USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Spectral
 
Autor Wiadomość
mozg_kl2
Użytkownik
#1 - Wysłana: 6 Gru 2016 19:27:36
Odpowiedz 
Netflix wypuszcza koleny film w klimatach sf/paranormal. Premiera 9 grudnia, więc na dniach.

Fabularnie wygląda to tak

Elitarna jednostka Sił Specjalnych wyrusza w misję, której celem jest powstrzymanie tajemniczego najazdu agresywnych, niszczycielskich istot pozaziemskich, próbujących zawładnąć Ziemią.


https://www.youtube.com/watch?v=rmC3ZhIHHi4

warsztatowo na poziomie netflixa czyli bardzo dobrze. Zobaczymy jak scenariuszowo.
Mav
Użytkownik
#2 - Wysłana: 7 Gru 2016 18:39:15 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Będzie co oglądać w weekend! Militarystyczne hard SF, mi to pasuje. Się okaże czy pójdą w oklepane schematy, czy może czymś zaskoczą.
mozg_kl2
Użytkownik
#3 - Wysłana: 7 Gru 2016 20:00:59
Odpowiedz 
Mav

Gdzie tam zobaczyles hard sf?
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 8 Gru 2016 15:31:33 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Fabularnie wygląda to tak

Jak się na to patrzy, to wygląda to trochę jak inwazja Predatorów - niewidzialny, groźny, przeciwnik i walczący z nim komandosi.

mozg_kl2:
Gdzie tam zobaczyles hard sf?

Tzn. pewnie zależy to od definicji. Jeśli przez hard SF rozumiemy poważną fantastykę naukową w rodzaju "Odysei...", "GITS" - czy nawet TMP - to, oczywiście, wystawianie tego filmu w w/w kategorii jest nieporozumieniem. Jeśli jednak pamiętać o tym, że technothriller uchodzi za gatunek najbliższy hard SF w epatowaniu technologicznym szczegółem, a jego oblicze najczęściej jest militarne, jeśli zauważyć, że - uznawana za militarnego technothrillera potomstwo - military SF w stylu Webera, również w najogólniejszej definicji hard się mieści (bo mamy tam spójną, choć pisaną pod fabułę, technologię na pierwszym planie), to mogę pojąć, że Mav, dla którego film jest przed książką, a w filmie wizualia na pierwszym miejscu, tak to sobie odbiera (bo tego heavy military stuffu tam sporo).
Mav
Użytkownik
#5 - Wysłana: 8 Gru 2016 17:15:42
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Gdzie tam zobaczyles hard sf?

Q__ zasadniczo odpowiedział. Dodam jeszcze od siebie, że dla mnie liczy się też pewna surowość, brak taniego efekciarstwa, głupich gadżetów itd.

Przypomina mi to trochę klimatem film Ghost Recon Alpha.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 8 Gru 2016 23:27:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Q__ zasadniczo odpowiedział.

Bo obowiązkiem moderatora jest nie tylko z banami ganiać, ale i pomagać Forumowiczom dogadywać się ze sobą bezkolizyjnie. Niemniej, powiedzmy sobie szczerze, że bliżej mi tu do ironii mozga_kl2, niż do Twojej klasyfikacji, bo nie dość, że - jako się rzekło - nawet jeśli takie opowieści militarne liczyć do hard SF, to do takiej prawdziwej hard SF z filozoficzno-naukowymi ambicjami będzie tytułowej produkcji dalej, niż nam do Galaktyki Andromedy (a Clarke z Lemem w grobach pewno przewracają się dość żwawo na myśl o postawieniu ich arcydzieł w jednym rzędzie z nią). Ponadto: nawet użycie ciężkiego militarnego sprzętu nie gwarantuje, że będzie to choćby podobne do technothrillera - tam, bowiem, mamy poważne analizy geopolityczne*, mamy użycie technologii zgodne z ich specyfikacjami. Sama zaś ekranowa obecność czołgu nie oznacza jeszcze, że zobaczymy jak ten czołg realnie funkcjonuje, równie dobrze może go Superman na plecach nosić, albo diabli do Piekła porwać. I tu mniej-więcej tego stopnia realizmu się spodziewam, jak patrzę na te trailerowe wybuchy.

* Przypomnijmy słynną historię o tym jak to Ronald Reagan powieść Clancy'ego Margaret Thatcher polecał:
http://qz.com/583822/reagan-to-thatcher-read-a-tom -clancy-thriller-to-understand-the-soviet-union/


Jednym słowem: rozumiem Twój sposób klasyfikowania czegoś do hard SF, ale strasznie on naskórkowy. Hard SF to - w pierwszym rzędzie - pewna, dość ambitna, metoda. Tech porn to za mało, by o sensownej SF mówić.

(No i trochę mnie bawi, a trochę smuci, że oczekując od ST maksymalnej naukowej powagi, jednocześnie jesteś gotów inwazyjną strzelankę zaliczyć a priori do ambitnej fantastyki, bo fajny czołg Ci na ekranie mignął. Choć domyślam się, że to z głodu. Głodu dobrej, ekranowej, SF.)

Mav:
brak taniego efekciarstwa

No, to się okaże.
Mav
Użytkownik
#7 - Wysłana: 9 Gru 2016 23:59:07 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
(No i trochę mnie bawi, a trochę smuci, że oczekując od ST maksymalnej naukowej powagi, jednocześnie jesteś gotów inwazyjną strzelankę zaliczyć a priori do ambitnej fantastyki, bo fajny czołg Ci na ekranie mignął. Choć domyślam się, że to z głodu. Głodu dobrej, ekranowej, SF.)

Ja od Treka już nic nie oczekuje, bo dla mnie ta konwencja jest już nieakceptowalna. Czasy kiczowatych kosmitów już minęły, w mojej opinii.

Discovery mogłoby się obronić idąc w klimaty retro SF z premedytacją, będąc lekką komedią, jakiś tam pastiszem, hołdem dla klasyki SF. To bym jeszcze zrozumiał i to miałoby jakiś sens i może wyszedłby z tego ciekawy serial.

A co do mojej definicji Hard SF - jakie czasy, taka definicja Nie moje wina, że SF tak zdechło, że taki Spectral na tle współczesnego Treka, czy filmów takich jak Strażnicy Galaktyki, Jupiter coś tam itd. jawi mi się jako porządne, ambitniejsze SF
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 10 Gru 2016 01:57:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Czasy kiczowatych kosmitów już minęły, w mojej opinii.

Uczepiłeś się tych humanoidów, że takie straszne i niepoważne... Powiem Ci coś... Jak wiesz ja też w nich szczególnie nie gustuję, mnie też w Treku długo uwierały, w jakimś sensie pewnie uwierają nadal... Ale... SF, jak wiadomo, wystarcza do tworzenia swoich wizji niezerowe prawdopodobieństwo zaistnienia tego, czy owego...* I, proszę, linkowałem swego czasu tekst o uprawomocnieniach humanoidów w SF:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=2711&page=10#msg288599
Nie raczyłeś się odnieść. Teraz mam jeszcze mocniejszy argument - pracę biologa - paleontologa i ewolucjonisty (absolwenta Cambridge, wykładowcy Oxfordu, członka Royal Society), który zwie się Simon Conway Morris:
http://astrogeo.oxfordjournals.org/content/46/4/4. 24.full
Rozwiniętą, całkiem niedawno, w książkę stawiającą nawet radykalniejsze tezy:
https://www.templetonpress.org/book/runes-evolutio n
Gdzie z obserwowanych przypadków konwergencji** wyciągany jest wniosek, że życie pozaziemskie musi być humanoidalne.

* nawiasem: ilekroć patrzymy w lustro, uświadamiamy sobie, że szansa zaistnienia humanoidów jest różna od zera

** a te bywają doprawdy imponujące:
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_examples_of_c onvergent_evolution

Przy czym: niekoniecznie zgadzam się (prywatnie) z tezami profesora Conway'a Morrisa, ale stanowią dostateczne alibi, by dopuszczać w nowoczesnej SF humanoidy.

Mav:
Nie moje wina, że SF tak zdechło, że taki Spectral na tle ówczesnego Treka, czy filmów takich jak Strażnicy Galaktyki, Jupiter coś tam itd. jawi mi się jako porządne, ambitniejsze SF

A tak się naiwnie spytam... znasz całą nieśmiertelną klasykę kinowej SF? Bo jeśli nie, to może - zamiast na siłę rzucać się na nowe produkcje - poszukać czegoś wśród filmów/seriali starszych, które już przeszły próbę czasu (i nawet jeśli się postarzały w jakichś aspektach, to w innych zachowały świeżość... a klimat retro im wybaczysz, bo stare).
Tam - wbrew pozorom - znajdzie się więcej inspiracji do myślenia niż wśród obecnej rozrywkowej sieczki (której też, zresztą, racji bytu nie odmawiam... bo sam czasem po nią sięgam).
mozg_kl2
Użytkownik
#9 - Wysłana: 10 Gru 2016 12:16:57
Odpowiedz 
Q__:
Tzn. pewnie zależy to od definicji. Jeśli przez hard SF rozumiemy poważną fantastykę naukową w rodzaju "Odysei...", "GITS" - czy nawet TMP - to, oczywiście, wystawianie tego filmu w w/w kategorii jest nieporozumieniem.

Znaczy ja tak rozumiem hard sf. Ale ostatnio rozmawiając z ludźmi to odniosłem wrażenie, że termin ten ewoluował w to

Q__:
military SF w stylu Webera, również w najogólniejszej definicji hard się mieści (bo mamy tam spójną, choć pisaną pod fabułę, technologię na pierwszym planie), to mogę pojąć, że Mav, dla którego film jest przed książką, a w filmie wizualia na pierwszym miejscu, tak to sobie odbiera (bo tego heavy military stuffu tam sporo).

Jenak zestawienie w jednym zdanie Odysei kosmicznej i prozy Webera boli, bardzo boli. Jedno co łączy OK i taką HH to jakiś przesłanie polityczne czy filozoficzne. Tutaj nawet tego nie dostaniemy. Film będzie zwykłym kinem akcji z duchami i komandosami.
Mav
Użytkownik
#10 - Wysłana: 10 Gru 2016 12:20:27 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Uczepiłeś się tych humanoidów, że takie straszne i niepoważne...

Nie samych humanoidów, a aktorów z farbą na twarzy czy doczepionymi gumowymi nosami, czy czołem, którzy w durnowaty zazwyczaj sposób udają niesamowitych Obcych. A tacy będą na 100% w Discovery. Do tego oczywiście wszędzie planety z idealnymi warunkami dla wszystkich, te same żarcie, seks, wspólne dzieci - no jak tego nie nazwać cyrkiem?

Q__:
znasz całą nieśmiertelną klasykę kinowej SF?

Myślę, że chyba nic znaczącego mi nie umknęło.
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 10 Gru 2016 16:41:23
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
Znaczy ja tak rozumiem hard sf. Ale ostatnio rozmawiając z ludźmi to odniosłem wrażenie, że termin ten ewoluował w to

Przypuszczam, że rozumienie terminu zależne jest od tego, co dominuje na rynku, niestety...

mozg_kl2:
Jenak zestawienie w jednym zdanie Odysei kosmicznej i prozy Webera boli, bardzo boli.

Zdecydowanie. Bo jest "pewna'" różnica między utworami stawiającymi pytania podstawowe, a sprawnie - w swej klasie - napisanymi (pseudo)technologicznymi zabawkami.

mozg_kl2:
Film będzie zwykłym kinem akcji z duchami i komandosami.

Tak się zdaje. Nie widać jakichś głębszych ambicji (płytszych, zresztą, też), a prawdopodobna blockbusterowa absurdalność wątku inwazyjno-duchowego niemal na sto procent wprowadzi na orbitę absurdu również każdy wątek technologiczno-militarny.

Mav

Mav:
aktorów z farbą na twarzy czy doczepionymi gumowymi nosami, czy czołem, którzy w durnowaty zazwyczaj sposób udają niesamowitych Obcych.

Prześledź jak daleko potrafi sięgać konwergencja na Ziemi. A tu mieliśmy jeszcze preserverskich genetyków, którzy się tym bawili. Znaczy: argumentujesz na poziomie gustów.

Mav:
Do tego oczywiście wszędzie planety z idealnymi warunkami dla wszystkich, te same żarcie, seks, wspólne dzieci - no jak tego nie nazwać cyrkiem?

Wspólne dzieci? Teoretycznie zawsze mi to zgrzyta. w praktyce - pamiętając o w/w preserverskich geninżynierach...

Jeśli, zaś, chodzi o planety to ilość ziemiopodobnych w naszej Galaktyce szacuje się na ponad 10 miliardów:
https://www.nasa.gov/multimedia/imagegallery/image _feature_2233.html
Ostrożniejsze rachunki zakładają "tylko" około miliarda:
https://www.washingtonpost.com/news/speaking-of-sc ience/wp/2015/07/24/nasa-estimates-1-billion-earth s-in-our-galaxy-alone/
Z czego w samej bliskiej okolicy Ziemi naliczono 150 - tu o najbliższych pięciu:
http://www.space.com/33952-five-nearest-earth-like -alien-planets.html

Policz teraz ilość zamieszkałych planet w ST, a otrzymasz mikroskopijny promil tej liczby, w najlepszej zgodzie ze statystyką.

Mav:
Myślę, że chyba nic znaczącego mi nie umknęło.

Znasz wszystkie bardziej niszowe tytuły lat '70 typu "Silent Running", "The Andromeda Strain", "Test pilota Pirxa", "THX 1138", "Dark Star", Space: 1999 (pierwszy sezon, oczywiście)?
Mav
Użytkownik
#12 - Wysłana: 10 Gru 2016 17:15:09
Odpowiedz 
Q__:
w praktyce - pamiętając o w/w preserverskich geninżynierach...

Q__:
A tu mieliśmy jeszcze preserverskich genetyków

Sorry, ale naprawdę to że w jednym na ponad 700 epizodów próbowano wyjaśnić tandetność kosmitów wynikającą z budżetu i ograniczeń FX poprzez tą pierwszą cywilizacje to nic tak naprawdę nie zmienia. W Treku kosmitów udają aktorzy z kropkami na szyi, kreskami na nosie itd., jako pewną zrozumiałą umowność w latach 60-80 da się to zaakceptować, ale przy próbie zrobienia z tego jakiegoś sensownego genetycznego eksperymentu, to niestety całość zaczyna wpadać w ramy kiepskiego żartu w dzisiejszych czasach.

Już widzę oczami wyobraźni jak oglądam Discovery ze znajomymi, na co pojawia się scena z idiotycznym kosmitą, powiedzmy Andorianinem, wszyscy wpadają w śmiech, a ja na to mówię, że jest to przecież wytłumaczone, bo była kiedyś wspólna rasa... No i to miałoby tłumaczyć człowieka pomalowanego niebieską farbą z doklejonymi czułkami? Serio, Q?


Q__:
Tak się zdaje. Nie widać jakichś głębszych ambicji (płytszych, zresztą, też), a prawdopodobna blockbusterowa absurdalność wątku inwazyjno-duchowego niemal na sto procent wprowadzi na orbitę absurdu również każdy wątek technologiczno-militarny.

Obejrzałem, fajny film. Wątek duchów ciekawy, parę rzeczy zgrzytało, ale gdybym miał to porównać do dzisiejszych Treków, to Spectral przy nich to jednak hard SF pełną gębą

Q__:
Znasz wszystkie bardziej niszowe tytuły lat '70 typu "Silent Running", "The Andromeda Strain", "Test pilota Pirxa", "THX 1138", "Dark Star", Space: 1999 (pierwszy sezon, oczywiście)?

The Andromeda Strain sobie może dzisiaj obejrzę jeszcze. Co do Prixa, to jakoś nie mogę się za to zabrać, jak wiesz mam słabą odporność na takie filmy, ledwo sobie radze z ciężkimi klasykami.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 10 Gru 2016 20:06:14 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Już widzę oczami wyobraźni jak oglądam Discovery ze znajomymi, na co pojawia się scena z idiotycznym kosmitą, powiedzmy Andorianinem, wszyscy wpadają w śmiech, a ja na to mówię, że jest to przecież wytłumaczone, bo była kiedyś wspólna rasa...

Wyobraź sobie, że przerabiałem takie sytuacje na żywo. Ot, urok bycia Trekerem.

Mav:
ale gdybym miał to porównać do dzisiejszych Treków, to Spectral przy nich to jednak hard SF pełną gębą

Na tle paru ostatnich filmów pewnie tak.

Mav:
The Andromeda Strain sobie może dzisiaj obejrzę jeszcze.

Warto. Według powieści Crichtona. Reżyserował ten sam Wise, co robił potem TMP. Chyba nie muszę nic dodawać?
Mav
Użytkownik
#14 - Wysłana: 10 Gru 2016 21:34:08
Odpowiedz 
Q__:
Wyobraź sobie, że przerabiałem takie sytuacje na żywo. Ot, urok bycia Trekerem.

U mnie, w moim towarzystwie, sama nazwa "Star Trek" odrzuca.

Q__:
Na tle paru ostatnich filmów pewnie tak.

Obejrzyj i sam się przekonaj oraz napisz, co o tym myślisz.

Q__:
Warto. Według powieści Crichtona. Reżyserował ten sam Wise, co robił potem TMP. Chyba nie muszę nic dodawać?

Obejrzałem. Jest to jeden z tych klasyków SF, które godnie się zestarzały. W zasadzie jest to, co najbardziej cenie - żadnych udziwnień, brak przesadzonej filozofii, nacisk na tech-stuff i naukę.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 10 Gru 2016 22:38:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
U mnie, w moim towarzystwie, sama nazwa "Star Trek" odrzuca.

Część moich znajomych także.

Mav:
Obejrzyj i sam się przekonaj oraz napisz, co o tym myślisz.

Zamierzam w wolnej chwili. Czytałem recenzje:
http://io9.gizmodo.com/spectral-is-a-scifi-action- film-thats-too-obsessed-with-1789926910
http://www.theverge.com/2016/12/9/13902914/spectra l-review-netflix-aliens-sci-fi-movie-nic-mathieu
https://www.thrillist.com/entertainment/nation/spe ctral-review-netflix

Owszem, nazywają ten film krzyżówką "Black Hawk Down" i "Ghostbusters", ale zwracają też uwagę na to, że bohaterowie myślą, badają sytuację metodami naukowymi, szukają wyjaśnień; oraz na rolę wspominanego już ciężkiego sprzętu w fabule. Już na samej tej podstawie zaczynam sądzić, że czynnik - najlżej pojętej - hard SF jest tam, w istocie, obecny.

Mav:
Obejrzałem. Jest to jeden z tych klasyków SF, które godnie się zestarzały. W zasadzie jest to, co najbardziej cenie - żadnych udziwnień, brak przesadzonej filozofii, nacisk na tech-stuff i naukę.

Wiedziałem, że Ci się spodoba. Jak chcesz, sięgnij jeszcze po film "The Satan Bug" Sturgesa (o którym wspominałem w technothrillerowym topicu) - Crichton i Wise z niego czerpali, acz poszli dalej w typową hard SF.
MarcinK
Użytkownik
#16 - Wysłana: 11 Gru 2016 17:48:46
Odpowiedz 
Mav:
U mnie, w moim towarzystwie, sama nazwa "Star Trek" odrzuca.

Q__:
Część moich znajomych także.

Macie dziwnych znajomych.
W moich kręgach co prawda Trek nie jest zbyt dobrze znany (z wiadomych względów, w kinach nie było w telewizji też mało) jednak osoby młode (20 kilka lat) chwalą stare filmy (z SW na czele) głównie za to że były autentyczne.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 11 Gru 2016 17:55:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Macie dziwnych znajomych.

Sądzę, że to kwestia pokoleniowa. Dawniej Trek u nas często kojarzył się nienajlepiej, teraz przyszła do nas globalna popkultura, a on stanowi jej istotną część... Inna rzecz, że różnych mam znajomych. Spora część ma pozytywne - acz dość powierzchowne - skojarzenia z ST, którego kiedyś, jednym okiem, z sympatią jednak, oglądała... TNG, Picard, Data, nawet Wesley Crusher - to im się natychmiast przypomina, gdy pada hasło "Star Trek"...
mozg_kl2
Użytkownik
#18 - Wysłana: 17 Gru 2016 23:43:21
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 18 Gru 2016 00:34:20
Odpowiedz 
mozg_kl2

mozg_kl2:
spectral-recenzja

Prawdę mówiąc takiej noty (i +/- takiej recenzji) się spodziewałem przed otwarciem linku.
 
USS Phoenix forum / Różności / Spectral

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!