USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy] - faza II
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  85  86  »» 
Autor Wiadomość
RaulC
Użytkownik
#151 - Wysłana: 14 Cze 2010 22:02:24
Evelin Siv

Ja lubię koncerty muzyki poważnej i zdarza mi siechodzić. Kiedys bardzo lubiłem koncerty pod nazwą "Z batutą i humorem", Lubię oglądać Malickiego, a ostatni koncert - masówka na jakim byłem to koncert Jarre'a w Spodku. Uwielbiam Jarre'a i byłem zachwycony. Niesamowite przeżycie.
Evelin Siv
Użytkownik
#152 - Wysłana: 14 Cze 2010 22:02:49 - Edytowany przez: Evelin Siv
Sh1eldeR
Ja lubię muzykę klasyczną aczkolwiek nie jest to moja ulubiona. Rock też lubię ale zależy w czyim wykonaniu. Lubię muzykę instrumentalną, elektryczną.

Znacie może Mike'a Oldfielda? Tworzy w różnych gatunkach muzyki, jest: ambient, muzyka celtycka, chillout, pop, rock awangardowy, minimalizm, rock progresywny, rock and roll, trance, world music. Jest multiinstrumentalistą.
Bardzo lubię jego muzykę, bo jest ciekawa, zaskakuje w utworach.

RaulC
Koncerty to niesamowite przeżycie Na tym koncercie w Operze Narodowej siedziałam w drugim rzędzie i to byłe niezwykłe. Z bliska można dostrzec różne niuanse; jak bardzo muzycy przeżywają swoją grę, ruch smyczka po instrumencie, zapał. Poza tym sama bardzo przeżywałam cały koncert wsłuchując się w muzykę
kanna
Użytkownik
#153 - Wysłana: 14 Cze 2010 22:06:56
RaulC:
pod nazwą "Z batutą i humorem",

Ja też to lubiłam Występowała tam artystka operetkowa, Grazyna Brodzińska, jedna z moich wczesnych idolek ;)
RaulC
Użytkownik
#154 - Wysłana: 14 Cze 2010 22:18:28
kanna

Gdy chodziłem do liceum, to co miesiąc do nas przyjeżdżali z tym koncertem i nigdy im się nie powtórzył repertuar. Do tego oglądałem też w telewizji. teraz coś podobnego prezentuje własnie Malicki. Ja też lubiłem Brodzińską, ale nie tylko. Lubię słuchac muzyki poważnej prezentowanej na wesoło więc uwielbiam też "Grupę MoCarta".

Evelin Siv

Ja na koncercie noworocznym siedziałem w 6 rzędzie. Też widać doskonale.
Darnok
Użytkownik
#155 - Wysłana: 14 Cze 2010 22:55:29
Evelin Siv:
Znacie może Mike'a Oldfielda?

Moonlight Shadow grane z playbacku w latach 80' ;]
Evelin Siv
Użytkownik
#156 - Wysłana: 14 Cze 2010 23:06:57
Darnok
To każdy zna ;) w wykonaniu Maggie Reily. Nawet podoba mi się, obie wersje, oryginalna i przeróbka. Ale to to nic. Trzeba posłuchać "Tubular Bells"(kilka płyt). Polecam "Tubular Bells III". Super jest płyta "Voyager" i "The Songs of Distant Earth" (nieziemska )
Eviva
Użytkownik
#157 - Wysłana: 15 Cze 2010 06:50:37
RaulC

Ja też lubię Jarre'a i Oldfielda. Ale coś Wam powiem - nikt, kto nie zna płyt Davida Bowie przed 1980 roku, nie zdaje sobie w ogóle sprawy, jakim on jest artystą i jak wspaniałą muzykę tworzył, nim zszedł na komercjalne manowce.
A tak btw: znacie jego utwór instrumentalny pt."Warszawa" z płyty "Station to station"?
Abigail
Użytkownik
#158 - Wysłana: 15 Cze 2010 12:18:31
Eviva:
Ja też lubię Jarre'a i Oldfielda. Ale coś Wam powiem - nikt, kto nie zna płyt Davida Bowie przed 1980 roku, nie zdaje sobie w ogóle sprawy, jakim on jest artystą i jak wspaniałą muzykę tworzył, nim zszedł na komercjalne manowce.
A tak btw: znacie jego utwór instrumentalny pt."Warszawa" z płyty "Station to station"?

O tak, to piękny utwór, można sobie spokojnie wyobrazić ten smutny, szary dworzec, który wywarł na Bowiem takie przygnębiające wrażenie Bowiego zainspirowały również płyty z muzyką ludową, w które zaopatrzył się przy okazji "zwiedzania" w/w dworca.

Dużo tu miłośników dobrej muzyki Ostatni koncert muzyki poważnej, na którym byłam, to utwory Bacha wykonywane w kościele ewangelicko-augsburskim w ramach tegorocznej Nocy Kultury. W piątek z kolei zamierzam wybrać się na Carmina Burana, chociaż tym razem trochę trzeba za bilet zapłacić :/
michstach
Użytkownik
#159 - Wysłana: 15 Cze 2010 15:49:00
To ja się pochwalę, że również lubię muzykę poważną, symfoniczną. Bardzo też lubię symfoniczne aranżacje rockowych utworów, szczególnie Scorpionsów i Metallici. Ponadto słucham również zespołów, które w swoich utworach wykorzystują elementy symfoniczne - tutaj głównie Within Temptation, oraz rockowe interpretacje muzyki klasycznej - głównie Trans Siberian Orchestra. Co więcej niedługo biorę ślub i mój pierwszy taniec będzie do utworu Never-Ending Story zespołu Within Temptation
Evelin Siv
Użytkownik
#160 - Wysłana: 15 Cze 2010 16:12:51 - Edytowany przez: Evelin Siv
michstach
Ostatnio słuchałam jedną piosenkę Within Temptation i bardzo mi się podobała

michstach:
Co więcej niedługo biorę ślub

To wszystkiego dobrego i życzę szczęścia
michstach
Użytkownik
#161 - Wysłana: 15 Cze 2010 16:18:18
Dziękuję
A co do piosenki, to jeżeli chodzi o utwór Utopia, który jest ostatnio popularny w radiu, to jest to utwór dość nietypowy dla ich twórczości Generalnie Within Temptation to symfoniczny/gotycki metal
Evelin Siv
Użytkownik
#162 - Wysłana: 15 Cze 2010 20:55:44
michstach
Aha ale mi się podobał ten utwór. A tobie?
michstach
Użytkownik
#163 - Wysłana: 15 Cze 2010 21:30:36
Mnie też oczywiście się podobał Aczkolwiek bardziej podobają mi się pozostałe utwory z płyty, z której pochodzi Utopia - "An Acoustic Night at Theater". Bardzo ciekawa płyta, dużo skrzypiec i fortepianu, które bardzo lubię
Evelin Siv
Użytkownik
#164 - Wysłana: 15 Cze 2010 21:47:50
michstach
Będę musiała posłuchać A jakiej jeszcze muzyki słuchasz?
michstach
Użytkownik
#165 - Wysłana: 15 Cze 2010 22:07:22
Generalnie słucham każdego rodzaju muzyki oprócz hip-hopu, którego po prostu nie trawię. Najczęściej jednak te rodzaje, które wcześniej wymieniłem. Zapomniałem tylko dodać, że lubię muzykę filmową, głównie Hansa Zimmera ale również Alana Silvestri i innych w mniejszym zakresie. Zawsze chciałem posłuchać takiej muzyki na żywo granej przez orkiestrę, ale jakoś nigdy nie miałem okazji dotrzeć do Krakowa na festiwal :/ Może jeszcze będzie okazja
Evelin Siv
Użytkownik
#166 - Wysłana: 15 Cze 2010 22:18:35
michstach
Już cię lubię wprost przepadam za muzyką Hanza Zimmera A słuchałeś może Jana Kaczmarka (też tworzy muzykę filmową)? Ja ostatnio oglądałam film "Hachiko" do której skomponował muzykę. Była ona niezwykle świetnie stworzona do tak wzruszającego filmu
michstach
Użytkownik
#167 - Wysłana: 16 Cze 2010 14:08:48
Do tej pory Jana Kaczmarka nie słuchałem, ale wiem kto to jest Odsłuchałem sobie właśnie muzykę do wspomnianego filmu i jest świetna. Może się troszeczkę ośmieszę, ale jak w utworze Goodbye weszła wiolonczela to ledwo powstrzymywałem się od płaczu. Muszę koniecznie obejrzeć film
Evelin Siv
Użytkownik
#168 - Wysłana: 16 Cze 2010 16:16:48
michstach
Ależ się nie ośmieszasz, okazywanie uczuć nie jest rzeczą śmieszną. Poza tym mężczyźni nie płaczą tak jak kobiety, ale gdy to robią to pokazuje, że są wrażliwi
polecam film, świetny. Nawet napisałam o nim tutaj
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=850
Pah Wraith
Użytkownik
#169 - Wysłana: 16 Cze 2010 16:41:07
michstach
Zapomniałem tylko dodać, że lubię muzykę filmową, głównie Hansa Zimmera ale również Alana Silvestri i innych w mniejszym zakresie. Zawsze chciałem posłuchać takiej muzyki na żywo granej przez orkiestrę, ale jakoś nigdy nie miałem okazji dotrzeć do Krakowa na festiwal :/ Może jeszcze będzie okazja

Być powinna przynajmniej od naszej (krakowskiej) strony bo Festiwal Muzyki Filmowej, który przypominam, podczas premierowej edycji rozbrzmiewał również dźwiekami suity z TMP, będzie kontynuowany. Jest to jedyny taki festiwal w Europie pod wieloma względami. Był na nim osobiście Jan A. P. Kaczmarek, w tym roku był Shore (na trzeciej, ostatniej odsłonie "Władcy...") i tak naprawdę nie zdziwiłbym się zanadto gdyby i Zimmera udało się nam zaprosić
Eviva
Użytkownik
#170 - Wysłana: 16 Cze 2010 17:05:19
Evelin Siv:
Poza tym mężczyźni nie płaczą tak jak kobiety, ale gdy to robią to pokazuje, że są wrażliwi

Nie ma żałośniejszego widoku niż płaczący mężczyzna.
michstach
Użytkownik
#171 - Wysłana: 16 Cze 2010 18:03:13
Eviva
Co by nie mówić, jednak nie płakałem, co nie? Poza tym mężczyźni też mają prawo do jakichś uczuć. Mnie po prostu rusza taka muzyka i takie filmy. Np. kiedy w jakimś sensacyjnym filmie typu np. Zabójcza Broń zabijają jakiegoś gościa w ogóle mnie to nie rusza, ale jeżeli ginie ktoś w filmie zupełnie innym, np. Most do Terabithii (swoją drogą bardzo dobry film) to wywołuje to we mnie dość silne emocje. Po prostu taki jestem
Sh1eldeR
Użytkownik
#172 - Wysłana: 16 Cze 2010 18:53:32 - Edytowany przez: Sh1eldeR
michstach
Nie ma w tym nic złego. A jeśli obejrzysz jakiś film i się tak wzruszysz, że uronisz łezkę czy dwie i ktoś powie, że to żałosne, to na Twoim miejscu kazałbym mu się co najmniej wypchać .

Może sam nie jestem zbyt płaczliwy, delikatnie mówiąc, i filmy nie wywołują u mnie takich emocji, ale zapłakanie nad grobem przyjaciela, czy łzy szczęścia po narodzinach dziecka nie ujmują IMHO męskości i nie są żadną miarą żałosne.
Eviva
Użytkownik
#173 - Wysłana: 16 Cze 2010 19:20:40
Sh1eldeR

Nic na to nie poradzę. Szlochający mężczyzna u mnie nie w guście. Może dlatego, że w ogóle nie znoszę płaczu, nawet u kobiet czy małych dzieci. Ja sama, jak muszę popłakać, chowam sie w mysią dziurę, aby mnie nikt nie widział.

A wypchać się mogę. Na przykład napoleonkami . Ale to dopiero po zakończeniu diety, czyli zrzuceniu najmniej 15 kilo.
Slovaak
Użytkownik
#174 - Wysłana: 16 Cze 2010 19:36:05
Ile Ci się już udało zrzucić? Mi jakoś od grudnia/stycznia 10 kg... tylko w ostatnich trzech tygodniach przybyło mi 2 kg :/ Także znów 97 :P

W ogóle czuje się się wypaliłem w odchudzaniu
Eviva
Użytkownik
#175 - Wysłana: 16 Cze 2010 19:38:28
Slovaak

Ostatnim razem zrzuciłam ok 13 kg, ale nadrobiłam, niestety... Teraz muszę zrzucić 15, co nie będzie łatwe, ale jeszcze trudniej będzie utrzymać to, co mi się uda wypracować.
Evelin Siv
Użytkownik
#176 - Wysłana: 16 Cze 2010 20:53:38
michstach
Oglądałam Most do Terabithii, płakałam. Świetny film. Przeczytałam potem książkę też świetna. Widzę, że gustujesz w podobnych filmach, co ja jakie jeszcze filmy ci się bardzo podobały?
Sh1eldeR
Użytkownik
#177 - Wysłana: 16 Cze 2010 23:27:36 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Eviva:
Nic na to nie poradzę. Szlochający mężczyzna u mnie nie w guście. Może dlatego, że w ogóle nie znoszę płaczu, nawet u kobiet czy małych dzieci.

Masz prawo tak uważać, rzecz jasna. Ja sam beczenia nie lubię. Histeryzowania też. Szczególnie w obiektywnie błahych przypadkach. Dobrze, że moja dziewczyna z tym za bardzo nie przeszkadza, ale... Cóż, faceci są chyba m.in. od tego, by można się im było wypłakać.

Co do wypychania się, to miałem raczej na myśli watę... cukrową ;). Ale każdy ma prawo wypychać się tym, co lubi. Napoleonkami też. W sumie chyba sam bym wolał je od waty cukrowej. Ale za ciastem też nie przepadam. Za to rozpracowanie tabliczki czekolady to dla mnie żaden problem. Szkoda że po wypchaniu się jedną czy dwoma tabliczkami następują takie skoki poziomu cukru we krwi, że człowiek zaczyna się czuć... osobliwie .

Slovaak
Eviva
Widzę, że wiele osób się odchudza na lato! Co ciekawe, ja w tym roku też! Za dwa dni wyjeżdżam na tygodniowe wakacje we Włoszech i mam zamiar godnie reprezentować nasz kraj ;). Problem w tym, że jakoś źle obliczyłem i redukcję zacząłem, jak do wyjazdu zostało półtora tygodnia, a nie dwa i pół, jak sobie zaplanowałem.

A wcześniej ciężko, ciężko pracowałem nad dorzuceniem paru kilogramów mięcha. Teraz na wariata się redukuję, bo z mięśniami zawsze przybędzie i trochę zbędnego tłuszczu. Brzuszysko się nie pojawiło, nie przy mojej ektomorficznej przemianie materii, ale jak się ćwiczy ostro przez cały rok, to brzuch nie ma być płaski, tylko wyrzeźbiony.

Wygląda na to, że w te 1.5 tygodnia uda mi się zrzucić w sumie 2-3 kilo i to przy zwiększeniu ilości przyjmowanej wody (łatwo zrzucić w pierwszym tygodniu nawet 2 kilo, ale większość z tego to zwykle woda).

Moje rozwiązanie to obcięcie 1500-2000 kcal dziennie z diety, ograniczenie cukrów prostych i wyeliminowanie węglowodanów wieczornych, trening oporowy 3x w tygodniu i codziennie 40-60 min aerobów, głównie na rowerku stacjonarnym.

Ostatnio nawet zastosowałem szok ostateczny, którego nienawidzę: bieganie. Pływać lubię, jeździć na rowerze też, ale gdy zaczynam biegać, idzie mi tak beznadziejnie, że tego po prostu nie cierpię. Kłucie w płucach, szybkie zmęczenie, ból ścięgien i stawów... Jeszcze bardziej deprymuje mnie fakt, że mam do biegania odpowiednią sylwetkę (jestem lekki) i powinno mi to iść dobrze, a idzie beznadziejnie.

W tym roku tak źle nie jest. Organizm bardzo szybko się przyzwyczaja. Szybkie zwiększenie wytrzymałości mnie zaskoczyło. Przełamywanie swoich słabości jest bardzo fajne... jeśli przeżyje się parę pierwszych prób. Ja lubię zamieniać swoje minusy w plusy, więc i do biegania mam pewne plany, ale nie będę zapeszał.

Slovaak:
W ogóle czuje się się wypaliłem w odchudzaniu

A odchudzałeś się głównie dietą, czy ruchem? Jeśli dietą, to polecam tym razem dodać po prostu trochę ruchu.

Najprzyjemniej (?!) byłoby chyba pójść na siłownię. Przy okazji można dorzucić trochę mięcha tu i ówdzie. Ćwiczenia zwiększają zapotrzebowanie kaloryczne, więc jak nie zaczniesz więcej jeść, to schudniesz.

Najskuteczniejsze są natomiast aeroby. Jeśli nie lubisz biegać, to wierz mi -- doskonale Cię rozumiem.

Ale jeśli byś się przełamał, jeśli zacząłbyś biegać... na każdym treningu (początkowo nie codziennie! co 2-3 dni!) dalej, dłużej... nawet bardzo, bardzo wolno, ale byleby biec... Jeśli wytrzymałbyś parę pierwszych treningów to szansa, że to Ci się spodoba wzrasta -- bo zapewne zauważysz, że organizm szybko się do biegania przyzwyczaja.

Nie wiem słyszałeś o pewnej ciekawostce. W świecie zwierząt ludzkie ciało nie ma zbyt wielu rekordów. Owszem, nasze mózgi rządzą, ale np. szympansy mają lepszą pamięć krótkotrwałą (auć!). Oczy mamy stosunkowo słabe (choć nasz mózg doskonale obrabia obraz), słuch i węch tym bardziej. Mniejszy od nas szympans ma dużo silniejszą górną połowę ciała, a mnóstwo zwierząt biega od nas szybciej.

Mamy tylko jeden rekord. Tylko w jednej rzeczy nasze ciała wymiatają wszystkie inne zwierzęta. Biegi długodystansowe!

Zaskakujące, ale dawniej -- gdy był to nasz sposób na zdobywanie pożywienia -- potrafiliśmy biegać cały dzień za antylopą i zabiegać ją na śmierć (nasze mózgi dawały nam orientację w terenie i umiejętność przewidywania, gdzie biegła ofiara). Dlatego nasz organizm może z początku być oporny, ale potem na bieganie zaczyna reagować doskonale.

I jeśli ktoś naprawdę wciągnie się w bieganie, ale takie porządne, amatorskie bieganie, czy też jazdę na rowerze, to problemów z tuszą nie będzie miał już nigdy. Nigdy!

Rower na początku może być zresztą bezpieczniejszy, bo bieganie -- szczególnie gdy jesteś ciężki i/lub biegasz po twardym podłożu -- nadweręża stawy.

Tak czy inaczej, trening jest ciekawszy niż... niejedzenie . I potrafi dać siłę, szczególnie na dłuższą metę.
Adek
Użytkownik
#178 - Wysłana: 16 Cze 2010 23:31:07 - Edytowany przez: Adek
Slovaak:
W ogóle czuje się się wypaliłem w odchudzaniu

Ja również się wypaliłem. Staram się nie objadać na kolacje ale niestety na złość na wieczór odczuwam przeważnie największy głód. Za to jem tylko trochę i to ok 19 i do rana jakoś tam przetrzymuję. Z tym, ze rano nigdy nie jestem głodny, za to tylko raczę się kawą i ciasteczkiem a dopiero koło południa zaczynam głodnieć. Niezależnie od jakiejś tam diety, jednak i ruch jest wskazany. Niestety ale teraz są Mistrzostwa Świata w piłce więc ruch odkładam po finale , ewentualnie w wekend gdzieś wyskoczę na rower o ile pogoda się nie skitra (bo coś straszą deszczem ).
michstach
Użytkownik
#179 - Wysłana: 17 Cze 2010 08:22:23
Też zacząłem biegać (we wtorek konkretnie :P). Moja narzeczona powiedziała mi, że jeżeli nie schudnę 5 kg to ślubu nie będzie Mam nadzieję, że moje cierpienia pomogą bo biegania po prostu nie nawidzę, ale z doświadczenia w wojsku wiem, że pomaga. Zacząłem codziennie wcześnie wstawać, pierwsze co robię to 10 minut biegu, potem śniadanie (wcześniej śniadań w ogóle nie jadłem) i tak jakoś daję radę
Madame Picard
Moderator
#180 - Wysłana: 17 Cze 2010 16:21:56
Podrawiam z niebiańskich wakacji nad Atlantykiem. Raisa może się schować!
Wszelkie pogłoski o moim tajemniczym zaginięciu należy uznać za mocno przesadzone
 Strona:  ««  1  2  ...  4  5  6  7  8  ...  85  86  »» 
USS Phoenix forum / Różności / Kawiarenka [luźne rozmowy] - faza II

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!