USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Eletryczny model kosmosu - za i przeciw
 Strona:  ««  1  2  3 
Autor Wiadomość
Guauld
Użytkownik
#61 - Wysłana: 13 Maj 2014 14:48:22
Odpowiedz 
pirogronian:
Żadna ściśle spójna teoria nie przewiduje takich obiektów.

W takim razie jaką alternatywę przewiduje się w przypadku zgromadzenia granicznej ilości materii w danym obszarze przestrzeni?

pirogronian:
jak choćby duże prędkości gwiazd

Trochę źle to ująłem. Ja tu nie tyle pytam się o to, co tym gwiazdom taką prędkość nadało, a co nie pozwala im uciec? Jeśli jest to właśnie elektromagnetyzm, to na jakiej dokładnie zasadzie operuje to pole? Oraz w takim razie, skąd biorą się rozbłyski rentgenowskie z Sagittariusa A?

pirogronian:
Na stronie Peratta są linki do prac naukowych

Ok, jak się z nimi zapoznam to wypowiem się więcej.

pirogronian:
Świat naukowy nie jest ani jednolity, oni wolny od nacisków z zewnątrz

I tak i nie. Z pewnością nie może sobie już pozwolić na taką manipulację i opieranie się na czystych autorytetach jak to było kiedyś. To, nad czym obecnie toczymy badania, to już nie wyłącznie teoria. Rozwój technologiczny wymaga, aby z tej wiedzy czerpać w technice, więc nie można sobie snuć bajek.
pirogronian
Użytkownik
#62 - Wysłana: 13 Maj 2014 15:10:35 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Guauld:
W takim razie jaką alternatywę przewiduje się w przypadku zgromadzenia granicznej ilości materii w danym obszarze przestrzeni?

Plazmowa kosmologia zajmuje się plazmą w kosmosie. Zadane tu pytanie należy do innej dziedziny, i odpowiedzią byłaby zapewne unifikacja pomiędzy Ogólną Teorią Względności a mechaniką kwantową. Natomiast patrząc na to, co się dzieje w centrum galaktyk, sądzę, że w praktyce spontanicznie pojawiłyby się siły elektryczne, które z łatwością przezwyciężyłyby grawitację.

Guauld:
Ja tu nie tyle pytam się o to, co tym gwiazdom taką prędkość nadało, a co nie pozwala im uciec? Jeśli jest to właśnie elektromagnetyzm, to na jakiej dokładnie zasadzie operuje to pole?

Tak samo, jak w akceleratorach cząstek lub tokamakach. Mimo wyzwalanych tam ogromnych energii, pole magnetyczne trzyma materię w kupie. Jednak w przypadku obiektów astronomicznych pole magnetyczne powstaje na skutek działania samej materii, która jest przez nie utrzymywana w kupie. To się nazywa fachowo reostrykcja, albo skurcz magnetyczny/Bennetta. Jak sam miałeś okazję przeczytać, przetestowano ten model na superkomputerze, i wszystkie parametry grały - bez czarnych dziur, bez ciemnej materii.

Guauld:
Oraz w takim razie, skąd biorą się rozbłyski rentgenowskie z Sagittariusa A?

Z tego samego źródła, co na Ziemi - z wyładowań elektrycznych. W centrum galaktyki ma miejsce silny przepływ prądu elektrycznego (dociera on tam z ramion i odpływa przez bieguny), co zwiększa prawdopodobieństwo występowania tzw warstw podwójnych. Są to plazmowe odpowiedniki kondensatorów. Zdarza się, że taki twór ulegnie "przepaleniu" przez zbyt wysoki prąd. Mamy wówczas rozbłysk. Wzmiankowałem o tym mechanizmie w ostatnio przetłumaczonym artykule. Charakterystyka rozbłysków pasuje do wyładowania - najpierw gwałtowny skok, potem wolniejsze opadanie. Nie pasuje to do zasysania materii, które powinno przebiegać w miarę jednolicie.

Guauld:
Rozwój technologiczny wymaga, aby z tej wiedzy czerpać w technice, więc nie można sobie snuć bajek.

Zgadza się, dlatego bardzo jestem ciekaw, kiedy zobaczymy praktyczne zastosowanie ciemnej materii, gwiazd neutronowych oraz czarnych dziur

Edit:
Obacz najnowsze wieści z obserwacji chmury plazmy, która ma być "pochłonięta przez czarną dziurę Saggitarius A*": już sam tytuł newsa informuje, że nie wygląda to tak, jak się astronomowie spodziewali...
Guauld
Użytkownik
#63 - Wysłana: 14 Maj 2014 13:28:05 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
pirogronian
Przeczytałem już wystarczająco na ten temat aby nie dziwić się poważnym naukowcom, że odrzucają tę teorię. Ogólna idea faktycznie jest interesująca i może wydawać się prawdopodobna, ale po przyjrzeniu się szczegółom, to wszystko staje się jakimś nieskładnym bełkotem. Są jakieś wzory, kilka obrazków, ale żadnym wyprowadzeń, poważnych doświadczeń w ośrodkach naukowych potwierdzających te zjawiska.
Odpowiesz mi ponownie, że to dla tego, iż się tych badań nie finansuje. I to z bardzo dobrego powodu.

Tutaj można natknąć się na takie stwierdzenia:
plasmacosmology.net:
This behaviour derives from Ampére's Law or the Biot-Savart force law which states that currents in the same direction attract while currents in the opposite direction repel. They do so inversely in relation to the distance between them. This results in a far larger ranging force of interaction than the gravitational force between two masses. Gravitational force is only attractive and varies inversely with the square of the distance.

Oczywiście autor tego twierdzenia nawet nie sprawdził, że mowa tu wyłącznie o czysto teoretycznych, idealnych obiektach.

pirogronian:
Because the sun is seen to emit roughly equal quantities of ions and electrons, the solar wind is considered electrically neutral in mainstream circles. This is wrong. In reality it is a huge bipolar electric current, and the terms solar wind and solar radiation result from the fact that the mainstream refuses to acknowledge electricity in space.

Za samo mainstream refuses to acknowledge electricity in space powinienem całą sprawę olać, ale niech będzie, wypowiem się.
Nikt istnieniu elektryczności w przestrzeni nie przeczy. Więcej, wykłada się na ten temat zarówno na studiach astronomicznych, fizycznych, jak i niepowiązanych kierunkach (elektronika, informatyka, robotyka). To są wszystko dobrze znane, udokumentowane fakty naukowe, akceptowane przez całe środowisko, więc z czym tu autor próbuje walczyć?
the solar wind is considered electrically neutral in mainstream circles - i jak z liceum/technikum wiemy, ładunki dodatnie/ujemne przeważają na biegunach, a na równiku środowisko jest magnetycznie obojętne.

Z publikacji, które wrzuciłeś, w bodaj pierwszej na liście znajduje się takie stwierdzenie:
PerattEvidenceCosmic:
Electrical equivalent circuit of the plasma universe. Each filament of plasma is represented by a resistance, inductance, and a series of double layers in which particle beams are accelerated to high energies

I jest rysunek do tego opisu. Wszystko ładnie, pięknie, mamy też podane kosmiczne (dosłownie) liczby o długości filamentów osiągających 3.5Gpc, ale naprawdę żadnych konkretów, tylko dużo naukowych określeń, przez które trzeba przebrnąć.

I nie znalazłem żadnego sensownego wytłumaczenia soczewkowania grawitacyjnego odległych galaktyk, których światło załamane jest na pozornie pustej drodze, co jest jednym z wielu dowodów na istnienie ciemnej materii.

pirogronian:
Natomiast patrząc na to, co się dzieje w centrum galaktyk, sądzę, że w praktyce spontanicznie pojawiłyby się siły elektryczne, które z łatwością przezwyciężyłyby grawitację.

Nie, to za mało. Schwarzschild poświęcił część życia na teorie horyzontów zdarzeń, więc należy mu się równie rzetelna kontrargumentacja.

pirogronian:
Z tego samego źródła, co na Ziemi - z wyładowań elektrycznych.

Więc twierdzisz, że Hawkins jednak wygrał słynny zakład odnośnie Cygnusa X-1?

Dodatkowo, chcąc przekonać się o swoich własnych spostrzeżeniach, natrafiłem na taki oto blog od pewnego astronoma, który wytknął dokładnie te same błędy.
Ta "teoria" jest pełna dziur, niedopatrzeń, przeoczeń, nieścisłości, więc nikt zajmujący się astrofizyką zawodowo nie będzie jej brał na poważnie.
Mówiąc kolokwialnie, kupy się to nie trzyma.

Mogę zostać odebrany jako lekko podirytowany, ponieważ spędziłem 2 dni na nauce czegoś tak absurdalnego, więc wybaczcie mi moje lekkie uniesienie. Chociaż faktycznie na początku myślałem, że być może faktycznie coś w tym jest, ale wystarczy zapoznać się ze szczegółami.

pirogronian:
Zgadza się, dlatego bardzo jestem ciekaw, kiedy zobaczymy praktyczne zastosowanie ciemnej materii, gwiazd neutronowych oraz czarnych dziur

Pisząc to myślałem akurat o fizyce kwantowej, której w elektronice się nie przeskoczy. Ale nauka to nauka.

pirogronian:
nie wygląda to tak, jak się astronomowie spodziewali...

To, że obserwowany obiekt astronomiczny nie zachowuje się akurat tak, jak się spodziewano, nie dowodzi dosłownie niczego. Nie można zapominać, że im większa jest jakaś struktura, tym bardziej dla nas nieprzewidywalna (pomijając oczywiście taki skrajny przypadek jak elektrony).
Q__
Moderator
#64 - Wysłana: 14 Maj 2014 14:11:35
Odpowiedz 
Guauld

Guauld:
Hawkins

Hawking.
pirogronian
Użytkownik
#65 - Wysłana: 14 Maj 2014 14:22:09
Odpowiedz 
Guauld:
Przeczytałem już wystarczająco na ten temat aby nie dziwić się poważnym naukowcom, że odrzucają tę teorię.

no cóż, to znaczy, że przeczytałeś bardzo stanowczo za mało

Guauld:
Tutaj można natknąć się na takie stwierdzenia:
(...)

Oczywiście autor tego twierdzenia nawet nie sprawdził, że mowa tu wyłącznie o czysto teoretycznych, idealnych obiektach.

Podobnie, jak dzisiejsza astrofizyka bazuje i idealizacjach Ogólnej Teorii Względności. Poza tym, to tylko wstęp, nie sam treść materiału dowodowego.

Guauld:
Za samo mainstream refuses to acknowledge electricity in space powinienem całą sprawę olać, ale niech będzie, wypowiem się.
Nikt istnieniu elektryczności w przestrzeni nie przeczy. Więcej, wykłada się na ten temat zarówno na studiach astronomicznych, fizycznych, jak i niepowiązanych kierunkach (elektronika, informatyka, robotyka). To są wszystko dobrze znane, udokumentowane fakty naukowe, akceptowane przez całe środowisko, więc z czym tu autor próbuje walczyć?

Szybko się zniechęcasz. Środowisko nie wyciąga żadnych wniosków z elektryfikacji plazmy. Używa się karygodnych uproszczeń, jak magnetohydrodynamika, których nie można modelować większości zjawisk plazmowych. Ale wydaje mi się, że tobie nie oto chodziło, więc tłumaczę: space znaczy w tym przypadku środowisko kosmiczne.

Guauld:
Z publikacji, które wrzuciłeś, w bodaj pierwszej na liście znajduje się takie stwierdzenie:
PerattEvidenceCosmic:
Electrical equivalent circuit of the plasma universe. Each filament of plasma is represented by a resistance, inductance, and a series of double layers in which particle beams are accelerated to high energies

I jest rysunek do tego opisu. Wszystko ładnie, pięknie, mamy też podane kosmiczne (dosłownie) liczby o długości filamentów osiągających 3.5Gpc, ale naprawdę żadnych konkretów, tylko dużo naukowych określeń, przez które trzeba przebrnąć.

Wybacz, kajam się w prochu i popiele, że wrzuciłem publikację, przez którą trzeba przebrnąć, a która nie zaspokaja w pełni twojej ciekawości Teraz sam sobie odpowiedziałeś, że przeczytałeś stanowczo za mało. Sporo tych pozycji to głównie prace popularyzatorskie. Dałem ci osobno linki do prac naukowych.

Guauld:
I nie znalazłem żadnego sensownego wytłumaczenia soczewkowania grawitacyjnego odległych galaktyk, których światło załamane jest na pozornie pustej drodze, co jest jednym z wielu dowodów na istnienie ciemnej materii.

Nie, to akurat bodaj jedyny poważnydowód na jej istnienie. Wszystkie inne dają się spokojnie wytłumaczyć elektromagnetyzmem. Cóż, przyznaję, tego akurat teoria nie tłumaczy. Ale zrzucanie sprawy na ciemną materię, w momencie, kiedy nic poza tym o niej nie wiemy, to tylko eufemistyczne określenie na "nie wiemy za cholerę, co tam jest".

Guauld:
pirogronian:
Natomiast patrząc na to, co się dzieje w centrum galaktyk, sądzę, że w praktyce spontanicznie pojawiłyby się siły elektryczne, które z łatwością przezwyciężyłyby grawitację.

Nie, to za mało. Schwarzschild poświęcił część życia na teorie horyzontów zdarzeń, więc należy mu się równie rzetelna kontrargumentacja.

nie ma akurat żadnego znaczenia, ile kto na to życia poświęcił. Znam takich, którzy spędzili całe życie na badaniach plazmy i dowiedli, że standardowa kosmologia się myli. Liczą się efekty, za włożony wysiłek można podziwiać autora, ale nie uznawać teorię za prawdziwą. Praca Schwarzschilda to matematyka, nie fizyka. Ale oto i masz alternatywę: Teoria Rezonansu Przestrzeni autorstwa Milo Wolffa, wyjaśniająca w zgrabny sposób pochodzenie zjawisk relatywistycznych i kwantowych, oraz powiązania parametrów wszechświata oraz pojedynczych cząstek elementarnych. Wynika z niej, że przestrzeń posiada zarówno elastyczność, jak i sprężystość. nie można jej wiec w nieskończoność ściskać, bo będzie stawiać coraz większy opór. A zatem czarne dziury ani horyzonty zdarzeń nie mogą istnieć. (Więcej: quantummatter.com).

Guauld:
Więc twierdzisz, że Hawkins jednak wygrał słynny zakład odnośnie Cygnusa X-1?

Tak.

Guauld:
Dodatkowo, chcąc przekonać się o swoich własnych spostrzeżeniach, natrafiłem na taki oto blog od pewnego astronoma, który wytknął dokładnie te same błędy.

I ja znam ten blog. Czytałem argumenty "pana astronoma". W niczym mnie nie przekonał. Na razie na wszystkie twoje zastrzeżenia, poza jednym, odpowiedziałem.

Guauld:
Ta "teoria" jest pełna dziur, niedopatrzeń, przeoczeń, nieścisłości, więc nikt zajmujący się astrofizyką zawodowo nie będzie jej brał na poważnie.
Mówiąc kolokwialnie, kupy się to nie trzyma.

Tak samo jak standardowe teorie kosmologiczne. Tylko, że one są tak napchane założeniami nagiętymi do obserwacji (choć powinno być na odwrót), że szary śmiertelnik ma wrażenie, że jest to w miarę spójne. Natomiast plazmowa kosmologia opiera się na bezpośrednich obserwacjach i eksperymentach, bez ignorowania niewygodnych faktów. Nie ma tutaj parcia na opisanie ewolucji Wszechświata od poczatku do końca, kosztem zgodności z "mniej istotnymi" obserwacjami. Rozumowanie jest proste: obiekty kosmiczne zachowuja się, jakby płyną przez nie prąd elektryczny. Załóżmy więc, że to prawda i badajmy pod tym kątem, aż ktoś zaproponuje lepszą alternatywę.

Guauld:
Pisząc to myślałem akurat o fizyce kwantowej, której w elektronice się nie przeskoczy. Ale nauka to nauka.

I tu sie bardzo mylisz. Pisałem już, że nauka jest bardzo niejednoita i wrażliwa na naciski, a ty się częściowo zgodziłeś. A tu - to wlasnei mechanika kwantowa zaprzecza istnieniu czarnych dziur, gwiazd neutronowych i innych grawitacyjnych wynalazków.

Podsumowując - plazmowa kosmologia jest, w przeciwieństwie do tej standardowej - w pełni falsyfikowalna i dostepna dla badań laboratoryjnych. Wysuwanie naciąganych zarzutów nie usprawiedliwia zaniechań w celu jest sprawdzenia przez astrofizykę, czy nie okaże sie lepsza od kosmologii grawitacyjnej. A jak na razie się okazuje w wielu kluczowych punktach lepsza.
Guauld
Użytkownik
#66 - Wysłana: 14 Maj 2014 15:02:25 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
Q__:
Hawking

Shucks, takiej literówki się nie spodziewałem...

pirogronian:
Sporo tych pozycji to głównie prace popularyzatorskie. Dałem ci osobno linki do prac naukowych.

Nie. To są nic nieudowadniające góra 10-stronicowe artykuły pełne wodolejstwa. Niektóre nie są podparte nawet pojedynczym wzorem, i tych w ogóle nie czytałem.

pirogronian:
i dowiedli, że standardowa kosmologia się myli.

Nikt tu niczego nie dowiódł. Żeby obalić obecne założenia kosmologii w stopniu o jakim mówisz, musiałaby powstać w pełni spójna, nowa teoria, podparta obserwacjami i udowodniona doświadczalnie. I wtedy nie mielibyśmy tej rozmowy, bo nie żyjemy już w ciemnych wiekach.

pirogronian:
Cóż, przyznaję, tego akurat teoria nie tłumaczy.

A jest to akurat na tym polu "bitwy" najistotniejszy element. Bez znalezienia alternatywy dla wszystkich aspektów ciemnej materii, która nie dość, że dobrze tłumaczy formę, inflację i przyspieszający rozszerzanie się* Wszechświata, to jest pośrednio** obserwowalna.

*To też jest w tej teorii niejasne.
**Bo jak wiadomo z jej natury, inaczej się nie da, więc brak widzialnego dowodu nie jest żadnym kontrargumentem.

pirogronian:
mechanika kwantowa zaprzecza istnieniu czarnych dziur, gwiazd neutronowych

Wyobraź sobie, że pierwszy raz o tym słyszę, więc przydałby się tu jakiś link.

pirogronian:
przeczytałeś bardzo stanowczo za mało

Nie, naprawdę przeczytałem dosyć i nie będę tracić więcej czasu na to zagadnienie. Ogólnie jestem otwarty na wiedzę i nowe pomysły, ale jak ktoś przedstawia mi (mówię tu teraz o autorach powyższych "prac naukowych") wręcz losowe informacje na poparcie swoich teorii, to w żadnym wypadku nie będę go brał na poważnie. Tworzyć bełkot naukowy potrafi każdy.
Być może ktoś inny tu teraz dorzuci coś od siebie, ale ja będę reagował tylko na konkrety. Nawet na studiach technicznych nie przeszłyby takie artykuły, a co dopiero w środowisku naukowym.
pirogronian
Użytkownik
#67 - Wysłana: 14 Maj 2014 18:36:37
Odpowiedz 
Guauld:
To są nic nieudowadniające góra 10-stronicowe artykuły pełne wodolejstwa. Niektóre nie są podparte nawet pojedynczym wzorem, i tych w ogóle nie czytałem.

Guauld:
Nikt tu niczego nie dowiódł. Żeby obalić obecne założenia kosmologii w stopniu o jakim mówisz, musiałaby powstać w pełni spójna, nowa teoria, podparta obserwacjami i udowodniona doświadczalnie. I wtedy nie mielibyśmy tej rozmowy, bo nie żyjemy już w ciemnych wiekach.

Guauld:
jak ktoś przedstawia mi (mówię tu teraz o autorach powyższych "prac naukowych") wręcz losowe informacje na poparcie swoich teorii, to w żadnym wypadku nie będę go brał na poważnie.

Guauld:
Być może ktoś inny tu teraz dorzuci coś od siebie, ale ja będę reagował tylko na konkrety.

No i widzisz sam, domagasz się konkretów, a sam nie dałeś ani jednego. Jak czegoś nie rozumiesz, albo nie podoba ci się forma, to odrzucasz. Za dużo treści, a to za mało wzorów, a to za krótkie... wszystko, byle się czepić, ale twój wybór

A współczesna kosmologia jest twoim zdaniem spójna? Dałeś się omamić propagandzie. Modeli inflacyjnych jest co najmniej kilka. Ciemna materia nie tłumaczy przyspieszania rozszerzania się Wszechświata, po to wymyślono kolejny wynalazek - ciemną energię. I większość dowodów jej występowania, czyli krzywe rotacji galaktyk, tłumaczy doskonale sama plazma. A czarne dziury bada się w laboratorium? Bo plazmoidy owszem, i posiadają wiele cech przypisywanym czarnym dziurom.

Guauld:
A jest to akurat na tym polu "bitwy" najistotniejszy element.

Teraz z kolei jesteś autorytetem?

Podsumowując - jesteś kolejnym przykładem tego, że nawet osoby względnie otwarte preferują argumenty socjologiczne, nie naukowe. Krótko mówiąc, idą na łatwiznę.
Guauld
Użytkownik
#68 - Wysłana: 14 Maj 2014 18:56:32 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
pirogronian:
a sam nie dałeś ani jednego

Jak to już Q__ wcześniej w tym temacie zauważył, to ty przedstawiasz tezę obalającą obecnie obowiązującą, więc to na tobie spoczywa obowiązek udowodnienia jej racji. O współczesnej kosmologii jest aż nadto materiałów, nie ma po prostu sensu tu tego umieszczać.

pirogronian:
Jak czegoś nie rozumiesz, albo nie podoba ci się forma, to odrzucasz

Nie zrozumiałeś mnie. Problem tkwi właśnie w tym, że rozumiem o czym mowa w podanych przez ciebie artykułach i rzecz w tym, że są one zwyczajnie pozbawione spójności, co dowodzi brak realnego zainteresowania tą tematyką.

pirogronian:
A czarne dziury bada się w laboratorium?

Jak by nie patrzeć, cały czas próbuje się je utworzyć w LHC. Ale nie, nie uważam, że jest to dowodem na ich istnienie .

pirogronian:
Teraz z kolei jesteś autorytetem?

Nic takiego nie napisałem. Innymi słowy, to mój najmocniejszy argument i jak się okazało, ta teoria tego nie tłumaczy.

pirogronian:
że nawet osoby względnie otwarte preferują argumenty socjologiczne, nie naukowe.

Nie, po prostu ostrożnie podchodzę do nowości. Gdybyś nawet zaprezentował mi jakiś przytłaczający dowód, to i tak nie poszedłbym z tym w świat i nie zacząłbym tego wokół rozpowiadać, bo jak zauważyłeś, nie jestem żadnym autorytetem. Ale też nie jestem ignorantem w fizyce na tyle, żeby przytoczonych materiałów nie zrozumieć.

Nie uważam, że współcześnie przyjęty model jest spójny, ale ze względu na jego powszechność jest zwyczajnie lepiej udokumentowany. Jednak nie zdziwiłbym się, gdyby prawda leżała po środku, albo zupełnie gdzie indziej. Przecież możliwe, że rzeczywistość jest jeszcze bardziej abstrakcyjna. Współcześnie im bardziej szalona teoria, tym bardziej czasem prawdopodobna się wydaje .
pirogronian
Użytkownik
#69 - Wysłana: 14 Maj 2014 19:23:06 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Guauld:
Jak to już Q__ wcześniej w tym temacie zauważył, to ty przedstawiasz tezę obalającą obecnie obowiązującą, więc to na tobie spoczywa obowiązek udowodnienia jej racji.

Trafne spostrzeżenie. Zaniedbałem nieco ten temat.

Guauld:
Nie uważam, że współcześnie przyjęty model jest spójny, ale ze względu na jego powszechność jest zwyczajnie lepiej udokumentowany.

200% racji

Guauld:
Problem tkwi właśnie w tym, że rozumiem o czym mowa w podanych przez ciebie artykułach i rzecz w tym, że są one zwyczajnie pozbawione spójności

Mimo, że to na mnie, jak wspomniałeś, spoczywa ciężar dowodzenia, fajnie by było przytoczyć tu parę przykładów. Ja osobiście wgryzam się w temat znacznie wolniej, więc twoje spostrzeżenia byłyby cenne.
Q__
Moderator
#70 - Wysłana: 15 Maj 2014 13:31:19
Odpowiedz 
Guauld
pirogronian

Toczycie tu fajny słowny, fizyczny, pojedynek. Czytam z przyjemnością i liczę na ciąg dalszy, ale... tak sobie pomyślałem...

Kiedyś nasze forum słynęło z naukowo-technicznych i quasi-naukowych kanonicznych debat (sława topicu 'Galaxy vs Defiant" dotarła m.in. na Forum Lem.pl i listę dyskusyjną Sci.Fi.pl)... Wiem, że to co stało się z warstwą technologiczną w Abramsverse nie tworzy zachęcającego klimatu... ale... przygotowanie - lepsze czy gorsze - macie, może byście jakąś taką dyskusję w starym stylu o ST (SW czy nBSG od biedy też może być) rozkręcili?

(Tej zresztą też - uchowaj Borg - nie porzucajcie.)
Guauld
Użytkownik
#71 - Wysłana: 15 Maj 2014 14:16:47 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
pirogronian:
więc twoje spostrzeżenia byłyby cenne.

Jak sobie życzysz.

Ok, to zacznijmy od najprostszego. Z racji mojego lenistwa, o którym już wspomniałem, odnośnie PU będę posiłkował się wyłącznie materiałami, które zalinkowałeś. Chociaż ubolewam nad ich graficzną formą, ponieważ ciężej jest mi dokopywać się do informacji, które chcę zacytować.

Evidence for Quantized and Variable Redshifts in the Cosmic Background Rest Frame, W. G. Tifft- odnoszę się od razu do samego twierdzenia z pierwszego akapitu.

Jak możemy się stąd dowiedzieć, tak naprawdę obserwacje zostały poczynione i nie zanotowano wyników faktycznie wspierających tę hipotezę.
In summary, using samples from SDSS and 2QZ, we demonstrate that not only there is no periodicity at the predicted frequency in log(1 + z) and z, or at any other frequency, but also there is no strong connection between foreground active galaxies and high redshiftQSOs. These results are against the hypothesis that QSOs are ejected from active galaxies or have periodic intrinsic non-cosmological redshifts.

Muszę jednak się przyznać, że nie do końca rozumiem co tak naprawdę W. G. Tifft (od pierwszej pracy) miał na myśli w tym fragmencie:
Given basic units, Lehto assumed that a period doubling process, known to operate in various chaotic decay processes, could provide a mechanism to extend the Planck units into the observable domain.

Koncepcja 3-wymiarowości czasu natomiast jest ciekawa, ale jak czytać dalej to wygląda podobnie do "wymyślania" czegoś na siłę tak, żeby pasowało do teorii, tak jak mówiłeś o uzasadnianiu konwencjonalnej astrofizyki ciemną materią. Ostatecznie tutaj związek między dwoma zagadnieniami jest dosyć nikły i do końca czekałem na jakieś sensowne wnioski pod kątem PU.


Evolution of the Plasma Universe: I. Double Radio Galaxies, Quasars, and Extragalactic Jets, A. L. Peratt
Alfvén Waves and Birkeland Currents, T. A. Potemra
Generalnie tu sprawa już się komplikuje, ponieważ energia drgań zerowych nie jest (pomimo odkrycia już parę dekad temu) dobrze znana, a PU zakłada, że wszechobecność naładowanych elektrycznie cząstek pozwala na przedstawiane zachowania elektromagnetyczne, jak pływy Birkelanda o skali, o jakiej wcześniej pisałem. Obecnie bada się wirtualne cząsteczki zarówno pod kątem oddziaływania elektrycznego, jak i grawitacyjnego, ponieważ to ostatnie w teorii nie powinno samodzielnie pozwalać na takie silne rezultaty oddziaływania ciśnienia próżni. O tym więcej w tym artykule. Ogólnie wygląda to nawet dość obiecująco, tylko główny problem tkwi w "znoszeniu" się ładunków, jakie występuje właśnie w biegunowych obiektach, które na równiku charakteryzują się minimalną aktywnością magnetyczną. Drugi problem to czas istnienia cząstek, który z natury ich pozornego przeczenia zasadom zachowania energii jest ekstremalnie krótki, jak i również czas ich oddziaływania. Pojawia się więc problem, czy faktycznie mogą służyć jako jakikolwiek nośnik, czy też wspomagacz elektromagnetycznych oddziaływań międzygwiezdnych czy też międzygalaktycznych.
Innymi słowy, jest tu wiele założeń, co w sumie stawia obie strony na tej samej pozycji.

If this flux of field-energy into the space is analyzed quantitatively, a permanent continuous circulation of energy can be found, in which the space (often called “vacuum”) takes energy from the field and supplies field sources from this energy, which the field sources need in order to continue their emission of field-energy. By the way, it should be mentioned that the Standard model of Cosmology accepts the existence of vacuum-energy, even though Cosmology does not know the origin of this energy.

The Role of Particle Beams and Electrical Currents in the Plasma Universe, A. L. Peratt
Tu znowu mamy o prądach Birkelanda i, co najważniejsze, więcej szczegółów nt. symulacji powstawania galaktyk. Niestety, cała reszta, ze wskazaniem na promieniowanie radiowe kwazarów i okresowe zmiany przesunięcia ku czerwieni, leżą. Tu jest sporo informacji i chociaż niektóre aspekty faktycznie wymagają jeszcze dodatkowej obserwacji, to ostatecznie wynika, że podwójne emisje fali radiowych kwazarów etc. nie są niczym niezwykłym i są zjawiskiem astronomicznym, które w żaden sposób nie przeczy współczesnej wiedzy.

Na razie niech będzie tyle, być może później więcej przykładów przytoczę. Materiałów jest dużo i ciężko to ogarnąć do tego stopnia, żeby nadawało się do forumowej dyskusji. Szkoda, że nie możemy posiłkować się jakimś ekspertem .

Q__:
może byście jakąś taką dyskusję w starym stylu o ST (SW

Powiem szczerze, że kiedyś gdzieś indziej próbowałem właśnie o konkretnych technologiach SW prowadzić dyskusję, tylko im więcej się w nie zagłębiać, tym bardziej tracą one całkowity sens, a spójności jest mniej niż często w ST (które przy nim wydaje się być prawdą objawioną ). Największe "jajca" się porobiły, gdy wprowadzono hipermaterię. Do dzisiaj nie wiem po co.
Q__
Moderator
#72 - Wysłana: 15 Maj 2014 14:38:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Guauld

Guauld:
ST (które przy nim wydaje się być prawdą objawioną

Liczę zatem na godziwy komentarz teo- czy tam technologiczny do tej objawionej prawdy.

Guauld:
wprowadzono hipermaterię. Do dzisiaj nie wiem po co.

Bo chcieli się tachonami pobawić?
http://starwars.wikia.com/wiki/Hypermatter
Lepsze to, niż midi-tfu

Inna sprawa, że sama nazwa nie jest ich pomysłem. wzięła się w sumie z polskich badań (Danysza i Pniewskiego):
http://www.fuw.edu.pl/~ajduk/hiperodkr.html
http://www.foton.if.uj.edu.pl/documents/12579485/e 5afab75-580c-4e2a-89a7-2e4bc394a03e
Był im nawet film poświęcony:
http://filmpolski.pl/fp/index.php?film=42739
Jedna uczestniczka tamtych prac nadal żyje i hołdy odbiera:
http://archive.today/ow5xV#selection-469.7-469.21

Z tym, że nie z tachionów - jak widać - prawdziwa hipermateria się składa*. TU nowości z frontu badań:
http://iopscience.iop.org/1742-6596/337/1/012002
http://arxiv.org/abs/1305.5474

* więc mimo wspólnej nazwy należy traktować to jako dwie zupełnie odrębne materie... (tak, w tym konkretnym przypadku muszę zająć stanowisko odwrotne do zaprezentowanego w dyskusji o neutronium, rozbieżności między realną fizyką, a prawdą ekranu, są zbyt wielkie)
pirogronian
Użytkownik
#73 - Wysłana: 15 Maj 2014 18:44:57
Odpowiedz 
Guauld:
Evidence for Quantized and Variable Redshifts in the Cosmic Background Rest Frame, W. G. Tifft- odnoszę się od razu do samego twierdzenia z pierwszego akapitu.

Jak możemy się stąd dowiedzieć, tak naprawdę obserwacje zostały poczynione i nie zanotowano wyników faktycznie wspierających tę hipotezę.

Wydaje mi się, że obie prace rozprawiają chyba o różnych rzeczach. Praca dwóch panów o wschodnich nazwiskach traktuje o wewnętrznym redszifcie wg modeli Carlsona i Bella, oraz ewentualnych połączeniach pomiędzy galaktykami, natomiast Tifft pisze o czymś związanym z promieniowaniem tła, przy czym podaje też sporo przykładów z obserwacji. Mnie są znane głównie obserwacje Haltona Arpa, który w prau przypadkach wskazał ewidentne połączenia miedzy galaktykami o skrajnie różnym redszifcie (jeden z przykładów omówiony dokładnie tutaj). Nawiasem mówiąc, na tej stronie znalazłem też dyskusję nad kwantyzacją redsziftu, odkrytego przez niejakiego G. Burbidge'a, a potwierdzoną przez Arpa. Stoi tam, że kwantyzacja ta jest wyraźna dla najbliższych kwazarów (odkrytych wcześniej). Dla dalszych obiektów efekt zanika, co jest traktowane jako dowód, że wcześniejsze spostrzeżenia były artefaktami. Jednak autor strony tłumaczy ten fakt nakładaniem się dwóch rodzajów redsziftu - wewnętrznego i kosmologicznego (link).

Jeżeli chodzi o energię próżni jako źródło międzygalaktycznych prądów Birkelanda, to sam bym to traktował raczej jako ciekawostkę. Do mnie przemówiły raczej dowody obserwacyjne (i symulacyjne), że prądy Brikelanda mogą odpowiadać za formowanie się galaktyk oraz ich liczne rodzaje aktywności. Tego, skąd się te prądy biorą, nie traktowałem jako sprawy priorytetowej - w końcu nie od razu Kraków zbudowano. Standardowa kosmologia też nie odpowiada na pytanie, skąd się wziął Wielki Wybuch.

Guauld:
Tu jest sporo informacji i chociaż niektóre aspekty faktycznie wymagają jeszcze dodatkowej obserwacji, to ostatecznie wynika, że podwójne emisje fali radiowych kwazarów etc. nie są niczym niezwykłym i są zjawiskiem astronomicznym, które w żaden sposób nie przeczy współczesnej wiedzy.

Peratt raczej nie próbował tego negować. Ja też nie. Wprost przeciwnie. Strona, którą zalinkowałeś, choć nie robi tego wprost, jednak jest napisana z punktu widzenia właśnie kosmologii plazmowej (i dodaję ją do zakładek, dzięki ). W przeciwnym razie nie pisano by na niej tak nonszalancko i jednym tchem, że aktywne galaktyki posiadają redszift oraz towarzyszą im kwazary. Zwłaszcza to ostatnie, gdyż standardowa kosmologia uważa kwazary za jedne z najodleglejszych obiektów we Wszechświecie, podczas gdy kosmologia plazmowa - za Haltonem Arpem - uważa je za dzieci aktywnych galaktyk. Podobnie redszift, choć istnieje w wersji kosmologicznej, to może być też spowodowany znaczną aktywnością plazmy w jądrach galaktyk i (zwłaszcza) kwazarów. W sumie dopiero na jego koniec wspomniano o możliwych wytłumaczeniach pewnych zjawisk, w tym przypadku dżetów. Przywołano oba modele - mechaniki płynów, który przetestowano teoretycznie i numerycznie, z "pewnymi sukcesami" (quite a bit success), oraz model elektromagnetyczny (któ©y - nomen omen- też ma pewne sukcesy). Na koniec podsumowano, że pytanie, dlaczego niektóre jądra galaktyk wyrzucają dżety, czekają wciąż na odpowiedź. Mnie się jednak osobiście wydaje, biorąc pod uwagę elektromagnetyczny mechanizm powstawania i ewoluowania galaktyk, że zarówno natura powstawania dżetów, jak i ich struktura, jest w istocie elektromagnetyczna.
Guauld
Użytkownik
#74 - Wysłana: 16 Maj 2014 14:26:31
Odpowiedz 
pirogronian:
Wydaje mi się, że obie prace rozprawiają chyba o różnych rzeczach.

Dokładnie to inny jest zakres podejmowanych badań, lecz generalnie chodzi o to samo zjawisko. Nie mogłem znaleźć pracy, który dokładnie odpowiadałaby na to zagadnienie, ale się one pokrywają. Tu i tu mowa o okresowości zmiany przesunięcia ku czerwieni.

pirogronian:
ewidentne połączenia miedzy galaktykami

Czytając to wszystko natknąłem się gdzieś na informację o tym, że zaobserwowano to wśród znikomej liczby badanych galaktyk, ale nie mogę się ponownie dokopać do tej informacji. Być może ty będziesz lepiej wiedzieć gdzie tego szukać. W każdym razie:
pirogronian:
jeden z przykładów omówiony dokładnie tutaj

The large spiral galaxy (type SABb pec) shows long blue tidal tails caused by its interaction with the southerly elliptical.

IMHO stwierdzenie z samego początku It's forbidden to see this bridge of matter jest nie na miejscu. Ogony pływowe są przecież dosyć znanym zjawiskiem, a powyżej zaobserwowane może być tylko nietypową odmianą. Z pewnością nie jest to ukrywane, tu na przykład, chociaż dużo nie zostało wyjaśnione i faktycznie fenomen nie jest do końca zrozumiały, to w żadnym razie się go nie ignoruje, chociaż na początku, gdy postrzeganie przestrzeni międzygalaktycznej było inne jak dzisiaj, faktycznie budziło dużo kontrowersji.

pirogronian:
Na koniec podsumowano, że pytanie, dlaczego niektóre jądra galaktyk wyrzucają dżety, czekają wciąż na odpowiedź.

A tu dla odmiany nawet cię wspomogę, i przytoczę fragment z pracy Peratta:
Any plausible theory on double radio galaxies should be expected to explain the fallowing:
(1) The origin and source of energy of double radio galaxies.
(2) The total magnitude of the radio flux observed.
(3) The measured flux density as a function of frequency.
(4) The observed isophotal morphologies.
(5) The spatially varying power law within a source.
(6) The polarization properties of the incoherent synchrotron radiation measured.
(7)The lifetime and evolution of a source.
Additionally, in item 4, it is also necessary to explain the radiation 'hot spots' in classical radio doubles; their diametric displacement off an imaginary axis running from giant radio lobe to giant to giant radio lobe through an elliptically shaped center; the relationship between "bridges" and so-called "jets" connecting the elliptical center with the lobes; the one-sidedness of jets in quasars and powerful sources[...]

I nawet więcej.
pirogronian:
pytanie, dlaczego niektóre jądra galaktyk wyrzucają dżety, czekają wciąż na odpowiedź.

Tak, żadna teoria jeszcze tego nie tłumaczy, więc w żaden sposób nie wpływa to na większe prawdopodobieństwo racji PU, lecz na konieczność uzupełnienia standardowych modeli lub ich ewentualnej weryfikacji.
Any of the above phenomena would require explanation through some sort of new physics, the sort that people get to meet the King of Sweden for working out. Some of the original impetus for noncosmological redshifts arose, oddly enough, from conventional physics - the "synchrotron catastrophe", in which quasar luminosities would be too high to sustain against their own synchrotron self-absorption. However, Seyfert galaxies know how to do this perfectly well at smaller and better-determined distances, so this seems to be our problem and not the universe's. Furthermore, people such as Hoyle who found a steady-state universe appealing on philosophical grounds needed some other avenue to make objects that appear at first glance to show cosmological evolution.

pirogronian:
i dodaję ją do zakładek, dzięki

A nie ma za co . Przyznam się bez bicia, że od deski do deski jej nie przeczytałem, bo niestety nie jestem w stanie sobie zorganizować aż tyle wolnego czasu .

Q__:
(Tej zresztą też - uchowaj Borg - nie porzucajcie.)

I teraz z racji woli istoty wyższej jestem zobowiązany ciągnąc to do momentu, w którym sami zaczniemy poczynać obserwacje do obrony swoich racji .
pirogronian
Użytkownik
#75 - Wysłana: 16 Maj 2014 15:11:05 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Guauld:
Tak, żadna teoria jeszcze tego nie tłumaczy, więc w żaden sposób nie wpływa to na większe prawdopodobieństwo racji PU, lecz na konieczność uzupełnienia standardowych modeli lub ich ewentualnej weryfikacji.

Tym niemniej plazma ma na to spore szanse, dżety takie można otrzymać przy jej pomocy w laboratorium (czego nie da się powiedzieć o czarnych dziurach):
Plasma dense machine. Zdjęcia radiowe Sgr A* w centrum Drogi Mlecznej pokazują, że dochodzi tam właśnie do wyładowania plazmowego (jak już o tym pisałem parę postów wcześniej):
Sgr A
vs
Discharge
więcej można poczytać (po polsku!) w przetłumaczonym artykule Thornhilla nt czarnych dziur.

Jeśli chodzi o mosty między galaktykami ew kwazarami, faktycznie, nie ma ich za wiele, a te, które są, są słabo widoczne. Niemniej są dowody, że jeśli potraktować redszift grypy galaktyk i kwazarów dosłownie jak wg Hubble'a, to otrzymany obraz będzie heliocentryczny - utworzy tzw palce Boga.
fingers of God
Guauld
Użytkownik
#76 - Wysłana: 16 Maj 2014 19:44:43
Odpowiedz 
pirogronian:
w przetłumaczonym artykule Thornhilla nt czarnych dziur.

Matematycy zdominowali tę dyscyplinę. I bardzo powszechną pomyłka jest zakładanie, że bycie bardzo sprytnym w matematyce przekłada się jakoś na geniusz w innych dyscyplinach.

Nie da się zaprzeczyć, że faktycznie czasem fizyków fantazja ponosi, lecz co poza matematyką nam zostaje? Chociaż zgadzam się, że nie powinno się dostosowywać teorii na siłę tak, aby pasowała do obserwacji, ale ciągle ciężko jest zrozumieć wiele mechanizmów. Zadaniem fizyków jest obserwacja i wysnuwanie wniosków i przede wszystkim rozumienie, matematyków- dochodzenie czemu coś działa (a nie koniecznie jak).

Wpadanie w nieskończoności w modelach matematycznych powinno spowodować kwestionowanie tego czy model jest odpowiedni i ograniczenia jego zastosowań.

Jak sama nieskończoność w matematyce zazwyczaj wydaje się być czysto teoretyczna i służyć ma jedynie sprecyzowaniu danego zagadnienia, aby dało się je zastosować dla dowolnych wartości liczbowych, tak czasem nawet bardzo nieintuicyjne twory matematyczne, jak słynny ciąg 1+2+3...=-(1/12) ma swoje fizyczne zastosowania. W jakichkolwiek pomiarach w laboratoriach ciągle stykamy się z nieskończonością, która czasem potrafi być całkiem przyziemną własnością, nieodbiegającą od rzeczywistości. Rozumiem, że autorowi o co innego chodziło gdy to pisał, ale będąc dokładnym, to nieskończoność wcale nie musi zmuszać do kwestionowania tego, czy model jest odpowiedni.

Aż przypomniało mi to pewien kawał
Matematyk i inżynier udają się na wykład o więcej-niż-trójwymiarowości przestrzeni. Po wszystkim wchodzą. Matematyk uśmiechnięty od ucha do ucha, a inżynier obolały na twarzy trzyma się za głowę.
I: Słuchaj, to jak to w końcu jest? Ty potrafisz sobie wyobrazić te 5 wymiarów przestrzennych?
M: Oczywiście, to banalne! Wystarczy, że weźmiesz ten wzór, a pod n podstawisz 5.


No dobra, a teraz wracając do powagi. Pozwolę sobie trochę wrócić.
pirogronian:
Teoria Rezonansu Przestrzeni autorstwa Milo Wolffa, wyjaśniająca w zgrabny sposób pochodzenie zjawisk relatywistycznych i kwantowych, oraz powiązania parametrów wszechświata oraz pojedynczych cząstek elementarnych. Wynika z niej, że przestrzeń posiada zarówno elastyczność, jak i sprężystość. nie można jej wiec w nieskończoność ściskać, bo będzie stawiać coraz większy opór.

EU zakłada, że we Wszechświecie jest znacznie mniej materii, niż obecnie sądzimy, ale oczywiście ciągle pozostawia to jej olbrzymie ilości. Zakładając, że danego obiektu nie możemy ścisnąć nawet do gęstości gwiazdy neutronowej z powodu oddziaływań elektromagnetycznych, to nie do końca jasne ciągle dla mnie jest na jakiej zasadzie działa ograniczenie przestrzenne? Ciągła akumulacja materii w danym rejonie, przy założeniu, że nie można w jej nieskończoność kompresować, powinna umożliwiać formowanie się obiektów wiele większych od obserwowanych nadolbrzymów, nawet takich jak Canis Majoris (choćby w obserwacjach odleglejszych rejonów przestrzeni.)
Oraz, będąc już przy tym zagadnieniu, czy EU jakkolwiek tłumaczy powstawanie ciężkich pierwiastków, szczególnie tych powyżej liczby atomowej żelaza? Z tego co rozumiem zakłada, że eksplozje supernowych nie muszą być nawet koniecznie rezultatem zapadnięcia się jądra.

pirogronian:
palce Boga.

Teoria Wielkiego Wybuchu określa rozmiar, kształt i wiek Wszechświata (zgodnie z ostatnimi danymi z satelitów, jest on sferą o średnicy 78 miliardów lat świetlnych a jego wiek wynosi 13,7 miliarda lat).

Autor się tu trochę pomylił, ponieważ wartości te- zgodnie z obecną wiedzą- wynoszą odpowiednio 92 mld lś. i 13,8 mld lat.

pirogronian:
to otrzymany obraz będzie heliocentryczny

No ok, tylko jaki to tak naprawdę ma związek z mostami? Poza samą deformacją obrazu oczywiście.
pirogronian
Użytkownik
#77 - Wysłana: 16 Maj 2014 20:24:43 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Guauld:
Ciągła akumulacja materii w danym rejonie, przy założeniu, że nie można w jej nieskończoność kompresować, powinna umożliwiać formowanie się obiektów wiele większych od obserwowanych nadolbrzymów, nawet takich jak Canis Majoris (choćby w obserwacjach odleglejszych rejonów przestrzeni.)

Niejaki Charles Bruce (1902-1079), inżynier elektryk i astrofizyk amator, uważał, że w przypadku grawitacyjnego kumulowania się materii samorzutnie dochodzi do powstawania potencjałów elektrycznych, gdyż ujemne ładunki uciekają na zewnątrz. To prowadziłoby do okresowych wyładowań, które rozdmuchiwałyby atmosferę gwiazdy. Przetłumaczyłem kilka jego prac (link, link, link, czwarta, podsumowująca, czeka na tłumaczenie).

Guauld:
Oraz, będąc już przy tym zagadnieniu, czy EU jakkolwiek tłumaczy powstawanie ciężkich pierwiastków, szczególnie tych powyżej liczby atomowej żelaza? Z tego co rozumiem zakłada, że eksplozje supernowych nie muszą być nawet koniecznie rezultatem zapadnięcia się jądra.

Synteza jądrowa na Ziemi zachodzi pod wpływem elektryczności, i tak samo może dziać się w gwiazdach. Zwykłe wyładowaniach atmosferyczne są źródłem promieni rentgena oraz neutronów, co wskazuje na przemiany jądrowe. Niejaki Bołotow, fizyko chemik z bodajże Ukrainy, twierdzi, że przy pomocy elektryczności dokonuje transmutacji pierwiastków w temperaturach rzędu zaledwie tysięcy stopni. Dotarły do mnie słuchy, że na zachodzie również trwają badania nad tym tematem.

Guauld:
pirogronian:
to otrzymany obraz będzie heliocentryczny

No ok, tylko jaki to tak naprawdę ma związek z mostami? Poza samą deformacją obrazu oczywiście.

Mosty pomiędzy obiektami o różnym redsziftcie ą ewentualną wskazówką, że tenże redszift nie zawsze jest liniową miarą odległości. Traktowanie go jako takiej miary sprawia czasem, że gromady galaktyk wyglądają heliocentrycznie, a Wszechświat nie powinien taki być. Natomiast gdy redszift w takich grupach potraktować jako wiek obiektu i powiązania rodzicielskie, gromada przyjmuje spójny, chierarchiczny kształt.

Guauld:
W jakichkolwiek pomiarach w laboratoriach ciągle stykamy się z nieskończonością, która czasem potrafi być całkiem przyziemną własnością, nieodbiegającą od rzeczywistości.

O, proszę, a ja zawsze sądziłem, że pomiary nigdy nie podają nieskończonych wartości z definicji. Możesz podać jakieś bliższe info?
pirogronian
Użytkownik
#78 - Wysłana: 11 Sier 2014 10:42:20
Odpowiedz 
Z okazji przybycia pojazdy Rosetta do celu podróży, Wall Thornhill i David Talbott popełnili wpisa na fejsie, którego snadnie przetłumaczyłem.
ortkaj
Użytkownik
#79 - Wysłana: 1 Wrz 2014 20:52:41 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
pirogronian
Użytkownik
#80 - Wysłana: 1 Wrz 2014 21:24:18
Odpowiedz 
ortkaj:
Ktoś może zna tę teorię dokładniej (to znaczy potrafi wytłumaczyć jak krowie na pastwisku)?
http://nt.interia.pl/technauka/news-naukowcy-spraw dza-czy-nasz-wszechswiat-to-hologram,nId,1493448#i wa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=28216&iwa_block=techn ologies

Na moje chłopskie oko chodzi o to, że Wszechświat da się opisać jako strukturę w 2D, a nie koniecznie co najmniej w 3D, jak sugeruje to, co widzimy.

BTW - chyba nie bardzo pasuje to do topiku, w którym wylądowało
ortkaj
Użytkownik
#81 - Wysłana: 1 Wrz 2014 21:56:29
Odpowiedz 
pirogronian
pirogronian:
BTW - chyba nie bardzo pasuje to do topiku,

Ale z pozytywnym skutkiem, dzięki
EOT
Q__
Moderator
#82 - Wysłana: 3 Wrz 2014 02:58:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
ortkaj
pirogronian

Nie gniewajcie się, że pociągnę offtop jednego posta dłużej i dorzucę link ze szczegółami:
http://en.wikipedia.org/wiki/Holographic_principle

Czego wszakoż nie należy mylić z tezami takiego pana:
http://en.wikipedia.org/wiki/Michael_Talbot_(autho r)
Który wyciągnął dość corcoranowe wnioski z prac dwu innych panów:
http://en.wikipedia.org/wiki/David_Bohm
http://en.wikipedia.org/wiki/Karl_H._Pribram
Stawiających takie oto tezy:
http://en.wikipedia.org/wiki/Holographic_paradigm
http://en.wikipedia.org/wiki/Holomovement
pirogronian
Użytkownik
#83 - Wysłana: 29 Paź 2014 00:54:02
Odpowiedz 
Właśnie przetłumaczyłem podsumowanie dot badań nad kometami, autorstwa niejakiego B. Talbota. A wszystko z okazji misji Rosetta, która, jakkolwiek we wczesnym stadium, może w końcu otworzyć oczy co po niektórym astronomom (chociaż, patrząc na dotychczasowe osiągnięcia w tej dziedzinie widać, że astronomowie potrafią być na prawdę twardogłowi). Po raz pierwszy pokazano zdjęcia jądra komety w tak dużej rozdzielczości. Oczywiście zarówno kształt jak i rzeźba wyraźnie wskazują na żłobiony elektrostatycznie (oraz nieźle okopcony) blok skalny, a nie na bryłę brudnego lodu (nawet rzekomo pokrytego czymś twardym). A to oto i sam artykuł: Przepowiednie dla nauki o kometach po misji Rosetta
pirogronian
Użytkownik
#84 - Wysłana: 19 Gru 2014 19:03:51
Odpowiedz 
Po rewelacjach z lądowania na komecie 67 P i czasie na ochłonięcie, Wal Thornhill popełnił artykuł podsumowujący zamieszanie wokół komet, poświęcając sporo uwagi pierwszemu bliskiemu spotkaniu, jakie miało miejsce między sondą Giotto a kometą Halleya. W artykule punktuje (po raz kolejny) wady dyskwalifikujące lodowy model komet, podając liczne przykłady ich elektrycznej natury. Artykuł przetłumaczony na polski dostępny jest na moim blogu i nosi tytuł Brawa dla Rosetty, wstyd dla nauki. Zachęcam do lektury i wyrażenia opinii
pirogronian
Użytkownik
#85 - Wysłana: 13 Mar 2016 21:42:41 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Skończyłem tłumaczyć zbiorczy artykulik podsumowujący argumenty za elektryczną genezą większości kraterów w naszym US. Przedstawiono w nim alternatywne* interpretacje powstania m inn takich oto kraterów i formacji geologicznych:

graf 1

graf 2

graf 3

graf 4

* Przy czym słowo "alternatywne" raczej tu nie pasuje, gdyż standardowa planetologia nie ma żadnego sensownego pomysłu, i z tego co wiem, poza mętnym bełkotem nie potrafi nijak tego skomentować.

Wcześniej, w lutym, przetłumaczyłem analizę prac i wyników badań naukowych nad modną do niedawna kometą 67P. Autor, z wykształcenia chemik, analizuje i punktuje wszystkie próby wyjaśnienia dostrzeżonych anomalii - czyli odstępstw od przewidywań modelu sublimacyjnego, oraz prezentuje własną propozycję - różnicę potencjałów elektrycznych.
Seybr
Użytkownik
#86 - Wysłana: 14 Mar 2016 07:30:31
Odpowiedz 
pirogronian

Lektura do kawy ;].
pirogronian
Użytkownik
#87 - Wysłana: 14 Mar 2016 08:55:11
Odpowiedz 
Seybr:
Lektura do kawy ;].

Biorę to za komplement
 Strona:  ««  1  2  3 
USS Phoenix forum / Różności / Eletryczny model kosmosu - za i przeciw

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!