USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / ,,STE: Cogenitor"- dylemat moralny
 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 6 Lip 2006 11:02:52
Byl juz temat poświecony temu czy Tuvix mial prawo do zycia, postanowilem wiec pojsc tym tropem i zaproponowac dyskusje na inny ciekawy temat zachaczajcy o etyke. Tym razem zajmimy sie zagadnieniem prezentowanym w tytulowym odcinku serialu ,,Enterprise" gdzie zaloga natyka sie na rase obcych posjadajacych trzy plcie. Dla niewtajemniczonych wyjasnie istote moralnego dylematu zwiazanego z ta sytuacja: otaz obcy zwacy sie Vissianami dzielili sie na tradycyjne dwie plcie, meska oraz zenska oraz trzecia stanowiaca wyraźna mniejszosc wobec dwuch poprzednio wzmiankowanych tzw. katalizator. Tylko ow trzeci osobnik mogl rodzic dzieci przez co jego uczestnictwo w procesie rozrodu blo niezbedne. Katalizatory jednak mialy bardzo ograniczone prawa obywatelskie i przydzielane byly jako nosiciele zarodkow Vissian starajacym sie o dziecko para. Czy w tym kontekscie sluszne bylo postepowanie czlonka zalogi enteprise, Tripa, ktry staral sie usamodzielnic napotkany katalizator? Czy nadanie szerokich uprawnien wzmiankowanej plci nie prowadzilo by w istocie do przejecia wladzy nad cywilizacja przez owe kataizatory? W koncu skoro stanowia on jedynie 3% populacji mogly by we wlasnym interesie ograniczac rozrod rzdajac coraz to nowych przywileji albo tez kazac sobie slono placic w zamian za branie udzialu w narodzinach nowych Vissian. Czy obca kultura- jaka w tym wypadku byli ludzie- ma prawo wplywac na naturalny rozwoj innych cywilizacji?
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 6 Lip 2006 11:24:32 - Edytowany przez: Q__
Picard

Nie widziałem tego odcinka, natomiast sposób rozrodu przypomina mi Laleczniki Piersona z "Pierścienia" Larrego Nivena (zresztą mistrza w kreowaniu biologii Obcych). Istoty te posiadały dwie płcie w sensie biologicznym, ale trzy w sensie kulturowym (tzw. gender), jako że rozmnażały się jak ziemski fatunek os składających jaja w ciele ofiar. Dlatego też obie płcie właściwych Laleczników postrzegały się jako dwa osobne rodzaje mskie i zawierały związki na zasadzie handlowego kontraktu, natomiast w gatunku swych ofiar widziały nieszcęśliwe, bo cierpiące w wyniku tego co je spotyka, samice. Wynikało to zresztą m.in. z tego, że Laleczniki nie kopulowały z sobą a składały jeden jaja, drugi nasienie w ciele rzekomej "samicy" i to "stosunek" z "nią" (bo tzw. samica, czyli ofiara pasożytnictwa Laleczników mogła być i płci meskiej) był dla nich przyjemnością, ale i aktem budzącym wielkie poczucie winy wokół którego kręciła się literatura romantyczna Laleczników... I tu jest zasadnicza różnica, bo Vissianie nie czuli sie winni, przeciwnie...

http://en.wikipedia.org/wiki/Pierson%27s_Puppeteer s
http://www.oinc.net/knownspace/enc/ - trzeba wyszukać

Zresztą ciepło wspominałem niedawno na tym Forum o Korpusie Zielonej Latarni i jego Wolkańskim funkcjonariuszu, na rysunku powyżej widać, że służył w nim i Lalecznik... (trzeba się dobrze przyjżeć)

Natomiast co do zasadniczego tematu, to sądze, że załoga ENTka postapiła słusznie, gdyż gorsze traktowanie jednych osób/płci/ras od innych (nawet gdy wynika z tzw. wyższej konieczonsci) jest czymś nagannym... Choć z drugiej strony napisałeś: Czy obca kultura- jaka w tym wypadku byli ludzie- ma prawo wplywac na naturalny rozwoj innych cywilizacji?
i tu wkraczmy na grunt Pierwszej Dyrektywy, a to jest temat-rzeka...

Jak zwykle linki:

http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Cogenitor_%28e pisode%29
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Vissian
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Cogenitor

Z kolei o wyzysku jednej płci przez drugą, dla "dobra rozrodu gatunku" traktuje znakomita "Opowieśc Podręcznej" Margaret Atwood, w której po wojnie atomowej płodne kobiety są swoistymi niewolnicami mającymi rodzić dzieci dla dobra kraju.
http://en.wikipedia.org/wiki/Handmaid%27s_Tale
http://pl.wikipedia.org/wiki/Opowie%C5%9B%C4%87_po dr%C4%99cznej - po polsku
według ksiazki powstał film Volkera Schlondorffa, mi się podobał:
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Handmaid%27s_Tale _%28film%29
Jo_anka
Użytkownik
#3 - Wysłana: 6 Lip 2006 14:08:23 - Edytowany przez: Jo_anka
Tylko ow trzeci osobnik mogl rodzic dzieci przez co jego uczestnictwo w procesie rozrodu bylo niezbedne.

Picard,

Katalizator czyli Cogenitor chyba tylko dostarczal, jak to Phlox ujal, enzymu niezbednego by doszlo do zaplodnienia (przy 3% mniejszosci w populacji chodzilo o szybkosc przekazywania Cogenitorow miedzy 'potrzebujacymi' parami). Ale dziecko nosila 'samica' Vissian.
Jak to sie odbywalo, nie wiemy z winy wstydliwego Tripa, bo Phloks chcial szczegolowo wszystko wyjasniac.

Co do sklonienia do 'sluzby spolecznej' przedtawicieli jednej plci, coz mozna ten sam efekt osiagnac bez zniewolenia. Odwolujac sie do poczucia obowiazku, odpowiedzialnosci wreszcie do instynktu-popedu plciowego - Cogenitorzy tez musieli cos z tego miec inaczej na planecie Vissian gatunek nie zdolalby sie stac inteligentna rasa - nie przetrwalby.

Nie ulega watpliwosci ze Vissianie potrzebowali zmiany stosunkow spolecznych. Ale napewno nie nalezalo tutaj stosowac metod Tripa. Na te zmiany nikt nie byl gotowy ani Vissianie, ani Cogenitor ani... Ludzie. Archer nie wyobrazal sobie asymilacji tak odmiennej biologicznie istoty jak Cogenitor.

W takim przypadku dlugotrwale kontakty mogly cos zmienic, nie wspominajac o powstaniu Federacji, ktorej Vissianie, zachowujac 'archaiczny' system spoleczny, w zaden sposob nie mogli stac sie jej czlonkiem...

Amerykanie w ten sposob 'wyzwolili' Murzynow, podobnie zostaly uwolnione 'Demoludy'(jak zwierzeta z zoo powypuszczane z klatek). W takich przypadkach trzeba nauczyc uwolnione jednostki zycia na wolnosci, by mialy jakies szanse przezycia....
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 6 Lip 2006 14:14:36 - Edytowany przez: Q__
Jo_anka

Co do sklonienia do 'sluzby spolecznej' przedtawicieli jednej plci, coz mozna ten sam efekt osiagnac bez zniewolenia. Odwolujac sie do poczucia obowiazku, odpowiedzialnosci wreszcie do instynktu-popedu plciowego

W takim przypadku dlugotrwale kontakty mogly cos zmienic, nie wspominajac o powstaniu Federacji, ktorej Vissianie, zachowujac 'archaiczny' system spoleczny, w zaden sposob nie mogli stac sie jej czlonkiem...

W takich przypadkach trzeba nauczyc uwolnione jednostki zycia na wolnosci, by mialy jakies szanse przezycia....

Święte słowa, ale Trip działał "na wariata", (choć ze szlachetnych pobudek) w czasach przed powstaniem Federacji... To i popełniał błędy...

A Archer był śmiesznym ludzkim szowinistą...
Jo_anka
Użytkownik
#5 - Wysłana: 6 Lip 2006 14:28:03
Fakt. Archera ta sytuacja zupelnie przerosla, a Trip dzialal po 'tripowemu'...

Co nie zmienia faktu, ze w naszej XXI wiecznej rzeczywistosci nadal metody 'tripowe' daja jedyna szanse pojedynczym jednostkom.... Stworzenie zas skutecznych mechanizmow [jww.] zupelnie nam nie wychodzi...

Na korzysc Tripa przemawia fakt, ze prawdopodbnie przyjalby odpowiedzialnosc za Cogenitora, oczywiscie na ile zdolny bylby rozumiec jego sytuacje sam bedac osobnikiem zaradnym zyciowo...
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 6 Lip 2006 14:34:59
W sumie cała nadzieja w takich Tripach, mylą się często, ale podążajją we właściwym kierunku...
Picard
Użytkownik
#7 - Wysłana: 6 Lip 2006 14:53:13
Jo_anka

Katalizator czyli Cogenitor chyba tylko dostarczal, jak to Phlox ujal, enzymu niezbednego by doszlo do zaplodnienia

Fakt, moje przeoczenie. Milo, iz ktos czuwa na strazy nie przeinaczania faktow!

Odwolujac sie do poczucia obowiazku, odpowiedzialnosci wreszcie do instynktu-popedu plciowego

W tym wlasnie tkwi caly problem powyzszej sytuacji! Nie wiadomo bowiem jak zachowaly by sie katalizatory- wybacz,ze pisze z malej litery ale skoro kobiete i mezczyzne nie zaszczycamy duza...- po odzyskaniu czy tez bardziej uzyskaniu wolnosci osobistej. Jak wczesniej pisalem mogly by rzadac za swe uslugi oddawane spoleczenstu badź to sowitej wyplaty w postacii sztabek zloetgo latinum badź tez zyskiwaly by w coraz nowe przywileje co stawialo by je w gruncie rzeczy poda reszta spolecznosci Vissian. Mogly by tez takze same wybierac partnerow, ktorym umoliwja posiadanie potomstwa wiec prowadzily by swego rodzaju polityke eugeniczna, dyskrymiujaca tysiace, badź nawet miliony par nie odpowiadajacyh owym katalizatorom. Nie wiemy rowniez czy katalizatory odczuwaja jakikolwiek poped plciowy- nie sadze bowiem by udzial w samym akcje zaplodnienia. Mozliwe tez,ze nie odczuwajac go postanowily by w ogole nie brac udzialu w reprodukcji co zagrozilo by calej populacji- w koncu egoistycznie ale i nie bez racji mogly by wyjsc z zalorzenia, iz po latach zniewolenia nie maja zadnego obowiazku wyswiadczac jakiekolwiek uslugi swym dawnym ciemiezyciela. Z drugiej jednak strony kazda istota swiadoma powinna miec prawo do samo okreslenia i samodzielnego decydowania o swym losie- tu rodzi sie ow dylemat, ktry dal poczatek temu tematowi, jak ujol by to pan Spoc: ,,czy potrzeby wiekszosci wazniejsze sa od potrzeby jednostki badź gropy osob" czy tez jest calkiem przeciwnie?
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 6 Lip 2006 15:01:26 - Edytowany przez: Q__
Picard

Nie wiemy rowniez czy katalizatory odczuwaja jakikolwiek poped plciowy

Muszą odczuwać inaczej gatunek wymarł by, nim stał się rozumny... Przyjemność seksualna jest starsza od intelektu...

Jak wczesniej pisalem mogly by rzadac za swe uslugi oddawane spoleczenstu badź to sowitej wyplaty w postacii sztabek zloetgo latinum badź tez zyskiwaly by w coraz nowe przywileje co stawialo by je w gruncie rzeczy poda reszta spolecznosci Vissian. Mogly by tez takze same wybierac partnerow, ktorym umoliwja posiadanie potomstwa wiec prowadzily by swego rodzaju polityke eugeniczna, dyskrymiujaca tysiace, badź nawet miliony par nie odpowiadajacyh owym katalizatorom.

Tu cokolwiek przesadzasz, nie każda istota ma tendencje do prostytuowania się, a na pewno nie cała płeć... Zresztą w naszym gatunku każdy na własną rekę "prowadzi politykę eugeniczną" wybierając osoby które mu się podobają (czy katalizatorom odmówimy tego prawa?) Wszak chodzi tu o zwykłe równouprawnienie... A tak mało ilośc kataliztorów w społeczeństwie moim zdaniem wynika ze sposobu w jeki je traktowano...
Picard
Użytkownik
#9 - Wysłana: 6 Lip 2006 15:20:59
Q__

czy katalizatorom odmówimy tego prawa?)

Ale sa one w tak znikomej mnijszosci wzgleme reszty spoleczenstwa, ze ich dezycje w tym wzgledzie mogly by krzywdzic wiele par- a nie zawsze ich wybro w wzgledzie dopuszczenia do rozrodu konkretnych partnerow byl by podyktowany rozsadkiem czesciej wlasnymi uprzedzeniami i niechecia, ktore to cechy katalizatory tez powninny raczej miec.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 6 Lip 2006 17:23:39 - Edytowany przez: Q__
Picard

ich wybro w wzgledzie dopuszczenia do rozrodu konkretnych partnerow byl by podyktowany rozsadkiem czesciej wlasnymi uprzedzeniami i niechecia

A czy my przy "rozrodzie" jesteśmy logiczni Panie Wolkan
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 18 Sier 2008 22:53:05 - Edytowany przez: Q__
Kontynuując dyskusję:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=2394

kanna

Odcinek nieco przypopmina tng: The Outcast i pozostawił we mnie jakis niepokój.

Odcinek niewątpliwie jest niepokojący (i niebłahy) i wpisuje się w nurt, że tak powiem "rewizjonizmu płciowego" zapoczątkowanego "Lewą ręką ciemności" LeGuin.

Swoje stanowisko na tematkatalizatorow i ich niegodnego pozazdroszczenia losu już przedstawiłem powyżej.
Dodam tylko, że samobójstwo nieszczęsnej przedstawicielki trzeciej tubylczej płci luźno skojarzyło mi się z opowiadaniem "Bowiem dotknełam nieba" M. Resnicka, wchodzącego w skład cyklu "Kirinyaga", bo tamto też wynikało z ucisku na tle płci.
Eviva
Użytkownik
#12 - Wysłana: 19 Sier 2008 21:58:06
Na wszystko jest rada. Z katalizatorami można było podpisać rodzaj umowy społecznej - obsługują wszystkie pary na zasadzie "kolejki" bądź "listy społecznej" i dopiero gdy wywiązują się z tego obowiązku, mają zapewnione określone profity, w tym prawa. W końcu przywileje mogą być nagrodą za wypełnianie obowiązku. Wiem, że to wydaje się okrutne, ale w końcu, o ile się zorientowałam, katalizatorom w procesie rozmnażania nie działa się żadna krzywda. A tak naprawdę, to Federacja powinna zabrać się za zsyntetyzowanie owego enzymu, byłoby to skuteczniejsze niż próby wprowadzenia równouprawnienia siłą.
kanna
Użytkownik
#13 - Wysłana: 19 Sier 2008 22:17:59
Też moze byc opcja, że katalizatroy zrzeszaja sie, zaczynają pobierać opłaty za swoje usługi i tworzą wyzsza kastę bogaczy
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#14 - Wysłana: 19 Sier 2008 22:18:38
kanna

emeryturka??
kanna
Użytkownik
#15 - Wysłana: 19 Sier 2008 22:32:49
FederacyjneMSZ
emeryturka??

w sensie? że zarabiaja na emeryture?
Queerbot
Użytkownik
#16 - Wysłana: 19 Sier 2008 23:16:35 - Edytowany przez: Queerbot
Federacja powinna zabrać się za zsyntetyzowanie owego enzymu, byłoby to skuteczniejsze niż próby wprowadzenia równouprawnienia siłą.

A wtedy katalizatory okazałyby się zbędne i problem równouprawnienia rozwiązałby się sam - fazerami najprawdopodobniej.

I dodam jeszcze raz, że według mnie ten odcinek oraz ten, w którym Riker zakochuje się w niby-obojnaku, to bardzo delikatnie puszczane oczko do mniejszości seksualnych.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 20 Sier 2008 01:41:03
Queerbot

I dodam jeszcze raz, że według mnie ten odcinek oraz ten, w którym Riker zakochuje się w niby-obojnaku, to bardzo delikatnie puszczane oczko do mniejszości seksualnych.

Jest to dość zauważalne i dość oczywiste. Zresztą we wspomnianej powieści LeGuin było identycznie.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 10 Lip 2020 01:10:39
Tak się zastanawiam, czy "Cogenitor" nie był aby inspirowany tą - dość słynną na Zachodzie - powieścią:
https://en.wikipedia.org/wiki/Halfway_Human
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / ,,STE: Cogenitor"- dylemat moralny

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!