST () - filmie - była kiepska (przeciw robalom oczywiście) broń (popatrzcie zresztą na jeden z ostatnich filmików propagandowych - ten "rekrutacyjny"). Sądzę, że oddziały z ST wyposażone w transportery, fazery (tudzież tą broń Worfa z "Insurection") czy (a może przede wszystkim) doskonałe w ST czujniki p[oradziłyby sobie z robalami bez większego problemu. To samo zresztą dotyczyłoby Klingonów, Romulan (tyle, że oni pewnie wysłaliby Reman) czy Dominium.
Pytanie, czy Borg uznałby robale za warte asymilacji? Czy raczej zniszczyłby je, a może zostawił w spokoju?
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 12 Lip 2006 12:49:30
Odpowiedz 
A oba seriale należałoby wywalić...

Ano.

Remanie

Remanie są istotami rozumnymi i mogą się zbuntować... Robale-żołnierze to bezmyślne mięso armatnie posłuszne Mózgom - w tym ich przewaga...

Wydaje mi się, że przeceniacie robale.

Robale są jak wspomniałem mięsem armatnim z którego stratami nie ma powodów się liczyć, które ponadto może się rozmnażać szybko i "produkując" duże ilości potomstwa (sądząc po ziemskich owadach). Zresztą Mózgi są inteligentne mogą kazać swoim żołnierzom posługoiwać się bronią stworzoną przez uczonych Federacji. Robale mogą więc być przyszłością Federacyjnej armii (w sytuacji którą rozpatrujemy).

Pytanie, czy Borg uznałby robale za warte asymilacji?

Jeśli zasymilował by choć jeden Mózg, Federacja ma kłopoty...
Picard
Użytkownik
#30 - Wysłana: 12 Lip 2006 22:08:35
Odpowiedz 
Jurgen

A oba seriale należałoby wywalić...

Co do Entk'a całkowicie sie zgadzam ale jednak w przypadku Voyagera zbyt duzo jego zalodze zdarzylo sie ciekawych przygod by caly serial spisac na straty. Ale zakonczenie bylo juz calkowicie tragiczne...
 Strona:  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Starship Troopers - czyli rzeź niewiniątek...

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!