USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / ST: Nova -sesja, cz. II
 Strona:  ««  1  2  ...  96  97  98  99  100  ...  104  105  »» 
Autor Wiadomość
RaulC
Użytkownik
#2911 - Wysłana: 29 Lip 2010 22:36:50
Odpowiedz 
Sylar siedzi w okopach razem ze swoją grupą i czeka na ewentualnych rannych by ich opatrzyć na tyle by łatwiej było w szpitalu. No i strzela do Kardich równo z marines. Kazał przygotować kilka noszy dla ciężej rannych.

[MG. Mam nadzieję, że jesst w stanie zobaczyć co się dzieje.]

Sylar z wdzięcznością przyjął marines z grupy Chase'a. Pokazał im gdzie mają skupić ogień. Najniebezpieczniejszym miejscem był teraz lasek przy drugiej bazie.
- jest wśród was jakiś snajper? - Spytał.
Alucard87
Użytkownik
#2912 - Wysłana: 30 Lip 2010 09:07:18
Odpowiedz 
Madame Picard
Jurgen
=/\= Sześciu rannych, dwóch ciężko. Lżejsze rany opatrzymy ad hoc i za niedługo będziemy już w kolonii.
Jurgen
Moderator
#2913 - Wysłana: 30 Lip 2010 20:01:52
Odpowiedz 
RaulC
Paradoks
Eviva


[Na razie ciężko wychylić się z okopów, bo kardassianie strzelają
Ratusz pewnie jest, w centrum miasta, w okolicy portu. Gubernator nazywał się Dominguez (Pedro chyba)]

Ludzie Chase'a rozłozyli się w okopach. Najbliższy Sylarowi pokręcił głową w odpowiedzi na pytanie.

Sinkonen i marines eskortujący La Roche'a udali się z Chase'm.

Alucard87
Madame Picard


Shar'tell podczołgała się do Thiza.
- Z dwójką pańskich ludzi nie jest najlepiej, musicie jak najszybciej przedrzeć się do kolonii i oddać ich do szpitala. - powiedziała cicho - Opatrzyliśmy ich na ile się dało, ale nic więcej tu nie zrobimy.

=/\=Proszę meldować, jak będzie pan gotowy do następnego etapu. - powiedział Jurgen.
Paradoks
Użytkownik
#2914 - Wysłana: 30 Lip 2010 23:07:06
Odpowiedz 
Kiedy weszli w plątaninę uliczek i huk wystrzałów nieco ucichł, Chase wzniósł głowę. Czerń, gdzieniegdzie poprzebijana skrzącymi się do niego gwizdami. Prawie tak samo jak na Ziemi, ten sam motyw milczącego wszechświata, uchwycony pod innym kątem i zreinterpretowany przez wypełniające atmosferę aerozole. Kiedyś godzinami potrafił kontemplować eksplodujące różnorodnością portrety tego fenomenu, zachwycać się delikatnością pociągnięć pędzla przedwiecznego chaosu. Bo to naprawdę jest dzieło sztuki — szeptała mu nieraz Kim, czy to na sali obserwacyjnej Kasry, czy jakimś odludziu Andorii, kiedy wspólnie wlepiali weń oczy — piękno conocne, niedostrzegalne bo obrosłe w codzienność. Nie musiał przytakiwać. To właśnie dlatego była tą jedyną: nie musiał dzielić swojego świata na gwiazdy i na nią; ona także potrafiła to dostrzec. To ją odkrywał pośród gwiazd.

A teraz?, westchnął. Teraz została już tylko czerń, gniewna i milcząca. A jednak — ciągle spoglądał w górę, urzeczony, zafascynowany. Nieodkryty bezkres, niezliczone fotony, które nigdy nie padłyby na niczyją siatkówkę — oto dlaczego wstąpił do Floty.

[MG: spotkał po drodze Chase jakichś kolonistów? Nie wpadł na żadną latarnię? ]
Eviva
Użytkownik
#2915 - Wysłana: 31 Lip 2010 07:16:42 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Jurgen:
RaulC
Paradoks
Eviva

[a czemu to MG zwraca się również do mnie? moja postać jest wygodnie uziemniona i z nikim nie ma kontaktu, za to ma pod opieką dwie ofiary losu ]
kanna
Użytkownik
#2916 - Wysłana: 1 Sier 2010 10:58:21
Odpowiedz 
Q__

Ta'nar spojrzała na Zipoka.
- Zadnego krzyczenia ani innych głupot, czy to jasne? Czy od razu mam poprosic por. Aziza, żeby pana zakneblował?
- Za chwile marines odciągną uwage kardasjan i bedziemy przeskakiwali dalej
.

Przekręciła sie troche, jakis kamień odgniatał jej biodro.
Eviva
Użytkownik
#2917 - Wysłana: 1 Sier 2010 11:16:36 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Arana potrząsnęła głową. Mimo że starała się utrzymać dyscyplinę umysłu, wciąż myślała o Rosalindzie, dla której było to pierwsze doświadczenie bojowe. A ona nie mogła być przy niej... Oby dała sobie radę i nie odniosła jakichś urazów psychicznych. Była tak delikatna. Spojrzała na rannych kolonistów.

- Gdyby coś sie zaczęło dziać, krzyknijcie na mnie.
- powiedziała i usunęła się w kąt. Tam przymknęła oczy i skoncentrowała się maksymalnie, usiłując dosięgnąć umysłu Ta'nar. Nie miała zdolności telepatycznych, wiedziała jednak, że przy odpowiednio silnej koncentracji biegły telepata powinien wychwycić myśli, skierowane wprost na niego.

- Opiekuj się Rosalindą
- poprosiła, gdy uznała, że osiągnęła już zadowalający stan - Nie pozwól, by stało się jej coś złego.
Alucard87
Użytkownik
#2918 - Wysłana: 1 Sier 2010 15:58:18
Odpowiedz 
Jurgen
Madame Picard


Thiz spojrzał po swoich ludziach. Zmełł w ustach przekleństwo.
- Dobra, to już ostatnia prosta - mówił pewnie, podniesionym głosem, tak by każdy kto jest w stanie, usłyszał go - Damy radę. W kolonii już na nas czekają.

=/\=Gotowi, sir.
Q__
Moderator
#2919 - Wysłana: 1 Sier 2010 16:13:35
Odpowiedz 
kanna

-Gram po waszej stronie suko więc nie groż mi - odpowierdzał odruchowo Caeli po cardassiańsku (Ta'nar zapewne nbie zna tego języka). Po sekundzie jednak przeszedł na (jaki jest standardowy język UFP?) i odpowiedział tylko ironicznie.
-O tak, szamotanizna z Azizem stanowczo nie przyciagałaby niczyjej uwagi i zwiększała nasze szanse ma'am. - ostatnie słowo zaakcentował arcysłuzbiście.
kanna
Użytkownik
#2920 - Wysłana: 1 Sier 2010 20:02:02 - Edytowany przez: kanna
Odpowiedz 
Q__
Jurgen

Ta'nar drgęła. W innej sytaucji, na innej planecie, i w bardziej sprzyjajacych warunkach pewnie by nie zwróciła na Caeligo uwagi. Ale była zmęczona, przegrzana i przepałniona wściekłościa na tego szpiega. Mechanizmy obronne nie zadziałały.

Skoncentrowała się i zrobiła cos, czego nie rozbiła od niepamiętnych juz czasów - wsuneła mu się do mózgu Zipoka i strzeliła mentalnego kopniaka prosto w jego ośrodek odczuwania bólu.

MG?
Eviva
Użytkownik
#2921 - Wysłana: 1 Sier 2010 21:28:30
Odpowiedz 
Arana miała dość. Po "nadaniu" wiadomości wstała i spojrzała na rannych.

- Możecie iść? - spytała.
Jurgen
Moderator
#2922 - Wysłana: 1 Sier 2010 21:35:15
Odpowiedz 
Paradoks

[Czekamy na akcję z Thizem, co by mi się czas nie rozjechał]

kanna
Eviva
Q

- Ciii! - dało się słyszeć stłumiony głos Karagounisa z przodu - Za chwilę Kardassianie nie będą potrzebowali szamotaniny, żeby wiedzieć, że coś tu się dzieje.

[Ta'nar odebrała tylko uczucia Arany - ja wiem? obawę o Rosalindę, czy jak to nazwać?]

Alucard87
Madame Picard


[Poczekamy az kanna przeedytuje swój post]
Q__
Moderator
#2923 - Wysłana: 1 Sier 2010 21:44:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

Usłyszawszy głos, wręcz syk, Karagounisa, "Caeli" zaczął rozglądać się dookoła w poszukiwaniu zagrozeń. Fakt, że pozycja była arcyniewygodna nie ułatwiał mu zadania.

{MG: nie wyrwałem do przodu czasowo?]
Jurgen
Moderator
#2924 - Wysłana: 1 Sier 2010 22:01:24 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
Q__
kanna

Oczywiście Ta'nar nie ma możliwości, żeby coś takiego zrobić. Caeli nawet nie poczuł, że Andorianka coś usiłowała.

Alucard
Madame Picard
Kanna
Q
Wszyscy


Jurgen po raz kolejny rozkazał otworzyć ogień i polecił dowódcom ruszać do kolejnej bazy.
kanna
Użytkownik
#2925 - Wysłana: 1 Sier 2010 23:36:51
Odpowiedz 
Jurgen
Q__

Niezaleznie od odczuć Zipoka, Ta'nar poczuła dużą ulgę. Realizowanie swoich zamierzeń w fantazji też zmniejsza napiecie. Chwilowo to musiało wystarczyć.
Nie zdążyła zareagowac w żaden inny sposób, Steier rozkazał dokonać przeskoku.

Wydała rozkaz drużynie - Głowy nisko - i pobiegli.
Q__
Moderator
#2926 - Wysłana: 1 Sier 2010 23:41:32
Odpowiedz 
"Caeli" fantazjował właśnie o podstawienu nogi Ta'nar w trakcie biegu, tak by potknęła się po dotarcuiu do kolejnej "bazy" - nawet w brzydkich marzewniach nie chciał jej narazić na śmierć - gdy padł sygnał do biegu. Pognał przed siebie starając się mieć oczy dookoła głowy i mimo wszystko być gotowym do uratowania tyłka Ta'nar. Nie zapomiał też o "umowie" z Azizem.
Eviva
Użytkownik
#2927 - Wysłana: 2 Sier 2010 17:20:36
Odpowiedz 
- No to trzymajcie się mnie i jazda obaj do szpitala. - Arana odbezpieczyła fazer - Odeskortuje was, a potem dołączę do swego oddziału.

[MG spotkali kogo po drodze?]
Jurgen
Moderator
#2928 - Wysłana: 2 Sier 2010 20:41:04 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
Eviva

[Czekamy jeszcze na Alucarda i Madame Picard. A, i jeszcze nie sprawdziełm, czy ranni moga chodzić (jeden chyba miał coś z nogą) - sprawdziłem - ma skręcona nogę. No i poparzenia, więc powinien jak najszybciej być w szpitalu]
Eviva
Użytkownik
#2929 - Wysłana: 2 Sier 2010 20:54:13
Odpowiedz 
Jurgen
[no i będą obaj, ale powiedz mi, kiedy mam ruszyć]
Alucard87
Użytkownik
#2930 - Wysłana: 2 Sier 2010 21:04:00
Odpowiedz 
Jurgen
Madame Picard
- No, ruszamy! - Thiz pomógł komuś bardziej rannemu i rozpoczęli dość kulawy, ale stanowczy marszobieg do koloni.
Madame Picard
Moderator
#2931 - Wysłana: 2 Sier 2010 21:15:27 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Rosalinda zauważyła, że rannymi zajęli się już inne osoby, więc jej nie pozostawało nic innego, jak schylić głowę się i jak najsprawniej pobiec za Thizem.
Jurgen
Moderator
#2932 - Wysłana: 3 Sier 2010 20:49:42
Odpowiedz 
Kanna

Przypomiam, że Ta'nar odebrała "emocjonalną" część przekazu Arany!


Eviva

Mniej ranny kolonista pomógł temu ze skręconą nogą i ruszyli za Araną

[Jak Arana wyjrzy za drzwi, to akurat ma dobry moment, bo "nasi" jeszcze robia zasłonę ogniową]

Paradoks

Chase minął po drodze kilku biegnących kolonistów, ale najwyraźniej ci mieli ważniejsze zajęcia niż zaczepianie jego grupki. W końcu dotarł do promenady miasta (nad zatoką) - jeden z pierwszych budynków wygląda na miejscowy odpowiednik ratusza (i tak wskazuje też padd).

Wszyscy
Kanna
Q


Tym razem grupa Thiza nie miała żadnych problemów i udało im się dotrzeć do kolonii. Problemów nie miał też Hillmann i dotarł do trzeciej bazy.
Natomaist grupa ta'nar tym razem dostała się pod ostrzał. Bliskie wybuchy przewróciły kilku ludzi z jej grupy.

[Pierwsza reaguje Ta'nar, a potem zobaczymy...]
Eviva
Użytkownik
#2933 - Wysłana: 3 Sier 2010 21:11:28
Odpowiedz 
Arana zlustrowała ostrożnie okolicę, Można było się jeszcze prześliznąć do szpitala. Podparła okulawionego kolonistę z drugiej strony i we trójkę ruszyli, jak mogli najszybciej.
[dotarli? Czy zastrzelono ich po drodze, a potem Chase powiedział "O k..., przepraszam..."]
Paradoks
Użytkownik
#2934 - Wysłana: 3 Sier 2010 21:17:24
Odpowiedz 
Jurgen

Widząc przed sobą dostojnie wyglądający budynek publiczny, Chase porzucił reszty nostalgii. Nie będzie przecież robił z siebie jeszcze bardziej żałosnego popaprańca niż jest naprawdę. Przynajmniej nie przy La Roche'u i reszcie. Skupić się na zadaniu, powtarzał sobie, tylko to jest istotne. Przeszłość będzie sobie gniła na swoim miejscu, o ile sam nie zacznie w niej grzebać.

Zerknął jeszcze raz na padd, a gdy znaleźli się u wejścia, prawą ręką sięgnął po tricorder i ustawił go na poszukiwanie biośladów. Pchnął drzwi przed siebie.

[MG: to duży budynek, ma ileś pięter? Tricorder obejmuje go zasięgiem całości? oznaki życia są?]
kanna
Użytkownik
#2935 - Wysłana: 3 Sier 2010 21:28:43
Odpowiedz 
Jurgen
Eviva
Q__

Ta'nar biegnąc poczuła dziwną obawę Arany i przeraziła się, że Rosalindzie się coś stało. Ze Kardasjanie ją postrzelili i lekarka martwi sie o jej zycie. Prawie natychmiast uświadomiła sobie bezpodstawność tej obawy - poczuła by ból Rosalindy, tak jak czuła ból innych osób.
Zdekoncentrowała sie jednak na chwilę - i dopiero odgłos wybuchu przywrócił ja do rzeczywistości.
Kilku z jej ludzi leżało. Zwolniła.
- Wszystko ok? możecie wstać?

[MG mogą?]
Q__
Moderator
#2936 - Wysłana: 3 Sier 2010 23:32:25
Odpowiedz 
Jurgen
kanna

"Caeli" popatrzył porozumiewawczo na Aziza, jakby dzieląc się z nim polem ostrzału - ja biorę ten obszar, ty bierz tamten - i zaczął strzelać w kierunku, z którego na ile się orientował padły strzały. Było mu przykro, że może zabić rodaków, ale teraz walczył o życie. Swoje i... Ta'nar.
Madame Picard
Moderator
#2937 - Wysłana: 4 Sier 2010 10:33:24
Odpowiedz 
Alucard87
Jurgen

- Sir, musimy jak najszybciej odstawić rannych do szpitala - przypomniała nieśmiało Rosalinda mając nadzieję, że Thiz wyśle ją z rannymi. Do okopów wcale jej się nie spieszyło.
Jurgen
Moderator
#2938 - Wysłana: 4 Sier 2010 15:10:56
Odpowiedz 
Eviva

[Na razie ich nie zastrzelono. Po opuszczeniu sąsiedztwa Kardassian zrobiło się nawet spokojniej, a odgłosy walki słabsze.]

Paradoks

[Budynek jest wąski i wysoki, ma pięć pięter. Trikorder wykrywa liczne slady zycia, zgoromadzone głównie na niższych piętrach i w piwnicach.]

Chase'a i jego ludzi zatrzymały wymierzone w nich karabiny dwóch kolonistów przy drzwiach. Cofnęli broń dopiero, gdy zobaczyli mundur Floty.

Alucard
Madame Picard
RaulC


[W sumie to RaulC powinien zareagować, bo Sylar jest na miejscu i mógłby zobaczyć, co z rannymi.]

Kanna
Q


Aziz schylił sie tak nsko, jak tylko się dało i zaczął się ostrzeliwywyać.
- Zabierz ich stąd jak najszybciej! - krzyknął do Ta'nar - Będziemy zaraz za wami!

Ludzie ta'nar zaczęli zbierać się z ziemi. Wyglądało na to, że nic im się powazniejszego nie stało, co najwyżej najedli się ziemi.
kanna
Użytkownik
#2939 - Wysłana: 4 Sier 2010 15:51:20 - Edytowany przez: kanna
Odpowiedz 
Jurgen
Q__

Ta'nar skinęła głową Aziziwi dziwiąc się troche, że jej rozkazuje. Nie było jednak czasu na spory.
- Ubezpieczaj grupę/i]! -powiedziała

[i]- Salinas!
- złapała Betazoida za ramie - przejdź na przód i prowadź ludzi do bazy. Ja poczekam na tych - wskazała głową ludzi na ziemi - i zamknę szyk

Zatrzymała się, ściągneła karabin i zaczeła ostrzeliwać się. Kątem oka patrzyła, jak ci, co poupadali zbierają się ziemi.
- Szybciej - krzykneła - głowy nisko i idziecie za chor. Salinasem.
Q__
Moderator
#2940 - Wysłana: 4 Sier 2010 15:55:33
Odpowiedz 
kanna
Jurgen

"Caeli" starając się trzymać jak najniżej ustawił się tak by wraz z Azizem i Ta'nar, która najwyraźniej rwała się do walki, objąć ogniem jak największy obszar. Nie przerywał strzelania, acz starał się nie strzelać na oślep.
 Strona:  ««  1  2  ...  96  97  98  99  100  ...  104  105  »» 
USS Phoenix forum / Gry / ST: Nova -sesja, cz. II

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!