USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Mass Effect - trylogia
 Strona:  ««  1  2  3  ...  6  7  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#301 - Wysłana: 26 Mar 2017 22:56:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Jednak w jedynce eksploracja planet plus strzelanie daje popalić.

Przy czym od niechcenia zwróćmy uwagę na subtelną różnicę pomiędzy jedynką a ME:A. W jedynce mamy kolonie podległe Radzie Cytadeli, a więc własne światy, które z jakichś powodów poprosiły o pomoc. Wybieranie się tam z bronią jest w pełni uzasadnione, Picard też by tam wysłał cieżkozbrojny Hazard Team z fazerami. Tymczasem w Andromedzie mamy uzbrojone desanty rządzące się na nieznanych planetach (bez uprzednich prób ustalenia czy mają jakąś jurysdykcję i prób nawiązania kontaktów z nią), co umiem zrozumieć w warunkach lemowskiego "Edenu" czy "Przenicowanego świata" Strugackich - rozbitkowie itd. - ale nie regularnej ekspedycji badawczej wysłanej przez rozwiniętą galaktyczną cywilizację dysponującą UT... no, chyba, że to ekspedycja Terran Empire.
W wypadku tej pierwszej eksploracji czynnik militarny mi nie przeszkadza (ba, przeszkadzałby mi jego brak). W przypadku tej drugiej - mam wrażenie obcowania z głupią grą.
mozg_kl2
Użytkownik
#302 - Wysłana: 29 Mar 2017 07:59:56
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#303 - Wysłana: 29 Mar 2017 09:27:57
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Czo ja pacze.

To już nawet to zepsuli?
Picard
Użytkownik
#304 - Wysłana: 1 Kwi 2017 10:30:55
Odpowiedz 
Q__:
ale jednak eksploracja polegająca na tym, że włazi się na obcą planetę i zaczyna od prucia z różnych rodzajów broni do wszystkiego co się rusza to bandytyzm

Tego bym się akurat nie czepiał, bo z obcymi zwyczajnie nie dało nawiązać się przyjaznych stosunków - nie byli tym ani trochę zainteresowani. To oni zainicjowali przemoc, ludzie się tylko bronili.

Inna sprawa, że dziwi mnie, że nikt nie pisze o cudownych animacjach twarzy, które a Andromadzie zahaczają o terytorium uncanny valley. W internecie można znaleźć kilka ciekawych filmów tłumaczących występowanie tego fonemowemu i to czemu fandom jest tak cięty na to zjawisko:
A Hard Look at Why Mass Effect: Andromeda's Facial Animation Looks So Bad
IMO bardzo fajna analiza, w której autor analizuje czemu te twarze wyglądają tak nienaturalnie.
A tutaj już o tym czemu aobiór fanów jest tak zły - to klęska marketingu:
I tackle the Mass Effect Andromeda Clusterf*ck
Q__
Moderator
#305 - Wysłana: 1 Kwi 2017 13:06:10
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Tego bym się akurat nie czepiał, bo z obcymi zwyczajnie nie dało nawiązać się przyjaznych stosunków - nie byli tym ani trochę zainteresowani. To oni zainicjowali przemoc, ludzie się tylko bronili.

Po tym jak ludzie bez uprzedzenia pakowali się na - bynajmniej ich własnością niebędące - planety. A przecież nie każdy Obcy musi sobie życzyć Kontaktu, vide "Fiasko" czy TNG "Clues".
Picard
Użytkownik
#306 - Wysłana: 1 Kwi 2017 13:50:55
Odpowiedz 
Q__:
Po tym jak ludzie bez uprzedzenia pakowali się na - bynajmniej ich własnością niebędące - planety. A przecież nie każdy Obcy musi sobie życzyć Kontaktu, vide "Fiasko" czy TNG "Clues".

To wtedy grozi się bronią i daje się jednoznacznie do zrozumienia aby przybysze się wynieśli, a nie bije się i strzela się do nieuzbrojonych rozbitków. Poza tym z tego co się orientuje to Kett też nie byli tam autochtonami, więc mieli takie samo prawo do planety jak i Ziemianie. Przecież Ci ostatni nie zachowywali się jak
Gethy na Eden Prime; nie zaatakowali kolonistów i nie zaczęli wbijać ich na kolce itp, przeciwnie byli przyjaźnie nastawieni do czasu gdy nie padły strzały ze strony Obcych.
Guauld
Użytkownik
#307 - Wysłana: 1 Kwi 2017 13:58:17
Odpowiedz 
Picard:
To wtedy grozi się bronią i daje się jednoznacznie do zrozumienia aby przybysze się wynieśli, a nie bije się i strzela się do nieuzbrojonych rozbitków.

Powiedz to ludziom, którzy strzelali do Minbari, bo nie zrozumieli ich zamiarów przez różnice kulturowe, choć obie rasy są tak bardzo humanoidalne.
Picard
Użytkownik
#308 - Wysłana: 1 Kwi 2017 14:04:18 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Guauld:
Powiedz to ludziom, którzy strzelali do Minbari, bo nie zrozumieli ich zamiarów przez różnice kulturowe, choć obie rasy są tak bardzo humanoidalne.

W tamtym przypadku mieliśmy do czynienia ze zwykłym nieporozumieniem kulturowym - to samo tyczyło się zdaje się Wojny Czteroletniej z Treka; ludzie prowadzili prace górnicze na planetach, które Klingoni uważali za święte. Ale tutaj chyba o żadnym nieporozumieniu mowy być nie może; po prostu Kett okazali się niepotrzebnie agresywni więc ludzie musieli się bronic. Pewnie agresywni są ze względu na scenariusz bo jak na razie spełniają rolę antagonistów.
Guauld
Użytkownik
#309 - Wysłana: 1 Kwi 2017 14:08:22 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
Picard
No ale tu też może być nieporozumienie kulturowe, może ci obcy nie znają zwyczajnie takiego pojęcia jak grożenie bronią, tylko zawsze stosowali bezpośrednią obronę. To ludzie przylecieli do Andromedy, nie odwrotnie. Nie możemy oceniać czy są "niepotrzebnie agresywni", bo nie wiadomo nic o ich historii.
Picard
Użytkownik
#310 - Wysłana: 1 Kwi 2017 15:23:21
Odpowiedz 
Guauld:
No ale tu też może być nieporozumienie kulturowe, może ci obcy nie znają zwyczajnie takiego pojęcia jak grożenie bronią, tylko zawsze stosowali bezpośrednią obronę. To ludzie przylecieli do Andromedy, nie odwrotnie. Nie możemy oceniać czy są "niepotrzebnie agresywni", bo nie wiadomo nic o ich historii.

To czy było to nieporozumienie kulturowe, okaże się w praniu , półki co nie mamy żadnych przesłanek by twierdzić, że tak było. Widzisz, istnieje jedyna słuszna forma samoobrony; wtedy gdy życie bądź zdrowie twoje bądź twoich bliskich jest w niebezpieczeństwie. Kett nie znajdowali się w takiej sytuacji - przeciwnie bili ludzi i strzelali no nich gdy Ci leżeli bezbronni na ziemi, nie stanowiąc żadnego zagrożenia. Więc gołym okiem widać kto tu jest agresorem.
Q__
Moderator
#311 - Wysłana: 1 Kwi 2017 16:04:44
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Ale tutaj chyba o żadnym nieporozumieniu mowy być nie może

Ale nie może też być mowy o próbie nawiązania Kontaktu przed wepchnięciem się na cudze planety z butami. Zero prób wywołania, znajdujących się na powierzchni planety, Obcych z orbity, tylko od razu wysadzenie czegoś, co (przynajmniej wedle ziemskich norm) wygląda jak uzbrojony desant - pancerny wózek, ciężkozbrojni kosmonauci...
Picard
Użytkownik
#312 - Wysłana: 1 Kwi 2017 16:58:47
Odpowiedz 
Q__:
Ale nie może też być mowy o próbie nawiązania Kontaktu przed wepchnięciem się na cudze planety z butami. Zero prób wywołania, znajdujących się na powierzchni planety, Obcych z orbity, tylko od razu wysadzenie czegoś, co (przynajmniej wedle ziemskich norm) wygląda jak uzbrojony desant - pancerny wózek, ciężkozbrojni kosmonauci...

Ty pamiętasz ten pierwszy fragment gry? Strukturę obcych - zresztą nie należącą do Kett - astronauci odkryli dopiero po wejściu w atmosferę planety, wcześniej okoliczności na to nie pozwalały. A chwilę później promy szlag trafił bo burza je z nieba strąciła. I gdzie tam był wóz bojowy? Nie było! Byli tylko ludzie, którzy cudem uszli z katastrofy promów, którzy kulili się na ziemi - jeden koleś miał złamaną nogę -, a których Kett częstowali kopniakami i kulami. No, wybacz ale w takiej chwili to i pacyfista Picard bronił by swoich ludzi.

Q__:
Picard też by tam wysłał cieżkozbrojny Hazard Team z fazerami.

I to jest właśnie zaleta fazerów, o której mówiłem w rozmowach z Mavem . Owszem karabiny znane z Mass Effect są może bardziej realne - co można zobaczyć chociażby w
Could Mass Effect Weapons Work in Real Life?
ale są też dużo bardziej śmiercionośne, tj. nie można za ich pomocą ogłuszyć przeciwnika. A wybór non-lethal weapons jest w uniwersum Mass Effect bardzo ograniczony; w powieści Mass Effect Ascension, były zwyczajne paralizatory, a w dodatku do części trzeciej, pt. Cytadela była wspomniana tzw. riot foam - każda z tych rzeczy ma ograniczony zasięg i zastosowanie. Wygląda na to, że w zestawieniu z nimi fazer jednak jest królem.
MarcinK
Użytkownik
#313 - Wysłana: 1 Kwi 2017 18:21:50
Odpowiedz 
Picard:
Ale tutaj chyba o żadnym nieporozumieniu mowy być nie może; po prostu Kett okazali się niepotrzebnie agresywni więc ludzie musieli się bronic

https://youtu.be/CeQ_IVwQvdQ?t=23s
Q__
Moderator
#314 - Wysłana: 1 Kwi 2017 22:36:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Ty pamiętasz ten pierwszy fragment gry?

Pamiętam co było trochę wcześniej, zacytujmy za Wikipedią:

Ryder discovers that the planet that they were sent to scout out, Habitat 7, is drastically different from what the long-range scans told them. Ryder gets ready to be deployed as they are part of the Pathfinder team, led by their father.
http://en.wikipedia.org/wiki/Mass_Effect:_Andromed a#Synopsis

I dorzućmy uszczegółowiający opis z ME Wiki:

With no communications from the Nexus or sister arks upon arrival in the Heleus Cluster, the Hyperion approached Habitat 7 to begin survey and settlement operations as soon as possible, but even visual assessments showed that the planet was no longer viable. Habitat 7 is now a storm-wracked world with an unbreathable argon-nitrogen atmosphere. Intense magnetic activity in unknown metallic elements interacts with the storms, causing interesting but highly destructive electrical phenomena.
http://masseffect.wikia.com/wiki/Habitat_7

Zobacz - nie ustala się dlaczego sytuacja tak się zmieniła (a może to być efekt lokalnej, lub międzyplanetarnej wojny, może być katastrofa spod znaku Singularity went wrong, czy niepojęta klęska żywiołowa, choćby upadek asteroidu - zawsze coś co może zaowocować podniesioną nerwowością tubylców... o ile te zmiany przeżyli; może to też być efekt szybko postępujących prac inżynierii planetarnej - co znów dowodzi, że ktoś pierwszy położył na tym globie mackę), nie działa się ostrożnie - choć magnesy i metale silnie sugerują, że ktoś tam dotarł przed nami, albo też tam wyewoluował po prostu (tak, czy siak, większe ma prawa), tylko wali się "rutynowo" uzbrojony zwiad w nieznane? Przecież to jest nie tylko nieprofesjonalne, to jest w tych okolicznościach podwójnie zbrodnicze (naraża się życie zwiadowców i ryzykuje minimum jakiś incydent dyplomatyczny z tubylcami - jeśli są). Za coś takiego idzie się przed Trybunał Kosmiczny.
mozg_kl2
Użytkownik
#315 - Wysłana: 4 Kwi 2017 17:18:16
Odpowiedz 
Picard:
To oni zainicjowali przemoc, ludzie się tylko bronili.

Naziści i komuniści mówili to samo.

Chyba nie wspominałem wyjdzie książkowy prequel do MEA, wydawnictwa Insignis. Podobno dobry kawał sf wiem to z drugiej ręki.

http://www.eurogamer.pl/articles/2017-04-04-ksiazk owy-prequel-mass-effect-andromeda-wkrotce-w-polsce
Q__
Moderator
#316 - Wysłana: 5 Kwi 2017 20:27:31
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
wyjdzie książkowy prequel do MEA

"Słysząc" prequel spodziewałem się, że dostaniemy wcześniejsze losy ojca i bliźniaków, a tu - proszę proszę - w rozbudowę uni idą. Ha, to chyba sięgnę - choćby z braku powieści ST na polskim rynku - choć na nic więcej niż proza rozrywkowa się nie nastawiam.
Picard
Użytkownik
#317 - Wysłana: 6 Kwi 2017 14:49:20
Odpowiedz 
Q__:
(tak, czy siak, większe ma prawa), tylko wali się "rutynowo" uzbrojony zwiad w nieznane?

Sytuacja była analogiczna do tej z TOS: The Galileo Seven - drużyna wbrew własnej woli rozbija się na obcej planecie, na której bytują niezwykle agresywni obcy, którzy bez prowokacji atakują załogę promu. Czy tu także potępisz Spocka i innych za to, że się bronili?

Q__:
Zobacz - nie ustala się dlaczego sytuacja tak się zmieniła (

Jak mieli to ustalić bez zwiadu przeprowadzonego na powierzchni planety?

Q__:
choć magnesy i metale silnie sugerują, że ktoś tam dotarł przed nami, albo też tam wyewoluował po prostu (tak, czy siak, większe ma prawa), tylko wali się "rutynowo" uzbrojony zwiad w nieznane?

Wyewoluować przez te 600 lat nie mogli, więc są przybyszami, więc mają takie samo prawo do planety jak Ziemianie.

Q__:
naraża się życie zwiadowców i ryzykuje minimum jakiś incydent dyplomatyczny z tubylcami - jeśli są

Jeśli tubylcy biją bezbronnych rozbitków to pies ich trącał. Nie zależało by mi na kontaktach z dzikusami, którzy na dzień dobry traktują kopniakiem i kulami.
Powtarzam; jedyną uzasadnioną formą samoobrony jest ta zastosowana w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia, a to nie była sytuacja w której znaleźli się Kett - przeciwnie to oni zagrażali ludziom. Ci ostatni więc mieli pełne prawo się bronić.

mozg_kl2:
Naziści i komuniści mówili to samo

Gdyby tych nazistów i komunistów bili to twarzy i strzelali do nich bez żadnego powodu, to przyznał bym im racje.
Q__
Moderator
#318 - Wysłana: 6 Kwi 2017 16:30:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Jak mieli to ustalić bez zwiadu przeprowadzonego na powierzchni planety?

Ty chyba za dużo oglądałeś Treka-z-jego-uproszczeniami, a za mało innej SF. Jeszcze raz, dużymi literami:
- skany orbitalne,
- próby nawiązania łączności radiowej (laserowej, neutrinowej, whatever...),
- automatyczne sondy,
Itd.

Picard:
Wyewoluować przez te 600 lat nie mogli, więc są przybyszami, więc mają takie samo prawo do planety jak Ziemianie.

Nie takie same... Znasz instytucję zasiedzenia w obecnym prawie? Pamiętasz branie w posiadanie odkrytych lądów przez dawnych podróżników (fakt, z krzywdą dla tubylców wówczas)? Skoro zeszli tam pierwsi i posiedzieli lat parę - to ich.

A czy tylko 600 lat wchodzi w grę? Teoretycznie - niekoniecznie, mogli np. tylko pod skorupą dotąd żyć, a to, co - z ziemskiej perspektywy - odbieramy jako katastrofę mogłoby np. być upodabnianiem warunków na powierzchni do tych, panujących w jakichś podziemnych enklawach, w których wyewoluowali... Hipotez - znając tylko wyniki wstępnych skanów - da się postawić setki.
Picard
Użytkownik
#319 - Wysłana: 6 Kwi 2017 18:14:49
Odpowiedz 
Q__:
- skany orbitalne,

Które były w tamtej sytuacji nie możliwe, ze względu na
Q__:
Ty chyba za dużo oglądałeś Treka-z-jego-uproszczeniami, a za mało innej SF. Jeszcze raz, dużymi literami

O wybacz, wydawało mi się, że na trekowym forum, patrzymy na sprawy tak jak pokazano je w Star Treku.

Q__:
- skany orbitalne,

Możesz udowodnić, że wogóle były one możliwe? Bo statek dopiero co przydzwonił w anomalię, która mogła wpływać na odczyty. Stąd lądowanie na powierzchni.

Q__:
- próby nawiązania łączności radiowej (laserowej, neutrinowej, whatever...),

Z kim jeśli nie wiedzieli, że ktokolwiek był na powierzchni?

Q__:
- automatyczne sondy,

Które mogą zbadać tylko mały wycinek planety...

Q__:
Nie takie same... Znasz instytucję zasiedzenia w obecnym prawie? Pamiętasz branie w posiadanie odkrytych lądów przez dawnych podróżników (fakt, z krzywdą dla tubylców wówczas)? Skoro zeszli tam pierwsi i posiedzieli lat parę - to ich.

Skąd wiesz, że siedzieli tam parę lat, albo i parę minut dłużej niż Ziemianie? Ostatecznie możemy założyć, że obie rasy wylądowały na tej planecie w tym samym, bądź zbliżonym czasie. I skąd pomysł, że wylądowanie w jednym miejscu planety daje danej rasie wyłączne prawo do jej zasiedlenia? Ostatecznie planety są ciut większe, niż te lądy które odkrywali niegdyś ludzie pokroju Kolumba. Czyli uważasz, że Ziemianie mają wyłączne prawo do całego Księżyca, tylko dlatego, że Armstrong przespacerował się w jednym miejscu Srebrnego Globu? Inna rzecz, że dostrzegam w twoich wywodach pewną sprzeczność; z jednej strony mówisz, że Ziemianie postąpili po bandycku bo rzekomo napadli obcych, którzy byli tam podobno pierwsi, a żeby uzasadnić prawo Kett do tej planety... powołujesz się na europejskich odkrywców, którzy traktowali nowo odkryte ziemie jak swoje własne, mimo że były już one zasiedlone...

Q__:
A czy tylko 600 lat wchodzi w grę? Teoretycznie - niekoniecznie, mogli np. tylko pod skorupą dotąd żyć, a to, co - z ziemskiej perspektywy - odbieramy jako katastrofę mogłoby np. być upodabnianiem warunków na powierzchni do tych, panujących w jakichś podziemnych enklawach, w których wyewoluowali... Hipotez - znając tylko wyniki wstępnych skanów - da się postawić setki.

Hipotezy hipotezami, ale żadna z nich nie usprawiedliwia nieuzasadnionej przemocy, której dopuścili się Kett na Ziemianach. W myśl twoich wywodów, Wolkanów powinniśmy przywitać W TAKI OTO SPOSÓB - i było by to całkiem uzasadnione bo Ziemia jest nasza i obcych tu nikt nie prosił? Wyobraź sobie taką sytuacje; widzisz obcego, stworzenie, którego nigdy w życiu nie widziałeś i pierwsza myśl jaka przychodzi Ci do głowy na jego widok, to potraktować go z buta bądź poczęstować ołowiem? To chyba nie najlepiej by o Tobie świadczyło, prawda?
Q__
Moderator
#320 - Wysłana: 6 Kwi 2017 19:52:51 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
O wybacz, wydawało mi się, że na trekowym forum, patrzymy na sprawy tak jak pokazano je w Star Treku.

Rozumiem, zatem, że sprowadzasz Treka do jego błędów, uproszczeń i buraków, a poważne dyskusje o kosmonautyce zamierzasz prowadzić patrząc przez pryzmat VOY "Threshold"?

Picard:
Możesz udowodnić, że wogóle były one możliwe? Bo statek dopiero co przydzwonił w anomalię, która mogła wpływać na odczyty. Stąd lądowanie na powierzchni.

Picard:
Które mogą zbadać tylko mały wycinek planety...

Ograniczenia (prawdziwe, czy wymyślone przez Ciebie) wspomnianych metod nie zwalniają z obowiązku skorzystania z nich. Być może przyniosą wiedzę ułomną i ograniczoną, ale wstrzymanie się od ich użycia oznaczało wiedzę zerową.

Picard:
Z kim jeśli nie wiedzieli, że ktokolwiek był na powierzchni?

Metalowe konstrukcje o magnetycznych właściwościach wpływające na klimat wyrosły same .

Picard:
Skąd wiesz, że siedzieli tam parę lat, albo i parę minut dłużej niż Ziemianie? Ostatecznie możemy założyć, że obie rasy wylądowały na tej planecie w tym samym, bądź zbliżonym czasie. I skąd pomysł, że wylądowanie w jednym miejscu planety daje danej rasie wyłączne prawo do jej zasiedlenia? Ostatecznie planety są ciut większe, niż te lądy które odkrywali niegdyś ludzie pokroju Kolumba. Czyli uważasz, że Ziemianie mają wyłączne prawo do całego Księżyca, tylko dlatego, że Armstrong przespacerował się w jednym miejscu Srebrnego Globu? Inna rzecz, że dostrzegam w twoich wywodach pewną sprzeczność; z jednej strony mówisz, że Ziemianie postąpili po bandycku bo rzekomo napadli obcych, którzy byli tam podobno pierwsi, a żeby uzasadnić prawo Kett do tej planety... powołujesz się na europejskich odkrywców, którzy traktowali nowo odkryte ziemie jak swoje własne, mimo że były już one zasiedlone...

Demagogia i wykręcanie kota ogonem, z którymi nie ma sensu podejmować polemiki. Zwł. w świetle tego, o czym była już mowa. Dość powtórzyć, że w sprawach Pierwszego Kontaktu oczywiste jest, że należy zachować najwyższą ostrożność i kurtuazję. Podejście "niech udowodnią, że mają prawo" nie ma z tym nic wspólnego. (Równie dobrze można zakładać, że masz prawo okradać dom, póki właściciel nie pokaże aktu własności, a biegły nie potwierdzi, że akt ów autentyczny.)

Odniosę się więc tylko do jednego, jedynego konkretu w tym celowo mętnym wywodzie: w/w odkrywcy nie szanując praw tubylców szanowali prawa... innych odkrywców. Tu nawet tego nie ma.

Picard:
W myśl twoich wywodów, Wolkanów powinniśmy przywitać W TAKI OTO SPOSÓB - i było by to całkiem uzasadnione bo Ziemia jest nasza i obcych tu nikt nie prosił? Wyobraź sobie taką sytuacje; widzisz obcego, stworzenie, którego nigdy w życiu nie widziałeś i pierwsza myśl jaka przychodzi Ci do głowy na jego widok, to potraktować go z buta bądź poczęstować ołowiem? To chyba nie najlepiej by o Tobie świadczyło, prawda?

Trudno używać jako podstawy do poważnych rozważań kontaktologicznych arcynaiwnej i skrótowej (acz mającej pewien urok) scenki z FC.

Acz - gdyby traktować serio relacje o UFO - dałoby się uznać scenariusz częstowania ołowiem za b. realny, nawet już zaistniały, vide sprawa Suttonów z Kentucky.

Warto też wspomnieć, że ziemskie straże graniczne mają prawo strzelać do tych, którzy - nieproszeni - wejdą na teren danego państwa.
mozg_kl2
Użytkownik
#321 - Wysłana: 6 Kwi 2017 20:06:27
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#322 - Wysłana: 6 Kwi 2017 20:11:32
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
recenzja bliższa moim odczuciom

Czyli zasadniczo jesteś jednak na tak?
Picard
Użytkownik
#323 - Wysłana: 6 Kwi 2017 20:14:42 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Rozumiem, zatem, że sprowadzasz Treka do jego błędów, uproszczeń i buraków, a poważne dyskusje o kosmonautyce zamierzasz prowadzić patrząc przez pryzmat VOY "Threshold"?

Przepraszam teraz TOS: The Galileo Seven jest na poziomie Threshold? A Trek nigdy nie traktował o prawdziwej astronautyce, tak jak Bond nie traktował nigdy o prawdziwej pracy szpiega. ST to lekko filozofująca i moralizująca space opera, a nie hard SF.

Q__:
Ograniczenia (prawdziwe, czy wymyślone przez Ciebie) wspomnianych metod nie zwalniają z obowiązku skorzystania z nich. Być może przyniosą wiedzę ułomną i ograniczoną, ale wstrzymanie się od ich użycia oznaczało wiedzę zerową.

Popatrz na jakikolwiek let's play, któregokolwiek Mass Effectu a dowiesz się, że sondy wystrzeliwane są w jedno określone miejsce planety i tylko tam zbierają surowce, artefakty itp. Więc wybacz, ale to nie są moje rojenia. Inna sprawa, że w Treku też nie wysyłają sondy na nieznane planety nim drużyna się mat teleportuje, a samą sondę burza mogła zestrzelić tak samo jak zestrzeliła promy i guzik by się dowiedzieli. Zakładając, że w tym statku arce wogóle były sondy.

Q__:
Metalowe konstrukcje o magnetycznych właściwościach wpływające na klimat wyrosły same

A zarzucasz mi, że to ja oceniam materiały bez ich oglądania! Te struktury nie zostały wzniesione przez Kett, należą do starożytnej rasy zwanej Remnant.

Q__:
Demagogia i wykręcanie kota ogonem, z którymi nie ma sensu podejmować polemiki. Zwł. w świetle tego, o czym była już mowa.

Wszystko z czym się nie zgadzasz to demagogia. Super! Nie mniejszym uważam się więc za zwycięzce tego sporu.

Q__:
Odniosę się tylko do jednego, jedynego konkretu w tym celowo mętnym wywodzie: w/w odkrywcy nie szanując praw tubylców szanowali prawa... innych odkrywców. Tu nawet tego nie ma.

Tak szanowali, dlatego np. Francuzi toczyli wojnę z Anglikami o to kto powinien rządzić w Nowym Świecie...

Q__:
Trudno używać jako podstawy do poważnych rozważań kontaktologicznych arcynaiwnej i skrótowej (acz mającej pewien urok) scenki z FC.

Czyli ponownie, krytykujesz fantastykę naukową za to, że nie jest ona dla Ciebie wystarczająco realna... Inna sprawa, że wciąż nie wiem jak możesz usprawiedliwiać jakąkolwiek przemoc ze strony Kett jeśli nie została ona w żaden sposób sprowokowana?

Q__:
Acz - gdyby traktować serio relacje o UFO - dałoby się uznać scenariusz częstowania ołowiem za b. realny, nawet już zaistniały, vide sprawa Suttonów z Kentucky.

Jeśli obcy nie atakowali to jakim cudem można uzasadnić traktowanie ich w sposób brutalny i okrutny?
Q__
Moderator
#324 - Wysłana: 7 Kwi 2017 18:16:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Super! Nie mniejszym uważam się więc za zwycięzce tego sporu.

Uznaj się jeszcze do kompletu za zwycięzcę paraolimpiady i Napoleona Bonaparte, jeśli Ci to do szczęścia potrzebne... Czy staniesz się którymkolwiek z nich od tego? To inna sprawa .

Ale teraz poważnie: w sumie masz rację, że trochę lubię dyskusje z Tobą (gdybym całkiem nie lubił, to bym ich nie toczył), ale tak całkiem serio mam wrażenie, że to nie są dobre dyskusje. Stawianie b. skrajnych tez i bronienie ich za pomocą arcynaciąganej sofistyki może być zabawne raz, drugi, trzeci, ale nie wiecznie... Jesteś tu od lat, zrobiliśmy Cię z Kaiem junior adminem za zasługi dla serwisu (tj. za recenzje), powinieneś dawno zauważyć, że większość z nas - ze mną włącznie - preferuje styl dyskusji o faktach, nie - dyskusji z faktami.
Wygrana w dyskusji nie jest celem samym w sobie, a tym bardziej czymś, co należy próbować osiągnąć nie robiącymi na nikim wrażenia cyrkowymi sztuczkami. Tak naprawdę celem każdej dyskusji, nawet tak lekkiej i niezobowiązującej jak nasza, jest - jak to obrazowo ujął kapitan Picard - uzyskanie czystej prawdy (a raczej zbliżenie się do niej tak blisko, jak się da), nie - zakrzyczenie oponenta, albo uchodzenie za zwycięzcę debaty we własnych (i tylko własnych) oczach.
Postaraj się więc w końcu dyskutować trochę bardziej jak wszyscy, a trochę mniej w swoim znanym - i krytykowanym od czasu debaty "Galaxy vs Defiant" - stylu, a chętnie się z Tobą zgodzę tam, gdzie zobaczę, że rację masz, i równie chętnie pospieram tam, gdzie będę sądził, że jest na odwrót. Do tego czasu wstrzymam się z dalszymi polemikami serio, najwyżej będę - zgodnie z tutejszym zwyczajem postępowania z głoszącymi wątpliwe (lub wątpliwie podane) tezy - kontrował Twoje nowe posty jakimiś onelinerowymi złośliwostkami. (Co - oczywiście - nie znaczy, że czuję się pokonany, czy przekonany. Do tego trzeba czegoś więcej niż sofistyki.)
Picard
Użytkownik
#325 - Wysłana: 7 Kwi 2017 18:50:40 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Q__:
Uznaj się jeszcze do kompletu za zwycięzcę paraolimpiady i Napoleona Bonaparte, jeśli Ci to do szczęścia potrzebne... Czy staniesz się którymkolwiek z nich od tego? To inna sprawa

Jeśli ktoś składa broń kapitulując, to jak ma się nie uważać za zwycięzce?

Q__:
Jesteś tu od lat, zrobiliśmy Cię z Kaiem junior adminem za zasługi dla serwisu (tj. za recenzje), powinieneś dawno zauważyć, że większość z nas - ze mną włącznie - preferuje styl dyskusji o faktach, nie - dyskusji z faktami.

Widzisz ja nie lubię połajanek. Jeśli mój styl dyskusji rzeczywiście łamie regulamin to masz mi prawo wlepić bana, w innym jednak przypadku nie widzę powodu byś traktował mnie jak niegrzecznego uczniaka. Co zaś się faktów tyczy...W topicu o Gwiezdnych wojnach podałem Ci dane uniwersytetu Harvarda mówiące o tym, że wymuszona różnorodność nie działa, podałem Ci link do badań przeprowadzonych przez Marines, mówiących o tym, że kobiety gorzej nadają się na żołnierzy, przytoczyłem Ci też dowody na niską sprzedaż poprawnie politycznego Marvela... To samo tyczy się opisu sytuacji z ME;A - odnosiłem się do konkretnej sceny w grze i linkowałem nawet odpowiednie strony wiki...Czy któreś z tych danych są nieprawdziwe, żebyś mógł mówić, że dyskutuje z faktami? Co najwyżej możesz powiedzieć, że wnioski jakie z tych faktów wysnuwam są błędne, ale jak dotąd tego nie udowodniłeś - co najwyżej widzę, że twoje argumenty krążą wokół stwierdzenia; moim zdaniem te fakty oznaczają to i tamto... No, cóż to jest tylko twoja subiektywna opinia, która w żaden sposób nie znaczy więcej niż moja osobista interpretacja owych danych.

Q__:
Co - oczywiście - nie znaczy, że czuję się pokonany, czy przekonany.

Uczucia są właśnie tym - uczuciami i nie mają żadnej obiektywnej wartości. Natomiast obiektywnie rzecz biorąc po prostu składasz broń, więc to czy czujesz się pokonanym nie ma większego znaczenia.

Q__:
i krytykowanym od czasu debaty "Galaxy vs Defiant"

wybacz, ale to było ponad dziesięć lat temu. Od tego czasu ciut się wyrobiłem.
Q__
Moderator
#326 - Wysłana: 7 Kwi 2017 18:53:04
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Jeśli ktoś składa broń kapitulując, to jak ma się nie uważać za zwycięzce?

Tania, tania, podpucha...

Picard:
Od tego czasu ciut się wyrobiłem.

Taa, w kierunku jeszcze większego stężenia sofistyki kosztem sensu...
Picard
Użytkownik
#327 - Wysłana: 7 Kwi 2017 20:33:10
Odpowiedz 
Q__:
Tania, tania, podpucha...

Do niczego Cię nie podpuszczam - stwierdzam tylko fakt, że ktoś kto sam kapituluje, nie kontrując tez przeciwnika pozwala tym tezą zatriumfować.

Q__:
Taa, w kierunku jeszcze większego stężenia sofistyki kosztem sensu...

Mam wrażenie, że w twoim wydaniu ta cała ,,sofistyka" to tylko kolejny buzzword - możesz tysiąc razy powtarzać, że moje argumenty się nie liczą, bo to nic więcej jak sofistyka ale samym tym stwierdzeniem nie udowadniasz, że są one błędne.
Q__
Moderator
#328 - Wysłana: 7 Kwi 2017 20:54:20 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
stwierdzam tylko fakt, że ktoś kto sam kapituluje, nie kontrując tez przeciwnika pozwala tym tezą zatriumfować.

Wiesz... Istnieją tezy zbyt głupie by dyskusja z nimi miała sens... Czasem lepiej krótko powiedzieć "a g*** prawda", niż wdawać się w debatę.

Picard:
powtarzać, że moje argumenty się nie liczą, bo to nic więcej jak sofistyka ale samym tym stwierdzeniem nie udowadniasz, że są one błędne.

Ból w tym, że - owszem - zdarza Ci się posługiwać argumentami, czasem nawet celnymi. Ale większość Twojej "argumentacji" to iście przedszkolne odwracanie kota ogonem - i do tego właśnie się odnoszę, zwąc to - dość kurtuazyjnie - sofistyką. I w tym problem, a nie w tym, że się akurat w czymś nie zgadzamy.

Naprawdę daj sobie dziś luz z odpisywaniem mi, i poczytaj jak dyskutują wszyscy inni.
Picard
Użytkownik
#329 - Wysłana: 8 Kwi 2017 09:41:41
Odpowiedz 
A z całkiem innej beczki - kolekcja audiobooków Mass Effect:
Mass Effect Revelation
Mass Effect Ascension
Mass Effect Audiobook FULL: Retribution
Oraz komiks:
Mass Effect | Redemption

Q__:
Wiesz... Istnieją tezy zbyt głupie by dyskusja z nimi miała sens... Czasem lepiej krótko powiedzieć "a g*** prawda", niż wdawać się w debatę.

Nie udowadniając tym samym, że jest tzw. g...prawda.

Q__:
przedszkolne odwracanie kota ogonem

Podaj przykład takiego rzekomego odwracania kota ogonem.
Q__
Moderator
#330 - Wysłana: 8 Kwi 2017 11:26:08
Odpowiedz 
Picard

Picard:
kolekcja audiobooków Mass Effect

Drobne info o powieściach:
http://masseffect.wikia.com/wiki/Mass_Effect:_Reve lation
http://masseffect.wikia.com/wiki/Mass_Effect:_Asce nsion
http://masseffect.wikia.com/wiki/Mass_Effect:_Retr ibution
Ich autorem jest doskonale znany fanom SW Drew Karpyshyn.

Picard:
Oraz komiks

I tu info:
http://masseffect.wikia.com/wiki/Mass_Effect:_Rede mption
Tu scenarzystą jest - również kojarzący się z SW - John Jackson Miller.

Picard:
Nie udowadniając tym samym, że jest tzw. g...prawda.

Picard:
Podaj przykład takiego rzekomego odwracania kota ogonem.

Nie tylko nudzisz (bo bezsensowne przepychanie się jest baardzo nudne), ale dowodzisz tym samym, że nie interesuje Cię konstruktywny dialog, a przepychanka dla samej przepychanki, nawet wszystko Ci już jedno o co toczonej.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  6  7  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Mass Effect - trylogia

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!