USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / ST: Nova - sesja
 Strona:  ««  1  2  ...  99  100  101  102  103  ...  109  110  »» 
Autor Wiadomość
Jurgen
Moderator
#3001 - Wysłana: 13 Wrz 2009 20:30:01
kanna
Madame Picard

[Czy Ta'nar przóbowała udobruchać Rosalindę w mesie, czy w drodze do mesy? Bo w mesie jest por. Thiz - zamawia frytki i gada do replikatora]
kanna
Użytkownik
#3002 - Wysłana: 13 Wrz 2009 20:32:48
Jurgen
<Twój post porządkujący i mój poszły na raz, załóżmy wiec, że Rosalinda zabrała Vola w wejściu do messy.>
<Czy sugerujesz, że Ta'nar powinna się zająć Thizem gadającym do frytek ?>
Madame Picard
Moderator
#3003 - Wysłana: 13 Wrz 2009 20:41:50
kanna
Alucard87

Rosalinda podeszła do replikatora i zamówiła sobie porządną porcję obiadową, po czym przytrzymując jedną ręką vole'a usiłowała zabrać talerz, co niespecjalnie jej wychodziło. Była ciągle jeszcze naburmuszona, ale bardziej już na pokaz niż rzeczywiście. Wreszcie nie wytrzymała i odwróciła się w stronę Ta'nar pytając:
- Więc jak niby Jurgen na mnie reaguje?
kanna
Użytkownik
#3004 - Wysłana: 13 Wrz 2009 20:53:59
Madame Picard

Ta'nar zabrała Rosalindzie vola. Usmiechneła sie i usiadła przy stoliku.
- Bardzo pozytywnie Juz sam fakt, że mówisz o Komandorze per "Jurgen" jest znaczący.. ostatnio zwróciłas się do Niego na TY, a on potraktował to z zadziwiwającą pobłazliwością. Nie jestes mu obojetna.
Madame Picard
Moderator
#3005 - Wysłana: 13 Wrz 2009 21:29:13
kanna

Rosalinda wzięła talerz, usiadła przy stoliku i zabrała się z apetytem do jedzenia.
- Hm, to jeszcze nic nie znaczy - powiedziała oblizując widelec. - To znaczy wiem, że nie powinnam mówić tak o starszym oficerze, ale w końcu jesteśmy po służbie, prawda...?
Pogrzebała chwilę widelcem w talerzu próbując ukryć zakłopotanie. Wreszcie chcąc zmienić temat spytała:
- A jak się miewa kapitan? Wiesz może?
- Krążą różne pogłoski... O tym, że to był zamach...
- dodała po chwili spoglądając na Ta'nar okrągłymi oczami.
kanna
Użytkownik
#3006 - Wysłana: 13 Wrz 2009 21:41:59
Alucard87

Ta'nar gładziła Vola, kątem oka obserwowując Thiza. Pamiętała, jak go ostatnio potraktowała i teraz nie wiedziała, jak się zachować...

Madame Picard

- Jest Toba zainteresowany, uwierz mi. Z Kapitanem wszystko ok, nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, że uległ zamachowi. Był to najprawdopodobniej nieszczęśliwy wypadek.
Madame Picard
Moderator
#3007 - Wysłana: 13 Wrz 2009 21:50:23
kanna

- Tak też myślałam... Ale potem wyszła ta sprawa z grypą i doktor McCoy powiedziała, że jej zdaniem to sabotaż. A jeszcze te kardasjańskie ataki, ci Maquis, ten Kardasjanin, co niby do nich należy... Jakoś dużo tych tajemniczych zdarzeń. To wszystko jest takie dziwne. I niepokojące. Nie wiem, co o tym myśleć...
kanna
Użytkownik
#3008 - Wysłana: 13 Wrz 2009 23:12:56 - Edytowany przez: kanna
Madame Picard

- Jestem pewna, że nie było nikogo w gabinecie kapitana w momencie wypoadku, poddałam go hipnozie. Z grypą to przesada, jest niebezpieczna dla małych dzieci, osób starszych i osłabionych.
- Ale masz rację, cos wisi w powietrzu. Napięcie na statku jest wręcz wyczuwalne, nie tylko Ty się niepokoisz. Martwię się o kom. Chase'a, jest w kiepskim stanie, a nie pozwala sobie pomóc. Dr. Mc Coy ma mnie za wroga i nie słucha, co mówię...
Bashir
Moderator
#3009 - Wysłana: 14 Wrz 2009 00:07:45 - Edytowany przez: Bashir
Kiedy La Roche już miał zacząć spotkanie odezwała się ochrona. W zasadzie nie przewidywał, że tak się to potoczy, ale postanowił to wykorzystać.

=/\=Proszę przyprowadzić pana Gereka do sali odpraw.

Następnie zwrócił się do obecnych:

- Jest jakaś szansa, że ten niespodziewany gość zna szyfr kasty i zechce nam pomóc... Niemniej zwołałem Was tutaj, żeby ustalić dwie rzeczy. Przede wszystkim czy udało się coś nowego osiągnąć w ustalanie tożsamości szpiega na statku i po drugie chciałem przedyskutować jaką strategie powinniśmy objąć wiedząc, że na pokładzie mamy osobę niepożądaną. Zwłaszcza, że zaraz będziemy dokować na DS9.
Madame Picard
Moderator
#3010 - Wysłana: 14 Wrz 2009 10:47:45
kanna

- Prawdę mówiąc, to nie rozumiem tej waszej wrogości. Przecież obie jesteście świetnymi oficerami i kompetentnymi specjalistkami w swojej dziedzinie. I na pewno obu wam zależy na dobru załogi. Jak to się zatem dzieje, że nie potrafiecie się ze sobą dogadać? Może obu wam brakuje chęci zrozmienia drugiej strony? I założenia dobrej woli? Zresztą nie wiem. Ty jesteś psychologiem, nie ja.
Rosalinda zakończyła swoją przemowę i zabrała się z powroem do jedzenia.
kanna
Użytkownik
#3011 - Wysłana: 14 Wrz 2009 10:54:37
Madame Picard

- Cóż, czasami tak jest, że dwie silne osobowości nie mogą sie porozumieć.. na razie się unikamy i ja, osobiście, dobrze na tym wychodzę. Ale nie chcialam o moich relacjach z Dr McCoy rozmawiać - mam prośbę. Wiem, że ona lubi kom. Chase'a i nie chce dla niego źle. Lubi tez Ciebie - czy możesz jakos jej zasugerowac, że Kom. Chase jest w kiepskim stanie? Nie chcę, żeby cos mu się stało, a emocje które od niego wyczuwam sa bardzo niepokjojące.. ma omamy, jest przerażony i bezradny. Potrzebuje pomocy, ale o nią nie poprosi. Moja obecnośc go tylko bardziej pobudzi, a dr McCoy moze psłucha....
Madame Picard
Moderator
#3012 - Wysłana: 14 Wrz 2009 12:02:34
kanna

- Jasne - odparła z uśmiechem Rosalinda. Była zadowolona, że może się na coś przydać. - Mogę pójść do ambulatorium nawet teraz - powiedziała odstawiając talerz.
- To, co mówisz, wyjaśniałoby jego dziwne zachowania. Jest nieuprzejmy bez powodu i zakłada z góry niekompetencję i złą wolę innych. Może rzeczywiście to z powodu choroby albo czegoś w tym rodzaju...
Jurgen
Moderator
#3013 - Wysłana: 14 Wrz 2009 12:26:56
Bashir
Paradoks?
Federacyjne MSZ

[Czy Chase juz wszedł, czy jeszcze idzie?]

Pytanie w zasadzie było do T'Shan. Ta - nie chcąc odpowiadać pierwsza popatrzyła na Jurgena, który gestem pokazał jej, żeby odpowiedziała.
- Nie, Sir, nie udało nam się złamać kodu ani ustalić, skąd była nadawana wiadomość. - powiedziała Wolkanka.
- Nie sądzę, żeby udało nam się go złamać - dodał Jurgen - Starfleet Inteligence pracuje nad tym od dawna i nie mają nic. Jedyna szansa to ustalenie, kto jest szpiegiem... No i ewentualnie pan Gerek.
Jurgen chrząknął.
- Co do samego szpiega, to chyba nie będzie to nasz problem - powiedział jeszcze - Starfleet Security juz wie o wypadku pana i por. Thiza i Michałowa, więc na pewno bedą na nas czekać na DS9. A jak dowiedzą się o Maquis i sygnale, to będziemy mieli na głowie i SS, i SI.

[Nie wiem, czy Chase juz jest i czy będzie chciał coś dodać, ale ochrona wprowadzi Gereka po wejściu/wypowiedzi Chase'a]
kanna
Użytkownik
#3014 - Wysłana: 14 Wrz 2009 15:20:23
Madame Picard

Ta'nar oddała Rosalindzie Vola i wstała.

- Dziekuje Ci, napisałam raport nt Kom. Chase'a, ale zawsze lepiej takie sprawy bezpośrednio załatwiać. Tym bardziej, że sprawa wydaje sie poważna. Powiesz mi potem, jak Ci poszło, dobrze? Ja mam tutaj jescze jedną nidokończona rozmowę... - rzuciła spojrzeniue na Thiza pochłaniającego olbrzymia ilość frytek

Alucard87


Usmiechnęła się do Rosalindy i podeszła do Thiza.
- Mogę? - zapytała niepewnie wskazując na wolne krzesło.
Madame Picard
Moderator
#3015 - Wysłana: 14 Wrz 2009 15:48:57
Rosalinda wzięła vole'a na ręce i poszła do ambulatorium.
Jurgen
Moderator
#3016 - Wysłana: 14 Wrz 2009 17:31:56
Madame Picard

[Doszła]
Paradoks
Użytkownik
#3017 - Wysłana: 14 Wrz 2009 18:25:07
Jurgen

[Nie wiem, to chyba od MG zależy. Może przyjmijmy, że dojdzie chwilkę po Gereko, najlepiej już jutro. ]
Madame Picard
Moderator
#3018 - Wysłana: 14 Wrz 2009 18:28:54
Eviva

Rosalinda weszła do ambulatorium i przytrzymując vole'a rozejrzała się za doktor McCoy.
- Dzień dobry! - zawołała w głąb ambulatorium.
Eviva
Użytkownik
#3019 - Wysłana: 14 Wrz 2009 18:37:03
Madame Picard

- Dobry! - Arana obejrzała się i spostrzegła Rosalindę - O, jaki słodki zwierzak... Coś mu dolega?
Madame Picard
Moderator
#3020 - Wysłana: 14 Wrz 2009 18:54:06
Eviva

- Mam nadzieję, że nie - odpowiedziała Rosalinda głaszcząc vole'a, który mruczał rozkosznie. - Chciałam z tobą porozmawiać, o ile masz chwilę czasu.
Eviva
Użytkownik
#3021 - Wysłana: 14 Wrz 2009 19:23:35
Madame Picard

- Chwilowo nic się nie dzieje. Chodź do gabinetu. Leonardzie, zostań jeszcze chwilę i miej oko na pacjentów. - zwróciła się Arana do AHM.

- Oczywiście, pani doktor.- odparł powściągliwie hologramowy doktor.
Zaczym dziewczyny przeszły do gabinetu.
Madame Picard
Moderator
#3022 - Wysłana: 14 Wrz 2009 20:02:49
Eviva

- Pamiętasz, jak ostatnio rozmawiałyśmy u mnie o kom. Chase'ie, moim przełożonym? - zaczęła ostrożnie Rosalinda. - Wspomniałaś wtedy, że masz z nim dobre relacje. I w związku z tym chciałam podzielić się z Tobą pewnymi moimi obawami... Komandor jest złośliwy, niesprawiedliwy w ocenach, a poza tym zachowuje się dziwnie... jakby był nieobecny myślami, nieprzytomny. Martwię się i o niego, i o statek, bo komandor jest przecież naszym drugim oficerem...
Eviva
Użytkownik
#3023 - Wysłana: 14 Wrz 2009 20:10:42
Madame Picard

- Ach, Chase... Rzeczywiście jest trochę dziwny, ale póki kapitan lub pierwszy oficer nie dostarczą mi go na badania, nic nie mogę zrobić. Nie mogę mu ich proponować, rozumiesz, straciłby do mnie to wątłe zaufanie, które ma.
Madame Picard
Moderator
#3024 - Wysłana: 14 Wrz 2009 20:29:14
Eviva

- Chodzi mi właśnie o to, żeby unikać siłowych rozwiązań... Nie mam też na myśli przebadania go, zwłaszcza na siłę. Chodzi mi bardziej o to, żeby porozmawiać z nim i delikatnie wybadać, co może być na rzeczy. Wydaje mi się, że ty jesteś jedyną osobą na pokładzie, z którą on w ogóle zgodzi się porozmawiać. A poza tym jesteś lekarzem. Jeśli są to symptomy jakiejś choroby, to je rozpoznasz. Będziesz wiedziała, co można przypisać chorobie i czym należy się niepokoić, a czym nie.
Eviva
Użytkownik
#3025 - Wysłana: 14 Wrz 2009 20:53:13
Arana usiadła i nalała Rosalindzie soku.

- Co mu dolega, to łatwo zrozumieć. On ma złe wspomnienia - odparła - Znam te objawy. Dlatego właśnie dziwi mnie jego przydział... musi byc w tym jednak jakiś głębszy sens. Dobrze, porozmawiam z nim, jesli mi się uda, ale nie liczmy na wiele.
Alucard87
Użytkownik
#3026 - Wysłana: 14 Wrz 2009 21:03:46
kanna
Madame Picard

[W sumie miałem tu napisać, co zrobił Thiz odchodząc od replikatora, ale ledwo co wróciłem z dwudniowego wygnania ;) i ciut mnie ominęło]

Na widok Ta'nar thiz zatrzymał rękę z frytką w połowie drogi do ust. Przez tzw. nowojorską sekundę siedział tak nieruchomo, a w głowie obejrzał scenę z gabinetu Doradcy - dziesięć razy.


- Owszem, proszę - powiedział z wyczuwalnym zmieszaniem w głosie.
Madame Picard
Moderator
#3027 - Wysłana: 14 Wrz 2009 21:22:39
Eviva

- Dziękuję - powiedziała Rosalinda z chęcią wypijając sok. - Może masz rcję. Ale jeśli tak, to ważne są dwie sprawy. Po pierwsze, czy twoim zdaniem jego stan nie zaszkodzi bezpieczeństwu statku. Ufam ci i wierzę, że ocenisz to trafnie. A po drugie, czy można mu jakoś pomóc. Twoim zdaniem.
Eviva
Użytkownik
#3028 - Wysłana: 14 Wrz 2009 21:26:32
Madame Picard

Pytania były bardzo trudne. Arana zastanowuiła się głęboko i rozwazyła sprawę.

- Wydaje mi się, że raczej niczemu nie zagrozi, choć warto powiadomić kapitana, żeby lepiej nie zostawiał mu mostka - odparła wreszcie - Przynajmniej na razie. A co do pomocy, cóż, tu kompetentna byłaby raczej Ta'nar, choć wole nawet nie być przy tym, jak zacznie go wypytywać. Myślę, że pominęłaś bardzo ważne pytanie: kto i w jakim celu przydzielił nam Chase'a? Bo chyba sama rozumiesz, że jego stan nie pojawił się z dnia na dzień i nie powinien on był przejść przez komisję.
Madame Picard
Moderator
#3029 - Wysłana: 14 Wrz 2009 21:35:06
Eviva

- To może wspomnij o tym kapitanowi? - zasugerowała Rosalinda drapiąc vole'a za uchem. - A z Chasem po prostu porozmawiaj... jak z przyjacielem. Może on właśnie tego potrzebuje. Czasem taka zwykła rozmowa może zdziałać cuda.
kanna
Użytkownik
#3030 - Wysłana: 14 Wrz 2009 21:42:25
Alucard87

Ta'nar usiadła sztywno. Nie jest źle - próbowała przekonac sama siebie - mógł po prostu wyjść.. Nie pomagało, była spanikowana. Dokladnie czuła zmieszanie Thiza i to powodowało, ze robiło się jej jeszcze bardziej głupio.
- Poruczniku.. - zaczeła powoli, za nic nie chciała go spoloszyć - Bardzo mi przykro.. Ta sytuacja mogła dziwnie wyglądać.. w każdym razie nie chciałam, ze by tak to pan odebrał i żeby tak wyszło...
 Strona:  ««  1  2  ...  99  100  101  102  103  ...  109  110  »» 
USS Phoenix forum / Gry / ST: Nova - sesja

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!