USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Eletryczny model kosmosu - za i przeciw
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
pirogronian
Użytkownik
#1 - Wysłana: 27 Sty 2014 10:34:02 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Dla niewtajemniczonych - Elektryczny Model Wszechświata to idea, wg której siły elektromagnetyczne grają we wszechświecie większą rolę, niż siły grawitacji. Ujawnia się to na wielu płaszczyznach - od układów planetarnych po gromady galaktyk a nawet supergromady. Poniższa dyskusja jest kontynuacją wymiany zdań zapoczątkowanej tutaj, a dotyczy kwestii pochodzenia Układu Słonecznego, jaki mamy obecnie. Zaczęło się od poruszenia hipotezy, że Ziemia i kilka innych planet należało pierwotnie do układu połączonego wstęgą plazmy pod fotosferą gwiazdy, której centrum stanowił dzisiejszy Saturn - tzw saturnian cosmology.

Q__:
Sympatyczny nawet taki powiew naukowo-okołonaukowego folkloru...

Tego się trzymam Korzystam z okazji, że mogę sobie na to pozwolić, jako nie-naukowiec...

Q__:
Idąc zatem ścieżką Peratta i odróżniając plasma cosmology od electric universe

Tak się skłąda, że to, co mówi Peratt i to co mówi "trójca" Talbott, Scott i Thornhill, jest bardzo zbieżne. Panowie się wzajemnie uzupełniają i trudno podać rozgraniczenie pomiędzy nimi. Ja nie potrafię.

Q__:
Jak widać łatwo podważyć jej tezy.

Czytałeś przytoczone linki? Ja przeczytałem pierwszy. Tak, łatwo jest popodważać tezy i wytknąć błędy, ale trudniej jest zaproponować coś w zamian. Autor popsioczył na EU, ale nie obronił modelu fuzyjnego.

Q__:
(nadal poruszamy się w kręgu Velikovsky'ego, jak widać)

Nie dziwi mnie to. Pomysły Velikowksiego przy idei słońca-saturna to pikuś. A właśnie do tego dąży to, co robi Peratt - poszukiwanie przyczyn wyładowań plazmowych na niebie.

MarcinK:
pirogronian:
Natomiast fizyka plazmy i zapisy starożytnych, pozostawione w skałach to twardsze dowody.

Dowody na te dowody.

Na dobry początek: http://www.thunderbolts.info/tpod/2004/arch/041231 predictions-rock-art.htm

MarcinK:
pirogronian:
bo nikt nie żyje tak długo, żeby to sprawdzić.

Jednak można to sprawdzić matematycznie.

Po warunkiem, że założenia są poprawne. A tego nie da się sprawdzić z całą pewnością, żyjąc tak krótko. Np nie mamy dowodów, że tempo rozpadu węgla C14 było zawsze takie samo, ani że w przeszłości jego ilość w organizmach żywych była podobna, jak dzisiaj. A poruszamy temat ogromnych zmian na Ziemi iw żywych organizmach, które to zmiany mogły mieć na to istotny wpływ.
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 27 Sty 2014 11:13:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pirogronian

pirogronian:
Tego się trzymam Korzystam z okazji, że mogę sobie na to pozwolić, jako nie-naukowiec...

Czyli, że traktujesz to jako zabawę pasującą do forum o tematyce SF?

To by przynajmniej tłumaczyło, czemu unikasz merytorycznej polemiki.

pirogronian:
Tak się skłąda, że to, co mówi Peratt i to co mówi "trójca" Talbott, Scott i Thornhill, jest bardzo zbieżne. Panowie się wzajemnie uzupełniają i trudno podać rozgraniczenie pomiędzy nimi. Ja nie potrafię.

Czyżbyś przyznawał się (po raz drugi) do metodologicznej słabości? Jeśli tak, to może poczytaj więcej Peratta, a mniej tamtych.

pirogronian:
Czytałeś przytoczone linki?

Jasne. A Ty?

pirogronian:
Tak, łatwo jest popodważać tezy i wytknąć błędy, ale trudniej jest zaproponować coś w zamian.

Tak, łatwo jest podważyć tezę o istnieniu krasnoludków, ale co w zamian? Kto inny do mleka na***?

pirogronian:
Autor popsioczył na EU, ale nie obronił modelu fuzyjnego.

Modeli kosmologicznych nie broni się dyskutując, tylko prowadząc badania. Do wytykania głupstw starczy zdrowy rozsądek.

pirogronian:
A właśnie do tego dąży to, co robi Peratt - poszukiwanie przyczyn wyładowań plazmowych na niebie.

Tyle, że Peratt, jako naukowiec, stawia pytania i szuka dowodów na swoje tezy, autorzy, na których się powołujesz, jako trochę mniej naukowcy nie pytają, oni twierdzą, że mają już odpowiedzi, bazując na mocno podejrzanych przesłankach.

ps. Wlaściwie strzeliłeś sobie w - metaforyczne - stopy pisząc w tytule o modelu elektrycznym, choć poszedłeś tu za Wikipedią wrzucającą b. róznych autorów do jednego garnka. Termin kosmologia plazmowa byłby chyba neutralniejszy.

I zamiast na sensacjach spod znaku Velikovsky'ego można by się wtedy skupić na bardziej naukowych spekulacjach takich choćby jak te:
http://arxiv.org/abs/astro-ph/0111358

Skoro o spekulacjach mowa... Thornhlla wygrzebałem. Scott - ten przynajmniej zrobił magistra i Ph.D. z inżynierii elektrycznej - opublikował jeszcze mniej (i również są to publikacje dość niszowe):
http://ieeexplore.ieee.org/search/searchresult.jsp ?searchWithin=p_Authors:.QT.Scott,%20D.E..QT.&sear chWithin=p_Author_Ids:37927661200&newsearch=true
Z czego głośniejszy jest pierwszy tytuł:
http://ieeexplore.ieee.org/xpl/login.jsp?tp=&arnum ber=4287080
http://electric-cosmos.org/IEEE-TransPlasmaSci-Sco tt-Aug2007.pdf
(Jak ktoś tak podkreśla, ze prawdziwą prawdę głosi, to zaraz podejrzanie wygląda.)

Nie znaczy to jednak, że w kosmologii kontrowersji nie ma i być nie może, dowodem taki np. list:
http://cosmologystatement.org/
MarcinK
Użytkownik
#3 - Wysłana: 27 Sty 2014 11:22:26
Odpowiedz 
pirogronian:
Na dobry początek: http://www.thunderbolts.info/tpod/2004/arch/041231 predictions-rock-art.htm

Coś mi się wydaje że mogą to być wizerunku bogini-matki. Sztuka prehistoryczna była bardzo uproszczona jeśli chodzi o malarstwo i te kółka mogą robić za piersi. Część z tych rysunków zdaje się mieć penisa jednak możliwe że to wizerunek organów kobiecych.
U Wenus z Willendorf też są mocno powiększone:

pirogronian:
dowodów, że tempo rozpadu węgla C14 było zawsze takie samo, ani że w przeszłości jego ilość w organizmach żywych była podobna, jak dzisiaj

Wiek próbki obliczony na podstawie rozkładu izotopu promieniotwórczego nie jest dokładny, dlatego że zawartość atmosferycznego 14C nie była stała, lecz zmieniała się w wyniku zmian aktywności słonecznej. Potencjalnie koncentracje 14C zwiększają odległe zjawiska astrofizyczne, jak wybuchy supernowych czy rozbłyski gamma. Ilość trwałych izotopów węgla ulega rozcieńczaniu w wyniku uwolnienia węgla z naturalnych starych źródeł na Ziemi np. z osadów oceanicznych, bagiennych, erozji CaCO3, wybuchów wulkanów itp. Na niektóre procesy uwalniania ma wpływ klimat, a niektóre procesy związane z uwalnianiem wpływają na klimat. Na podstawie licznych pomiarów metodą radiowęglową oraz innymi metodami opracowano krzywą kalibracyjną datowania radiowęglowego (patrz rysunek), umożliwiającą określanie daty kalendarzowej próbki.
pirogronian
Użytkownik
#4 - Wysłana: 27 Sty 2014 11:24:10 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Q__:
Czyli, że traktujesz to jako zabawę pasującą do forum o tematyce SF?

A jako co powinienem to traktować? Jako pracę naukową? Tak, jest to zabawa, a dokładniej nauka przez zabawę, w czym nie ma nic złego, i co dotyczy wszystkich dziedzin nauki i wszystkich kręgów społecznych. A forum to chyba idealne miejsce na luźne rozmowy, i dzielenie się spostrzeżeniami?

Q__:
To by przynajmniej tłumaczyło, czemu unikasz merytorycznej polemiki.

Każdy inaczej rozumie "merytoryczną polemikę". Ja odnoszę takie samo wrażenie co do ciebie, tylko motywację inną. W gruncie rzeczy nie usłyszałem tu poważnych argumentów przeciw idei elektrycznego wszechświata. Nie usłyszałem też (poza ogólnikami) rozbieżności pomiędzy pracą Peratta a inżynierami wokół Thornhilla.

Q__:
nie pytają, oni twierdzą, że mają już odpowiedzi, bazując na mocno podejrzanych przesłankach.

Haa, tu cię boli Nie pasuje ci sposób przekazu, nie część merytoryczna. Ano, Peratt być może też by tak zrobił, jakby miał mniej do stracenia. Ale tu wchodzą w grę kwestie polityczne. "Galileusz XX w", Halton Arp, za nieakceptwane poglądy został pozbawiony stanowiska i dostępu do teleskopu. W przytoczonej przez ciebie dyskusji nt "dystansowania się" Peratta do holoscience.info padły podobne argumenty. Peratt nie może sobie pozowlić na zbyt jawną wspólpracę z Thornhillem, żeby nie stracić posady w Los alamos.

MarcinK:
Coś mi się wydaje że mogą to być wizerunku bogini-matki. Sztuka prehistoryczna była bardzo uproszczona jeśli chodzi o malarstwo i te kółka mogą robić za piersi. Część z tych rysunków zdaje się mieć penisa jednak możliwe że to wizerunek organów kobiecych.
U Wenus z Willendorf też są mocno powiększone:

Mimo wszystko podobieństwo do wyładowania plazmowego jest imho dużo większe. Zwłaszcza te dwa kółeczka po bokach, które raczej nie pasują do żadnego "organu" ludzkiego...
MarcinK
Użytkownik
#5 - Wysłana: 27 Sty 2014 11:34:34 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
pirogronian:
Zwłaszcza te dwa kółeczka po bokach, które raczej nie pasują do żadnego "organu" ludzkiego...

Eeee Biust? Jak pisałem ówczesne malarstwo było bardzo uproszczone.
pirogronian
Użytkownik
#6 - Wysłana: 27 Sty 2014 11:37:16
Odpowiedz 
MarcinK:
pirogronian:
Zwłaszcza te dwa kółeczka po bokach, które raczej nie pasują do żadnego "organu" ludzkiego...

Eeee Biust? Jak pisałem ówczesne malarstwo było bardzo uproszczone.

Eee oderwany od ciała i lewitujący? Jakoś mi taka abstrakcja nie pasuje do tego uproszczonego malarstwa..
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 27 Sty 2014 11:39:47 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pirogronian

pirogronian:
Tak, jest to zabawa, a dokładniej nauka przez zabawę, w czym nie ma nic złego, i co dotyczy wszystkich dziedzin nauki i wszystkich kręgów społecznych. A forum to chyba idealne miejsce na luźne rozmowy, i dzielenie się spostrzeżeniami?

Wyjdzie na to, że przynajmniej koncepcję forum mamy podobną.

pirogronian:
W gruncie rzeczy nie usłyszałem tu poważnych argumentów przeciw idei elektrycznego wszechświata.

Mam też poważnie dyskutować z ideą niewidzialnych fioletowych jednorożców? Nie chce mi się...

Obowiązek argumentacji spoczywa tu na Tobie.

pirogronian:
Haa, tu cię boli Nie pasuje ci sposób przekazu, nie część merytoryczna.

Przeciwnie. Boli mnie gdy ktoś coś twierdzi nie umiejąc tego udowodnić z pełnym naukowym rygorem. Zwł. gdy bierze się do fizyki.

pirogronian:
W przytoczonej przez ciebie dyskusji nt "dystansowania się" Peratta do holoscience.info padły podobne argumenty. Peratt nie może sobie pozowlić na zbyt jawną wspólpracę z Thornhillem, żeby nie stracić posady w Los alamos.

Jasne, ze możesz tak twierdzić, ale to jest bazowanie na plotkach/domniemaniach, nie twarde dowody. Na tej zasadzie można wszystko powiedzieć.

ps. Sięgnij może czasem po jakieś publikacje spoza kręgu głosicieli EU... Tak gwoli rozszerzenia horyzontów.
pirogronian
Użytkownik
#8 - Wysłana: 27 Sty 2014 11:48:32
Odpowiedz 
Q__:
Mam też poważnie dyskutować z ideą niewidzialnych fioletowych jednorożców? Nie chce mi się...

Do tej pory przejawiałeś zapał. Co się zmieniło?

Q__:
Sięgnij może czasem po jakieś publikacje spoza kręgu głosicieli EU...

Staram się czytać różne rzeczy. Problem w tym, że nikt mnie jeszcze nie przekonał, że standardowa kosmologia jest gdzieś lepsza od EU, ja, jak sam napisałeś, ile można czytać o różowych jednorożcach... nawet, jeśli piszą o nich prawie wszyscy z tytułami naukowymi.

Q__:
Obowiązek argumentacji spoczywa tu na Tobie.

Dziękuję za przypomnienie, postaram się, ale nie streszczę się raczej do jutra.
MarcinK
Użytkownik
#9 - Wysłana: 27 Sty 2014 11:54:58
Odpowiedz 
pirogronian:
Eee oderwany od ciała i lewitujący? Jakoś mi taka abstrakcja nie pasuje do tego uproszczonego malarstwa..

Efekt ewolucji piktogramów w pismo klinowe
np:

Występuje to w każdej kulturze poco zawsze rysować królową matkę skoro można ją przedstawić np. jako kreskę z dwoma kółkami po bokach?
pirogronian
Użytkownik
#10 - Wysłana: 27 Sty 2014 12:18:59 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Q__:
Boli mnie gdy ktoś coś twierdzi nie umiejąc tego udowodnić z pełnym naukowym rygorem. Zwł. gdy bierze się do fizyki.

Zapewne do tego potrzeba: czasu, pieniędzy, sprzętu, ludzi. Instytucje, które tym dysponują, nie dzielą się tym z elektrykami. Więc co pozostaje elektrykom? Wykazywać, że ich idee zasługują na zainteresowanie, choćby wykazując standardowa kosmologia brnie w ślepy zaułek.

MarcinK:
Efekt ewolucji piktogramów w pismo klinowe
np:

Występuje to w każdej kulturze poco zawsze rysować królową matkę skoro można ją przedstawić np. jako kreskę z dwoma kółkami po bokach?

Domniemania, a podobieństwo do wyładowania jest ewidentne. Nie jest to z resztą jedyny przykład. Pogrzebię w necie i powrzucam.

Wątek z paroma istotnymi grafikami: http://www.abovetopsecret.com/forum/thread977364/p g2
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 27 Sty 2014 12:25:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pirogronian

pirogronian:
Do tej pory przejawiałeś zapał. Co się zmieniło?

Powiedzmy, że uznałem w pewnym momencie, że dyskusja kosmologiczna może być jednym z czynników prowadzących do ozdrowienia forum po etapie paroletniego politycznego dryfowania, ale po tym jak od spekulatywnej kosmologii przeszło do - łagodnie mówiąc - kontrowersyjnych tez, uznałem, że szkoda w to brnąć, bo może się okazać, że trafimy - jako forum - z deszczu po rynnę.
MarcinK
Użytkownik
#12 - Wysłana: 27 Sty 2014 12:30:31 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
pirogronian:
a podobieństwo do wyładowania jest ewidentne

Mi to bardziej przypomina Rambo z dwoma granatnikami

pirogronian Ale zdajesz sobie sprawę że obserwator tak wielkiego wyładowania (w końcu miało iść aż od słońca) szybko by wyparował?
Poza tym Brzytwa Ockhama.
Nie argumentuje przeciwko elektrycznemu modelowi kosmosu tylko przeciwko tak szalonym teorią jak saturnowe słońce i potop.
pirogronian
Użytkownik
#13 - Wysłana: 27 Sty 2014 12:54:53 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
MarcinK:
Ale zdajesz sobie sprawę że obserwator tak wielkiego wyładowania (w końcu miało iść aż od słońca) szybko by wyparował?

Tego nie wiesz.

MarcinK:
Poza tym Brzytwa Ockhama.

Brzytwa Ockhama nie oznacza ignorowania dowodów, tylko nie mnożenia bytów nad potrzebę. A to właśnie robią konserwatywni kosmologowie.

MarcinK:
Nie argumentuje przeciwko elektrycznemu modelowi kosmosu tylko przeciwko tak szalonym teorią jak saturnowe słońce i potop.

Te szalone teorie są jedynie skrajnie odmienne od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Tak na prawdę nie wiadomo, jak utworzył się nasz układ słoneczny, skąd taka różnorodność planet, ani dlaczego jest taki stabilny. Można to wytłumaczyć natomiast oddziaływaniami elektrycznymi. To od razu implikuje poważne konsekwencje.

BTW też staram się oddzielać sprawę EU od saturna jako słońca, tym niemniej te dwie teorie się mocno ze sobą splatają. Czy tego chcemy, czy nie. EU mówi na przykład, skąd się wzięły komety i charakterystyczne zniszczenia na powierzchniach planet i księżyców. Wiąże się to z katastrofalnymi zdarzeniami w niedalekiej przeszłości. Tak na prawdę idea saturniańska tylko uporządkowuje ten stos domysłów, o jakie katastrofy mogło chodzić.
MarcinK
Użytkownik
#14 - Wysłana: 27 Sty 2014 13:01:48
Odpowiedz 
pirogronian:
Tego nie wiesz.

Twoja teoria zakłada że było to wyładowanie plazmy z gwiazdy? Temperatura plazmy gwiazdowej wynosi kilka milionów stopni Celsjusza.
pirogronian:
Brzytwa Ockhama nie oznacza ignorowania dowodów, tylko nie mnożenia bytów nad potrzebę.

Oznacza wybranie najostrzejszego możliwego rozwiązania które da się udowodnić. Wizerunek mitycznej bogini-matki symbolu płodności to bardziej prawdopodobne rozwiązanie niż wyładowanie plazmowe.
pirogronian
Użytkownik
#15 - Wysłana: 27 Sty 2014 13:05:17
Odpowiedz 
MarcinK:
Temperatura plazmy gwiazdowej wynosi kilka milionów stopni Celsjusza.

Nie wiem, skąd bierzesz takie dane. Temperatura fotosfery wynosi kilka tys. stopni. Najgoręcej jest w dolnej koronie, tam jest kilka milionów, ale gęstość gazów jest niewielka. Im dalej od słońca, tym chłodniej. Zauważ, że temperatury rzędu 1-2 tys. stopni są na Ziemi powszechne (lawa), i jakoś nikt nie paruje od samego patrzenia, nawet ze stosunkowo niewielkiej odległości.

MarcinK:
Wizerunek mitycznej bogini-matki symbolu płodności to bardziej prawdopodobne rozwiązanie niż wyładowanie plazmowe.

Dla kogoś, kto nie siedzi w temacie - być może. Ja siedzę, twoje porównanie, w obliczu innych dowodów, jest naciągane.
MarcinK
Użytkownik
#16 - Wysłana: 27 Sty 2014 13:18:08
Odpowiedz 
pirogronian:
Ja siedzę, twoje porównanie, w obliczu innych dowodów, jest naciągane

Przedstaw mi najtwardsze dowody jakie masz.
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 27 Sty 2014 13:19:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pirogronian

pirogronian:
od saturna jako słońca

Słońce to może za dużo powiedziane, ale - powiem nawiasem, szukając jakichkolwiek elementów sensu w tezach, które głosisz - że przejście pomiędzy gwiazdą, a gazowym gigantem prowadzi przez etap tzw. brązowych karłów, z których najmniejszy mniejszy jest od Jowisza:

http://en.wikipedia.org/wiki/Brown_dwarf

A dochodzą jeszcze Hot Jupiters:
http://en.wikipedia.org/wiki/Hot_Jupiter

Skupmy się zresztą na Jowiszu, ten jest bliższy gwiazdowych cech od sąsiada, tylko "trochę" masy mu brak:
http://www.nasa.gov/audience/forstudents/5-8/featu res/what-is-jupiter-58.html
http://www.scientificamerican.com/article/i-have-h eard-people-call/
pirogronian
Użytkownik
#18 - Wysłana: 27 Sty 2014 13:24:20
Odpowiedz 
MarcinK:
Przedstaw mi najtwardsze dowody jakie masz.

Na chwilę obecną są nimi wyniki wyszukiwania google ;) Jest tam znacznie więcej przykładów różnych kształtów, które przypominają różne rzeczy - nie tylko boginię-matkę. A co do niej samej - znalazłem dość ciekawe porównanie:
venus
ze strony Saturnian Cosmology.
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 27 Sty 2014 13:46:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pirogronian

pirogronian:
Na chwilę obecną są nimi wyniki wyszukiwania google ;) Jest tam znacznie więcej przykładów różnych kształtów, które przypominają różne rzeczy - nie tylko boginię-matkę.

Ok, takie proste pytanko... Jeśli to wszystko było tak idealnie na niebie widoczne (niczym zagłada Vulcana w "jedenastce"), to czemu aktualnie nie obserwujemy takich cudów gołym okiem, ani czemu prąd dziś już nijakich Sodom i Gomor nie kopie? Baterie się wyczerpały? Teologiczny koniec ery cudów?
pirogronian
Użytkownik
#20 - Wysłana: 27 Sty 2014 13:52:21 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
Q__:
czemu aktualnie nie obserwujemy takich cudów gołym okiem, ani czemu prąd dziś już nijakich Sodom i Gomor nie kopie? Baterie się wyczerpały?

No właśnie Po prostu Układ Słoneczny doszedł do równowagi. Pamiętasz o tzw 4-tym prawie Keplera? Odległości pomiędzy orbitami planet są dość dobrym przybliżeniem pewnego szeregu arytmetycznego. Zbieżność nieprzypadkowa, jak sądzę. biorąc pod uwagę, że układ grawitacyjny więcej niż 2 ciał jest układem chaotycznym... warto wziąć pod uwagę jeszcze jakiś mechanizm stabilizujący. Obecność ogromnej ilości nietypowych kraterów na ciałach w naszym US, oraz drobnych odłamków, zwanych asteroidami i kometami, również to potwierdza.

BTW elektryczna aktywność w naszym US wcale się całkiem nie skończyła. Weźmy np komety, wyładowania na Io i Enceladusie, gorące punkty i sześciokąty na biegunach Saturna, warstwy podwójne na nocnej stronie księżyca... no i samo Słońce.
MarcinK
Użytkownik
#21 - Wysłana: 27 Sty 2014 14:42:22 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
pirogronian:
które przypominają różne rzeczy - nie tylko boginię-matkę. A co do niej samej - znalazłem dość ciekawe porównanie:
venus
ze strony Saturnian Cosmology.

To już jest kompletna głupota. Ten posążek to obraz ówczesnej kobiety idealnej, pulchnej z wyraźnymi cechami płciowymi (stąd wielkie piersi i wagina).
Jak już tak gdybamy to ja powiem że Tusk to antychryst, bo jeśli odejmiemy K to otrzymamy TUS i wystarczy zastąpić t-6, u-6, s-6 i otrzymamy 666 symbol antychrysta
pirogronian:
Po prostu Układ Słoneczny doszedł do równowagi.

W takim razie jakim cudem w czasie niestabilności systemu na Ziemi mogło kwitnąć życie skoro ciągle była kopana?
Poza tym wyobraź sobie jaką moc musiał by mieć prąd by doszło do przeskoku iskry pomiędzy dwoma planetami.
I dlaczego niedochodzi do przeskoku iskry pomiędzy np. Ziemią a asteroidami przelatującymi blisko niej (bodaj w 2001 roku asteroid przeleciał niżej niż latają satelity i nic nie zaiskrzyło).
pirogronian
Użytkownik
#22 - Wysłana: 27 Sty 2014 14:56:03
Odpowiedz 
MarcinK:
To już jest kompletna głupota. Ten posążek to obraz ówczesnej kobiety idealnej, pulchnej z wyraźnymi cechami płciowymi (stąd wielkie piersi i wagina).

Może tak, może nie. Być może tylko się tylko zasugerowali. Zacytowałem to jako ciekawostkę. Nie będę się przy tym upierał.

MarcinK:
W takim razie jakim cudem w czasie niestabilności systemu na Ziemi mogło kwitnąć życie skoro ciągle była kopana?

Życie jest cudem Ziemia jest wciąż kopana sukcesywnie na różne sposoby. I ciągle się na bieżąco wylizuje.

MarcinK:
Poza tym wyobraź sobie jaką moc musiał by mieć prąd by doszło do przeskoku iskry pomiędzy dwoma planetami.

Akurat to nie kwestia prądu (prawa elektrostatyki się kłąniają). Istotne jest napięcie. Przy jego rozładowaniu dopiero dochodzi do przepływu prądu, który jakkolwiek duży, może być bardzo krótki. Zauważ, że podobne sytuacje maja miejsce na Ziemi codziennie w czasie burz. Przypominam - pioruny generują temperatury milionów stopni.

MarcinK:
I dlaczego niedochodzi do przeskoku iskry pomiędzy np. Ziemią a asteroidami przelatującymi blisko niej (bodaj w 2001 roku asteroid przeleciał niżej niż latają satelity i nic nie zaiskrzyło).

Małe ciała deelektryzują się na bieżąco. Ale takie, które długo przebywały na rubieżach Układu Słonecznego (komety) już wykazują znaczną aktywność. Standardowa astronomia nazywa to parowaniem wody, ale na tą teorię nie ma na prawdę żadnych sensownych dowodów. Niemniej np taka ISON, przelatując obok Marsa, wywołała pomiędzy nim a sobą efekty elektryczne.
MarcinK
Użytkownik
#23 - Wysłana: 27 Sty 2014 15:06:44
Odpowiedz 
pirogronian:
Przypominam - pioruny generują temperatury milionów stopni.

Tylko że iskra międzyplanetarna miała by dużo większe napięcie i moc- po pierwsze jest dużo większa odległość a po drugie PRÓŻNIA. Poza tym bieg tego pioruna byłby raczej "kierowany" na bieguny magnetyczne Ziemi.
pirogronian:
ale na tą teorię nie ma na prawdę żadnych sensownych dowodów

Dane z sond kosmicznych? Analiza spektralna?
Poza tym gdy Shoemaker-Levy 9 uderzyła w Jowisza nic takiego nie zaobserwowano.
pirogronian:
iej np taka ISON, przelatując obok Marsa, wywołała pomiędzy nim a sobą efekty elektryczne.

Na tych zdjęciach nic nie widzę. Na ostatnim może być po prostu warkocz jonowy komety.
pirogronian
Użytkownik
#24 - Wysłana: 27 Sty 2014 15:22:05 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
MarcinK:
Tylko że iskra międzyplanetarna miała by dużo większe napięcie i moc- po pierwsze jest dużo większa odległość a po drugie PRÓŻNIA.

Niekoniecznie. W przestrzeni międzyplanetarnej nie ma całkowitej próżni. Tam jest plazma, jak wszędzie w kosmosie. Mamy więc nośnik prądu, a wyładowanie jest kwestią czasu, żeby oba końce zdążyły się połączyć strumieniem prądu.

MarcinK:
Dane z sond kosmicznych? Analiza spektralna?

Potwierdzają model elektryczny. analiza spektralna atomów tleny wykazała silny ładunek ujemny. Na powierzchni komety i w jej pobliżu żadna sonda nie wykryła wody. Natomiast powierzchnia jądra i kształt dżetów wskazują na to, że mamy do czynienia z iskrzeniem, a nie sublimacją lodu. Włóknisty kształt warkocza, rozległość i stabilność komy, emisje rentgenowskie... jak poszperam, to będzie tego więcej.

MarcinK:
Poza tym gdy Shoemaker-Levy 9 uderzyła w Jowisza nic takiego nie zaobserwowano.

Looool Jak to "nie zaobserwowano"?? Toż każdy z tych okruchów spowodował eksplozję silniejszą od największej ziemskiej bomby wodorowej, a plamy, jakie powstały, były wielkości ziemi. Astronomowie nie mają pojęcia, skąd się wzięły taka energetyczne efekty. Zacytuję art na ten temat:

Ku wielkiemu zaskoczeniu obserwatorów pierwsze oznaki uderzenia dały się zauważyć kilkanaście minut wcześniej w postaci pojaśnienia na brzegu tarczy planety. Jasność tej poświaty szybko wzrastała, by po upływie 10-15 minut przerodzić się w spektakularny błysk, szczególnie efektowny w promieniowaniu podczerwonym. Zaskoczeniem było, że obłok gazów, powstałych w eksplozji kończącej spadek fragmentu komety z prędkością 60 km/s, wzniósł się aż do wysokości 3000 km. (Kometa kamikadze)

Jeszcze o elektrycznych efektach spotkania z kometami, tym razem apropos misji Deep impact - moje tłumaczenie na salon24.pl. Impaktor sondy przed uderzeniem oberwał piorunem, a samo zderzenie spowodowały zaskakująco energetyczny wybuch.

MarcinK:
Na tych zdjęciach nic nie widzę. Na ostatnim może być po prostu warkocz jonowy komety.

To są zdjęcia Marsa. Teraz rozumiesz?
MarcinK
Użytkownik
#25 - Wysłana: 27 Sty 2014 15:50:25
Odpowiedz 
pirogronian:
Na powierzchni komety i w jej pobliżu żadna sonda nie wykryła wody

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/310135,T eleskop-Herschel-Woda-z-komet-stworzyla-oceany
pirogronian:
Impaktor sondy przed uderzeniem oberwał piorunem, a samo zderzenie spowodowały zaskakująco energetyczny wybuch.

Wiatr słoneczny wywołuje silną jonizację gazów w warkoczu komety więc zjawiska elektryczne są normalne.
pirogronian
Użytkownik
#26 - Wysłana: 27 Sty 2014 16:10:53
Odpowiedz 
MarcinK:
pirogronian:
Na powierzchni komety i w jej pobliżu żadna sonda nie wykryła wody

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/310135,T eleskop-Herschel-Woda-z-komet-stworzyla-oceany

Nie ma tam nic o wodzie na kometach. Woda powstaje w zewnętrznej komie z połączenia reszt OH z wodorem wiatru słonecznego. Bezpośrednie dowody na wodę na kometach dostarczyła dopiero misja do komety Tempel 1, przy czym wykryto mizerne jej ilości.

MarcinK:
Wiatr słoneczny wywołuje silną jonizację gazów w warkoczu komety więc zjawiska elektryczne są normalne.

Mowa była o jądrze komety, nie o warkoczu.
MarcinK
Użytkownik
#27 - Wysłana: 27 Sty 2014 16:15:08
Odpowiedz 
pirogronian:
Mowa była o jądrze komety, nie o warkoczu.

Jądro otacza koma- która tworzy też warkocz, w niej również dochodzi do jonizacji.
pirogronian
Użytkownik
#28 - Wysłana: 27 Sty 2014 16:16:55 - Edytowany przez: pirogronian
Odpowiedz 
MarcinK:
Jądro otacza koma- która tworzy też warkocz, w niej również dochodzi do jonizacji.

Ten sam czynnik, który jonizuje komę, jonizuje też satelitę. Dlatego nie powinno dojść do wyładowania miedzy komą a satelitą, bo są jednakowo zjonizowane. I nie doszło, impaktor oberwał dopiero kilka sekund przed zderzeniem.

Tutaj znajduje się wyciąg potwierdzonych przewidywań modelu elektrycznego dla Układu Słonecznego. Dużo miejsca poświęcono tam właśnie kometom.

Jeszcze apropos Saturna, tłumaczyłem właśnie wpis poświęcony związanemu z nim zagadnieniu ("szprychy" na pierścieniu), ale na koniec wspomniano o czymś ciekawym:
Saturn jest najsłabiej widoczną gołym okiem planetą. Tylko niewielu ludzi wie, jak go odnaleźć na nocnym niebie, nawet teleskop Galileusza jego pierścienie jako wypukłości po bokach. Mimo to, starożytne kultury przypisywały Saturnowi centralną rolę. Mówiły o nim jako o najwyższym władcy, królu nieba, mistrzu czasu i władcy pierścieni. (Szprychy Saturna)
MarcinK
Użytkownik
#29 - Wysłana: 29 Sty 2014 13:26:25 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
pirogronian:
Stosowane przez nich metody mają opinię niedokładnych i niemożliwych do potwierdzenia, bo nikt nie żyje tak długo, żeby to sprawdzić

W takim razie ja użyję kontrargumentu:
Nikt nie żyje tak długo by sprawdzić czy te wszelakie rysunki naskalne itp. niepowstały pod wpływem spożywania jakichś grzybków.
Tym samym przechodzimy do teorii Stoned Ape
http://pl.wikipedia.org/wiki/Terence_McKenna#.22St oned_Ape.22_-_teoria_ewolucji_cz.C5.82owieka
Wielu współczesnych i trochę dawniejszych artystów wspomagało swoją twórczość między innymi Absyntem.
pirogronian
Użytkownik
#30 - Wysłana: 29 Sty 2014 18:44:58
Odpowiedz 
MarcinK:
Nikt nie żyje tak długo by sprawdzić czy te wszelakie rysunki naskalne itp. niepowstały pod wpływem spożywania jakichś grzybków.

Zażywanie psychodelików nie tłumaczy, dlaczego te rysunki są tak podobne do wyładowań plazmy. Może za to tłumaczyć, dlaczego owe rysunki zamiast "technicznych" są często antropomorfizowane (lub przedstawiają węże i smoki).
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Eletryczny model kosmosu - za i przeciw

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!