USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Opad szczęki - polityka
 Strona:  ««  1  2  ...  49  50  51  52  53  ...  121  122  »» 
Autor Wiadomość
Dukat
Użytkownik
#1501 - Wysłana: 3 Gru 2011 17:53:47
Paradoks:
"Dla niektórych nie liczy się nic ponadto" - to odniesienie osobowe, z kontekstu jasno wynika, że wskazujące na konkretną osobę.

To wskazuje, że niektóre osoby mają poglądy, które zostały przedstawione w ośmieszający sposób.


Paradoks:
Queerbot nie epatuje swoją seksualnością, tylko swoimi poglądami nt. seksualności, Dukat atakuje Queerbota jako osobę.

Oczywista bzdura. Gdzie Ty człowieku widzisz "atak na osobę"?
Queerbot
Użytkownik
#1502 - Wysłana: 3 Gru 2011 17:56:16
Dukat:
Tyle, że nic takiego nie zrobiłeś, tylko kpiłeś, przekręcałeś i osmieszałeś. Gdy podobnie zrobiłem z Twoimi poglądami to od razu wielkie halo, że jesteś obrażany. Żenada.

Czujesz się... dyskryminowany?
Dukat
Użytkownik
#1503 - Wysłana: 3 Gru 2011 18:42:21
Queerbot:
Czujesz się... dyskryminowany?

Pomawiany.

Piszesz:
Queerbot:
Ostatnie wydarzenia na forum berlińskim w dziwny sposób zbiegły się z oddaniem odcinka autostrady A2. Faktem jest, że ukończenie całej drogi oznaczać będzie de facto i de iure podzielenie kraju eksterytorialną niemiecką autostradą, w wyniku czego północna część Polski zostanie niechybnie wcielona do Republiki Federalnej jako Prusy Wschodnie i Środkowe, południowa natomiast przemianowana na Dependencję Śląsko-Małopolską ze stolicą w Kielcach.

A później stwierdzasz, że to jest:
Queerbot:
wypowiedzenie i usystematyzowanie teorii politycznych Użytkownika Dukat

To jest zwykłe, prymitywne oszczerstwo. Odwołaj i przeproś, albo niech moderator czyni swoją powinność.
mozg_kl2
Użytkownik
#1504 - Wysłana: 3 Gru 2011 20:27:18
Dukat

Odpuść bo zrobi z Ciebie homofoba.
Paradoks
Użytkownik
#1505 - Wysłana: 3 Gru 2011 20:28:45
Dukat:
To wskazuje, że niektóre osoby mają poglądy, które zostały przedstawione w ośmieszający sposób.

I akurat teraz postanowiłeś poinformować o tym fakcie właśnie Queerbota? (wyboldowałeś jego nick). Z kontekstu jasno wynika przecież, że chodzi o Queerbota.

Sorry, ale nie mam ochoty dalej się w tym babrać.
Dukat
Użytkownik
#1506 - Wysłana: 3 Gru 2011 20:49:39
Paradoks:
I akurat teraz postanowiłeś poinformować o tym fakcie właśnie Queerbota?

Oczywiście, że tak. Bo akurat on szydził z moich wypowiedzi.
Więcej, on twierdzi, ze bzdury, które wypisuje są moimi poglądami. To jest obraźliwe atakowanie innego użytkownika. To istny paradoks, ze tego nie widzisz.

Paradoks:
Sorry, ale nie mam ochoty dalej się w tym babrać.

Dobranoc.
mozg_kl2
Użytkownik
#1507 - Wysłana: 7 Gru 2011 08:00:29 - Edytowany przez: mozg_kl2
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/usa-drzewko-swiate czne-nie-bozonarodzeniowe-protes,1,4959075,wiadomo sc.html

Nie był to bynajmniej pierwszy tego typu przedświąteczny incydent; gubernatorzy Rhode Island już wcześniej obdarzali oficjalną choinkę mianem neutralnym poglądowo, nie chcąc, by wyznawcy innych religii niż chrześcijaństwo czuli się wykluczeni.

Hura ukochana przez wielu poprawność polityczna znowu wygrywa. Zabrali nam mamę i tate w szpitalu, zamieniajac ich na rodzic 1 i rodzic 2, by homosie nie czyły się urażone, potem okazało się że istnieje pleć nieokresolna a teraz nie ma choinki bożonarodzeniowej.
Vanja
Użytkownik
#1508 - Wysłana: 7 Gru 2011 11:20:41
mozg_kl2:
gubernatorzy Rhode Island już wcześniej obdarzali oficjalną choinkę mianem neutralnym poglądowo, nie chcąc, by wyznawcy innych religii niż chrześcijaństwo czuli się wykluczeni

Dowcip równie dobry jak obcy w entku którzy się nie przedstawiają żeby ich nikt nie poznał. Władze postawią choinkę bożonarodzeniową ale nazwą ją drzewkiem świątecznym i nikt nie będzie się czuł wykluczony jako niechrześcijanin bo dzięki zmianie nazwy nie zauważy że to choinka. Niechrześcijanie nie poczują się też urażeni, że dzień ustawowo wolny od pracy mają w chrześcijańskie święta (toć to przecież "holiday" a nie "Christmas") a w swoje nie. Genialne w swojej prostocie.

mozg_kl2:
Zabrali nam mamę i tate w szpitalu, zamieniajac ich na rodzic 1 i rodzic 2

"Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,
Pod inną nazwą równie słodko by pachniało"
mozg_kl2
Użytkownik
#1509 - Wysłana: 7 Gru 2011 11:37:17
Vanja:
Genialne w swojej prostocie.

Przebiegłość godna intrygi o zmiennych infiltrujących Talshiar żeby infiltrować Kardazjan i razem z nimi zaatakować macierzystą planete zmiennych. Okhman byłby dumny.

Vanja:
"Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,
Pod inną nazwą równie słodko by pachniało"

Tyle, że jak powiesz do kobiety która Cie poczeła mamo to niesie to pewnien ładunek emocjonalny. Natomiast rodzic 1 to sucha formułka, pod która nic się nie kryje. Pozatym dlaczego mama ma byc rodzicem 1 a nie rodzicem 2? Też dyskryminuje to.
Q__
Moderator
#1510 - Wysłana: 7 Gru 2011 14:16:43
Vanja

Vanja:
Dowcip równie dobry jak obcy w entku którzy się nie przedstawiają żeby ich nikt nie poznał. Władze postawią choinkę bożonarodzeniową ale nazwą ją drzewkiem świątecznym i nikt nie będzie się czuł wykluczony jako niechrześcijanin bo dzięki zmianie nazwy nie zauważy że to choinka. Niechrześcijanie nie poczują się też urażeni, że dzień ustawowo wolny od pracy mają w chrześcijańskie święta (toć to przecież "holiday" a nie "Christmas") a w swoje nie. Genialne w swojej prostocie.

Kiedy w sumie to nie jest tradycja stricte chrześcijańska. Było w podobnej porze rzymskie święto Sol Invictus, Celtowie czy inni Germanie - o ile wierzyć neopoganom - świętowali w podobna pora przesilenie zimowe, rosyjsko-radziecki nowy rok świętowany jest niewiele później.
Sama choinka z kolei to ludowa tradycja niemiecka (tak, dotarła na ziemie polskie dopiero w XIX wieku budząc - cytuje to "Groch z kapustą" Tuwima - żywe sprzeciwy księży), ponoć mająca symbolizować początkowo jesion Yggrdasil.
Tak samo postać zwana u nas Świętym Mikołajem, a w USA Santa Clausem znana też jest pod znacznie mniej związanymi z kultem swiętych nazwami jak niemiecki Weihnachtsmann, brytyjski Father Christmas, rosyjski Died Moroz (Dziadek Mróz) czy wielkopolsko-kujawski Gwiazdor (niektórzy badacze wywodzą te postacie wręcz od germańskich legend o wędrującym incognito Thorze). Także wywodzący się od amerykańskiego Santa Clausa japoński Santa San też - mimo "świętości" w nazwie - jest postacią całkowicie wyzbytą religijnego wydźwięku.
mozg_kl2
Użytkownik
#1511 - Wysłana: 7 Gru 2011 14:52:11
Q__:
Tak samo postać zwana u nas Świętym Mikołajem, a w USA Santa Clausem znana też jest pod znacznie mniej związanymi z kultem swiętych nazwami jak niemiecki Weihnachtsmann, brytyjski Father Christmas, rosyjski Died Moroz (Dziadek Mróz) czy wielkopolsko-kujawski Gwiazdor (niektórzy badacze wywodzą te postacie wręcz od germańskich legend o wędrującym incognito Thorze). Także wywodzący się od amerykańskiego Santa Clausa japoński Santa San też - mimo "świętości" w nazwie - jest postacią całkowicie wyzbytą religijnego wydźwięku.

Też nie dokońca bo, tradycja dawania podarków nawiązuje do żywota Mikołaja z Miry.

Q__:
Kiedy w sumie to nie jest tradycja stricte chrześcijańska. Było w podobnej porze rzymskie święto Sol Invictus, Celtowie czy inni Germanie - o ile wierzyć neopoganom - świętowali w podobna pora przesilenie zimowe, rosyjsko-radziecki nowy rok świętowany jest niewiele później.

Tak, ale tradycję dnia śłońca przejął ruch katolicki i przemianował ten dzień na boże narodzienie. Zresztą symbolika tego dnia została zachowana.
Q__
Moderator
#1512 - Wysłana: 7 Gru 2011 15:00:18 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
Też nie dokońca bo, tradycja dawania podarków nawiązuje do żywota Mikołaja z Miry.

Owszem. Pytanie jednak - nierozstrzygnięte o ile wiem - czy Mikołaj ów (b. sympatyczna zreztą postać jak się zdaje) nie został doklejony do wqcześniejszej tradycji metodą, którą Sapkowski nazwał "źródełkową" (zachowac co było tylko dodać temu chrześcijański sens), tak jak stało to się z samym świętem. (Analogiczną, acz dla odmiany dechrystianizacyjną, metodę stosowano z obchodami neutralnej światopoglądowo noworocznej Choinki w ZSRR.)
Vanja
Użytkownik
#1513 - Wysłana: 7 Gru 2011 17:34:20
mozg_kl2:
Tyle, że jak powiesz do kobiety która Cie poczeła mamo to niesie to pewnien ładunek emocjonalny. Natomiast rodzic 1 to sucha formułka, pod która nic się nie kryje.



Co innego zwrot osobisty a co innego urzędowy w oficjalnych drukach, który nie ma nieść ładunku emocjonalnego. Dla urzędnika czy lekarza nie ma mamy i taty, są rodzice (choć zgodzę się, że numerowanie jest idiotyczne). Na gruncie prywatnym niewielu jest jeszcze (na szczęście) oszołomów którzy takich określeń używają i wymagają.

mozg_kl2:
Pozatym dlaczego mama ma byc rodzicem 1 a nie rodzicem 2? Też dyskryminuje to.

Ach, nieustanne problemy w dążeniu do absolutnej równości. Tylko kogo dyskryminuje cyferka 1? Jest lepsza bo oznacza pierwsze miejsce czy gorsza bo ma niższą wartość? Może uda się rodziców numerować zamiennie albo nadać im te same numery, ale z przeciwnym znakiem? Będzie równiej.
Darnok
Użytkownik
#1514 - Wysłana: 7 Gru 2011 19:54:12
rodzic f(x) i rodzic f(y)
Vanja
Użytkownik
#1515 - Wysłana: 7 Gru 2011 20:16:48 - Edytowany przez: Vanja
Darnok

Odpada. X i Y (chromosomu przecież)jednoznacznie wskażą płeć rodzica
Queerbot
Użytkownik
#1516 - Wysłana: 8 Gru 2011 00:05:34 - Edytowany przez: Queerbot
mozg_kl2:
Zabrali nam mamę i tate w szpitalu, zamieniajac ich na rodzic 1 i rodzic 2, by homosie nie czyły się urażone, potem okazało się że istnieje pleć nieokresolna a teraz nie ma choinki bożonarodzeniowej.

Doskonałe stopniowanie. Na szczycie upadku cywilizacyjnego stoi choinka.

Sorry, że pominę ciekawe rozważania o rodzicach, bo musiałbym posłużyć się teorią ewolucjonizmu społeczno-politycznego Dukata, a jak wiadomo ze zbanowanym się nie dyskutuje.

Co do choinki: Żyjąc w Polsce można nabyć skrajnie nieprawdziwe przekonanie, że wszędzie na świecie jest jak w Polsce. Od zakończenia II wojny światowej Polska jest w zasadzie krajem unitarnym pod względem etniczności i religii, co praktycznie na świecie się nie zdarza (nie przychodzi mi do głowy żaden inny taki kraj). W Polsce oczywiście są też niewierzący, ale wszyscy jakoś uczestniczą w w tradycjach okołochrześcijańskich i okołopolskich chociażby przez przywyknięcie do nich. W związku z tym każdy jest przyzwyczajony do świąt chrześcijańskich i zbytnią ekscytację nimi traktuje co najwyżej jako przesadną obecność kościoła w państwie.

Kraj znany jako Stany Zjednoczone Ameryki nigdy nie był krajem unitarnym i z całą pewnością nie jest nim teraz. Żyją tam chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, buddyści, bahaiści, taoiści i tak dalej, i tak dalej i nawet protestantyzm (którego różne odłamy dominują w USA) wyznaje tylko około 50% Amerykanów. W związku z tym, inaczej niż ma to miejsce w Polsce, wiele osób może czuć się nieswojo w związku z państwowym celebrowaniem i gloryfikowaniem religii im obcej, a pomijaniem ich wyznania.

W takiej sytuacji istnieją trzy rozwiązania:
- ignorowanie przez państwo jakiejkolwiek religii,
- czynne popieranie przez państwo każdej religii,
- oraz schizofreniczny model wykorzystujący poprawność polityczną stworzoną przez amerykańską prawicę, by móc obrażać innych w zawoalowany sposób. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia w przypadku "holiday tree", którego nazwa jest niby neutralna, a znaczenie ma tak czy inaczej podtrzymywać dominację białych anglosasów.
Jest to także przykład rzuconego przez prawicę czerwonego śledzia, którego celem jest stworzenie atmosfery dyskryminacji chrześcijan oraz wyszydzenie idei równości religijnej.
mozg_kl2
Użytkownik
#1517 - Wysłana: 8 Gru 2011 09:46:46
Q__:
czy Mikołaj ów (b. sympatyczna zreztą postać jak się zdaje) nie został doklejony do wqcześniejszej tradycji metodą, którą Sapkowski nazwał "źródełkową" (zachowac co było tylko dodać temu chrześcijański sens), tak jak stało to się z samym świętem.

To znacyz i tak i nie. Żywot św mikołaja tego prawdziwego, zapoczątkował tradycje dawania prezentó niespodzianek. Tradycja ta jest obecna na ziemiach polskich już kilka wieków (od XVIII chyba). Natomiast z czasem uległa komercjalizacji, jak prawie wszystko obecnie. Sam medialny wizerunek mikołaja (czerwony skrzat) nie ma nic wspolnego z prawdziwym wizerunkiem. To tylko symbol marketingowy coca coli.

Vanja:
Co innego zwrot osobisty a co innego urzędowy w oficjalnych drukach, który nie ma nieść ładunku emocjonalnego. Dla urzędnika czy lekarza nie ma mamy i taty, są rodzice (choć zgodzę się, że numerowanie jest idiotyczne). Na gruncie prywatnym niewielu jest jeszcze (na szczęście) oszołomów którzy takich określeń używają i wymagają.

Wyobraż sobie rodzisz swoje dziecko dajmy na to syna w bólach 8h. Udało siedzieciak żyjme przychodzi do Ciebie pielęgniarka i mówi: gratuluje zostął pani matką". Wspomnienia o bólu przemijaja i zmieniaja sięw radosć. Natomiast jeśli przyjdzie ta sama pielęgniarka i powie gratuluje została pani rodzicem jeden. to brzmi stucznie. Zresztą rozciągajac tą pseudo-logikę, to w kraja gdzie dozwolone są śluby osób tej samej płci nie powinno się mówic zostajecie męzem i żoną, bo to dyskryminuje, tylko teraz zostajecie partnerem 1 i partnerem 2.

Vanja:
Tylko kogo dyskryminuje cyferka 1?

A jeśli potrakujemy liczbę 1 jako liczbę porządkową, to wtedy partner 2 jest tym drugim gorszym.

Queerbot:
Na szczycie upadku cywilizacyjnego stoi choinka.

Choinka to symbol. To, że tego nie rozumiesz to twój problem.

Queerbot:
W związku z tym, inaczej niż ma to miejsce w Polsce, wiele osób może czuć się nieswojo w związku z państwowym celebrowaniem i gloryfikowaniem religii im obcej, a pomijaniem ich wyznania.

Pominąłeś skromny fakt, ze amerykanie są krajem bardzo purytańskim, a zasady te wywodzą właśnie z Biblii.

Queerbot:
poprawność polityczną stworzoną przez amerykańską prawicę

poprawnosc polityczna stworzyli lewacy.
Vanja
Użytkownik
#1518 - Wysłana: 8 Gru 2011 12:56:12
mozg_kl2:
Wyobraż sobie rodzisz swoje dziecko dajmy na to syna w bólach 8h. Udało siedzieciak żyjme przychodzi do Ciebie pielęgniarka i mówi: gratuluje zostął pani matką". Wspomnienia o bólu przemijaja i zmieniaja sięw radosć.

W takiej sytuacji matką zostałabym jakieś dziewięć miesięcy przed opisywanym wydarzeniem a radość po porodzie raczej ma niewiele wspólnego z tym co powie położna czy pielęgniarka Zresztą wrażliwość personelu medycznego jest delikatnie ujmując nierówna i pewnie różne rzeczy może kobieta po porodzie usłyszeć.
Ale do rzeczy. Odwracając sytuację: lekarz przyjmuje Twoje dziecko na wizytę w przychodni. Nie prosi o zgodę tatusia na badanie tylko rodzica. Dlaczego powinno to razić?

mozg_kl2:
Zresztą rozciągajac tą pseudo-logikę, to w kraja gdzie dozwolone są śluby osób tej samej płci nie powinno się mówic zostajecie męzem i żoną, bo to dyskryminuje, tylko teraz zostajecie partnerem 1 i partnerem 2.

Wyobrażasz sobie nazywanie jednego mężczyzny z pary homoseksualnej żoną? Którego z nich i na jakiej podstawie ma być wybierana "żona"? Język nie nadąża za zmianami prawa w tej materii, ale lepszy już partner 1 i 2 niż żona rodzaju męskiego albo mąż rodzaju żeńskiego.
Kor
Użytkownik
#1519 - Wysłana: 8 Gru 2011 22:31:06 - Edytowany przez: Kor
Queerbot

Jak ktoś się czuje obrażony wyłącznie tym, że ktoś inny świętuje swoje święto, które tego pierwszego nie dotyczy, to jest małym, zawistnym ludzikiem, który nie zasługuje na najmniejszą uwagę.

Doskonały przykład lewicowej schizofrenii. Rozwodzić się o szacunku do odmienności, a zaraz, w kolejnym zdaniu, wyrażać opinie, które świadczą o skrajnym, patologicznym wręcz uczuleniu na odmienność.

Na innej płaszczyźnie jest to również dowód, że lewica całkowicie i do samego końca nie pojmuje, czym jest demokracja.

Jak większość chce państwowo świętować Boże Narodzenie, to w demokratycznym kraju mam obowiązek [!!!] to zaakceptować. I nic więcej nie ma tu do powiedzenia. Takie świętowanie nie wiąże się bowiem z absolutnie żadnym umniejszeniem praw innych osób.

Osobiście nie mam problemu, żeby - gdyby do władzy w Polsce doszła jakimś zbiegiem okoliczności mniejszość żydowska - żebyśmy świętowali państwowo Hanukkah. To byłby bardzo miły gest. Niestety pewnie nań byśmy się jako naród nie zdobyli. Trudno, prawo większości!

W mojej opinii niestety tak by było - większość przejawiłaby tutaj społeczną wadę: niezdolność wyniesienia się nad uprzedzenia, mielibyśmy drapieżną obronę własnej tradycji nie tam gdzie trzeba, jak trzeba i kiedy trzeba. Małość.

Ale wiesz co jest zadziwiające? Lewica powszechnie tę małość dzieli z tymi, którym tak by Hanukkah wadziła w Polsce. Więcej - doprowadza ją do zupełnie nowego poziomu. Współczesne ruchy lewicowe, to patologia czystej wody, destylat schorzenia. To co odstawia obecnie lewica na świecie, to promowanie skrajnie nieetycznych, wynoszących ludzką małość do roli zasady, zachowań i postaw.

Lewica nie tylko przejawia czystą hipokryzję - zwalczając nie pasującą jej odmienność, a promując wygodną, ale czyni to w wielkiej mierze przemocą dostarczając narzędzi medialnych i prawnych uciszania i zwalczania niewygodnych poglądów. Usilnie stara się kodyfikować to, co powinno być rolą zwyczaju: tolerancję. Tym samym głosi: wszyscy nie jesteście tolerancyjni, jesteście bydłem, ale my to za was uregulujemy tj. zamkniemy wam usta. Nie nadajecie się do demokracji, wola większości nie ma żadnego znaczenia, my was nauczymy kiedy i jak mówić i myśleć, oraz kiedy milczeć. Waszymi wrogami są: ten, ten i ten, religia, prawica, tradycja...

Robi się niedobrze. Cały światowy dyskurs jest zarażony tym wirusem. Wirusem małości, skrajnej nietolerancji pod płaszczykiem tolerancji, łamania zasad demokracji, propagandy na wszystkich szczeblach dyskusji, a nawet szkolnictwa. Lewica zdołała nawet zaatakować naukę (poprawność polityczna; antyracjonalne prądy w rodzaju postmodernizmu itp.).

Gdyby Nietzsche dziś pisał swoje książki, nie atakowałby za jadowity resentyment Kościoła itp. lecz wręcz przeciwnie - lewicę. Uczeń nie tylko przerósł mistrza, ale już nawet nie widzi, że walczy z urojeniem.
Queerbot
Użytkownik
#1520 - Wysłana: 8 Gru 2011 22:58:20 - Edytowany przez: Queerbot
Kor:
w demokratycznym kraju mam obowiązek [!!!] to zaakceptować.

Demokracja na tym nie polega. Demokracja też nie polega na tym, że do władzy dochodzi jakaś mniejszość żydowska na skutek zbiegu okoliczności albo że rządzi jakaś większość, albo że jeszcze jakaś inna mniejszość, średniość lub większość dochodzi do władzy. Model, który opisujesz to doskonale znany z historii model dominacji i uległości pewnych grup (np w Chinach rządzili Chińczycy Han, Mandżurowie, Mongołowie itd i wymieniali się od czasu do czasu władzą w zależności od tego, kto dominował). System demokratyczny to, wbrew obiegowym opiniom, system, w którym nie ma większości i mniejszości, tylko równi obywatele.

Kor:
Rozwodzić się o szacunku do odmienności, a zaraz, w kolejnym zdaniu, wyrażać opinie, które świadczą o skrajnym, patologicznym wręcz uczuleniu na odmienność.

Ja nie mam poglądów politycznych. W każdym razie nie są ani lewicowe, ani prawicowe. Przedstawiłem trzy drogi, którymi można podążać w różnorodnym religijnie społeczeństwie.

Kor:
Lewica zdołała nawet zaatakować naukę (poprawność polityczna; antyracjonalne prądy w rodzaju postmodernizmu itp.).

Gdyby Nietzsche dziś pisał swoje książki, nie atakowałby za jadowity resentyment Kościoła itp. lecz wręcz przeciwnie - lewicę. Uczeń nie tylko przerósł mistrza, ale już nawet nie widzi, że walczy z urojeniem.

Co do poprawności politycznej, to słyszę to słowo jedynie z ust prawicowych demagogów, którzy za jego sprawą chcą wyśmiać niepasujące im sprawy. Dodam jeszcze, że w latach 80 pojęcie poprawności politycznej było używane w kręgach lewicowych przez feminizm - w znaczeniu sarkastycznym, do wyśmiania pewnych nurtów feminizmu, które chciały kodyfikować kobiecą tożsamość. Innych przykładów użycia terminu poprawność polityczna w myśli lewicowej nie zarejestrowałem.

Co masz na myśli pisząc "postmodernizm"? I w jakim sensie antyracjonalny?
Kor
Użytkownik
#1521 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:03:52 - Edytowany przez: Kor
Queerbot


Dokładnie na tym polega demokracja, mój drogi. Jej podstawową zasadą jest, że decyduje większość. Obecnie, słusznie, dodajemy do tego zasadę, że większość - urządzając państwo - nie ma prawa krzywdzić mniejszości tj. wykazywać się nietolerancją, kierować uprzedzeniami itp.

Tylko przy tym, o ile nie zauważyłeś, a nie zdziwiłbym się skoro popierasz lewicę (ludzi plujących jadem na wszystko poza kółkiem wzajemnej adoracji; ok. może nie popierasz, ale widocznie sympatyzujesz z ich poglądami), świętowanie państwowo święta Bożego Narodzenia (czy, jeśli o tym mowa, jakiegokolwiek innego nie łamiącego w żaden sposób zasad tolerancji itp.) nie jest żadnym krzywdzeniem mniejszości, ograniczaniem jej praw, ani ich pozbawianiem.

Nie jest też naruszeniem zasady równości wobec prawa. Nie jest. Powtórzę raz jeszcze - nie jest!!!

Jeśli już, to może naruszać zasadę jakiejś tam laickości państwa, ale moim zdaniem to całkowicie głupia zasada jeśli ma oznaczać, że np. państwo w którym większość stanowią wyznawcy jakiejś religii nie może zorganizować jakiegoś eventu, który by wpisywał się w ducha świętowania określonego święta. Na dobrą sprawę powinno być też otwarte na propozycję wyznawców mniejszości religijnych. Czemu nie? Ja mogę poświętować z innymi i chciałbym, żebyśmy wszyscy to potrafili. To jest dobre podejście, a nie rak lewactwa, który wszystkim chce zamknąć usta.

Queerbot:
Co do poprawności politycznej, to słyszę to słowo jedynie z ust prawicowych demagogów, którzy za jego sprawą chcą wyśmiać niepasujące im sprawy.

A to ciekawe. Żyjąc w czasach niespotykanej poza czasami totalitarnymi masowej propagandy, w czasach w których narzuca się ludziom jakich słów mają używać (sic!) i wcale nie mówię tu o słowach obraźliwych (ale np. wspomnianych mama, tata), w czasach w których ktoś, kto wypowie słowo "pedał" nie okazuje się po prostu chamem, ale zostaje np. wyrzucony z pracy w mediach, a przy tym ktoś inny, kto użyje słowa kurwa w najlepsze sobie pracuje (bo nie chodzi o chamstwo, lecz polowanie na czarownice), Ty nie widzisz poprawności politycznej. Może nie rozumiesz terminu?
Queerbot
Użytkownik
#1522 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:15:36
Kor:
Dokładnie na tym polega demokracja, mój drogi. Jej podstawową zasadą jest, że decyduje większość. Obecnie, słusznie, dodajemy do tego zasadę, że większość - urządzając państwo - nie ma prawa krzywdzić mniejszości tj. wykazywać się nietolerancją, kierować uprzedzeniami itp.

Najwyraźniej zatem większość zadecydowała o nazwaniu choinki "holiday tree", matkę i ojca przezwała "rodzic 1", "rodzic 2". Musisz się pogodzić z faktem, że należysz do mniejszości i twój głos będzie respektowany, ale nic nie znaczy. Na tym właśnie polega pułapka demagogii, którą uprawiasz.
Kor
Użytkownik
#1523 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:22:34 - Edytowany przez: Kor
Queerbot

Bzdura. Większość niczego tu nie zdecydowała. Lewica zawładnęła w połowie XX wieku dyskursem, jest siłą dominującą. Poprzez znaczącą większość w świecie mediów, w humanistycznym dyskursie uniwersyteckim itp. narzuca pewne przekonania. Po prostu stanowi większość elit, a stosując poprawność polityczną, siłę pieniądza (lobby) itp. skutecznie ucisza wszelkie odmienne głosy. Stało się to - to zdobycie niemal władzy absolutnej nad dyskusją w Europie - poprzez reakcję na XX Wojnę Światową (Hitlera skutecznie powiązano z prawicą, a Stalina przez lata chwalono i ukrywano prawdę).

Oczywiście, nic nowego pod słońcem. Można by się jednak spodziewać, że ponieważ mamy XX wiek, elity wreszcie przejawią szacunek do praw demokracji. Tak nie jest. Jest zupełnie na odwrót. Regulacje są wprowadzane poza społecznością, lub nawet jej wbrew, są narzucane.

Doskonale widać to na przykładzie działania UE*, chociaż w sferze obyczajowej jest to jeszcze bardziej drastycznie prowadzone. Traktat. Referendum w jakimś państwie. Nie chcą? Jeszcze raz pod głosowanie. Nie chcą? Jeszcze raz pod głosowanie. Oczywiście cały czas naciski polityczne, uruchomienie całego zaplecza medialnego itp. Nie chcą? Jeszcze raz pod głosowanie. Nie chcą? Jeszcze raz. O, podpisali. Wreszcie bydło zrozumiało.

Obecnie możemy obserwować (kryzys), jak się ludziom otwierają oczy, że ich jawnie i bezczelnie przez lata wprowadzano w błąd, mamiono... Stąd taki wybuch społeczny.

*Elity UE, w tym założyciele jej idei, to niemal wyłącznie lewacy, bywało, że o mętnej przeszłości (powiązania z lewicowym terroryzmem).
Paradoks
Użytkownik
#1524 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:30:08
Kor

Mam wrażenie, że cały Twój wywód to takie atakowanie chochoła (straw man fallacy), konstruowanie jakiegoś fikcyjnego bytu (lewica-nowotwór, który sieje tylko zamęt) i robienie z niego worka, do którego wrzucasz każdego o lewicowym światopoglądzie. "Lewicę = ludzie plujących jadem na wszystko poza kółkiem wzajemnej adoracji" - no błagam, skąd Ty to bierzesz, Kor? Lewica nie jest monolitem, nie jest zwartym nurtem, to takie pojęcie-parasol bez sztywnych granic i konkretnych desygnatów. Mówienie o "lewicy", jak i "prawicy", zawsze jest uproszczeniem, tak jak mówienie o "postmodernizmie" czy "patriotyzmie".

A z Twojego posta wynika, że lewica to taka grupa konkretnych ludzi, co to tworzą jakąś diasporę społeczną, izolują się od pozostałych (nie-lewicy, prawicy?), adorują siebie nawzajem, sobą spiskują na prawicę i - dusząc się w tej swojej nienawiści - całymi dniami zastanawiają się, jak by tu zawładnąć światem, na przykład poprzez przemianowanie "Christmas tree" na "holiday tree". Spiskowa teoria dziejów, czy co?

Kor:
Nie jest też naruszeniem zasady równości wobec prawa. Nie jest. Powtórzę raz jeszcze - nie jest!!!

Powtórz jeszcze piąty raz, wtedy na pewno pomoże.
Queerbot
Użytkownik
#1525 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:32:14
Kor:
Obecnie możemy obserwować (kryzys), jak się ludziom otwierają oczy, że ich jawnie i bezczelnie przez lata wprowadzano w błąd, mamiono... Stąd taki wybuch społeczny.

Zatem życzę ci, by ten kryzys i wybuch społeczny zrehabilitował Hitlera.
Kor
Użytkownik
#1526 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:34:01 - Edytowany przez: Kor
Paradoks

Z obserwacji świata i znajomości historii. Natomiast słowo "lewica" jest tutaj uproszczeniem, to chyba jasne.

Tak serio, to nie mam siły kolejny raz ludziom tłumaczyć, żeby przyjrzeli się ruchom społecznym w Europie po IIWŚ, temu jakie był stosunek do nazizmu, a jaki do komunizmu, jakie ruchy terrorystyczne w tych czasach w Europie działały, jakie rewolucje studenckie (i insze) miały miejsce, jacy intelektualiści i z jakich nurtów byli bożyszczami, kto zakładał Europejską Wspólnotę Węgla, a następnie rozwijał projekt Europy zjednoczonej itd.

Serio, nie chce mi się. To strasznie szeroki temat. Chcesz, zapoznaj się, nie chcesz, to nie. Chcesz, uważaj sobie, że bredzę, nie chcesz - zapoznaj się z faktami I tyle.

Na świecie, od zaranie dziejów, toczy się dyskurs różnych idei, i to, że Ty stwierdzisz, że lewica jest zróżnicowana, nie zmienia faktu, że istnieje potężny prąd myśli lewicowej, który dominuje w Europie od czasu XX Wojny Światowej (a był rzecz jasna silny i przed), nurt, który w mojej opinii - jakiej możesz nie podzielać - dawno się wypaczył i stał się szkodliwy. I o tym mówię.

Paradoks:
Powtórz jeszcze piąty raz, wtedy na pewno pomoże.

Figura retoryczna. Ja wiem, że to prawda, ale nie będę otwierał dyskusji o terminach prawnych. Niektórych, jak tak powtórzysz, skłania to do zbadania kwestii samodzielnie.
Kor
Użytkownik
#1527 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:35:05
Queerbot

Ja bym wolał, żeby wreszcie uświadomił ludziom w Europie Zachodniej, co robił Stalin, ale jak Ty wolisz rehabilitować Hitlera, to, cóż...
Paradoks
Użytkownik
#1528 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:41:16
Kor:
Natomiast słowo "lewica" jest tutaj uproszczeniem, to chyba jasne.

No właśnie niejasne, skoro piszesz o lewicy jak o jakiejś masonerii ("elity"?), która pociąga za sznurki całego świata, żeby siać zło i zniszczenie. Ktoś taki nie istnieje. Lewica to nurt, nie tajne stowarzyszenie - a z Twoich wywodów wynika, że to drugie.
Kor
Użytkownik
#1529 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:42:27 - Edytowany przez: Kor
Paradoks

Przeczytaj edit. Tak, ruchy lewicowe dominują obecnie (od dziesiątek lat) w dyskusji europejskiej. Dopiero ostatnio prawica nieco odzyskała dech. I możesz do woli mówić o tym, że są różne odłamy tych ruchów, nie zmieni to faktu, że wiele ogólnych nastawień jest przez te ruchy podzielanych i wspólnie wprowadzanych w życie. Przykład łopatologiczny: w danej partii lewicowej masz ludzi z różnych ruchów; niemal wszyscy będą gadać o prawach homoseksualistów, jak świętym gralu społecznym.
Queerbot
Użytkownik
#1530 - Wysłana: 8 Gru 2011 23:45:06 - Edytowany przez: Queerbot
Kor:
Gdyby Nietzsche dziś pisał swoje książki, nie atakowałby za jadowity resentyment Kościoła itp. lecz wręcz przeciwnie - lewicę. Uczeń nie tylko przerósł mistrza, ale już nawet nie widzi, że walczy z urojeniem.

Dodam jeszcze, że historia już raz zanotowała próbę zawłaszczenia dorobku Fryderyka Nietzschego - przez hitleryzm. Zatem uważaj jakie działo wytaczasz, bo prędzej czy później może okazać się, że sam tkwisz głęboko w resentymencie.

Kor:
w danej partii lewicowej masz ludzi z różnych ruchów; niemal wszyscy będą gadać o prawach homoseksualistów, jak świętym gralu społecznym.

A niemal wszyscy przedstawiciele ugrupowań prawicowych też będą gadać o homoseksualistach, jak o tyfusie plamistym.
 Strona:  ««  1  2  ...  49  50  51  52  53  ...  121  122  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Opad szczęki - polityka

Temat został zamknięty. Nie możesz tutaj odpowiadać.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!