USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Sesja Star Trek vs Star Wars RPG na forum?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#61 - Wysłana: 29 Lis 2016 15:57:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Trarligh

Trarligh:
... czo?
To za dużo czy zabrakło?

Pierwszy projekt był (IMO) zbyt cardassiański, drugi - zbyt czysto klingoński, ale nie przejmuj się, jestem Trekerem. A fani ST to - sam Meyer to ostatnio stwierdził - publiczność, której nikt nigdy nie dogodzi .
Guauld
Użytkownik
#62 - Wysłana: 29 Lis 2016 16:18:59
Odpowiedz 
Q__:
Skoro zaś założymy, że ktoś po tej stronie wormhole'a miał z Mocą kontakt, to i midi-tfu powinny tu być (chyba, że uznamy - tu wracamy do koncepcji odłączenia od Mocy - że ktoś je w którymś momencie z większości organizmów zamieszkujących Drogę Mleczną celowo wyeliminował; któryś z wyżej rozwiniętych gatunków mógł mieć takie pomysły)

Jeśli przyjąć droidy wrażliwe na Moc za kanoniczne, czy też pamiętając o innych martwych przedmiotach bez midichlorianów, przez które Moc również płynęła (jak kryształy do mieczy świetlnych) śmiem twierdzić, że midichloriany do połączenia z Mocą konieczne nie są, może w naszej galaktyce telepaci itd. wykształcili zupełnie innego rodzaju mechanizmy do tego.
Tak sobie teraz myślę, YV byli kompletnie niepodatni na bezpośrednie działanie Mocą, ale byli zbudowani z tej samej materii co reszta Wszechświata. To by wskazywało, że jeśli Moc jest zwykłym oddziaływaniem fizycznym, to muszą być to cząstki oddziałujące dosyć wybrednie z jakimiś innymi cząstkami powszechnie obecnymi w galaktyce SW, a u YV już z jakiegoś powodu nie. Nie ma to zbyt wiele sensu niestety, bo wszędzie we wszechświecie cząstki elementarne powinny być takie same, więc może spróbować innego podejścia, analogicznie do elektromagnetyzmu (uwaga, w następnych zdaniach fantazja mnie ponosi). Podobnie jak foton zostaje czasem zaabsorbowany przez elektron a czasem nie w zależności od poziomu energetycznego elektronu i energii fotonu, tak może cząstki Mocy (to tutaj "Boska cząstka" bardziej by pasowała od Higgsa ) wchodzą w interakcję jedynie z materią w konkretnych konfiguracjach energetycznych. Tzn., że jeśli przyjąć teorię o narodzeniu się midichlorianów w jednym miejscu galaktyki SW i późniejszym ich rozpowszechnieniu, może ich powstanie było takim ślepym trafem, że proste bakterie/wirusy wytworzyły w sobie mechanizm przypadkiem wrażliwy na Moc, a potem samorzutnie (podczas swojego rozpowszechniania w galaktyce) reagowały z innymi przypadkowymi konfiguracjami materii sprzyjającymi reakcji z Mocą tak, że te wprowadzały sąsiadującą materię w podobny stan, sprawiając, że to co nieożywione ostatecznie niemal wszędzie mogło być Mocą manipulowane. Taka interpretacja pozwala na istnienie Mocy również w naszej galaktyce oraz korzystanie z niej, ale nie ogranicza nas do bakterii.

Q__:
Twój Zmienny-naukowiec

Jak pisałem, raczej naukowca robić nie będę, bo zbyt często wolkano-podobnymi postaciami gram. Chyba, że to będzie Zmienny, który zbyt długo Klingona udawał i mu emocje w krew weszły, do tego uzależniony od jakiegoś narkotyku tylko dla jego rasy .

Q__:
a jego - znacząco przekraczające ludzkie - możliwości percepcji mogą mu nawet pozwolić mieć nadzieję, że osobiście zobaczy kiedyś te cząstki Mocy, jak będzie wiedział w jakich zakresach ich szukać.

Czeeekaj... powyższą "teorię" działania Mocy pisałem jeszcze przed przeczytaniem tego akapitu Twojego posta. Teraz to się tak ładnie układa, że Zmienny mógłby wejść w taką konfigurację, że sam Wybraniec by mu połączenia z Mocą pozazdrościł . Może niech będzie to pomysł dla MG na jakieś wydarzenia w tle czy NPC, to jest zbyt OP, wezmę sobie coś bardziej konwencjonalnego, może Bitha.
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 29 Lis 2016 17:49:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Guauld

Guauld:
Chyba, że to będzie Zmienny, który zbyt długo Klingona udawał i mu emocje w krew weszły, do tego uzależniony od jakiegoś narkotyku tylko dla jego rasy

To by była ciekawa postać. A narkotyk... to może być nawet ketracel, powiedzmy, że przygotowywał go dla biednych Dżemików - dajmy na to był wśród twórców tej substancji (Son'a byli podwykonawcami ) i za karę sam w nałóg wpadł, bo mając z nią kontakt się uzależnił. Taka sprawiedliwość losu. Potem mógł być podstawiony w tym samym czasie co pseudo-Martok, ale że mniej na świeczniku był, to się uchował.

Guauld:
Czeeekaj... powyższą "teorię" działania Mocy pisałem jeszcze przed przeczytaniem tego akapitu Twojego posta. Teraz to się tak ładnie układa, że Zmienny mógłby wejść w taką konfigurację, że sam Wybraniec by mu połączenia z Mocą pozazdrościł . Może niech będzie to pomysł dla MG na jakieś wydarzenia w tle czy NPC, to jest zbyt OP, wezmę sobie coś bardziej konwencjonalnego

Tylko, że wiesz co? Tu może wejść ten mistyczny - typowy dla fantasy, a więc i trochę dla SW - element, ta swoista magia w swej (Susanna Clarke i Sean Stewart się kłaniają) nieuchwytności. Twój Zmienny może mieć doskonały teoretyczny model Mocy i zespolenia z nią, a mimo to może nie być zdolny do niego w praktyce, gonić za nim jak za swoim Świętym Graalem*, niczym Ahab za pewnym wielorybem, niczym Khan za Kirkiem, a Picard za Borgiem i nigdy nie złapać tego stopnia zespolenia.

* O którym rzekł Sapkowski - ustami Galahada, w "Coś się kończy, coś się zaczyna" - że to "Coś, czego się szuka. Coś, co jest najważniejsze. Coś, bez czego życie traci sens. Coś, bez czego jest się niepełnym, niedokończonym, niedoskonałym.". Daj więc swojemu Zmiennemu szukać tego Graala całe życie... i nie znajdować go. (Choć i nie zmarnować czasu, zbudować podwaliny dla innych, być prekursorem.)

Nawiasem: gdy o wysokopoziomowych pomysłach dla MG mówimy: Trek ma swoich mesjaszy - jak nie klon Kahlessa, to Archer z katrą Suraka, jak nie Ben Sisko w roli Emisariusza, to Miral Paris jako mniemana kuvah'magh. W zasadzie zabawnie (zwł. dla Jedi, Sithów, Imperial Knights i tym podobnych) byłoby, gdyby następny Wybraniec (czy jakiś Nad-Wybraniec wręcz) Mocy okazał się przedstawicielem naszej Galaktyki (w dodatku dysponującym nieco syntetyczną więzią z tąż Mocą, albo i całym syntetycznym*).

* Pamiętasz ostatnie zdanie dukajowego "Medjugorie": "Bo czy ktokolwiek wyobrażał sobie, że taka właśnie będzie paruzja, że po raz drugi przyjdzie pod postacią Programu…?"

Guauld:
może Bitha.

Taa... Bitha z - kanonicznie - mózgiem jak superkomputer. Z gatunku, który wydał jednego z dwu najsilniej unaukowionych (znanych) Darthów, wynalazcę - b. specyficznej i ułomnej, co prawda - nieśmiertelności .
mozg_kl2
Użytkownik
#64 - Wysłana: 29 Lis 2016 18:43:31
Odpowiedz 
Trarligh:
Jak prowadziłam kiedyś sesje to miałam szkice prawie każdego ważniejszego NPCa.

Tu mówię pas. Nie mam zdolności plastycznych, wiec nie możecie liczyć na rysunki bohaterów.

Trarligh:
(Nie ma PMek więc mail?)

Mój mail jest na profilu zapraszam.

Q__:
Czekaj. To może umówmy się tak... Ty bierzesz przemytnika

Ja nie gram. Moimi postaciami, jest cały świat. Graj przemytnikiem będzie mi miło.

Komunikat Imperatora gry

Hologramy nie odczuwają mocy, i moc nie ma na nie wpływu.

pirogronian:
Poza tym, nigdy nie grałem w takie RPG

zawsze jestem pierwszy raz. Ja dawno nie prowadziłem sesji przez neta. Jest presja.

Eviva:
Ja tam pisałabym się na taką sesję

Zapraszam.


Guauld:
Jak pisałem, raczej naukowca robić nie będę, bo zbyt często wolkano-podobnymi postaciami gram. Chyba, że to będzie Zmienny, który zbyt długo Klingona udawał i mu emocje w krew weszły, do tego uzależniony od jakiegoś narkotyku tylko dla jego rasy .

A i jeszcze pytałeś o granie zmiennym. Myślę, że byłoby to do zrobienia. Jeśli nie będziesz się zmieniał co 5 minut w krzesło, czy stół.

Co W mi tu robicie zlot galaktycznych narkomanów? ;)
Elaan
Użytkownik
#65 - Wysłana: 29 Lis 2016 18:49:38
Odpowiedz 
Guauld:
Ten emiter niewidoczny bo w środku ciała, czy na ramieniu jak u Doktorka, tylko zamaskowany?

Emiter zamaskowany w obu postaciach - wojskowej i cywilnej - jako część ubioru [to daje możliwość zniszczenia postaci, choćby w wypadku].

Guauld:
Jakie ograniczenia przewidujesz?

Mimikra i mimetyzm po namyśle odpadają - za dużo komplikacji.

pirogronian:
Poza tym, nigdy nie grałem w takie RPGi i nie wiem, czego się dokładnie spodziewać.

Ja grałam [choć to za duże słowo ] dwa razy.
A najlepiej spodziewać się niespodziewanego... końca gry, gdy właśnie się rozkręcasz.

Eviva:
Ja tam pisałabym się na taką sesję

Q__:
Wymyśl postać.

Świetny pomysł. Dołącz, proszę.
Będzie nam raźniej.
Guauld
Użytkownik
#66 - Wysłana: 29 Lis 2016 18:52:32
Odpowiedz 
Q__:
Twój Zmienny może mieć doskonały teoretyczny model Mocy i zespolenia z nią, a mimo to może nie być zdolny do niego w praktyce, gonić za nim jak za swoim Świętym Graalem*, niczym Ahab za pewnym wielorybem, niczym Khan za Kirkiem, a Picard za Borgiem i nigdy nie złapać tego stopnia zespolenia.

To jest dobre i nawet wiem jak by to bełkotliwie z perspektywy tego Zmiennego tłumaczyć . Kurcze, tyle pomysłów, bo jeszcze o dezerterze Vorta myślałem (pracującym w przeszłości nad lekiem na chorobę Zmiennych, po bliższym poznaniu ich fizjologii warunkowanie by przegrało ze zdrowym rozsądkiem i przestałby ich postrzegać jako bogów), Chissie dyplomacie (szczerze to byłem przekonany, że Ty weźmiesz jakiegoś niebieskiego) i parę innych. Muszę to sobie uporządkować i zrobić w końcu kartę.

Q__:
gdyby następny Wybraniec (czy jakiś Nad-Wybraniec wręcz) Mocy okazał się przedstawicielem naszej Galaktyki (w dodatku dysponującym nieco syntetyczną więzią z tąż Mocą, albo i całym syntetycznym*).

Gromadzenie piany w ustach najambitniejszych Sithów dałoby się słysześ na drugim końcu wszechświata równie mocno, co dochodzące z Wiednia podobne odgłosy w samej Warszawie przy odłączaniu prowincji czeskich i brandenburskich od Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Tylko żeby był wybraniec najpierw musiałoby być zaburzenie balansu mocy... i akurat nam to idealnie pasuje do koncepcji.

Q__:
Pamiętasz ostatnie zdanie dukajowego "Medjugorie": "Bo czy ktokolwiek wyobrażał sobie, że taka właśnie będzie paruzja, że po raz drugi przyjdzie pod postacią Programu…?"



Q__:
Taa... Bitha z - kanonicznie - mózgiem jak superkomputer. Z gatunku, który wydał jednego z dwu najsilniej unaukowionych (znanych) Darthów, wynalazcę - b. specyficznej i ułomnej, co prawda - nieśmiertelności .

No tak całkiem poważnie to nie pisałem. Ale chodziło mi po głowie ogólnie wybranie czegoś mniej urodziwego, jakiegoś pacyfistycznego Ithorianina czy innego Aqualisha. Muszę najpierw poczytać szczegóły tych ras, bo znam je raczej powierzchownie.
Elaan
Użytkownik
#67 - Wysłana: 29 Lis 2016 18:57:35
Odpowiedz 
Q__
Guauld

Od samego czytania Waszej technodysputy ciarki mi chodzą po kręgosłupie i zaczynam myśleć, czy nie porwałam się z motyką na Słońce...
mozg_kl2
Użytkownik
#68 - Wysłana: 29 Lis 2016 19:12:53
Odpowiedz 
Elaan:
Od samego czytania Waszej technodysputy ciarki mi chodzą po kręgosłupie i zaczynam myśleć, czy nie porwałam się z motyką na Słońce...

nie martw się. Sam zaczynam się bać. Profilaktycznie przyszykowałem parę wybuchających konsol.
Elaan
Użytkownik
#69 - Wysłana: 29 Lis 2016 20:02:32
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Sam zaczynam się bać. Profilaktycznie przyszykowałem parę wybuchających konsol.

Dobrze wiedzieć, że nie samemu ma się stracha, czytając wykłady rodem wprost z Wolkańskiej Akademii Nauk.
Guauld
Użytkownik
#70 - Wysłana: 29 Lis 2016 20:17:06 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
Elaan:
Od samego czytania Waszej technodysputy ciarki mi chodzą po kręgosłupie i zaczynam myśleć, czy nie porwałam się z motyką na Słońce

Raz, że to bardziej filozofowanie niż faktycznie techno rozmowa, dwa, zdolności wykreowanej postaci mogą być częściowym odzwierciedleniem grającego - jeśli ktoś uzna, że się na czymś w ogóle nie zna, to lepiej nie robić swojej postaci ekspertem w tej dziedzinie, bo spędzi się wtedy więcej czasu na edukowaniu siebie między odpowiedziami, niż na samym graniu (nauczyłem się tego trudną drogą próbując kiedyś grać ekspertem behawioralnym).

A i umknęło mi, bo 2 posty się pojawiły jak swojego pisałem.
mozg_kl2:
Myślę, że byłoby to do zrobienia. Jeśli nie będziesz się zmieniał co 5 minut w krzesło, czy stół.

No właśnie chciałem go ograniczyć po pierwsze tak, żeby nie mógł się zmienić w wiarygodny mały obiekt (np. mysz czy pierścionek, tzn. gdyby się bardzo wysilił to owszem, ale byłyby one nienaturalnie ciężkie), a uzależnienie od jakiegoś narkotyku (może być ten ketracel) mogłoby wywoływać niepożądane skutki uboczne przy przemianach, toteż starałby się utrzymywać przybraną formę jak najdłużej, chyba, że okoliczności wymagałyby czego innego (i dodatkowo te formy byłyby równie niedoskonałe co uszy Odo).
Elaan
Użytkownik
#71 - Wysłana: 30 Lis 2016 16:36:57 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Guauld:
zdolności wykreowanej postaci mogą być częściowym odzwierciedleniem grającego - jeśli ktoś uzna, że się na czymś w ogóle nie zna, to lepiej nie robić swojej postaci ekspertem w tej dziedzinie

Te słowa zapadły mi w pamięć i myślę nad nimi od wczoraj.
To bardzo subtelny sposób uświadomienia prostej prawdy: „Kobieto nie potrafisz, nie pchaj się na afisz”. I z całą szczerością przyznaję, że masz absolutną rację.
Zdecydowałam więc, że najuczciwiej będzie wycofać się na dobre, zanim nabałaganię w sesji, niczym pijany Klingon.
Oczywiście, zostawiam Wam moją ASHLE – może ktoś, po dostosowaniu do własnych pomysłów, zechce ją przejąć jako postać dodatkową, lub wykorzystacie ją jako NPC i chociaż na tyle się przyda.
Bawcie się dobrze. Niech gra toczy się wartko i ciekawie, a Moc – czy to spod znaku fazerów, czy to świetlnych mieczy – niech będzie z Wami.
Guauld
Użytkownik
#72 - Wysłana: 30 Lis 2016 17:35:50
Odpowiedz 
Elaan
Zrozumiałaś mnie zupełnie na opak... Chciałem powiedzieć przez to, że właśnie każdy bez wyjątku może wziąć udział w sesji RP, ważne jest tylko utworzenie takiej postaci, jaką będzie się łatwo grało, by nie robić sobie samemu pod górkę (bo w końcu to ma być zabawa). Grasz hologramem, ale on wcale nie musi być specem w fizyce czy technice (nawet swojej własnej architektury nie musi całkiem rozumieć, człowiek też nie musi by żyć), można to bardzo łatwo wytłumaczyć. Jako program może mieć łatwy dostęp do ogromnych zasobów wiedzmy, owszem, ale zrozumienie jej i wykorzystanie to zupełnie inny poziom, a np. taka a nie inna heurystyka programu, utworzonego pod wybranym przez ciebie kątem, nie pozwala mu, przynajmniej w tempie ekspresowym, na przyswojenie wiedzy całkiem spoza jego dziedziny (co najwyżej cytowanie jej jak z podręcznika). Im więcej graczy tym lepiej, a nie ma nas na forum wielu, więc szkoda tak tracić jedną osobę .
Q__
Moderator
#73 - Wysłana: 30 Lis 2016 18:06:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Ja nie gram. Moimi postaciami, jest cały świat. Graj przemytnikiem będzie mi miło.

Dziękuję. Będzie mi podwójnie miło nim zagrać.

mozg_kl2:
Komunikat Imperatora gry
Hologramy nie odczuwają mocy, i moc nie ma na nie wpływu.

Rozumiem taką decyzję. Mniej owocna jeśli chodzi o potencjalne możliwości, ale poniekąd w duchu tradycji SW (co najmniej tradycji fandomowej) i upraszcza Ci zdecydowanie robotę MG.

mozg_kl2:
Myślę, że byłoby to do zrobienia. Jeśli nie będziesz się zmieniał co 5 minut w krzesło, czy stół.

Zdaje mi się, że w kwestii przemian częstotliwość zmieniania kształtów przez Odo wypadnie uznać za kanoniczny punkt odniesienia. zwł. że to b. sprawę ułatwi.

mozg_kl2:
Co W mi tu robicie zlot galaktycznych narkomanów? ;)

Raptem jeden i już zlot?

Elaan

Elaan:
Mimikra i mimetyzm po namyśle odpadają - za dużo komplikacji.

Czyli znów kanonicznie - jeden holoprogram, jeden kształt.

Elaan:
Dołącz, proszę.
Będzie nam raźniej.

A potem może uśmiechniemy się do Evivy by spisała dzieje naszych bohaterów w czasie sesji w formie fanfika?

Guauld

Guauld:
bo jeszcze o dezerterze Vorta myślałem

Ja kiedyś nawet Horta grałem i jeszcze mnie kusiło wprowadzenie tego kapitana do obecnej sesji.

Guauld:
pracującym w przeszłości nad lekiem na chorobę Zmiennych, po bliższym poznaniu ich fizjologii warunkowanie by przegrało ze zdrowym rozsądkiem i przestałby ich postrzegać jako bogów

Zdaje się, że to przekonanie o boskości Zmiennych było sługom Dominium wgrane jako aksjomat, nie podlegający logicznej weryfikacji, ale... fakt... wyrafinowany intelektualnie Vorta to nie J'H, i może faktycznie da radę jakoś ten swój program obejść?

Guauld:
szczerze to byłem przekonany, że Ty weźmiesz jakiegoś niebieskiego

A ja znów byłem przekonany, że Ty zechcesz Chissem zagrać, więc odpuściłem (choć przez chwilę chodził mi po głowie nadambitny młody podrzędny moff).

Guauld:
Gromadzenie piany w ustach najambitniejszych Sithów dałoby się słysześ na drugim końcu wszechświata równie mocno, co dochodzące z Wiednia podobne odgłosy w samej Warszawie przy odłączaniu prowincji czeskich i brandenburskich od Świętego Cesarstwa Rzymskiego.

O to to to . Choć tam teraz nie ma Sithów-intelektualistów (poza trucicielką Maladi), nieciekawe brutale zostały.

Guauld:
jakiegoś pacyfistycznego Ithorianina czy innego Aqualisha. Muszę najpierw poczytać szczegóły tych ras, bo znam je raczej powierzchownie.

Służę linkami. O jednych:
http://starwars.wikia.com/wiki/Ithorian
http://starwars.wikia.com/wiki/Ithorian/Legends
http://swtor.wikia.com/wiki/Ithorian
http://www.ossus.pl/biblioteka/Ithorianie
I drugich:
http://starwars.wikia.com/wiki/Aqualish
http://starwars.wikia.com/wiki/Aqualish/Legends
http://www.ossus.pl/biblioteka/Aqualishanie

Elaan
mozg_kl2

Elaan:
Od samego czytania Waszej technodysputy ciarki mi chodzą po kręgosłupie i zaczynam myśleć, czy nie porwałam się z motyką na Słońce...

mozg_kl2:
nie martw się. Sam zaczynam się bać. Profilaktycznie przyszykowałem parę wybuchających konsol.

Elaan:
czytając wykłady rodem wprost z Wolkańskiej Akademii Nauk.

Uznamy to za wyrazy uznania, prawda Guauld? Ale serio: nie ma się co bać. Jest to - jak już słusznie zauważył - Guauld pewne teoretyzowanie, które w Sesji będzie istotne tylko dla bohaterów-naukowców, a nie każdy musi takimi grać, a w dodatku w każdej chwili może być "sfalsyfikowane" przez MG (my tu robimy za teoretyków, mozg_kl2 jako bóstwo świata gry będzie/sz decydować na ile te nasze hipotezy przystają do "rzeczywistości").

Elaan

Elaan:
Zdecydowałam więc, że najuczciwiej będzie wycofać się na dobre, zanim nabałaganię w sesji, niczym pijany Klingon.
Oczywiście, zostawiam Wam moją ASHLE – może ktoś, po dostosowaniu do własnych pomysłów, zechce ją przejąć jako postać dodatkową, lub wykorzystacie ją jako NPC i chociaż na tyle się przyda.

O nie! Stanowczo byłoby to sporą stratą dla gry. Zwł, że sposób w jaki ASHLE zaprojektowałaś dowodzi jednak, że masz znakomite pojęcie o tym co piszesz. Ale... jeśli masz jakieś związane z tym obawy... holoprogram nie musi przecież sam być ekspertem od holoprogramowania (tak jak mało który człowiek jest fizjologiem klasy noblowskiej).
MarcinK
Użytkownik
#74 - Wysłana: 30 Lis 2016 18:13:25
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Co W mi tu robicie zlot galaktycznych narkomanów? ;)

To ja sobie zrobię postać gościa który zazdroszcząc Jedi wytrzymałości zaczął się szprycować narkotykiem by bólu nie odczuwać. Zaraz, to chyba też było
Guauld
Użytkownik
#75 - Wysłana: 30 Lis 2016 18:42:15
Odpowiedz 
Q__:
Raptem jeden i już zlot?

No właśnie, jakby ten Zmienny by miał nagle zdolność podziału .

Q__:
Ja kiedyś nawet Horta grałem i jeszcze mnie kusiło wprowadzenie tego kapitana do obecnej sesji.

Jedna z moich ulubionych ras w ST a o nich nie pomyślałem.

Q__:
Zdaje się, że to przekonanie o boskości Zmiennych było sługom Dominium wgrane jako aksjomat, nie podlegający logicznej weryfikacji

Nawet robota w rzeczywistości nie zaprogramujesz tak jak Asimov sobie marzył, a co dopiero biologiczną i inteligentną istotę. Dla mnie samo "wgranie" takiego aksjomatu było już naciągane, bardziej bym preferował to postrzegać, jak już wpychać tu genetykę, jako naturalną predyspozycję do bardzo intensywnego warunkowania od małego jak w Nowym Wspaniałym Świecie.

Q__:
A ja znów byłem przekonany, że Ty zechcesz Chissem zagrać, więc odpuściłem

Tośmy się bez słów (nie)dogadali.

Q__:
Uznamy to za wyrazy uznania, prawda Guauld?

No powiedzmy . Ale przecie żadnymi publikacjami i innymi wzorami się nie przerzucaliśmy .

Q__:
pewne teoretyzowanie

Zaznaczając, że na płaszczyźnie filozoficznej bez przejmowania się pewnymi wręcz rygorami logicznymi, żeby naukowemu znaczeniu "teorii" nie ubliżać.
Q__
Moderator
#76 - Wysłana: 30 Lis 2016 20:15:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
To ja sobie zrobię postać gościa który zazdroszcząc Jedi wytrzymałości zaczął się szprycować narkotykiem by bólu nie odczuwać. Zaraz, to chyba też było

Pół Cade Skywalker, pół Bane z DC? To chyba Cad Bane wyjdzie.

Guauld

Guauld:
Nawet robota w rzeczywistości nie zaprogramujesz tak jak Asimov sobie marzył, a co dopiero biologiczną i inteligentną istotę. Dla mnie samo "wgranie" takiego aksjomatu było już naciągane

Zgoda, mi to też strasznie zgrzytało w DS9, zwł, że dostawaliśmy jednak ciągle jakieś wyjątki - takie postacie jak szlachetny Ikat'ika, zgoła-na-odwrót Keevan czy zbuntowani J'H, który chcieli położyć łapę na technologii Iconian... No, ale jak Behr z Moorem koniecznie chcieli mieć przeciwnika, z którym się nie da negocjować (co zresztą zdaje się być wbrew ideałom ST, więc irytuje podwójnie), to bawili się w ręczne naginanie założeń i wyszło, jak wyszło...

Guauld:
Tośmy się bez słów (nie)dogadali.

Raczej ustąpiliśmy sobie nawzajem jak twórcy ST i SW w sprawie tytułów TWoK/ROtJ.

Guauld:
No powiedzmy . Ale przecie żadnymi publikacjami i innymi wzorami się nie przerzucaliśmy

Bo jeszcze stosowne publikacje nie powstały, ale... chyba moglibyśmy się o stworzenie takich apokryfów pokusić.

Guauld:
Zaznaczając, że na płaszczyźnie filozoficznej bez przejmowania się pewnymi wręcz rygorami logicznymi, żeby naukowemu znaczeniu "teorii" nie ubliżać.

Jak, jednak, może być inaczej skoro budujemy hipotezy wewnątrz pewnych - i tak skrajnie spekulatywnych - systemów teoretycznych. Jaka nauka, takie hipotezotwórstwo.
pirogronian
Użytkownik
#77 - Wysłana: 30 Lis 2016 22:58:44
Odpowiedz 
Moja propozycja na (Sz)Moc.

Jest to siatka rezonansów pomiędzy różnymi materialnymi obiektami, od cząstek elementarnych począwszy, planety, gwiazdy i galaktyki. Zwykle nie przenosi jakichś specjalnych mocy czy proroctw, tyko normalne fizyczne oddziaływania (co byśmy po naszemu nazwali bozonami). Ale umysły ludzkie, w sensie mózgi, z racji znaczącego skomplikowania, mogą na swoich własnych, lub współdzielonych z innymi mózgami/obiektami nadawać i odbierać "wiadomości". Ich interpretacja nie jest zbyt jasna, podobnie, jak sama budowa mózgu, a dodatkowo informacje mogą odbywać dalekie podróże i podlegać przekształceniom, podlegając transferom mózg-mózg, mózg-grupa mózgów, mózg-materia, materia-mózg etc. Midichlorialny natomiast mogłyby pomagać katalizować energię i informację pochodzącą z innych częstotliwości niż fale mózgowe, np z bazowych oscylacji materii (za de Brogliem f = mc2/h), pełniąc funkcję mitochondriów komórkowych, umożliwiając właścicielowi ponadnaturalne zdolności fizyczne i nadwyżkę energii.

Niemożność lub trudność z przeszczepianiem midichlorianów wypływałaby z ich uwarunkowaniem indywidualnością danego człowieka i stwarzałoby problemy podobne jak przy transfuzji krwi (o której zagrożeniach chętnie rozpocznę flamewar w jakimś osobnym topiku). Względnie, midichloriany nie kontrolowałyby energii czerpanej z mocy, lecz tylko ją przetwarzały, skutkiem czego ich nadmiar po prostu by zginął lub tylko zaburzył dotychczasowe zdolności.
MarcinK
Użytkownik
#78 - Wysłana: 1 Gru 2016 07:57:38
Odpowiedz 
pirogronian
Ja bym wywalił z naszego kanonu Midichloriany bo sprowadzają moc do poziomu opryszczki.
Guauld
Użytkownik
#79 - Wysłana: 1 Gru 2016 11:12:33 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
pirogronian
Kuszące, ale jak w tej intepretacji wytłumaczyłbyś YV, na których Moc nie działała (nie dało się ich przez Moc zobaczyć, podnieść itp.), czy np. Ysalmiri? Wcześniej starałem się to akurat uwzględnić, ale przyznam, że z drugiej strony twoje wytłumaczenie bardziej pasuje do droidów wrażliwych na Moc - bo przecież nikt ich w midichlorianopodobne mechanizmy nie wyposażył, a tu takowych nie potrzeba.

pirogronian:
Niemożność lub trudność z przeszczepianiem midichlorianów wypływałaby z ich uwarunkowaniem indywidualnością danego człowieka i stwarzałoby problemy podobne jak przy transfuzji krwi [...] Względnie, midichloriany nie kontrolowałyby energii czerpanej z mocy, lecz tylko ją przetwarzały, skutkiem czego ich nadmiar po prostu by zginął lub tylko zaburzył dotychczasowe zdolności.

Ale tego to bym się chętnie trzymał.

MarcinK:
Ja bym wywalił z naszego kanonu Midichloriany bo sprowadzają moc do poziomu opryszczki.

IHMO są dosyć wygodne do naszych celów, a samą Moc przecież nie traktujemy jako wirusa, tylko oddziaływanie przez tego wirusa odczuwane. Słyszałem też o hipotezie, że to są naprawdę nanity, tylko w filmach o tym nie wspomniano, tym bardzo łatwo wszystko wytłumaczyć, ale to raczej przegięte tłumaczenie.
Bez midichlorianów ciężej znaleźć powód dla którego Jedi są w jednej galaktyce, a innej już nie.
pirogronian
Użytkownik
#80 - Wysłana: 1 Gru 2016 11:19:08
Odpowiedz 
Guauld:
Bez midichlorianów ciężej znaleźć powód dla którego Jedi są w jednej galaktyce, a innej już nie.

Łącząc światy po raz kolejny, i przywołując wersję, że Galaktyka to Droga Mleczna w przyszłości, nasuwa mi się, że Jedi i ich midichloriany to efekt eksperymentu iliminatów, którzy próbowali wyhodować nadczłowieka. Tylko eksperyment wymknął się spod kontroli, podmioty osiągnęły nadświadomość i obróciły się przeciw swoim twórcom, aby szerzyć dobro. Ocalali Iluminaci dopracowali potem formułę, i tak powstali Sithowie.
MarcinK
Użytkownik
#81 - Wysłana: 1 Gru 2016 11:22:47
Odpowiedz 
Guauld:
Bez midichlorianów ciężej znaleźć powód dla którego Jedi są w jednej galaktyce, a innej już nie.

Mogą być i w trekowej, wszelacy telepaci itp. mogą być nieświadomymi force userami.
Q__
Moderator
#82 - Wysłana: 1 Gru 2016 11:39:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pirogronian

pirogronian:
Midichlorialny natomiast mogłyby pomagać katalizować energię i informację pochodzącą z innych częstotliwości niż fale mózgowe, np z bazowych oscylacji materii (za de Brogliem f = mc2/h), pełniąc funkcję mitochondriów komórkowych

W sumie z tymi midichlorianami-jako-mitochondriami, to nie jest głupie, bo wielokrotnie sugerowano, że te drugie były jakąś inspiracją do wymyślenia tych pierwszych...*

* A propos:
http://scitechconnect.elsevier.com/real-biology-st ar-wars-midichlorians/

MarcinK

MarcinK:
Ja bym wywalił z naszego kanonu Midichloriany bo sprowadzają moc do poziomu opryszczki.

Choć... Mój wewnętrzny Warsie podskórnie skłania się ku przyjęciu powyższego rozwiązania. (Mimo, że - jak zauważył Guauld - akceptacja ich istnienia jest nam na rękę z przyczyn technobełkotliwych.)

Guauld

Guauld:
Słyszałem też o hipotezie, że to są naprawdę nanity, tylko w filmach o tym nie wspomniano, tym bardzo łatwo wszystko wytłumaczyć, ale to raczej przegięte tłumaczenie.

Z drugiej strony prowadzi nas w okolice dukajowego "IACTE", a z Jedi czyniła odmianę naszych (dobra, prawie-naszych) Technomagów:
http://babylon5.wikia.com/wiki/Techno-mage

pirogronian

pirogronian:
efekt eksperymentu iliminatów, którzy próbowali wyhodować nadczłowieka

Oczywiście chodzi o Iluminatów w składzie Namor, Tony Stark, Reed Richards, Black Bolt, Doctor Strange, profesor Xavier?

http://marvel.com/universe/Illuminati
http://marvel.wikia.com/wiki/Illuminati_(Earth-616 )

MarcinK

MarcinK:
wszelacy telepaci itp. mogą być nieświadomymi force userami.

Co już sugerowałem.
Trarligh
Użytkownik
#83 - Wysłana: 1 Gru 2016 12:01:19
Odpowiedz 
Guauld:
jeśli ktoś uzna, że się na czymś w ogóle nie zna, to lepiej nie robić swojej postaci ekspertem w tej dziedzinie, bo spędzi się wtedy więcej czasu na edukowaniu siebie między odpowiedziami, niż na samym graniu

To ja już wiem że absolutnie nic wymagającego technicznego bełkotu w moim wypadku :P Takie rzeczy nie wychodzą mi najlepiej (typowy ze mnie człowiek po artystycznym kierunku, nieumiej w cyferki).

Elaan:
Zdecydowałam więc, że najuczciwiej będzie wycofać się na dobre, zanim nabałaganię w sesji, niczym pijany Klingon.

Ja wychodzę z założenia że najwyżej nabałaganię nie mam aż takiej destrukcyjnej mocy by rozwalić sesję a nóż, widelec, łyżka uda mi się dopasować. W RPGi jakoś daję radę więc może nie będzie źle
Nie ma co się poddawać na starcie, im więcej ludzi tym ciekawiej~
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 1 Gru 2016 12:09:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Guauld
Trarligh

Guauld:
jeśli ktoś uzna, że się na czymś w ogóle nie zna, to lepiej nie robić swojej postaci ekspertem w tej dziedzinie, bo spędzi się wtedy więcej czasu na edukowaniu siebie między odpowiedziami, niż na samym graniu

Trarligh:
To ja już wiem że absolutnie nic wymagającego technicznego bełkotu w moim wypadku

Z drugiej strony... Zawsze można przyjąć staroWoDziarską zasadę "ja tego nie wiem, ale moje kropy wiedzą...", i zwalić cały trud na MG .
Elaan
Użytkownik
#85 - Wysłana: 1 Gru 2016 17:12:34 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Guauld:
Im więcej graczy tym lepiej, a nie ma nas na forum wielu, więc szkoda tak tracić jedną osobę .

Q__:
Stanowczo byłoby to sporą stratą dla gry.

Trarligh:
Nie ma co się poddawać na starcie, im więcej ludzi tym ciekawiej

Niemiernie miłe jest to, co piszecie. Dziękuję.
Niemniej Q__ odgadł trafnie - wszystkie obawy i wątpliwości dotyczące tego, czy dam sobie radę w takiej rozgrywce i czy potrafię sensownie poprowadzić postać [nawet niekoniecznie holograficzną], dostały pożywkę i rozmnożyły się niczym Tribble, pożerając resztki optymizmu i pewności siebie, jakie udało mi się pozbierać.
No i po grzybkach.

Q__:
A potem może uśmiechniemy się do Evivy by spisała dzieje naszych bohaterów w czasie sesji w formie fanfika?

Wspaniały pomysł. Od dawna czekam na kolejny fanfik.
Nadal mam nadzieję, że Eviva także dołączy do gry.
Potrafi tworzyć barwne postacie i świetnie nimi kierować.
Zyskalibyście gracza o niebo lepszego niż ja.

Q__:
sposób w jaki ASHLE zaprojektowałaś dowodzi jednak, że masz znakomite pojęcie o tym co piszesz.

Piękna pochwała, acz zupełnie niezasłużona.
Opierałam się na danych dotyczących Doktorka i mobilnego emitera, zawartych na MA i MB.
Do tego założyłam, że jest to model bardziej zaawansowany [prototyp stworzony przez jakiegoś profesora] i podebrany przez wywiad w ramach sprawdzenia jego przydatności.
Stąd dwa współistniejące w emiterze byty-podprogramy, współdzielące pamięć oraz wyposażenie ich w umiejętności mimetyczne - skoro hologram wykorzystuje pola siłowe do interakcji z otoczeniem, to teoretycznie może też wykorzystać je, by np. stać się niewidocznym na tle ściany, grodzi, kontenera - w końcu maskowanie holograficzne pojawia się już w TOS-owym "The Entropy Effect".

Q__:
Uznamy to za wyrazy uznania, prawda Guauld?

Na pewno się Wam należą.
Ale w związku z midichlorianami, przypomniała mi się inna historia, zawarta w ST "Across the Universe":

Odkryta tam przez Spocka samoświadoma planetarna sieć neuronowa potrafiła wpływać na ludzki umysł zarówno w fazie snu jak i jawy [odczytując przeszłość i tworząc iluzje oparte na indywidualnych podświadomych lękach] i wykorzystując do tego jedynie zakresy fal mózgowych.
Podobnie [poprzez impulsy elektryczne] potrafiła manipulować otoczeniem - konkretnie zachowaniem roślin, traktując je jako swoiste siły samoobrony, a nawet - walnąwszy przepięciem o potężnej mocy - uczynić Enterprise czasowo bezbronnym.

Co jest więc potężniejsze?
Świadomy umysł, czy ślepa intuicja napędzana midichlorianami?
mozg_kl2
Użytkownik
#86 - Wysłana: 1 Gru 2016 17:29:47
Odpowiedz 
https://i.wpimg.pl/644x362/i.wp.pl/a/f/jpeg/37013/allegro_legendy_polskie_twardowsky_2_0_11_boruta_660.jpeg

jak tam Wam idzie z postaciami?
pirogronian
Użytkownik
#87 - Wysłana: 1 Gru 2016 18:12:51
Odpowiedz 
Elaan:
Świadomy umysł, czy ślepa intuicja

Obstawiam to drugie. Tym pierwszym byłby Bóg. A on w prawdziwym życiu dał nam chociaż Biblię. Jedi nie mają nawet namiastki tego
MarcinK
Użytkownik
#88 - Wysłana: 1 Gru 2016 18:16:06
Odpowiedz 
Q__:
Oczywiście chodzi o Iluminatów w składzie Namor, Tony Stark, Reed Richards, Black Bolt, Doctor Strange, profesor Xavier?

To potomków postaci z Marvela też można brać?
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 1 Gru 2016 18:57:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
Niemniej Q__ odgadł trafnie - wszystkie obawy i wątpliwości dotyczące tego, czy dam sobie radę w takiej rozgrywce i czy potrafię sensownie poprowadzić postać

Pozwolisz, że się powtórzę w sprawie ASHLE:
Q__:
jeśli masz jakieś związane z tym obawy... holoprogram nie musi przecież sam być ekspertem od holoprogramowania (tak jak mało który człowiek jest fizjologiem klasy noblowskiej).


A ogólnie co do poprowadzenia postaci... To powiedzmy sobie uczciwie... Która tam postać RPGowa jest niby z sensem poprowadzona, to zawsze zabawa jest. Popatrz na nasze dawne sesje forumowe. Popatrz jak wychodziły takie rozgrywki najlepszym (serio: b. znanym postaciom sceny WoDziarskiej i warhammerowej, twórcom jednego z najlepszych polskich systemów RPG - Wolsunga.):
http://www.darkinn.w3.pl/rpg/famouswords.html
I porzuć kompleksy. RPG to zawsze zabawa do pewnego brania w nawias jest.

mozg_kl2

mozg_kl2:
jak tam Wam idzie z postaciami?

Pracujemy nad nimi:
http://www.youtube.com/watch?v=AB2fsHhUpEU


MarcinK

MarcinK:
To potomków postaci z Marvela też można brać?

Jak MG pozwoli.
Guauld
Użytkownik
#90 - Wysłana: 1 Gru 2016 19:18:56
Odpowiedz 
mozg_kl2:
jak tam Wam idzie z postaciami?

Muszę się w sumie dopytać jaki rok dokładnie jest po stronie SW, bo powinniśmy podać wiek postaci.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Sesja Star Trek vs Star Wars RPG na forum?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!