USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Różności / Operacja Odrodzenie - część I, czyli jak Polacy i ich sąsiedzi biorą się za zmianę historii
 
Autor Wiadomość
reyden
Użytkownik
#1 - Wysłana: 17 Wrz 2009 19:07:03 - Edytowany przez: reyden
Zapraszam do czytania .

TYTUŁ: Operacja Odrodzenie
AUTOR: Przemysław „Reyden” Matuszewski
KONTAKT: lcars@go2.pl
OCENA: ŻÓŁTA – PG-13
PRAWA WŁASNOŚCI: TA HISTORIA MOŻE BYĆ DYSTRYBUOWANA BEZ ZGODY AUTORA TAK DŁUGO, JAK DŁUGO NIE WIĄŻE SIĘ TO Z UZYSKIWANIEM KORZYSCI MAJĄTKOWYCH W ŻADNEJ FORMIE.




21 sierpnia 2031 roku , Morze Bałtyckie 50 km od Gdańska .

Pokład ORP Bałtyk

Bałtyk – największy lotniskowiec świata , unosił się leniwie na wodzie , od czasu do czasu kołysany łagodnymi falami morza od którego wziął swoją nazwę .

Dwa kadłuby , każdy większy niż USS Nimitz , zapewniały jednostce niezwykłą stabilność nawet podczas największych sztormów .

W głównej mesie oficerskiej trwało właśnie niewielkie przyjęcie , zwięczające lata przygotowań .

47-letni prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Antoni Milczarek był postacią centralną tego przyjęcia .

Spotykamy się tu wszyscy aby lampką szampana uczcić 7 lat przygotowań , lat pełnych wyrzeczeń , trosk a czasami bólu , ale też prowadzących do tej chwili – chwili gdy naszą historię napiszemy na nowo – panie i panowie – za przyszłość naszą i waszą ; tymi słowami zwrócił się prezydent III RP do przedstawicieli wojsk i polityków 9 krajów Europy Wschodniej – wśród których byli prezydenci Litwy , Słowacji , Węgier i Białorusi , wysocy rangą wojskowi – generałowie i admirałowie Łotwy , Czech , Ukrainy i Estonii .

Zebrani – grupka 25 osób uniosła kieliszki z szampanem i jak jeden mąż wypiła je duszkiem .

Przedstawiciele administracji rządowej życzyli pomyślnych łowów wojskowym .

Potem w towarzystwie członków własnej ochrony , na którą składał się min. polski BOR , łotewska OMEGA oraz ukraiński Berkut przeszli przez pokład obserwacyjny do czekającego na nich śmigłowca Chinook VIP i dwóch Mi-44 Kuguar ochrony .

Po kilku minutach , kiedy wreszcie wszyscy usiedli na swoich miejscach , 3 śmigłowce wystartowały z pokładu okrętu i powoli zaczęły się oddalać w kierunku Gdańska , skąd każda z delegacji miała wrócić do swojego kraju .

Przez chwilę maszyny leciały wzdłuż formacji okrętów , toteż politycy mogli podziwiać liczną flotą okrętów pod różnymi banderami .

Bałtyk płynął na czele formacji , otoczony przez parę niszczycieli i krążownik rakietowy , za nimi i po bokach płynęły kolejne niszczyciele , krążowniki , lotniskowce a także cywilne statki przewożące amunicję i żołnierzy.

Formację zamykał służący pod litewską banderą drugi lotniskowiec - katamaran .

Tymczasem na pokładzie prowadzącego okrętu .

Dobra panie i panowie , czas wracać do roboty , czeka nas zadanie , jak tylko dotrzecie na swoje okręty proszę zgłosić do centrali stan okrętów .

Ok , Alku – no to ja wracam na swoją Lituanie , będę pilnował naszych tyłów .

No to leć Daumantasie , zaraz zaczynamy tranzyt – odpowiedział admirał Arkadiusz Dwojewski , głównodowodzący morską częścią Wielonarodowych Sił Ekspedycyjnych .

Po czym wyszedł z mesy i wraz ze swoim adiutantem udał się w kierunku centrum dowodzenia , centrum nerwowego całej floty , skąd miał pokierować wszystkimi morskimi operacjami w nadchodzącej walce .

Dotarł tam po kilku minutach , panował tam lekki hałas .

Panie komandorze – proszę o status grupy .

Okręty zgłaszają status zielony , do tej pory zrobiło to przynajmniej 2/3 okrętów i statków , radar, sonar i czujniki magnetyczne oraz podczerwieni czyste , niebo nad nami także czyste ; gotowość do rozpoczęcia tranzytu na mój znak 3 minuty .

Odpowiedział szef sztabu admirała – komandor Tomasz Krosny ; maszynownia – 1/10 mocy silników na mój znak , spojrzał na zegar odliczający , kiedy zapaliło się pod nim zielone światło licznik wskazywał T – 30 sekund , wreszcie kiedy licznik zbliżał się do 0 , powiedział – teraz , 1/10 mocy .

Admirale – formacja ruszyła , płyniemy z prędkością 12 węzłów , do miejsca tranzytu 7 minut

Jesteśmy na miejscu tranzytu – przejście za 5 sekund .

Przez chwilę nic się nie działo , po czym pochłonął ich niebieskawy wir i wyrzucił ich z pozoru w tym samym miejscu z którego wyruszyli .

Morze było gładkie jak tafla szkła , wiała lekka bryza i wysoko na niebie świeciło słońce .

Tranzyt zakończony , na podstawie dostępnych danych mogę ustalić z 95% prawdopodobieństwem obecną datę - jest połowa czerwca 1942 roku , brak zagrożeń w strefach Alfa, Bravo i Charlie , wszystkie systemy status zielony – zakomunikował Ares , sieciowy zintegrowany system walki i SI , będący następcą systemu AEGIS .

Ustawić kurs na Wielką Brytanię , włączyć system anty kawitacyjny i ustawić optymalną moc silników – zakończył komandor .

Cała formacja ruszyła w kierunku samotnej wyspy z prędkością ponad 90 węzłów .


Tymczasem , gdzieś w Polsce formacja 20 pojazdów – czołgów , APC , BWP i innych maszyn jechała leśną drogą w kierunku niewielkiego miasteczka .

Formacja , jakiej próżno było by szukać w tym czasie i miejscu w Polsce .

Ich prędkość – prawie 90 km/h , była niczym nie zwykłym dla tworzących ją pojazdów , nawet ciężkie , ważące prawie 40 ton czołgi PT-38 bez problemu utrzymywały taką prędkość , inne pojazdy – APC i mające je osłaniać BWP mogły się nawet poruczać jeszcze szybciej .

Kolejnym przykładem niezwykłości tej formacji był sam wygląd pojazdów , proste , geometryczne kształty kadłubów i wież 8 czołgów , 4 APC i 4 BWP , pojazdu dowodzenia , 2 samobieżnych dział i 4 samobieżnych wyrzutni rakiet oraz 5 transporterów z amunicją i zapasami .

Czarne , pokryte farbą antyradarową kadłuby miały na sobie niewielkie kostki pancerza reaktywnego NERA .

Daleko im było do konstrukcji współczesnych .

47-letni porucznik Zbigniew Zajewski siedział na fotelu dowódcy prowadzącego kolumnę czołgu .

Rozmyślał nad tym jak od czasów kiedy był młody rozwinęła się konstrukcja czołgów – jego maszyna była tego przykładem – połączenie wysokiego kadłuba z niską , w pełni zautomatyzowaną wieżą .

Wieża była bez obsługowa , wyposażona w główne działo czołgu – 40 mm armata magnetyczna , wolframowe pociski podawane były przez automat ładowniczy , podłączony do dwóch 120 nabojowych magazynków , które szybko i łatwo można było wymienić na pełne .

240 nabojów , żaden czołg poprzedniej generacji nie mógł się poszczycić taką ilością amunicji , nawet największe zabierały po 30-40 nabojów .

Jego jedynym kompanem był kierowca czołgu , pełniący też obowiązki mechanika .
Siedział tuż obok niego w podobny sposób jak w aucie osobowym a nie w klasycznym czołgu

Do tego jeszcze to hasło „dowódca” - jego rola pod tym względem została znacznie zredukowana , kierowca z reguły otrzymywał polecenia od systemu Ares , a on sam z reguły zajmował się celowaniem , bardzo uproszonym zresztą .

Obecne oprogramowanie w połączeniu z komputerami opartymi na grafenie pozwalały na duże możliwości systemów – w trybie automatyczny Ares mógł sam przeprowadzić całą procedurą od namierzenia celu do wystrzelenia pocisku ; co w połączeniu z relatywnie wysoką szybkostrzelnością armaty wynoszącą nawet 25 pocisków / minutę dawało naprawdę śmiertelną broń .

Nie tylko grafen był przykładem na stosowanie węgla w różnej postaci , także główny składnik pancerza czołgu – fulleryt , był w istocie węglem .

Ultra lekki a jednocześnie bardzo wytrzymały fulleryt pozwalał na budowę dobrze opancerzonych i lekkich jednostek – od zwykłych pojazdów zwiadowczych zaczynając poprzez czołgi , myśliwe kończąc na ciężkich bombowcach i okrętach marynarki .

Kiedy tak rozmyślał jego uwagę zwróciła nagle migająca na zielono dioda systemu Ares .
Wcisnął przycisk wywołujący aktualny status systemu na główny ekran , po kilku sekundach już wiedział czemu dioda zaczęła migać , sprzężone z komputerem czujniki wykryły ruch przez kolumną , system wysłał tam jednego z 3 UAV krążących nad kolumną , dane dostarczone przez niego stwierdzały brak bezpośredniego zagrożenia dla kolumny .

Nie tylko on jeden zainteresował się wykrytym przez Aresa ruchem , kilka pojazdów dalej , w ruchomym centrum dowodzenia major Henryk Rodecki toczył właśnie ze swoimi współpracownikami dyskusję nad wyższością jednego uniwersum SF na innym , które od dziesięcioleci były ikonami popkultury nie tylko jego pokolenia ale pokolenia jego rodziców czy dziadków .

Jak na razie wydawał się panować remis – w pojeździe mieszczącym 14 osób tyle samo było zwolenników jednego i drugiego uniwersum .

Niestety moment kiedy Ares odezwał się do dowódcy utwierdził część obsady że w tym momencie jedno tylko uniwersum może być górą .

Jedną z cech systemu byłą dowolna możliwość programowania głosu głównego komputera , czego nie omieszkał wykorzystać sam major – tuż przed wyruszeniem w przeszłość przygotował on niewielki plik zawierający próbki głosu pewnej kobiety .

Tak więc Ares odezwał się głosem Mariel Rodennbery .

„ Wykryto ruchy wojsk w strefie Bravo , wysyłam UAV … dane przekazane przez pojazd sugerują obecność 3 niemieckich transporterów opancerzonych SdKfz 6 i pojazdu zwiadowczego oraz niewielkiego oddziału żołnierzy .

W obecnej chwili zagrożenie z ich strony jest równe 0 , ale za 4 minuty nasza kolumna dotrze na odległość poniżej 3 km i wrogi odział znajdzie się wtedy w strefie Alfa , co zwiększy poziom zagrożenia – szansa udanego wykrycia naszej kolumny wzrośnie , a w świetle naszych rozkazów nawet wykrycie nas stanowi zagrożenie .

Czy mam się zająć nimi ?”

Jeszcze nie – odpowiedział major .

Co sądzisz Davidzie – wykryją naszą obecność ?

Mało prawdopodobne ale nie nie możliwe .

3 km to wcale nie tak duża odległość , w lesie panuje kompletna cisza , a nasze silniki mimo że wyciszone jednak trochę hałasują .

Z drugiej strony Szwaby wydają się zajęci robotą , dwa transportery z tego co widać mają awarię , tylko 3 jest sprawny , podobnie jak kubel .

Wystarczy że będziemy ich obserwować , jak okaże się że nas wykryli i ruszą za nami to wtedy się nimi zajmiemy .

Na razie najlepiej zostawić system w trybie obserwacji .
reyden
Użytkownik
#2 - Wysłana: 17 Wrz 2009 19:27:38
Kurde , znowu zapomniałem o limicie znaków .

Porucznik Zajewski odetchnął z ulgą , kiedy dioda przestała migać , to znak że ktoś uznał kontakty za nie groźne .

Przynajmniej jedno zmartwienie mniej , już dużo miał na głowie – ciągłe utarczki słowne ze swoim dużo młodszym kolegą były niczym z jego ostatnim nawykiem – puszczaniem muzyki w trakcie jazdy i nie tylko .

Dobrze że to była przynajmniej starsza , relaksująca muzyka a nie ostanie wymysły pseudo muzyków .

Ciekawe co porabiała reszta załóg – jadąc w kolumnie ze stałą prędkością mogli przełączyć system na automatykę , wystarczyło że prowadzący pojazd jest kierowany przez żywego człowieka , dzięki czujnikom pozostałe mogły jechać nawet kiedy załoga spała lub była zajęta czym innym .

Co zresztą często wykorzystywano – załogi grały w różne gry zainstalowane w systemach komputerowych – od prostych karcianek i elektronicznej wersji statków po gry trochę bardziej skomplikowane .

No to może i ja się trochę zdrzemnę , Jacek obudź mnie kiedy dotrzemy na miejsce albo coś się będzie dziać , mam zamiar trochę się przespać .

Dobrze Zbyszku – odpowiedział podporucznik Jacek Piechociński , kierowca czołgu o numerze taktycznym 10253 .

30 km dalej w niewielkim miasteczku pod Kutnem stacjonowała niemiecka dywizja pancerna.
Żołnierze łapali ostatnie chwile odpoczynku przez skierowaniem tych dywizji na front wschodni , od nie dawna koszmar większość żołnierzy Wermachtu .

Nikt z żołnierzy nawet nie zauważył niewielkiego samolociku przelatującego wysoko nad nimi , ultralekki i mały Sokół był częścią zwiadu elektronicznego formacji majora Rodeckiego , lecący z przodu miał za zadanie wyszukiwać zagrożenia i je dokładnie badać .

Kiedy radar wykrył formacje czołgów i innych niemieckich wozów bojowych , zamontowane pod jego skrzydłami ultraczułe aparaty zaczęły robić zdjęcia , a czujniki magnetyczne i termiczne przekazały do pojazdu dowodzenia dokładne sygnatury niemieckiego sprzętu .


„ Nowe zagrożenie , wykryto niemiecką dywizję pancerną , odległość 30 km , przy obecnej prędkości do kontaktu dojdzie za 20 minut .”

O , Ares znowu coś wykrył -widzę że tym razem to coś dużego .

Tak , cała cholerna dywizja pancerna szkopów , wygląda na świeżo sformowaną , pewno przeznaczona na front wschodni .

Kupa sprzętu i ludzi , ze 200 czołgów , głównie Panzer III w wersji J , trochę Panzer IV G , trochę dział różnego kalibru – od lekkich plot kal. 20 mm po duże kal. 88 mm i 155 mm .
Oraz z 10 000 do 15 000 ludzi .

Może gdybym był wojakiem z tego okrętu , taka ilość sprzętu zrobiła by na mnie wrażenie i zaczął bym się bać ; ale na szczęście dla nas walka z nimi to małe piwo , wystarczy to tylko dobrze rozegrać .

Ares – rozkaz do wszystkich czołgów i bwp , formacja bojowa 10 km od celu , MLRS-y i APC jadą za nimi .

A dla Janka mam zadanie , ma zabrać swoje armaty , 1 MLRS , 1 BWP i 1 APC i poszukać sobie dogodnej pozycji do ostrzału .

Kiedy major Rodecki kończył wydawać rozkazy , formacja powoli zaczęła się dzielić na 2 kolumny , każda jadąca w innym kierunku .

Główna jej część jechała nadal w szyku , tylko kilka pojazdów wyłamało się z niego i ruszyło przez las w kierunku niewielkiej polany .

Za kilkanaście minut miała zacząć się bitwa jakiej jeszcze ten świat nie widział .


CDN …
 
USS Phoenix forum / Różności / Operacja Odrodzenie - część I, czyli jak Polacy i ich sąsiedzi biorą się za zmianę historii

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!