USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Terran Empire
 Strona:  ««  1  2  3  4  5 
Autor Wiadomość
Hazrall
Użytkownik
#121 - Wysłana: 9 Wrz 2006 14:52:38
Odpowiedz 
Ja nie widzę buraków w światach alternatywnych przedstawionych w treku, czy teoria którą Q__ znasz, opiera się na powstawaniu nowych odgałęzień podczas podejmowania decyzji(czy wyniku poszczególnych wydarzeń) ? Bo taką wersje ja znam, każde wydarzenie może się skończyć z innym skutkiem i wtedy powstaje wszechświat alternatywny łudząco podobny z tym że np. kropla deszczu zamiast na szybę spadła na maskę samochodu, i mamy kolejny świat alternatywny który niby niczym się nie różni, ale jednak
Q__
Moderator
#122 - Wysłana: 9 Wrz 2006 15:14:19
Odpowiedz 
Hazrall

Dokładnie, mówimy o tej samej teorii. Jak napisałeś: każde wydarzenie może się skończyć z innym skutkiem i wtedy powstaje wszechświat alternatywny łudząco podobny z tym że np. kropla deszczu zamiast na szybę spadła na maskę samochodu, i mamy kolejny świat alternatywny który niby niczym się nie różni, ale jednak.
Z tym, że niektóre wszechświaty różnią się mniej a inne bardziej.
Pah Wraith
Użytkownik
#123 - Wysłana: 1 Lis 2006 18:29:14
Odpowiedz 
A tu macie mirrorową wersję Radia Maryja. Serio! Bez kitu.
Picard
Użytkownik
#124 - Wysłana: 1 Lis 2006 18:38:28
Odpowiedz 
Pah Wraith

Gdzie? Nic nie widac, nic nie slychac...Albo ja nie lapie dowcipu i chodzi wlasnie o to,ze radia nie ma i z tego tez powodu milczy ono ?
Pah Wraith
Użytkownik
#125 - Wysłana: 1 Lis 2006 19:09:48
Odpowiedz 
Ale wtopa Tak to jest jak się na kilku forach pisze naraz
Tu mata adres:
http://www.ojciec-dyrektor.de/
Q__
Moderator
#126 - Wysłana: 11 Lis 2008 15:09:02
Odpowiedz 
"Dark Star" - tak ostro to nawet w Terran Empire nie było :
http://www.film.org.pl/prace/dark_star.html
http://www.scifimoviepage.com/darkstar.html
biter
Użytkownik
#127 - Wysłana: 11 Lis 2008 15:37:07
Odpowiedz 
W deche muszę zobaczyć, zapowiada się miodzio.
Q__
Moderator
#128 - Wysłana: 20 Maj 2009 13:19:41
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#129 - Wysłana: 14 Mar 2013 09:22:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Obejrzałem sobie tymczasem odcinek DS9 "Crossover", który pasuje do niniejszego tematu, bo stanowi w sumie gorzkie zakończenie sprawy Terran Empire.
Ale po kolei... Zacznijmy od tego, że o ile - dający początek całej sprawie lustrzanego wszechświata, jak wiemy - TOS "Mirror, Mirror" czy idący w jego ślady ENT "In a Mirror, Darkly" zabawiają się samą koncepcją alternatywnego świata zawierającego w komiksowo-przerysowany sposób złe sobowtóry naszych bohaterów (znamienne jest przy tym, że Wolkanie plasują się poza tym podziałem, ci mirrorowi nie są znacząco gorsi niż "nasi"), co w czasach oryginalnej serii mogło jeszcze fascynować (choćby i dlatego, że podpierało się - prekursorskimi wtedy - tezami Everetta) lecz dziś przystoi raczej fantastyce rozrywkowej z jej uproszczoną moralną bipolarnością, o tyle - lubiący szarości - DS9 woli pokazać MU jako świat, w którym sprawy poszły trochę gorzej, by zastanowić się nad takimi problemami jak wpływ okoliczności na życiowe wybory jednostki (co pozwala dokładniej przyjrzeć się psychice bohaterów serii), opozycja wolność/niewola (i ostateczna cena wybrania jednej lub drugiej) czy kwestia moralności w polityce.
Zaczyna się od scenki nieistotnej z perspektywy odcinka, ważnej jednak na planie szerszym, niosącej bowiem informację o bajorańskich próbach kolonizacji Gammy i ukazującej Juliana usiłującego flirtować z Kirą co będzie interesującym smaczkiem dla każdego wiedzącego co się wówczas działo w życiu aktorów grających ową parkę.
Rychło jednak okazuje się, że wracający z w/w kolonii major i doktorek wydostają się - w wyniku awarii - z wormhole'a w niewłaściwym miejscu, a konkretnie w MU, by - choć w pierwszym odruchu Kira zostaje przez klingońskich żołnierzy pomylona ze swym odpowiednikiem - zostać złapani przez Klingonów dowodzonych przez Garaka... wykonującego - mniej lub bardziej chętnie - rozkazy mirror Kiry.
Dalej drogi bohaterów rozchodzą się zgodnie z gatunkowymi kryteriami co przywodzi zaraz na myśl ustawy norymberskie czy XIX-wieczne amerykańskie niewolnictwo: major trafia na dwór swojej odpowiedniczki jako coś na kształt maskotki (i - jak się okazuje - kandydatka na kochankę), podczas gdy doktor do niewolniczej pracy w kopalni (przypominającej zapewne to, co spotykało Bajoran pod cardassiańską okupacją w universe prime). Sytuacja ta połączona z podejmowanymi przez nich - razem i z osobna - próbami rozpoznania sytuacji i zorganizowania ucieczki pozwala nam zapoznać się z analogami dobrze nam znanych postaci oraz z sytuacją panującą w lustrzanym świecie. I tak oto Odo z metodycznością, którą znamy przekształcił się w obozowego kata (bez skojarzeń z Auschwitz się nie obejdziemy), co jest wątkiem typowo mirrorowym, bo w pokazywanym nam zwykle wszechświecie do Cardassian jednak nie przystał. Kira znów wyrosła na postać wszechwładną w swoim sektorze Galaktyki, ale i dwuznaczną w miarę humanitarną jak na zasady swojego świata (zabawne przy tym, że "zła" Kira brzydzi się zabijaniem znacznie bardziej, niż "dobra", z której okoliczności uczyniły bezwzględną bojowniczkę, przynajmniej póki nie wpadnie w gniew), zblazowaną i hedonistyczną, szukającą jednak prawdziwej miłości i zrozumienia... u samej siebie, mogącą w tym wszystkim nawet imponować zaradnością, którą z czasem chyba utraciła. W jej wypadku trudno ocenić na ile jest mirrorowa z natury, na ile zaś zmieniły ją okoliczności. Pozostali bohaterowie natomiast ewidentnie zdają się być nie wykrzywionym odbiciem swoich oryginałów, a studium tego co inne okoliczności mogły wydobyć tych samych postaci. I tak Garak jest podstępnym i okrutnym oficerem niewiele różnym od nie-mirrorowego Dukata (co każe zadać sobie pytanie czy niełaska i zesłanie nie wyświadczyły aby "prostemu krawcowi" przysługi, zmuszając go do krytycznego spojrzenia na swoje życie). Quark okazuje się być cichym bohaterem podziemia, za co płaci życiem (co każe nam spytać o wewnętrzne dobro i w "naszym" Quarku gotowe wydobyć się z niego w ekstremalnych sytuacjach). O'Brien zaś i Sisko są - używając terminologii T. Borowskiego - ludźmi zlagrowanymi. Pierwszy zachował tylko instynkt przetrwania, jednak stopień jego bierności czyni go bliskim stania się - wg tej samej terminologii - muzułmaninem, drugi ustawił się znacznie lepiej jako erotyczna zabawka Kiry i działający pod jej auspicjami kosmiczny pirat (taka krzyżówka Tadeusza, protagonisty opowiadań oświęcimskich, z Hanem Solo) tracąc przy tym odruchy moralne, nie tracąc jednak charyzmy (ba, pod pewnymi względami w swym hałaśliwym nadrabianiu miną, jawi się - mimo generalnie odstręczających cech - postacią sympatyczniejszą od Benjamina-prime).
Tymczasem jednak plany przewrotu na stacji snute przez ambitnego Garaka zmuszają bohaterów do intensyfikacji działań, stanowiąc dla nich tyleż zagrożenie, co szansę ucieczki. Major usiłuje zawrzeć sojusz z Sisko podczas gdy doktor podejmując ucieczkę zabija Odo (znamienna jest furia... i satysfakcja z jaką to robi), a następnie nakłania "Smiley'a" O'Briena do współpracy budząc w nim pragnienie wolności i poczucie godności osobistej. Uciekinierzy zostają jednak schwytani, a ich los rysuje się b. czarno, jednak życie ratuje im Sisko, który nagle również zapragnął wolności i szacunku dla siebie (nie wiemy zresztą do końca na ile obudził się w nim zmysł moralny, jak u Hana S., na ile zaś był to raczej pragmatyczny wybór - a'la Lando Calrissian, który, jak pamiętamy, imponująco gładko przekształcił się z lojalnego wobec Imperium barona w rebelianckiego generała - wynikły z obawy przed tym, że łaska intendantki może jeździć na pstrym koniu, zwłaszcza odkąd próba buntu doprowadziła ją do zaostrzenia kursu). Z jego to pomocą uciekają do swojego wszechświata (w którym koledzy martwili się już ich nieobecnością). On też postanowiwszy stać się przywódcą terrańskiego buntu oferuje "Smiley'owi" funkcję swojego mechanika pokładowego.
Przebieg fabuły generuje sporo dodatkowych pytań, oto bowiem np. dowiadujemy się (z opowieści intendantki), że Terran Empire upadło w wyniku humanitarnych reform Spocka i teraz można się zastanawiać, czy oznacza to, że w MU - jak na Ziemi 2 z komiksów o Justice League - zawsze wygrywa Zło, czy raczej, że krwawe imperium nie jest w stanie nie upaść, choćby podjęło trud autopoprawy. Następnie: czy aby Kira nie mówiła szczerze, że Bashirowi przyda się doświadczenie upokarzającej niewoli, dzięki czemu on - dziecko szczęśliwego federacyjnego komunizmu - zrozumie lepiej doświadczenie historyczne Bajoran? Dalej: bunt Sisko - skazany jest raczej na klęskę na starcie, czemu więc on i "Smiley" zamiast liczyć na azyl w universe prime skłonni są raczej (tu znów przypomina się Powstanie w warszawskim Gettcie, ale i rozpaczliwy gest Powstania Warszawskiego) umrzeć z bronią w ręku, co skłania ich do takiego wyboru? Rozpaczliwa nadzieja? Chęć dania przykładu innym? A może silniejszy od woli życia głód odwetu? Wreszcie pytanie o sytuację Bajoran (czy aby w "złym" świecie nie poszczęściło im się bardziej niż w "dobrym", co stanowi pewien paradoks, a jednocześnie pokazuje naszej major jaki potencjał mają jej rodacy). Do tego dochodzą pytanka z kategorii potencjalnie "buraczanej" - dlaczego Kira, choć nie słyszała o Ziemianinie Kirku potrafi w finale zacytować ziemską "Alicję..."? jakim cudem intendantka potrafi aż tak naginać przepisy, by zapewnić swojej odpowiedniczce nie tylko życie (wbrew surowym regułom postępowania z przybyszami z innego wszechświata), ale i względną wolność? jak silną pozycję ma - niewolnik - Sisko, skoro Garak tytułuje go panem, nawet do osób trzecich?
Nawet te drobne zgrzyty nie psują jednak wrażenia z oglądania odcinka, w którym DS9 robi znakomity użytek ze swojego zamiłowania do odcieni - metaforycznej - szarości i najpełniej bodaj realizuje swój - podnoszony przez recenzentów - potencjał bycia "Casablancą" in space (pojawiają się nawet dosłowne aluzje).
Zgadzam się z Jammerem, że w/w epizod zasługuje na uczciwe 4/4. Gorąco polecam.

ps. Inni o odcinku:
http://www.jammersreviews.com/st-ds9/s2/crossover. php
http://www.kethinov.com/startrekepisodes.php?serie s=3&season=2&epnumber=23
http://www.ex-astris-scientia.org/episodes/ds92.ht m
Q__
Moderator
#130 - Wysłana: 12 Wrz 2018 13:17:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Takie pytanko... Dlaczego właściwie mundury mBurnham i "Killy" mTilly były dość różne:

Skoro obie nosiły rangę kapitana?

Czyżby dowódca - kłania się Kirk i jego różne wersje uniformu pokazane w TOS - miał do wyboru parę wariantów umundurowania? Albo były to mundury męski i żeński, gdzie Michaśka - z sobie znanych powodów - męski wybrała? A może Tilly (kłania się sposób w jaki mówiła do - noszącego kapitański stopień - mConnora) miała wyższą rangę (Fleet Captain)?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Terran Empire

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!