USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / ST: Nova - sesja
 Strona:  ««  1  2  3  ...  104  105  106  107  108  109  110  »» 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#3181 - Wysłana: 21 Wrz 2009 21:55:27
<RaulC, No bba >

Tymczasem Rosalinda dalej się wyrywała, wierzgała i usiłowała znokautować pielęgniarzy ze szczególnym uwzględnieniem Thelina.
Jurgen
Moderator
#3182 - Wysłana: 22 Wrz 2009 08:41:51
kanna

- Chor. Schaff jest w ambulatorium - komputer odpowiedział ze spokojen w ogóle nie pasującym do odczuć Andorianki.

RaulC
Madame Picard

NIesmiało przypomiam, że o efektach działań postaci (tzn. utrata przytomności, wykręcanie rąk itp.) decyduje MG.
kanna
Użytkownik
#3183 - Wysłana: 22 Wrz 2009 09:46:02
Ta'nar pobiegła do Ambolatroium.
Jurgen
Moderator
#3184 - Wysłana: 22 Wrz 2009 09:59:03
Kanna
Madame Picard
Eviva
Paradoks


Ta'nar dobiegła do ambulatorium, gdy sytuacja była już opanowana. leki podane Rosalindzie zaczęły dzialać, a AHM udało się ustabilizowac stan Sylara.
kanna
Użytkownik
#3185 - Wysłana: 22 Wrz 2009 10:32:19
Ta'nar wbiegła do Ambolatorium i rozejrzała się, żeby zorientowac w sytuacji. Rosalinda została spacyfikowana, Sylar oddychał. Stojący pod ścianą Chase wydawał sie byc w lepszej formie emocjonalnej, choć nie na tyle, zeby Ta'nar wycofała swój raport.
Zaniepokoiły ją natomiast odczyty Arany. Nie do konca potrfiła ten niepokoj sprecyzowac, oczywiście mogła się mylic.. ale lepiej dmuchac na zimne.

Eviva

Podeszła do Thelina i powiedziała cicho.
- Panie Thelin, bardzo proszę niech pan zwróci uwage na swoją szefową przez najblizszy czas.. niepokoje sie o nią.
Paradoks
Użytkownik
#3186 - Wysłana: 22 Wrz 2009 16:59:25 - Edytowany przez: Paradoks
kanna
Madame Picard
Eviva
RaulC

- Jej tylko brakowało - mruknął pod nosem Chase na widok wchodzącej Ta'nar. Nie miał pojęcia dlaczego niebieska zjawia się wszędzie tam, gdzie dzieje się coś... dziwnego i nie miał ochoty się nad tym zastanawiać.
- Dr McCoy, zaczekam w pani gabinecie. Jak najszybciej będzie to możliwe proszę przekazać pacjentów pani AHM, tę rozmowę naprawdę musimy odbyć w ciągu najbliższych minut. Tylko połączonymi siłami zdołamy pokonać czyhającą inwazję zarazków - dodał patetycznie i wymownie wskazał wzrokiem na Ta'nar. Chwilę później ruszył już w stronę gabinetu głównego oficera medycznego.
Q__
Moderator
#3187 - Wysłana: 22 Wrz 2009 17:03:46
Jurgen

Caeli obudził się słysząc komunikat o kwarantannie. No pięknie... - pomyślał pólprzytomnie i przecierając oczy poszedł się myć. Nie sprawdził nawet ile spał.
Eviva
Użytkownik
#3188 - Wysłana: 22 Wrz 2009 19:05:21 - Edytowany przez: Eviva
kanna

- Kotku, nasza doktorka ma więcej pod włosami niz ty pod czułkami - odparł lekko Thelin - Daj jej spokój, co?

I nonszalancko uszczypnął Ta'nar w lewe udo.

Paradoks

- Oczywiście. - odparła Arana z roztargnieniem. Pocałowała prawie już uśpioną Rosalindę w czoło, pogładziła ją po głosach i zawołała Hallie.

- Pilnuj tej dziewczyny jak oka w głowie. - przykazała - Thelin, zajmij się doktorem Sylarem. Leonardzie, miej oko na cały interes, póki nie wrócę.

Po czym spojrzała przelotnie na Ta'nar, mruknęła :"Później." i weszła do gabinetu za Chase'm.

- Proszę usiąść - powiedziała - Najpierw ja wysłucham pana, poptem pan mnie. Taka dobra zabawa jak każda inna.
Paradoks
Użytkownik
#3189 - Wysłana: 22 Wrz 2009 19:26:57
Eviva

Nie dając po sobie poznać, że nie ma większej ochoty na omawianie swoje stanu emocjonalnego Chase zaczął mówić oficjalnym i ponurym tonem.
- Słyszała pani zapewne ogłoszenie komandora Steiera o kwarantannie, jaką zostanie objęta Nova. Z pewnych powodów, które w trosce o bezpieczeństwo na pokładzie musi znać jak najmniejsze grono osób, musimy czasowo odizolować naszą załogę od DS9. Od pani oczekujemy tylko uwiarygodnienia epidemii i sporządzenia stosownej dokumentacji medycznej. Wybór rodzaju wirusa andoriańskiej grypy i sposobu, jeśli będzie to konieczne, spreparowania próbek zależy od pani. Musi tylko być na liście Starfleet Medical tych szczególnie zaraźliwych. Całość ma też wiarygodnie - w tym pomogą nam nastroje wywołane masowymi szczepieniami. Proszę zachować to dla siebie i wszystko co potrzebne zrobić samemu, jak na razie oprócz nas wtajemniczeni są: kapitan, komandor Steier, chorąży T'Shan oraz komandor Sisko i admirał Ross ze Stacji. Ma pani jakieś pytania?
Eviva
Użytkownik
#3190 - Wysłana: 22 Wrz 2009 19:44:22
Paradoks

- Owszem. Czy wy tam na mostku upadliście na głowę?
Paradoks
Użytkownik
#3191 - Wysłana: 22 Wrz 2009 19:52:42
Eviva

- Kapitan obiecał uważać na herbatę, ostatnio zresztą siermiężnej pracy donoszenia mu jej spod replikatora podjęła się chorąży T'Shan. A sama kwarantanna była pomysłem komandora Steiera. Nie mi to oceniać. Przy okazji mogłoby się okazać, że ogniskiem infekcji jest porucznik Ta'nar, to wymagałoby zamknięcia jej w izolatce. Brzmi kusząco, prawda?
Eviva
Użytkownik
#3192 - Wysłana: 22 Wrz 2009 19:54:26
Paradoks

- Nie. Zna pan przysięgę Hipokratesa? Przysięgałam nie dawać świadectwa fałszywym diagnozom. Miedzy innymi. Nie podpiszę czegoś, co nie ma pokrycia w rzeczywistości.
Jurgen
Moderator
#3193 - Wysłana: 22 Wrz 2009 19:56:33
Paradoks

[Steiera???]
kanna
Użytkownik
#3194 - Wysłana: 22 Wrz 2009 20:09:32
Eviva

Ta'nar uśmiechneła się do Thelina.
- No własnie o tym mówię, kotku. To, czego tyle twoja doktórka ma pod włosami, zaraz się zagotuje. Tylko nie miej pretensji, ze cie nie uprzedzałam, jak zacznie cię dusić.

Klepneła go w tyłek.
- Zmykaj mały i uważaj na nią. Nie chcemy, żeby cos się jej stało.

Wyszła z Ambolatorium nie czekając na odpowiedź.
Eviva
Użytkownik
#3195 - Wysłana: 22 Wrz 2009 20:13:18
kanna

- Ech, co za kobieta - mruknął rozanielony Thelin do siebie, a jego oczy przybrały barwe czystego lazuru rozmarzenia - Dla niej gotów byłbym na każde szaleństwo.

- Napytasz sobie jeszcze kiedy kłopotów przez te baby - ostrzegł go Thierry, który dosłyszał jego mruczenie - Za wysokie progi, stary.

Thelin prychnął lekceważąco i zabrał się za swoją robotę, pogwizdując radośnie.
Paradoks
Użytkownik
#3196 - Wysłana: 22 Wrz 2009 20:14:09
Eviva

- Zna pani zasadę zdrowego rozsądku? Podstawowym powołaniem lekarza jest ratowanie i troska o życie, wszystkie przepisy i regulacje powstały po to, by ułatwić mu sprawniejsze i zgodne z moralnością wykonywanie swojej pracy, nie po to, by wiązać mu ręce. Może pani zaufać kapitanowi... zaufać mi i sporządzić te dokumenty, które zapewnią powodzenie naszej misji, nie narażając przy tym niczyjego życia - ekipa medyczna DS9 zostanie tu przysłana tak czy inaczej. Drugim wyjściem jest kurczowe trzymanie się dosłownej interpretacji prawa sprzed ponad dwóch i pół tysiąca lat, co prawdopodobnie zniweczy wiele tygodni wysiłku Starfleet Inteligence i może doprowadzić do eskalacji konfliktu między Maquis, Federacją a Kardasjanmi. Mogą zginąć kolejni ludzie, których nie zdąży już pani uratować. Czy o to chodziło Hipokratesowi?
Eviva
Użytkownik
#3197 - Wysłana: 22 Wrz 2009 20:16:02
Paradoks

- Wybór mniejszego zła, juz to słyszałam. Nie zgadłby pan, ile razy. Nic z tego. Moge najwyzej opisac przypadek Sylara i zasugerowac kwarantanne w związku z niestabilnością wirusa, w końcu Sylar mało nie umarł. Nie dodam nic ponadto.
Paradoks
Użytkownik
#3198 - Wysłana: 22 Wrz 2009 21:05:52
Eviva

- Nie wiem, gdzie upatruje pani zło w sfabrykowaniu dokumentacji potwierdzającej epidemię. Dla mnie to nic ponad krótkowzroczność i strach przed wyimaginowanymi konsekwencjami swoich poczynań. Pozwala się pani ograniczać oderwanym od aktualnej sytuacji przepisom, by odciąć się od wątpliwości i wyrzutów sumienia, ucieka pani przed dylematami, bo boi się zaryzykować, chce za wszelką cenę zachować nieubrudzone niczym ręce. To bardzo komfortowa sytuacja, świadomość bycia ostatnim sprawiedliwym pomaga podbudować sobie ego, pozwala bez obaw spojrzeć co rano w lustro i nadać swojemu życiu złudzenie sensu - Chase otworzył pusta by dodać coś jeszcze, ale kiedy głos uwiązł mu w gardle zrezygnował. Wstał i podszedł do wyjścia i dodał na odchodnym:
- Wie pani czego od niej oczekujemy - dokumentacji uzasadniającej zarządzenie kwarantanny. Od pani zależy czy wypełni pani zadanie w sposób zgodny z pani kryteriami etyki lekarskiej czy też nie. Wspomniałbym, o konsekwencjach do jakich może pani zostać pociągnięta w przypadku odmowy wykonania tego rozkazu, ale nie sądzę, żeby zrobiło to na niej wrażenie. Zresztą, za bardzo przypominałoby to śmierć męczeńską.
Eviva
Użytkownik
#3199 - Wysłana: 22 Wrz 2009 21:24:38
Paradoks

- Proszę siadać - syknęła Arana, a jej oczy rozjarzyły się niebezpiecznie - Groźniejsi od pana usilowali mnie przestraszyć i też im się nie udało. Jeśli chcecie mnie postawić przed sądem, proszę bardzo, ale to ja będę trzymać rękę na Biblii. Nie dam się wciągnąć w żadne ciemne machinacje. Nie będzie żadnego dokumentu, podpisanego moja reka i stwierdzajacego nieistniejace zagrożenie.

Zaczęła wierzyć, że Ta'nar nie jest wcale taką wariatką, na jaka jej wyglądała.
Paradoks
Użytkownik
#3200 - Wysłana: 22 Wrz 2009 21:30:36
Eviva

- Jeśli odbiera to pani jako próby przestraszenia i namawiania do wzięcia udziału w spisku na skalę galaktyczną, to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać - odparł Chase i minął próg drzwi gabinetu.

[Ale jak Arana chce jeszcze coś za nim krzyknąć to śmiało. ]
Eviva
Użytkownik
#3201 - Wysłana: 22 Wrz 2009 21:34:21
Paradoks

- Jeśli nie zglosi sie pan do mnie dobrowolnie na badania, nie zdołam ochronić pańskiego tyłka! Jak kapitan przeczyta raport niebieskiej szpiclówy, zrozumie pan! - zawołała Arana za nim, bez wielkiej nadziei, że to coś da.

- I groch o ścianę. - dokończyła ciszej.
Paradoks
Użytkownik
#3202 - Wysłana: 22 Wrz 2009 21:54:50 - Edytowany przez: Paradoks
Eviva
kanna
Bashir

Chase kilkakrotnie przeklął pod nosem. Coraz trudniej było mu uwierzyć w dobre intencje Arany. A zdawało mu się, że łączy ich nic porozumienia. Ją też udało mu się do siebie zrazić? Był już tym zmęczony. Chociaż, może to i lepiej? Nie będzie musiał niczego przed nikim udawać. Tym też był już zmęczony.

Gdy tylko zniknął za drzwiami ambulatorium i upewnił się, że korytarz jest pusty, wywołał La Roche'a.
=/\= Houston, mamy problem... Nasza kwarantanna okazała się być obrzydliwym spiskiem i próbą zafałszowania rzeczywistości, czymś diametralnie sprzecznym z etyką lekarską i niegodnym do wykonania przez lekarza o tak wysokiej moralności, jak dr McCoy.

[Jak Ta'nar czy ktośtam chce coś od Chase'a, to może go gonić, tylko szybko.]
kanna
Użytkownik
#3203 - Wysłana: 22 Wrz 2009 21:55:04 - Edytowany przez: kanna
Ta'nar ustawiła się niedaleko wyjścia z Ambolatorium. Czekała. Jezeli Arana nie spróbuje poddusic Chase'a , to prawdopodobnie wyjdzie on w końcu z Ambolatorium.

Byc może na neutralnym terenie, bez świadków, bedzie się czuł mniej zagrozony i zgodzi sie na rozmowę.

Długo nie czekała, cofnięta za załom korytarza nie zobaczyła Chase'a, ale usłyszała jego meldunek do La Roche'a. Wyszła wprost na niego.

Paradoks
- Komandorze - powiedziała z miłym usmiechem - jakies kłopoty?
Bashir
Moderator
#3204 - Wysłana: 22 Wrz 2009 22:05:15
Paradoks

=/\= Czasami mam wrażenie, Panie Chase, że flota za moje dawne grzechy ukarała mnie załogą w postaci zbioru największych indywidualności w kwadrancie... W takim razie porozmawiam z panią dr osobiście. La Roche out

Mówił to wszystko głosem przytłumionym, gdyż nie podnosił głowy z nad raportów.

=/\= Doktor Arano McCoy. Natychmiast stawi się Pani mojej kwaterze.
Paradoks
Użytkownik
#3205 - Wysłana: 22 Wrz 2009 22:15:04
kanna

- Pani porucznik - Chase odezwał się do niebieskiej szpiclówy, która wyrosła przed nim znikąd - Cóż za miła niespodzianka. Niestety, śpieszę się.
kanna
Użytkownik
#3206 - Wysłana: 22 Wrz 2009 22:18:40 - Edytowany przez: kanna
Paradoks
- Komandorze - odpowiedziała ta'nar nie zrazona brakiem entuzjazmu Chase'a - akurat ide w ta stronę co pan, więc chętnie panu potowarzyszę.

Poszła z Chasem poilnując, żeby zachowac minimalny dystans.
- Jak samopoczucie? - spytała wytężając zmysły.
Bashir
Moderator
#3207 - Wysłana: 22 Wrz 2009 22:22:24
Po wezwaniu Arany do siebie La Roche zauważył raport Ta'nar dotyczący Chase'a.

-Nie... znowu problemy.... - powiedział do siebie załamany.
Alucard87
Użytkownik
#3208 - Wysłana: 23 Wrz 2009 13:04:00
Thiz po wyjściu Ta'nar posiedział jeszcze chwilę w mesie. Po zdematerializowaniu naczyń udał się do swojej kwatery. Przechodząc przez próg usłyszał komunikat o kwarantannie.

- No ładnie - mruknął - oby tylko nie przeszkodziło to w naprawach Novy.
Paradoks
Użytkownik
#3209 - Wysłana: 23 Wrz 2009 16:54:52
kanna
Jurgen

- W porządku - odpowiedział z charakterystyczną dla siebie w kontaktach z Ta'nar wylewnością. - Pokład piąty - wydał polecenie komputerowi, gdy znaleźli się w windzie i po chwili nacisnął swój komunikator:
=/\= Chase do Sesrika. Jak postępy w pracach nad komputerami Tomah? Udało się dotrzeć do jakiś informacji?

[MG: Chase idzie do laboratorium astrometrycznego (tego, gdzie urzęduje Thorik), napisz od razu czy doszedł i kogo tam zastał.]
kanna
Użytkownik
#3210 - Wysłana: 23 Wrz 2009 18:00:43 - Edytowany przez: kanna
Paradoks

Ta'nar weszła za Chasem do windy. Spojrzała na niego z niepokojem.

- Nie odpowiedział Pan na moje pytanie, Komandorze - jak Pan sobie radzi z lekiem i napięciem. Echo emocji, które od Pan odczuwam, jest przytłaczające.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  104  105  106  107  108  109  110  »» 
USS Phoenix forum / Gry / ST: Nova - sesja

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!