USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Borg- bilans zysków i strat.
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
James T Kirk
Użytkownik
#31 - Wysłana: 26 Maj 2006 23:10:52
Jedno jest pewne Romulanie to nieźli psychole Dlatego obok Ferengich to moi ulubieńcy.
Delta
Użytkownik
#32 - Wysłana: 26 Maj 2006 23:15:07 - Edytowany przez: Delta
Defiant niekoniecznie był cały czas w walce z Borg, ale ta walka trwała od sektora Typhon, który jest najdalej wysuniętym (w stronę Kwadrantu Delta) sektorem Federacji. Jeśli tak było to Defiant najprawdopodobniej dołączył gdzieś w połowie drogi między Typhon a Ziemią. Czyli walczył znacznie dłużej bez odpoczynku, niż Enterprise-D. Na dodatek Defiant ma mniejsze możliwości niż Galaxy. Nie był w stanie odbudowywać powstałych uszkodzeń samodzielnie, tym bardiej będąc non stop pod ogniem.

James T Kirk
Co do Romulan, to faktycznie to chyba najciekawsza z ras. I jak dotad chyba najbardziej spójnie przedstawiona (może dlatego, że na tyle rzadko pokazywana i scenarzyści nie zdążyli w niej namieszać jak w przypadku np. Klingonów). Co mi się najbardziej podoba (w sensie pomysłu twórców ST na rasę, a nie cech które bym pochwalał), to świetne połączenie wolkańskiej logiki, klingońskiej brutalności i agresji oraz kardasjańskiej podstepności.
Picard
Użytkownik
#33 - Wysłana: 26 Maj 2006 23:16:48
waterhouse

Jego znacznie uszkodzenie musiały się skadś wziąć.

To Defiant miał bć ich przyczyną? Przy takiej ilości statków biorących udział w bitwei trudno spodziewać się by sześcian wolny był od wszelkich uszkodzen. Jednak mimo to nie został by on powstrzymany przed zasymilowaniem Ziemi gdyby nie odsiecz nowego Enterprise pod wodzą starego kapitana.


w tym flagowiec (zapewne Galaxy).

Wiem, izzostał zniszczony okręt admirała. Admiralicja zaś najczesciej wybierał okręty klasy Exelcior. Nie wiem wiec skad ta nieuzasadnion spekulacja na temat Galaxy?

ze względu na nieporównywalne okoliczności.

Ten sam wóg, ten sam rodzaj statku lecz jednocześnie rzekomo lepsze uzbrojenie Defianta i asysta całego zgromadzenia statków GF...Okoliczności rzeczywiście były inne, ale przemawiały na korzysć mniejszych obrażeń Defianta jednak to Enterprise-D po skonczonej walce byl w lepszym stanie, mim, iz to on miał ,,pod górkę..."
waterhouse
Moderator
#34 - Wysłana: 26 Maj 2006 23:27:31
To Defiant miał bć ich przyczyną?

Nie. Ale świadczy to o zaciekłości samej bitwy.

Admiralicja zaś najczesciej wybierał okręty klasy Exelcior. Nie wiem wiec skad ta nieuzasadnion spekulacja na temat Galaxy?

Zwykle? Ile razy Excelsior był flagowcem?

Co do galaxy jako flagowca w czasie bitwy o Sektor 001 to 1) wiemy że w oryginalne wersji scenariusza BoBW mostek adm.Hansena miał być mostkiem jednostki klasy Galaxy 2)jednostki tej klasy walczyły w "Sacriface of Angels" w podobnej roli.

Stąd moja "nieuzasadniona" spekulacja.

i asysta całego zgromadzenia statków GF...

Sugerujesz że Defiant chronił się za nimi?

Biorąc pod uwagę sposób prowadzenie walki przez ten okręt - bezpośrednie ataki z małego dystansu - oraz znaczną długość bitwy Defiant sprawił się doskonale.


jednak to Enterprise-D po skonczonej walce byl w lepszym stanie, mim, iz to on miał ,,pod górkę..."

A Borg w BoBW chciał dokonać anihilacji E-D?
Delta
Użytkownik
#35 - Wysłana: 26 Maj 2006 23:29:52
Okoliczności rzeczywiście były inne, ale przemawiały na korzysć mniejszych obrażeń Defianta jednak to Enterprise-D po skonczonej walce byl w lepszym stanie, mim, iz to on miał ,,pod górkę..."

Zapominasz, Picard, o "czynniku ludzkim". "Enterpise-D/E" dowodzili doświadczeni i zrównoważeni oficerowie jak Riker i Picard. A dowódcą "Defianta" był Worf, któremu jak dać okręt i wysłać na bitwę to załogę trzeba pewnie zbierać z list kandydatów na kamikadze. Stąd stan w jakim był "Defiant", który nie istniałby juz dawno, gdyby nie przylot "Enterprise-E" bo Worf chciał się zabawić w atak "wzór Jem'Hadar".

Przy okazji, nie wiem czy wiecie, że załoga DS9 oglądała premierowy pokaz Star Trek First Contact i po projekcji do Michael'a Dorn'a podszedł Avery Brooks i "miał do niego pretensję" właśnie o to, co stało się z U.S.S. "Defiant" gdy Worf go sobie "pożyczył"
James T Kirk
Użytkownik
#36 - Wysłana: 26 Maj 2006 23:42:34
Pah Wraith

Można zaryzykowac stwierdzenie, że Federacja w XXIV wieku jest i była gotowa na Borg, bo posiada wieksze zdolności adaptacyjne od Kolektywu...

Święte słowa. Uzywając żargonu filmu ,,Chłopaki nie płaczą,, można powiedzieć ze:,Q wygnał Federacje,, z ciepłego kurwidołka ,,jakim był kwadrant Alfa i pokazał mu prawdziwe wyzwanie. Niewiem jak wy, ale ja nieraz zastanawiałem sie coby było jakby zamiast w czasach Picarda, doszło do kontaktu z Borgiem w realiach TOS-a. Przy ówczesnym stanie techniki i zimnej wojny w Alfie wynikbyłby z góry przesadzony i wiadomy. ;-/
Havoc
Użytkownik
#37 - Wysłana: 27 Maj 2006 09:09:54
Picard
Ale mimo to marnowanie najlepszego okrętu w miejscu, w którym kompletnie nic się nie działo- a raczej nic nie mogło się wydarzyć- było raczje sprzeczne z logika i postępowaniem, Gwiezdnej Floty

Jak do tej pory nie udało się stwierdzić występowania logiki w postępowaniu i decyzjach GF.
Co do czasu walki Defianta z Cube'm, nie możemy stwierdzić jak długo ona trwała. Wiemy na pewno, że brał udział w pierwszej bitwie, w sektorze Typhoon..... oraz w ostatniej, w okolicach Ziemi. Ile potyczek po drodze stoczyli Borg? Zapewne kilka. Moim zdaniem walka wyglądała w ten sposób, że Cube po przebiciu się przez flotę zgromadzoną pod Typhoon'em obrał kurs na Ziemię (powiedziane w FC) i wszedł w warp. Zapewne po drodze został przechwycony przez następną małą flotę, która zdołała go wybić z warp, stoczył następną potyczkę i znowu... kierunek Ziemia i warp,.... i tak zapewne kilka razy.

Oczywiście to tylko spekulacje, ale IMHO mocno prawdopodobne. Wskazuje na to chociażby udział Defianta w ostatniej bitwie. Jak wiemy nie jest on zbyt szybkim okrętem, raptem warp 8, a przecież Cube mocno przekracza 9. Gdyby "coś" nie chamowało Borga, prawdopodobnie Defiant nie zdążyłby się załapać na bitwę w sektorze 001.

Picard, Waterhouse
Info o zniszczeniu okrętu admirała zostało podane dopiero chwilę po dołączeniu Enterprise-E do bitwy. Opierając się na tym co widzieliśmy na ekranie sądzę, że flagowcem admirała była Akira
Pah Wraith
Użytkownik
#38 - Wysłana: 27 Maj 2006 11:40:46
James T Kirk
nieraz zastanawiałem sie coby było jakby zamiast w czasach Picarda, doszło do kontaktu z Borgiem w realiach TOS-a.

Obejrzyj sobie fanserial "New Voyages" /bodaj odcinek 4x01/
Picard
Użytkownik
#39 - Wysłana: 27 Maj 2006 13:06:49 - Edytowany przez: Picard
waterhouse

Picard, zachowujesz się czasami jak Katon

Dziękuje, za to porównianie bo chodź cel jaki przyświecał temu człowiekowi nie był wcale szlachetny to ona sam wywodzil się bądź co badź ze szlachty a jego determinacja jest godna podziwu. Dobrze, iz nie porównywałeś mnie z kimś innym kto też ciągle powtarza w swych publicznych przemówieniach cięgle tą samę kwestie... Co do tego, że Defiant był od początku w samym centrum bitwy Ty oraz inni zwolennicy Buntownika masz oczysićie racje- zupełnie nie wiem jak mogłem to przegapić ów fakt? Nalezy jednak zaznaczyć, iz nie Defiant w przeciwieństwie do Enterprise nie walczył sam. Pisząc o asyście innych okrętów GF mam oczywiście na myśli współprace pomiędzy poszczególnymi jednostkami bioracymi udział w bitwie- nie przypuszczasz chyba, że Defiant był jedynym bohaterem tego staracia?Jeśli zaś chodzi o twą spekulacje odnośnie statku klasy Galaxy jako okrętu admirała jest ona rzeczywiście nie uprawniona. Admiralicja najczęściej podóżuje jednostkami klasy Exelcior. Pamiętam nawet słowa jednego dowódcy takiego okrętu; ,,Was, załoge klasy Galaxy wysyłają w najdalsze misjie a my latamy pomiedzuy bazami gwiezdnymi..." Przydzielanie statku służącego do dalekiej ekspoloaracji jako okręt admirała nie jest zbyt rozsądne. na ekranie w FC nie widzieliśmy Galaxy, nie wspominano też o tym statku więc nie widze powodu aby uznać, że to on właśnie był platformą dowodzenia w tej bitwie. Poza tym jeśli nawet tak było; jako jednostka dowodzenia musiał ów okręt stać się kluczowym obiektem zainteresowania Borg'a a wieć trudno spodziewać się by okręt ten przy tak dużej atencji tak potężnego przeciwnika przetrwał całą bitwe, prawda?
waterhouse
Moderator
#40 - Wysłana: 27 Maj 2006 15:08:48 - Edytowany przez: waterhouse
Pisząc o asyście innych okrętów GF mam oczywiście na myśli współprace pomiędzy poszczególnymi jednostkami bioracymi udział w bitwie- nie przypuszczasz chyba, że Defiant był jedynym bohaterem tego staracia?

Nie.

r. Pamiętam nawet słowa jednego dowódcy takiego okrętu; ,,Was, załoge klasy Galaxy wysyłają w najdalsze misjie a my latamy pomiedzuy bazami gwiezdnymi..."

Proszę o odcinek.

na ekranie w FC nie widzieliśmy Galaxy, nie wspominano też o tym statku więc nie widze powodu aby uznać, że to on właśnie był platformą dowodzenia w tej bitwie.

To że nie widzieliśmy go na ekranie nie oznacza że nie brał udziału w bitwie, w tej czy innej roli. Byłoby dziwne że najpotężnieszy itd statek czy nawet statki Federacji (wtedy zapewne było już wiecej Galaxy) nie brałyby udziału w tak kluczowym starciu.



Pisałem poza tym jakie były zamiary twórców...
theczarek
Użytkownik
#41 - Wysłana: 27 Maj 2006 18:10:46
A tak w ogóle to o którym mówimy Borgu? Wszechpotężnej, tajemniczej rasie cyborgów z TNG czy bandzie popierdółek rządzonych przez lekko przygłupią królową z Voyagera?
Nie jestem pewien czy potęga której jeden sześcian zniszczył połączone siły trzech flot Floty Gwiezndej (jak mnie pamięć nie myli bo danych przed oczami nie mam) w Wolf 359 to ta sama która sprzymierzyła się z załogą pojedyńczego, oddciętego od Federacji lekkiego krążownika w celu pokonania jeszcze silniejszego przeciwnika. HeHe wprowadzenie królowej Brogowi nie służy.
James T Kirk
Użytkownik
#42 - Wysłana: 27 Maj 2006 18:42:45
Wszechpotężnej, tajemniczej rasie cyborgów z TNG czy bandzie popierdółek rządzonych przez lekko przygłupią królową z Voyagera?

Oj, nie tylko Borg przerazał w TNG- w odcinku ,,Regeneration,, z serii ENT tez został ukazany całkiem fajnie i ,,strasznie,, .

Nie jestem pewien czy potęga której jeden sześcian zniszczył połączone siły trzech flot Floty Gwiezndej (jak mnie pamięć nie myli bo danych przed oczami nie mam) w Wolf 359 to ta sama która sprzymierzyła się z załogą pojedyńczego, oddciętego od Federacji lekkiego krążownika w celu pokonania jeszcze silniejszego przeciwnika. HeHe wprowadzenie królowej Brogowi nie służy.

Co do historii opowiedzianej w ,,Scorpionie,, to wbrew pozorom zachowanie Kolektywu nie było wcale takie głupie. W normalnych warunkach przy całej swej potędze Borg nie pomyślałby nigdy o sojuszu z Voyem ,ale nie zapomninajmy ze sytuacja go do tego zmusiła. Kolektyw przez swoja głupote wmieszał sie w wojne z naprawdę groźnym przeciwnikiem, którą w dodatku przegrywał i nie przystanie do propozycji Katriny byłoby z jego strony samobójstwem. Borg chciał i potrzebował tych nanosond-Kolektyw wielkokrotnie poganiał Siedem aby jak najszybciej je zdobyła. A co do bandy ,,popierdółek,, jak nazywasz Kolektyw, to pewnie uwazasz jak więszość forumowiczów że Borg za czesto pojawiał sie w Voyagerze i przewijał się w jego fabule. Jeśli tak, to w zupełnosci sie z tym nie zgadzam-Lecieli przez kwadrant Delta. ojczyzne i serce imperium Borga. Kogo mieli w nim spotkac? Kaczora Donalda? Nie sadze. Powiem wiecej przy rozciagłosci włosci Kolektywu i tak spotykali jego przedstawicieli za rzadko.
theczarek
Użytkownik
#43 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:12:30 - Edytowany przez: theczarek
Jak najbardziej powinni spotkać Borga. To spoko, zgadzam się w zupełności.

Co do odcina ENT to faktycznie był niezły.

Sojusz z Voyem to jednak przegięcie - wasze biologiczne i technologiczne zasoby zostaną dodane do naszych. Jakoś tak to leciało? Asymilujemy Voya i mamy nanity. Na tym przecierz polega siła Borga - oni asymilują przede wszystkim technologię wzmacniając siebie. To było mocno podkreślone w TNGowych odcinakch z Borgiem. Asymilując Picarda zyskali całą jego wiedzę, więc asymilując Voya mieli by wiedzę o nanosondach.
Sądzę że Borg jest na tyle cwany by mając podstawy resztę sam opracował. W innym wypadku "We will adapt" nie maiło by sensu. Trzeba być twórczym by być adaptatywnym.

Poza tym, tylko wybitny idiota da się na własnym podwórku wodzić za nos załodze jednego niewielkiego stateczku.
James T Kirk
Użytkownik
#44 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:24:22
Asymilujemy Voya i mamy nanity.

Ale w ,,Scorpionie,, Kaśka wyraźnie ostrzega Kolektyw, ze przy jakielkolwiek próbie asymilacji czy odebrania siłą im informacji o nanosondach, wszelkie dane o nich zostana natychmiast usuniete. Więc tutaj miała Borga w szachu a on chcac-niechcąc musiał zgodzic sie na jej warunki.
theczarek
Użytkownik
#45 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:45:06
Dane zostałyby usunięte z baz danych statku - ALE KTOś Z ZAłOGI TO WYMYśLIł I PODSTAWOWE ZASADY DZIAłANIA PAMIęTAŁ. Samo się nie zrobiło. Nie pamiętam dokładnie tych odcinków bo dawno je oglądałem a Voy jest dość daleko w priorytetach jeśli choddzi o uzupełnienie kolekcji.

Jedynym członkiem załogi z którego pamięci dałoby sie cokolwiek wymazać jest doktorek.
Ale on jest kolejnym "genialnym" wymysłem scenarzystów - niby wąsko wyspecjalizowany i prymitywniejszy od DATY a jakoś tak bardziej od niego ludzki.

A ze ST:X można wnioskować że nawet pop powrocie Voyagera nie udało sie zbudować muzgu pozytronowego.
Picard
Użytkownik
#46 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:48:37
James T Kirk

Niezupęłnie jest tak jak piszesz- a raczej jest chodź nie wiem czemu, bo to co wymyśliki tówrcy w tym wypadku jest nielogiczne. theczarek ma dużo racji twierdząc,ze Kolektywowi wcale nie potrzebna była szczegółowa budowa i sposób działania zmodyfikowanych nanosond. Powinien wystarczyć im sam pomysł na ich stworzenie, a skoro nanotechnologia Broga była znacznie bardziej zaawansowana niż Federacji sukces w pogromieniu Gatunku 8472 powinien być raczej pewny...
Delta
Użytkownik
#47 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:50:12
Dane zostałyby usunięte z baz danych statku - ALE KTOś Z ZAłOGI TO WYMYśLIł I PODSTAWOWE ZASADY DZIAłANIA PAMIęTAŁ. Samo się nie zrobiło.

Znał je tylko EMH, który miał być wymazany wraz z tą wiedzą jeśli Borg zaatakowałby "Voyager'a"
James T Kirk
Użytkownik
#48 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:51:36
Jedynym członkiem załogi z którego pamięci dałoby sie cokolwiek wymazać jest doktorek.

Nie wiadomo o czym dokładnie mowiła Kaśka uzywajac słowa ,,wymazać,, -moze chodziło jej własnie o to że dane o broni przeciw 8472 były w jego pamieci. Zresztą nie musiałaby ich skasowac- wystarczyłoby gdyby doktorek zablokował dostep do nich. Zrobił tak Data -zdaje sie przy uzyciu kody fraktalnego w ST VIII , blokujac Borgowi skutecznie dostęp do głównego komputera Entka.
Karo
Użytkownik
#49 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:54:36
ja tam nie pamiętam kto opracował te nanity, chyba doktor, asymilujemy voya, mamy technologie i osobę lub program która wymyśliła tę technologię, nie wiem jak Kasia chciała usunąć tą wiedzę, kasując doktora i ubijając głównego mechanika no i jeszcze pewnego genialnego chorązego jakieś to takie naciągane
Delta
Użytkownik
#50 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:54:47
Picard

theczarek ma dużo racji twierdząc,ze Kolektywowi wcale nie potrzebna była szczegółowa budowa i sposób działania zmodyfikowanych nanosond. Powinien wystarczyć im sam pomysł na ich stworzenie, a skoro nanotechnologia Broga była znacznie bardziej zaawansowana niż Federacji sukces w pogromieniu Gatunku 8472 powinien być raczej pewny...

Znasz mniej więcej proces działania napędu warp, prawda? No to go teraz zbuduj. Borg posiadał nanotechnologię, ale badania, pozwalające odpowiednio skonstruować nananity by zwalczyć 8472, zabierały czas. A Borg już wtedy solidnie dostawał w cztery litery. Nie mógł sobie pozwolić na dalszą zwłokę i to dokładnie jest powiedziane w "Scorpion".
Delta
Użytkownik
#51 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:56:51 - Edytowany przez: Delta
Nie wiadomo o czym dokładnie mowiła Kaśka uzywajac słowa ,,wymazać,,

Wiadomo, co miała na myśli. "Jeśli Borg nam zagrożą wymażemy pański program." Kaśka chciała poświęcić EMH.
James T Kirk
Użytkownik
#52 - Wysłana: 27 Maj 2006 21:57:27
ma dużo racji twierdząc,ze Kolektywowi wcale nie potrzebna była szczegółowa budowa i sposób działania zmodyfikowanych nanosond. Powinien wystarczyć im sam pomysł na ich stworzenie, a skoro nanotechnologia Broga była znacznie bardziej zaawansowana niż Federacji sukces w pogromieniu Gatunku 8472 powinien być raczej pewny...

No nie wiem-jakby nie było Voyager znalazł szybciej te broń a ponieważ toczyła sie wojna i cenna była każda chwila, więc Borg przystał na tę propozycje. Mając gotową bron mógł sie skupic na skutecznej ofensywie przeciw 8472 a nie na badaniach nad nią. Zreszta biorąc pod uwagę kolkektwyizm Borga w działaniu i mysleniu-osobiscie uwazam ze niepotrafiąc konstruktywnie myslec, sam nie opracowałby nigdy tej broni albo zrobił to zbyt późno i przegrał te wojne.
Karo
Użytkownik
#53 - Wysłana: 27 Maj 2006 22:01:11
w sumie to fajnie ze jednak nie wykasowali EHMa bo innaczej Voy byłby chyba nie do oglądania no i kto by tak ładnie odasymilował 7 of 9
James T Kirk
Użytkownik
#54 - Wysłana: 27 Maj 2006 22:02:43
mamy technologie i osobę lub program która wymyśliła tę technologię, nie wiem jak Kasia chciała usunąć tą wiedzę, kasując doktora i ubijając głównego mechanika no i jeszcze pewnego genialnego chorązego jakieś to takie naciągane

Gdyby Borg zaasymilował wtedy Voya i jego załoge Doktorek i tak byłby nie potrzebny-więć Katarina nic nie ryzykowała.
Karo
Użytkownik
#55 - Wysłana: 27 Maj 2006 22:08:58
jestem ciekawa czy można tak wykasować dokładnie że nie możliwe byłoby odzyskanie tej wiedzy zwłaszcza że Kasia musiłaby się śpieszyć i czy Borg wpadł by na tę możliwość, ale najwyraźniej miał inny "pomysł" i uznał że lepiej się z Voyem dogadać, ale i tak jakoś mi ten sojusz taki naciągany
Jurgen
Moderator
#56 - Wysłana: 27 Maj 2006 22:09:33
Poza tym, tylko wybitny idiota da się na własnym podwórku wodzić za nos załodze jednego niewielkiego stateczku.

No to nie był "jeden niewielki stateczek" tylko Voyager pod dowództwem Kaśki J..
James T Kirk
Użytkownik
#57 - Wysłana: 27 Maj 2006 22:11:56
No to nie był "jeden niewielki stateczek" tylko Voyager pod dowództwem Kaśki J.

Odbywajacy podróż jakiej wszechświat nie widział
Jurgen
Moderator
#58 - Wysłana: 27 Maj 2006 22:16:36
jestem ciekawa czy można tak wykasować dokładnie że nie możliwe byłoby odzyskanie tej wiedzy zwłaszcza że Kasia musiłaby się śpieszyć i czy Borg wpadł by na tę możliwość, ale najwyraźniej miał inny "pomysł" i uznał że lepiej się z Voyem dogadać, ale i tak jakoś mi ten sojusz taki naciągany

Po co kasować? Wystarczy zniszczyć, z pewnością nie da się wtedy nic odzyskać
Delta
Użytkownik
#59 - Wysłana: 27 Maj 2006 22:20:25
Karo
ale najwyraźniej miał inny "pomysł" i uznał że lepiej się z Voyem dogadać, ale i tak jakoś mi ten sojusz taki naciągany

To potwierdza tylko starą prawdę mówiącą, że wróg mojego wroga jest nadal moim wrogiem . Borg zadziałał w myśl tego, co mówił Spock w ST II, że każdy reaguje zgodnie ze swym charakterem. Czyli, że Kolektyw z góry wiedział, że załoga "Voyager'a" zostanie zasymilowana, gdy tylko Borg przy jej pomocy upora się z Gatunkiem 8472. Z tego punktu widzenia sojusz z USS "Voyager" był logiczny -pozwalał Borg szybko położyć łapę na potrzebnej, na wczoraj, technologii.
Karo
Użytkownik
#60 - Wysłana: 27 Maj 2006 22:26:42
Po co kasować? Wystarczy zniszczyć, z pewnością nie da się wtedy nic odzyskać
jak rozumiem calego Voya biedny ten kolektyw nie rozumieją że asymilacja jest dla ich dobra.
Delta
Z tego punktu widzenia sojusz z USS "Voyager" był logiczny -pozwalał Borg szybko położyć łapę na potrzebnej, na wczoraj, technologii.
no ale pracować tak nie efektywnie
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Borg- bilans zysków i strat.

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!