USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Star Trek: Explorer (v2) - sesja
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
patryk089x
Użytkownik
#1 - Wysłana: 16 Lip 2012 18:05:39
Odpowiedz 
(Sesji jeszcze nie zaczynamy, zrobimy to dopiero gdy pojawią się już wszystkie karty postaci. Póki co polecam zapoznanie się z prologiem poniżej).

Mroźny, wczesny poranek na Khitomer. Wszyscy mieszkańcy jeszcze smacznie śpią, ale dla kontradmirała Schneidera zaczyna się całkiem nowy etap w życiu. Dzisiaj nowy statek, SS Peacemaker wyruszy w długą podróż ku rdzeniowi galaktyki, by odkrywać nowe rasy, nowe tereny czy nowe zjawiska fizyczne.

W bazie orbitalnej od wielu godzin czuć zwiększone napięcie. Wszyscy krzątają się, biegają w kółko, starając się wykonać powierzone im zadania.

Na okręcie powoli pojawiają się oficerowie dowodzący, którzy dostali rozkaz zjawienia się przed resztą załogi. Schneider siedzi na wygodny fotelu kapitańskim szybko zaznajamiając się z możliwościami systemów mostka. Czuje nieukrywaną satysfakcję z tego, że jestem pionierem. Że jest pierwszą osobą, która dowodzi tak niesamowitym statkiem.

Innowacyjny mostek nie jest już zbudowany z prostych, materialnych konsol. Ich miejsce zajęły specjalne, całkowicie konfigurowalne i możliwe do personalizacji holograficzne ekrany. Komputer sam sugeruje najlepsze rozwiązania w problemowych sytuacjach. Nawet fotele są tu specjalnym wynalazkiem. Automatycznie dopasowują się do każdej osoby, która na nich siądzie. Wychwytują wady kręgosłupa i ustawiają się tak, by umożliwić osobie chorej jak największą wygodę. Mają możliwość wykonywania masażu i inne, niepoliczone pierdołki.

Później Richard udaje się na przechadzkę po statku, by na własne oczy poznać jego budowę.

Powoli zjawiają się oficerowie dowodzący. Na całym statku rozległ się głos komputera:
Uwaga, godzina 0600. Godzina do planowanego spotkania powitalnego oficerów dowodzących o godzinie 0700. Mostek obsadza zmiana Alfa. Planowany start: godzina 0900. Dziękuję.

Kapitan szedł dalej, a z głośników obok niego rozległ się głos komputera:
Witam, kontradmirale Schneider. Nazywam się Zero, jestem komputerem pokładowym okrętu SS Peacemaker i pańskim osobistym doradcą. Miło mi pana poznać.

Richard wcisnął komunikator i podziękował. Przez kolejne pół godziny zwiedzał kolejne pokłady, a później wrócił na mostek. Powoli zbliżało się zaplanowane spotkanie oficerów.

Koniec.

UWAGA, SESJA SIĘ JESZCZE NIE ZACZĘŁA
Pospieszcie się z kartami postaci!
patryk089x
Użytkownik
#2 - Wysłana: 18 Lip 2012 23:01:09
Odpowiedz 
Dobra, brakuje nam tylko naszego głównego mechanika - bitera, ale nie ma co czekać. Jak wróci to dołączy

ENGAGE!

Była 0642. Schneider dalej szedł korytarzem. Intrygowały go możliwości jego statku. Poczuł potrzebę przeprowadzenia na Zero czegoś przypominającego Test Turinga (http://pl.wikipedia.org/wiki/Test_Turinga). Chciał z nim porozmawiać i sprawdzić na ile ludzkie są jego wypowiedzi. Zaczął więc:

- Zero?
- Tak, kapitanie Schneider?
[Schneider jest Kontradmirałem, ale ze względu na swoją funkcję będzie tytułowany zwyczajowo jako kapitan]
- Jak się miewasz?
- Oh, całkiem dobrze, dziękuję. Wyspałem się dzisiaj, a Pan? - komputer z ironią w głosie odpowiedział. Schneider pomyślał Nieźle, pierwsza maszyna który wyczuwa ironię i umie jej używać. Może być ciekawie.
- Świetnie, Zero. Proszę, odezwij się do wszystkich oficerów i przypomnij im, że o 0700 mamy zebranie powitalne w sali konferencyjnej przy mostku.
- Oczywiście, kapitanie.

Statek był stosunkowo zaciemniony. Cały czas paliły się tylko światła metr za i metr przed nim. Przesuwały się wraz z jego ruchem. Dodatkowo, gdy rozmawiał z komputerem paliły się wokół niego czerwone lampy.

Wrócił do swojego gabinetu i zaczął przeglądać karty oficerów. W pewnym momencie zdenerwował się jak nigdy wcześniej, jednak nie dał tego po sobie poznać. Dopiero teraz dowiedział się, że jego pierwszym oficerem będzie Horta. Nienawidził tej rasy - to oni zabili mu dziadka. Cóż, będę musiał to jakoś przeboleć. I tak plusów personalnych jest więcej, niż minusów. - myślał. Później przez jego umysł przetaczały się kolejne rozważania na temat członków załogi. Dochodziła 0650.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 18 Lip 2012 23:41:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Victor tkwił w skalnym gnieździe znajdującym się w centrum jego kabiny [Horta lubia przebywać wewnątrz skał, przyjmijmy więc, że większość jego kajuty jest wpełniona zreplikowanymi skałami, w których Victor powypalał korytarze; jest też jednak odsłonieta część w której Victor może przyjmować gości, przechwuje też tam swoje sanie] gdy nagle komputer zawiadomił go o zebraniu. Victor niechętnie wypełzł z gniazda (znów przebywać na powietrzu - pomyślał) i wślizgnął się na sanie. 10 minut, czego można dokonać w tak krótkim czasie, humanoidalne tempo - przemknęło przez jego umysł, postanowił jednak skontrolować z pomocą komputera co porabia załoga. Zażądał migawek z monitoringu pokazujących co dzieje się na statku (wiadomo: kluczowe pomieszczenia kluczowych sekcji). [MG: czy wszystko tam w normie?]

Po czym niespiesznie podryfował (saniami) na mostek.
patryk089x
Użytkownik
#4 - Wysłana: 18 Lip 2012 23:46:28
Odpowiedz 
Q__

[W normie, w większości pomieszczeń nie ma jeszcze nawet załogi, gdyż godzina, do której mają czas na zameldowanie się na pokładzie to 0800, czyli jeszcze około 70 minut]
Eviva
Użytkownik
#5 - Wysłana: 19 Lip 2012 08:28:32 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Komunikat o zebraniu zastał Shellina w ambulatorium, gdzie sprawdzał stan sprzętu. Z niezadowoleniem pomachał czułkami. Nie lubił zebrań, szczególnie gdy uczestniczyli w nich ludzie. Zwykli gadać długo i bez sensu.
- Trudno, służba to służba. - mruknął do siebie. poprawił przed lustrem mundur, przygładził włosy (warto je było już skrócić, ale nie spieszył się z tym) i wyszedł, kierując się na mostek.
MarcinK
Użytkownik
#6 - Wysłana: 19 Lip 2012 08:39:07
Odpowiedz 
James akurat oglądał swoją kajutę, gdy otrzymał komunikat o zebraniu.
-No nic-pomyślał- służba nie drużba
Oparł ręce i pchnął by rozluźnić grzbiet, mimo iż od operacji minęło już trochę lat wciąż czasami czół ból w plecach. James jeszcze raz rzucił okiem na kajutę i poszedł na mostek.
Alucard87
Użytkownik
#7 - Wysłana: 19 Lip 2012 09:52:08
Odpowiedz 
K'tang przechadzał się właśnie gdzieś między sekcją maszynowni a pierwszym sektorem rozdziału okrętu. Peacemaker wprawdzie korzystał z rozwiązań technologicznych Prometeusza, pierwszej jednostki z implementacją systemu ataku wielowektorowego, ale wzbogacenie go o elementy technologii klingońskiej, a co gorsza romulańskiej sprawiało, że Główny Oficer Taktyczny wolał dmuchać na zimne i samemu wszystko sprawdzić, niż polegać na niższych stopniem.

Komunikat o zebraniu wyrwał go z zamyślenia.

- baktag - mruknął pod nosem z nadzieją, że nikt nie przechodził w pobliżu. Starszemu Oficerowi nie przystoi przeklinać bez powodu, skarcił się w myślach i powoli poszedł w kierunku mostka.
patryk089x
Użytkownik
#8 - Wysłana: 19 Lip 2012 10:32:14
Odpowiedz 
0700 i związane z nią zebranie zbliżały się nieubłaganie. Richard udał się do pustej jeszcze sali konferencyjnej. Włączył muzykę i zaczął śpiewać: DU, DU HAST, DU HAST MICH. Poczuł nieukrywaną przyjemność z usłyszenia swojego ojczystego języka. Ciekawe, kiedy zgłosi się reszta oficerów... - zastanawiał się.
biter
Użytkownik
#9 - Wysłana: 19 Lip 2012 10:44:06
Odpowiedz 
Komunikat wyrwał Tromaca z płytkiego snu. Przeciągnął się mimowolnie i usłyszał stuk Padda spadającego na podłogę.

- No tak. - Przypomniał sobie, że położył się w Kabinie żeby przeczytać akta osobowe członków jego ekipy. Musiały być potwornie nudne.
Wstał, rozprostował pomięty mundur i ruszył do sali Konferencyjnej.
Elaan
Użytkownik
#10 - Wysłana: 19 Lip 2012 20:03:50 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Kiedy komputer pokładowy uprzejmym głosem przypomniał jej o zebraniu, Helian siedziała właśnie przy terminalu w swojej kajucie, raz jeszcze przeglądając dane techniczne okrętu.
W kącie kabiny wciąż leżał jej nie rozpakowany bagaż, neseser ze zbiorami i bath`leth w pokrowcu z koziej skóry. Otworzyła neseser i po krótkim namyśle wyjęła jeden z puginałów.
Zwyczaj noszenia sztyletów na służbie - choć niezgodny z regulaminem - był źródłem dumy i nieformalnym wyróżnikiem oficerów patroli granicznych. A jeśli kiedykolwiek czuła się z czymkolwiek związana, to ta formacja była temu najbliższa.
Zwykle nosiła kukri - zgrabny, choć nieefektowny - ale tym razem wybrała elegancką mizerykordię o wąskim ostrzu, prostym jelcu o lekko zagiętych końcach i smukłej, srebrnej rękojeści.
Zobaczymy co powie na to dowódca, - pomyślała, umocowała broń przy pasie i wyszła szybkim krokiem.
patryk089x
Użytkownik
#11 - Wysłana: 20 Lip 2012 13:36:53
Odpowiedz 
[Dobiega godzina zebrania. Uznajmy, że wszystkim oficerom (którzy w ogóle wyruszyli ze swoich kajut) udało się dotrzeć na miejsce.

- Witam wszystkich oficerów. Czeka nas razem długa służba i chciałbym, abyśmy wszyscy zapoznali się ze sobą. Czy są już wszyscy? [mozga ni ma, dotrze później] Proponuję, żeby każdy powiedział kilka słów o sobie. Ja nazywam się Richard Schneider, jestem człowiekiem, Niemcem, mam 37 lat. W Gwiezdnej Flocie noszę stopień kontradmirała. Jestem miłośnikiem starej muzyki rockowej i metalowej i interesuję się historią broni białej.

[Tera każdy oficer powie parę słów o sobie.]
MarcinK
Użytkownik
#12 - Wysłana: 20 Lip 2012 14:04:40
Odpowiedz 
James wstał
-No więc tak. Nazywam się James Pencarigali. Jestem człowiekiem, choć mam też krew Wolkańską, mam 32 lata. Jestem oficerem naukowym naszego statku. Na ogół jestem spokojnym i tolerancyjnym człowiekiem, jednak potrafię się zdenerwować. Co jeszcze mogę powiedzieć, lubię czytać albo obejrzeć dobry film jak również zajmować się roślinami
James usiadł, ale po chwili jeszcze raz zabrał głos.
-Kapitanie, przy okazji gdy już się zapoznamy chciałbym przedstawić kilka uwag na temat tego co wiadomo o obszarze w który się udajemy i zagrożeniach jakie tam mogą wystąpić.
biter
Użytkownik
#13 - Wysłana: 20 Lip 2012 14:50:56
Odpowiedz 
Wolne żarty. Tromac stał w konferencyjnej oparty o framugę drzwi i coraz mnie wierzył w to co widzi. To odprawa przed misją czy pierwszy dzień w szkole przyświątynnej. Powodzenia tej misji nie wróżył przy takich pomysłach kadry dowodzącej.

Najwyraźniej większość oficerów myślała podobnie zważając, że nikt się do odpowiedzi nie rwał. Oprócz najbardziej Tromaca interesującej postaci, cyborga.
Dobra, trzeba mieć to z głowy.

- Fala Tromac z łaski Floty Komandor Porucznik i Główny Mechanik tego statku. Jeśli ktoś nie wie jak u Bajoran pisze się imie i Nazwisko to proszę Inżynierze bo Po nazwisku to po pysku jak mówią Ziemianie. Za dowcipy o nosie też po pysku.
Moim zadaniem jest to, żebyście wy dolecieli gdziekolwiek zamierzacie dać się na zwiadzie zabić.


Teraz dopiero zobaczył, że w pomieszczeniu dryfuje kupa szlamu. Skrzywił się mimowolnie.
patryk089x
Użytkownik
#14 - Wysłana: 20 Lip 2012 15:10:46 - Edytowany przez: patryk089x
Odpowiedz 
biter

[What da hell is kupa szlamu?]
biter
Użytkownik
#15 - Wysłana: 20 Lip 2012 15:42:33 - Edytowany przez: biter
Odpowiedz 
patryk089x
[url=http://en.memory-alpha.org/wiki/Horta[/url]
patryk089x
Użytkownik
#16 - Wysłana: 20 Lip 2012 15:49:23
Odpowiedz 
biter
[Boże, nie złapałem tego porównania . Kreatywnie ]
Eviva
Użytkownik
#17 - Wysłana: 20 Lip 2012 17:08:31
Odpowiedz 
- Nazywam się Shellin i jestem tu naczelnym lekarzem - powiedział z kolei Andorianin - Gwiezdna Flota nadała mi rangę porucznika. Skąd pochodzę, to chyba widać. Mam dbać o zdrowie załogi i w miarę możności pomagać w badaniach jako członek away teamu. Proszę wszystkich z góry, żeby się nie martwili o moje bezpieczeństwo, gdyż umiem walczyć każdą bronią, która wpadnie mi w ręce, a także bez niej. Przy okazji mam pytanie do kapitana: co z personelem medycznym? Jak dotąd nikt mi się nie zameldował.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 20 Lip 2012 19:22:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jeśli Victor domyślił się, że Fala skrzywił się właśnie na jego widok, nie dał tego po sobie poznać. Z jego - celowo tak zaprogramowanego, w końcu Horta i humanoidy odczuwali tak niewiele wspólnych emocji - wokabulatora popłynął skrajnie bezemocjonalny, maszynowy głos:
-Victor. Kapitan - dłuższa pauza- Sojuszu, nie tego statku. Pierwszy oficer. Egzobiolog. Horta, jak widać.
Tu zrobił kolejną pauzę.
-Aha, proszę się nie bać. Wydaje mi się, że panuję mad przykrą.. gatunkową... cechą. Horta, jak wiadomo, potrafią... wydzielać... w silnym stresie... kwas. Zdaje się... zabójczy dla humanoidów. Ja... raczej... nie wydzielam.
[Każdy znak interpunkcujny oznaczał sporą - dla humanoida - pauzę w wypowiedzi.]
mozg_kl2
Użytkownik
#19 - Wysłana: 20 Lip 2012 20:11:23 - Edytowany przez: mozg_kl2
Odpowiedz 
Okręt prezentował się ładnie w bulaju promu kosmicznego. Naukowo badawczy statek Sojuszu. Na samą myśl o tym tworze nabawa mnie obrzydzeniem. jak Romulanie, razem z Klingonami i Ziemanami oraz cała ta zgrają mogą żyć na jednym statku. Jednak to własnie ten statku, może uchronić mnie przed długimi rękami moich wrogów. Warto będzie w wolnej chwili prześledzić, akta osobowe załogi i wytypować "chętnych" do współpracy z wywiadem. Naturalnie trzeba uważać, na zauszników moich wrogów. Ci są wszędzie. Komputer pokładowy wskazał mi drogę do mojej kajuty. Na korytarzu nie spostrzegłem żadnych tłumów, co tylko ułatwiło mi dostanie się nie postrzeżenie do swojej kwatery. Przy łóżku postawiłem zdjęcie swojego ojca. Ostatnia wiadomość z rodzinnej planety brzmiała:"Bądz czujny. To Pusta Korona". Więc jednak przetrwali. Pomszcze Cie ojcze, obiecuje.

- Komputer pokładowy wzywa wszystkich do kajuty kapitana

Nie zdązyłem się nawet przebrać. Pójdę tak, wkońcu jestem Romulaninem i muszę być z tego dumny.

Gdy dotarłem na miejsce, trzy gorsze o sobie mówił Horta.

- Przepraszam wszystkich za spóźnienie. Niech Pan sobie nie przerywa Panie... Horta[pauza to nutka ironii i patrzenia z góry]

Jednym z oficerów był Klingon, to nie może wróżyć niczego dobrego.
patryk089x
Użytkownik
#20 - Wysłana: 20 Lip 2012 20:19:31
Odpowiedz 
mozg_kl2

[To nie jest statek Sojusz... To jest SS Peacemaker. Sojusz to potoczna nazwa organizacji, która jest jego właścicielem. Wróć do tła sesji w wątku z propozycją.]
Elaan
Użytkownik
#21 - Wysłana: 20 Lip 2012 20:46:37 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Helian siedziała spokojnie, obserwując oficerów i przysłuchując się ich wypowiedziom.
Co za mieszanina ras, - pomyślała, zatrzymując wzrok na Horcie przez dłuższą chwilę. Nie spotkała dotąd przedstawiciela tej rasy. Zupełnie nie odczuwała wstrętu, który zdawał się emanować z bezczelnego Bajoranina.
Horta nic ją nie obchodził, ale - jak dla niej - Tromac nie zasługiwał na szacunek.
Gdy Pierwszy skończył wstała i przedstawiła się. Lewą rękę odruchowo oparła na rękojeści puginału.
- Helian Kharg, oficer operacyjny, obecnie w stopniu Komandora Sojuszu. Po ojcu Klingonka, po matce - Terranka. Służyłam dotąd głównie na jednostkach patrolowych typu Akyazi.
Ja także mam pytanie, admirale. Pański zastępca ma stopień kapitana, zwyczajowo tytułuje się tak również dowódcę. Czy nie będzie to rodzić zamieszania w sytuacjach... hm, kryzysowych?
Alucard87
Użytkownik
#22 - Wysłana: 20 Lip 2012 20:47:14
Odpowiedz 
[mozg_kl2, mam prośbę - używaj narracji w trzeciej osobie, jeśli możęsz ]

K'tang rozglądał się po obecnych w sali. Oceniał ich w myślach, choć jeszcze nie osądzał. Kapitan sprawiał wrażenie pewnego siebie, ale to chyba gatunkowa cecha charakteru u ludzi. Pencarigali wydawał mu się co najmniej dziwny, jakby do tej bajki nie pasował. Pierwszy oficer - Horta, zagadka jakich mało, diabli wiedzą, czego się po nich spodziewać, choć ten przynajmniej wydaje się być przyjaźnie nastawiony. Andorianin, lekarz - no, przynajmniej ktoś, kto wie czego chce. A jaki wyrywny z tym posługiwaniem się bronią, ha! Bajoranin ma charakter, to dobrze. Oby tylko, jak to mechanicy mają w zwyczaju, nie próbował przeszkadzać w realizacji zadań taktycznych, bo "coś nie działa", bo K'tang połamie mu ten jego piękny, karbowany nosek. Gdy do sali wparował Romulanin, K'tang prawie się wzdrygnął. Taktyczna niepewność.

Odczekawszy aż Victor na pewno skończy mówić, K'tang wstał.
- Jestem K'tang, syn K'tala z rodu Ch'pok. W Imperium Klingońskim noszę rangę Brygadiera, uzyskaną z honorem i dumą należną żołnierzowi Imperium. - wyprostował się - Sojusz na potrzeby misji przyznał mi rangę komandora oraz stanowisko Głównego Oficera Taktycznego. Mam zamiar wykonywać swoje obowiązki sumiennie, uczciwie i honorowo - to mówiąc zmierzył wzrokiem Romulanina - Kapitanie, systemy taktyczne okrętu wyglądają na w pełni sprawne, ale proszę o możliwość "żywego testu" gdy będziemy już w locie.
MarcinK
Użytkownik
#23 - Wysłana: 21 Lip 2012 08:18:55
Odpowiedz 
James spojrzał na towarzyszy, miał wrażenie że większość z nich podchodzi do misji jakby to była zwykła 5 letnia misja w kwadrancie alfa, jednak on wiedział że tak nie było.

-Kapitanie, zważywszy ze chyba już wszyscy powiedzieli coś o sobie, mógłbym przytoczyć trochę informacji na temat tego czego możemy się spodziewać w obszarze do którego się udajemy?
patryk089x
Użytkownik
#24 - Wysłana: 21 Lip 2012 09:43:14
Odpowiedz 
MarcinK

[Nie wszyscy jeszcze powiedzieli. Mozg jeszcze nic o sobie nie powiedział. Musimy na niego poczekać.]

- Poruczniku. Na to przyjdzie czas za chwilę. Jeszcze nie wszyscy zabrali głos. Czy to jasne?
mozg_kl2
Użytkownik
#25 - Wysłana: 21 Lip 2012 11:25:36
Odpowiedz 
Każdy już coś powiedział i nastała dziwna cisza. Koval, nagabywany spojrzeniami pozostały postanowił też się przedstawić.

- Jak widzicie jestem Romulaninem. Nazywam się Koval i pochodzę z planety Terix II. Na pokładzie będe sprawował funkacje oficera wywiadu. Przyjdzie jeszcze czas, na opowiadanie o swojej przeszłości. Panie kapitanie prosiłbym o rozmowe na osobności po tej naradzie?
patryk089x
Użytkownik
#26 - Wysłana: 21 Lip 2012 12:33:11
Odpowiedz 
Kapitan przeleciał wzrokiem po wszystkich zebranych. W większości zachowywali kamienne twarze, na niektórych pojawiały się ironiczne uśmiechy bądź grymasy.

- Skoro już się pokrótce zapoznaliśmy, przejdźmy do omówienia szczegółów misji. Jak wszyscy tu obecni wiedzą, naszą misją jest badanie terenów w kierunku rdzenia galaktyki. Ze względu na to, że wszyscy tutaj zgromadzeni moją z racji dowodzenia tym okrętem przyznany dostęp do tzw. informacji niejawnych mogę tutaj przybliżyć pewne dodatkowe zagadnienia z tym związane. Ostrzegam jednak - są państwo zobowiązani do zachowania ich tylko dla siebie. - Podszedł do ekranu i powiedział - Zero, daj na główny ekran mapę Drogi Mlecznej z podziałem na kwadranty i pokazanymi granicami znanych nam imperiów. Podświetl pozostałości Bajorańskiego Układu Słonecznego, przestrzeń Borga i granicę kwadrantów Beta i Delta.
[Przypominam, że Bajorański Układ Słoneczny został zniszczony w wyniku destabilizacji tunelu podprzestrznnego. Bajoranie zostali przeniesieni na niezamieszkaną planetę w centrum Federacji. Niestety, z wiadomych powodów, ich wierzenia legły w gruzach.]

Na ekranie pojawiła się mapa. Kapitan wziął laserowy wskaźnik i zaczął swoje objaśnienia:

- Jak Państwo wiedzą, Borg stał dla nas niegroźny, gdyż zniszczyliśmy jego sposób na szybkie podróżowanie. Wiadome jest także to, że Bajorański tunel podprzestrzenny został zniszczony. - uśmiechnął się, popatrzył na wszystkich i mówił dalej. - Jednakże... Mało kto wie o tym, że w powstałej tam wyrwie zaczęły się badania nad głębszymi warstwami podprzestrzeni. Naukowcy uważają, że znaleźli sposób na budowę czegoś, co Borg nazwałby tunelami Trans-Warp. To daje nam ogromne szanse. Mamy możliwość zbliżenia się do granic kwadrantów Beta i Delta i zmuszenia Borga do kapitulacji. Z tego co wiem na wyższych szczeblach pojawiają się już propozycje, by przekształcić Sojusz z naukowego, na militarny. Naszym zadaniem jest zbadanie terenów leżących w kierunku rdzenia, jednak cały czas kierując się na granice kwadrantów Beta i Delta (poniżej będzie mapa) pod kątem kolonizacji ich i budowy specjalnych placówek wojskowych. Oczywiście Sojusz trzyma się idei Federacji o pokoju, a ten plan ma tylko przechylić szalę zwycięstwa w trwającej od dawna wojnie z Borgiem na naszą stronę i umożliwić nam spokojną kolonizację także innych kwadrantów Galaktyki. - rozejrzał się po zebranych, którzy wyraźnie byli zaskoczeni i uśmiechnął się. - Ostrzegam - ten plan został oznaczony najwyższą klauzulą tajności. Wiedzą o nim tylko władze polityczne trzech stron Sojuszu, dowództwo w Khitomer, którego jako Kontradmirał Sojuszu jestem przedstawicielem, admiralicja Federacji i państwo tutaj zebrani. Jakieś pytania? Bardzo proszę. Gdy odpowiem już na wszystkie proszę porucznika Pencarigaliego o przybliżenie nam naukowych warunków tej misji.
MarcinK
Użytkownik
#27 - Wysłana: 21 Lip 2012 14:54:14
Odpowiedz 
James spojrzał na kapitana.
-Bez urazy, ale okolice w które się wybieramy nie będą zbytnio przyjazne dla kolonistów.
patryk089x
Użytkownik
#28 - Wysłana: 21 Lip 2012 15:18:58
Odpowiedz 
MarcinK

- Oh, poruczniku. Najprawdopodobniej nie wejdziemy w teren o podwyższonym poziomie promieniowania. Zresztą - celem tego planu nie jest typowa kolonizacja, a przede wszystkim budowa obiektów wojskowych na wypadek, gdyby coś poszło nie tak i Borg przeszedłby z defensywy do ofensywy. - Schneider odpowiedział ze stoickim spokojem.
mozg_kl2
Użytkownik
#29 - Wysłana: 21 Lip 2012 15:31:42
Odpowiedz 
[dla spokoju swojego sumienia i innych przeszedłem na 3 os narracje.]

Koval wysłuchał prelekcji kapitana, ze spokojem. Klasyczna odprawa przełożonego z podległymi mu oficerami. Lecimy tam ble ble, zobaczymy to ble ble. Nie zdziwiło go to, że pojwiają się głosy o militarnym charakterze Sojuszu. Kazdy trzeżwo myślący przewidział, ze predzej czy póżniej to się stanie. Spotkał się nawet z osobami, które twierdził, iź charakter naukowy to tylko przykrywka by idea lepiej się sprzedała. Rozważania Kovala, przerwała uwaga Pana James, dot. nie przyjaznych warynków dla kolonistów.

Panie James- zaczął Koval-po kryzysie z gwiazdą Hobus, za który winę ponosi Federacja, moi krajanie zostali zmuszeni do kolonizowania planet o dużo gorszych warunkach niż te wspomniane wcześniej. Myślę, że Imperium bardzo ochocze obejmie swoimi opiekuńczymi skrzydłami i te planety, jeśli "słynni" inżynierów Federacji nie będą mogli sobie z nimi poradzić.

Kończąc swoją wypowiedź przeniósł spojrzenie na kapitana

Panie kapitanie. Ja mam pytanie. O jakiego rodzaju placówkach militarnych mówimy? Jeśli Borga, jak sam Pan wspomniał stał się niegrożny, to skąd te nagłe zbrojenia i militaryzacja kosmosu. Ktoś zagraża romulańskiemu kwadratowi?
MarcinK
Użytkownik
#30 - Wysłana: 21 Lip 2012 15:32:43
Odpowiedz 
-Z całym szacunkiem proszę spojrzeć.
Zero pokarz ekosferę galaktyki.
Na ekranie pojawił się zielony pierścień znajdujący się dość blisko granic galaktyki i obejmujący sojusz.
Zielony pierścień to ekosfera humanoidów, obszar galaktyki w którym promieniowanie emitowane przez dysk akrecyjny czarnej dziury rdzenia nie jest zbyt wysokie dla humanoidów. Naszym celem jest zbadanie terenów leżących w kierunku rdzenia, więc poza ekosferą.
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Star Trek: Explorer (v2) - sesja

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!