USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Młodociane gwiazdy
 Strona:  ««  1  2  3 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#61 - Wysłana: 11 Cze 2010 19:27:44 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
The_D:
Można wiedzieć jakie? Oglądałem i nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, ani pozytywnego ani negatywnego.
Tak w ogóle to powody każące nienawidzić serię obrazków na rolce taśmy celuloidowej już z założenia wydaja mi się niezdrowe

Skoro można kochać te obrazki na rolce taśmy - niektórym, tak jak np. mnie się to zdarza - to można ich też nienawidzić! A co do powodu antypatii do Zmierzchu zgadzam się z trzema zarzutami pod jego adresem: film i książka czynią z głównej bohaterki, osobę niezaradną, niemądrą i krańcowo uzależnioną od ukochanego i jego miłości. Serio, ta wariatka próbowała się podobno zabić aby tylko jej ukochany wampirek do niej wrócił. Promowany tu obraz kobiety deprecjonuje rolę pań, ich inteligencje i samodzielność. Dwa: Zmierzch psuje mitologie wampirów. Serio, wampiry świecące na słońcu i odżywiające się wyłącznie krwią zwierząt? Jak to ktoś wyżej powiedział Dracula, przewraca się w grobie! Trzy, to dzieło promuje trochę śmieszną, trochę straszną i szkodliwą kulturę Emo. Więc jeśli zobaczysz gdzieś młodego nadwrażliwca ciachającego się żyletką, możesz być przekonany, że lekturę Zmierzchu ma on w jednym paluszku. poza tym wampiry w liceum, nie zalatuje Wam od tego kiczem?
Eviva
Użytkownik
#62 - Wysłana: 11 Cze 2010 19:37:38
Odpowiedz 
Picard

Mnie zalatuje, ale nie jestem obiektywna, jako twórczyni dzieła na wskroś wampirycznego, obejmującego jak dotąd 13 części. moja koncepcja wampirów siłą rzeczy MUSI wydawać mi się najlepsza, bo w przeciwnym razie nie mogłabym napisać tego, co napisałam. Jednak czytałam wiele książek poświęconych temu tematowi, i na ich tle "Zmierzch" wypada po prostu tragicznie. Nic na to nie poradzę. Juz lepszy był film "Nastoletni wampir", był bardziej "kanoniczny", a jednocześnie dość zabawny, co zawsze uważam za plus.
Toudi
Użytkownik
#63 - Wysłana: 11 Cze 2010 20:19:20
Odpowiedz 
Picard:
poza tym wampiry w liceum, nie zalatuje Wam od tego kiczem?

Nie mam pojęcia, jak to wygląda w Zmierzchu (naprawdę ;)), ale motyw znany jest z Buffy a tam był bardzo znośny. (No ale tu motyw wampirów był dosyć klasyczny.)
Picard
Użytkownik
#64 - Wysłana: 11 Cze 2010 20:22:28 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Eviva:
Mnie zalatuje, ale nie jestem obiektywna, jako twórczyni dzieła na wskroś wampirycznego, obejmującego jak dotąd 13 części.

A jakie to książki spod twojego pióra wyszły? Chętnie się z nimi zapoznam.

Eviva:
na ich tle "Zmierzch" wypada po prostu tragicznie

Twórczość poświęcona wampirom dowodzi, że można przedstawić je w dowolny sposób - jako istoty nadnaturalne, wyniki mutacji genetycznych, jako kosmitów - ale, jedna zasada musi być zachowana: wampiry muszą być straszne! Trudno natomiast bać się świecącego nastolatka, żerującego na zwierzaczkach.
Eviva
Użytkownik
#65 - Wysłana: 11 Cze 2010 20:37:51 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard:
A jakie to książki spod twojego pióra wyszły?

Hmm... nie są one niestety dostępne w księgarniach, za to w internecie, jak najbardziej, na forum Mythai. Ale zmartwię Cię, bo moje wampiry są średnio straszne - jednak potrzebują ludzkiej krwi i polują, więc są bardziej tradycyjne.
Picard
Użytkownik
#66 - Wysłana: 11 Cze 2010 21:56:47
Odpowiedz 
Eviva:
Ale zmartwię Cię, bo moje wampiry są średnio straszne - jednak potrzebują ludzkiej krwi i polują, więc są bardziej tradycyjne.


No, to skoro potrzebują krwi i polują to jednak straszne są! Przynajmniej dla mnie, ale może ja rzeczywiście cykor jestem? Przekonjmy się: podaj proszę link do tych swoich opowiadań!
Eviva
Użytkownik
#67 - Wysłana: 12 Cze 2010 05:25:06
Odpowiedz 
Picard
Użytkownik
#68 - Wysłana: 12 Cze 2010 16:21:40
Odpowiedz 
Dzięki, a oto najlepsza recenzja Zmierzchu jaką widziałem:
http://www.youtube.com/watch?v=q2mZbTCqF2s&feature =related
Toudi
Użytkownik
#69 - Wysłana: 12 Cze 2010 16:41:11 - Edytowany przez: Toudi
Odpowiedz 
Gościu jest nieźle zakręcony ale ma rację.

edit: Zobaczcie to: Indiana Jones IV.
Alek Roj
Użytkownik
#70 - Wysłana: 16 Cze 2010 02:43:07 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Toudi:
fani fantastyki są dosyć specyficzną grupą - marzą o przyszłości, wielbią przeszłość i prawie całkowicie ignorują pospolitą teraźniejszość. ;)

Uwielbienie dla przeszłości, połączone z ignorowaniem teraźniejszości, nie jest wyłączną cechą fanów SF - dotyczy obecnie sporej części "poszukiwaczy czegoś dobrego".

Gwiazdy dziecięce mamy takie, jakie ogólnie mamy gwiazdy.
Są epoki, w których aby być gwiazdą, trzeba coś sobą reprezentować; trzeba być po prostu dobrym w tym, co się robi. W takich czasach logicznym jest, że aby być gwiazdą dziecięcą, trzeba być cudownym dzieckiem. Jak choćby w latach 30/40 Shirley Temple. Albo - bliżej teraźniejszości, bo w latach 80 - nieodżałowana Heather "they're here" O'Rourke.
Dzisiaj dominują "celebryci" znani z tego, że są znani. Nie ma się więc co dziwić, iż gwiazdy dziecięce są mniej więcej tym samym, tylko w miniaturze. Zblazowane dzieciaki, które nic nie umieją? Dorosłe gwiazdy bywają niewiele lepsze.
Zgodnie z prawem negacji i kontynuacji, prędzej czy później ta tendencja się załamie. Możliwe, że nastaną wówczas jakieś bardzo ambitne czasy. Albo jakiekolwiek inne.
Karo
Użytkownik
#71 - Wysłana: 16 Cze 2010 12:58:49
Odpowiedz 
Alek Roj
Alek Roj:
Dzisiaj dominują "celebryci" znani z tego, że są znani. Nie ma się więc co dziwić, iż gwiazdy dziecięce są mniej więcej tym samym, tylko w miniaturze. Zblazowane dzieciaki, które nic nie umieją? Dorosłe gwiazdy bywają niewiele lepsze.

No ja właśnie nie do końca się zgadzam z tym, że te młodociane gwiazdy nic nie umieją. Mi to te dzieciaki (może i zblazowane) bardziej przypominają tresowane od maleńkiego małpki, które, żeby cokolwiek osiągnąć od biegały na treningi śpiewu, tańca i aktorstwa. W przypadku młodocianej gwiazdy nie wystarczy wrzucenie do sieci swojego sex-video z cudzym mężem/żoną (na szczęście), bo raczej to nie zainteresuje innych dzieciaków. Żeby zaistnieć trzeba jakoś przebić się z całego tłumu innych młodych i tak samo rządnych sławy. Oczywiście znany tata albo mama bardzo pomaga w karierze. Te młodociane gwiazdy jak to się mówi "śpiewają tańczą recytują" tak jak im wytwórnia karze. A, że są młodzi to łatwiej nimi manipulować i łatwiej wtoczyć ich w ramy jakie sobie dział marketingu wymyśli.
Abigail
Użytkownik
#72 - Wysłana: 16 Cze 2010 14:04:32
Odpowiedz 
Widziałam ostatnio jeden odcinek Hanny Montany i nie było to takie tragiczne. Owszem, od dubbingu zęby cierpły, a żarty mnie za bardzo nie bawiły, ale nie musiały, bo to nie dla mnie serial. Są oczywiście filmy, w których znajdą coś dla siebie i dzieci i dorośli, ale to nie jest niezbędne kryterium oceny jakości. Odcinek, który widziałam, miał pozytywne przesłanie dla dzieciaków i był bardzo nieszkodliwy
Picard
Użytkownik
#73 - Wysłana: 16 Cze 2010 14:39:09
Odpowiedz 
Ten komentator naszej rzeczywistości jaki jest taki jest ale trochę racji nie można mu nie przyznać:
Justin Bieber Sucks
http://www.youtube.com/watch?v=Z7eLiwH-n7s
Robert Pattinson Is A Girl
http://www.youtube.com/watch?v=-wLzNHtyHjk
Alek Roj
Użytkownik
#74 - Wysłana: 16 Cze 2010 23:42:52
Odpowiedz 
Karo:
No ja właśnie nie do końca się zgadzam z tym, że te młodociane gwiazdy nic nie umieją. Mi to te dzieciaki (może i zblazowane) bardziej przypominają tresowane od maleńkiego małpki, które, żeby cokolwiek osiągnąć od biegały na treningi śpiewu, tańca i aktorstwa.

Owszem, masz rację. Co nie zmienia faktu, że nie są to geniusze na miarę wyżej przeze mnie wymienionych, czy choćby H. J. Osmenta. Są nijacy, nie mają "iskry bożej".
Eviva
Użytkownik
#75 - Wysłana: 17 Cze 2010 17:12:49
Odpowiedz 
Alek Roj:
Są nijacy, nie mają "iskry bożej".

Kłopot w tym, że na takich jest teraz zapotrzebowanie - Borg raczy wiedzieć, czemu.
Q__
Moderator
#76 - Wysłana: 17 Cze 2010 19:57:41
Odpowiedz 
Tak metroseksualny styl Patisona skomentowano na JoeMonster:

Mam nadzieję, że nikt (zwł. Ty, Queerbot) nie poczuje się dotknięty.
The_D
Użytkownik
#77 - Wysłana: 17 Cze 2010 20:29:26
Odpowiedz 
Joe Monster w tym samym artykule wyśmiewał też Star Trek, łącząc pierwszy człon z produktami starachowickiej fabryki
Eviva
Użytkownik
#78 - Wysłana: 17 Cze 2010 20:32:52
Odpowiedz 
The_D

Biorąc pod uwagę filmiki, które niedawno linkował Q_, nie jest to tak całkiem pozbawione sensu.
Karo
Użytkownik
#79 - Wysłana: 18 Cze 2010 09:12:07
Odpowiedz 
Eviva:
Kłopot w tym, że na takich jest teraz zapotrzebowanie - Borg raczy wiedzieć, czemu.

ależ wiadomo czemu. Chodzi o kontrolę, kasę i o "dobre imię wytwórni". A prawdziwi artyście bardzo często są owszem świetni w tym co robią ale też trudni we współpracy. Tak więc szefostwo sobie liczy: nakręcimy jeden świetny film z młodocianym geniuszem wydamy x kasy zarobimy y a potem wydamy na prawników z a potem ów młody się na nas wypnie bo stwierdzi, że ma inne plany i z serii nici, albo nakręcimy film z posłusznym rzemieślnikiem (dzieciaki i tak nie zauważą różnicy) wydamy x kasy zarobimy 0.8y wydamy 0 na prawników a potem zrobimy jeszcze 6 części + koszulki, czapeczki itp. Wiekopomne dzieło to może nie będzie ale na premie dla zarządu wystarczy. A takiego rzemieślnika jest łatwo w ryzach utrzymać bo jak zacznie kombinować to się mu pokazuje 10 chętnych na jego miejsce ale wcale nie gorszych.
Toudi
Użytkownik
#80 - Wysłana: 24 Cze 2010 21:43:39 - Edytowany przez: Toudi
Odpowiedz 
Pięć dni pod kinem? Dla Edwarda wszystko
Nie straszne im palące słońce, spanie na twardym asfalcie czy spojrzenia przechodniów – najtwardsze fanki „Zmierzchu” od niedzieli koczują pod kinem w Los Angeles w oczekiwaniu na premierę trzeciej części sagi. W nagrodę – możliwość zobaczenia na żywo idola nastolatek, Roberta Pattinsona.

edit: czemu url nie działa?
Q__
Moderator
#81 - Wysłana: 25 Cze 2010 00:12:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Toudi

Odpowiem jak standardowy admin: u mnie działa

(Link w zwiazku z tym naprawiłem.)
TSan
Użytkownik
#82 - Wysłana: 25 Cze 2010 14:11:19
Odpowiedz 
Toudi

Dla chcącego nic trudnego. Owszem, można jechać kilka godzin na premierę ST. Ale to juz szajba, poprostu trzeba sie leczyć.
Toudi
Użytkownik
#83 - Wysłana: 25 Cze 2010 15:17:26
Odpowiedz 
TSan:
Dla chcącego nic trudnego. Owszem, można jechać kilka godzin na premierę ST. Ale to juz szajba, poprostu trzeba sie leczyć.

Nie, nie można.
No dobra umiem sobie wyobrazić, że stałbym całą noc przez teatrem by zobaczyć jedyny raz w życiu np Stewarda, o ile wiązało się to z czymś więcej, jak kolacja czy wywiad, dla pierwszych lepszych, a nie na bilet (choć wejścia bez wejściówki sobie nie wyobrażam). Ale już stanie nocy czy tym bardziej pięciu tylko po to by zobaczyć film w kinie, nawet jeśli razem ze mną oglądał by go sam Roddenberry, uważam za nienormalną głupotę. Przecież i tak do kina wejdą tylko ci co maja bilet... A film na kolejnym seansie będzie identyczny.

To jak te nocne kolejki by kupić iPhona. Czekać całą noc, by kupić jakiś tam telefon. Ludzie moją mocno nierówno pod sufitem.

Albo jechać z całej Polski do Warszawy całą noc, tylko po to by od 6 do 14 stać pod bramą lotniska by potem biec na wariata 3 km, by być pierwszym pod sceną a potem jeszcze kilka godzin czekania na koncert... O ile tych co dobiegną pierwsi rozumiem, o tyle cała reszta grupy....

No ale spanie 5 dni na betonie, tylko po to by zobaczyć jakiegoś aktorzynę wysiadającego z auta i idącego po czerwonym dywanie. No cóż BETON to dobre określenie. Tego już chyba nie da się przebić.
Seybr
Użytkownik
#84 - Wysłana: 25 Cze 2010 15:53:11
Odpowiedz 
Toudi

Wiesz mój kumpel kiedyś czaił się na swojego ulubionego dj`a. Nawet pokój wynajął w tym samym hotelu. Zabulił sporo, ale stać chłopaka. Tak czy siak nawet autografu nie dostał. Najlepsze z tej historii jest jedno, zobaczył mnie na scenie z jego ulubionym dj`em, wypiłem sobie piwko, pogadaliśmy. Sam przyszedł do mnie, kiedy ja grałem. Usłyszał fajną produkcję i chciał się jedynie zapytać co to za kawałek ;].

Znam takich ludzi, którzy polują na autografy znanych dj`i.
TSan
Użytkownik
#85 - Wysłana: 25 Cze 2010 16:03:01
Odpowiedz 
Toudi:
Albo jechać z całej Polski do Warszawy całą noc, tylko po to by od 6 do 14 stać pod bramą lotniska by potem biec na wariata 3 km, by być pierwszym pod sceną a potem jeszcze kilka godzin czekania na koncert... O ile tych co dobiegną pierwsi rozumiem, o tyle cała reszta grupy....

Gdyby to było U2 albo sam Stewart, to jescze rozumiem. Ale czekać 5 dni na pana Cegłę??
TSan
Użytkownik
#86 - Wysłana: 6 Lip 2010 09:24:52
Odpowiedz 
Chciałabym na chwilę wrócić do młodocianych gwiazd. Otóż ostatnio porządkowałam płyty w domu i wzielam płytę Beatelsów pt. Platinium(kompilacja). Jest tam moje ulubione nagranie, Hello, Goodbye. I chciałam sprawdzić cały tekst piosenki i wpisałam w tekstowo.pl w wyszukiwarce słowo hello. Patrzę, a tu The Beatles, a pod nimi...Jonas Brothers! Padłam na miejscu. To był cover. Właściwie przeróbka dobrej piosenki na jakies psedo-pop-rockowe nagranie. Teraz sami porównajcie:
Orginał:
http://www.tekstowo.pl/piosenka,the_beatles,hello_ goodbye.html
Oraz cover:
http://www.tekstowo.pl/piosenka,jonas_brothers,hel lo_goodbye.html
Q__
Moderator
#87 - Wysłana: 27 Lut 2013 02:35:58
Odpowiedz 
 Strona:  ««  1  2  3 
USS Phoenix forum / Różności / Młodociane gwiazdy

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!