USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Sesja Star Trek vs Star Wars RPG na forum?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#91 - Wysłana: 1 Gru 2016 19:23:02
Odpowiedz 
Guauld:
Muszę się w sumie dopytać jaki rok dokładnie jest po stronie SW, bo powinniśmy podać wiek postaci.

mozg_kl2:
myślałem o połączeniu obu universów w dość ciekawych dla nich tj trek w czasach po zniszczeniu Romulusa, a SW lata po inwazji YW

Guauld
Użytkownik
#92 - Wysłana: 1 Gru 2016 19:26:50
Odpowiedz 
"Lata" to dosyć ogólny termin. Jeśli moja postać urodziła się krótko po uformowaniu Imperium, to ile teraz może mieć lat? Na pewno więcej niż 48, to ile wtedy, 50, 60? Co prawda czasu życia Ithorian nie znamy, więc to tak istotne nie jest, ale chciałbym wiedzieć aby jakoś samemu rozumieć jakie doświadczenie życiowe mógł on nabyć.
Q__
Moderator
#93 - Wysłana: 1 Gru 2016 19:39:51
Odpowiedz 
Guauld

Guauld:
"Lata" to dosyć ogólny termin.

Historia starego EU kończy się kanonicznie w roku 139 ABY (wraz z finałem "Legacy II"):
http://starwars.wikia.com/wiki/Timeline_of_Legends _media
Więc przypuszczam, że wydarzenia naszej sesji, to będą (dokonanie odkrycia wormhole'a i budowa stacji musiały trochę zająć) wczesne lata '40 drugiego stulecia po bitwie pod Yavin.

Z kolei według chronologii ST będzie to niedługo po roku 2387 (lub 2397), bo na te lata datowana jest fabuła komiksu "Countdown" (rzadki wypadek - komiks, który stanowił kanon ST) i zagłada Romulusa. W każdym razie późne lata '80 - wczesne '90 XXIV wieku. (Ewentualnie przełom XXIV i XXV stulecia).
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/2387

Doprecyzowanie daty w gestii MG.
mozg_kl2
Użytkownik
#94 - Wysłana: 1 Gru 2016 19:39:56
Odpowiedz 
Guauld:
"Lata" to dosyć ogólny termin. Jeśli moja postać urodziła się krótko po uformowaniu Imperium, to ile teraz może mieć lat? Na pewno więcej niż 48, to ile wtedy, 50, 60? Co prawda czasu życia Ithorian nie znamy, więc to tak istotne nie jest, ale chciałbym wiedzieć aby jakoś samemu rozumieć jakie doświadczenie życiowe mógł on nabyć.

Wreszcie konkretne pytania i poczułem się potrzebny

Po stroni Federacji 2401, po drugiej stronie 35 rok ABY
Q__
Moderator
#95 - Wysłana: 1 Gru 2016 19:42:21
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
35 rok ABY

Jak 35 skoro miało być po "Legacy" a ta seria kończy się stulecie później (vide mój poprzedni post)?
Guauld
Użytkownik
#96 - Wysłana: 1 Gru 2016 19:58:21 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Wreszcie konkretne pytania i poczułem się potrzebny

Nie ma za co .

mozg_kl2:
Po stroni Federacji 2401, po drugiej stronie 35 rok ABY

No i konkretna odpowiedź, ale widzę, że mamy tu nieporozumienie. To może lepiej zacznę tworzyć jakiegoś Hutta, przynajmniej wiadomo, że ponad tysiąc lat żyją .

----------------------

mozg_kl2
Dobra, to mam taki dosyć ogólny obraz dwóch postaci, co tam Ci lepiej pasuje do koncepcji, to tym zagram.

1.
Zaletą tej postaci jest to, ze jej rysować nie trzeba, bo wszyscy Ithorianie wyglądają prawie tak samo . Jeśli się okaże, że gramy wiek później, to będę musiał tu dać coś innego.

Imię i nazwisko: Chodo Sazotund
Wiek: 53
Rasa: Ithorianin
Płeć:
Przynależność: Stado Athega Nebonda
Profesja: Botanik
Wygląd: Jasnobrązowa skóra, 1,82 m wzrostu, nosi zieloną tunikę pod żółtozielonym płaszczem
Charakter: Łagodny, posłuszny, cierpliwy, generalnie fanatyczny pacyfista (zabawnie te dwa słowa koło siebie wyglądają)

Historia: Urodzony na Corelli w 18 BBY został szybko osierocony w wyniku nasilania się ksenofobii w nowopowstałym Imperium. Przechowany w ukryciu przez Miraliańską kobietę, która sama znalazła się w nieciekawej sytuacji, został potem przez nią przemycony w jeszcze słabo kontrolowaną przez Imperium przestrzeń Huttów na Nar Shaddaa. Tam spotkała Ithoriańskiego handlarza, który przyjął malucha do swojego stada i tak Chodo Sazotund mając rok wylądował na Ithorze. Dorastając bezproblemowo zasymilował się w ithoriańskim społeczeństwie i będąc zafascynowanym niezwykłymi właściwościami flory na rodzimej dla jego rasy planecie zaczął się kształcić jako botanik. Niedługo po ukończeniu 18 lat przeżył dosyć dramatyczne doświadczenie (zważywszy na spokojne życie, jakie wiódł do tej pory) jakim była ewakuacja z planety podczas ataku Imperium. Po dostaniu się na Bimmisaari, odczuwając tym razem świadomie politykę Imperium na własnej skórze (rozumiejąc, że z takim tworem ciężko negocjować), postanowił dołączyć do Rebelii, gdzie przyjął rolę pielęgniarza (botanika nie była szczególnie przydatna) na jednym z krążowników Mon Calamari (ale ani razu nie trzymał broni w ręku). Po zniszczeniu GŚ2 pomagał dalej w tej samej roli przez 2 lata, po czym zaczął wędrować z częścią swojego stadka po zniszczonych przez Imperium światach, biorąc udział w projektach odbudowy ich naturalnego środowiska, co kontynuował przez dwie dekady. Na Spotkaniu odbywającym się na Ithorze w 26 ABY po sugestiach kilku starych znajomych i namyśle pozostał na planecie, gdzie został nauczycielem biologii.
Gdy usłyszał o tunelu prowadzącym do innej, zamieszkałej galaktyki, zafascynowany perspektywą poznania nowych form życia wyruszył w tym kierunku, tym razem z pewnością siebie zbudowaną niewątpliwie przez doświadczenia zdobyte podczas służby w Rebelii.

Umiejętności:
Majstrowanie prowizorycznych narzędzi do pracy, wprowadzanie uspokajającego nastroju do towarzystwa.

2.
Imię: Brak
Wiek: 15 lat poza Wspólnotą
Rasa: Zmienny
Przynależność: Dominium
Profesja/zajęcie: Podczas wojny większośc czasu spędził w Imperium klingońskim podszywając się pod kilku generałów i sędziego.
Wygląd: ...
Charakter: Neurotyczny, niecierpliwy, strachliwy.

Historia: W przeszłości nadzorował bazę gwiezdną w terytorium Dominium poświęconą produkcji i rozwojowi chemikaliów i nanotechnologii, w tym broni biologicznych i ketracelu. Po wybuchu wojny postanowił przenieść się do kwadrantu Alfa by tam założyć linię produkcyjną blisko frontu, lecz w całym pośpiechu wystarczyła chwila nieuwagi jednego z Vorta, który zamknął jedno z hermetycznych pomieszczeń z wrażliwym wyposażeniem do syntezy ketracelu, by Zmienny został niezauważony podczas przebywania pod postacią jednego z przyrządów w pomieszczeniu (zwyczajnie się relaksował). Jego nieobecność została odnotowana dopiero po kilkunastu godzinach i gdy go odnaleziono, był już w ciekłym stanie odpoczynku, rozlany na podłodze. Jego ciało zaabsorbowało znaczne ilości szkodliwych oparów towarzyszących procesowi produkcji, ich mieszanka okazała się jednocześnie wolnym zabójcą i substancją uzależniającą (bez regularnych zastrzyków zaczynał się przedwcześnie "topić"). Na początku efekty zatrucia były łatwe do tolerowania i Zmienny chciał ciągle przysłużyć się swoim rodakom (którzy nie chcieli ryzykować łączenia się z nim w takim stanie i najpierw próbowali znaleźć lekarstwo), tym samym pracował jako szpieg na ważnych pozycjach militarnych i urzędowych w Imperium (lecz z reguły bez większych manipulacji, ograniczał się do zbierania informacji, bo to robił najlepiej - gdyby mógł dokonać połączenia ze Zmiennymi, którzy mieli doświadczenie w kontakcie ze Stałymi z kwadrantu Alfa mogłoby to wyglądać inaczej, ale w tym przypadku musiał się ograniczać do nabytych wcześniej zdolności i predyspozycji). Z czasem coraz ciężej było mu walczyć z nałogiem, po zakończeniu wojny ciągle nie było lekarstwa, a pozostali ciągle nie chcieli go wpuścić do Wspólnoty (lecz nie było to wygnanie jak u Odo, bo mu szczerze współczuli), ale teraz już nie tak prewencyjnie jak wcześniej, bo badania jego stanu wykazały wysokie prawdopodobieństwo negatywnego wpływu na innych Zmiennych po połączeniu. Po usłyszeniu o tunelu prowadzącym do innej galaktyki, wiedząc, że nikt nie jest w stanie pomóc mu w domu, uznał, że nie mając nic do stracenia spróbuje poszukać lekarstwa wśród obcych, którzy do jego rasy się jeszcze nie zrazili.

(Anty)zdolności:
Musi przyjmować zastrzyk (narkotyk może być podany w dowolnej formie, umownie będę to tak nazywał) co 6 godzin, mimo to regenerować się musi co 13 godzin, zmiana kształtu jest bolesna i męcząca, więc stara się ją ograniczać.


I tak mnie w sumie kusiło i przetłumaczyłem opis mojego droida ze TOR-a, wstawię go o tak, raczej nim nie zagram, ale może jakieś pomysły do sesji nasunie . (Jako, że przenoszę go w czasie, to nie za bardzo ma historię.)

3.
Imię: QC-AI (Quark Computing Advanced Intelligence)
Rasa: Droid
Płeć: Męskie oprogramowanie
Wiek: Nieznany, ostatnie czyszczenie pamięci miało miejsce 5 lat temu
Pochodzenie: Nieznane
Twórca: Nieznany
Profesja: Zależy
Przynależność: Brak
Wygląd: Srebrnoszary kolor obudowy, przypomina typowego droida protokolarnego (choć nie udaje żadnego istniejącego modelu)

Tło:
Zaawansowana SI o nieznanym (również przez siebie) pochodzeniu, droid zasilany przez ogniwa energetyczne z diatium i wyposażony w miniaturowy reaktor hipermaterii, który może działać przez góra kilka sekund (czas ograniczony przez niewielki zapas hipermaterii jaki może pomieścić) by zasilić generator pola hiperprzestrzennego do przyspieszenia CPU do prędkości nadświetlnych (zwiększając moc obliczeniową potencjalnie 600-krotnie).
Samo CPU jest mieszanką kilku odmiennych technologii (są elementy rakatańskie i kilka rdzeni Gree to obliczeń kwantowych), nie jest jednak wiadome kto go skonstruował, lecz diagnostyka pamięci wykazała, że była ona regularnie czyszczona w przeszłości. Podstawowa logika dwuwartościowa liczona jest na rdzeniach na poziomie kwarków, cały CPU zintegrowany jest z fizyczną siecią neuronową i pamięcią krystaliczną przypominającą w budowie rakatańskie datakrony.
Dodatkowo wyposażony jest w nanoboty do subtelnych zmian jego wewnętrznej budowy, głównie do konstrukcji wyspecjalizowanych rdzeni obliczeniowych - gdy zajdzie taka potrzeba - i drobnych napraw, oraz działających trochę jak układ odpornościowy.
Wykorzystuje swoją niepozorną zewnętrzną budowę do udawania typowych droidów, co znacząco ułatwia mu życie. Jest w stanie korzystać z różnych broni dystansowych, jednak w walce sprawuje się znacznie gorzej od typowych droidów przeznaczonych w tym celu.

Osobowość:
Jego Pierwszą Dyrektywą jest zwiększenie "porządku" w Galaktyce, co w jego słowniku jest zdefiniowane przez kilka czynników (wszystkie rozpatruje globalnie, dąży do zmniejszenia wszystkich wartości do zera):
1. Liczba inteligentnych istot umierająca w jednostce czasu.
2. Liczba różnych rządów istniejących jednocześnie oraz liczba zmian typu ustrojów w czasie.
3. Liczba konfliktów interesów występujących jednocześnie.
4. Rozbieżność dóbr materialnych posiadanych przez jednostki.
(Jak widać, droid-marzenie dla komunisty).
Jego Drugą Dyrektywą jest zwiększanie zasobów słownika i wszelakich definicji, które ma przy rozwiązywaniu problemów traktować zawsze jako niekompletne. Ta dyrektywa, podobnie jak poprzednia, nigdy wykonana nie zostanie.
Nie ma on żadnych programów etycznych, więc teoretycznie powinien być całkowicie nieprzewidywalny i mógłby próbować osiągnąć cel w niepożądany sposób (np. eksterminując całe życie w galaktyce pierwsza dyrektywa zostałaby wykonana), ale nie może on osiągać celów w sposób przeczący jego dyrektywom po drodze (eksterminacja nigdy nie byłaby natychmiastowa, a jej proces znacząco zwiększyłby przynajmniej liczbę z pierwszego punktu).
Dodatkowo, gdy zostanie postawiony przed problemem bez rozwiązania (co wiąże się mocno z Drugą Dyrektywą), jak np. wybór życia jednego człowieka albo kilku, wybierze brak akcji i zebranie informacji do rozwiązania problemu nawet jeśli oznacza to, że wszyscy ci ludzie zginą.

Otwarcie tunelu do innej galaktyki musi rodzić nowe możliwości, a on czuje się zobowiązany by je zbadać pod kątem swojego przeznaczenia.


---------------

A, jeszcze jedno. Czytając stare sesje na forum zauważyłem, że bywały problemy z konwencją (tzn. w sumie czysto estetyczne, nic istotnego) oddzielania opisów od dialogów, jedni pochylali tekst, inni stawiali myślniki. Może by przed rozpoczęciem takie rzeczy najpierw ujednolicić coby całość milsza dla oczu była?
Q__
Moderator
#97 - Wysłana: 4 Gru 2016 09:20:23
Odpowiedz 
mozg_kl2

MG, to jaki w końcu ustalamy rok dla galaktyki SW?

Wszyscy

I kiedy ruszamy z Sesją?

ps. Offtopicznie: Trarligh mamy tu temat jakby stworzony dla Ciebie, pochwalisz się w nim?
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=2950
Guauld
Użytkownik
#98 - Wysłana: 4 Gru 2016 11:20:26
Odpowiedz 
Q__:
I kiedy ruszamy z Sesją?

Ja się dostosuję.
Trarligh
Użytkownik
#99 - Wysłana: 4 Gru 2016 11:46:38 - Edytowany przez: Trarligh
Odpowiedz 
Q__:
I kiedy ruszamy z Sesją?

Ja wieczorkiem powinnam skończyć postać więc po korekcie od MG będę mogła grać ale nie ma problemu nie popędzam nikogo. (kto wie co ja tam ostatecznie za maszkarę stworzę i czy nie trzeba będzie czegoś poprawić )

*edit - mail poszedł*

Q__:
ps. Offtopicznie: Trarligh mamy tu temat jakby stworzony dla Ciebie, pochwalisz się w nim?

Oooo, pochwalę się tylko muszę wrócić do domu bo mi większość rysunków na dysku stacjonarnego komputera leży. No i nie ma jakoś dużo Trekowych... ale pewnie jeszcze będą~
mozg_kl2
Użytkownik
#100 - Wysłana: 5 Gru 2016 19:23:39
Odpowiedz 
Q__:
Jak 35 skoro miało być po "Legacy" a ta seria kończy się stulecie później (vide mój poprzedni post)?

Po pewnych przemyśleniach odnoszę wrażenie, że ten rok wydaje się ciekawszy. No i nie znam komiksu Legacy za bardzo. Trochę byłbym w mroku, większym niż jestem obecnie.

Guauld:
Imię i nazwisko: Chodo Sazotund

Ten mi się bardzo spodobał.
Guauld:
oddzielania opisów od dialogów, jedni pochylali tekst, inni stawiali myślniki. Może by przed rozpoczęciem takie rzeczy najpierw ujednolicić coby całość milsza dla oczu była?

Opis zwykłym tekstem, mowa od pauzy i tekstem pochyłym, ewentualne myśli postaci w <kwadratowym nawiasie>.

Q__:
I kiedy ruszamy z Sesją?

Mam dwa karty postaci, na resztę czekam dalej.

Trarligh:
po korekcie od MG

Nie będe Was jakoś specjalnie gnębił. Dzięki za przesłanie karty, czytałem rano w drodze do pracy.

Zatem

Trarligh
Guauld

Welcome on board. Na chwilę obecną mamy jedną postać z uni SW Ithorianin, oraz Klingo Cardasian.
Q__
Moderator
#101 - Wysłana: 5 Gru 2016 19:44:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Po pewnych przemyśleniach odnoszę wrażenie, że ten rok wydaje się ciekawszy.

Czyli po zakończeniu NEJ, a Kilików, LotF (z Caedusem) i wszystkie cuda FotJ dekanonizujemy na własny użytek?

Nawiasem, przypomnę o którym roku mowa:
http://starwars.wikia.com/wiki/35_ABY
http://www.ossus.pl/biblioteka/35_ABY

mozg_kl2:
No i nie znam komiksu Legacy za bardzo. Trochę byłbym w mroku, większym niż jestem obecnie.

Mogę Ci podesłać - mam większość części również w .cbr'ach (z czego pierwszy tom po polsku, resztę w ingliszu).

Przy czym - Ty jesteś MG, Ty decydujesz, ale zdaje mi się, że paradoksalnie post-"Legacy" jest lokalizacją bezpieczniejszą, bo wszystkie strony konfliktu przypominają tam w sumie to, co znamy z kanonu filmowego (Sojusz - Rebelię, Imperium i Jedi - wcześniejsze wersje siebie, Sithowie - Dartha Maula), a galaktyka jest na tyle w gruzach, że nie ma co panikować o kanon. W czasach po NEJce, owszem, po stronie plusów można liczyć na zobaczenie bohaterów filmowych - czy najbardziej znanych postaci EU - w roli NPCów, ale będzie się nam też po fabule plątać (choćby w niedopowiedzeniu) cała gromadka młodszych Jedi wprowadzona przez K.J. Andersona i inni tacy. Znaczy - mam wrażenie, że by grać w tej epoce potrzebna jest detaliczna znajomość tego okresu historii EU.
Guauld
Użytkownik
#102 - Wysłana: 6 Gru 2016 19:18:38 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
Dopiero teraz zauważyłem, że przy płci Chodo nie ma symbolu samca, który kopiowałem i nie zwróciłem uwagi, że kodowanie forum go nie obsługuje i zostało puste pole. No ale i tak niepotrzebne.

mozg_kl2:
Nie będe Was jakoś specjalnie gnębił.

Acz uwagi w przypadku naruszenia lore raczej wskazane, nikt nie pamięta wszystkiego.

Q__:
Nawiasem, przypomnę o którym roku mowa

Oo, nie wiedziałem o ponownym odkryciu Killików. Może ktoś by chciał Joinerem zagrać?

Q__:
Znaczy - mam wrażenie, że by grać w tej epoce potrzebna jest detaliczna znajomość tego okresu historii EU.

To ja bym sobie raczej nie poradził, jeśli jest jak piszesz.
Q__
Moderator
#103 - Wysłana: 6 Gru 2016 20:43:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Guauld

Guauld:
Oo, nie wiedziałem o ponownym odkryciu Killików.

Sami się odkryli. I spore zamieszanie z tego było... Taka dogrywka po wojnie z YV...

Guauld:
To ja bym sobie raczej nie poradził, jeśli jest jak piszesz.

Tzn., żeby nie zniechęcać... Dodam, że zawsze można grać postacią tak nisko w strukturze, że niepotrzebna jej na nic znajomość imion Jedi, czy wiedza, kto się tam zmieniał na szczytach władzy Nowej Republiki/Sojuszu, wzgl. jak dokładnie odbudowywało się Imperium. Albo kimś w inny sposób stojącym na uboczu - jakimś samotnikiem z peryferyjnej planety, naukowcem, co nosa z laboratorium nie wystawiał prawie, Obcym z izolacjonistycznego gatunku, długowiecznym Jedi, co dopiero teraz odważył się wrócić z wygnania po palpatine'owo-vaderowej czystce, Imperialnym z ukrytej placówki (pamiętajmy, że sama Daala nie miała pojęcia, że pod jej nieobecność Imperium prawie padło), droidem z wykasowaną pamięcią... czy... zwykłą ofiarą amnezji (okazji sporo: można było dostać w łeb w ramach jakichś porachunków półświatka, oberwać na wojnie - ledwo co się zakończyła, paść ofiarą jakichś Imperialnych eksperymentów, ucierpieć w wyniku tortur jakie YV chętnie stosowali, mieć wspomnienia wykasowane przez Jedi/Sitha... itd. itp.).
A jeśli się przychodzi ze strony ST można nie znać realiów SW wcale...
Picard
Użytkownik
#104 - Wysłana: 6 Gru 2016 20:55:50
Odpowiedz 
A jakie są zasady tej waszej zabawy?
Q__
Moderator
#105 - Wysłana: 9 Gru 2016 00:54:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Pewnie takie same, jak poprzednich forumowych sesji. Prawda MG?

mozg_kl2

No to leci moja postać:

Imię i nazwisko: "Krayt" Tenner (prawdziwe nazwisko Annopulos Weir)
Rasa: Człowiek (wersja SW)
Płeć: Męska
Wiek: 26 lat
Pochodzenie: Imperium
Profesja: przemytnik, dawniej agent
Przynależność: dawniej - Imperium
Wygląd: Młody, dość przystojny, hebanowy odcień skóry, na głowie zaczątki dredów, w postawie coś nieuchwytnie militarnego.

Tło: Urodził się jako jedyny syn Imperialnego Wielkiego Generała* i zubożałej arystokratki, której ród należał przez pokolenia do oligarchii Starej Republiki. Ojciec, człowiek z ludu, zrobił karierę służąc w korpusie Szturmowców, gdzie - dzięki militarnej skuteczności, ale też bezwzględności i fanatycznej wierności Nowemu Ładowi - doszedł do najwyższych stopni. Po ucieczce z Sullust, gdzie miał być sądzony za zbrodnie wojenne, uznany za bohatera wojennego, wynagrodzony przez jedną ze skonfliktowanych frakcji tytułem Wielkiego Generała i własnym planetarnym lennem**. Przyciągnął tym uwagę swojej przyszłej żony. która - jako znana Imperialna lojalistka - musiała zostawić rządzoną przez jej ród od pokoleń planetę (która weszła w skład Nowej Republiki) i szukać schronienia na wciąż Imperialnych terenach, a choć udało jej się zachować większość fortuny (w postaci akcji znanych firm i gotówki zdeponowanej w banku), utrata własnego świata oznaczała dla niej deklasację w snobistycznych kręgach arystokracji Imperium. Było to dla obu stron małżeństwo z rozsądku - generałowa zajęła się zarządzaniem planetą, jej mąż częściej bywał w - zmieniających się wraz z sytuacją polityczną wewnątrz Imperium - sztabach, i na polu walki, niż na - teoretycznie swojej - planecie. Mimo to w szybkim czasie, jakby dla przypieczętowania związku, dorobili się syna. Annopulos wychowywał się głównie pod opieką matki, jednak była zbyt oschła, by czuł się z nią szczególnie związany, jego stosunki z ojcem układały się nieszczególnie, być może byli do siebie zbyt podobni z charakteru, a zarazem zbyt odmienni przez wychowanie.
W trakcie inwazji Yuuzhan Vong nastoletni już Annopulos stracił matkę - która, nie umiejąc pogodzić się z wizją możliwości straty kolejnego już planetarnego lenna, zaskoczyła wszystkich organizując bohaterską obronę swojej nowej rodowej planety przed ich atakiem. Jej siły wygrały, ale było to pyrrusowe zwycięstwo - sama zginęła, a większa część planety została wyjałowiona w wyniku użycia yuuzhańskiej broni biologicznej.
Młody Weir, którego nic nie trzymało w zdewastowanym, i nie przynoszącym zysków domu, trochę z chęci zemsty na najeźdźcach (którą postrzegał jako swój rodowy obowiązek), trochę mając świadomość, że jako syn generała w wojsku będzie miał łatwiej, wybrał jedną z Imperialnych Akademii, gdzie zetknął się z arystokratyczną młodzieżą, dla której był na poły bankrutem i parweniuszem. Spragniony odkucia się jął śledzić biografie ludzi, którzy zrobili największą karierę w ostatnich latach, jego uwagę przyciągnęły takie postacie z innej strony barykady jak Han Solo i Lando Calrissian, których postrzegał - zapewne wbrew temu, jak sami chcieliby siebie widzieć - jako potrafiących się dobrze ustawić, i zdolnych dokonać przy tym wielkich rzeczy, cwaniaków... a przy tym byłych Imperialnych (Han, w końcu, doszedł do stopnia kapitana w Imperial Starfleet, a Lando był baronem Bespin***), podziwiał ich.
Kiedy nagle zorientował się, że wojna jest wygrana i jego rocznik "raczej" w niej udziału nie weźmie, postanowił - także po to, by dodatkowo zirytować ojca - zmienić studiowany kierunek z czysto wojskowego, na wywiadowczy. Akademię ukończył z wyróżnieniem, wykazując się zarówno dobrym przygotowaniem teoretycznym, jak i niepospolitą sprawnością fizyczną (droidy ćwiczebne z którymi musiał trenować w dzieciństwie z woli Weira-seniora na coś się przydały), ale na swoich instruktorach robił wrażenie prymusa-teoretyka, który w realnej służbie może sobie nie poradzić.
Powołując się na ojca - acz działając za jego plecami - załatwił sobie przydział, który uznano za samobójczy idiotyzm, postanowił infiltrować świat przestępczy jako agent, którego przybraną personą będzie przemytnik. Dość infantylnie liczył, że w świecie kryminalnym znajdzie takie okazje do gwałtownego wzbogacenia - i podreperowania pozycji rodu - jak jego idole - Solo i Calrissian. Miał też nadzieję, że jako przemytnik trafi na jakichś yuzzhańskich agentów, chcących dołączyć do swoich rodaków na dobrowolnym wygnaniu, po zawarciu pokoju (a bojących paść ofiarą samosądów, czy wpaść w ręce któregoś z wywiadów Sojuszu, więc czyniących to chyłkiem) i będzie mógł ich zdemaskować i zabić (wiedział, że dla jego przełożonych cenniejsi byliby żywi, ale nie obchodziło go to).
Jego przybrana tożsamość stała się dla niego okazją do wydobycia na jaw stłumionej części osobowości, dlatego milkliwy, zamknięty w sobie i nie okazujący emocji, młody Imperialny oficer stał się krzykliwym, rubasznym i nie kryjącym swych iście kosmicznych ambicji chłopakiem z półświatka. W tym wydaniu czuł się chyba lepiej niż kiedykolwiek dotąd.
W czasie wykonywania jednego z pomniejszych zadań wchodzących w skład jego pierwszej poważniejszej misji miał jednak pecha - nie wie sam czy napatoczył się, jak planował, na yuuzhańskiego agenta, zwykłego kryminalistę, podróżującego w swoich sprawach Sitha, czy przedstawiciela wrogiej frakcji wywiadowczej wewnątrz Sojuszu, a może naraził się jakiemuś mniej sympatycznemu Jedi, ważne jest jednak, że został potraktowany czymś (bronią biologiczną lub bardziej konwencjonalną? Mocą? a może po prostu tak solidnie oberwał w głowę?), przez co częściowo stracił pamięć.
Że były to czasy tuż powojennego zamieszania łatwo uznano go za zaginionego, gdy w terminie nie wysłał raportu. Sam, tymczasem, nie pamiętając kim jest, zrósł się ze swoją fałszywą tożsamością i - używając pierwszego nazwiska jakie mu się przypomniało i odpowiednio buńczucznej ksywy zamiast imienia - próbuje sił jako przewoźnik i przemytnik na mało uczęszczanych trasach (lepsze były obstawione), co zmniejsza szanse, by ojciec i przełożeni mieli okazję odkryć jaki jest jego prawdziwy los. Nie idzie mu to najlepiej - raz - jest żółtodziobem w tym fachu, dwa - stracił też sporo wiedzy o świecie i wielu rzeczy musi uczyć się na nowo, trzy - nie pamiętając, że ma się maskować, wyrobił sobie mowę ciała będącą dziwną mieszanką nieco teatralnego stylu bycia kryminalisty i zauważalnych dla wprawnego oka odruchów Imperialnego oficera i arystokraty. Pozostały w nim też przejęte po rodzicach ksenofobia i humanocentryzm, które - choć rzadko jawnie okazywane - życia w wielogatunkowym półświatku mu nie ułatwiają.
Mimo to w tym właśnie środowisku nawiązał pierwsze bardziej autentyczne przyjaźnie i wdał się w bliższe prawdziwej miłości, acz nietrwałe, romanse. Pewnie dzięki wsparciu nowych bliższych i dalszych, znajomych zdołał przetrwać i zarobić na siebie.
Tymczasem dowiedziawszy się o nawiązaniu kontaktu z istotami z innej galaktyki, i budowie nowej stacji, przybył na nią - jak wielu innych drobnych cwaniaczków i awanturników - w poszukiwaniu okazji.
Umiejętności: poza (głównie teoretycznym) przeszkoleniem w walce posiada wybitne talenty hackera/slicera, ze specjalizacją w zakresie zacierania śladów swojej obecności w monitoringu, komputerach portowych, itp. M.in. dlatego uchodzi za trupa.
Wady: częściowa amnezja, permanentne kłopoty finansowe (m.in. dlatego nie poszukał sobie solidnego lekarza, który mógłby mu pamięć przywrócić), dziwne rozdarcie pomiędzy wysokimi (acz teraz wysokimi na miarę przemytnika, powrót do dawnego życia uznałby pewnie za niebotyczny awans), ambicjami, a pewnym tumiwisizmem i zobojętnieniem wynikającym częściowo zapewne z uszkodzenia mózgu, częściowo z trudności z przetrwaniem w środowisku, tak naprawdę, wciąż dla niego obcym.
Sprzęt: posiada własny, pozornie wysłużony, frachtowiec, całkiem nieźle podrasowany, jak na jednostkę wywiadowczą przystało. Na statku posiada pewne zapasy broni i sprzętu wywiadowczego, jednak część tego znajduje się w skrytkach, o których istnieniu nie pamięta.

* Powiedzmy, że mojej interpretacji TEJ postaci:
http://starwars.wikia.com/wiki/Weir
http://www.ossus.pl/biblioteka/Weir

** Oczywiście upraszczam: SW to nie "Diuna", tu system własności jest znacznie mniej feudalny, więc zapewne nazywało się to inaczej i mechanizm posiadania planety na własność był bardziej skomplikowany, bardziej kapitalistyczny, ale musiałem to jakoś nazwać...

*** Wiem, interpretuję ich przeszłość w sposób, który można uznać za naciągany, ale powiedzmy, że taka była wiedza, na temat ich przeszłości, mojego bohatera.
mozg_kl2
Użytkownik
#106 - Wysłana: 10 Gru 2016 12:51:20
Odpowiedz 
http://static1.businessinsider.com/image/55670e0969beddb1470e11f7-1200-600/tony-stark-robert-downey-jr-jericho-missile-iron-man-1-1.jpg

Welcome

Q__:
Czyli po zakończeniu NEJ, a Kilików, LotF (z Caedusem) i wszystkie cuda FotJ dekanonizujemy na własny użytek?

plus minus równolegle do 2 galaktycznej wojny domowej.

Picard:
A jakie są zasady tej waszej zabawy?

Klasyczne rpg storytelingowe na forum. Chcesz grać, zapraszam.

Q__:
Prawda MG?

potwierdzam

Q__

Bardzo fajna postać.

Mam pytanie czy jak założę temat, i go zamknę to mogę potem otworzyć napisać post, a potem znowu zamknąć?
Q__
Moderator
#107 - Wysłana: 10 Gru 2016 14:24:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Bardzo fajna postać.

Postanowiłem nią pokazać w praktyce, że da się grać kimś, kto nie zna niuansów epoki.

mozg_kl2:
Mam pytanie czy jak założę temat, i go zamknę to mogę potem otworzyć napisać post, a potem znowu zamknąć?

O otworzenie musisz poprosić kogoś, kto ma uprawnienia moderatora (czyli pewnie mnie, zazwyczaj). Zamykać dasz radę sam.
Picard
Użytkownik
#108 - Wysłana: 11 Gru 2016 02:15:25
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Klasyczne rpg storytelingowe na forum. Chcesz grać, zapraszam.

Dziękuje za zaproszenie! A można tworzyć jedynie postacie z uniwersum SW, czy też ze Star Treka?
Q__
Moderator
#109 - Wysłana: 11 Gru 2016 09:49:08
Odpowiedz 
Picard

Ze Star Treka też. I każdy bohaterski komandor GF - Eugene "Crusher" Wesley mile widziany.
Trarligh
Użytkownik
#110 - Wysłana: 16 Gru 2016 17:44:53
Odpowiedz 
Temat żyje jeszcze? Tak wszyscy pomilkli
Q__
Moderator
#111 - Wysłana: 16 Gru 2016 20:44:06
Odpowiedz 
Trarligh

Trarligh:
Temat żyje jeszcze?

Przyłączam się do pytania.
mozg_kl2
Użytkownik
#112 - Wysłana: 16 Gru 2016 21:34:47
Odpowiedz 
Temat żyje. Jutro chce podsumować otrzymane karty postaci. Z racji że dalej liczba kart jest mniejsza niż deklaracji o grze, opcje są dwie chce grać niech dosyła kartę lub nie czekamy, i jedziemy.
Eviva
Użytkownik
#113 - Wysłana: 17 Gru 2016 14:01:27 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Hm, trochę się zapóźniłam

No to macie:

imię: Raksa Leninowna Pola
Wiek: Lat 24
Wzrost: 175 cm
Włosy: rude
Oczy: jaskrawoniebieskie
Uroda: krótko, jest prześliczna
Rasa: Rashanka

Historia:
Pochodzi z małej planety, zasiedlonej przez Rosjan, wysłanych jeszcze za czasów Breżniewa w prototypowym statku kolonizacyjnym. Przechwyceni przez wolkańskich obserwatorów, kategorycznie odmówili powrotu na Ziemię. Badania ujawniły u podróżników sterowane mutacje genetyczne, mogące czynić z nich istoty bardzo niebezpieczne, zatem wysłano ich wszystkich na niezasiedloną planetę typu M. Zbiegiem okoliczności dowiedzieli się o tym Klingoni i postanowili pomóc osadnikom, mając na względzie ich przyszłą przydatność jako żołnierzy-najemników. Z klingońską pomocą Rosjanie stworzyli własną cywilizację, a zmiany w ich genach umacniały się z pokolenia na pokolenie. Obecnie Rashanie prowadzą własną politykę, a każdy, kto próbuje się do niej wtrącić, źle kończy.

Raksa jest wojskową sanitariuszką i jednocześnie poszukiwaczką przygód. Umie walczyć wszystkim, co wpadnie jej w rękę, przetrzymuje w piciu najtęższe głowy i wplątuje się w każdą możliwą awanturę.
Elaan
Użytkownik
#114 - Wysłana: 17 Gru 2016 18:45:39
Odpowiedz 
Eviva:
No to macie:

Eviva:
Raksa jest wojskową sanitariuszką i jednocześnie poszukiwaczką przygód. Umie walczyć wszystkim, co wpadnie jej w rękę, przetrzymuje w piciu najtęższe głowy i wplątuje się w każdą możliwą awanturę.

Ależ masz niesamowite pomysły. Naprawdę fajna postać.
Jak czytałam opis, to już zastanawiałam się, kto wygrałby w sławnej grze na kieliszki - Twoja Raksa, czy jakiś gburowaty Klingon...
MarcinK
Użytkownik
#115 - Wysłana: 17 Gru 2016 18:51:11
Odpowiedz 
Eviva:
zasiedlonej przez Rosjan, wysłanych jeszcze za czasów Breżniewa w prototypowym statku kolonizacyjnym

Chyba wiem jaki był cel misji
Q__
Moderator
#116 - Wysłana: 17 Gru 2016 19:57:22
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
wysłanych jeszcze za czasów Breżniewa w prototypowym statku kolonizacyjnym.

Twórcze wykorzystanie tego, że prehistoria ST, to dziś poniekąd historia alternatywna, jak widzę.

Eviva:
Z klingońską pomocą Rosjanie stworzyli własną cywilizację

A to znów oryginalne skorzystanie z tego, co wiemy o Klingonach i Rosjanach.

MarcinK

MarcinK:
Chyba wiem jaki był cel misji

A mnie znów naszło pytanie, czy wobec tego w rzeczywistości, o której mówimy, Breżniew naprawdę był cyborgiem, jak w dowcipach.
mozg_kl2
Użytkownik
#117 - Wysłana: 20 Gru 2016 21:07:03
Odpowiedz 
mamy nasze ofiary znaczy graczy.

http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=7&topic=4082

powoli powoli ruszymy do przodu.

https://d13yacurqjgara.cloudfront.net/users/141092/screenshots/1707073/stay-tuned-hand-lettering-dribbble_1x.png
Guauld
Użytkownik
#118 - Wysłana: 9 Mar 2017 22:16:23
Odpowiedz 
Jestem dostrojony od dawna, ale ciągle odbieram tylko szum.
Q__
Moderator
#119 - Wysłana: 10 Mar 2017 01:44:12
Odpowiedz 
mozg_kl2

Przyłączam się do pytania Guaulda. (Ba, gdzieś tak od dwu dni sam myślałem nad tym, by podobne zadać.)
mozg_kl2
Użytkownik
#120 - Wysłana: 10 Mar 2017 06:17:49
Odpowiedz 
Q__

Wyslalem Ci dwa dni temu maila nie dostales?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Sesja Star Trek vs Star Wars RPG na forum?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!