USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Mass Effect - trylogia
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  9  10  11  12  13  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#91 - Wysłana: 20 Cze 2012 07:20:45
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#92 - Wysłana: 16 Paź 2012 17:41:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#93 - Wysłana: 25 Lis 2012 18:43:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mass Effect jako nowy lepszy Trek:
http://gamerant.com/mass-effect-better-than-star-t rek-robk-135630/
Też tak uważacie?


(Znamienne, że kolejny głos sugeruje przy tym, że w Treku kreatywność skończyła się na dobre wraz z TNG.)
Picard
Użytkownik
#94 - Wysłana: 29 Sty 2013 13:39:38
Odpowiedz 
Joe Chip
Użytkownik
#95 - Wysłana: 19 Lut 2013 11:17:10
Odpowiedz 
Trójeczka Mass Effecta ukończona w ponad 40 godzin. Standard utrzymany i wychodzi, że całej trylogii poświęciłem około 130 godzin. Czwóreczka zaklepana co mnie nie dziwi - uniwersum niegorsze niż u Dżordża Lucasa a w gruncie rzeczy ma większe możliwości jako, że ME odbiegają daleko od baśni. Z pewnością najważniejsza obok Baldura saga Bioware tylko czy to dobrze, że nie kończy się jak Tron Bhala - trochę informacji o dalszych losach postaci i co dalej z cywilizacjami ( które być może da part IV jeśli autorzy zdecydują się umiejscowić akcję po wojnie z Reaperami bo coś na ten temat musi być napomknięte, prawda)? Larum z powodu końcówki to chyba nowość w branży gier - co być może tłumaczy, że gry to już nie prosta rozrywka na zabicie czasu co tkwi w głowach społeczeństwa ogólnie.

Świetna końcówka dwójki dała mi do myślenia, że tu będzie tak cały czas i na większą skalę tymczasem podobnego wrażenia jak z finału ME 2 nie otrzymałem. Niemniej jedynka ( nie wiem czy nie najlepsza część - najlepsza fabuła była w niej ) przy trójce wypada dość biednie pod tym względem. Więc postęp jest. :P

Dobrze, że bohaterowie to już nie te irytujące chwilami emo-fraglesy z dwójki przymulające swoim gadulstwem o rozdzierających i wymagających współczucia kawałkach swego osobistego życia. :P
Picard
Użytkownik
#96 - Wysłana: 20 Lut 2013 13:07:24
Odpowiedz 
Joe Chip:
Świetna końcówka dwójki dała mi do myślenia, że tu będzie tak cały czas i na większą skalę tymczasem podobnego wrażenia jak z finału ME 2 nie otrzymałem. Niemniej jedynka ( nie wiem czy nie najlepsza część - najlepsza fabuła była w niej ) przy trójce wypada dość biednie pod tym względem. Więc postęp jest.

Powiem na wstępie, że w żadną grę z serii nie grałem, ale oglądałem wiele tzw. let's play - zarówno wersję, w której Shepard jest paragonem jak i tą, w której jest renegatem. Wersję, w której jest mężczyzną, jak tą w której jest kobietą. Widziałem też wszystkie misje dodatkowe. Więc jakieś zadanie na temat serii wyrobione mam. Więc zapytam się: co było takiego wspaniałego w zakończeniu trzeciej części, że uważasz je za drastycznie lepsze niż zakończenie części pierwszej? Bo nawet rozszerzone zakończenie ME3 pozostawia wiele do życzenia - tj. nadal nie ma większego sensu: motywacja Żniwiarzy jest zwyczajnie głupia, rozwiązanie problemu Żniwiarzy - wszystkie trzy a najbardziej tzw. synthesis ending - jest nonsensowne, i wciąż nie wiem jak wszystkie te układy słoneczne przetrwały wybuch mass relay? - w dodatku Arrival wyraźnie pokazano, że zniszczenie takiego przekaźnika masy równa się unicestwieniu całego układu słonecznego... Nie mówiąc już o tym, że gracz spędził cała tą grę, niczym duchowy spadkobierca Jean-Luc'a Picarda jednocząc całą galaktykę w imię walki przeciw wspólnemu wrogowi a w finale okazało się, że obecność tych wszystkich ras i ich wojsk jest praktycznie bez znaczenia, jak iż zaoferowano Shepardowi rozwiązanie w stylu deus ex machina - dosłownie!

Joe Chip:
Dobrze, że bohaterowie to już nie te irytujące chwilami emo-fraglesy z dwójki przymulające swoim gadulstwem o rozdzierających i wymagających współczucia kawałkach swego osobistego życia. :P

Z tego wynika, że nie doceniasz tzw. character driven experience. Przynajmniej moim zdanie to właśnie decydowało zawsze o sile gier Bioware. Np. dla samych postaci i ich dialogów przechodziłem po wielokroć pierwszą część KOTOR oraz drugą część tej gry zrealizowaną przez studio Obsidian. Postaci, ich historie i ich osobowości są sercem każdej tego typu gry. Bardzo cieszę się, że Bioware dał swoim postacią duszę, zamiast uczynić z nich bezmyślne klony NPC jak to dzieje się w wielu grach. To tak jakbyś miał własną załogę z krwi i kości. Dlatego też lubię część drugą bardziej niż część trzecią i pierwszą i dlatego np. lubię seriale w rodzaju Firefly .

Joe Chip:
Czwóreczka zaklepana co mnie nie dziwi -

Założę się, że czwarta część będzie o nich Za dużo było w tych grach tzw. foreshadowing by teraz tą rasę pozostawiono w spokoju.

Joe Chip:
Larum z powodu końcówki to chyba nowość w branży gier - co być może tłumaczy, że gry to już nie prosta rozrywka na zabicie czasu co tkwi w głowach społeczeństwa ogólnie.

To nadal głównie rozrywka i nadal będę się upierał, że grze video wiele jeszcze brakuje by zasłużyć na tytuł dzieła sztuki, ale serie takie jak Mass Effect czy adaptacja The Walking Dead pokazują, że gry mają pewien potencjał, który warto rozwijać.
Mav
Użytkownik
#97 - Wysłana: 20 Lut 2013 14:10:25
Odpowiedz 
Picard:
Założę się, że czwarta część będzie o nich

jak oni chcą niby zrobić czwartą cześć, skoro w idiotycznej końcówce trzeciej części SPOILER - zostały zniszczone wszystkie przekazniki i już nie moża latać po kosmosie? Do tego wszystkie armie obcych ras zostały przez to uwiezione w układzie słonecznym. Zapewne wymyslą jakąś bzdure.
Arek
Użytkownik
#98 - Wysłana: 21 Lut 2013 11:11:31
Odpowiedz 
Mav:
jak oni chcą niby zrobić czwartą cześć, skoro w idiotycznej końcówce trzeciej części SPOILER - zostały zniszczone wszystkie przekazniki i już nie moża latać po kosmosie? Do tego wszystkie armie obcych ras zostały przez to uwiezione w układzie słonecznym. Zapewne wymyslą jakąś bzdure.

W nowym zakończeniu zostały chyba bardziej uszkodzone niż zniszczone, co daje potencjał do ich odbudowania ;)
Mav
Użytkownik
#99 - Wysłana: 21 Lut 2013 12:08:53
Odpowiedz 
Arek:
W nowym zakończeniu

Jak to w nowym? W DLC zmienili zakończenie?
Picard
Użytkownik
#100 - Wysłana: 23 Lut 2013 00:37:12
Odpowiedz 
Mav:
Zapewne wymyslą jakąś bzdure.

Już wymyślili - obejrzyj zakończenia rozszerzone, najwyraźniej przekaźniki zostały naprawione a społeczność galaktyczna ma się dobrze. Nie wiem jak to możliwe - bo jak mówię eksplozja takiego przekaźnika powinna się równać zniszczeniu całego układu planetarnego - ale tak sobie scenarzyści pomylili.
Q__
Moderator
#101 - Wysłana: 27 Kwi 2013 15:03:43
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Nie mówiąc już o tym, że gracz spędził cała tą grę, niczym duchowy spadkobierca Jean-Luc'a Picarda

A'propos:

http://jedi-art-trick.deviantart.com/art/Trek-Effe ct-343791528
mozg_kl2
Użytkownik
#102 - Wysłana: 27 Kwi 2013 20:19:47
Odpowiedz 
mozg_kl2
Użytkownik
#103 - Wysłana: 14 Maj 2013 17:27:24
Odpowiedz 
Powstaną spin-offy "Mass Effect"?

Przedstawiciele BioWare zdradzili w rozmowie z portalem OXM, że studio ma w planach stworzenie spin-offów osadzonych w uniwersum "Mass Effect".


Jednym z głównych pomysłów jest stworzenie gry, w której będziemy mogli pokierować poczynaniami Garrusa. - Mamy tak dużo do opowiedzenia w uniwersum Mass Effect. Fajnie byłoby zrobić coś zupełnie innego, oryginalną dużą historię np. o prywatnym detektywie pracującym na Cytadeli albo coś związanego z Garrusem - zdradził Casey Hudson z Bioware. - Garrus to jeden z najbardziej lojalnych przyjaciół Sheparda, który ma bardzo ciekawą osobowość, charakter i niezależną historię do opowiedzenia - dodał.

Z kolei inny z przedstawicieli BioWare - Preston Watamaniuk stwierdził, że istnieją również pomysły na rozwinięcie wątku Krogan. - Gra skoncentrowana na brutalnej walce Krogan, skupiona na ich wybuchowych charakterach też byłaby bardzo ekscytująca. Poza tym, mamy przecież Arię, Człowieka Iluzję, Kai Lenga. Udało nam się w ciągu trzech części Mass Effect stworzyć tak duże uniwersum, że każdy z bohaterów zasługuje na spin off.

Więcej na temat "Mass Effect" i rozwoju marki BioWare dowiemy się podczas E3.

za hatak.pl
Q__
Moderator
#104 - Wysłana: 28 Sty 2014 20:20:16
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
Benezia (udźwiękowiona sympatycznie przez Martinę Sirtis)

Przyjrzyjmy się jej bliżej:

http://masseffect.wikia.com/wiki/Matriarch_Benezia
W końcu nasza .
Christof
Użytkownik
#105 - Wysłana: 28 Sty 2014 21:55:19
Odpowiedz 
Q__

Q__:
W końcu nasza .

Nie ona jedna Jest jeszcze np. nawigator Pressly, czyli Dwight Schultz: http://static1.wikia.nocookie.net/__cb20100619134245/masseffect/images/e/ee/Pressly.jpg

Fai Dan, czyli Armin Shimerman:
http://static1.wikia.nocookie.net/__cb20120107224946/masseffect/pl/images/f/f0/Feros-Fai_Dan_-Final_moments.png

Michael Dorn - Gatatok Uveng:
http://images1.wikia.nocookie.net/__cb20100704014922/masseffect/images/3/3a/Gatatog_Uvenk.png

Z aktorów nietrkowych mamy np. Michaela Hogana (Bailey) i Tricię Helfer (EDI).
Mav
Użytkownik
#106 - Wysłana: 28 Sty 2014 23:46:21 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 

Do twarzy Picardowi w tej zbroi z ME, aż człowiekowi żal, że Trek tak olewa ten temat
Q__
Moderator
#107 - Wysłana: 30 Sty 2014 09:17:16
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Do twarzy Picardowi w tej zbroi z ME

No, ba. Inaczej bym uznał za profanację i nie wkleił
Queerbot
Użytkownik
#108 - Wysłana: 2 Lut 2014 13:50:39
Odpowiedz 
Q__:
No, ba. Inaczej bym uznał za profanację i nie wkleił

Ale Troi to chyba nie wyszła. ;]

Swoją drogą gra oparta na zasadach/ silniku czy jak się to nazywa Mass Effect mogłaby być naprawdę dobra. Nie wiem dlaczego ktoś gdzieś uznał, że gry trekowe mają polegać na lataniu gigantycznymi okrętami i strzelaniu z fazerów. Statki w Treku służą głównie do latania z miejsca na miejsce, bitew jest tak naprawdę stosunkowo niewiele, większość czasu załoga z kimś gada, biega po jakiejś planecie i rozwiązuje jakieś zagadki.

Więc niewielki okręt, np klasy Defiant, po którym możemy swobodnie chodzić + załoga, z którą budujemy relacje i akcja na planetach/ stacjach/ innych statkach z kilkoma możliwymi ścieżkami. Bitwy kosmiczne załatwia się ładnymi wstawkami kinowymi, jak ma to miejsce w ME.
Q__
Moderator
#109 - Wysłana: 2 Lut 2014 14:18:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
Ale Troi to chyba nie wyszła.

Tu znów doceniam aluzje kolorystyczne do TRON 2.

Queerbot:
Nie wiem dlaczego ktoś gdzieś uznał, że gry trekowe mają polegać na lataniu gigantycznymi okrętami i strzelaniu z fazerów. Statki w Treku służą głównie do latania z miejsca na miejsce, bitew jest tak naprawdę stosunkowo niewiele, większość czasu załoga z kimś gada, biega po jakiejś planecie i rozwiązuje jakieś zagadki.

Aaa, to prawda. Zawsze podkreślam, że - pomijając TMP i parę odcinków ("Doomsday Machine", "TBoBW") Trek tak naprawdę jest takim serialem kosmicznym, w którym tego kosmosu za grosz nie widać, robi za tło. Powiew jakiejkolwiek realnej kosmiczności niosły dopiero - z seriali - SAAB i nBSG, choć i tam na statkach jak na Ziemi było (wiadomo, grawitacya śtucna, budżetem podyktowana ).

Już DW - jak pisałem do Evelin Siv - więcej tego kosmosu pokazał, począwszy od mojego ulubionego "The End of the World":





gdzie kosmiczna katastrofa była sednem fabuły, nie pretekstowym dodatkiem.
Picard
Użytkownik
#110 - Wysłana: 2 Lut 2014 21:11:12
Odpowiedz 
Queerbot:
Swoją drogą gra oparta na zasadach/ silniku czy jak się to nazywa Mass Effect mogłaby być naprawdę dobra. Nie wiem dlaczego ktoś gdzieś uznał, że gry trekowe mają polegać na lataniu gigantycznymi okrętami i strzelaniu z fazerów. Statki w Treku służą głównie do latania z miejsca na miejsce, bitew jest tak naprawdę stosunkowo niewiele, większość czasu załoga z kimś gada, biega po jakiejś planecie i rozwiązuje jakieś zagadki.

Podpisuje się pod twoją wypowiedzią. Nie było chyba jednego nawet RPG-a osadzonego w realiach Star Trek, prawda? Mnie się on marzy od czasu kiedy po raz pierwszy zagrałem w KOTOR - a to już było kilka ładnych lat temu.

Kto wogóle ma teraz licencje na robienie trekowych gier? I jak myślicie, jak taki RPG powinien wyglądać? Popuśćcie wodze fantazji!
Q__
Moderator
#111 - Wysłana: 2 Lut 2014 22:30:10
Odpowiedz 
Picard

Picard:
I jak myślicie, jak taki RPG powinien wyglądać? Popuśćcie wodze fantazji!

Ja bym to chyba widział jako rozwój postaci w czasie rzeczywistym (acz z przeskokami czasowymi między misjami), z poziomem bazowym prostego załoganta (jakiś lt. lub ensign) na majestatycznym Galaxy.
Queerbot
Użytkownik
#112 - Wysłana: 3 Lut 2014 19:25:54
Odpowiedz 
Picard:
I jak myślicie, jak taki RPG powinien wyglądać? Popuśćcie wodze fantazji!

Q__:
Ja bym to chyba widział jako rozwój postaci w czasie rzeczywistym (acz z przeskokami czasowymi między misjami), z poziomem bazowym prostego załoganta (jakiś lt. lub ensign) na majestatycznym Galaxy.

Kariera od załoganta do kapitana chyba trochę trwa, więc albo musiałyby być duże przeskoki czasowe, albo następowałaby nieprawdopodobnie szybko.
Galaxy jest ogromny i chyba można byłoby się w nim pogubić. Normadia z ME nie jest wielka, a mimo to chodząc po niej po raz pierwszy chwilami nie wiedziałem, gdzie dokładnie jestem (szczególnie w 3 części, gdzie trochę ją pozmieniali). Dlatego wolałbym mniejszy statek z mniejszą załogą.

Co do fabuły to mogłaby dotyczyć chociażby tego nieszczęsnego Dominium. To bardzo duży wątek, który można by rozciągnąć na takie 3 części, a jednocześnie napchać mnóstwo zadań pobocznych. Za Cytadelę mogłaby robić DS9, wokół różne polityczne rozgrywki na linii Federacja-Bajor-Kardassia-Kronos-Romulus. Moglibyśmy uczestniczyć w procesie integracji Bajor do Federacji albo wręcz przeciwnie, doprowadzić do zawieszenia takich rozmów, moglibyśmy przeciągać różne strony do wojny z Dominium (jak ma to miejsce w ME), przy okazji zwiedzalibyśmy planety i rozwiązywali lokalne problemy. Świetna i bardzo w klimacie ME i Treka jednocześnie byłaby wizyta na rodzinnej planecie Ezri Dax, te mafijlno-kartelowo-korporacyjne klimaty. Ten okres został w DS9 bardzo dobrze rozbudowany, roi się w nim od motywów i postaci, które aż proszą się o wykorzystanie.

Niestety firma Star Trek woli produkować gnioty w rodzaju STO.
Christof
Użytkownik
#113 - Wysłana: 3 Lut 2014 21:37:28 - Edytowany przez: Christof
Odpowiedz 
Queerbot:
Dlatego wolałbym mniejszy statek z mniejszą załogą.

Chyba Defiant by tu dobrze pasował. Chociaż możnaby dać graczowi wybór - grać jako oficer Federacji lub np. Klingon (wtedy jego statkiem byłby jakiś ulepszony BoP) Zgadzam się z resztą Twojej wypowiedzi. DS9 pełniąca rolę "mass effectowej" Cytadeli byłaby naprawdę dobra. Np. na Cytadeli można było zagrać w Kwazara, na DS9 można by zagrać w Dabo u Quarka
Queerbot
Użytkownik
#114 - Wysłana: 3 Lut 2014 21:46:08
Odpowiedz 
Christof:
Np. na Cytadeli można było zagrać w Kwazara, na DS9 można by zagrać w Dabo u Quarka

Albo kupić sobie ciuchy u Garaka i przy okazji posłuchać o nowych intrygach ;)
Q__
Moderator
#115 - Wysłana: 5 Lut 2014 18:34:32 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
Kariera od załoganta do kapitana chyba trochę trwa, więc albo musiałyby być duże przeskoki czasowe, albo następowałaby nieprawdopodobnie szybko.
Galaxy jest ogromny i chyba można byłoby się w nim pogubić.

W sumie alternatywą byłaby gra polegająca na prowadzeniu codziennego życia załoganta. Takie ST Sims...

Queerbot:
Albo kupić sobie ciuchy u Garaka

Chyba tylko by posłuchać właśnie, bo wiadomo, że na co dzień i tak będzie się paradować w mundurze...

ps. Sam Twój pomysł natomiast niczego sobie .
Queerbot
Użytkownik
#116 - Wysłana: 8 Lut 2014 21:36:05
Odpowiedz 
Tak a propos Mass Effect - czytał ktoś z was książki? Mnie raczej nie interesują książki wokół filmów itp, ale przesłuchałem 3 części ME (Revelation, Ascension, Retribution) w oryginale. Zdaje się, że czyta je lektor, który w grach czyta Codex Entries i robi to bardzo fajnie. Nie są to oczywiście jakieś arcydzieła literackie, ale uniwersum jest tam ciekawie przedstawione i rozbudowane. Dotyczą przygód Andersona w przeszłości, kiedy sam starał się o rangę spectre. Zresztą z tego, co widziałem, są już wydawane po polsku.
Christof
Użytkownik
#117 - Wysłana: 8 Lut 2014 23:23:16
Odpowiedz 
Queerbot:
Dotyczą przygód Andersona w przeszłości, kiedy sam starał się o rangę spectre.

O ile się nie mylę, to przynajmniej jedna z nich skupia się bardziej na Człowieku Iluzji.
Arek
Użytkownik
#118 - Wysłana: 9 Lut 2014 00:32:28 - Edytowany przez: Arek
Odpowiedz 
Christof
Dokładnie, jedna to historia Andersona i Sarena przed ME1, kolejne 2 to seria która się dzieje po 1 i 2 części gry mówiące o planach palacza oraz o Kahlee Sanders [Anderson się chyba nadal dość wyraźnie przewija]. Jest jeszcze 4, ale pisana przez kogoś zupełnie innego i ponoć kupę w niej buraków, więc czekam na poprawione wydanie.

Queerbot
Czytałem w obu wersjach, i jednak oryginał bardziej mi leżał [może to kwestia tego, że zawsze grałem po angielsku, i dziwnie się było przedstawić na polskie nazwy ]
Queerbot
Użytkownik
#119 - Wysłana: 9 Lut 2014 01:12:05
Odpowiedz 
Christof:
O ile się nie mylę, to przynajmniej jedna z nich skupia się bardziej na Człowieku Iluzji.

Arek:
Dokładnie, jedna to historia Andersona i Sarena przed ME1, kolejne 2 to seria która się dzieje po 1 i 2 części gry mówiące o planach palacza oraz o Kahlee Sanders

Racja, pomyliłem się, bo w każdej z nich Anderson się przewija. Podobało mi się w nich, że generalnie oddany był cały klimat ME, ta specyficzna technologia, fizyka efektu masy i te sprawy. Dodatkowo naświetlały wiele spraw i wydarzeń, które w grach były tylko zaznaczone (jak właśnie przeszłość Andersona, czy życie Batarian).
Mav
Użytkownik
#120 - Wysłana: 9 Lut 2014 19:00:17 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Queerbot:
Swoją drogą gra oparta na zasadach/ silniku czy jak się to nazywa Mass Effect mogłaby być naprawdę dobra.

Picard:
Podpisuje się pod twoją wypowiedzią. Nie było chyba jednego nawet RPG-a osadzonego w realiach Star Trek, prawda? Mnie się on marzy od czasu kiedy po raz pierwszy zagrałem w KOTOR - a to już było kilka ładnych lat temu.

Christof:
Chyba Defiant by tu dobrze pasował. Chociaż możnaby dać graczowi wybór - grać jako oficer Federacji lub np. Klingon

Też myślałem o grze ST w stylu ME i doszedłem do wniosku, że Trek jest na to... za słaby. W ME mamy naprawdę ciekawych obcych, nie tylko wyglądają ciekawie, ale i też stoją za nimi ciekawe historie, dotyczące także relacji między nimi, np sprawa genofagium, czy geneza powstania Gethów. Mapy ciekawy ekwipunek, różnorodne bronie, pancerze, biotyke itd.

Star Trek jest przy ME bardzo ubogi i nudny, taka prawda. W ST szczytem obcości najważniejszych obcych jest czoło Klingonów... Jakie ciekawe historie stoją za obcymi? Klingoni są wojowniczy, honorowi i co z tego? Jakieś ciekawe historyczne opisy relacji między rasami? Nie ma, jedynie jakieś płaskie historyjki typu, że Klingonie mieli wojnę z Romulanami, łał. Na próżno szukać takich ciekawych motywów jak w ME. Do tego brak pancerzy, zubożenia wynikające z użycia teleportacji (lubiłem te wstawki z promem Normandi, wydostawanie się z tarapatów, a nie Beam Me Up i po sprawie, albo ciągłe, naciągane wymyślanie niemożności użycia telereporterów) itd.

Mass Effect bije na głowę Treka, taka smutna prawda (i kolejny dowód na potrzebę mocnego odświeżenia ST).
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  9  10  11  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Mass Effect - trylogia

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!