USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy] - faza II
 Strona:  ««  1  2  ...  49  50  51  52  53  ...  85  86  »» 
Autor Wiadomość
Toudi
Użytkownik
#1501 - Wysłana: 17 Mar 2012 09:58:37
O Borg, to znaczy, że ktoś spróbował? ;)
Q__
Moderator
#1502 - Wysłana: 17 Mar 2012 10:03:36 - Edytowany przez: Q__
Toudi

Wiesz, po wypiciu Ch5OH2 ludziska różne mogą mieć pomysły...
Jurgen
Moderator
#1503 - Wysłana: 19 Mar 2012 12:28:45
Było już o przedziałach tylko dla pań, to teraz w drugą stronę:

http://deser.pl/deser/1,111858,11368966,Wyspa_XXXX __Wstep_tylko_dla_panow__Dyskryminacja_.html
baluch
Użytkownik
#1504 - Wysłana: 19 Mar 2012 14:37:36
No to można sie spodziewać nalotu nawiedzonych feminzaistek. Warto by zainwestowac na tej wyspie w jakieś systemy obronne. Chociaz te z Ukrainy moga protstować pokazując piersi, byle nie schodziły na ląd.
Q__
Moderator
#1505 - Wysłana: 19 Mar 2012 14:39:40 - Edytowany przez: Q__
baluch

Nie wiem czy wiesz, że na naszym Forum obowiazuje moratorium na tematykę polityczną (zwł. tą podaną w stylu agitacyjnym).

Następny tekst tego typu poleci.

Twierdziłeś, że masz tak niesamowicie dużo do powiedzenia o SF, to może właśnie do takich topiców skieruj swoją aktywność?
Jurgen
Moderator
#1506 - Wysłana: 19 Mar 2012 18:57:13
Q__

Przecież to nie jest polityka.
Q__
Moderator
#1507 - Wysłana: 19 Mar 2012 19:31:29 - Edytowany przez: Q__
Jurgen

Zwrot "feminazistki" to nie jest polityczne wartościowanie?

(Choć z drugiej strony tekst balucha w sumie się bronił - przed zarzutem politykowania - walorami humorystycznymi. Może i ciut przesadziłem z (a)ideologiczną czujnością?)
Seybr
Użytkownik
#1508 - Wysłana: 22 Mar 2012 14:53:53
Mamy kogoś na forum, kto się zajmuje stronami www. Potrzebuje galerię foto z panelem administracyjnym.
mozg_kl2
Użytkownik
#1509 - Wysłana: 23 Mar 2012 09:00:49
Seybr
Użytkownik
#1510 - Wysłana: 23 Mar 2012 13:18:52 - Edytowany przez: Seybr
mozg_kl2

Kupił bym obudowę, bo reszta to zwykły PC. Procesor I7 i te 16 GB ramu przydało by mi się do pracy, ale grafika to porażka. Tutaj przynajmniej powinna być grafika pokroju GF 560/570 lub Radeon 7770/7750. Przerobiony Linux, na pewno da się postawić Wirusa 7.
Jak dla mnie to drogi PC z logiem.
mozg_kl2
Użytkownik
#1511 - Wysłana: 23 Mar 2012 13:47:45
http://moto.onet.pl/1658046,1,czy-prawo-jazdy-bedz ie-potrzebne,artykul.html?node=13

Przed oczami coraz bardziej staje mi wizja Starego Imperium z Diuny. Wychowujemy "postępowe" pokolenia które dop wszystkiego potrzebują komputera.
Mariusz
Użytkownik
#1512 - Wysłana: 23 Mar 2012 20:10:57
Seybr:
Jak dla mnie to drogi PC z logiem.

Dokładnie tak samo jak Macintosh, ale o wiele lat za późno.

mozg_kl2:
Przed oczami coraz bardziej staje mi wizja Starego Imperium z Diuny. Wychowujemy "postępowe" pokolenia które dop wszystkiego potrzebują komputera.

Ja tu problemu nie widzę, ale pod warunkiem że w każdej chwili będzie można wyłączyć komputer i przejść na ręczne prowadzenie.
Biorąc pod uwagę powyższy warunek to autopilot w samochodzie jest jednym z większych moich marzeń - OK, prowadzenie poza miastem może być przyjemnością, ale pełzanie po mieście i stanie w korkach? Sorry, ale to niech robi liczydło, ja wtedy coś sobie poczytam.
Przy okazji zniknie największy problem dzisiejszych miast czyli brak wolnych miejsc parkingowych - wystarczy zatrzymać się na sekundę żeby wysiąść, a potem niech komputer sam szuka miejsca parkingowego, choćby i 20 km dalej.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#1513 - Wysłana: 23 Mar 2012 21:43:39 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Mariusz:
choćby i 20 km dalej.

gorzej jak w obrębcie 20 km nie będzie miejsca, albo po prostu padnie elektronika i zaginie gdzieś w miejskiej dżungli. Z tymi nowinkami technologicznymi z umiarem. To one są dla nas , a nie my dla nich.

A tak na marginesie to jak samochód zapłaci za miejsce do parkowania? Chipem?

Mariusz:
tem niech komputer sam szuka miejsca

gorzej jak nie będzie miał aktualnych stanów dróg, oraz wybierze skrót, który nie bierze pod uwagi drogi..

Zasada ograniczonego zaufania, chyba, że bardziej ufa się maszynie niż żonie w sprawie zarządzania naszym cackiem (wiem generalizuje)

Mariusz:
Przy okazji zniknie największy problem dzisiejszych miast czyli brak wolnych miejsc parkingowych

to zależy od pewnych miły ludzi, którzy urzędują w pewnym uroczym miejscu i głowią się jakby tu kolejny park przerobić na parking.

Tutaj przykład Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, gdzie z tyłu przy Odrze powstał pseudo parking o pojemności dwa razy większej niż oferuje z drugiej strony duma województwa.. ciekawe czy Komputer z GPSem trafił by do niego bez skrótu przez rzekę Odre
Seybr
Użytkownik
#1514 - Wysłana: 23 Mar 2012 22:29:10
Mariusz:
Dokładnie tak samo jak Macintosh, ale o wiele lat za późno.

Wiesz ale kompy Apple mają jedną różnicę. Odpowiedni system operacyjny podpięty pod sprzęt oraz soft który jest świetny. Choć dla mnie to i tak jest wielki lans. Apple zyskało przed laty tym. Produkowali kompy z softem z optymalizowanym pod sprzęt. Tam siedziały min. procki Motoroli, czy IBM. Teraz to zwykły PC z softem Maca. Co to daje niby nowa Amiga, przerobiony Linuks ?
Radion
Użytkownik
#1515 - Wysłana: 23 Mar 2012 23:11:42
Dobra ja zmienię temat Kto z obecnych ma serce na dłoni gdy sprawdza stan konta po weekendzie(mi się przesunął miałem w środku tygodnia)?
Slovaak
Użytkownik
#1516 - Wysłana: 24 Mar 2012 09:59:34 - Edytowany przez: Slovaak
Witam

Taki problemik... start>programy>akcesoria a tam na zwiniętym menu czwarta pozycja "podłączanie pulpitu zdalnego", skrót utworzony 19 marca... a nigdy nie bawiłem się w podłączanie zdalnego pulpitu. Ktoś mi się na kompa włamał?

Żadnej sieci też nie mam, tylko internet.
mozg_kl2
Użytkownik
#1517 - Wysłana: 24 Mar 2012 16:08:26
Seybr:
Kupił bym obudowę, bo reszta to zwykły PC.

No dokładnie. Dla samej obudowy, z sentymentu do lat młodości.

Mariusz:
Ja tu problemu nie widzę,

Chodzi mi bardziej o szerszy kontekst. Wychowujemy, coraz bardziej rozwydrzone, leniwe i głupie pokolenia, które są coraz bardziej uzależnione od technologii. Kiedyś oglądałem film o pilotach. Samolotem leciał stary pilot i młodzik. Komputer wysiadł. Młody wpadł w panikę, a stary dzięki wiedzy z podstawówki za pomocą kartki i długopisu nakreślił ścieżke zejścia, zużcie paliwa itp. Często z nudów porównuje program jakim idzie mój brat, ze swoim. On przez całą, podstawówkę nie pisał dyktand, wypracowań, prac klasowych, nie uczył się wierszy na pamięc. Swego czasu, w Angli była głośna sprawa, jak kierowca ciężarówki wjechał do jeziora, bo jechał za GPS-em.
Kain
Użytkownik
#1518 - Wysłana: 24 Mar 2012 17:39:54 - Edytowany przez: Kain
mozg_kl2:
Samolotem leciał stary pilot i młodzik. Komputer wysiadł. Młody wpadł w panikę, a stary dzięki wiedzy z podstawówki za pomocą kartki i długopisu nakreślił ścieżke zejścia, zużcie paliwa itp.

"hollywoodzkie" ;)

Prawda jest taka że pilotów obecnie kształci się w obydwu kierunkach. Nawet amatorów (w zeszłym roku znajomy kończył kurs na pilota awionetki w ramach spełniania marzeń z dzieciństwa) edukuje się zarówno z podstaw awioniki jak i z obsługi nowoczesnych systemów nawigacji, łączności, kontroli parametrów lotu itd.

mozg_kl2:
Często z nudów porównuje program jakim idzie mój brat, ze swoim. On przez całą, podstawówkę nie pisał dyktand, wypracowań, prac klasowych, nie uczył się wierszy na pamięc.

Ja się uczyłem w ten sposób i uważam że to były całkowicie zmarnowane lata, nie dało mi to nic. Program powinien być układany tak, by był ciekawy i zachęcał do nauki, zrywał właśnie z tym wizerunkiem bezcelowego "klepania" wierszyków.

mozg_kl2:
Swego czasu, w Angli była głośna sprawa, jak kierowca ciężarówki wjechał do jeziora, bo jechał za GPS-em.

Jakiś czas temu dzięki "starej, dobrej mapie" trafiłem 20km w zupełnie innym kierunku niż interesujący mnie punkt. Cóż po prostu trzeba myśleć niezależnie od narzędzi.
Kor
Użytkownik
#1519 - Wysłana: 25 Mar 2012 10:07:16 - Edytowany przez: Kor
Kain:
Ja się uczyłem w ten sposób i uważam że to były całkowicie zmarnowane lata, nie dało mi to nic.

Program powinien być ciekawszy. Jednak z klepaniem wierszyków całkowicie się mylisz. Jest to zwykłe ćwiczenie pamięciowe. Tutaj nie chodzi o znajomość wierszy. Dzieciarnia swego czasu podłapała ten przykład jako symbol głupoty programu, tymczasem wcale nie jest to głupie.

Że ogólnie nic Ci nie dały lata podstawówki? Pisać i czytać w liceum się uczyłeś?
mozg_kl2
Użytkownik
#1520 - Wysłana: 25 Mar 2012 12:14:28
Kain:
"hollywoodzkie" ;)

Życiowe. Wiedza jaka wykorzystał stary pilot byłą wiedzą, jaką wyniósł ze szkolenia. Młodego już tego nie uczyli "bo to przestarzałe i nie potrzebne".

Kain:
Nawet amatorów (w zeszłym roku znajomy kończył kurs na pilota awionetki w ramach spełniania marzeń z dzieciństwa) edukuje się zarówno z podstaw awioniki jak i z obsługi nowoczesnych systemów nawigacji, łączności, kontroli parametrów lotu itd.

Ale pewnie nie używają już suwaka logarytmicznego?

Kain:
Ja się uczyłem w ten sposób i uważam że to były całkowicie zmarnowane lata, nie dało mi to nic.

Ćwiczy pamieć, i koncentracje. Pozatym jak pojawi się, w telewizji dokończ Litwo ojczyzno moja to skończysz. Obecnie już tego nie uczą.

Kain:
Program powinien być układany tak, by był ciekawy i zachęcał do nauki, zrywał właśnie z tym wizerunkiem bezcelowego "klepania" wierszyków.

Jak ktoś chce się uczyć, to się będzie uczył nie potrzebuje zachęcania. Jak zresztą można zachęcić do nauki np statyski czy historii? Nauczyciel może popularyzować temat, ale nie nauczy się tego za ucznia. Trzeba siąść i zrozumieć zagadnienie.

Kain:
Jakiś czas temu dzięki "starej, dobrej mapie" trafiłem 20km w zupełnie innym kierunku niż interesujący mnie punkt.

Umiejętność czytania mapy wynosi się z podstawówki.
Kain
Użytkownik
#1521 - Wysłana: 25 Mar 2012 12:24:42
Kor:
Jednak z klepaniem wierszyków całkowicie się mylisz. Jest to zwykłe ćwiczenie pamięciowe.

Rodzaje pamięci są u ludzi różne - wzrokowy, słuchowy, kinestetyczny itd. Obecnie istnieje zatrzęsienie metod mnemotechnicznych, pozwalających zapamiętać informacje w dowolnej formie, i tych metod należało by uczyć w szkołach.

Wierszyki trenują jedynie pamięć wzrokową/słuchową dla danych sekwencyjnych i są reliktem czasów gdy ludzie mieli o sposobie funkcjonowania umysłu pojęcie bliskie zera.

Kor:
Że ogólnie nic Ci nie dały lata podstawówki? Pisać i czytać w liceum się uczyłeś?

Już przed podstawówką jako-tako pisałem i czytałem.
Kor
Użytkownik
#1522 - Wysłana: 25 Mar 2012 12:36:31 - Edytowany przez: Kor
Kain:
Rodzaje pamięci są u ludzi różne - wzrokowy, słuchowy, kinestetyczny itd. Obecnie istnieje zatrzęsienie metod mnemotechnicznych, pozwalających zapamiętać informacje w dowolnej formie, i tych metod należało by uczyć w szkołach.

Metody mnemotechniczne nie pojawiły się obecnie, lecz sięgają starożytności. I kiedyś były znacznie powszechniej stosowane, niż są obecnie. Pysznisz się współczesnością bez żadnego zastanowienia. Kiedyś z konieczności trzeba było umieć lepiej zapamiętywać, ponieważ był to podstawowy środek archiwizacji danych. Jak osiągniesz poziom pamiętania słowo w słowo Iliady i Odysei, to możesz konkurować ze Starożytnymi.

Mnie, mogę powiedzieć, ich nauczono. Poprzez uczenie na pamieć wierszy. W sposób naturalny wypracowałem różne metody zapamiętywania i do końca liceum równie naturalnie je wykorzystywałem. Później to przyzwyczajenie zanikło. M.in. dlatego, że nie uczyłem się zbyt wielu rzeczy pamięciowo. Obecnie mam wręcz poważne problemy z pamięcią.

Kain:
Wierszyki trenują jedynie pamięć wzrokową/słuchową dla danych sekwencyjnych i są reliktem czasów gdy ludzie mieli o sposobie funkcjonowania umysłu pojęcie bliskie zera.

Jedną z oczywistych metod mnemotechnicznych jest rymowanie i to w sposób naturalny widać przy uczeniu się wierszy na pamięć (lepiej pamięta się momenty rymowane). W równie oczywisty sposób ucząc się wiersza nie polegasz z konieczności na wzrokowym widzeniu tekstu i dźwięku, lecz również na wyobraźni. Więc da się do pewnych metod naturalnie dojść.

Przy tym - pamieć wzrokowa i słuchowa, które tak lekceważąco traktujesz, to podstawowe, najważniejsze pamięci. Wymieniłeś jeszcze kinestetyczną. Świetnie, jest taka. WF-u nie miałeś i sekwencyjnych ćwiczeń gimnastycznych? Miałeś.

Sama zaś nemotechnika nie jest w stanie zastąpić naturalnej pamięci. Można wątpić, czy ułatwia zapamiętywanie danych w dowolnej formie, zważywszy, że jest przede wszystkim nakładką na poziomie strukturalnym (tam święci największe sukcesy), a pewne dane nie dają się zamknąć w struktury. Jeśli w ich przypadku coś wnosi, to jedynie w zaleceniach typu: ucz się przed snem, kojarz w zabawny sposób, które to zalecenia nie dążą do kompresji danych, lecz wskazują jak, bez stosowania wymyślnych technik, najlepiej korzystać z pamięci naturalnej. Mnemotechnika znajduje specjalne zastosowanie w przypadku pamiętania danych strukturalnych, w taki czy inny sposób, językowych (w szerokim rozumieniu języka). Nie pozwoli Ci np. zapamiętać fotograficznie krajobrazu (bo jest do zlepek milionów w pewnym sensie przypadkowych pikseli).

Ćwicząc metody mnemotechniczne nie ćwiczysz pamięci naturalnej ("odruchowej"). Kiedy bada się czyjąś pamięć, bada się ją na danych losowych, nie wykazujących żadnych strukturalnych związków. Właśnie po to, żeby w jak największym stopniu wyeliminować możliwość stosowania metod mnemotechnicznych (które zakłamałyby wynik). Każdy zapamięta ciąg 64-2-32-4-16-8-8 (bo ten ciąg daje się skompresować, a to znaczy automatycznie: posłużyć się mnemotechniką), za to wiele osób ma problem z zapamiętaniem numeru telefonu. Po to przede wszystkim uczyłeś się wierszyków, ażeby ćwiczyć pamięć słuchową i wzrokową samą w sobie. Techniki zawsze możesz poznać.

Swoją drogą - wymienisz dalsze pamięci, które jakoby się kryją za owym itd.? Od biedy można by twierdzić, że istnieje jakaś specyficzna pamięć np. liczbowa. I wiesz co? Jej też uczono! Przypomnij sobie dodawanie, mnożenie i dzielenie pisemne. Nie uczono Cię wówczas odkładania pewnych danych w głowie? Mnie uczono.

Ja Ci proponuję pójść do obecnej szkoły i zobaczyć, jak to obecnie się niczego nie uczy.

Kain:
Już przed podstawówką jako-tako pisałem i czytałem.

Jak większość osób, jako tako... W tym jako tako zawiera się wszystko. Stawiać literki każdy może, trzeba jeszcze umieć złożyć z nich wypracowanie, mające wstęp, rozwinięcie i zakończenie, uporządkowaną argumentację itd. Rozprawek w przedszkolu raczej nie pisałeś. A jak pisałeś, to powiedz z którego roku jesteś noblistą.
Mariusz
Użytkownik
#1523 - Wysłana: 25 Mar 2012 13:24:28
FederacyjneMSZ:
gorzej jak w obrębcie 20 km nie będzie miejsca

A to niech parkuje dalej, albo jeździ w kółko. Ideał w tej kwestii widzę tak:
- przy wysiadaniu podaję samochodowi informację kiedy znowu będę go potrzebował
- samochód otrzymuje z miejskiego systemu aktualne dane o zajętości parkingów i o zatłoczeniu poszczególnych ulic
- na podstawie powyższych sam liczy czy taniej będzie stanąć bliżej na płatnym parkingu czy dalej na bezpłatnym

albo po prostu padnie elektronika i zaginie gdzieś w miejskiej dżungli. Z tymi nowinkami technologicznymi z umiarem. To one są dla nas , a nie my dla nich.

Mechanika też pada, w typowych warunkach o wiele częściej.

A tak na marginesie to jak samochód zapłaci za miejsce do parkowania? Chipem?

W rzeczy samej.

FederacyjneMSZ:
gorzej jak nie będzie miał aktualnych stanów dróg, oraz wybierze skrót, który nie bierze pod uwagi drogi.

Chwila, cała sprawa zakłada że komputer będzie w stanie prowadzić samochód w oparciu o dane z kamer zainstalowanych w samochodzie.
Mapa - jako potencjalnie nieaktualna - ma być tylko wspomaganiem.

FederacyjneMSZ:
Zasada ograniczonego zaufania, chyba, że bardziej ufa się maszynie niż żonie w sprawie zarządzania naszym cackiem (wiem generalizuje)

Komputer pokładowy nie wyda pieniędzy przeznaczonych na paliwo na spódnice czy sukienki - czymkolwiek jedno się różni od drugiego.

FederacyjneMSZ:
to zależy od pewnych miły ludzi, którzy urzędują w pewnym uroczym miejscu i głowią się jakby tu kolejny park przerobić na parking.

Niestety, ja widzę raczej odwrotną tendencję: ograniczania ilości miejsc parkingowych, zwłaszcza tych bezpłatnych, i zwłaszcza tam gdzie ich najbardziej potrzeba - czyli w centrach miast.
Co tym bardziej zwiększa zapotrzebowanie na autopilota który będzie parkował za mnie.

Seybr:
Wiesz ale kompy Apple mają jedną różnicę. Odpowiedni system operacyjny podpięty pod sprzęt oraz soft który jest świetny. Choć dla mnie to i tak jest wielki lans. Apple zyskało przed laty tym. Produkowali kompy z softem z optymalizowanym pod sprzęt. Tam siedziały min. procki Motoroli, czy IBM. Teraz to zwykły PC z softem Maca. Co to daje niby nowa Amiga, przerobiony Linuks ?

To też fakt - żeby zrobić coś innego niż reszta świata a jednocześnie dobrego trzeba ogromnych pieniędzy.
Co trochę uzupełnie stwierdzenie "o wiele lat za późno" - gdyby technologię Amigi zintegrować ze standardem PC ze 20 lat temu, kiedy ta technologia miała jeszcze realną wartość a firma będąca jej właścicielem miała jeszcze realne pieniądze to dzisiejsza komputeryzacja mogłaby wyglądać o wiele inaczej.
A teraz to już tylko ciekawostka bez praktycznego znaczenia.
Kain
Użytkownik
#1524 - Wysłana: 25 Mar 2012 15:14:48 - Edytowany przez: Kain
mozg_kl2:
Młodego już tego nie uczyli "bo to przestarzałe i nie potrzebne".

Jak wspominałem na kursie jest wszystko począwszy od matematyki i fizyki przez zagadnienia medyczne skończywszy na metodach radzenia sobie ze stresem...

mozg_kl2:
Ale pewnie nie używają już suwaka logarytmicznego?

Już lepiej użyć kalkulatora...

mozg_kl2:
Ćwiczy pamieć, i koncentracje. Pozatym jak pojawi się, w telewizji dokończ Litwo ojczyzno moja to skończysz. Obecnie już tego nie uczą.

Cóż, dla mnie dalszy ciąg "Litwo..." to zupełnie bezwartościowa informacja, nawet z punktu widzenia poezji jako takiej ten fragment mnie nie poraża.

mozg_kl2:
Jak zresztą można zachęcić do nauki np statyski czy historii?

O dziwo można - mniej siedzenia na przeciw plastikowego orzełka a (w kwestii historii) więcej wizyt w muzeach, brania udziału w inscenizacjach, multimediów, rekwizytów na zajęciach i nauczycieli nie będących wypalonymi frustratami.

mozg_kl2:
Umiejętność czytania mapy wynosi się z podstawówki.

Chyba że mapa jest nie aktualna w przeciwieństwie do Google Earth :P

Kor:
Pysznisz się współczesnością bez żadnego zastanowienia.

Nie zgodzę się z Tobą, ja jedynie przyjmuję do wiadomości że postęp to lepsze narzędzia - taki ogólny trend w przypadku naszego gatunku.

Kor:
Przy tym - pamieć wzrokowa i słuchowa, które tak lekceważąco traktujesz, to podstawowe, najważniejsze pamięci. Wymieniłeś jeszcze kinestetyczną. Świetnie, jest taka. WF-u nie miałeś i sekwencyjnych ćwiczeń gimnastycznych? Miałeś.

Pamięć kinestetyczna to nie zapamiętywanie ruchów a raczej nauka zasad funkcjonowania układu przez obserwacje i ingerencję - o pracy np. silnika spalinowego można pisać i czytać dużo, a wystarczy go zobaczyć od wewnątrz i pobawić się nim by zrozumieć znacznie lepiej.

Kor:
Sama zaś nemotechnika nie jest w stanie zastąpić naturalnej pamięci.


Jest właśnie odwrotnie - mnemotechniki są tak pozytywne gdyż lepiej współgrają z naturalnym systemem zapamiętywania.

Kor:
a pewne dane nie dają się zamknąć w struktury.

Mózg działa dokładnie tak że wszystko strukturalizuje - stąd skojarzenia i możliwość dostrzeżenia podobnych reguł w odległych dziedzinach.

Kor:
Jeśli w ich przypadku coś wnosi, to jedynie w zaleceniach typu: ucz się przed snem, kojarz w zabawny sposób, które to zalecenia nie dążą do kompresji danych,

Nie jest to prawdą - metody mnemotechniczne odnoszą się właśnie do budowania skompresowanych struktur danych, np. metoda "pokoju rzymskiego" - określone słowa/idee łączysz z elementami znanego Ci otoczenia które jest w miarę niezmienne; tutaj dokładnie matrycą kompresji jest owe otoczenie, o którym dane już masz zatem nie musisz stosować dodatkowej struktury by ułożyć przyjmowane informacje w określony sposób.

Kor:
Mnemotechnika znajduje specjalne zastosowanie w przypadku pamiętania danych strukturalnych, w taki czy inny sposób, językowych (w szerokim rozumieniu języka). Nie pozwoli Ci np. zapamiętać fotograficznie krajobrazu (bo jest do zlepek milionów w pewnym sensie przypadkowych pikseli).

Mnemotechniki znajdują zastosowanie właściwe wszędzie, gdy stosuje się odpowiednie metody do odpowiednich danych. Zresztą organizowane są konkursy i olimpiady polegające właśnie na zapamiętywaniu krajobrazu, detali losowo prezentowanych zdjęć itp.

Kor:
Swoją drogą - wymienisz dalsze pamięci, które jakoby się kryją za owym itd.? Od biedy można by twierdzić, że istnieje jakaś specyficzna pamięć np. liczbowa. I wiesz co? Jej też uczono! Przypomnij sobie dodawanie, mnożenie i dzielenie pisemne. Nie uczono Cię wówczas odkładania pewnych danych w głowie? Mnie uczono.

Siłą rzeczy tak, z czym można by tego uczyć lepiej i szybciej.
MarcinK
Użytkownik
#1525 - Wysłana: 25 Mar 2012 17:22:29
http://pinktentacle.com/2009/11/sci-fi-illustratio ns-by-shusei-nagaoka/
Mówię wprost świetne atworki (czy jak nazwać) S-F.

A ten trekowy, byłby świetną tapetą, może kiedyś ustawię
Kor
Użytkownik
#1526 - Wysłana: 25 Mar 2012 20:35:44 - Edytowany przez: Kor
Kain:
Nie zgodzę się z Tobą, ja jedynie przyjmuję do wiadomości że postęp to lepsze narzędzia - taki ogólny trend w przypadku naszego gatunku.

Widzisz. Tylko to jest totalna bzdura. Kiedy mówisz coś takiego w przypadku starożytnej sztuki, jaką jest mnemotechnika, którą z wielką pompą się na nowo odkrywa i powtarza jako nowość rzeczy znane od tysięcy lat, brzmi to żałośnie.

Kain:
Pamięć kinestetyczna to nie zapamiętywanie ruchów

To zapamiętywanie ruchów, nic więcej.

Kain:
a raczej nauka zasad funkcjonowania układu przez obserwacje i ingerencję - o pracy np. silnika spalinowego można pisać i czytać dużo, a wystarczy go zobaczyć od wewnątrz i pobawić się nim by zrozumieć znacznie lepiej.

To jest zapamiętywanie sekwencji ruchów! O różnej fizyce, niekoniecznie własnych, ale ruchów, dziania się. Sztucznie odróżniasz tutaj dziedziny, byle motać.

Jest oczywiste, że nie chodzi o pamiętanie samych podrygów, ale np. zobrazowanie ruchem ręki toczącej się kuli. W każdym razie chodzi o przełożenie wyobrażeń ruchowych, na inne np. statycznie przestrzenne.

Kain:
Jest właśnie odwrotnie - mnemotechniki są tak pozytywne gdyż lepiej współgrają z naturalnym systemem zapamiętywania.

Co to ma do rzeczy? Chodzi o to, że nie poprawiają podstaw, tylko je odpowiednio wykorzystują. Ćwiczenia stricte pamięciowe - jak zapamiętywanie wierszy, z założenia mają ćwiczyć podstawy. I - z własnego doświadczenia mówiąc - to działa.

Kain:
Nie jest to prawdą - metody mnemotechniczne odnoszą się właśnie do budowania skompresowanych struktur danych

Ucz się przed snem - znane zalecenie! Polega na strukturze danych? Nie! Polega na wiedzy, że mózg porządkuje dane w nocy.

Z tego powodu, że nie polega to na strukturze, nie bardzo nazywałbym to mnemotechniką. I właśnie o to mi chodzi. Przy danych, które nie dają się zbyt strukturyzować, polegamy wyłącznie na takich zaleceniach. Które trudno uznać za sensu stricto mnemotechnikę. Poza tym - na ćwiczeniu pamięci odruchowej właśnie, a nie tricków mnemotechnicznych. Jak więc widać - nie zawsze mnemotechnika ma cokolwiek do powiedzenia.

To tak jak między uczeniem się czegoś, a ćwiczeniem IQ. Można dyskutować, czy IQ można ćwiczyć, może nie. Ale jeśli pamięć naturalną da się ćwiczyć, to jest to jak ćwiczenie IQ, a mnemotechnika, to wtedy analogon poznawania dziedziny wiedzy tj.nie inteligencji płynnej, a skrystalizowanej.

Kain:
Zresztą organizowane są konkursy i olimpiady polegające właśnie na zapamiętywaniu krajobrazu, detali losowo prezentowanych zdjęć itp.

Niestety, ale prawdziwe konkursy pamięci, wygrywają ci, co mają dobrą pamięć, a nie dobre metody mnemotechniczne. Mnemotechnika to rządzi w konkursach typu - zapamiętywanie książek. Ewentualnie osoby, które mają specjalne dary np. losowe liczby mają dla nich kolory, smaki itp. i dzięki temu dają się lepiej pamiętać. Rządzą ostatecznie ci, którzy mają np. pamięć fotograficzną, a nie pamięciowi nieudacznicy z najbogatszą nawet mnemotechniką.
Enterprise D
Użytkownik
#1527 - Wysłana: 25 Mar 2012 23:18:07 - Edytowany przez: Enterprise D
Ja wczoraj oglądałem ,,kosmiczną odyseję". Straszne. Film trwał ponad 2 godziny, większość o były niepotrzebne ujęcia lotów statków i kosmosu. Do tego zupełnie NIEważna fabuła, z której i tak nic nie wynika. O ile komputer HAL zdaje się być jedną z ciekawszych postaci, to reszta załogi już nie. Żadnych ciekawszych rozmów z których moglibyśmy się więcej dowiedzieć oraz to, że statek nie posiadał awaryjnego sterowania lub odłączenia głównego komputera na wypadek, gdyby coś zawiodło i żadnych środków zabezpieczeń. Ale najgorsze wrażenie pozostawia końcówka. WHAT THE FUCK?!!! . Nie dość że musieliśmy oglądać jak jedyny członek załogi dostaję się do tego czarnego (nie pamiętam jak to się nazywało) PRZEZ 10 MINUT, po czym znajduję się w jakimś dziwnym pokoju i bez słowa wyjaśnienia o co tu chodzi potem zamienia się w dziecko które otoczone polem siłowym/energetycznym ogląda sobie ziemię? WTF?!
Tu przytoczę pewien cytat:
,,Nie wiem, co ci scenarzyści palili gdy wpadli na pomysł nakręcenia tego filmu, ale to na pewno nie były papierosy"
mozg_kl2
Użytkownik
#1528 - Wysłana: 26 Mar 2012 08:09:52
Amerykanie chcą używać komórek w kinie

The Hollywood Reporter przeprowadził badania wśród Amerykanów, których wynik zaskoczył analityków - ponad 50% badanych młodych Amerykanów lubi używać telefonów komórkowych w kinie i chcieliby mieć kino, które na to zezwoli.


Firma o nazwie Penn Scheon Berland przeprowadziła badania wśród 750 użytkowników serwisów społecznościowych w grupie docelowej 13-49. Ich głównym celem było odkrycie, jak Twitter i Facebook wpływają na przyzwyczajenia ludzi w stosunku do oglądania filmów, telewizji czy słuchania muzyki. Wyniki podają, że jedna trzecia badanych decyduje się pójść do kina na film przez pozytywny wpis na Facebooku czy Twitterze. Te wyniki są o wiele wyższe w stosunku do oglądania telewizji czy słuchania muzyki.

Z badań dowiadujemy się, że ponad 50% osób z grupy 18-34 lubi używać telefonu komórkowego w kinie, korzystając z serwisu społecznościowego. Ok. 50% badanych chciałoby mieć kino, które pozwoliłoby im tak robić. Wygląda na to, że takie wyniki mamy tylko wśród młodych Amerykanów, gdyż jak spojrzy się na ogólną grupę badanych z wszystkimi kategoriami wiekowymi - 75% osób uważa, że używanie komórki w kinie niszczy przyjemność z oglądania filmu.

Na tę chwilę w USA jedno kino myśli o wprowadzeniu seansów dla osób lubiących korzystać z telefonów komórkowych. Nie wiadomo, czy Amerykanie wezmą sobie wyniki badań do serca i będą chcieli taki proceder rozszerzyć na skalę kraju.

za hatak.pl

Może jeszcze wprowadzic przerwy na zakup popcornu?
Kor
Użytkownik
#1529 - Wysłana: 2 Kwi 2012 21:47:46
Później mamy złożony film, co obecnie niewiele znaczy, gdyż dzisiaj film "złożony" to po prostu cokolwiek ponad łopatologię, i ludzie się pytają - ale o co chodzi, kim jest ten gość w kapturze, to jakiś zabójca?, ach, chyba nie, wszedł do biblioteki
Shark
Użytkownik
#1530 - Wysłana: 6 Kwi 2012 15:11:32 - Edytowany przez: Shark
Enterprise D:
,,Nie wiem, co ci scenarzyści palili gdy wpadli na pomysł nakręcenia tego filmu, ale to na pewno nie były papierosy"

2001: Odyseja kosmiczna to jeden z tych filmów, w których od akcji ważniejsza jest symbolika. I właśnie to masz m.in. w ostatniej scenie, przez część interpretowanej jako metafora ponownego narodzenia się człowieka dla bezkresnego kosmosu, którego eksploracja dopiero ma się zacząć. Czasem opłaca się spojrzeć głębiej. Same dłużyzny, przez Ciebie postrzegane jako wada, zdaniem innych dodają filmowi klimatu, a wręcz mistycznej atmosfery, sprzyjającej jego przekazowi.

Enterprise D:
WHAT THE FUCK?!!!

Myślę, że tego typu stwierdzenia, nawet jeśli w obcym języku, kwalifikują się co najmniej do pouczenia moda.
 Strona:  ««  1  2  ...  49  50  51  52  53  ...  85  86  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy] - faza II

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!