USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / ST: Nova -sesja, cz. II
 Strona:  ««  1  2  ...  43  44  45  46  47  ...  104  105  »» 
Autor Wiadomość
Paradoks
Użytkownik
#1321 - Wysłana: 30 Sty 2010 23:19:41
Odpowiedz 
Jurgen

Niewzruszoność Ta'nar zastanowiła Chase'a. Pozostawało przypuszczać, że to coś naprawdę poważniejszego. Dlaczego nie mogłem trafić na jakiś spokojniejszy okręt?, westchnął do pustych ścian laboratorium w jakim właśnie się znalazł. Wiedział, że panująca tu cisza przyniesie mu ulgę tylko na chwilę, by później znów stać się irytującą, zacznie wyśmiewać go swoim milczeniem. Jeszcze szybciej jednak odrzucił myśl o dołączeniu do którejś z grup Thiza i pomocy w naprawach. Grzebanie w zepsutych kanałach EPS zdążył znienawidzić już w Akademii, może nawet dlatego tamtego dnia zgodził się zostać w sterowni i pozwolić, by to ona zeszła na dół. Jego przetrwanie nie miało związku z całą wiedzą i długą listą kwalifikacji jaką wyniósł z Akademii, nie miał znaczenia refleks, trzeźwość myślenia czy skrupulatność. Liczył się tylko ślepy traf, wobec którego nagle stał się nikim.

Zabrał się do przeglądania czy zebrane dane są należycie uporządkowane i zabezpieczone przed dostępem niepowołanych, ale już po chwili - szybciej niż się spodziewał - opanowało go obezwładniające znudzenie i lenistwo. Zreplikował sobie kieliszek pierwszego z brzegu wina i przy głośnej, ponurej muzyce z minionej epoki spróbował zabrać się za co innego - zrecenzowanie jakiegoś artykułu naukowego o które poproszono go przed kilkoma tygodniami.

[MG: poszli sobie tak po prostu czy dołączyli do teamów Thiza? O'Gallaway też przeszedł to szkolenie inżynieryjne czy Chase może go jeszcze bezkarnie pomęczyć? Są te pliki ładnie poukładane, włącznie z odczytami z Badlands? A wracając do Winterspoona, to miałem właśnie cichą nadzieję na możliwość zrugania i jego za niedostarczenie raportu, ale niech się dzieje wola MG]
Jurgen
Moderator
#1322 - Wysłana: 31 Sty 2010 15:04:55
Odpowiedz 
Paradoks

[Był rozkaz, zeby wszyscy z przeszkoleniem (a własciwie to wszyscy mają) zajęli sie naprawami, więc O'Gallaway zrobił co powinien był zrobić (inna sprawa, jak skuteczność jego napraw będzie wyglądać). Pliki sa uporządkowane do pewnego momentu, potem najwyraźniej wszyscy zabrali się do maszynowni. Co do Winterspoona, to przejmuję go, więc masz wolną rekę w wezwaniu i objechaniu go.]
Bashir
Użytkownik
#1323 - Wysłana: 1 Lut 2010 21:36:35
Odpowiedz 
Jurgen
Q__
kanna


=/\= Właśnie tam zmierzam. Poczekam tam na pana. La Roche out.

Eric wszedł do ambulatorium i podszedł do biołóżka z Araną, poczuł przez chwili jak zrobiło mu się jej szkoda.

- Może ją pan obudzić, doktorze?
RaulC
Użytkownik
#1324 - Wysłana: 1 Lut 2010 23:22:00 - Edytowany przez: RaulC
Odpowiedz 
Jurgen,
Eviva,
Bashir


Sylar otrząsnął się ze zdziwienia i popatrzył na śpiącą kobietę wzrokiem, w którym widać było coś więcej niż tylko współczucie. Coś, czego na szczęście nikt nie zauważył. Spojrzał na zegar. Spała wystarczająco długo i choć na jej twarzy malował się spokój znamionujący przyjemny sen postanowił ją delikatnie obudzić.

Wtedy usłyszał kapitana mówiącego by ją obudził. Zastanawiając się jak długo "stary" jest w ambulatorium i czy coś zauważył sprawdził skan Arany i nie zauważył niczego niepokojącego. Dotknął więc jej ramienia i delikatnie potrząsnął.

- Doktor McCoy, proszę sie obudzić. - Powiedział delikatnie ale dość głośno.
Eviva
Użytkownik
#1325 - Wysłana: 2 Lut 2010 08:01:00
Odpowiedz 
RaulC
Bashir

Do snu Arany wkradł się nagły niepokój - dalekie wspomnienie czegoś, co wcale nie było przyjemne. Ktoś ją tak budził, dawno temu. Skuliła się jeszcze bardziej i odruchowo zasłoniła głowę rękami.

- Nie bij, już wstaję... - wymamrotała po chwili, usiłując się podnieść.
Jurgen
Moderator
#1326 - Wysłana: 2 Lut 2010 08:37:21
Odpowiedz 
Eviva
Bashir
RaulC
Kanna
Q


=/\=Aye, Sir - odpowiedział Jurgen i popatrzył na resztę "orszaku" - Chodźmy.

[1. Arana jest słaba, ale może usiąść. Na wstawanie jeszcze przyjdzie czas
2. Zakładam, że Ta'nar, Zipok i Jurgen dotrą do ambulatorium po chwili, więc możecie jeszcze kilka zdań zamienić.]
Eviva
Użytkownik
#1327 - Wysłana: 2 Lut 2010 09:08:50
Odpowiedz 
Z trudem usiadła i rozejrzała się dookoła. Resztki snu już pierzchły i zorientowała się, gdzie jest.

- I co ja tu jeszcze robię? - spytała ze zdziwieniem - Przecież powinnam być w brygu.
Bashir
Użytkownik
#1328 - Wysłana: 2 Lut 2010 10:34:15
Odpowiedz 
Eviva
RaulC


-Owszem, powinna Pani. - powiedział twardo - Powiedzmy, że poręczyłem głową za Panią. I za to, że na wezwanie stawi się Pani przed JAG. Można powiedzieć, że dostała Pani kredyt zaufania większy niż ktokolwiek na tym okręcie i mam nadzieję, że tego nie pożałuję. Musi mi więc Pani obiecać, że pole siłowe i ochrona przed ambulatorium jest zbędna i że nie będzie Pani próbować uciekać. Wierzę, że jest Pani dobrym oficerem, który ... trochę się pogubił. W trudnej sytuacji.
Eviva
Użytkownik
#1329 - Wysłana: 2 Lut 2010 20:12:35
Odpowiedz 
Bashir

Arana popatrzyła na kapitana wzrokiem co najmniej równie twardym, co on.

- Nadal uważam, że postąpiłam słusznie - powiedziała - A przed JAG stawię się na każde wezwanie, i nawet bardzo chętnie, by przedstawić im swoją wersję. Może nie tyle wersję, co powody takiej, nie innej decyzji. Co do ucieczki, to nigdy przed nikim nie uciekałam i nie mam zamiaru zacząć akurat teraz.
Jurgen
Moderator
#1330 - Wysłana: 2 Lut 2010 20:43:43
Odpowiedz 
Eviva
Bashir
RaulC
Kanna
Q


Nasza ekipa dotarła do laboratorium medycznego i weszła tam drugimi drzwiami (tymi, którymi Chase nawiał przed Ta'nar). Hallie zdążyła już posprzątać po sekcji i wyszła.
Jurgen wsadził głowę przez drzwi do ambulatorium.
- Sir, już jesteśmy i czekamy w laboratorium - powiedział do La Roche'a.
Bashir
Użytkownik
#1331 - Wysłana: 2 Lut 2010 22:59:44
Odpowiedz 
Eviva
RaulC

- Tak jak mówiłem: pogubiła się Pani. - uśmiechnął się tym razem ciepło- Zapewnieniu ufam. Jak Pani wróci do zdrowia zastanowimy się czy i w jaki sposób może Pani pełnić służbę na okręcie. Teraz wzywają mnie inne obowiązki - Odwrócił się w stronę od niej i już miał odejść, rozmyślił się jednak, zawrócił, położył rękę na jej ramieniu i powiedział: - Cieszę się, że jest tu Pani z nami.

Jurgen
kanna
Q__


La Roche poszedł do laboratorium. Zlustrował wzrokiem Steiera, Ta'nar, Caeliego a następnie ochronę.


- Okeeey. O co chodzi?
Q__
Moderator
#1332 - Wysłana: 3 Lut 2010 00:14:12
Odpowiedz 
Bashir
Jurgen
kanna

Caeli spuścił głowę.
Jurgen
Moderator
#1333 - Wysłana: 3 Lut 2010 07:47:45
Odpowiedz 
Bashir:
położył rękę na jej ramieniu i powiedział: - Cieszę się, że jest tu Pani z nami.

Hipokryta.

Bashir:
Okeeey



Eviva
Bashir
RaulC
Kanna
Q


- Sir, porucznik Caeli twierdzi, że to on jest kardassiańskim szpiegiem - powiedział Jurgen. - Jednocześnie twierdzi, że chce pracować dla SI.
Bashir
Użytkownik
#1334 - Wysłana: 3 Lut 2010 07:57:45
Odpowiedz 
Jurgen:
Eviva
Bashir
RaulC
Kanna
Q

Sylar i Arana nas słyszą? Laboratorium nie jest oddzielone?

La Roche spojrzał jeszcze bardziej podejrzliwie na wszystkich zgromadzonych, aż jego wzrok nie zatrzymał się na Ta'nar.

-To jakiś kolejny psychotest? - wybuchnął, ale po chwili uświadomił sobie, że Jurgen nie wspominałby o szpiegu w towarzystwie bolianina i andorianki a co dopiero redshirtów.

- To prawda poruczniku Caeli? - zapytał ostro.
Jurgen
Moderator
#1335 - Wysłana: 3 Lut 2010 10:10:39
Odpowiedz 
Bashir:
Sylar i Arana nas słyszą? Laboratorium nie jest oddzielone?

[Evivę i Raula dodałem z rozpędu (kopiuj-wklej). Arana i Sylar nie słyszą "nas" (a raczej naszych bohaterów - trzeba spytać Kanny, co to "nas" oznacza), bo między laboratorium i ambulatorium są drzwi (zamykaja się przecież automatycznie). Zresztą, i tak za chwile będą wiedzieć, bo przecież Caeli'emu trzeba bedzie testy zrobić. Niemniej, zaraz poprawię.]

Jurgen nie zareagował na wybuch La Roche'a. Popatrzył wyczekująco na reakcję Zipoka.
Q__
Moderator
#1336 - Wysłana: 3 Lut 2010 11:32:11
Odpowiedz 
Bashir

-Tak, to prawda sir - Caeli wyprężyl się na baczność jak to czynił za swych cardassiańskich lat. - jestem gotów tego dowieść poddajac się testom DNA, a tego, że moje intencje są uczciwye dalszymi czynami.
kanna
Użytkownik
#1337 - Wysłana: 3 Lut 2010 14:14:07
Odpowiedz 
Bashir

Ta'nar sppojrzał smutno na LaRochea i pokręciłaprzecząco głową.

- Bardzo bym chciała, zeby to był test, Sir - powiedziała cicho
To i cały ten lot - dodała już w myslach.
Eviva
Użytkownik
#1338 - Wysłana: 3 Lut 2010 18:14:12
Odpowiedz 
Bashir

Tym razem kapitanowi udało się zaskoczy.ć Aranę. Zamilkła i patrzyła na niego z półotwartymi ustami, póki nie wyszedł.
Paradoks
Użytkownik
#1339 - Wysłana: 3 Lut 2010 19:01:45
Odpowiedz 
Jurgen

Chase tymczasem, pokracznie półleżąc na fotelu przed główną konsolą przyglądał się jakiejś symulacji supernowej, która właśnie miała majestatycznie zapaść się w rytm ostrych akordów gitarowych, wypełniających całe pomieszczenie. Teraz przynajmniej miał okazję obejrzeć wszystkie załączniki tego nieszczęsnego artykułu w postaci kilkumetrowej długości wysokorozdzielczościowych hologramów - po coś w końcu technicy męczyli się z montażem i kalibracją holoemiterów w laboratorium. Kiedy przejrzał już wszystko co było do przejrzenia we wszystkich ciekawszych wariantach, niechętnie podyktował komputerowi swoją krótką, bezlitośnie piętnującą wszystkie niedociągnięcia techniczne opinię. Po wszystkim wstał, powtórnie sprawdził kurs kardasjańskiego frachtowca i zabrał się dla szukanie dla siebie jakiegoś konstruktywnego zajęcia. Załoga nie doprowadzi się przecież do porządku sama, pomyślał ze złośliwym uśmiechem.

- Komputer, zlokalizuj porucznika Winterspoona.
Jurgen
Moderator
#1340 - Wysłana: 3 Lut 2010 20:42:07
Odpowiedz 
Paradoks

- Por. Winterspoon jest w mesie.
RaulC
Użytkownik
#1341 - Wysłana: 3 Lut 2010 22:41:51
Odpowiedz 
Eviva

Wprawdzie Sylar nie spodziewał się ostatnich słów kapitana, ale nie miał tak głupiej miny jak Arana. Gdy ten wyszedł podszedł do biołóżka i usiadł na brzegu.

- Przepraszam, że Cię budziłem w ten sposób. Nie wiedziałam, że tak zareagujesz na dotyk. - Powiedział cicho.
Miał skruszony wyraz twarzy i niepewny, ale przyjazny uśmiech na ustach.
Paradoks
Użytkownik
#1342 - Wysłana: 3 Lut 2010 22:46:55
Odpowiedz 
Jurgen

=/\= Poruczniku Winterspoon, proszę stawić się w laboratorium astrometrycznym.
Jurgen
Moderator
#1343 - Wysłana: 4 Lut 2010 07:28:11
Odpowiedz 
Paradoks

=/\=Tak jest, komandorze. Już idę. - odpowiedział James.

[Możemy przyjąć, że Winterspoon już dotarł do laboratorium]

- Sir - zameldował się.
Eviva
Użytkownik
#1344 - Wysłana: 4 Lut 2010 18:05:15 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
RaulC

- W tej sytuacji...trochę mi się wszystko pomieszało. I nie podoba mi się ta cała historia. Skoro zostałam częściowo ułaskawiona, jak zrozumiałam, znaczy kroi się coś niedobrego - Arana spojrzała na Sylara i pokiwała lekko głową - Pan spełnił to absurdalne żądanie z kwarantanną, prawda?
RaulC
Użytkownik
#1345 - Wysłana: 4 Lut 2010 20:51:48
Odpowiedz 
Eviva

Sylar nieco się zmieszał. Nie miał jednak czego ukrywać.

- Owszem, ale są dwa powody czemu to zrobiłem. - Chciał się wytłumaczyć. - Proszę się na mnie nie gniewać. Ale są pewne okoliczności, które miały na to wpływ. Z jednej strony ktoś z nas musiał mieć swobodę działania by dowiedzieć się o co chodzi. Mamy na pokładzie szpiega. Na razie nie wiem kto to jest. Z drugiej strony gdybym też odmówił to mnie także by wsadzono do mamra a kwarantannę i tak by wprowadzono. Do tego faktycznie dzieje siecoś niedobrego. W ciągu 24 godzin znów wylatujemy na misję szukania tych co rozwalili tamten okręt. Może być gorąco.
Eviva
Użytkownik
#1346 - Wysłana: 4 Lut 2010 20:55:21
Odpowiedz 
RaulC

- Gdyby kapitan działał w dobrej wierze, powiedziałby mi przynajmniej to, że istnieje zagrożenie infiltracją. Co tracił? Co ryzykował, że rozklepię? Żądał ode mnie zaufania, a sam je do mnie miał? Ponieważ nie chciał nic powiedzieć, żądał jedynie ślepego posłuszeństwa, miałam prawo podejrzewać to... co podejrzewałam. I dalej nie jestem przekonana, a pan postąpił wbrew kodeksowi etyki lekarskiej.
Bashir
Użytkownik
#1347 - Wysłana: 4 Lut 2010 21:20:45
Odpowiedz 
- Ochrona. Przeszukajcie go, czy nie ma przy sobie niebezpiecznych urządzeń.
=<>=
La Roche do Winterspoon i chor. Salan.
- Proszę natychmiast zabezpieczyć i przeszukać kwaterę porucznika Caliego.


- Komandorze przeprowadźcie ten test. A potem odprowadźcie go do celi. - La Roche mówił głosem beznamiętnym.
Paradoks
Użytkownik
#1348 - Wysłana: 4 Lut 2010 21:44:34
Odpowiedz 
Jurgen

W oczekiwaniu na Winterspoona Chase niechętnie pożegnał się z muzyką i zdematerializował pusty kieliszek i przygotował dla Winterspoona padd z kilkoma plikami.

- Nadal nie doczekałem się pana raportu w sprawie zajścia w areszcie, poruczniku. Nie mam do czego załączyć mojego komentarza, a napisanie całego donosu od początku to dwa razy więcej pracy, rozumie pan... - Chase przerwał, słysząc dyspozycje jakie wydał Jimmy'emu kapitan. Wychodziłoby, że to jednak Caeli miał być konwojowany. Ale w jaki znowu kompot udało się wpaść tej niebieskiej śliwce?
kanna
Użytkownik
#1349 - Wysłana: 4 Lut 2010 22:04:20
Odpowiedz 
Bashir

Ta'nar podeszła do la Roche'a.

- Sir
-powiedziała cicho - zanim pan podejmie dalsze dzialania bardzo prosze o wysłuchanie porucznika.
Jurgen
Moderator
#1350 - Wysłana: 4 Lut 2010 22:41:31
Odpowiedz 
Bashir
kanna
Q
Paradoks


[Maura też ostatnio rzadko zagląda, więc oprócz Winterspoona, przejmę też Salan]

=/\=Aye Sir, juz idę - odpowiedział La Roche'owi Winterspoon, a następnie odpowiedział Chase'owi - Sir, SS przejęło dochodzenie, to jest ich raport. Ja miałem jedynie wyrazić swoje zdanie na jego temat.
Podał Chase'owi padd z raportem SS
- Przepraszam, Sir, ale kapitan mnie wzywa.
James wyszedł do kajuty Zipoka.

=/\=Tak jest - odpowiedziała Salan

Ochroniarze po słowach Ta'nar popatrzyli niepewnie na kapitana.
- Proszę przeszukać porucznika. Bez względu na to, jaki będzie wynik testu i decyzja kapitana, to jest podstawowa sprawa - powiedział chłodno Jurgen do ochroniarzy i odwrócił się do La Roche'a - Sir, pójdę po doktora Sylara.
Taves i Aelle rozpoczęli przeszukanie Zipoka.

[Q, napisz mi na GG - nie będziemy więcej ułatwiać graczom życia - czy Zipok ma coś przy sobie i co ma ciekawego w kajucie.
Żeby była pełna jasność wyjasniam pozostałym graczom, że po odpowiedzi Q nastąpi rzut kostkami i ustalę - o ile coś tam jest - co ekipie udało się znaleźć.]
 Strona:  ««  1  2  ...  43  44  45  46  47  ...  104  105  »» 
USS Phoenix forum / Gry / ST: Nova -sesja, cz. II

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!