USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Star Trek: Phoenix - Sesja cz II
 Strona:  ««  1  2  ...  51  52  53  54  55  ...  61  62  »» 
Autor Wiadomość
Jurgen
Moderator
#1561 - Wysłana: 10 Sty 2009 19:46:14
Bashir

=/\= Doktorze, powinien pan właśnie otrzymać wyliczony kurs.
Bashir
Moderator
#1562 - Wysłana: 10 Sty 2009 20:01:59
=/\= Potwierdzam. Wprowadzam kurs.

Torvin z przerażaniem obserwował zbliżający się kadłub Von Brauna. W krytycznej odległości zamknął oczy i czekał na rezultat poczynionych działań
Q__
Moderator
#1563 - Wysłana: 10 Sty 2009 22:04:29
Jurgen

[Wiedza Steiera mówi mu, że dokowania należy dokonać ręcznie. Wie też, że kapsuła ratunkowa to "jednokierunkowy" środek transportu i nie jest przygpotowana do powrotu na miejsce, z którego była wystrzelona. Trzeba będzie uszczelniać.]

Dragon
Darnok

[Darnok i Abrams nie powinni sterczą na korytarzu we skafandrach kosmicznych. Jest im ciężko i gorąco]
Jurgen
Moderator
#1564 - Wysłana: 10 Sty 2009 23:45:45
Bashir

Jurgen ponownie włączył komunikator i wywołał Torvina
=/\= Doktorze, komputer może pana poprowadzić jedynie do podejścia do śluzy. Samo dokowanie musi pan wykonać ręcznie. I proszę nie opuszczać kapsuły, dopóki nie uszczelnimy włazu.

Q
1. Czy da sie uszczelnić połąćzenie z wnętrza okretu?
2.
Wie też, że kapsuła ratunkowa to "jednokierunkowy" środek transportu i nie jest przygpotowana do powrotu na miejsce, z którego była wystrzelona.

To, to ja wiem od początku. Dlatego tez zdziwiło mnie to rozwiązanie. A jeszcze bardziej dziwi mnie, że nie mamy śluzy awaryjnej...
Bashir
Moderator
#1565 - Wysłana: 10 Sty 2009 23:50:17
-Cholera - Cicho powiedziął Torvin, otwierając oczy... -Jestem lekarzem a nie pilotem...

Torvin próbuje 'zadokować'.
Jurgen
Moderator
#1566 - Wysłana: 11 Sty 2009 09:56:06
Darnok,
Dragon


Jurgen tymczasem wywołał Abramsa i Darnoka:
=/\=Doktor spróbuje zadokować w śluzie, z której się wystrzelił. Będziemy musieli uszczelnić połączenie. Spróbujcie to zrobić z wnętrza okrętu.
Darnok
Użytkownik
#1567 - Wysłana: 11 Sty 2009 17:07:13
Jurgen
Sir, taka operacja powinna być dostępna z mostka, jeżeli to nie pomoże, możemy dostać się do odpowiedniej konsoli i spróbować zamknąć ją bezpośrednio.
Bashir
Moderator
#1568 - Wysłana: 13 Sty 2009 00:06:40
Doktor ustawia podany przez mostek kurs i powoli wytraca prędkość przez silniczki hamujące. Im bliżej jest kadłub Von Brauna tym Tovin bardziej jest zdenerwowany i wystraszony.
Madame Picard
Moderator
#1569 - Wysłana: 13 Sty 2009 14:18:21 - Edytowany przez: Madame Picard
Tymczasem Mona i Xon dotarli wreszcie do jej kwatery. Mona szybko zlustrowała ją wzrokiem. Z niepokojem popatrzyła na krew na ścianie, wstała z wózka i podeszła chwiejnym krokiem do krwawej plamy.
- Co tu się stało? - spytała głucho odwracając się w stronę Xona.
Nagle dostrzegła coś błyszczącego na podłodze pod stolikiem. Pochyliła się i podniosła to. Był to jeden z kolczyków, które dał jej Corelli przed odlotem. Mona przybladła lekko trzymając w ręku migoczący kolczyk. Przytrzymała się ręką stolika, a potem powiedziała wolno do Xona:
- A jeśli to wszystko, co... wydarzyło się między nami... co czujemy... jest tylko ułudą? Oddziaływaniem tej istoty? Może ona tylko bawi się nami. Nie ma nic poza tym.
Jej twarz nagle posmutniała i spoważniała.
Q__
Moderator
#1570 - Wysłana: 14 Sty 2009 17:39:34
Madame Picard

Xon popatrzył na Monę:
-Pewności nie mamy. Zahaczamy to o pytanie, które w znanym Wszechświecie zadawała sobie tylko ziemska filozofia, o pytanie o stopień realności doświadczanego świata. Otóż pewności tej nigdy nie ma, ale rozważanie abstrakcyjnych kwestii jest nielogiczne. Prawda obiektywna jest trudna, jeśli nie niemożliwa do ustalenia, ważne jest jednak, nawet gdyby nasze przeżycia okazały się czymś na kształt "holodeku na żywo", a emocje były z zewnątrz stymulowane, że - w ten czy inny sposób - przeżylismy coś co było dla nas istotne. Było - jak mówia bardzeij emocjonalne gatunki - piękne.
Objął ja.

Po chwili odsunął się i dodał już innym, bardziej szorstkim głosem:
-Ubieraj sie, mamy zadanie do wykonania, snucie filozoficznych rozważań jest w tej sytuacji nielogiczne.
Madame Picard
Moderator
#1571 - Wysłana: 14 Sty 2009 18:24:45
Mona wciąż patrzyła na trzymany w ręce kolczyk. Ogarniały ją coraz silniejsze wyrzuty sumienia. Gdy Xon mówił do niej, poczuła pod powiekami łzy, ale udało jej się opanować. Zesztywniała, kiedy ją objął.
Po chwili powiedziała cicho:
- Niezależnie od tego, co to było... i nawet jeśli było piękne... - głos jej się załamał na chwilę - to musi się skończyć. Ja jestem związana z innym mężczyzną, a ty jesteś Wolkanem. Takie rzeczy nie powinny ci się zdarzać.
Odwróciła się i dodała nie patrząc na niego:
- A teraz wyjdź, muszę się przebrać. Wracaj na mostek. Ja się czuję już lepiej, dam sobie radę.
Q__
Moderator
#1572 - Wysłana: 14 Sty 2009 18:29:49 - Edytowany przez: Q__
Xon popatrzył na nią obojętnie:
-Cokolwiek isę stało, lub nie, mam niadzieję, że nie zakłóci naszej współpracy, przynajmniej dopóki Von Braun nie otrzyma pomocy z zewnątrz.
Wyprostował się jeszcze bardziej, odwrócił z gracją godną tancerze i wyszedł. Na korytarzu kopnał automat sprzątajacy z taką siłą, że rozbił go o scianę. Po chwili był już na mostku.
Jurgen
Moderator
#1573 - Wysłana: 14 Sty 2009 18:40:37
Q__

Gdy Xon wszedł na mostek, Jurgen wstał z fotela kapitańskiego i zameldował:
- Sir, próbowaliśmy przesłac doktorowi skafander, ale ten zmaterializował się na mostku - ruchem głowy wskazał na leżący na podłodze skafander - Obecnie doktor wyciągnął kapsułe przy pomocy silników manewrowych i podejmie próbę podłączenia, ze śluzą, z której się wystrzelił.
kanna
Użytkownik
#1574 - Wysłana: 14 Sty 2009 18:45:58
Kesa wyczuła dziwna mieszankę irytacji i radości promieniującą od Xona
- jak czuje się por. Shaff? - zapytała.
Madame Picard
Moderator
#1575 - Wysłana: 14 Sty 2009 21:02:39 - Edytowany przez: Madame Picard
Mona założyła szybko mundur starając się uspokoić i nie myśleć ani o Corellim ani o Xonie. Upięła szybko włosy przed lustrem. Wzięła ponownie kolczyk, popatrzyła na niego przez chwilę i schowała do kieszeni munduru. Wtedy kątem oka zauważyła leżący w kącie jeszcze jeden przedmiot, który dał jej przed wylotem Corelli. Nagle pomyślała, że... może jest jeszcze jedna alternatywa, o jakiej nie pomyśleli. Może uda się wreszcie wydostać Von Brauna z pułapki, w której trzymała go tajemnicza, potężna istota.
Mona biegiem udała się na mostek.

<Q__ , czy Xon odpowiedział coś Kesie w miedzyczasie, czy Mona weszła zanim coś powiedział?>
Bashir
Moderator
#1576 - Wysłana: 14 Sty 2009 22:17:16
<MG, czy Torvin zadokował?>
Q__
Moderator
#1577 - Wysłana: 15 Sty 2009 06:11:35
Jurgen
kanna
Madame Picard

Xon popatrzył na swojego zastępcę:
-Panie Steier, doceniam inicjatywę, ale ryzykuje pan dehermetyzację tego tzw. statku szkolnego w kolejnym miejscu. Co pan zamierza zrobić z wyrwą, kiedy już przeprowadzimy ewakuację doktora?

Zanim Jurgen zdążył odpowiedzieć, Xon przeniósł wzrok na Kesę:
-Jak się czuje porucznik Sfaff? Bez kompleksowych badań lekarskich umiem stwierdzić trzy rzeczy: jest przytomna, mówi z sensem, i jest w stanie samodzielnie cho...

Nie zdążył dopowiedzieć ...dzić. gdy Mona ukazała się w drzwiach turbowundy.

Bashir

Torvin nie był doświadczonym pilotem, ba wogóle pilotem nie był, przy próbie wejścia do śluzy wprawił kapsułę w ruch wirowy, przez co zaczęła kręcić się jak bąk, w końcu jednak ustabilizował jej trajektorię (kapsuła weszłaby do miejsca z którtego została wystrzelona z trzaskiem, gdyby w próżni słychać było trzask), wyłączył silniki. I zwymiotował...
Darnok
Użytkownik
#1578 - Wysłana: 15 Sty 2009 09:48:19
Darnok zdejmuje skafander
Zaraz się ugotuję... mówi do Abramsa.
kanna
Użytkownik
#1579 - Wysłana: 15 Sty 2009 10:33:10
- Mona! - zawołała Kesa z rodościa, zerwała się z fotela i podbiegła ją objąć.
Madame Picard
Moderator
#1580 - Wysłana: 15 Sty 2009 11:05:39
- Melduję się na służbę - zdążyła powiedzieć Mona zanim Kesa rzuciła się jej na szyję. Mona zaśmiała się i objęła serdecznie Kesę.

Myślenie o Corellim, uczucia wobec Xona, który siedział teraz nieporuszony, jakby nic między nimi nie zaszło, teraz ciepła serdeczność w stosunku do Kesy - wszystko to sprawiło, że znów poczuła lekki zawrót głowy. Szybko jednak się opanowała i spytała cicho:
- Można wiedzieć, co robicie? Może mogłabym się na coś przydać?
Bashir
Moderator
#1581 - Wysłana: 15 Sty 2009 12:15:04
-Pięknie... - Powiedział do siebie Trill, z grubsza czyszcząc mundur i konsoletę z zawartości żołądka.

=/\= Torvin do mostka. Kapsuła jest w śluzie.
Jurgen
Moderator
#1582 - Wysłana: 15 Sty 2009 15:10:54
Q__
Jurgen popatrzył na Xona z pewnym niedowierzaniem. A może z zakłopotaniem - jak Xon mógł pytać o tak oczywiste rzeczy?
- Sir... Każda próba wydostania doktora z kapsuły, poza transportem oczywiście, niesie ze soba ryzyko dehermetyzacji. Natomiast co do wyrwy, to kapsuła musiałaby przerwać poszycie statku. Jeżeli go nie przerwie, to uszczelnimy połączenie i kapsuła pozostanie na miejscu. Dokładnie tam skąd doktor ją wystrzelił.
Q__
Moderator
#1583 - Wysłana: 15 Sty 2009 15:45:15
Jurgen

Xon uniósł brwi:
-Tylko, albo zdehermetyzowana kapsułę przymocujemy na stałe, np. przyspawamy, co oznacza, że bedziemy mieć jedną sprawną kapsułę ratunkową mniej, albo mocowanie będzie prowizoryczne i potencjalnie grożace dehermetyzacją.
Jurgen
Moderator
#1584 - Wysłana: 15 Sty 2009 16:00:30
Q__

- Dokładnie o takim rozwiązaniu, tj. o zamocowaniu jej na stałe myślałem - odpowiedział Jurgen.
Q__
Moderator
#1585 - Wysłana: 15 Sty 2009 16:17:09
Jurgen

-Cóz, stało się. Czy na miejscu lądowania jest ktoś kto potrrafi spawać.
Jurgen
Moderator
#1586 - Wysłana: 15 Sty 2009 16:30:22
Q__

- W tym momencie nie ma tam nikogo. Darnok i Ambrams mogą się tam zaraz udać.
kanna
Użytkownik
#1587 - Wysłana: 16 Sty 2009 16:44:12
Madame Picard

- Wyciagamy doktorka z kapsuły awaryjnej. Wystrzelił się , a teraz chce wrócić, ale statek szaleje... - poptrzyła na Mone z podziwem i dodała cicho - Ale mu przykopałaś...
Q__
Moderator
#1588 - Wysłana: 16 Sty 2009 17:03:40
Jurgen

-Oby choć ten jeden raz staneli na wysokości zadania, choć nie jest to zbyt prawdopodobne. Jak mawia jeden z nielicznych nie-Wolkan, których podziwiam, Make it so!
Madame Picard
Moderator
#1589 - Wysłana: 16 Sty 2009 17:42:59
kanna

- No co ty - burknęła cicho Mona. - Przecież nie zrobiłam tego specjalnie.
- Torvin próbował uciec?
- spytała po chwili. - Widzę, że ta istota narobiła tu niezłego zamieszania...
kanna
Użytkownik
#1590 - Wysłana: 16 Sty 2009 17:45:57
Kesa nie lubiła Xona, więc intencjonalność - czy tez jej brak - w zachowaniu Mony nie była dla niej istotna. Liczył się sam fakt.

Madame Picard
- Jaka istota - spytała zdziwiona - Nie czuje niczyjej obecności...
 Strona:  ««  1  2  ...  51  52  53  54  55  ...  61  62  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Star Trek: Phoenix - Sesja cz II

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!