USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Co jest nie tak z fan filmami?
 
Autor Wiadomość
MarcinK
Użytkownik
#1 - Wysłana: 18 Kwi 2016 20:31:56
Odpowiedz 
Kiedyś, w latach 80tych powstawało dużo fanfilmów, kręconych bez budżetu, na beznadziejnym domowym sprzęcie a mimo to wiele z tych produkcji zyskało status kultowych.
Obecnie mamy do dyspozycji lepszy sprzęt ale jakoś wiele produkcji zostaje zawieszonych w połowie prac.
Czemu tak się dzieje? Czemu kiedyś fan filmy powstawały bez większych problemów?
Odpowiedź jest prosta: Kiedyś były robione spontanicznie. Nikt nie robił zbiórek, tylko po prostu twórcy składali się z własnej kieszeni by kupić to co będzie im w produkcji potrzebne. Nikt nie myślał o zatrudnianiu profesjonalistów, wszystko robili samodzielnie, jeden umiał posługiwać się kamerą, kto inny szył kostiumy itp.
Poza tym fan produkcje zbyt często starają się udawać produkcje oficjalne, przez co ich koszta rosną diametralnie i pojawiają się problemy prawne.

Fan Filmy powinny być robione przez fanów dla fanów, bez prób konkurowania z wielkimi wytwórniami które zwykle kończą się Fiaskiem.

Na podsumowanie ten oto humorystyczny ale niegłupi filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=_Eq5y-Dyg5k
Seybr
Użytkownik
#2 - Wysłana: 19 Kwi 2016 10:12:07
Odpowiedz 
MarcinK:
Kiedyś, w latach 80tych powstawało dużo fanfilmów, kręconych bez budżetu, na beznadziejnym domowym sprzęcie a mimo to wiele z tych produkcji zyskało status kultowych.

Jakich bo ja sobie póki co nie przypominam. W dobie YT znam wiele ciekawych produkcji. 98 % są to produkcje nie związane ze Star Trekiem.

MarcinK:
Obecnie mamy do dyspozycji lepszy sprzęt ale jakoś wiele produkcji zostaje zawieszonych w połowie prac.

Jasne że mamy, byle dobra lustrzanka z dobrymi szkłami zdziała cuda ? Tak i nie, zapytasz się czemu. Operator musi mieć zmysł, doświadczenie. Większość fan filmów ST leży pod tym względem. Reżyser jedno, ale wprawny operator to drugie.

MarcinK:
Odpowiedź jest prosta: Kiedyś były robione spontanicznie.

Spontanicznie nie zawsze oznacza źle. Zabierałem z sobą GoPro czy inne zabawki. Byłem jako gość na weselu. Miałem go pro z stabilizatorem, dwóch znajomych miało Iphona. Jako że jesteśmy z jednej branży ponagyrwaliśmy trochę. Z jednej strony zaplanowanie z drugiej spontan. Znajomi nie mieli "kamerzysty". Chłopaki zgrali mi materiał a ja odwaliłem dobry klip. Tu się rodzi kolejne spostrzeżenie. Mając dzisiaj odpowiednie oprogramowanie, można zdziałać cuda. Pamiętaj jakość efektów z lat 80 tych znacznie wzrosła. Do tego praca kamery jest znacznie inna. Ludzie oczekują większej jakości. Wybacz ale filmowanie z ręki czy byle statywu to porażka.

MarcinK:
Poza tym fan produkcje zbyt często starają się udawać produkcje oficjalne, przez co ich koszta rosną diametralnie i pojawiają się problemy prawne.

Zależy kto ma prawa, są twórcy którzy dają wolną rękę. Głównie chodzi o grę. Redzi od Wieska dają wolną rękę. Np. bez problemu można wykorzystać ścieżkę dźwiękową. Wiem bo dopytywałem się. A za wykorzystanie utworu który posłuży mi do zarobku nie chcą dużo. Na dodatek jak wytłumaczyłem, co chce zrobić. To może się dogadamy, dasz nam filmik na a my go opublikujemy na FB. Projekt wykonam w lato ;].

MarcinK:
Fan Filmy powinny być robione przez fanów dla fanów, bez prób konkurowania z wielkimi wytwórniami które zwykle kończą się Fiaskiem.

Powinny ale powinny mieć też jakość. Ludzie którzy biorą się za to, powinni mieć jakieś doświadczenie. Jak je nie mają to iść na nauki. Ja tam cenie dobre rady kolegów z branży.
MarcinK
Użytkownik
#3 - Wysłana: 19 Kwi 2016 12:27:42
Odpowiedz 
Seybr:
Jakich bo ja sobie póki co nie przypominam.

Hardaware Wars chociażby

Seybr:
Spontanicznie nie zawsze oznacza źle.

A co ja innego napisałem?


Seybr:
Ludzie którzy biorą się za to, powinni mieć jakieś doświadczenie. Jak je nie mają to iść na nauki. Ja tam cenie dobre rady kolegów z branży.

Najlepsza nauka to taka przez praktykę.
Seybr
Użytkownik
#4 - Wysłana: 19 Kwi 2016 12:45:56
Odpowiedz 
MarcinK:
A co ja innego napisałem?

Ale oznacza i oznacza też nie przygotowania do ujęć, tematu i wiele innych rzeczy. Co innego jak doświadczeni ludzie biorą się do spontana, co innego amatorzy.

MarcinK:
Najlepsza nauka to taka przez praktykę.

Tylko potem mamy efekt crampowatych filmów. Zobacz ja sam kiedyś bawiłem kamerką amatorską. Z perspektywy lat jak na to patrzę, mega popelina. W życiu nie dam tego do sieci. Chyba że chciał bym się podzielić z kumplami na zasadzie, jaki przeskok zrobiłem.

MarcinK:
Hardaware Wars chociażby

Nie wytrzymałem 5 minut przy tym.

Ja wolę robić takie filmy

https://www.youtube.com/watch?v=Jmh9QPTF--s

niż fan rzeczy na które poświecę czas a wszystko nie będzie grało.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 20 Kwi 2016 08:06:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Odpowiedź jest prosta: Kiedyś były robione spontanicznie. Nikt nie robił zbiórek, tylko po prostu twórcy składali się z własnej kieszeni by kupić to co będzie im w produkcji potrzebne. Nikt nie myślał o zatrudnianiu profesjonalistów, wszystko robili samodzielnie, jeden umiał posługiwać się kamerą, kto inny szył kostiumy itp.
Poza tym fan produkcje zbyt często starają się udawać produkcje oficjalne, przez co ich koszta rosną diametralnie i pojawiają się problemy prawne.

Zdaje mi się, że odpowiedzią jest rzut oka na postęp technologiczny i sytuację na filmowym rynku.
Po pierwsze, bowiem, pokusa, by czynić fanfilmy bardziej profesjonalnymi technicznie wynika z tego, że staje się to możliwe, po prostu, z racji wchodzenia na rynek coraz bardziej zaawansowanego sprzętu, z racji potanienia CGI.
Po drugie, zaś, z tego jak Hollywood traktuje kultowe gry czy seriale (komiksy mają więcej szczęścia zwykle), jak nieudolnie je przerabia na filmy (i jak w ogóle słabe są, ostatnimi laty, hollywoodzkie scenariusze często). W takim wypadku pokusa "zrobimy to lepiej" musi być w fanach silna.
Do tego dochodzą czynniki dodatkowe - na rynek wchodzi nowe pokolenie, wychowane na kultowych popkulturowych markach, które - zanim dostanie szansę zaistnieć oficjalnie na medialnym rynku (o ile ją dostanie) - próbuje sił kręcąc nieoficjalnie więcej tego co już kocha (tak zaczynali zarówno Rob Caves i reszta twórców HF - od którego zaczął się wysyp Trekowych fanprodukcji, jak i Kevin Rubio - od którego "Troops" zaczął się rozkwit fanfilmów SW, taka też była geneza pierwszych Trekowych renderów Tobiasa Richtera). Dzieje się tak też dlatego, że kultowi twórcy poprzednich dekad - Lucas, Spielberg, Cameron, nawet ten nieszczęsny Emmerich, na jedno mieli trudniej, bo budowali dopiero obecną ekranową kulturę masową, na drugie łatwiej - bo nie mieli konkurencji. Dziś aby uzyskać rozgłos dobrze jest pojechać na znanej marce (czego dowodem niewątpliwa - dobra czy zła - sława Aleca Petersa), czy choć znanej estetyce (przykładem "Moon" i filmy Blomkampa). (Warto tu zresztą zauważyć, że nawet tak głośny obecnie J.J. Abrams słynniejszy jest, bo bazuje na markach/estetykach cudzych, nie dlatego, że kreuje własne - tylko, że on akurat może to robić oficjalnie; tak samo na markach stworzonych przez kogo innego bazują prawie wszystkie ekranizacje komiksów - wyłamuje się tylko Bilal...)
No i wspomniana mizeria Hollywoodu automatycznie sprzyja rozwojowi sceny niezależnej, w tym fanowskiej.

W wypadku ST mamy jeszcze jeden, a nawet dwa dodatkowe elementy równania. Primo: już od czasów VOY (jeśli nie DS9) przybywa fanów niezadowolonych z kierunku w jakim Trek zmierza/zmierzał, z których część postanawia swoje wizje alternatywne przelewać na ekran (już HF powstawało w opozycji do ENT, acz jego twórcy b. się starali nie drażnić Paramountu). Secundo - wielu weteranów ST, często autentycznie kochających robienie go/występowanie w nim, zostało bez dawnej pracy (i związanej z nią sławy), co powoduje, że są zainteresowani dalszym kręceniem Treka, jeśli się inaczej nie da, nieoficjalnie. Jedni robią AND czy nBSG zmieniając to, czy owo, ze swoich scenariuszy, inni przyczyniają się do profesjonalizacji rynku fanowskiego.

Warto też przy tym zauważyć, że jeśli spełni się lemowska wizja genetoforów - a spełni się raczej za naszego życia - w zasadzie każdy obdarzony jakimkolwiek talentem będzie mógł produkować Treki, czy co tam mu się zamarzy, na kopy w standardzie podobnym do oficjalnego. Znaczy: sądzę, że stan obecny to - jak napisał Dick w "Ubiku" - dopiero początek (i przypuszczam, że korporacyjni posiadacze praw autorskich tej walki nie wygrają).
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 28 Kwi 2017 11:59:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Na TrekFanProductions usiłują wszcząć dyskusję o crowdfundingu fanprodukcji ST, co z nim poszło nie tak:
https://trekfanproductions.com/2017/04/27/crowdfun ding-and-fan-films-pt-1/
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 22 Cze 2017 12:39:29
Odpowiedz 
A jednak jest zapotrzebowane na fanfilmy, i to nawet festiwalowe zapotrzebowanie:
https://fanfilmfactor.com/2017/06/21/foreign-film- festival-fancies-fan-films/
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 23 Paź 2017 13:07:36
Odpowiedz 
Lane z entuzjazmem o tym, że festiwale filmów niezależnych doceniają fanfilmy (np. "PtA" czy STC):
https://fanfilmfactor.com/2017/10/23/indie-film-fe stivals-are-starting-to-add-a-new-category-fan-fil ms/
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 25 Paź 2017 15:37:00
Odpowiedz 
Rusza internetowy festiwal fanfilmów:
http://www.indieboomff.com/

Którym Lane b. się ekscytuje:
https://fanfilmfactor.com/2017/10/24/your-star-tre k-fan-film-could-win-500/
 
USS Phoenix forum / Różności / Co jest nie tak z fan filmami?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!