USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Epidemia dysleksji???
 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 18 Sty 2006 20:53:29 - Edytowany przez: Picard
Temat powraca jak bumerang, wieć żeby nie zaśmiecać wątku o znakomitym serialu jakim jest ,,LOST" postanowiłem,ze dam szanse każdemu na wyrażenie swej opinii w temacie ,,dysfunkcji poznawczej". Czekam na wasze opinie w zakresie tej problematyki.
WarLock II
Użytkownik
#2 - Wysłana: 18 Sty 2006 21:57:50
Myślałem, że kwestia dysleksji na naszym forum została rozwiązana - "jesteś dyslektykiem pisz w Wordzie".

Co do opinii o dysleksji typu, „że kiedyś jej nie było" (taaa a ziemia "kiedyś" była płaska...) - Zawsze była tylko nie zajmowano się badaniem tego typu dysfunkcji - najlepszym na to dowodem jest to, że dziś z całą pewnością możemy stwierdzić, że np. Leonardo Da Vinci był dyslektykiem.
elbereth
Moderator
#3 - Wysłana: 18 Sty 2006 22:05:34
ok widze że Cie uraziłem WarLock ;] nie mialem takiej intencji. nie twierdze że dysleksja nie istnieje tylko dzisiaj co drugi-trzeci leniwiec szkolny tłumaczy się dysleksją podczas gdy na dysleksję cierpi bodajże 3% spoleczenstwa? (moglem sie kopnąć w procentach pisze z glowy ;]) i o to mi chodzilo w moim poscie ;]
przepraszam wszystkich prawdziwych dyslektyków jesli kogos uraziłem.
cezary
Użytkownik
#4 - Wysłana: 18 Sty 2006 23:05:29
popieram duchownie el'Bereta, dyslekcja dyslekcja, ale dyslekcja nie moze byc wymowka przed proba walki z tym problemem - ponoc w zamierzchlych czasach dyslektyk dostawal pala po rekach i w koncu chcial, nie chcial, musial sie nauczyc poprawnie pisac...
Moze pewne metody byly deko przegiete, ale fakt pozostaje, ze w obecnych czasach dyslekcja stala sie sposobem na poprawinie wynikow egzaminow, kartkowek i wszystkiego innego.

Podobnie z modnym ostatnio ADHD - najlatwiej rodzicom powiedziec "no tak, on(a) ma ADHD, nic sie nie da zrobic, musi z tego wyrosnac", po czym obejrzec kolejny, 2500 odcinek "Mody na bycie jelopem".
WarLock II
Użytkownik
#5 - Wysłana: 18 Sty 2006 23:51:39
ponoc w zamierzchlych czasach dyslektyk dostawal pala po rekach i w koncu chcial, nie chcial, musial sie nauczyc poprawnie pisac...

Dowodzi tylko tego, że w owych "zamierzchłych czasach" rządziła zwykła tępota.

Aż dziw, że laniem linijką po łapach nie leczono np. daltonizmu czy epilepsji (a co do epilepsji - w jeszcze dawniejszych czasach można było skończyć za nią na stosie, ew. widłach, bo była uważana za znak opętania przez szatana), które to schorzenia mają te same podstawy neurologiczne, co dysleksja - niewielkie uszkodzenie płata czołowego mózgu, najczęściej wywołane komplikacjami przy porodzie powodującymi niedotlenienie.

A tak poza tym to zgadzam się z Elberethem i Cezarym - obecnie dysleksja jak i inne temu podobne zaburzenia stają się wymówką dla wielu "nie dyslektyków", tylko, że jak na razie nie ma metody, która dawałaby pewną odpowiedz, kto jest a kto nie jest "dys-"...
Jo_anka
Użytkownik
#6 - Wysłana: 19 Sty 2006 00:04:00
na dysleksj? cierpi bodaj?spoleczenstwa? (moglem sie kopn?? w procentach pisze z glowy ;]) i o to mi chodzilo w moim poscie ;]

15% spoleczenstwa i wierz mi, elbereth, to naprawde "upierdliwa" przypadlosc, mogaca podcinac "skrzydla".

Anglosasi okreslaja ja mianem zespolu trudnosci w uczeniu. W tym "pakiecie" umiescili: dysleksje (niezdolnosc do opanowania umiejetnosci czytania i pisania), dysortografie, dysgrafie, dyskalkulie.

Dysleksja jest stosunkowo rzadka (znam tylko dwoje: dziewczyne i mezczyzne - sa to osoby b. inteligentne, czytaja z trudem i pisza fonetycznie; facet ma duze uzdolnienia techniczne przy czym kazdy zapis "rysunkowy" nawet np. historyjki rysunkowe sa dla niego nieczytelne).

Dysortografia jest najczestsza i z perspektywy ofiary polega na momentach "slepoty" - sadze ze moja znajomosc zasad ortografii jest ponad przecietna, ale coz z tego kiedy w jednym tekscie uzywam parokrotnie poprawnej pisowni jakiegos slowa, a raz czy dwa, nie - i wierz mi, nie bede tego swiadoma, po prostu tego nie zauwaze (moze na drugi dzien). Pozatym nie chodzi tylko o bledy ortograficzne - sa inne, duzo b. typowe, po jakich mozna poznac prawdziwego dysortografika - np. odruchowe pisanie b zamiast p lub g zamiast d w tekscie pisanym odrecznie (te bledy sa od razu poprawiane tzn. reka sie zatrzymuje, ale widac, ze litery byly "przerabiane").

Dysgrafia - czyli pisanie jak kura pazurem. Towarzyszy dysleksji i dysortografii.

I wreszcie dyskalkulia czyli trudnosci w liczeniu. Zreszta juz dysortografia skutecznie "zalatwia" niektore dzialy matematyki: opuszczanie cyfr, czy tez zamiana jakiegos znaku nie wplywa korzystnie na wyniki koncowe.

Na koniec jeszcze jedna uwaga - taka wrodzona wade moga poglebic zmeczenie, zle samopoczucie - i inne czynniki wplywajace na zdolnosc do skupienia. Bowiem te (odruchowe) dysfunkcje, trzymamy w ryzach tylko "sila" koncentracji.
Pah Wraith
Użytkownik
#7 - Wysłana: 19 Sty 2006 00:18:59
Dowodzi tylko tego, że w owych "zamierzchłych czasach" rządziła zwykła tępota.
Aż dziw, że laniem linijką po łapach nie leczono np. daltonizmu czy epilepsji


A jednak ciekawe jak to się działo, że ci ludzie kończyli szkoły?

a co do epilepsji - w jeszcze dawniejszych czasach można było skończyć za nią na stosie, ew. widłach, bo była uważana za znak opętania przez szatana

A w jeszcze dawniejszych czasach można było być z tego dumnym, bo sam Cezar miewał napady epilepsji
Jo_anka
Użytkownik
#8 - Wysłana: 19 Sty 2006 00:24:32
jednak ciekawe jak to się działo, że ci ludzie kończyli szkoły?

Konczyli lub nie, ale wspominali je jako najczarniejszy okres ich zycia!

Vide: Churchil, Andersen, Tom Cruse (niezbyt pasuje do poprzednikow ), a moze i Albert Einstein!
elbereth
Moderator
#9 - Wysłana: 19 Sty 2006 00:29:46
ale wspominali je jako najczarniejszy okres ich zycia!

a kto nie?
Picard
Użytkownik
#10 - Wysłana: 19 Sty 2006 11:36:55 - Edytowany przez: Picard
Leonardo Da Vinci był dyslektykiem.

Czyli nie miał łatewego życia: był też podobno homoseksualstą...
WarLock II
Użytkownik
#11 - Wysłana: 19 Sty 2006 11:54:09
był też podobno homoseksualstą...

O tym nigdy nie słyszałem... szkoda (jeżeli to prawda).
Picard
Użytkownik
#12 - Wysłana: 19 Sty 2006 13:12:42 - Edytowany przez: Picard
O tym nigdy nie słyszałem... szkoda (jeżeli to prawda).

Tak słyszalem. Zresztą często usłyszeć można o tym, że mistrzowie renesansu przejawiali takie skłonności. A co do dyslektyków; Churchill rzczywiście nim był, przy czy- o ironio!- dostał literacką nagrode nobla za swoje wspomninia z czasów wojny...
The_D
Użytkownik
#13 - Wysłana: 19 Sty 2006 17:08:29
Jo_anka
dysleksje (...), dysortografie, dysgrafie, dyskalkulie.
A jak konkretnie objawia się dyskalkulia? Ostatnio jakoś modna się robi. No i słyszałem jeszcze o chorobie polegającej na trudnościach w uczeniu się tekstów na pamięć (np. wierszy).

np. odruchowe pisanie b zamiast p lub g zamiast d w tekscie pisanym odrecznie
A ja zawsze myślałem, że to efekt uboczny 4 lat nauki rosyjskiego.

sadze ze moja znajomosc zasad ortografii jest ponad przecietna,
A ja do zasad pisowni podchodzę nieufnie, odkąd w 3 klasie na dyktandzie napisałem "na podwórkó" bo mi się na o odmieniało
Jo_anka
Użytkownik
#14 - Wysłana: 19 Sty 2006 20:02:30
[b][/b]The_D

A jak konkretnie objawia sie dyskalkulia? Ostatnio jakos modna sie robi.

Infomacje na temat dyskalkulii znajdziesz na tych trzech stronach internetowych:
http://www.publikacje.edu.pl/publikacje.php?nr=1528
http://www.dyskalkulia.pl/o_dyskalkulii.htm
http://www.wsipnet.pl/oswiata/arts.php?dz=9&nid=422&r=0

Ciekawy jest zwlaszcza artykul, zamieszczony na ostatniej z powyzszych stron internetowych, opisujacy miedzy innymi rozne sztuczki i triki umyslowe do jakich uciekaja sie "dysie" przy rozwiazywaniu zadan matematycznych oraz trudnosci jakie przy tym napotykaja.

No i slyszalem jeszcze o chorobie polegajacej na trudnosciach w uczeniu sie tekstow na pamiec (np. wierszy).

Niestety, nie slyszalam o takiej "osobnej" chorobie, ale wielu dyslektykow, dysortografikow, dysgrafikow i osob z dyskalkulia ma slaba pamiec krótkoterminowa (sa jak PC-ty z nawalajacym RAM-em), wiec nauka tekstu na pamiec tez bedzie sprawiac im trudnosci.

A ja zawsze myslalem, ze to efekt uboczny 4 lat nauki rosyjskiego.

Niestety nie.

A ja do zasad pisowni podchodze nieufnie, odkad w 3 klasie na dyktandzie napisalem "na podworko" bo mi sie na o odmienialo

A ja napisalam "Nimród (Nimrud=starozytne Kalach - miasto w Asyrii) bo mi sie dobrze odmienilo z biblijnym Nemrodem. I zdazylo sie to na studiach!!!
cezary
Użytkownik
#15 - Wysłana: 19 Sty 2006 20:22:57
ale wspominali je jako najczarniejszy okres ich zycia!

moj Ojciec jest dysorografikiem (Czy jakims innym) i bynajmniej nie okresla tego okresu jako najczarniejszego. Wrecz wychwala go jako okres, kiedy nauczyciel byl faktycznie wychowankiem i uczyl bezwzglednie, co jest zupelnym przeciwienstwem dzisiejszych czasow.
Jo_anka
Użytkownik
#16 - Wysłana: 19 Sty 2006 21:29:23
Wrecz wychwala go jako okres, kiedy nauczyciel byl faktycznie wychowankiem i uczyl bezwzglednie, co jest zupelnym przeciwienstwem dzisiejszych czasow.

Chyba miales na mysli "wychowawce"?

W moim przypadku, to rowiesnicy przyczynili sie do tego , ze szkole podstawowa postrzegam jako czarny okres w zyciorysie.

Ciezki przypadek dysortografii (z pewnymi elementami innych dys.) w polaczeniu z wysoka inteligencja predystynowal mnie do roli klasowego "odmienca", "ktory obniza poziom klasy i powien byc w szkole specjalnej". Uczniom dzielnie sekundowali ich rodzice.

Zrozumienie, ale nie poblazanie znalazlam u nauczycieli (za dyktanda regularnie dostawalam dwoje - bo jaka inna ocene mozna bylo dostac za 20 bledow /acz nie wplywalo to dobrze na moja samoocene/, ale nikt nie zostawial mnie na drugi rok -zreszta dobre oceny otrzymywane za wiedze rekompensowaly te dwojki).

Innymi slowy, stworzyli mi warunki do rozwoju. Dzieki temu nauczylam sie kontrolowac moje dysfunkcje (w stopniu w jakim moga byc kontrolowane - nawet dzis szybkie dyktando=20 bykow, ale daj mi czas do namyslu, a bedzie bezbledne).

Nie chodzi wiec, zeby nauczyciel poblazal "dysiowi". Powinien laczyc wymagania z elastycznoscia, zarowno w stosunku do "dysia" jak i innych uczniow. "Dysiowie" sa wyzwaniem dla nauczyciela, a "oszczedzanie ucznia" nie oznacza oszczedzania mu pracy.
Picard
Użytkownik
#17 - Wysłana: 19 Sty 2006 23:30:48 - Edytowany przez: Picard
moj Ojciec jest dysorografikiem (Czy jakims innym)

Skąd wiesz skoro twierdzicie,że dysleksja i innego rodzaju przypadłości jej podobne to kwestia paru ostatnich lat? A poza tym: czy twój tato rzeczywiście nie robi błędó przy pisaniu? Jeśli tak to widać jednak nie był dys-coś tam, albo jego problem był bardzo nieznaczny w porównaniu z zabużeniami innych ,,dysiów"...
cezary
Użytkownik
#18 - Wysłana: 20 Sty 2006 14:30:40
Chyba miales na mysli "wychowawce"?
oczywiscie ze to mialem na mysli widac szybkie pisanie wszystkim nie sprzyja

Skąd wiesz skoro twierdzicie,że dysleksja i innego rodzaju przypadłości jej podobne to kwestia paru ostatnich lat?

Nigdzie tak nie twierdzilem, pisalem jedynie, ze w ostatnich czasach stalo sie modne posiadanie roznych zaswiadczen dys-, bo uniemozliwiaja nauczycielowi stawiania paly za bledy ort/gram na kartkowce.
Jak pisala Jo_anka, poblazanie takiemu dysiowi wcale nie oznacza oszczedzenia mu pracy - co wcale nie jest jednoznaczne z tym, ze takie osoby trzeba gnebic - jesli ktos chce i mu zalezy, nauczy sie koncentrowac czy wykuje na pamiec jak pisze sie dane slowo (to jest w ogole wykonalne?), jezeli komus nie zalezy to nawet najostrzejsze zasady go nie zmienia.

A Ojciec nigdy zadnego papierka nie mial, lecz widac, ze gdy pisze odrecznie, stawia byk za bykiem.
Na kompie bledy poprawia mu Word, wiec tragicznie nie jest
 
USS Phoenix forum / Różności / Epidemia dysleksji???

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!