USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Gry / Legenda 5 Kręgów (Legend of the Five Rings)
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 17 Sier 2006 11:04:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Cały czas mam wątpliwości czy aby dział "gry" nie miał służyć wyłącznie grom związanym z ST, skoro jednak pojawiły się już na nim (także za moją sprawą) tematy związane z innymi grami (komputerowymi i RPG) odważę się dodać jeszcze jeden, poświęcony osadzonej w samurajskim klimacie grze Legenda 5 Kręgów.

O grze:
http://en.wikipedia.org/wiki/Legend_of_the_Five_Ri ngs
Oficjalna strona:
http://l5r.alderac.com/
Strona po polsku:
http://l5k.valkiria.net/
Opis świata gry:
http://en.wikipedia.org/wiki/Rokugan
L5R Wiki:
http://l5r.wikia.com/wiki/Main_Page
Jeszcze jedna polska strona:
http://www.rpg.gildia.pl/systemy/l5r

Dodam jeszcze, że cenną inspirację dla graczy i MG (obok materiałów o historii Japonii, na której wzorowany jest świat gry) stanowić mogą komiksy
"Usagi Yojimbo" (wymieniony z szacunkiem na jednej ze stron poświęconych grze)

http://en.wikipedia.org/wiki/Usagi_Yojimbo
i "Lone Wolf and Cub":

http://en.wikipedia.org/wiki/Lone_Wolf_and_Cub
oraz filmy Akiry Kurosawy:

http://en.wikipedia.org/wiki/Rashomon_%28film%29
http://en.wikipedia.org/wiki/Throne_of_Blood
http://en.wikipedia.org/wiki/Ran_%28film%29
http://en.wikipedia.org/wiki/Yojimbo_%28film%29
http://en.wikipedia.org/wiki/Seven_Samurai
http://en.wikipedia.org/wiki/Tsubaki_Sanj%C5%ABr%C 5%8D
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Hidden_Fortress
http://en.wikipedia.org/wiki/Kagemusha
http://en.wikipedia.org/wiki/Sanshiro_Sugata
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Lower_Depths_%28K urosawa%29

Z pomniejszych inspiracji zaś można wspomnieć powieść "Samurajskie chorągwie" Yasushi Inoue

http://l5k.valkiria.net/ksiazka_tygodnia_012.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Yasushi_Inoue
cykl Lian Hearn "Opowieści rodu Otori":
http://en.wikipedia.org/wiki/Tales_of_the_otori
http://www.theotori.com/bookfour/default.asp
I anime "Ninja Scroll":

http://en.wikipedia.org/wiki/Ninja_Scroll
pitrock
Użytkownik
#2 - Wysłana: 17 Sier 2006 22:51:15
Odpowiedz 
Q__

"Usagi Yojimbo" (wymieniony z szacunkiem na jednej ze stron poświęconych grze)

Bo rzeczywiście Usagi Yojimbo powinien być traktowany z szacunkiem. Chociaż kreska, którą był rysowany przez niektórych uznawana była za nieco toporną, przez innych dziecinną (choć Usagi nie jest raczej opowieścią dla dzieci) to treścią nadrabiała z nawiązką wynieniane braki. Usagi to wspaniała opowieść i należy ją traktować z należytym szacunkiem.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 18 Sier 2006 02:43:02
Odpowiedz 
pitrock

Już się bałem, że temat tak odległy od ST jak "japońszczyzna" przejdzie bez echa. Cieszę się, że stało się inaczej.

Usagi to wspaniała opowieść i należy ją traktować z należytym szacunkiem.

Oczywiście, że tak. Zresztą staram się ją na Forum zareklamować jak umiem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=425&page=3#21
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=5&topic=1269#23
theczarek
Użytkownik
#4 - Wysłana: 19 Sier 2006 12:10:08 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
A ja właśnie dorwałem podręcznik tylko jescze ne mniałem czasu przeglądnąć.

Tytuł gry nawiązuje do Księgi pięciu kręgów Miyamoto Musashi.

A Usagi - miodzio. Zamień zwierzęta na ludzi, a nie będzie wątpliwości że ta opowieśc to kwintesencja etosu samurajskiego.
(Nie wspominam tu o epizodach będących autoparodią jak np. pojawienie się Wojowiczych Żółwi Nina).
Co do kreski nie uważam, że jest toporna - wielu ludzi (z którymi rozmawiałem) uważa Usagiego za mangę tylko dla tego że robił go japończyk i oparty jest na japonskiej kulturze. Mi styl Usagiego bardziej kojaży sie z komiksem europejskim. I dla tego lubię tę kreskę.

A i jeszcze mała dygresja:
Miyamoto Musashi
Miyamoto Usagi
Zbierzność raczej nie przypadkowa...
Szczególnie że Musashi zasłynął jako szerież władający dwoma mieczami co i usagiemu się zdaża...

Co do Ninja Scrool - kiedyś zachwycałem się pełnometrażówką. Całkiem fajna - ale poza głównym bohaterem etosu samurajskiego tu nie wiele. Jakieś dziwne stwory z kamienia iinne mutasy.. ech.

Jako inspirację do L5K rzuciłbym raczej Ruronin Kenshi
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 19 Sier 2006 12:34:51 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

Tytuł gry nawiązuje do Księgi pięciu kręgów Miyamoto Musashi.

Wiem

Miyamoto Musashi
Miyamoto Usagi
Zbierzność raczej nie przypadkowa...


Też wiem M.in. dlatego tak Usagiego przy okazji L5R polecają...

Zamień zwierzęta na ludzi, a nie będzie wątpliwości że ta opowieśc to kwintesencja etosu samurajskiego.

Oczywiście, że tak, podczas gdy dla odmiany wspomniany przeze mnie Lone Wolf, choć pod wieloma względami podobny jest samurajem bez honoru... Zresztą obaj ci bohaterowie wędrują przed siebie dając się poniekąd kierować przypadkowi. Podobnie było w serialu "Kung Fu" wg. pomysłu Bruce'a Lee: droga jako Droga. Praktyczne przedstawienie taoizmu i zen...

wielu ludzi (z którymi rozmawiałem) uważa Usagiego za mangę tylko dla tego że robił go japończyk i oparty jest na japonskiej kulturze.

Mi też wydaję sie mangowy (choć powstał w USA) jednak nie widzę w tym wady - manga to nie tylko "Czarodziejka z Ksiazyca" (a takie zwykle mamy pierwsze skojarzenie) ale i sporo wybitnych hisrtorii zarówno SF (GITS, "Akira", "Appleseed"), jak i samurajskich... Choć "Usagi..." jedna rzeczą rózni się od klasycznej mangi - tam fistoria rozciągnięta jest na wiele odcinków, by pojąc sens trzeba przeczytać całość. W "Usagim..." owszem mamy pewien "ciąg fabularny", ale złożony z ktrótkich, efektownych samodzielnych historyjek...

No i znów zamiast tekstu o L5R robi nam się dyskusja o komiksie, więc wrócę do tematu. Lubie tę grę za klimatyczność, za to, ze bohaterowie nie są bezmyślnymi rębajłami w stylu klasycznej FRPG (no moze poza klanem Lwa), za łagodny (choć bohaterowie są ludźmi miecza) i okrutny jednocześnie orientalny nastrój, za możliwość pełnego "wcielenia się" w pełnowymiarową postać... Lubię te klimaty po prostu...

ps. jeden z najlepszych polskich scenariuszy do RPG to zamieszczny ongiś w MiM'ie "Ogród Cykad" napisany do L5R właśnie...

http://www.teksty.gildia.pl/tomasz_kreczmar/mag_wr zesien
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 19 Sier 2006 13:09:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
A to moje opowiadanko na podstawie jednej przygody do L5R, którą przeżyłem:

Przysługa

Młody samuraj, mistrz miecza należącty do klanu Kraba lecz wedrujący w prostym kimonie bez oznaczeń, podążał drogą bez celu w zgodzie z Tao i swą wewnętrzną nieskażoną naturą, kierując się zasadami kodeksu bushido, swej drogi życia.
Gdy gejsza z Ogrodu Cykad, powiedziała mu o Skorpionie dożywającym swych dni w Ogrodzie, umierającym młodzieńcu marzącym o honorowej śmierci z mieczem w dłoni, nie wahał się ani chwili. Szlachetny z natury gotów był poświęcić swoje życie by zapewnić innemu z kroczących drogą miecza honorową śmierć. Nie istotne jest bowiem "jak długo" żyjesz, lecz "jakie" jest twe życie.
Szedł krętą drogą wśród gubiących płatki drzew wiśni. Spokojny, mimo, że idący by zabić lub umrzeć. Szara plama postrzępionego kimona i czarna plama rozwianych, nieuczesanych włosów na tle żółtej drogi, zieleni drzew i unoszących się na wietrze różowych płatków. Gwałtownie wkroczył do Ogrodu, docierając w głąb, gdzie Yogo Tangen przebywał o tej porze medytując lub pisząc haiku opiewające piękno przyrody. Umierający zerwał się na jego widok, zaskoczony, że ktoś śmie zakłócić jego spokój. Przybysz powiedział wprost: "przybyłem Cię zabić". Z głuchym łoskotem wyciągnął miecz z sayi, tnąc nim powietrze. Stanął na rozstawionych nogach z jedną ręką spuszczoną, a drugą, tą z kataną, wyciągniętą w bok. Piękną twarz Skorpiona (o dziwo nie zasłoniętą maską) wykrzywił grymas wściekłośc: "litujesz się. Słyszałeś o umierjącym i chcesz z litości zapewnić mu honorową śmierć. Nikt nie będzie się litował nad Yogo Tangenem z klanu Skorpiona!". Zaślepiony nienawiścią skoczył do przodu, lecz chybił, jego miecz ledwo drasnął bok przybysza. Ten odwinął się i jednym cięciem ściął głowę młodego przedstawiciela rodziny Yogo, która przeleciała w powietrzu ukazując swe wściekle wykrzywione, pełne nienawiści oblicze. Młody bushi stał chwilę patrząc przed siebie smutnym wzrokiem, po czym trzymając się za bok osunął na ziemię. Miodowa Perła zbliżyła się do niego i powiedziała: "dziękuję, trudno o większą ofiarę dla nieznajomego". Lecz on wyszeptał tylko: "On... mnie... znienawidził... przyszedłem przynieść mu honorową śmierć, a zatrułem ostatnie chwile jego życia nienawiścią... był tak wściekły, że opuściła go nawet umiejętność walki... nie tak powinno być... zadałem wiele śmierci, lecz ta była niegodna". Podczas gdy gejsze opatrywały jego bok, młody Krab myślał o spokoju wewnętrznym, który go opuścił, zastanawiał się, czy zabiwszy Skorpiona, nie przejął jego przekleństwa, czy teraz sam nie stanie się przedwcześnie zgorzkniałym samurajem prowokującym śmierć, by odnaleźć utracony spokój...

ps. jak nietrudno się domyslić Yogo Tangen padł ofiarą klątwy ciążacej na swojej rodzinie - że zdradzi kogoś kogo kocha. w tym wypadku zdradził... sam siebie.

A ty jeszcze jedna dobra strona o grze po polsku:
http://www.republika.pl/l5kwm/index.htm

i a'propos Ruroni Kenshin

http://en.wikipedia.org/wiki/Samurai_X
theczarek
Użytkownik
#7 - Wysłana: 19 Sier 2006 15:02:39 - Edytowany przez: theczarek
Odpowiedz 
TAAk - ogólnie Ogród Cykad przypomiał mi o pewnej znamiennej właściwości L5K - nie przywiązuj się do potaci, często jedynym honorowym rozwiązaniem scenariusza bywa sepuku.
(O ile dobrze pamiętam z lektury przygody było to jedno z prornowanych zakończeń.)

Ogólnie w Mimie niezłe przygody dawali - np. cykl Exclusive też dawał radę.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 19 Sier 2006 15:43:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
theczarek

(O ile dobrze pamiętam z lektury przygody było to jedno z prornowanych zakończeń.)

Chyba o innej pezygodzie mówimy W opowiadaniu które zamieściłem na Forum (a dokładnie w przygodzie na której podstawie powstał) wykorzystany został tylko Ogród jako sceneria, nie zaś oryginalny scenariusz. Tam chodzło o ducha, rywalizację o patronat nad Ogrodem i zabójstwo...

Ogólnie w Mimie niezłe przygody dawali

I to do wielu systemów...

ps. link o filmach samurajskich:
http://www.ninjadojo.com/

I dwie recenzje ze strony wyszukanej przez Picard'a):
http://www.film.org.pl/prace/rashomon.html
http://www.film.org.pl/prace/samurai_x.html
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 23 Sier 2006 00:38:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Co ciekawe John Wick, autor L5K
http://en.wikipedia.org/wiki/John_Wick
http://www.john-wick.com/ - strona autora
jest też twórcą innej klimatycznej gry:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=7&topic=1281
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 30 Sier 2006 01:01:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Wspominałem, o dwóch grach J. Wick'a, tej - dalekowschodniej (w której gra się samurajami, ale i o ninja się wspomina) i o "pirackiej" 7S. Wpominałem, że marzy mi się crossover tych gier, zatem coś na ten temat:
http://en.wikipedia.org/wiki/Pirates_versus_Ninjas

http://www.ninjapirate.com/battle.html
http://encyclopediadramatica.com/index.php/Ninjas_ vs._Pirates

ps. skoro jesteśmy przy temacie ninja, ciekawy tekst o w/w do wykorzystania w L5K:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz36/wisnia3.htm l
oraz inne ciekawe teksty:
o mieczach samurajskich:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz36/wisnia2.htm l
o walce w L5K:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz36/wisnia5.htm l
o codzienności w Rokuganie:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz37/wisnia2.htm l
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz38/wisnia3.htm l
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz39/wisnia2.htm l
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz40/wisnia.html
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz42/wisnia.html
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz47/main/wisnia 5.html
o muzyce w Rokuganie:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz45/main/wisnia 2.html
o Cesarzu i jego sługach:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz47/main/wisnia 4.html
o... toaletach:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz46/main/wisnia 1.html
o obuwiu:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz47/main/wisnia 3.html
o parasolach:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz49/main/wisnia 1.html
o oświetleniu:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz49/main/wisnia 2.html
o kimonach:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz52/main/wisnia 3.html
o zegarach:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz59/main/wisnia .html
o Tatami:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz69/data/wckw_2 .htm
o znakach pisarskich i ich magii:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz64/main/wckw_2 .html
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz67/data/wckw_4 .htm
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz68/data/wckw_5 .htm
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz69/data/wckw_5 .htm
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz70/main/wisnia 5.html
o kuchni rokugańskiej:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz67/data/wckw_5 .htm
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz68/data/wckw_4 .htm
o sztukach walki wśród niższych klas społecznych:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz47/main/wisnia 1.html
o sposobach spędzania wolnego czasu przez Rokugańczyków:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz51/main/wisnia 5.html
i wracmy do głównego tematu tego postu
o Kunoichi (kobietach-ninja):
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz43/main/wisnia 1.html
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz44/main/wisnia 1.html
oraz o uzbrojeniu ninja:
http://www.inkluz.pl/archiwum/inkluz45/main/wisnia 1.html

Z powyższych artykułów widać że, w L5K styl i dopracowanie szczegółów jest wszystkim...

(jak ja nie lubię pisać sam po sobie)
pitrock
Użytkownik
#11 - Wysłana: 30 Sier 2006 09:55:32
Odpowiedz 
Od jakiegoś czasu zacząłem czytać mangę pt. "Naruto". Jeżeli ktoś jej nie zna powiem tylko tyle, iż jest to opowieść o pewnym niesfornym adepcie szanowanej wioski Konoha, szkolącej Ninja. Można powiedzieć, iż przebieg jest dość tradycyjny (żeby nie powiedzieć wtórny). Młodzieniec jest nieudacznikiem, ale z czasem staje się coraz silniejszy, przewyższając tych, którzy z niego szydzili.
Zachęcam do lektury ponieważ lektura obfituje w olbrzymią dawkę humoru, niezłe dialogi i świetną kreskę. Nie każdy lubi te klimaty, ale z pewnością znajdą się osoby, którym Naruto się spodoba.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 30 Sier 2006 10:28:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

Młodzieniec jest nieudacznikiem, ale z czasem staje się coraz silniejszy, przewyższając tych, którzy z niego szydzili.

Zupełnie jak w "Spiritual Kung Fu" z Jackie Chanem (ale choć komedie z nim słabo trawię lubię ten filmik za scenerię klasztoru Shaolin i nawiązania do serialu "Kung fu" - choćby postać ślepego mistrza).

Linki:
o serialu
http://en.wikipedia.org/wiki/Naruto
o bohaterze:
http://en.wikipedia.org/wiki/Naruto_Uzumaki
o ninja tak w ogóle:
http://en.wikipedia.org/wiki/Ninja

no i wracajmy do samurajów w końcu to oni stanowią esencję L5K:
http://en.wikipedia.org/wiki/Samurai
pitrock
Użytkownik
#13 - Wysłana: 30 Sier 2006 11:26:27
Odpowiedz 
Zawsze podziwiałem samurajów za ich oddanie, karność, pokorę, surowość i dyscyplinę. Co prawda za nic w swiecie nie chciałbym żyć w okresie ich największej chwały, ale darzę ich wielkim szacunkiem. Wielu z nich było nie tylko wspaniałymi szermierzami; Miyamoto Musashiego można nazwać poetą i filozofem (chociaż jeśli chodzi o sztukę walki kataną to urósł on do rangi legendy i niedoścignionego wzoru). Wielokrotnie czytając Usagiego czy Kenshina można było odnieść wrażenie, iż samuraj był lekiem na całe zło. Prawda oczyście była inna, bo samuraj nie narodził się po to by być bohaterem, ale wasalem swego pana. Mimo to opowieści, choć wyssane z palca czytało się z wielkim zainteresowaniem.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 30 Sier 2006 11:31:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

Zawsze podziwiałem samurajów za ich oddanie, karność, pokorę, surowość i dyscyplinę. Co prawda za nic w swiecie nie chciałbym żyć w okresie ich największej chwały, ale darzę ich wielkim szacunkiem.

To się nazywa paradoks

Miyamoto Musashi

http://en.wikipedia.org/wiki/Miyamoto_Musashi
http://artofwar.thetao.info/japan/

ps. jeszcze jeden (bardzo ciekawy) link o samurajach:
http://uk.geocities.com/rainforestwind/legends.htm
pitrock
Użytkownik
#15 - Wysłana: 30 Sier 2006 14:17:09
Odpowiedz 
Q__

To się nazywa paradoks

To prawda, jednakże coś tam słyszałem o ówczesnych czasach. Samuraje pomimo chwały nie mieli łatwo w swoim życiu. Mimo tego, iż poddani upadali przed nimi na kolana to od momentu urodzenia otrzymywali ciężkie brzemię służenia swemu panu. Nie mogli też prowadzić żadnych działalności zarobkowych.
Hazrall
Użytkownik
#16 - Wysłana: 30 Sier 2006 15:13:58
Odpowiedz 
To ja się trące do wątku samuraja, ciekaw jestem jak ocenialibyście starcie takiego XVI w rycerza europejskiego i samuraja?
Moim zdaniem mieliby dość równe szanse, zależało by to od psychiki europejczyka, samuraje przechodzili treningi na mentalność i byli super zdyscyplinowani. Co do czystej szermierki, boli mnie obraz rycerski, jaki wykreował przemysł filmowy, tak naprawdę prawie nic nie wiemy o technikach walki ówczesnych rycerzy europejskich, a słyszałem że takich technik było około 10(czy nawet 14), a w filmach mamy niezwykle finezyjną łomotaninę , ehh. Rycerze europejski, przynajmniej w Niemczech i Włoszech przechodził trening walki wręcz wcale nie taki znowu gorszy od samurajskiego(zachował sie nawet we Włoszech jeden podręcznik), a co dawało by europejczykowi znaczną przewagę to to, że używa tarczy! W Japońskich sztukach walki niema kontr, i w ogóle ciosów specjalnie dopasowanych do walki z przeciwnikiem z tarczą, który wiedziałby jak z niej zrobić użytek a europejczyk to potrafił . No i pozostaje kwestia zbroi, otóż europejskie płytówki było lepsze od japońskich odpowiedników. Splot jakiego używali japończycy(4w1 ale metoda łączenia to duże nieporozumienie) do wyplatania kolczug jest wprawdzie, trochę lżejszy, ale za to znacznie słabszy od europejskiego 4w1 Za to katana jest lepsza od miecza europejskiego, ale ma kłopoty z płytą, łatwo można katanę zniszczyć( dlatego samuraje używali specjalnych sztyletów do przebijania zbroi) Taki pojedynek wyglądałby ciekawie, pod warunkiem że samuraj nie strzelałby z łuku bo pod tym wzglądem miałby przewagę olbrzymią Czytałem dawno artykuł traktujący o takim pojedynku, a jakie sansze wy dajecie Europejczykowi?
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 30 Sier 2006 16:10:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

Mimo tego, iż poddani upadali przed nimi na kolana to od momentu urodzenia otrzymywali ciężkie brzemię służenia swemu panu. Nie mogli też prowadzić żadnych działalności zarobkowych.

Owszem. Każda sytuacja ma swoje dobre i złe strony, filozofia Wschodu akcentuje to zresztą silniej niż nasza...

Hazrall

To ja się trące do wątku samuraja, ciekaw jestem jak ocenialibyście starcie takiego XVI w rycerza europejskiego i samuraja?
Czytałem dawno artykuł traktujący o takim pojedynku

Zapewne TEN artykuł:
http://www.rycerska.gildia.pl/walka/samuraj_v_ryce rz

A sprawę namiętnie dyskutowano juz na innym forum (właśnie w oparciu o ten tekst):
http://www.historycy.org/index.php?s=878bcc01de75c cc4a33445babe69b61b&showtopic=8458&st=0
pitrock
Użytkownik
#18 - Wysłana: 30 Sier 2006 16:26:17
Odpowiedz 
Hazrall

To ja się trące do wątku samuraja, ciekaw jestem jak ocenialibyście starcie takiego XVI w rycerza europejskiego i samuraja?

Ciekawe wyzwanie. Z tego co wiem trening samurajów odnośnie sztuk walki opierał się m.in. na judo i kendo, a więc walka wręcz i sztuka władania mieczem. Kendo było i jest bardzo skuteczną sztuką i tak naprawdę trudno ocenić kto by w takim pojedynku wygrał. Na pewno tradycyjna europejska szermierka mogłaby stanąć oko w oko ze sztuką kendo, natomiast rycerz mógłby mieć problemy.

W Japońskich sztukach walki niema kontr, i w ogóle ciosów specjalnie dopasowanych do walki z przeciwnikiem z tarczą, który wiedziałby jak z niej zrobić użytek a europejczyk to potrafił

Tu się nie zgodzę. Kontry są, od samego początku uczy się adeptów kendo do osłaniania pleców po każdym ataku, nawet po takim, który teoretycznie jest śmiertelny dla przeciwnika. Oprócz tego są kontry w czasie walki chociaż z reguły nie ma typowego łomotania miecz o miecz. W kendo miecz raczej powinien ześlizgiwać się po mieczu przeciwnika aniżeli bezpośrednio weń uderzać.
Jeśli chodzi o tarcze to w 100% się zgadzam. W sztuce wojennej samurajów nie było tarcz takich jak w europejskim rycerstwie.
Pozostaje jeszcze kwestia przebrnięcia przez zbroję. Zauważ, że każda zbroja miała szczeliny, chodzi mi głównie o te na szyi. Owszem pod płytą była jeszcze kolczuga. Ale taka zbroja waży dużo, podobnie jak miecz przy którym katana to piórko. Samuraj dostatecznie zwinny potrafiłby omijać ataki przeciwnika i celując w szczelinę na szyi w końcu przebiłby kolczugę zadając śmiertelną ranę. Kendo uczy by wyprowadzać ciosy w miejsca newralgiczne, a szyja jest sztandarowym tego przykładem.
Hazrall
Użytkownik
#19 - Wysłana: 30 Sier 2006 16:33:40
Odpowiedz 
Hehe Q__ jest jednak wszechwiedzący Tak ten artykuł, znalazłeś go prędzej ode mnie
A co do dyskusji nie widziałem jej i chętnie poczytam
Ale nie odpowiedziałeś na pytanie, sądzisz że pojedynek zakończył by się remisem ?
pitrock
Użytkownik
#20 - Wysłana: 30 Sier 2006 16:41:33
Odpowiedz 
Ale nie odpowiedziałeś na pytanie, sądzisz że pojedynek zakończył by się remisem ?

Powiem tak: jeśli rycerz byłby w zbroi, samuraj też, to rycerz wygrałby choć nie bez wysiłku. Natomiast gdyby to była walka bez tarczy i zbroi, jedynie lekkie ubranie u rycerza i kimono u samuraja, to na miecze wygrałby napewno samuraj.
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 30 Sier 2006 16:44:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

opierał się m.in. na judo i kendo

Nie judo, a ju-jitsu z którego judo rozwinło się całkiem niedawno...

Hazrall

Ale nie odpowiedziałeś na pytanie, sądzisz że pojedynek zakończył by się remisem ?

Wobec niektórych pytań, najlepszą postawą (jak powiedział Budda) jest postawa milczenia... Po prostu zbyt wiele zależy to od tego JAKIEGO rycerza wystawimy przeciwko JAKIEMU samurajowi, i W JAKICH WARUNKACH walki...

pitrock

Natomiast gdyby to była walka bez tarczy i zbroi, jedynie lekkie ubranie u rycerza i kimono u samuraja, to na miecze wygrałby napewno samuraj.

A, z tym się zgodze bez wahania...
pitrock
Użytkownik
#22 - Wysłana: 30 Sier 2006 16:51:36
Odpowiedz 
Q__

Nie judo, a ju-jitsu z którego judo rozwinło się całkiem niedawno...

Masz rację. Moja pomyłka.
Q__
Moderator
#23 - Wysłana: 30 Sier 2006 16:56:04
Odpowiedz 
pitrock

Masz rację. Moja pomyłka.

Pomyłki zadrzają się wszystkim

A skoro juz mowa o ju-jitsu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Jujitsu
Hazrall
Użytkownik
#24 - Wysłana: 30 Sier 2006 17:00:42
Odpowiedz 
Powiem tak: jeśli rycerz byłby w zbroi, samuraj też, to rycerz wygrałby choć nie bez wysiłku. Natomiast gdyby to była walka bez tarczy i zbroi, jedynie lekkie ubranie u rycerza i kimono u samuraja, to na miecze wygrałby napewno samuraj.

Tu się zgodzę, samuraje stawiali na zręczność i szybkie precyzyjne ciosy, więc bez zbroi z pewnością by samuraj wygrał, a w zbroi jakoś tego nie widzę, żeby przebić kolczugę z podbiciem jaka była na szyi Europejczyka cieńcie kataną nie wystarczy, zresztą aby pokonać rycerza to najlepiej przewrócić go, i wskoczyć na niego, kolanami na klakę piersiową, po czym szukać jakiejś szpary w zbroi, inaczej się nie da( w starciu uzbrojonych w jednoręczne miecze bo te zbroi po prostu nie przebiją), technika samuraja czyli atak na szyje , nadgarstek lub wewnętrzną stronę kolana nic nie zdziała wobec europejskiej zbroi, która te punkty chroni w przeciwieństwie do zbroi samurajskiej
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 30 Sier 2006 17:31:46
Odpowiedz 
Hazrall

żeby przebić kolczugę z podbiciem jaka była na szyi Europejczyka cieńcie kataną nie wystarczy,

Czy ja wiem? Ponoć zdarzało się samurajom ściąć kataną bez wysiłku co mniejsze drzewa... (No ale mogą to być legendy.)
theczarek
Użytkownik
#26 - Wysłana: 30 Sier 2006 17:34:59
Odpowiedz 
Powiem tak: jeśli rycerz byłby w zbroi, samuraj też, to rycerz wygrałby choć nie bez wysiłku. Natomiast gdyby to była walka bez tarczy i zbroi, jedynie lekkie ubranie u rycerza i kimono u samuraja, to na miecze wygrałby napewno samuraj.

A ja tak średni bym sie zgodził - jak poiwedział
Hazrall niewiele wiemy o technikach walki stosowanych w europie w średniowieczu. Jednak
moim zdaniem zbroja wcale nie stanowi takiej przewagi - samuraje w bitwie też używali zbroi co prawda zancznie lżejszych ale uczono ich pływać w nich w pod wodą.
Zbroje średniowieczne były z kolei cięzkie i nieporęczne - samuraj mógłby wziąć takiego rycerza na zmeczenie.
Należy też pamiętać że kendo nie było jedym samurajsim stylem walk meczem. Było jeszcze np. Yajdo (pewnie zapisałe błędnie - nigdy nie mogę zapamiętać pisowni.) uważane przez adeptów za wielokrotnie skuteczniejsze od Kendo (każda sroczka swój ogonek chwali...) czy technika Cichego Miecza z którą miałem swego czasu odrobinkę (taką malutką) styczności. Tę ostanią cechuje brak blokowania (w idealnej sytuacji). Szermierze stawiają zasłony ale stanowią one raczej formę asekurcji - w idealnej sytuacji miecze nie powinny w ogóle o siebie udeżyć. W obronie nacisk kładzie się na zejścia i uniki. Bierzmy też porawkę na doskonałą jakość japońskiego miecza.
Hazrall
Użytkownik
#27 - Wysłana: 30 Sier 2006 17:41:49
Odpowiedz 
Czy ja wiem? Ponoć zdarzało się samurajom ściąć kataną bez wysiłku co mniejsze drzewa... (No ale mogą to być legendy.)

Hmm to sugerowało by że siła uderzenia i przeszywalność katany jest większa od bojowego topora dwuręcznego Na serio katana jest troszkę ostrzejsza(a swoją drogą katany są technicznie gorzej wykonane od mieczy rzymian, badania niedawno odnalezionego idealnie zakonserwowanego miecza rzymskiego potwierdzają że ma 6 warstw stali a najlepsze katany miały po 5 warstw0 od europejskiego miecza ale za to siła ciosu nią jest troszkę mniejsza, więc tak to są legendy, podobnie jak latanie
Hazrall
Użytkownik
#28 - Wysłana: 30 Sier 2006 17:48:29
Odpowiedz 
Zbroje średniowieczne były z kolei cięzkie i nieporęczne - samuraj mógłby wziąć takiego rycerza na zmeczenie. To ewidentny błąd średniowieczna zbroja (płytowa!)warzyła od 25 do 35kg, a samurajski odpowiednik płytówki warzył około 20- 30 kg a chronił gorzej Dodam że rycerz ma tarcze A samuraj też się męczy
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 30 Sier 2006 18:00:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Hazrall

więc tak to są legendy

I tu wracamy do mojej wypowiedzi, że wynik zależy od tego jakcy przevciwnicy będą tu walczyli, bo wyobraźmy sobie np. starcie któregoś z największych samurajów, a choćby i wsominanego Miyamoto Musashi'ego (ale takiego jakim malowały go legendy) z Lancelotem lub Rolandem (ale też przedstawionym "w wersji legendarnej") to by dopiero było ciekawe. I powiem szczerze, że jako miłośnik właśnie lekko "baśniowego" stylu prowadzenia L5K taki pojedynek wolał bym obejrzeć (tylko czy o jego wyniku da się powiedzieć coś sensownego, skoro ma być on właśnie "baśniowy"?).

podobnie jak latanie

Obaj oglądaliśmy "Przyczajonego tygrysa, ukrytego smoka" i "Ninja scroll" jak widzę...

A samuraj też się męczy

Oto jest pytanie czy (jak mi się zdaje, ale "zdaje" właśnie) szkolenie samuraja znacząco przewyższało szkolenie europejskiego rycerza czy też nie...
pitrock
Użytkownik
#30 - Wysłana: 30 Sier 2006 18:01:46
Odpowiedz 
theczarek

Było jeszcze np. Yajdo (pewnie zapisałe błędnie - nigdy nie mogę zapamiętać pisowni.) uważane przez adeptów za wielokrotnie skuteczniejsze od Kendo

Chodzi Tobie zapewne o iaido, ale tej techniki jeszcze wtedy nie było. Podobnie jak aikido zrodziła się stosunkowo niedawno (jakieś sto lat temu ).
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Gry / Legenda 5 Kręgów (Legend of the Five Rings)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!