USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Star Trek: Explorer (v2) - sesja
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#31 - Wysłana: 21 Lip 2012 15:39:12
Odpowiedz 
[skąd MarcineK ma tego typu informacje?]
MarcinK
Użytkownik
#32 - Wysłana: 21 Lip 2012 15:47:29
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#33 - Wysłana: 21 Lip 2012 16:27:43
Odpowiedz 
Victor słuchał obojętnie. (Kolejne plany dużych dzieci. - pomyślał.) Przyznać jednak musiał, że rozmach tych... żyjątek był imponujący.
- Dla Horta... wspomniane... warunki... nie są... niebezpieczne. Jesteśmy... dość wytrzymali. - wtrącił.
patryk089x
Użytkownik
#34 - Wysłana: 21 Lip 2012 16:35:42
Odpowiedz 
MarcinK
mozg_kl2

- Poruczniku Pencarigali. Z tego co mi wiadomo w fazie projektów na wyższych szczeblach istnieją już projekty, które pozwalałyby na niwelację promieniowania jeszcze daleko poza ekosferą. Nie jestem naukowcem, a nawet gdybym był to i tak nie mam dostępu do tych informacji. Ufam, że skoro Flota wysyła nas na takie badania, to z całą pewnością są już rozwiązania tych zagadnień. - teraz zwrócił wzrok na Kovala. -Borg przestał stanowić zagrożenie tymczasowo, gdyż zniszczyliśmy jego tunele Trans Warp, dzięki którym mógł szybko się przemieszczać. Gdy będziemy przechodzili do ataku, bardzo potrzebne będą nam stocznie, kopalnie i posterunki obronne blisko miejsca walk. Liczymy, że Borg będzie zaskoczony i szybko zmusimy go do kapitulacji. Przypominam jednak, że naszym celem nie są walki, a tylko prace badawcze.
MarcinK
Użytkownik
#35 - Wysłana: 21 Lip 2012 17:22:48
Odpowiedz 
James słuchał kapitana, wciąż miał wątpliwości ale wolał je na razie zachować dla siebie.
-W sumie już powiedziałem o jednym z podstawowych zagrożeń jakie możemy tam napotkać.
Następnie spojrzał na Victora.
-Prawda, twój gatunek nie miałby problemów z kolonizacją światów poza ekosferą, ale czy dalibyście radę w walce z Borg?
Następnie spojrzał na kapitana
-Kapitanie, chciałbym jeszcze coś wspomnieć na temat życia jakie możemy tam spotkać. Większe promieniowanie i inne czynniki sprawiają że pojawienie się tam życia jakie znamy na co dzień jest mało prawdopodobne.
patryk089x
Użytkownik
#36 - Wysłana: 21 Lip 2012 17:35:49
Odpowiedz 
MarcinK

- Poruczniku. Upominam pana, że do kapitana Victora należy zwracać się w formie grzecznościowej "Pan". Czy w Akademii nie nauczyli Pana jakie zwyczaje panują we flocie? Proszę kontynuować.
MarcinK
Użytkownik
#37 - Wysłana: 21 Lip 2012 17:48:21
Odpowiedz 
Po pierwsze promieniowanie może dawać impuls do zachodzenia reakcji chemicznych i powstawania związków organicznych, tak więc przy tak dużym promieniowaniu ewolucja chemiczna powinna zachodzić na wielu globach, co za tym idzie życie zapewne też jest tam liczne. Jednak o ile woda daje jakąś barierę przed promieniowaniem więc życie morskie może być nawet podobne do znanego nam, ale lądowe już raczej niezbyt, zapewne spotkamy organizmy oparte na węglu ale raczej nie humanoidy. Zapewne występują tam też organizmy krzemowe. Dużym problemem może okazać się komunikacja z nowymi cywilizacjami, mogą porozumiewać się i myśleć w inny sposób niż humanoidy, ze znanych przykładów mogę przytoczyć Victora którego tok rozumowania różni się od naszego
James przejechał mechaniczną ręką po włosach.
Jak na razie tyle mogę powiedzieć o obszarze w który się udajemy.
mozg_kl2
Użytkownik
#38 - Wysłana: 21 Lip 2012 18:20:28
Odpowiedz 
MarcinK

[przypominam, jako były MG, że o faktach dot sesji decyduje MG a nie internet]
MarcinK
Użytkownik
#39 - Wysłana: 21 Lip 2012 18:30:54
Odpowiedz 
[w temacie propozycja sesji ta sprawa została omówiona]
mozg_kl2
Użytkownik
#40 - Wysłana: 21 Lip 2012 18:57:42
Odpowiedz 
MarcinK

[EOT]

- Panie Victor, Romulańskie Imperium chetnie przyjmie na swoje planety Pana gatunek. Zakładając, że na omawianych planeta są złoza surowców kopalnianych, będzie wiele kopalń do obsadzenia. [nutka ironi była aż nazbyt wyczuwalna].

Koval nie do końca rozumiał, co za paranoi zmontował tak szaloną załogę. Musiał być bardzo głupi, albo bardzo szalony. Jednak jest ciekaw co z tego wszystkiego wyniknie.

Dziękuje Panie kapitanie, za rzeczową i merytoryczną odpowiedz. Innymi słowy nie wyklucza Pan, że nasza misja może przeistoczyć się z naukowej w wojskową, lu takową jest od początku jednak o tym "zapomniano" Nas poinformować. Studiowałem kiedyś historię Ziemi. Był kasy, przez Was ludzi nazywany XX wiekiem, gdzie wybuchła tak zwana I wojna światowa. Żołnierze jednej ze stron też śpiewali o tym iż wrócą za 2 tygodnie. Wrócili po 4 latach, pokonani. Oby i nasza szybka kampania przeciwko Borg, nie wyglądała tak samo. Jak słusznie zauważył nasz kolega oficer, te rasy są kompletnie inna niż cywylizowani mieszkańcy naszego kwadratu. Czy wiadomo już coś więcej nt sił politycznych tamtego obszaru?
Elaan
Użytkownik
#41 - Wysłana: 21 Lip 2012 18:58:43 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Słuchając wyjaśnień Schneidera i wynikłej z tego dyskusji, Helian miała ochotę się roześmiać. Typowe postępowanie dowództwa: najpierw wrzucają Cię w szambo, a dopiero potem mówią jak daleko do dna.
Pycha Romulanina - w sumie żałosna - rozbawiła ją jeszcze bardziej, choć jej twarz pozostała obojętna.

mozg_kl2

- A ja myślę, że Imperium - pragnące, rzecz jasna, bezpieczeństwa i stabilizacji w Galaktyce - najlepiej się temu przysłuży, ograniczając swoją ochoczość i opiekuńczość do ram nakreślonych przez Sojusz... i własnego podwórka. - powiedziała z ledwie wyczuwalną nutką ironii, patrząc spokojnie wprost w oczy Kovala.
Potem zwróciła się ku dowódcy.

patryk089x

- Admirale, zastrzeżenia porucznika Pencarigaliego są bardzo poważne i dotyczą bezpieczeństwa żywych istot. Czy naukowcy, o których pan wspomniał, opracowali dla ewentualnie powstających placówek strażniczych jakiś nowy rodzaj osłon energetycznych, które pochłoną zwiększone promieniowanie?
patryk089x
Użytkownik
#42 - Wysłana: 21 Lip 2012 19:15:34
Odpowiedz 
Elaan

- Niestety, stanowisko kontradmirała zostało przyznane mi dopiero kilka miesięcy temu na potrzeby dowodzenia tą misją. Nie mam więc dostępu do wszystkich danych i nie mam żadnych oficjalnych informacji, jednak z tego co mi wiadomo od dawna toczą się badania nad nową generacją deflektorów. Poza tym termin rozpoczęcia tej misji był wielokrotnie przesuwany, co sugeruje, że dowództwo mogło czekać na zakończenie badań. Po zakończeniu naszej narady połączę się z admirałem Ravensonem, który sprawuje bezpośrednią opiekę nad naszą misją i zapytam o kwestie, które pani wymieniła. Czy to panią satysfakcjonuje?

mozg_kl2

Przerzucił wzrok na Kovala:
- Nasza misja na pewno pozostanie tylko i wyłącznie naukową. Jeśli nasze badania przebiegną pomyślnie, inne zespoły przybędą tu i zaczną kolonizację i przygotowywanie posterunków obronnych, nie my. Mówi Pan o I Wojnie Światowej. Jednak to porównanie jest mocno niefortunne. Wspomniany konflikt wybuchł w wyniku chęci ekspansji, odzyskania wcześniej utraconych terenów itd. i faktycznie stał się walką na ogromną skalę. Nasza sytuacja jest diametralnie inna. Konfliktu z Borgiem nie zaczynamy, on trwa od dawna. Nam po prostu nadarza się pierwsza w historii możliwość przeważenia szali zwycięstwa na naszą korzyść. Grzechem, według mnie, było by z niej nie skorzystać.
Q__
Moderator
#43 - Wysłana: 21 Lip 2012 19:34:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Victor wysłuchał aroganckich słów młodego porucznika.
-Jak... powiedział... kapitan... należy... mnie... tytułować... pierwszym... oficerem. Choć... dla Horta... to nieco... dziwne. Wszyscy... jesteśmy... rodzeństwem... Wasze... struktury stadne... są takie... skomplikowane. Żyjecie... tak.. krótko... a... marnujecie... swój czas... na... niezrozumiałe... rozgrywki.
Po kolejnej pauzie dodał:
- Borg... znamy Borga... Nie... zorientował się... nawet, że... ma przed sobą... istoty... rozumne. Nasz kwas... jest... niszczycielski... i dla... jego dron. Ale... po co... walczyć? Ciągle... chcecie... walczyć. Spróbujcie... porozumienia.

mozg_kl2

Po kolejnej przewie dodał:
-Panie... Koval... gdzie są... skały... tam... Horta... mogą... założyć... gniazda. My... też... chcemy... kolonizować... Galaktykę. Powinniście... to... rozumieć... też... odbudowujecie... swoją... cywilizację.

mozg_kl2
MarcinK

Wreszcie zakończył, wydobywając z wokabulatora głos o groźnym metalicznym brzmieniu:
-Jestem z... kamienia... kamień... trudno... urazić... trudniej... niż... wrażliwego... na... tyle... czynników... humanoida... ale.... domagam się... szacunku... jako... pierwszy oficer... tego... statku... i... jako... istota... rozumna. Szacunku... dla siebie... szacunku.. dla... niehumanoidów... które... możemy... napotkać... po drodze... Arogancja... humanoidów... spowodowała... już dość... nieszczęść. Nie... jesteście... centrum... Wszechświata.
Elaan
Użytkownik
#44 - Wysłana: 21 Lip 2012 19:34:29 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
patryk089x

- Tak, admirale, oczywiście, - kiwnęła głową Helian. - Jednak odpowiedź ta rodzi kolejne pytania.
Studiując dane techniczne okrętu, nie znalazłam szczegółowych danych dotyczących osłon. Czy oznacza to, że Peacemaker został wyposażony w ten nowy typ tarcz i jest niejako jednostką testową, a my obiektami testu? Sugerowała by to choćby różnorodność ras na pokładzie, jakby chciano się przekonać kto z nas jest najbardziej odporny.
MarcinK
Użytkownik
#45 - Wysłana: 21 Lip 2012 19:45:04 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Victora najwyraźniej uraziły słowa Jamesa
Q__
-A więc oficerze Viktorze, po pierwsze moje porównanie miało tylko pokazać wiadomą różnicę w rozumowaniu naszych gatunków, i właśnie różnice w rozumowaniu powodują problemy z Borg. Borg asymiluje inne rasy w siebie i o ową asymilację opiera się ich ideologia, gdyby doszło do porozumienia trudno by było warunki ustawić tak by obie strony były zadowolone, bo Borg chce asymilować a my nie chcemy być asymilowani chcemy zachować indywidualność.
patryk089x
Użytkownik
#46 - Wysłana: 21 Lip 2012 19:45:42
Odpowiedz 
Q__

- Niestety, z naszych doświadczeń z Borgiem wynika, że nie ma możliwości negocjacji z nim. Ich interesuje tylko asymilacja każdego inteligentnego życia. Można im się albo poddać, albo ich pokonać.

Elaan

- Z tego co mi wiadomo na terenach, które będziemy eksplorować występuje siła promieniowania, która humanoidowi zaszkodzić mogłaby dopiero po kilku latach ekspansji na nią. Poza tym nawet klasyczne tarcze energetyczne są zdolne do niwelowania jej dość skutecznie. Peacemaker jest przystosowany do stałego używania tarcz o niskiej wytrzymałości. Momenty, w których będziemy zmuszeni do wyłączenia tarcz będą na tyle krótkie, że żadnemu z nas nie stanie się żadna krzywda. Nasz główny mechanik może to potwierdzić.
Eviva
Użytkownik
#47 - Wysłana: 21 Lip 2012 20:08:22
Odpowiedz 
Q__

- Kapitanie Victor - odezwał się Shellin - Jak wyobraża pan sobie rozmowę z Borg? Łatwo rzucać kamieniami - tu uśmiechnął się kpiąco - w barbarzyńców, ale trudniej byłoby postawić się na ich miejscu. My nie jesteśmy z kamienia i nie plujemy kwasem. Łatwo nas zranić i łatwo zasymilować. Bronimy się. Czy to takie aroganckie?
Elaan
Użytkownik
#48 - Wysłana: 21 Lip 2012 20:21:46 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Helian słuchała słów admirała i zastanawiała się, czy zdaje on sobie sprawę jak bardzo jest niewiarygodny. To, co mówił o sile promieniowania w rejonie ich misji, było całkowicie sprzeczne z tym, co na temat tegoż promieniowania mówił przed chwilą oficer naukowy!
Pozory szczerości na początek, a teraz typowe admiralskie mydlenie oczu. Uczą ich tego na kursach dokształcających w Akademii, czy co? - pomyślała, skinęła jednak tylko w odpowiedzi głową, bez słowa.
Co do Tromaca, to jego zapewnienia w tej mierze były dla niej tyle samo warte, co admiralskie opowiastki.
biter
Użytkownik
#49 - Wysłana: 21 Lip 2012 22:35:11
Odpowiedz 
patryk089x
Elaan

Tromac słuchał całej tej dyskusji ze znudzeniem. Paplanina na temat naukowych aspektów tego, co jak doskonale zdawał sobie sprawę już dawno leżało w gestii zainteresowań i działań wojskowych. Jeszcze nie wylecieli a już rozpoczęły się międzygatunkowe animozje. Jedynie Pierwszy oficer sprawiał wrażenie istoty która ma wszystko prócz wykonania misji w dalekim poważaniu.

Z Zadumy wyrwała go dopiero kwestia Tarcz.

- W odniesieniu do Deflektorów i Tarcz na niniejszym okręcie mogę, nie zdradzając więcej szczegółów aniżeli uzna to za stosowne kapitan powiedzieć, że Systemy te są i pozostaną w pełni sprawne i na papierze wystarczające.
Tak długo, jak nie zechce Pani zwyczajem swojej rasy robić jakiś kretyństw z okrzykiem Quapla to nic nam nie będzie.
Zadowala Panią Ta odpowiedź.


Odpowiedzi udzielił Tonem stosownym do zwyczajów Klingońskich. Efektem mogła być szarpanina albo zaaprobowanie przez Helian odpowiedzi, jak mniemał.
patryk089x
Użytkownik
#50 - Wysłana: 21 Lip 2012 22:40:54
Odpowiedz 
- Myślę, że wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. Zbliża się już godzina 0800, o której mają ostatecznie zameldować się załoganci. Proszę udać się do swoich sekcji i w miarę możliwości zapoznać się ze swoimi ludźmi. Zamykam naradę, dziękuję. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania jestem do Państwa dyspozycji cały czas.

Po czym wstał, wyłączył wyświetlany obraz i wyszedł. Udał się prosto do swojego gabinetu, by, jak obiecał, połączyć się z Admirałem Ravensonem.

(rozmowę z Admirałem dam jutro, dzisiaj jestem już padnięty i nie mam siły tego opisywać więc... do jutra )
Elaan
Użytkownik
#51 - Wysłana: 22 Lip 2012 00:22:30 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
biter

Kiedy dowódca opuszczał salę odpraw, Helian spojrzała na Bajoranina i uśmiechnęła się kpiąco. Ten Bajoranin naprawdę sądził, że tak łatwo ją sprowokować?

- Na papierze wszystko wygląda dobrze, Komandorze - nawet list do Proroków, aby mieli w opiece ten okręt - bo pańskie papierowe tarcze raczej nam nie wystarczą.
A co do mojej rasy, to - jeśli zechce mnie pan znów obrazić - proszę pamiętać, że IH Hab SoSwI`!


Ostatnie słowa wypowiedziała, akcentując je w typowy dla Klingonów, gardłowy sposób. Jej dłoń nadal spoczywała na rękojeści sztyletu, lecz w sposób unikający wyraźnej pogróżki.
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 22 Lip 2012 00:26:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva
patryk089x
MarcinK

Victor odezwał się, mając świadomość, że mówi z opóźnieniem, ale te humanoidy były takie szybkie...:
-Porozumienie...z... Borg. Jak? Nie wiem. Skoro... ludzie... i... Horta... się dogadali... nic... nie jest... niemożliwe.

[MG: Możemy założyć, że zdążył to powiedzieć - a przynajmniej zdążył zacząć mówić - zanim wychodzący dowódca zdążył przekroczyć próg?]

Elaan
biter

Mówiąc zauważył jednak, że między podległymi mu oficerami zaczyna się coś dziać. Coś niewłaściwego. Skierował swoje sanie w miejsce gdzie siedzieli Bajoranin i pół-Klingonka i położył metalowe chwytaki sań na ich ramionach:
- Usiłuję... szanować... wasze... obyczaje... Klingońska... dyscyplina... dopuszcza... bójki. Ale... skoro... nie... macie... nic... mądrzejszego... do... roboty... bijcie... się... poza... salą... odpraw.
Eviva
Użytkownik
#53 - Wysłana: 22 Lip 2012 10:09:02 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Q__

- Kapitanie Victor - westchnął Shellin - Pańska rasa jest pokojowa, łagodna i wysoce tolerancyjna. Stosunkowo łatwo było się dogadać. Borg jest niejako zaprogramowany na asymilację i całkowicie niewrażliwy na argumenty logiczne. Może mi pan wierzyć, dyplomacja nic tu nie pomoże.


Elaan
biter

Skierował się do wyjścia, ale po drodze rzucił jeszcze okiem na Hallian i Tromaca.

- Jakby co, wiecie gdzie mnie szukać - powiedział - Umiem leczyć obrażenia u każdej rasy.

Pokiwał przyjaźnie lewym czułkiem w stronę dziewczyny i wyszedł.
biter
Użytkownik
#54 - Wysłana: 22 Lip 2012 12:06:13
Odpowiedz 
Elaan

- Jakbym wierzył w bajki o jakiś Prorokach to już dawno bym latał w próżni przez wysadzony reaktor. A papierowe tarcze są lepsze niż prorocy i Pani dumne cytaty w swoim języku razem wzięte.
- Spokojnie Kapitanie, Jesli będę chciał się bić to zaproszę Doktora. On przynajmniej pochodzi z walecznego rodu. A teraz Państwo pozwolą udam się na stanowisko. Zapoznać z Załogą.


Inżynier kiwnął sztywno Pierwszemu oficerowi. Uśmiechną się wcale szczerze do Helian i wyszedł. Już wiedział, że w tej misji nie będzie się nudził.
Elaan
Użytkownik
#55 - Wysłana: 22 Lip 2012 12:52:09 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Eviva
Q__

Helian odpowiedziała na przyjazny gest Andorianina pochyleniem głowy i lekkim uśmiechem. Dobrze wiedzieć, że na pokładzie jest ktoś życzliwy.
Potem odwróciła się z ukłonem ku Victorowi.

- Z całym szacunkiem, kapitanie, lub - jeśli taka forma pana nie obraża - Zastępco. Nie miałam zamiaru bić się z komandorem Falą - chyba że przekroczyłby pewne granice. Jako hybryda przywykłam do obelg - i to z obu stron - ale nie szanuję osób, które pogardzają innymi tylko dlatego, że są odmiennej rasy, orientacji seksualnej czy religii.
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 22 Lip 2012 14:01:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

-Rozumiem... Sądzę... że... znajdziemy... porozumienie... Nie... rozumiem... natomiast... czemu... ktoś... z... tego... powodu... pogardza. Ja... ogólnie.. słabo... rozumiem... humanoidy...
Elaan
Użytkownik
#57 - Wysłana: 22 Lip 2012 14:11:01
Odpowiedz 
Q__

- Cóż, - powiedziała Helian powoli - nie wiem, czy zrozumie pan, sir, tę ludzką metaforę, ale niektórzy - nie tylko ludzie - oceniają książki jedynie po okładce. A powinni je najpierw przeczytać.
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 22 Lip 2012 14:24:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Elaan

-Pewnie... wynika... to... z.. jakichś... cech... humanoidalnej... ewolucji. Więc... trudno... to... potępiać... ale... sama... cecha... wymaga... eliminacji... jeśli... humanoidy... mają... koegzystować... z sobą... i... z... innymi... Pierwszy... kontakt... humanoidów... z... Horta... zaczął się... tragedią... z tego... powodu.
Nie... osądzajmy... jednak... inżyniera... jego... odmiana*... straciła... swoją planetę....-gniazdo... cierpi... więc... atakuje...

Można było sądzić, że Victor jest pod wrażeniem głębi myśli istoty, którą przed chwilą uważał za skłonną do irracjonalnej przemocy dzikuskę, szkoda, że porywcze emocje humanoidów nie nadążały za tą mądrością:
- Aha... jeśli... to pani... nie... ubliża... proszę... poza służbą... mówić... mi... Victor. Miło... odnaleźć... tyle... podobieństw... w... tak... odmiennej... istocie.

* Victor uważa wszystkie humanoidy za odmianę jednego gatunku....
patryk089x
Użytkownik
#59 - Wysłana: 22 Lip 2012 14:28:44
Odpowiedz 
[Możecie tytułować Victora jako pierwszego, a Schneidera jako kapitana, gdyż nazywanie Victora kapitanem jest mylące, choć istotnie - taki jest jego stopień.]

Q__

[Tak, uznajmy, że powiedział to zanim Schneider zakończył zebranie]

Schneider siedział w swoim gabinecie. Poprosił oficera komunikacji z bazy w Khitomer o zgodę na spotkanie z admirałem. Okazało się jednak, że admirał jest na USS Seledin i leci w kierunku Bajorańskiej wyrwy podprzestrzennej by skontrolować badania nad napędem TransWarp.

- Zero, połączenie z USS Seledin. Najwyższy priorytet, kanał 49 - tylko do wiadomości bezpośrednich stron połączenia, 1024-bitowe szyfrowanie wizji i dźwięku.

- Done.

Na ekranie pojawiła się twarz stosunkowo młodego admirała, wyglądającego na około 40-50 lat.

- Cześć, Jim - zaczął Schneider
- Miło cię widzieć, Richard - odpowiedział Admirał i uśmiechnął się
- Słuchaj, moi oficerowie mieli trochę wątpliwości co do ich bezpieczeństwa. Słyszałem, że toczyły się badania nad nowymi deflektorami do ochrony kolonizowanych planet. Coś o tym wiesz?
- Naukowcy skonstruowali jakąś nową osłonę, która wymaga małej ilości energii, zatrzymuje większość promieniowania, ale za to praktycznie nie działa na materialne obiekty. Nie pytaj mnie o szczegóły, nie znam się na tym. Z tego co wiem, na Peacemakerze są prototypy tych osłon. W każdym razie gwarantuję ci, że nikomu nic nie grozi. Jak nastroje załogi?
- Nie wiem, niektórzy oficerowie wykazują wrogość wobec siebie, ale to nic dziwnego. Konflikty międzyrasowe. Załoganci dopiero się meldują. Dzięki za wyjaśnienia co do osłon. Obowiązki mnie wzywają, wybacz.
- Nie ma problemu, Richardzie. Ravenson out.

Schneider wyszedł, udał się na mostek i zajął swój fotel.
MarcinK
Użytkownik
#60 - Wysłana: 22 Lip 2012 15:00:39 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
James poszedł do laboratorium by zobaczyć w jakich warunkach i z kim przyjdzie mu pracować.
Idąc zastanawiał się nad stoickim spokojem kapitana i nad konfliktami między rasowymi które wybuchły w czasie zebrania.
Mówił do siebie
-Eh To nie będzie zwykła misja
Nagle coś wydało mu się nie tak z jego mechaniczną ręką, spojrzał nią i poruszał palcami.
Zdawało mi się, wszytko gra pomyślał.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Star Trek: Explorer (v2) - sesja

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!