USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Moda na spiritual succesorów
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 21 Lis 2018 22:55:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mamy teraz ciekawy trend - Chris Roberts (od Wing Commandera) robi - stanowiącą jawne nawiązanie do WC - grę Squadron 42 pod nowym logo (Star Citizen), bo nie ma praw do oryginalnej marki*. Ludzie, którzy robili klasycznego Treka, kręcą jego kopie/kontynuacje poza CBS-em/Paramountem, jawnie puszczając oko do widowni - najpierw była Gene Roddenberry's ANDromeda, teraz ORV (no i parę nie-do-końca-fanowskich fanprodukcji trzeba doliczyć). A zaczęło się to bodaj od Jacka Kirby'ego, który przechodząc od Marvela do DC i na odwrót (a zahaczając po drodze o Archie) serwował te same pomysły pod różnymi nazwami...**

* Zaczynam od gry, bo tytułowe pojęcie ze świata gejmingu pochodzi:
http://www.youtube.com/watch?v=Wtyjzrpi3xE

** Choć private Strong nie sprzedał mu się tak dobrze jak Captain America, ale i nie dziwota, bo był prekursorem, do stosowania takich numerów publiczność nie była przyzwyczajona... Wtedy jednak bohater/tytuł/wydawnictwo, nie - autor, się liczył...

I tak się zastanawiam czy nie jest to przypadkiem dowód na bezsensowność (m.in. z artystycznego punktu widzenia) przyznawania praw autorskich korporacjom, nie - twórcom (góra: zespołom bezpośrednich twórców)?*

* Z drugiej strony: czy gdyby nie te korporacyjne prawa, takie MU, DCU (zwł. to drugie) czy SW EU kiedykolwiek by powstało?
resetta
Użytkownik
#2 - Wysłana: 22 Lis 2018 22:19:20 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
A juz bardziej potworkowatego, nie po polsku topiku sie nie dalo? g

Gdzies juz to pisales o tych prawach zle przypisywanym.

Coz, nawet GR gloszac swoj socjalizm, nie potrafil sie wyzbyc tego ograniczenia, ze jak najwiecej szczegolikow jego, a nie ze dzielo ma sluzyc potomnym i wspolne g.
A dzis to sie tylko poglebia i siega absurdow jak proby zastrzegania jablka czy LOLa. Wrecz urasta do przestepstwa, a nie do ochrony tworcow jak przekonujemy sie na przykladzie Edisona i Tesli.

Jezeli ST ma zlikwodowac pieniadze, zycie i dazenie do ich gromadzenia, zeby pozystkiwac dobra i zasoby do zycia, bo beda one ogolnie dostepne, to i scisle zastrzeganie elementow nie bedzie potrzebne, bo skonczy sie dojenie kasy, a zacznie po prostu tworzenie. Tak jak jest dzis z fanfikami i innymi rzeczami fanowskimi, ktore nie polasza sie o zbyt duza popularnosc i zarabianie.
W tej chwili malo kto cos robi, bo jest artysta, tworca, ma potrzebe realizacji. Wszyscy robia dla kasy. I oczywiscie, ze nie ma w tym nic zlego w momencie jak jest to zrodlo dochodow na zarcie, oplaty, emeryture itp., ale chyba staje sie zle jak jest to gromadzenie tej kasy juz ponad miare i bez potrzeby, z wydawaniem na bzdury i chyba juz nawet bez mozliwosci jej sensownego wydania.
A najgorsze juz jest wlasnie taki pies ogrodnika. Nie dam, nie pozwole, bo moge, bo moje, mimo ze tak naprawde ani nic na tym nie strace, ani sam nie zarobie, a moze tylko przyczyni sie do popularnosci produktu i pamieci o nim.
Przy czym bardzo czesto wlasnie traca ci tworcy...
Bo niby juz im sie nie nalezy, bo wzieli pieniadze z gory g.

Citizen to sciema. Ludzie sie smieja, ze moze ich wnuki w to zagraja.
Hmm, ja sadze, ze sam proceder czy pomysl na szukanie furtek, to nie jest kwestia amerykanskiego prawa patentowego - chociaz on sam stworzyl te furtke parodii- nie plagiatu. To jest o wiele starsze, a pojawialo sie wszedzie tam gdzie byla jakas cenzura.
Co wtedy robiono? Uciekano w parodie, krzywe zwierciadla, mowienie, ze cos wcale nie jest tym co sie wydaje by uniknac nie tylko nozyc cenzora, ale topora kata. Dzis chorobliwe, radykalne czepianie sie praw do czegos jest po prostu tym samym co kiedys czepianie sie roznych rzeczy przez cenzure... Carska, krolewska, cesarska, miasta polis, socjalistyczna...
Zabawne, ze kraj, ktory najwiecej ma do powiedzenia co do cenzurowania wszystkiego jak sie da, jednoczesnie ma w nosie prawa patentowe (no chyba, ze w rozumieniu, ze to my wymyslilismy cos, a nie ktos inny i to nasza spuscizna, prawo i tajna informacja) oraz od dziesiecioleci stosuje te metode roznienia sie jednym czy paroma elementami od oryginalu i ze to juz nie jest to samo, a jednak zachod sie czepia :P
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 22 Lis 2018 22:32:04
Odpowiedz 
resetta

A to ja tytułowy zwrot wymyśliłem?
resetta
Użytkownik
#4 - Wysłana: 22 Lis 2018 22:44:02
Odpowiedz 
Tak. Jak po ang to calosc, a nie pol i jeszcze liczba mnoga polska w ang, a jak po polsku to istnieje odpowiednik - duchowi spadkobiercy.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 23 Lis 2018 13:03:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

A nie zauważyłaś, czepialska, że mam skłonność do bawienia się słowami? (Zresztą zwrotu "duchowy spadkobierca" nikt nie używa, a z określeniem "spiritual succesor" spotykam się ciągle*.)

* Inna sprawa, że mogę mieć spaczoną perspektywę, bo zarówno informacje naukowe, jak i - hmm - popkulturowe czerpię głownie z mediów anglojęzycznych.

ps. Co do meritum: zgodzę się, że wysyp skłonnych obchodzić przepisy wynika z przerostów prawnych ograniczeń. (Czyli, tak kapitalizm/demokracja liberalna też ma swoje formy cenzury*.)

* A propos acz nie on topic:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1 524951,1,sporna-amerykanska-cenzura.read
 
USS Phoenix forum / Różności / Moda na spiritual succesorów

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!