USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Star Trek: Phoenix - Sesja cz II
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  60  61  62  »» 
Autor Wiadomość
Grigorius
Użytkownik
#121 - Wysłana: 10 Maj 2008 21:46:48
Grigorius stał przy konsoli, nagle odezwał się do Kovasky'ego:
- Sir, powinniśmy nie wchodzić w prędkość powyżej WARP 4.
Możliwe, że struktura statku nie wytrzymie obciążenia.-
odwrócił się spokojnie do konsoli i chwycił się lewą ręką głowy tak by Kovalsky nie widział.
Następnie powiedział cicho do siebie:
- Ta misja mnie wykończy.
Jo_anka
Użytkownik
#122 - Wysłana: 11 Maj 2008 07:30:37 - Edytowany przez: Jo_anka
Głowa pękała jej z bólu, a zmysły bardzo powoli rejestrowaly otoczenie. Leży na boku na dość miękkim posłaniu. Ostrożnie uchyliła powieki - charakter pomieszczenia nie ulegał wątpliwości - ambulatorium... Ale chyba w holodecku, bo w glębi pomieszczenia trzy hologramy oddawały się swoim zajęciom, nie zwracając na nią uwagii.

Zamknęła oczy. Nie mogła sobie przypomnieć kto tym razem zdołał ją przekonać by jeszcze raz wypróbowała holokabinę!
-Teraz już wszysko zabezpieczyliśmy, na mur, beton! Zobaczysz! Ile razy już to słyszała?! A obiecywała sobie nigdy więcej nie ulec namowom tych z Bazy 7. Co prawda sekcja techniczna ze Gwiezdnej Bazy 1 wcale nie była lepsza - cieszyli po raz kolejny wygrywając zakład z tymi z siódemki - kiedy pomimo wprowadzania kolejnych modyfikacji, holoobwody na Starbase 7 szalały, nie tolerując jej futra!

Ale co tym razem jej się przytrafiło?! Nie pamiętała!... I co to za symulacja? - Jakiś program treningowy Floty, uznała.
-Zatrzymaj program- z trudem mruknęła. Żadnego rezultatu, poza zwróceniem na siebie uwagi hologramów. Na kły i pazury, musiał paść protokół zabezpieczający! Pewnie dlatego została ranna! I nie ma komunikatora! Musi się wydostać z holokabiny i poszukać prawdziwego ambukatorium. Może nawet wystarczy się dowlec za próg by otrzymać pomoc.
- Komputer, zakończ program! - głośno i wyraźnie powiedziała mobilizując wszystkie siły. Miała nadzieję, iż zaraz się okaże, że leży na posadzce czarnego pomieszczenia, o ścianach pokrytych kratownicą obwodów, niedaleko od wyjścia...
Q__
Moderator
#123 - Wysłana: 11 Maj 2008 09:45:43 - Edytowany przez: Q__
Jovalsky popatrzył ze zdumieniem na Grigoriusa.:
-Jaki znów Warp, Martinez. Dostaliśmy rozkaz lotu z impulsową.
Eviva
Użytkownik
#124 - Wysłana: 11 Maj 2008 12:03:30
Jo_anka

- Doktorze, będę potrzebna? - spytała Arana z niepokojem, usłyszawszy słowa Gelnrun. Dobrze wiedziała, że istoty jej pokroju są zazwyczaj niezwykle silne fizyczne i bardzo zwinne, więc jeśli pani M'Rau pomieszało się w głowie, bedą kłopoty.
Bashir
Moderator
#125 - Wysłana: 11 Maj 2008 12:47:58
Eviva

-Lepiej będzie jak Spokh przypnie pasami Gelrun zanim ona swoimi pazurami ukaże jak piękne z medycznego punktu widzenia mamy wnętrza. A panią zapraszam do biura - chcę usłyszeć pani zdanie dotyczące Xona - czy nadaje się do służby i jakie ewentualne dalsze, medyczne, kroki powinniśmy podjąć wobec niego.


Idąc do biura skontaktował się jeszcze z Moną:
=/\= Doradca Gelrun odzyskała przytomność, ale nie nadaje się jeszcze do rzeczowej rozmowy ...
Eviva
Użytkownik
#126 - Wysłana: 11 Maj 2008 12:57:22 - Edytowany przez: Eviva
- Jeśli można iść jak na ścięcie, to ja właśnie idę - pomyslała Arana, posłusznie wchodząc do biura doktora. Po raz pierwszy znalazła się w sytuacji, w której właściwie kazda odpowiedź na postawione pytanie była niewłaściwa.
- Doktorze, sprawdziłam wyniki dwukrotnie - powiedziała - Zgodnie z posiadaną przeze mnie wiedzą mieszczą się w normie, aczkolwiek wskaźnik stresu oscyluje przy górnej granicy, a poziom hormonów... No, tu mam kłopot. Normy hormonalne u Wolkanów są tak niejednoznaczne, że trudno mi się wypowiedzieć. Nie jestem lekarzem. Mogę tylko zasugerować, że przy tej konfiguracji wzajemnego stosunku odczytów, o ile zaznaczone przeze mnie rozbieżności będą się pogłębiać... musimy liczyć się z tym... że miał pan rację co do możliwości wystąpienia pon farr. Jednak chwilowo, nie sądzę, by obecne wyniki usprawiedliwiały ten wniosek.
Rozłożyła ręce w geście bezradności.
- Oczywiście, to pan tu wyciągnie ostateczne wnioski - dokończyła - Oto podsumowanie, którego pan zażądał, i tyle.
Bashir
Moderator
#127 - Wysłana: 11 Maj 2008 13:44:09
- Czyli pani zdaniem nie mamy podstaw żeby z powodów medycznych odwołać Xona ze stanowiska ? I pewnie ma pani rację. Obawiam się że mając nawet bardzo mocne dowody nasza decyzja byłaby "odgórnie" anulowana... Pozostaje nam teraz jedynie kontrolować "bestię" za nim pokaże swoje pazury. Proszę udać się do kwatery porucznika i założyć mu ten o to mikro-skaner. Będzie nas informował o poziomie stresu i hormonów Xona... Chciałem mu taki wszczepić pod skórę jak będzie spał, no ale szansa, można rzecz, przepadła. Jeżeli będzie się opierał proszę powiedzieć że to rozkaz Głównego Oficera Medycznego albo wezwać ochronę, zresztą ufam że z w nie takich sytuacjach potrafiła się odnaleźć. Jeszcze jedno... kolejne polecenie jest nieoficjalnie i może pani odmówić. Niemniej kiedy pani założy już mu ten skaner... - pewny głos Torvina się zachwiał - proszę zachować się kobieco. Jeżeli nie ma pani nic do dodania może pani iść.
waterhouse
Moderator
#128 - Wysłana: 11 Maj 2008 13:50:31
Jurgen

Myśle że dowództwo przwewidziało także test uzbrojenia, prosze sie nie obawiać
. - odparł Spruance. Tymczasem prosze zastanowić się nad problemem wacht - spotkanie wyższych oficerów, które zacznie się za godzinę będzie temu właśnie poświecone.
Eviva
Użytkownik
#129 - Wysłana: 11 Maj 2008 13:50:35
- Dawno nie otrzymałam dziwniejszego... i przyjemniejszego rozkazu - Arana wyszczerzyła zęby w swym zwykłym uśmiechu, tochę szelmowskim i trochę autoironicznym - W takim razie odmeldowuje się.-

Q_
(Czekam na wytyczne)
Q__
Moderator
#130 - Wysłana: 11 Maj 2008 16:44:22 - Edytowany przez: Q__
Mona doszła do ambulatorium. Geleun zorientowała się gdzie się znajduje, Arana akurat wyruszyła w drogę do kabiny Xona gdy nagle...

Von Braunem potężnie zatrzęsło i dało się przy tym słyszeć straszliwyy huk dochodący od rufy, część świateł zgasła.
Dragon
Użytkownik
#131 - Wysłana: 11 Maj 2008 16:54:50
Abrams stał spokojnie przy konsoli kiedy statkiem nagle zatrzęsło, udało mu się złapać konsole po bokach tak by nic nie nacisnąć, już odruchowo spojrzał na konsole by sprawdzić czy statek odniósł uszkodzenia (co widzę na konsoli i czy statek ma jakieś uszkodzenia)
Grigorius
Użytkownik
#132 - Wysłana: 11 Maj 2008 17:06:59 - Edytowany przez: Grigorius
-Sir, ale kiedyś musimy wejść w WARP-odezwał się Grigorius -
jeżeli mamy kiedyś na statkach służyć, musimy się nauczyć z taką prędkością letać- przepraszam trochę mnie poniosło.

Statkim zatrzęsło Grigorius chwycił się mocno konsoli (czy upadł ?).
Jo_anka
Użytkownik
#133 - Wysłana: 11 Maj 2008 17:26:19 - Edytowany przez: Jo_anka
Xon?... Imię było znajome... I nie była to postać holograficzna... Poza tym holocabina nie blokowała jej zdolności ani telepatycznych, ani empatycznych, a teraz nie odbierała dokładnie NICZEGO!!!

To musiało być ambulatorium na tym okręcie, który się już nie nazywał USS Gray Shadow', a.... ? A ci ludzie, to kadeci, których jeszcze nie widziała na oczy... Nie, ten w kropki był w Akademii...

Lecz co się stało?!!! Nie miała przecież znowu kontaktu z tym... oparem..., gazem?!!! Usiłowała sobie przypomnieć chemiczną budowe tej substancji, która obezwładniła jej zdolności telepatyczne w czasie trzeciej misji... To powinno być w moich danych medycznych, wiedziała, że Dybok osobiście zamieścił tam tę informację...

Ostatnie co pamiętała było to, że śledziła przebieg badania porucznika Xona. Odebrała falę czystego lęku od Wolkanina, a później jego wahanie, kiedy się zastanawiał się jaką odpowiedź udzielić lekarzowi... A później już nic... Jak ludzie kiedyś mawiali - kompletnie urwał jej się film!... Poczuła że pocą się jej dłonie i zaczyna w niej narastać uczucie paniki... Potęgujące się, wszechogarniające...

Gwałtowny wstrząs wyrzucił Gelnrun z bio-łóżka. Bolesny upadek... wpłynął na nią uspakajająco i przywrócił jej jasność myślenia.

-DRZEWA!!! Czy ktoś sprawdził sekcję botaniczną po powrocie siły ciążenia?!!! - wykrzyknęłą pytanie, zbierają się z podłogi. Proszę przekazać moje pytanie na mostek!

- Jak mogłam o tym wcześniej nie pomyśleć?!!! Ta cała masa latająca po tej przerobionej na ogród ładowni! Przecież sama ją widziałam nim zamknęly się drzwi od sekcji! - Gelnrun nie mieściło się w głowie, że to zignorowała, że nie zareagowała - ani wtedy na piątym pokładzie, ani w trakcie kolejnych godzin...
Tak jakby już wtedy była ślepa i głucha na wszystko, poza myślami i emocjami współzałogantów. Po prostu przymulona!... Bo nigdy jeszcze nie wykazała się podobną jednokierunkowością!
kanna
Użytkownik
#134 - Wysłana: 11 Maj 2008 17:35:25
Potężna wstrząs wyrwał Kesę ze stanu samozadowlonia, w którym się pławiła od jakiegoś czasu. Rzuciło ąa do przodu, ale wyhamowała na konsoli.
Q__
Moderator
#135 - Wysłana: 11 Maj 2008 17:44:47
Xon włączył komunikator, na Von Braunie dał się słyszeć jego pobrzmiewający czymś na kształt zimnej ironii głos:
=/\= Spruance, Schaff czy zabezpieczyliście wszystkie przedmioty które brak grawitacji uniosł w powietrze? To mnie dowództwo powinno wyznaczyć na kapitana.

Dragon

Diagnostyka wskazuje, że w tylnej części Von Brauna zieje wielka wyrwa, którą wylatuje powietrze. Jest to konktretnie podłoga sekcji botanicznej.

Grigorius

Martinez utrzymał równowagę.
waterhouse
Moderator
#136 - Wysłana: 11 Maj 2008 17:54:01 - Edytowany przez: waterhouse
Q__

Zaczyna się - pomyślał Spruance gdy poczuł wstrząs.

=/\= Proszę zgłosić skargę dowództwu w takim razie. - odrzekł Spruance (na tym samym kanale) i wyłaczył komunikator.

Kesa! Abrams! Proszę o raport. -
powiedział głośno.
Dragon
Użytkownik
#137 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:04:32 - Edytowany przez: Dragon
Wyrwa w kadłubie!!! Sekcja botaniczna!!! Odcinam uszkodzoną sekcję!!!- Wykrzyczał Abrams (nie za głośno, ale tak żeby wszyscy mogli usłyszeć)- Opuszczam grodzie, opuszczone!- po czym rozpoczął monitorowanie reszty kadłuba w poszukiwaniu nieszczelności (są jakieś inne?)
waterhouse
Moderator
#138 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:10:19 - Edytowany przez: waterhouse
- Jak duże jest uszkodzenie? - zapytał kapitan spokojnie i nie czekając na odpowiedź skontaktował się z Kovalskym.

=/\= Panie Kovalsky, straciliśmy hermetyczność w sekcji botanicznej. Proszę o raport, chcę jak najszybciej wiedzieć co sie stało i jakie mamy możliwości załatania wyrwy.
Dragon
Użytkownik
#139 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:17:08
waterhouse

-Podłoga w sekcji botanicznej, a raczej jej brak, jest tam wyrwa, odciąłem całe pomieszczenie- Odpowiedział na pytanie Kapitana
kanna
Użytkownik
#140 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:20:29
waterhouse

- Potwierdzam, wyrwało podłoge w sekcji botanicznej. Chorąży Abrams odciął zagrożony obszar.
Q__
Moderator
#141 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:28:03
Dragon

Diagnostyka wykazała, że nie ma innych nieszczelności.
Dragon
Użytkownik
#142 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:31:47
Brak innych wyrw w kadłubie, to jedyna- dodał gdy Kesa skończyła.
Q__
Moderator
#143 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:34:19
waterhouse

=/\= Sir - zareportował Spruanceowi Kovalsky - przypuszczalnie niezabezpieczone drzewa w sekcji rufowej uszkodziły - gdy grawitacja wróciła - podłogę sekcji.. Sekcja została odcięta z mostka. Wyrwy nie uda się załatać, ale nie widzę dalszych związanych z tym zagrożeń.
Bashir
Moderator
#144 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:49:13
Torvin wklepał do konsoli słowa Doradcy i wraz z informacją na temat rannych - 0 osób do tej pory - wysłał na mostek.
Eviva
Użytkownik
#145 - Wysłana: 11 Maj 2008 18:58:28 - Edytowany przez: Eviva
Wstrząs zaskoczył Aranę w połowie drogi do kwatery i rzucił nią o ścianę.
- Następna atrakcja. Nudzić to ja się tu nie będę.- zachichotała na głos. Nie wiadomo skąd przyszła jej do głowy stara szanta:
Kiwa jachtem, kiwa jachtem, kiwa
A załoga cała ledwie żywa...

Urwała. Nie była to odpowiednia pora na śpiewanie marynarskich piosenek czy tańczenie matelota. Wstrząsy, katastrofy, to nie była jej sprawa, przynajmniej dopóki nikt nie został ranny. Jej sprawą było natomiast wykonanie polecenia lekarza i założenie skanera Xonowi. Jeszcze parę kroków i znalazła się pod drzwiami kwatery.
- Komu w drogę, temu czas, Lil.- mruknęła do siebie i zapukała - Poruczniku Xon, tu chorąży Arana. Przychodzę z polecenia doktora Torvina. Czy mogę wejść? -
Q__
Moderator
#146 - Wysłana: 11 Maj 2008 19:11:25
-Tak - powiedział Xon - czyżby na mostku zrozumieli, że mnie potrzebują?
Eviva
Użytkownik
#147 - Wysłana: 11 Maj 2008 19:16:32
- Wybaczy pan, ale tego nie wiem - odparła Arana, przekraczając próg kwatery nie tyle może z duszą na ramieniu, co z lekko przyspieszonym pulsem - Nie bywam na mostku, bo też żaden byłby tam ze mnie pożytek. Doktor Torvin wydał polecenie, by założyć panu skaner korowy, i w tym własnie celu tu jestem. -
Q__
Moderator
#148 - Wysłana: 11 Maj 2008 19:21:49
-Miejmy to już za sobą - powiedział zimno Xon - ale nie omieszkam złożyć raportu przeciwko temu bezprawiu. Na podstawie słów dwojga przedstawicieli niższych gatunków podejmować tak absurdalne decyzje...
Eviva
Użytkownik
#149 - Wysłana: 11 Maj 2008 19:33:37 - Edytowany przez: Eviva
- No, rzeczywiście, ja też jestem od pana dużo niższa, ale trudno, większa nie urosłam - Arana wyjęła z podręcznej torby skaner, wprawnym ruchem zerwała blokadę i założyła urządzenie tak, jak robiło się to na praktykach - Co do gatunku, to każdy przynależy do takiego, w jakim się urodził i to już nie do przeskoczenia. Ważne, czy komu z tym dobrze. Prosze się nie kręcic, musze dostroić parametry.
Delikatnie dotknęła miniaturowych pokręteł. Ustawienie ich wymagało wyczucia w palcach i znajomosci techniki, ale robiła to już tyle razy... Skończywszy zablokowała urządzenie tak, by nikt niepowołany nie mógł ani go zdjąć, ani zmienić ustawień. Skaner działał. Doktor Torvin na pewno odbierał już pierwsze sygnały. Przyszła pora na drugą część zadania.
Od pierwszego oficera wiało nie tyle chłodem, co arktycznym zimnem. Nie patrzył na nią, ignorował jej istnienie, jak zresztą zawsze. Delikatnie przyłożyła otwartą dłoń do policzka Xona i odwróciła jego twarz ku sobie.
- Jest pan bardzo podobny do ambasadora Spocka z czasów jego młodości - powiedziała miękko - Tylko ma pan ładniejsze oczy. Byłoby jednak lepiej, gdyby nauczyły się, co to uśmiech...
... no, jeśli on mnie teraz nie ukatrupi, to ma lepszy charakter, niż mówią.- dokończyła w myśli, usiłując zachować wciąż ten sam, czuły wyraz twarzy. W końcu, dla służby wszystko.
Q__
Moderator
#150 - Wysłana: 11 Maj 2008 19:39:34
-Podobieństwo rodzinne - powiedział Xon niepewnym głosem. Skaner wskazał Torvinovi jego zmieszanie i wzburzenie...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  ...  60  61  62  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Star Trek: Phoenix - Sesja cz II

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!