| Autor |
Wiadomość |
Paradoks
Użytkownik
|
Jurgenkanna- W porządku - stwierdził Chase, starając się by nie zabrzmiało to jak pochwała - Proszę uruchomić.[O to chodziło? Czyli, długa ma Chase czekać?  ]
|
Maura
Użytkownik
|
Jurgen - Chorąży Sa-la-n - powtórzyła powoli i wyraźnie, próbując z miejsca w którym stała obejrzeć listę.
|
RaulC
Użytkownik
|
Madame Picard
-Jestem. Już idę. - Odkrzyknął Sylar Rosalindzie jednocześnie podnosząc się z fotela.
|
Madame Picard
Moderator
|
RaulC
- Chciałam się tylko zapytać, czy już mogę wstać. Muszę dokończyć raport...
|
Darnok
Użytkownik
|
#35 - Wysłana: 30 Wrz 2009 21:28:58 - Edytowany przez: Darnok Odpowiedz
Jurgen [Przepraszam- zaspałem trochę ;) James spał- czy ma stawić się na mostku? bo jako jakiś tam oficer taktyczny coś powiedzieć może, a nikt go nie wywołał, dlatego dalej śpi, bo robił dwie zmiany ;>]
|
Bashir
Użytkownik
|
Jurgen
-Oczywiście, rozumiem. Zaraz prześlę też swój raport. To wszystko w tej chwili?
|
RaulC
Użytkownik
|
Madame Picard
Sylar podszedł do Rosalindy z trikoderem w ręku. - Jeśli nie znajdę niczego niepokojącego to oczywiście.- Odpowiedział
|
Madame Picard
Moderator
|
RaulC
Rosalinda uśmiechnęła się do niego ciepło i poddała skanowaniu. - Zastanowił się pan już, jaką przysługę mogłabym wyświadczyć? Skoro nie gustuje pan w czekoladkach?
|
Alucard87
Użytkownik
|
Thiz wszedł do maszynowni, gdzie cała jego ekipa już czekała. - Słuchajcie. Rzecz wygląda tak, że nie wiem, ilu mechaników odstąpi nam DS9. W każdym razie, priorytety wyglądają następująco: Rdzeniem Warp zajmę się ja i porucznik Kowalski, naprawą transporterów zajmą się Martinez, Fredegard i Kyrie a remontem hangaru Brott, Sato i Evans. Naprawę poszycia zostawimy na koniec, do tego trzeba więcej osób. I przynajmniej jednego promu, lub klasy Danube do nadzoru.
Zastanowił się chwilę.
- Do każdej grupy spróbuję dosłać kogoś z DS9. A skoro o tym mowa...
=/\=Maszynownia USS Nova do DS9. Mówi porucznik Thiz. Można wam przesłać inwentarz napraw?
|
RaulC
Użytkownik
|
Madame Picard
Sylar odwzajemnił uśmiech. - Wymyśliłem, ale w tej sytuacji chyba nie jest to najlepszy pomysł. - Mówił jednocześnie skanując jej ciało. - nic już pani nie jest. Może pani wracać na służbę, ale prosze z nikim nie rozmawiać o tym co tu się działo.
|
Jurgen
Moderator
|
Paradoks
- Tak jest - odpowiedział Thorik uruchamiając symulację. Komputer zapiszczał i powiedział: - Przewidywan czas zakończenia symulacji - 8 godz. 49 minut.
Maura
- Hm - Odo skrzywił się słysząc jak Salan sylabizuje swoje nazwisko. Przycisnął padd do siebie tak, by nie mogła odczytać listy i nie sprawdzając jej dodał - Nie mam pani na liście.
Bashir
- To wszystko, kapitanie - odpowiedział Ross. - Eric, jak już przeslesz nam raporty, odpocznij - dodał Sisko - Czeka was niezła przeprawa z SI. Potem rozłączył się.
Darnok
[Nie ma problemu. Winterspoon może odsypiać, zwłaszcza, że La Roche powinien zaraz wolny dzień ogłosić]
Alucard87
Komputer zapiszczał i odpowiedział - NIe mogę wykonać polecenia z powodu braku autoryzacji.
|
Maura
Użytkownik
|
Jurgen - Jeśli lista była aktualizowana w ciągu ostatnich trzech dni, jest to niemożliwe. Dostałam przydział na USS Nova, zwierzchnictwo DS9 zna moje personalia. Jeśli ma pan wątpliwości, proszę skontaktować się ze zwierzchnictwem stacji.
|
Madame Picard
Moderator
|
RaulC
Rosalinda kiwnęła głową i zeskoczyła z łóżka. - A co tu się działo? - spytała odruchowo nie wiedząc, co Sylar ma na myśli. Po chwili jednak do niej dotarło. - Epidemia... Jak na epidemię, to trochę tu pusto, nie? Machnęła jednak ręką. - Nieważne, to nie moja sprawa. Nie jestem ani lekarzem ani dowódcą. Mam nadzieję tylko, że pan się już lepiej czuje... Naprawdę jest mi bardzo przykro z powodu mojego zachowania i chciałabym się jakoś panu odwdzięczyć... jeśli tylko będę mogła. Proszę o tym pamiętać.
|
Jurgen
Moderator
|
Maura
- Stali... - Odo pokręcił głową - To jest lista... - Odo - przerwał mu Bashir - Chyba wiem w czym jest problem! Popatrzył na Wolkankę: - Julian Bashir - przedstawił się Salan - A pani to pewnie chor. Salan?
|
Bashir
Użytkownik
|
Alucard87
=/\= Panie Thiz, mam dobrą wiadomość dla Pana. Inżynierowie z DS9 zajmą się wszystkimi naprawami. Także Pańscy ludzie mają wolne. Pan również, tylko niech Pan jeszcze poczeka na O'Briena i mu przekaże co trzeba zrobić. Proszę dobrze wypocząć! La Roche out.
Wszyscy
=/\= Mówi kapitan. W związku z naprawami i kwarantanną załoga ma czas wolny. Proszę to potraktować jako zasłużony odpoczynek. Ze względu na wirusa obecnego na statku, silnie zaleca się jedna pozostanie w swoich kwaterach. Proszę być również przygotowanym na możliwą wizytę ludzi z SI w związku z moim uprzednim wypadkiem oraz wybuchem w hangarze.
|
Jurgen
Moderator
|
Gdy Jurgen usłyszał komunikat La Roche'a, odłożył przeglądane raporty i poszedł spać. Wcześniejszy krótki sen był zdecydowanie niewystraczający po misji.
|
kanna
Użytkownik
|
Paradoks
Ta'nar westchneła, ale nie zareagowała na zaczepkę. Chase by niemozliwy, choc musiała przyznac, ze jego błyskotliwość robiła wrazenie. Oczywiscie, takie rozmowy nie miały zadnego znaczenia z punktu widzenia terapii, ale fakt, że nie pozwalał sie jej sprowokowac byl znaczacy.
- Wygląda na to, ze w sprzyjajacych okolicznościach - zadaniowych - jest w stanie kontrolować swoje pobudzenie emocjonalne - pomyslała - choc oczywiście, załamanie musi nastapic, prędzej czy poźniej
Zastanwiała się teraz, czy na nie poczekac, czy w jakis spsób je sprowokowac...
|
Maura
Użytkownik
|
Jurgen - Owszem, witam, doktorze Bashir - odpowiedziała Salan ze sztywnym ukłonem.
|
Jurgen
Moderator
|
Maura
- Proszę wziąć sobie strój ochronny - powiedział Bashir - Za chwilę bedziemy wchodzić na okręt.
|
Alucard87
Użytkownik
|
Thizowi po usłyszeniu komunikatu komputera cisnęły się na usta przekleństwa, które nawet klingońskiego weterana wojennego wprawiłyby w zakłopotanie. Zacisnął pięści i już miał się wyładować na konsoli, gdy z komunikatora dobiegł głos kapitana. Para zeszła z niego momentalnie.
Odwrócił się teatralnie do załogi, rzucił nonszalancko paddem na najbliższą konsolę i tako rzecze:
- Sami słyszeliście. Macie wolne. Szkoda tylko, że nie pozwolą nam zejść na stację. Epidemia, psia mać... No... - spojrzał po załodze marszcząc brwi - co tu jeszcze robicie? DS9 nam wszystko naprawi, do odlotu mam tu nikogo nie widzieć, chyba, że powiem inaczej!
|
FederacyjneMSZ
Użytkownik
|
Gerek, trochę przysnął w celi....
|
Eviva
Użytkownik
|
#52 - Wysłana: 1 Paź 2009 14:49:10 - Edytowany przez: Eviva Odpowiedz
Głoskapitana obudził aranę z płytkiego snu.
- Komputer, powtórz. - poprosiła sennie. Wysłuchawszy komunikatu wzruszyła gniewnie ramionami.
- I co ja mam niby robić poza siedzeniem tu jak król na imieninach? - rzuciła gniewnie. Wstała i przejrzała się w lustrze. Bielizna, która dostała od Mony - własnego Mony projektu - wyglądała niezwykle kusząco nawet na jej chłopięcej figurze.
- Dobrze, że nikt tu nie wszedł - zachichotała - Na przykład Sylar... no, jeśli on autoryzował tę kwarantann ę, napisze na niego raport do komisji, jak amen w pacierzu.
|
Bashir
Użytkownik
|
#53 - Wysłana: 1 Paź 2009 15:23:48 - Edytowany przez: Bashir Odpowiedz
La Roche skończył raport, zawierający m.in. informacje o Gereku i hipnotycznej próbie wydobycia z jego głowy informacji o jego wypadku. Dołączył również informację dotyczącą sytuacji jaka zaszła z dr Araną McCoy i własną opinią, zalecającą pozostawić dr McCoy na USS Nova, zdjęcie z funkcji Głównego Oficera Medycznego (przekazując tę funkcję dr Sylarowi) i degradację do stopnia podporucznika, podkreślając przy tym nie tylko odmowę rozkazu, ale również bezczelną postawę wobec przełożonego. Wysłał raport. Następnie wziął prysznic. Kładąc się spać przypomniał sobie o "odłożonym na później" raporcie Ta'nar w sprawie Chase'a. "Później" - pomyślał i zasnął w momencie przykładania głowy do poduszki.
|
RaulC
Użytkownik
|
Madame Picard
- Wygląda na to, że nigdzie nie musi się pani spieszyć. - Uśmiechnął się Sylar słysząc komunikat. - Jednak może udać się gdziekolwiek chce. To co wymyśliłem w tej sytuacji chyba nie będzie możliwe. Chciałem by mi pani załatwiła jakoś randkę z Araną, ale ona się nie zgodzi. Więc może pójdzie pani ze mną na obiad gdy kwarantanna się skończy?
|
Madame Picard
Moderator
|
RaulC
- Jedno nie wyklucza drugiego... A z Araną mogę porozmawiać. Czemu miałaby się nie zgodzić? Jest pan, hm... - zmierzyła Sylara wymownym wzrokiem od stóp do głów - bardzo przystojnym mężczyzną...
|
Eviva
Użytkownik
|
Zarzuciwszy na siebie lekka podomkę Arana spróbowała jeszcze raz wysłac raport do dowództwa i list do Kesy.
|
RaulC
Użytkownik
|
Madame Picard
- Eeee tam. - Sylar machnął ręką. - Nie chodzi o to jak wyglądam tylko co zrobiłem. Jak sie dowie to będę u niej skończony. Mało tego. Mogę być skonczony jako lekarz. Będę czyścił tunele plazmowe. I to sobą samym. Ale proszę nie pytać o co chodzi. Nie mogę powiedzieć - rozkaz kapitana. A na razie nich pani zmyka odpocząć pożądnie, bo nie wiadomo kidy dane będzie nam się wyspać. Ja muszę zostać.
|
Arek
Użytkownik
|
Shrana wcale nie ucieszyła wiadomość kapitana, bo jak na razie i tak był skazany na swoją izolatkę.
W końcu stwierdził, że ma co nadrabiać, i spróbował uzyskać dostęp do dziennika pokładowego, mimo iż wcześniej kompletnie nie chciało mu się tego robić.
<MG: Uzyskałem dostęp?>
|
Madame Picard
Moderator
|
RaulC
- To wszystko brzmi bardzo niepokojąco... - Rosalinda posmutniała i zamyśliła się. Po chwili podeszła bliżej do Sylara i położyła mu rękę na ramieniu. - Proszę się nie martwić - powiedziała. - Nie wierzę, żeby był pan zdolny do zrobienia czegoś złego. Na pewno działał pan w słusznej sprawie i Arana wszystko zrozumie. W każdym razie na mnie może pan liczyć. Uśmiechnęła się znowu i skierowała się do drzwi.
|
RaulC
Użytkownik
|
Madame Picard
Sylar popatrzył za Rosalindą przez chwilę i wrócił do gabinetu. Popatrzył na swój raport i informację, że zaatakował go wirus H5N1. Skopiował raport do komputera medycznego i zmienił nazwę wirusa na prawdziwą. Zakodował plik osobistym kodem i wyszedł na przywitanie lekarzy ze stacji.
|