USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Piraci z Karaibów
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Bashir
Moderator
#31 - Wysłana: 25 Maj 2011 14:36:45
Odpowiedz 
Poklok

heeeh...

nauczyłem się nowego słówka z tego filmiku: "oszwabiający" ...
Picard
Użytkownik
#32 - Wysłana: 25 Maj 2011 17:24:11
Odpowiedz 
Bashir:
Aaaa dziękuje, ale preferuje pozytywne nastawienie do życia jak mi się coś nie podoba to szkoda by mi było czasu na malkontenckie analizowanie

Ja zwyczajnie nie lubię podejścia do filmu w stylu: wyłączę mózg na czas seansu. Uważam, że to za przyzwolenie na robienie z siebie idioty, podczas gdy rozrywka nie musi wcale być głupia.

Poklok:
Widać brak Ci intelektualnej głębi!

Możesz się śmiać, ale tu nawet nie o głębię się rozchodzi, tylko o to czy rzecz ma ręce i nogi.
TSan
Użytkownik
#33 - Wysłana: 25 Maj 2011 17:24:52
Odpowiedz 
Picard:
podczas gdy rozrywka nie musi wcale być głupia

Poklok
Użytkownik
#34 - Wysłana: 25 Maj 2011 18:34:01
Odpowiedz 
Picard:
Ja zwyczajnie nie lubię podejścia do filmu w stylu: wyłączę mózg na czas seansu.

A ja czasami tak, dość mam pracy umysłowej na co dzień, żeby umieć docenić chwilę odprężenia. Zdolność do chwilowego, kontrolowanego cofnięcia się w rozwoju jest moim zdaniem wysoce adaptacyjna.

Picard:
Możesz się śmiać, ale tu nawet nie o głębię się rozchodzi, tylko o to czy rzecz ma ręce i nogi.

Mogę i to robię z chęcią, chociaż wrzucony filmik był raczej na chichot, a nie rechot pełną gębą. Po prostu bawi mnie wyżywanie się w pisaniu przydługich elaboratów na temat konstrukcji psychicznej fikcyjnego bohatera filmu, który ma być tylko i wyłącznie relaksującym, przygodowym widowiskiem. No, ale każdy ma jakieś hobby.
Madame Picard
Moderator
#35 - Wysłana: 25 Maj 2011 18:44:16
Odpowiedz 
Poklok:
A ja czasami tak, dość mam pracy umysłowej na co dzień, żeby umieć docenić chwilę odprężenia. Zdolność do chwilowego, kontrolowanego cofnięcia się w rozwoju jest moim zdaniem wysoce adaptacyjna.

Oczywiście, że tak. I śmiem twierdzić, że ten, kto tego nie rozumie, nigdy w życiu nie zaznał naprawdę ciężkiej pracy umysłowej.
Picard
Użytkownik
#36 - Wysłana: 25 Maj 2011 19:40:31 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Poklok:
A ja czasami tak, dość mam pracy umysłowej na co dzień, żeby umieć docenić chwilę odprężenia. Zdolność do chwilowego, kontrolowanego cofnięcia się w rozwoju jest moim zdaniem wysoce adaptacyjna.

Tylko, że widzisz dobry film może dostarczyć Ci właśnie takich wrażeń, a jednocześnie mieść w sobie głębsze znaczenie, którego ktoś nastawiony jedynie na akcje nie dostrzeże, ale ono tam jest. Dobrym przykładem tutaj są pierwsze dwa Terminatory, Matrix, Mroczny rycerz. Czy oglądając te filmy nie odprężył byś się? W końcu są tam pościgi, strzelaniny i inne rzeczy, które zadowolą każdego fana poprcornu. Co nie oznacza, że nie ma tam też czegoś więcej. Zależy jak głęboko chcesz spojrzeć. Rozumiesz, do czego zmierzam?

Poklok:
Mogę i to robię z chęcią, chociaż wrzucony filmik był raczej na chichot, a nie rechot pełną gębą. Po prostu bawi mnie wyżywanie się w pisaniu przydługich elaboratów na temat konstrukcji psychicznej fikcyjnego bohatera filmu, który ma być tylko i wyłącznie relaksującym, przygodowym widowiskiem. No, ale każdy ma jakieś hobby.

Nie każdy bohater z takiego dzieła jest pozbawiony głębi. Czasami wręcz przeciwnie - ciekawa postać, jakiś tragiczny heros, został osadzony w filmie akcji, aby pokazać jego psychikę i dylematy, szerszemu gronu odbiorców. Jeszcze raz - coś co jest filmem rozrywkowym nie koniecznie musi, być głupie, tylko dlatego, że owo coś cieszy widza. Mity greckie mają swoją głębie, a pełno w nich herosów, wypraw po legendarne skarby itp. Porównaj je teraz do Piratów..., w których chodzi jedno o pijanego Jacka Wróbla. A i jeszcze jedno - na plus tego nowego filmu mogę zaliczyć to, że nie ma tam Kiry Jakieś Tam. Nie wiem jak Was, ale mnie ona raczej irytuje - kawał drewna, nie aktorka.

Madame Picard:
Oczywiście, że tak. I śmiem twierdzić, że ten, kto tego nie rozumie, nigdy w życiu nie zaznał naprawdę ciężkiej pracy umysłowej.

Oj, Ty bidulka czytać nie lubi, praca umysłowa ją dobija i frustruje. Po co się na tą uczelnie pchała?
Madame Picard
Moderator
#37 - Wysłana: 25 Maj 2011 20:12:05
Odpowiedz 
Picard:
Oj, Ty bidulka czytać nie lubi, praca umysłowa ją dobija i frustruje.

JA?! A gdzieś Ty to wyczytał, geniuszu?
Napisałam jedynie, że naprawdę ciężka praca umysłowa może być męcząca -co jest pewnie odkryciem dla ludzi, dla których najcięższą pracą umysłową w życiyu było zrobienie licencjatu w lokalnej gamoniówce - acz jest ona niezwykle satysfakcjonująca.

I musisz mi uwierzyć na słowo: po czymś takim nie ma się zwyczajnie siły na analizowanie głębi bohaterów.
Picard
Użytkownik
#38 - Wysłana: 25 Maj 2011 21:26:24
Odpowiedz 
Madame Picard:
JA?! A gdzieś Ty to wyczytał, geniuszu?

Oj, ale jesteśmy drażliwi! O tym, że czytać nie lubisz pisałaś zadaje się w temacie poświęconemu Sadze lodu i ognia - pisałaś coś o załatwieniu sobie audiobooka. Reszta tego o czym pisze była albo w tym temacie, albo w temacie o kreskówce.

Madame Picard:
co jest pewnie odkryciem dla ludzi, dla których najcięższą pracą umysłową w życiyu było zrobienie licencjatu w lokalnej gamoniówce - acz jest ona niezwykle satysfakcjonująca.

Oj,oj. Takie przytyki ze strony pani wykładowczyni akademickiej? Argumenty ad personam na poziomie piaskownicy? Że taka intelektualna miernota jak ja mogła Cię tak zirytować, że bawisz się w dziecinne uszczypliwości?

Madame Picard:
I musisz mi uwierzyć na słowo: po czymś takim nie ma się zwyczajnie siły na analizowanie głębi bohaterów.

I nie musisz, ale dobry film ma to do siebie, że i zabawi kogoś kto nie chce myśleć, jak i zadowoli kogoś kto ma na to ochotę i o to mi właśnie chodzi.
Eviva
Użytkownik
#39 - Wysłana: 25 Maj 2011 21:33:36
Odpowiedz 
Picard:
O tym, że czytać nie lubisz pisałaś zadaje się w temacie poświęconemu Sadze lodu i ognia - pisałaś coś o załatwieniu sobie audiobooka.

Źle to zrozumiałeś, bracie, czasem ktoś chce, ale z przyczyn obiektywnych nie może.
Madame Picard
Moderator
#40 - Wysłana: 25 Maj 2011 21:53:54
Odpowiedz 
Picard:
O tym, że czytać nie lubisz pisałaś zadaje się w temacie poświęconemu Sadze lodu i ognia - pisałaś coś o załatwieniu sobie audiobooka.

Polecam czytać dokładniej i ze zrozumieniem. Pisałam na forum wielokrotnie o moich problemach ze wzrokiem. A że nie lubię czytać, to nie wiem, skąd sobie uroiłeś. Nie mogę nie znaczy nie lubię.

Picard:
Reszta tego o czym pisze była albo w tym temacie, albo w temacie o kreskówce.

Że mnie frustruje praca naukowa? Skąd wytrzasnąłeś taką bzdurę?
Nawiasem mówiąc, gdyby mnie frustrowała, to bym ją rzuciła.

Picard:
Argumenty ad personam na poziomie piaskownicy?

A wiesz, że wcale nie miałam Ciebie na myśli, tylko pisałam ogólnie. Czyżbym trafiła?
mozg_kl2
Użytkownik
#41 - Wysłana: 26 Maj 2011 08:17:15
Odpowiedz 
Picard:
Ot typowa hollywoodzka produkcja z pod znaku ,,zabili go i uciekł" tym razem jednak w kostiumie z XVII czy XVIII wieku.

Dokłądnie tym są Piraci, czystą rozrywka w klimatach filmów pirackich.

Picard:
Koleżance chodziło o to, że film był robiony na siłę. A tu więcej takich malkontentów jak ona, analizujących film:

Następni mistycy, ogląający film po klatkowo o doszukujący sięgłębi tam gdzie trzeba oddaćsięwirowi przygody.

Picard:
Chcesz rozrywki, kup se

To już jest poniżej pasa. Uważam, żeby CI ten granat nie wsadził w to miejsce, którego nazwy wypowiedzieć nie moge bo Jurgen sięzgorszy, Przyjmij do wiadomości, zę na świecie, którzy majaochotę oglądnać film akcji, będący swietna rozrywką, a jednocześnie nie będący filmową wersjąrozpraw Platona.

Poklok:
A ja czasami tak, dość mam pracy umysłowej na co dzień, żeby umieć docenić chwilę odprężenia. Zdolność do chwilowego, kontrolowanego cofnięcia się w rozwoju jest moim zdaniem wysoce adaptacyjna.

Dokłądnie. Pracuje głową 8 h dziennie i potrzebuje relaksu. Zresztą ogląajac Piratów, nie wyłaczałęm mózgu, po prostu oddałęm sięprzygodnie i rozrywce. Było świetnie nie żałuje.

Picard:
Mroczny rycerz.

Któy ma tyle dziur logicznych co Terimnator Salvation.

Picard:
Co nie oznacza, że nie ma tam też czegoś więcej. Zależy jak głęboko chcesz spojrzeć. Rozumiesz, do czego zmierzam?

Pewnie tak 1 na 10 widzów spogląa głębiej, resztą ogląa dla efektów irozrywki.
Picard
Użytkownik
#42 - Wysłana: 26 Maj 2011 09:21:24 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Madame Picard:
Polecam czytać dokładniej i ze zrozumieniem. Pisałam na forum wielokrotnie o moich problemach ze wzrokiem. A że nie lubię czytać, to nie wiem, skąd sobie uroiłeś. Nie mogę nie znaczy nie lubię.

W tym zdaniu, o którym pisałem nie było mowy o problemach ze wzrokiem. Jeśli tak jest w istocie to zwracam honor i przepraszam.

Madame Picard:
Że mnie frustruje praca naukowa? Skąd wytrzasnąłeś taką bzdurę?
Nawiasem mówiąc, gdyby mnie frustrowała, to bym ją rzuciła.

Jak to? Nie rozmawiałaś z mozg_kl2 o szalonych naukowcach w fikcji? I nie pisałaś, że ich szaleństwo to wynik frustracji wywołanej pracą akademicką? Postaram się zleźć cytat.

Madame Picard:
A wiesz, że wcale nie miałam Ciebie na myśli, tylko pisałam ogólnie. Czyżbym trafiła?

Mnie nie ubodło więc chyba, żeś nie trafiła.

mozg_kl2:
Następni mistycy, ogląający film po klatkowo o doszukujący sięgłębi tam gdzie trzeba oddaćsięwirowi przygody.


Jak to? Oni nawet nie doszukiwali się tam głębszego sensu. Wręcz przeciwnie powiedzieli, że chcieli by aby film był prostszy, bo intryga była niepotrzebnie zagmatwana, a jednocześnie nie miała większego sensu, a tłumaczenie tych wszystkich bzdurnych prawideł,którym rządził się film - łzy syren, magiczne kielichy, motywacje siedmiu różnych frakcji chcących się dostać do źródła młodości - zabierały czas, który można było by przeznaczyć na akcje i rozwój postaci. Nie wiem gdzieś się dopatrzył w tej recenzji, poklatkowego analizowania filmu? I widzisz znów bez oglądania wiem co się w filmie działo i nie muszę marnować, nań pieniędzy - vivat internet!

mozg_kl2:
To już jest poniżej pasa. Uważam, żeby CI ten granat nie wsadził w to miejsce, którego nazwy wypowiedzieć nie moge bo Jurgen sięzgorszy, Przyjmij do wiadomości, zę na świecie, którzy majaochotę oglądnać film akcji, będący swietna rozrywką, a jednocześnie nie będący filmową wersjąrozpraw Platona

Oj, też jesteśmy drażliwi? I co przerastają Cię takie filmy? Porównywanie produkcji w stylu Terminator z filozofią Platona - czy kogokolwiek innego - jest cokolwiek grubo posuniętą przesadą.

mozg_kl2:
Dokłądnie. Pracuje głową 8 h dziennie i potrzebuje relaksu. Zresztą ogląajac Piratów, nie wyłaczałęm mózgu, po prostu oddałęm sięprzygodnie i rozrywce. Było świetnie nie żałuje.

Cieszę się z tego. Jeśli nie wyłączasz to znaczy, że zasługujesz na swoją ksywkę.

mozg_kl2:
Któy ma tyle dziur logicznych co Terimnator Salvation.

Na przykład? Poza tym nawet gdyby, przesłanie i wyraziste postacie rekompensują te błędy z nawiązką? Jest temat o Batmanie, tam możesz śmiało pisać co ci się w tamtym filmie nie podobało, chętnie porozmawiam.


mozg_kl2:
Pewnie tak 1 na 10 widzów spogląa głębiej, resztą ogląa dla efektów irozrywki.

Rozumie, że przeprowadziłeś badania na ten temat? Biorąc pod uwage wpływ kulturowy tych filmów i publikacje oraz dyskusje na ich temat,śmiem twierdzić, że jesteś w błędzie. Poza tym nawet gdybyś nie był, to liczy się ten jeden widz, który jest w stanie docenić pełnie filmu, a nie tych 9 nastawionych jedynie na chrupanie popcornu. Ale jeśli irytuje Cię to co mam do powiedzenia, to zwyczajnie mnie zlekceważ i pisz o Piratach..., bo jak dotąd nie masz o nich aż tak wiele do powiedzenia. Widać nie ma tam specjalnie czegoś o czym warto było by gadać...
mozg_kl2
Użytkownik
#43 - Wysłana: 26 Maj 2011 10:02:38
Odpowiedz 
Picard:
Jak to? Oni nawet nie doszukiwali się tam głębszego sensu. Wręcz przeciwnie powiedzieli, że chcieli by aby film był prostszy, bo intryga była niepotrzebnie zagmatwana, a jednocześnie nie miała większego sensu, a tłumaczenie tych wszystkich bzdurnych prawideł,którym rządził się film

Mók komentarz tyczyłsięprzyciętych inaczej, któzy w filmie akcji, przygody powstałym dla relaksu doszukują się nie wiadomo czego. Jakby krecić film według tego co mówią Ci napinacze, to film akcji trwałby 10 minut a głóny bohater szybko przeszedłby na tamten świat.

Picard:
I widzisz znów bez oglądania wiem co się w filmie działo i nie muszę marnować, nań pieniędzy - vivat internet!

Czytając bryka, też wiesz o czym jest książka ale to nie to samo przeżycie jak jak przeczytanie opracowania.

Picard:
Oj, też jesteśmy drażliwi?

A Ty taki wredny i upierdliwy musisz byćw stosunku do wszystkich?

Picard:
I porównywanie produkcji w stylu Terminator z filozofią Platona - czy jakiegokolwiek innego filozofa - jest cokolwiek grubo posuniętą przesadą.

Czytajac Ciebei widze, ze tego pragniesz. Dosłownie krzyczysz dajcie mi głebie i filozofie.

Picard:
Na przykład? Poza tym nawet gdyby, przesłanie i wyraziste postacie rekompensują te błędy z nawiązką? Jest temat o Batmanie, tam możesz śmiało pisać co ci się w tamtym filmie nie podobało, chętnie porozmawiam.

Twój relatywizm jest nie możliwy. Przykład, Ok fragment recenzji przed któymi tak bijesz czołęm: drugiej odsłonie Batmana, czyli wypunktowanym powyżej "Mrocznym Rycerzu" Gotham zatraciło gdzieś swój ciasny, ponury i duszny klimat, a działania Batmana wyszły poza jego granice, sięgając aż Hongkongu. Rozumiem, że scenarzyści chcieli pokazać, że "Batman has no limits", ale ja nie chciałem oglądać Batmana w Hongkongu, ani na ulicach przypominających zwykłe wielkie miasto, nie mające nic wspólnego z Gotham, do którego zabrał mnie Nolan w "Batman Begins". Ja chciałem kontynuacji "Batman Begins" a nie zmiany kierunku w stronę "jeszcze większego realizmu" i nadmuchiwania problemów egzystencjalnych, płaskich przecież, bo komiksowych postaci, co w efekcie dało nam film, w którym co rusz coś zgrzyta i razi niekonsekwencją. "

http://www.film.org.pl/prace/50_prawd_mroczny_ryce rz.html

Z tym się zgadzam. Dla mnie TDK jest filmem średnim przereklamowanym. Zawiodłęm się na nim.

Picard:
Rozumie, że przeprowadziłeś badania na ten temat?

Nie. Efekciarska częsc 2 i 3 potwierdzają, zę to sięod początku liczyło w tym filmie.

Picard:
Biorąc pod uwage wpływ kulturowy tych filmów i publikacje oraz dyskusje na ich temat,

Tyle, żę Matrix to nic innego jak miks japońskich komiksów. Wachowscy wrzucili do miksera wszystko co znali, wymieszali i powstał Matrix.

Picard:
bo jak dotąd nie masz o nich aż tak wiele do powiedzenia. Widać nie ma tam specjalnie czegoś o czym warto było by gadać...

Wkońcu 2 strony tematu to same się nabiły. W przeciwieństwie do Ciebie nie zachowuje się jak zgred emeryt ciągle narzekjaący na wszystko
Bashir
Moderator
#44 - Wysłana: 26 Maj 2011 10:24:48
Odpowiedz 
A Batmany nowe to mi się akurat też nie podobają... Nie wiem... jakoś tak się na nich wynudziłem strasznie.
Abigail
Użytkownik
#45 - Wysłana: 26 Maj 2011 11:16:07
Odpowiedz 
Dla mnie najgorszym grzechem, jaki może popełnić film, jest nuda. I nie, mnóstwo wybuchów i strzelanin nie gwarantuje, że się ona nie pojawi. Przeciwnie, filmy w stylu "zabili go i uciekł" zazwyczaj właśnie mnie nudzą, podczas gdy spokojne filmy obyczajowe lub dramaty mogą być bardzo wciągające.
Piraci nie są jednak typowym filmem akcji. To raczej świetnie wykonane kino przygodowe, na dodatek z licznymi elementami pastiszu i komedii. Pewnie, że nie ma w nim żadnej głębi (poza morską), ale to nie oznacza automatycznie głupoty. Podobnie obecność przesłania nie uratuje filmu z dziurami fabularnymi, złym aktorstwem, nieciekawymi bohaterami i kiepską realizacją.
Picard
Użytkownik
#46 - Wysłana: 26 Maj 2011 13:11:52 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Mók komentarz tyczyłsięprzyciętych inaczej, któzy w filmie akcji, przygody powstałym dla relaksu doszukują się nie wiadomo czego. Jakby krecić film według tego co mówią Ci napinacze, to film akcji trwałby 10 minut a głóny bohater szybko przeszedłby na tamten świat.

Ja tam widywałem filmy akcji, dokładnie takie o których mówili tamci napicznacze i w żen z nich nie trwał 10 minut i w żadnym z nich bohater nie pożegnał się ze światem. A naprawdę doszukiwać, nie ma się czego - jeśli coś w filmie tego typu jest jakieś przesłanie/morał to jest ono widoczne gołym okiem.

mozg_kl2:
Czytając bryka, też wiesz o czym jest książka ale to nie to samo przeżycie jak jak przeczytanie opracowania.

jak chcesz to przeżywać to OK, ja nie mam ochoty.

mozg_kl2:
A Ty taki wredny i upierdliwy musisz byćw stosunku do wszystkich?

Skądże, ja jestem zwyczajnie szczery. Tak trudno Ci mnie zignorować i iść do własnych spraw?

mozg_kl2:
Czytajac Ciebei widze, ze tego pragniesz. Dosłownie krzyczysz dajcie mi głebie i filozofie.

Chce by film mial drugie dno owszem, ale wiesz czytanie dziel Platona jest jednak ,,ciut" trudniejsze i wymagające więcej uwagi oraz wysiłku intelektualnego niż oglądanie Terminatora. Nie domagam się więc poziomu Platona po filmie tego rodzaju, ale też nie chce by był on pozbawiony głębszego sensu. Teraz się rozumiemy?

mozg_kl2:
Twój relatywizm jest nie możliwy. Przykład, Ok fragment recenzji przed któymi tak bijesz czołęm: drugiej odsłonie Batmana, czyli wypunktowanym powyżej "Mrocznym Rycerzu" Gotham zatraciło gdzieś swój ciasny, ponury i duszny klimat, a działania Batmana wyszły poza jego granice, sięgając aż Hongkongu. Rozumiem, że scenarzyści chcieli pokazać, że "Batman has no limits", ale ja nie chciałem oglądać Batmana w Hongkongu, ani na ulicach przypominających zwykłe wielkie miasto, nie mające nic wspólnego z Gotham, do którego zabrał mnie Nolan w "Batman Begins". Ja chciałem kontynuacji "Batman Begins" a nie zmiany kierunku w stronę "jeszcze większego realizmu" i nadmuchiwania problemów egzystencjalnych, płaskich przecież, bo komiksowych postaci, co w efekcie dało nam film, w którym co rusz coś zgrzyta i razi niekonsekwencją. "

Przepraszam to i to są błędy logiczne? Ten tekst to się dopiero czyta jak narzekania piwnicznego nerda : ,,weee, weee ja chciałem czegoś innego, chciałem, żeby Batman miał sutki, żeby Batmobil jeździł po ścianach, by Gotham wyglądało jak dyskoteka weee, weee". Narzekanie że miasto wygląda inaczej jest śmieszne, gdyż zarówno Begins jak i TDK kręcone były w Chicago, a zostało ono sfilmowane inaczej by w obu filmach zbudować inną atmosferę. Wycieczka do Honk Kongu trwała ile, dziesięć minut? W pierwszej części mieliśmy pół godzinną wycieczkę w góry, do świątyni ninjów, i co Hong Kong przeszkadzał, a te góry już nie? Tak, jeszcze większy realizm - tak jakby quasi-realizmu nie było w Begins. Oczywiście ów recenzent operuje stereotypem komiksowe postacie=płytkie postacie, co jest oczywistą bzdurą - mogę od ręki mu polecić kilka komiksów z Batmanem właśnie poruszających nie tyle egzystencjalne problemy, co problemy moralne i filozoficzne, o tematyce psychologicznej i społecznej. Widać autor recenzji tych problemów od siebie nie rozróżnia, bo w TDK nie było mowy o problemach egzystencjalnych. Autorowi tej recenzji życzył bym aby dorósł, bo półki co jego teksty to pojękiwanie marudnego nerda, malkontenta który nie wie na czym mu tyłek jeździ.

mozg_kl2:
Nie. Efekciarska częsc 2 i 3 potwierdzają, zę to sięod początku liczyło w tym filmie.

I znowu utożsamiasz formę z treścią. Ile razy to przerabialiśmy: to, że coś jest efekciarskie nie oznacza, że jest puste i głupie, kapisz? Zresztą tak jakby w pierwszej części nie było wszystkich tych efekciarskich wybuchów, bijatyk, strzelanin i pościgów.

mozg_kl2:
Wkońcu 2 strony tematu to same się nabiły. W przeciwieństwie do Ciebie nie zachowuje się jak zgred emeryt ciągle narzekjaący na wszystko

Jak nie? ciągle narzekasz nie mnie, zamiast mnie olać i rozmawiać o Piratach. Tak, dwie strony tekstu Ci się nabiły, z czego o samych Piratach... mowa była w ilu postach?

Bashir:
A Batmany nowe to mi się akurat też nie podobają... Nie wiem... jakoś tak się na nich wynudziłem strasznie.

Niech zgadnę, wolisz takiego gacka:
http://www.damonchernavsky.com/Pictures/Funny_Pictures/Animated_Gifs/batman-dance-animated-gif.gif

Abigail:
Pewnie, że nie ma w nim żadnej głębi (poza morską), ale to nie oznacza automatycznie głupoty. Podobnie obecność przesłania nie uratuje filmu z dziurami fabularnymi, złym aktorstwem, nieciekawymi bohaterami i kiepską realizacją.

czy w Piratach nie ma głupot? Popatrz na zamieszczoną przeze mnie analizę, gdzie dwaj panowie rozmawiają o licznych dziwactwach i nielogicznościach w fabule nowego filmu. A co drugiej części twojego zdania, owszem, trudno się nie zgodzić, chodź ja i tak zawsze wole film o czymś niż o niczym.
Abigail
Użytkownik
#47 - Wysłana: 26 Maj 2011 14:23:55
Odpowiedz 
Picard:
czy w Piratach nie ma głupot? Popatrz na zamieszczoną przeze mnie analizę, gdzie dwaj panowie rozmawiają o licznych dziwactwach i nielogicznościach w fabule nowego filmu

Nowego filmu jeszcze nie oglądałam, wypowiem się, gdy już będę po seansie. Poprzednie części na pewno też jakieś nielogiczności miały, ale im mniej poważna konwencja filmu, tym łatwiej mi to zignorować. Zresztą, gdyby same dziury fabularne miały przekreślać cały film/serial, na pewno nie byłabym fanką Treka .

W Piratach zauroczyła mnie przede wszystkim postać Jacka Sparrowa. Nie zgodzę się do końca z Twoją oceną:

Picard:
Jak dla mnie ten facet jest jak Joker czy - najwyraźniej bardzo popularny ostatnimi czasy w świecie komiksu - Deadpool. Wszyscy oni to łotrzykowskie postacie, nieustannie mielące ozorem i zachowujące się w sposób mający rozbawić widza/czytelnika.

To prawda, ale to nie wszystko. Abstrahując od sensowności takiego przedsięwzięcia, mogłabym zabawić się w analizowanie psychiki Jacka i stworzyć z tego bez trudu dłuższą rozprawkę. Przede wszystkim wygłupy Jacka nie są oznaką głupoty, wprost przeciwnie - umysł ma bardzo bystry, a to coś, co pociągałoby mnie w nim nawet gdyby nie wyglądał jak Johny Depp Trudno też opisać jednym zdaniem jego kodeks moralny, a kolejne części trylogii (wiem wiem, już nie) pokazują, że być może motywuje go nie tylko żądza przygód i skarbów, ale również strach. Akcja filmów toczy się w czasach, gdy kończy się już era piratów i ludzi takich jak Jack, z czego tenże doskonale zdaje sobie sprawę. W nowym świecie nie ma dla niego miejsca. Prawie jak postać tragiczna
Picard
Użytkownik
#48 - Wysłana: 26 Maj 2011 15:38:35
Odpowiedz 
Abigail:
W Piratach zauroczyła mnie przede wszystkim postać Jacka Sparrowa.

Przynajmniej co do tego się zgadzamy: Jacek Wróbel to kon pociągowy całej serii i gdyby nie on nie powstało by nic ponad pierwszy film.

Abigail:
Przede wszystkim wygłupy Jacka nie są oznaką głupoty, wprost przeciwnie - umysł ma bardzo bystry, a to coś, co pociągałoby mnie w nim nawet gdyby nie wyglądał jak Johny Depp

Nigdzie nie napisałem, że jest głupi. Napisałem, że facet jest zabawnym łotrzykiem, ale to nie oznacza, że uważam go za idiotę. Nawet coś mi świta, że w pierwszym filmie był dość cwany i przebiegły, więc nie powiem niczego złego o jego inteligencji.

Abigail:
Akcja filmów toczy się w czasach, gdy kończy się już era piratów i ludzi takich jak Jack, z czego tenże doskonale zdaje sobie sprawę. W nowym świecie nie ma dla niego miejsca. Prawie jak postać tragiczna

Nie powiem, zaimponowałaś mi i mnie zaintrygowałaś. Całkiem możliwe, że masz racje i film godny jest aby bliżej się nad nim pochylić. Cóż, może jeszcze kiedyś się skusze na powtórny seans jedynki.
mozg_kl2
Użytkownik
#49 - Wysłana: 26 Maj 2011 16:30:46
Odpowiedz 
Picard:
Ja tam widywałem filmy akcji, dokładnie takie o których mówili tamci napicznacze i w żen z nich nie trwał 10 minut i w żadnym z nich bohater nie pożegnał się ze światem.

Podaj tytuł chętnie zobacze.

Picard:
jak chcesz to przeżywać to OK, ja nie mam ochoty.

Niby nie chcesz, ale gadasz i gadasz ciagle na temat czegoś, czego nie widziałeś.

Picard:
Skądże, ja jestem zwyczajnie szczery.

Między szczeroscią, a chamstwem jest cieńka granica. Szkoda, zę ją przekraczasz.

Picard:
Przepraszam to i to są błędy logiczne?

A nie. Do tej pory pamietam jak Joker mówi, że działą bez planu a chwile później uwalnia się z więzienai za pomocą bomby ukrytej w brzuchu innego współwieznia. Fakt nieżle jak na kogos bez planu.

Picard:
Autorowi tej recenzji życzył bym aby dorósł, bo półki co jego teksty to pojękiwanie marudnego nerda, malkontenta który nie wie na czym mu tyłek jeździ

Zabolało, bo udarze w twoje zdanie? Trzeba zmieszać z błotem i sprowadzić do piaskownicy.

Picard:
I znowu utożsamiasz formę z treścią. Ile razy to przerabialiśmy: to, że coś jest efekciarskie nie oznacza, że jest puste i głupie, kapisz? Zresztą tak jakby w pierwszej części nie było wszystkich tych efekciarskich wybuchów, bijatyk, strzelanin i pościgów.

Nie czytasz co pisze. Twierdze, że może być fabuła z głębią, tyle, że i tak ludzie ją olejąbo skupiąsięna efektach, bo te japrzykryją i tak jest w Matrixie.

Picard:
Tak, dwie strony tekstu Ci się nabiły, z czego o samych Piratach... mowa była w ilu postach?

Widze, zę masz dzień czepiania się. Temat TOP 50 serial sf zmienił sie w temat o treku i wszyscy to przezyli. Rozmawiamy o piratach dyskusja się toczy.

Picard:
Niech zgadnę, wolisz takiego gacka:

Weź się rozerwij.

Picard:
czy w Piratach nie ma głupot?

A w Star Treku ich nie ma?

Picard:
Popatrz na zamieszczoną przeze mnie analizę, gdzie dwaj panowie rozmawiają o licznych dziwactwach i nielogicznościach w fabule nowego filmu

Każdy ma jakieś problemy. jak oglądnąłem film, świetnie siebawiłem, nie bede sierozwodził na każda scena.

Abigail:
W Piratach zauroczyła mnie przede wszystkim postać Jacka Sparrowa

U mnei to Jack i jego humor, Barrbarrosa, Kira(nie pamietam jej imienia), no i najważniejsze klimat przygodowo-piracki z mojej młodości. O muzyce nie wspominając byłą genialna.

Abigail:
To prawda, ale to nie wszystko. Abstrahując od sensowności takiego przedsięwzięcia, mogłabym zabawić się w analizowanie psychiki Jacka i stworzyć z tego bez trudu dłuższą rozprawkę. Przede wszystkim wygłupy Jacka nie są oznaką głupoty, wprost przeciwnie - umysł ma bardzo bystry, a to coś, co pociągałoby mnie w nim nawet gdyby nie wyglądał jak Johny Depp Trudno też opisać jednym zdaniem jego kodeks moralny, a kolejne części trylogii (wiem wiem, już nie) pokazują, że być może motywuje go nie tylko żądza przygód i skarbów, ale również strach. Akcja filmów toczy się w czasach, gdy kończy się już era piratów i ludzi takich jak Jack, z czego tenże doskonale zdaje sobie sprawę. W nowym świecie nie ma dla niego miejsca. Prawie jak postać tragiczna

Picard juztak ma. Musi ponarzekać, ze postacie w filmie nie cytują Platona, film nie ma 30 głębie, których zrozumienie wymaga przeczytania dziesiątki książek filozoficznych. Według niego cżłowiek nei zasługuje na rozrywke dla rozrywki. Ona musi nas umoralniać.
Picard
Użytkownik
#50 - Wysłana: 26 Maj 2011 17:00:07 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
mozg_kl2:
Podaj tytuł chętnie zobacze.

Praktycznie wszystkie Bondy i trylogia Indiany Jonesa. W obu przypadkach fabuła prosta jak drut.

mozg_kl2:
Niby nie chcesz, ale gadasz i gadasz ciagle na temat czegoś, czego nie widziałeś.

Nie chce przeżywać, ale pogadać mogę, bo mnie to bawi tak jak Ciebie bawi oglądanie takich filmów. Pojął?

mozg_kl2:
Między szczeroscią, a chamstwem jest cieńka granica. Szkoda, zę ją przekraczasz.

W którym miejscu byłem chamski, kogo obdarzyłem niewybredną inwektywą?

mozg_kl2:
A nie. Do tej pory pamietam jak Joker mówi, że działą bez planu a chwile później uwalnia się z więzienai za pomocą bomby ukrytej w brzuchu innego współwieznia. Fakt nieżle jak na kogos bez planu.

Mówił wiele rzeczy - między innymi za każdym razem, komu innemu sprzedawał inną historyjkę na temat swojego pochodzenia. Ale plan to on zawsze miał. Złoczyńca nie może kłamać?

mozg_kl2:
Zabolało, bo udarze w twoje zdanie? Trzeba zmieszać z błotem i sprowadzić do piaskownicy.

Nie, mnie nic nie boli. Stwierdzam jedynie fakt, że autor ma dziecinne poglądy, to tyle.

mozg_kl2:
Nie czytasz co pisze. Twierdze, że może być fabuła z głębią, tyle, że i tak ludzie ją olejąbo skupiąsięna efektach, bo te japrzykryją i tak jest w Matrixie.

Niektórzy oleją, niektórzy nie. Zresztą nie wiem czemu twoje twierdzenia o olewaniu miał bym traktować poważnie, skoro dotąd ich nie udowodniłeś i nie zapowiada się na to byś był to w stanie zrobić?

mozg_kl2:
A w Star Treku ich nie ma?

I wtedy je krytykuje i osądzam, a nie przechodzę nad nimi do porządku dziennego. I Treka ratują inne rzeczy: jak przesłanie itp.

mozg_kl2:
Widze, zę masz dzień czepiania się. Temat TOP 50 serial sf zmienił sie w temat o treku i wszyscy to przezyli. Rozmawiamy o piratach dyskusja się toczy.

Gdzie o nich rozmawiamy? Piraci to tu absolutnie poboczny wątek dyskusji.

mozg_kl2:
Weź się rozerwij.

Już to robie czytają twoje posty. Dziękuje z dostarczenie darmowej rozrywki.

mozg_kl2:
Każdy ma jakieś problemy. jak oglądnąłem film, świetnie siebawiłem, nie bede sierozwodził na każda scena.

Nie musisz, ale jakby była w nim odrobina głębi, z pewnością byś się nią nie udławił , a wręcz przeciwnie bawił byś się równie dobrze olewając wszystko to co Ci się nie podoba tj. właśnie ta głębię.
Abigail
Użytkownik
#51 - Wysłana: 26 Maj 2011 17:26:47
Odpowiedz 
Picard:
Nie powiem, zaimponowałaś mi i mnie zaintrygowałaś. Całkiem możliwe, że masz racje i film godny jest aby bliżej się nad nim pochylić. Cóż, może jeszcze kiedyś się skusze na powtórny seans jedynki.

Te wątki są raczej bardziej dostrzegalne w części drugiej i trzeciej. Większą rolę zyskuje w nich też Komandor Norrington, moim zdaniem druga najlepsza postać w serii, świetna przeciwwaga dla Jacka.
Żeby jednak nie było nieporozumienia - to w dalszym ciągu komediowe filmy przygodowe, konwencja się nie zmienia. Jeżeli Ci nie podpasowała, to nie wiem, czy zmienisz zdanie.

Poza tym Piraci naprawdę zasługują na to, żeby oglądać ich na dużym ekranie albo przynajmniej na dobrych monitorze z przyzwitymi głośnikami/słuchawkami. Soundtrack należy do jednych z lepszych i zawiera kilka niezapomnianych motywów.
Doctor_Who
Użytkownik
#52 - Wysłana: 26 Maj 2011 18:11:37
Odpowiedz 
Picard
mozg_kl2

A pomyśleć, na marginesie Waszych dyskusji o ''godnych'' formach rozrywki, że autorzy SF sprzed kilkudziesięciu lat zakładali, że ''ludzie przyszłości'' - czyli de facto my - będą dla relaksu rozwiązywać logarytmy ...
Picard
Użytkownik
#53 - Wysłana: 26 Maj 2011 18:32:33 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Abigail:
to w dalszym ciągu komediowe filmy przygodowe, konwencja się nie zmienia. Jeżeli Ci nie podpasowała, to nie wiem, czy zmienisz zdanie.

Mnie forma nie przeszkadza - jak nie raz już o tym pisałem - wadzi mi natomiast treść, jeśli ogranicz się ona jedynie do schematu ,,zabili go uciekł". Może dam tym filmom szanse - przynajmniej dwójce.
Eviva
Użytkownik
#54 - Wysłana: 26 Maj 2011 18:44:51
Odpowiedz 
Picard:
Może dam tym filmom szanse - przynajmniej dwójce.

Toś lepszy niż ja. Ja nie jestem ostatnio w nastroju do dawania czegokolwiek.
Madame Picard
Moderator
#55 - Wysłana: 26 Maj 2011 19:06:51
Odpowiedz 
Picard:
Jak to? Nie rozmawiałaś z mozg_kl2 o szalonych naukowcach w fikcji? I nie pisałaś, że ich szaleństwo to wynik frustracji wywołanej pracą akademicką? Postaram się zleźć cytat.

Nie męcz się, chyba wiem, o co chodzi:

Madame Picard:
mozg_kl2:
Myślisz, żę to ten ogrom wiedzy doprwadza ich do szaleństwa?
Raczej frustracji, że z tak wielkim umysłem utknęło się na jakiejś zasmarkanej uczelni .

Zauważyłeś emotkę na końcu tego zdania?
Nie wiem, jak bardzo niekumatym trzeba być, żeby sądzić, że napisałam to na serio i o sobie .

Czy ten filmik o psie Pluto w sweterku, który zalinkowałam w Kawiarence, też jest niegodną formą rozrywki, bo jest po prostu śmieszny, i nie ma obowiązkowej głębi?
Eviva
Użytkownik
#56 - Wysłana: 26 Maj 2011 19:14:55
Odpowiedz 
Madame Picard

Ja kocham psa Pluto
Madame Picard
Moderator
#57 - Wysłana: 26 Maj 2011 20:00:26 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Eviva

Widziałaś ten filmik, który wrzuciłam do Kawiarenki?
Z tym, że nie ma tam głębi ani rozwoju postaci .
Eviva
Użytkownik
#58 - Wysłana: 26 Maj 2011 20:18:14
Odpowiedz 
Madame Picard

Pluto nie potrzebuje głębi ani rozwoju. On jest boski sam w sobie
Picard
Użytkownik
#59 - Wysłana: 26 Maj 2011 22:14:39 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Madame Picard:
Nie męcz się, chyba wiem, o co chodzi:

dziękuje, ja wcale nie czuje się zmęczony. A Ty musiałaś się męczyć by napisać tom jakże światłą odpowiedź?

Madame Picard:
Czy ten filmik o psie Pluto w sweterku, który zalinkowałam w Kawiarence, też jest niegodną formą rozrywki, bo jest po prostu śmieszny, i nie ma obowiązkowej głębi?

Nie mam nic przeciw psu Pluto, bo przygody owego psa adresowane są do dzieci. Poza tym nawet nie zaglądałem do wspomnianego przez Ciebie tematu - nie prześladuje Cię i nie czytam każdego twojego posta. I chcesz się nadal przepierać, czy w końcu mnie olejesz i zaczniesz się wypowiadać na temat?
Madame Picard
Moderator
#60 - Wysłana: 26 Maj 2011 22:49:41 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Picard

Niestety czytanie bez zrozumienia i plecenie głupot wywołuje we mnie zupełnie irracjonalną chęć wytłumaczenia delikwentowi, że się myli .
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Piraci z Karaibów

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!